Słuszna uwaga o możliwości pisania o łódzkich politykach. W tym wypadku temat
nie razi.
A z drugiej strony... niesłuszna, wszak to chłopaki bliskie (dobra dobra,
żartuję, wiadomo) naszym sercom, z naszego ci oni podwórka, więc "konwencja"
pozostaje nienaruszona.
Dziwi tylko ta niechęć do poszerzenia debaty, te sztywne ramy, wręcz
ograniczenia. Tak jakby wszystko co dzieje się na "świeczniku" bezpośrednio nas
nie dotyczyło.
Pewnie po raz kolejny dowiemy się, że od politykowania są inne fora. No, ale to
właśnie stąd moje pytanie: o czym właściwie tu można gadać i czemu to zależy od
(taki wrażenie się nasuwa) lepszego lub gorszego humoru różnych osób?
Już nawet nie próbuję zrozumieć, jaki sens ma sprowadzenie forum do
monotematycznych pogaduszek o kotkach, pieskach, dolegliwościach i zrobienia z
FŁ słupa ogłoszeniowego. Nie zależy właścicielowi miejsca na jak największych
jego odwiedzinach, warto zrezygnować z ludzi, których kręcą także nieco szersze
sprawy? Dla mnie to niepojęte. No, chyba, że idzie o coś zgoła innego, a czego
wprost nie wyrażę, a co przecież wcale nie jest specjalnie skomplikowane...