zawsze wydawało mi się, że miłosć, ciepło, zainteresowanie i
tesknota drugiego człowieka to to co jest najważniejsze na świecie,
to taki największy prezent jaki mozna dostać od drugiego człowieka.
I, że jak się zejdą 2 osoby mające wiele wspólnego to następuje
samoczynna wymiana tego prezentu. Sama zakopałam się w czymś w czym
wymiany nie było, tylko jednostronne obdarowywanie, ta druga strona
mamiła mnie pozorami a jak teraz mnie nie ma, to jakoś nie widzę by
było jej żal. Jak widać, dałam się nabrać, niby mocno stoję na ziemi
i nie dam się naciągać akwizytorom a tu proszę, towar sprzedany,
niewiadomo kiedy i jak. Sama wzięłam i jeszcze dopłaciłam. Co się
porobiło z ludźmi, że nie zależy im już na niczym co cenne i
nieprzemijające? Nie rozumiem tego. Pozdrawiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.