Oj faktycznie dzieci bezproblemowe w wyprawach były. Marysia dzielnie robiła po
kilkanaście km a Zochę tylko trzeba było na zmianę raz na plecy raz na nogi i
tak na zmianę dla odmiany

Ale jak tylko wstawaliśmy rano to sama przynosiła
mt i pokazywała że chce na wycieczkę (niestety moja jeszcze z tych nie mówiących

)
--
♥ PO GODZINACH...o szyciu i nie tylko♥
♥ MEI TAI - galeria ♥