Niemcy - migdały i piernik, Ruscy - miód, Żydzi - bakalie, Polacy -
czekolada.
Otóż mnie kuchnia niemiecka kojarzy się z pomielonym na gładko razem
z budą, maźliwym wurstem, żydowska z perwersyjnymi połączeniami
słodyczy z cebulą, wątrobą, polska z kapustą kiszoną, a ruska, no
cóż, z wódą i zupą z igliwia (Grudziński).
Nie wydaje się wam, że ta czterokulturowa mitologia jest cokolwiek,
hm, wyeksploatowana?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.