Na styku ciastek z demokracją w sposób oczywisty nasuwa mi się
jedynie "Marie Antoinette" jako wytwór regionalnego kunsztu
masars.. tfu!... cukierniczego. Nazwa brzmi melodyjnie, pozostaje
tylko kwestia receptury.
Propozycja I. Konstrukcja na kruchym spodzie z wykorzystaniem
kandyzowanego rabarbaru, czyli wersja "Gilotyna"
Propozycja II. Biszkopt w kształcie zdekapitowanej postaci plus
wisieńka luzem, w pakiecie.
Obie propozycje zachęcają do obfitego zastosowania żurawiny ze
względu na chromatykę całości.
W obu wypadkach ciasteczko przyozdobione gustowną lukrowaną
inskrypcją dającą namiar na renomowaną firmę świadczącą usługi
pogrzebowe.
Ideologiczny pióropusz prezydenta daje szansę na wsparcie pomysłu
przez magistrat.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.