absurd...
Złamałam nogę w kostce, czekałam na przyjecie u chirurga 4 godziny (słownie:cztery).
Noga w gips na 5 tygodni a L4 na...10 dni.
Dlaczego? Bo dalej pod opiekę ortopedy...
Na nic tłumaczenia, że co mi po ortopedzie, jak mam nogę w gips wsadzoną i nawet nie będzie miał mozliwości zbadania mnie,obejrzenia tej nogi a wyraźnie w karcie mam informację, że but gipsowy na 5 tygodni!!! a mnie samej ciężko będzie się poruszać.
Z lekarzem dyżurującym tego dnia na chirurgii trudno się było w ogóle dogadac, bo on ma chyba ze 150 lat i jest przygłuchawy.
Zasugerował jednak, że mogę to zrobić nieodpłatnie zapisując się na wizytę do ortopedy tu, na pogotowiu, z czego nie omieszkałam skorzystać, wszak nie bedę płaciła za wizytę prywatną, podczas której (co najwyżej) lekarz, oprócz przedłuzenia zwolnienia, bedzie mógł mi się na gipsie podpisać!!!
Wchodzę (po tych 10 dniach) do gabinetu ortopedy a tam...ten sam lekarz, który przyjmował w charakterze chirurga...
Uwierzcie, że zamiast "dzień dobry", przez zaciśnięte z irytacji zęby wycedziłam tylko:"nie wierzę, k...a mać".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.