Najzwyczajniej wielu lekarzy odrabia pańszczyznę narzuconą im przez
przedstawicieli firm farmaceutycznych. Zawsze można po pięciu
etatach na dobę wyrwac się na popijawę pod palmami, albo chociaz
dostac kolorowe długopisy.
Przed laty (jeszcze w stanie wojennym) w miejscowej poradni dla
dzieci pojawiła się z darów owa amoksycylina w syropie. Nie było
dziecka, które nie zostało hojnie a bezmyslnie obdarowane przez
pediatrow butlą antybiotyku. Nie byly to jeszcze czasy namolnych
agentow farmaceutycznych, ale głupota niestety juz w białych kitlach
grasowała. ONI nas wykończą !
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.