Wyżej już obszerniej wyraziłem swoje stanowisko
ale jeszcze raz powtórzę: uważam, że REFERENDUM, mimo że "zorganizowane" przez SLD nie dotyczy SLD. Dotyczy KROPIWNICKIEGO.
Nie ma automatu: kto przeciwko prezydentowi, ten komuch i popiera SLD! Właśnie przeciwko takiemu myśleniu jest ten konkurs. Takie stawianie sprawy to manipulacja (teraz zwolenników prezydenta).
Owszem, w późniejszych wyborach (jeśli Kropa zostanie odwołany) SLD najpewniej będzie chciał wykorzystać ten fakt w kampanii wyborczej, ale to już będzie inna rzeczywistość. I wtedy, uwierz, będę pisał tutaj to samo, co piszę teraz, że KAMPANIA WYBORCZA to coś innego niż REFERENDUM, że akuszerka przy odwołaniu (jeśli nastąpi) prezydenta wcale nie świadczy o tym, że SLD-owski prezydent będzie lepszy niż obecny, że między tymi wydarzeniami nie ma korelacji. Zdaję sobie sprawę, że, paradoksalnie, SLD będzie chciał (jeśli K. odleci) wykorzystać ten sam nieuczciwy mechanizm, który dziś wykorzystują zwolennicy prezydenta, opozycję Kropiwnicki - SLD, prawica - lewica: my odwołaliśmy złego prezydenta, my będziemy dobrze rządzić!
Właśnie przeciwko takim zachowaniom jest ten konkurs (teraz). Głosujmy, świadomie, bez ulegania manipulacjom.
Owszem, ewentualnym kosztem odwołania prezydenta będą fory w wyborach dla SLD, no ale taka jest cena demokracji. Równie dobrze może być tak, że próg zostanie przekroczony, Kropiwnicki dostanie wotum zaufania i SLD przed wyborami będzie w jeszcze większej dupie niż jest teraz.
Ale to, że być może będzie to koszt bolesny, nie oznacza, że nie należy do ponieść. Bo zyski będą większe: nie jest powiedziane, że w wyborach kandydat SLD z automatu wygra, dziś przecież w skali kraju partia w ogóle się nie liczy, kandydaci i przyszły prezydent zrozumieją, że ten urząd nie jest poczekalnią na arenie polityki krajowej, a ma służyć społeczności lokalnej i rozwojowi miasta, społeczeństwo zrozumie, że może oczekiwać, by być traktowane poważnie i może wymagać wyższych standardów od przedstawicieli władzy.
Kubek czeka:-)