Przeżyłam szok kilka dni temu.
Zostałam wydelegowana przez placówkę, w której pracuje do komisji wyborczej na
referendum za odwołaniem Prezydenta Kropiwnickiego. W placówce tej będzie jedna
z komisji wyborczych. Żeby dopełnić formalności musiałam udać się do jednej z
delegatur UMŁ.
Na miejscu w delegaturze musiałam podać dane osobowe i podpisać oświadczenie, że
wyrażam zgodę na udział w pracach komisji. Jakież było moje zdziwienie, kiedy
pierwszym pytaniem jakie mi zadano było „Czy podpisywała Pani listę za
odwołaniem Prezydenta”. Oczywiście podpisywałam wiec odpowiedziałam „Tak”.
Następnie zostałam poinformowana, że jeśli chce być członkiem komisji to musze
złożyć ustną obietnicę, że nie pójdę na głosowanie, ponieważ „w komisjach są
ludzie prezydenta a prezydent prowadzi kampanie przeciwko frekwencji wyborczej”.
Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. To zwykłe kupowanie głosów, szantaż, łamanie
ordynacji wyborczej na polecenie Kropiwnickiego. Zrezygnowałam z członkostwa w
komisji i oczywiście pójdę na głosowanie, ponieważ jest to mój obowiązek i prawo
jako obywatelki RP i mieszkańca miasta Łodzi i skreślę „TAK”.
SKANDAL!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.