ale potem odkryłam, że wszystko, co ma coś wspólnego z rabarbarem
wali starą szmatą. A kiedyś nawet całe placki z rabarbarem
wytwarzałam i (dziś sama myśl przyprawia mnie o bolesny skręt
powłoki doczesnej) zjadałam. Może tak się człowiekowi odmienić?
Zresztą, kiedy mi opowiadano o zygmuntówce, też na wójty mi się
zbierało. No i tak marnować żurawinę...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.