Dodaj do ulubionych

Niech potrącony zapłaci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 00:40
No chyba jasno z całego artykułu wynika że wypadek spowodował pieszy.
Przepisy są jakie są i to radiowóz miał pierszeństwo. NIe widzę w tym nic
nadzwyczajnego, czy pieszy wtargnie na jezdnie na przejsciu czy nie taka
sama jego wina... No jasne, chyba że jeszcze 'sprawiedliwość społeczna' :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Maple IP: 24.77.135.* 07.02.04, 01:46
    Jak widze to mentalnosc polskiego kierowcy jeszcze sie nie zmienila.
    W cywilizowanych krajach pieszy na przejsciu dla niego
    ZAWSZE ma pierwszenstwo.
  • Gość: madmax IP: 217.172.234.* 07.02.04, 02:09
    To sobie pojedź człowieku to któregoś z tych cywilizowanych krajów i wyjdź na
    przejście np. dwa metry przed nadjeżdżającym samochodem. Potem napiszą ci na
    nagrobku: "Tu leży ten co miał pierwszeństwo".
  • Gość: Krzych IP: *.net.nih.gov 07.02.04, 04:37
    wyobraz sobie za ja juz w kilku " cywilizowanych" krajach tak robilem i... zyje
  • piter_ka 07.02.04, 08:09
    ciekawe kiedy ci się nie uda?
    czy tak trudno zrozumieć, że nawet jak będę jechał 40/godz to nie zatrzymam
    samochodu w miejscu?
    wszyscy , którzy nie jeżdżą samochodami myślą, że kierowca za kierownicą myśli
    tylko jak upolować pieszego.
    proponuję zrobić prawko i przeżyć te rozkoszne chwile z adrenaliną kiedy jakiś
    baran wyłazi ci 2m przed autem
  • michael00 07.02.04, 09:07
    Gość portalu: Krzych napisał(a):

    > wyobraz sobie za ja juz w kilku " cywilizowanych" krajach tak robilem i... zyje

    Czy tam dozwolone jest takie wtargnięcie ma jezdnię?
  • Gość: mat28 IP: *.interserwer.pl 09.02.04, 08:53
    To chyba nie byłeś we Włoszech...
  • michael00 07.02.04, 09:05
    Gość portalu: Maple napisał(a):

    > Jak widze to mentalnosc polskiego kierowcy jeszcze sie nie zmienila.

    Zmienia się. Źle widzisz.

    > W cywilizowanych krajach pieszy na przejsciu dla niego
    > ZAWSZE ma pierwszenstwo.

    To fakt. _Na_ porzejściu tak.

    Ale przypominam, że:

    ----
    Art. 14. Zabrania się:
    1) wchodzenia na jezdnię:
    a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
    -------
  • Gość: ewka IP: *.toya.net.pl 08.02.04, 11:14
  • michael00 07.02.04, 09:09
    Gość portalu: err napisał(a):

    > No chyba jasno z całego artykułu wynika że wypadek spowodował pieszy.
    > Przepisy są jakie są i to radiowóz miał pierszeństwo.

    Podaj proszę ten przepis stanowiący, że to samochody mają pierszeństwo na przejściu?
  • zusmann 07.02.04, 09:55
    Jeszcze by trzeba wiedzieć z jaką prędkością jechał radiowóz, bo wiadomo wszem
    i wobec, że najszybciej poruszającymi się po mieście pojazdami są samochody
    policyjne (nie tylko te na sygnale), tak jak najwięcej przepisów łamią
    taksówkarze a najniebezpieczniej (bo najbardziej nieprzewidywalnie) jeżdżą
    kobiety i młodzi kierowcy.

    Swego czasu widziałem jak na Piotrkowskiej przy Pasażu radiowóz potrącił
    rowerzystę.
    a. radiowóz jechał co najmniej 40 km/h (ograniczenie jest do 20 km/h)
    b. rowerzysta (ani rower) nie był oświetlony a zapadał już zmrok
    c. rowerzysta skręcił nagle w lewo pod koła policyjnego samochodu kierując się
    do bramy

    Będąc na miejscu winą we własnym sumieniu obarczyłem natychmiast policjanta.
    a. niezachowanie szczególnej ostrożności na deptaku
    b. przekroczenie dozwolonej prędkości

    Policjant zresztą nie wymigiwał się od odpowiedzialności więc chyba też zdawał
    sobie sprawę, że to przede wszystkim jego wina. Ale TO BYŁ DEPTAK!

    Dziadkowi z artykułu być może nic by się nie stało gdyby policja jechała
    wolniej, ale karę powinien zapłacić. Jezdnia jest dla pojazddów a pieszy musi
    uważać i może wejść na obcy teren tylko w bezpiecznym momencie i w odpowiednim
    miejscu.
    --
    Kocham deszcz bo tylko on na mnie leci...
    by Zając
  • Gość: Mark Kryz IP: *.jwf.co.uk 07.02.04, 10:20
    To skandal, aby przez 20 lat nie umiano sformulowac jasno prazepisu, ze
    kierowca ma obowiazek przepuszczenia pieszego na przejsciu dla pieszych jezeli
    wskazujueje na to jego zachowanie, nawet jezeli stoi jeszcze na chodniku.
    Przeciez wiadomo, ze kierowcy polscy nigdy nie przepuszcza pieszego i moze on
    sobie stac przy pasach do u...smierci jezeli jedzie tysiac samochodow. W Anglii
    jest to bardzo proste 'widze pieszego na przejsciu - zatrzymuje sie'.
    Szkoda ze gosc portalu 'err' zdazyl przejsc a nie stoi jeszcze na pasach to
    moze by nie pisal takich glupstw. Moze jest milicjantem
  • al-ki 07.02.04, 10:32

    Jakoś się tak przyjęło, że jak ne wejdziesz na jezdnię ( znaczy pasy ), to się nikt nie zatrzyma i nie przepuści. Tak być nie powinno.


    --
    Linux
  • michael00 07.02.04, 15:36
    al-ki napisał:

    > Jakoś się tak przyjęło, że jak ne wejdziesz na jezdnię ( znaczy pasy ), to się
    > nikt nie zatrzyma i nie przepuści. Tak być nie powinno.

    Nikt to złe słowo. Znam kilku takich, co się zatrzymają. Mijasz się z prawdą.
  • al-ki 07.02.04, 16:14

    No, przeważnie nikt.

    --
    Linux
  • michael00 07.02.04, 15:36
    Gość portalu: Mark Kryz napisał(a):

    > To skandal, aby przez 20 lat nie umiano sformulowac jasno prazepisu, ze
    > kierowca ma obowiazek przepuszczenia pieszego na przejsciu dla pieszych jezeli
    > wskazujueje na to jego zachowanie, nawet jezeli stoi jeszcze na chodniku.

    A jakie by to miało być zachowanie wskazujące na zamiar pieszego?

    > Przeciez wiadomo, ze kierowcy polscy nigdy nie przepuszcza pieszego i moze on
    > sobie stac przy pasach do u...smierci jezeli jedzie tysiac samochodow.

    Kłamstwo. Jestem Polakiem. Jestem kierowcą. Bywam też kierującym. I przepuszczam.

    > W Anglii
    >
    > jest to bardzo proste 'widze pieszego na przejsciu - zatrzymuje sie'.

    Ale to na przejściu, czy nie na przejściu? Jak na chodniku, to nie na przejściu. Czy chodnik tam jest przejściem?
  • the_elviz 07.02.04, 10:34
    Kierowca powinien mieć wyobraźnię i panować nad otoczeniem. Powinien zdawać
    sobie sprawę, że i w takich warunkach może ktoś wybiec na ulicę (chociaż ten
    staruszek chyba nie biega już), trzecie to kierowca powinien przepuszczać ludzi
    na przejściu - życie wtedy będzie łatwiejsze.
    --
    Do 23.10.2003 ELVIZ. Teraz silniejszy.
    Widzieliście psa bez smyczy! Dzwońcie ze skargą i prośbą o interewencję:
    1. Straż Miejska: 986
    2. Policja: 997 (poczta@km.policja.lodz.pl)
    3. Wiceprezydent K.Chądzyński 638-41-26
  • Gość: mr fox IP: *.pl / *.77.classcom.pl 07.02.04, 11:37
    w tej sprawie sia dwa wątki.
    Wtargnięcie na jezdnię przez starszego pana - ale z artykułu wynika że sygnalizował on cheć przejścia.
    Potrącenie przez radiowóz - policja powinna przeszczegać przepisów w sposób szczególny i ustapić a nawet zatrzymać inne zamochdy w tej sytuacji aby umożliwić osobie takiej przejście, ale powinni piesi wiedzieć ,że samochód nie stanie w miejscu ani tez że przejście dla pieszych to deptak.
    Przypominam, że wożą sie oni w radiowozie za nasze pieniądze i to policja jest dla ludzi a nie odwrotnie
  • michael00 08.02.04, 09:06
    Gość portalu: mr fox napisał(a):

    > w tej sprawie sia dwa wątki.
    > Wtargnięcie na jezdnię przez starszego pana - ale z artykułu wynika że sygnaliz
    > ował on cheć przejścia.

    No. Sygnalizował. Podniósł rękę i wtargnął na jezdnię. Faktycznie. Mądre. To, że podniósł rękę wcale nie uprawnia go do wejścia na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd.

    > (...)
    > Przypominam, że wożą sie oni w radiowozie za nasze pieniądze i to policja jest
    > dla ludzi a nie odwrotnie.

    A ja jako ten co opłaca Policję żądam, aby inni - w tym starzuszkowie, chuligani itp. nie niszczyli mienia policyjnego, które utrzymywane jest w części z moich pieniędzy.
  • kuubaa 07.02.04, 12:15
    1. Jezdnia zasadniczo służy do jeżdżenia (jak sama nazwa wskazuje). Pieszy jest
    tam gościem. Oczywiste, że na chodniku samochód dostosowuje się do pieszych,
    więc chyba na jezdni piesi powinni, przede wszystkim dla własnego dobra,
    dostosować się do pojazdów.
    2. W tzw. cywilizowanych krajach zdecydowana większość pieszych jest
    jednocześnie kierowcami. Dlatego, abstrahując od obowiązujących na danym
    terenie przepisów, zachowują się w sposób rozsądny.
    3. Ktoś żąda, żeby kierowca miał wyobraźnię i przewidywał, że pieszy może wbiec
    na jezdnię. To ja żądam żeby pieszy miał wyobraźnię i przewidywał że po jezdni
    może jechać samochód. Nie śmiem żądać, bo to ponad jego możliwości
    intelektualne, żeby sobie wyobraził że samochód nie stanie w miejscu i że widać
    z samochodu znacznie mniej niż z chodnika.
    4. Piotrkowska to ULICA a nie żaden DEPTAK - nie ma takiego pojęcia w
    przepisach.
    5. Przejść dla pieszych jest stanowczo za dużo, dlatego uległy inflacji i
    kierowcy nie są w stanie uprzejmie przepuszczać wszystkich na wszystkich
    przejściach. Jak ktoś jeździ samochodem, to wie że po prostu w ten sposób nie
    dałoby przejechać miasta. Niech ktoś w taki dżentelmeński sposób spróbuje np.
    latem w dzień przebrnąć skrzyżowanie 6 Sierpnia/Piotrkowska.
    Ogólnie uważam, że coraz szersza "ochrona" pieszych, zawarta w przepisach oraz
    w mentalności społeczeństwa, działa akurat przeciw pieszym. Tracą instynkt
    samozachowawczy, a w wyniku tego FIZYCZNIE przegrywają.
    Dlaczego stosunkowo bardzo mało ludzi np. wpada pod tramwaj? I to mimo że
    tramwaju dotyczą przecież DOKŁADNIE te same przepisy co samochodów! Ano
    dlatego, że piesi mają przed tramawajami respekt.
  • Gość: bq IP: 62.233.181.* 07.02.04, 13:23
    Jako pieszy i kierowca w jednej osobie w całej rozciągłości popieram Kubę! A
    zwłaszcza wątek o inflacji przejść dla pieszych. W cywilizowanym świecie jest
    ich na prawdę mało, a jakoś piesi nie przeskakuja barierek czy ekranów
    dźwiękochłonnych i dużo rzadziej wpadają pod samochódy niż u nas! ZMIENIĆ
    MENTALNOŚĆ PIESZYCH I KIEROWCÓW!!!!
  • al-ki 07.02.04, 14:49

    Twoje myślenie jest nie do zrozumienia. "Ja mam samochód, więc wypierdalac piesi?" Tak się składa, że posiadanie samochodu do czegoś zobowiązuje, niekoniecznie do szpanowania. Ale trudno to wbić kumś takiemu jak Ty. To że lubisz duże prędkości dało się już poznać w wątku założonym przed kilkoma miesięcami, dotyczącymi idiotów szalejącach na motocyklach.

    Za dużo pasów? To weź wyprowadź się na wieś. Tam pasów nie ma.

    --
    Linux
  • kuubaa 07.02.04, 16:20
    To dyskutuj! Na argumenty a nie inwektywy.
  • al-ki 08.02.04, 13:30

    Odezwał się ten, co podał argumenty. Samo to, że Tobie za dużo przejść dla pieszych i totalne olewanie przechodnia powoduje, że mam wrażnie, ,że z Tobą nie ma co dyskutować.

    --
    Linux
  • blissy 07.02.04, 16:33
    kuubaa napisała:

    > 1. Jezdnia zasadniczo służy do jeżdżenia (jak sama nazwa wskazuje). Pieszy
    jest
    >
    > tam gościem. Oczywiste, że na chodniku samochód dostosowuje się do pieszych,
    > więc chyba na jezdni piesi powinni, przede wszystkim dla własnego dobra,
    > dostosować się do pojazdów.

    nie no jasne! jezdnia dla jeżdżących, deptak dla depczących, Polska dla Polaków!
    następny farmazon:

    3. Ktoś żąda, żeby kierowca miał wyobraźnię i przewidywał, że pieszy może wbiec
    >
    > na jezdnię. To ja żądam żeby pieszy miał wyobraźnię i przewidywał że po
    jezdni
    > może jechać samochód. Nie śmiem żądać, bo to ponad jego możliwości
    > intelektualne, żeby sobie wyobraził że samochód nie stanie w miejscu i że
    widać

    Nikt nie żąda od Ciebie zebyś miał wyobraźnię bo to przywilej myślących ludzi!
    tylko o jedno się postaraj : jak widzisz takie białe duże pasy na czarnej
    jezdni to znaczy że właśnie tu może przechodzic człowiek. zro-zu-mia-no? tak
    samo jak patrzymy na wszystkie znaki drogowe - tego też nie wiedziałeś?

    4. Piotrkowska to ULICA a nie żaden DEPTAK - nie ma takiego pojęcia w
    > przepisach

    Nie wierzę!!! Ty przestrzegasz jakichś przepisów!(no, przynajmniej znasz...).
    to robią takie specjalne książeczki z przepisami dla niepełnosprawnych
    umysłowo? (tzn. tfu! - inteligentnych inaczej?)

    > 5. Przejść dla pieszych jest stanowczo za dużo, dlatego uległy inflacji i
    stanowczo za dużo to wydają praw jazdy takim tumanom jak Ty!
    Ogólnie uważam, że coraz szersza "ochrona" pieszych, zawarta w przepisach oraz
    > w mentalności społeczeństwa, działa akurat przeciw pieszym. Tracą instynkt
    > samozachowawczy, a w wyniku tego FIZYCZNIE przegrywają.

    Czyżby w twojej główce rodziło się jakies nowe PRAWO DŻUNGLI? ( mam samochód
    więc rządzę?)

    Dlaczego stosunkowo bardzo mało ludzi np. wpada pod tramwaj? I to mimo że
    > tramwaju dotyczą przecież DOKŁADNIE te same przepisy co samochodów! Ano
    > dlatego, że piesi mają przed tramawajami respekt.

    szacunek dla tramwaju! - to po prostu sztandarowe hasło nas, prostego ludu
    pieszych :P a i jeszcze jedno - piesi wszystkich krajów łączcie się!

  • kuubaa 07.02.04, 17:02
    blissy napisała:
    > nie no jasne! jezdnia dla jeżdżących, deptak dla depczących
    Dokładnie tak. Jeśli wszyscy będą to respektować, nie będzie kłopotów.
    > tylko o jedno się postaraj : jak widzisz takie białe duże pasy na czarnej
    > jezdni to znaczy że właśnie tu może przechodzic człowiek.
    Nie, to znaczy że tu (choć także w każdym innym miejscu) może pojawić się
    człowiek, który nie bacząc absolutnie na nic wlezie (lub wbiegnie) na jezdnię
    sprawiając nie tylko sobie kłopoty.
    > Nie wierzę!!! Ty przestrzegasz jakichś przepisów!(no, przynajmniej znasz...).
    > to robią takie specjalne książeczki z przepisami dla niepełnosprawnych
    > umysłowo? (tzn. tfu! - inteligentnych inaczej?)
    To jest nie na temat. Skup się na temacie, to więcej z niego zrozumiesz.

    > Czyżby w twojej główce rodziło się jakies nowe PRAWO DŻUNGLI? ( mam samochód
    > więc rządzę?)
    Nie ma takich praw, są natomiast prawa fizyki, a tych nie zmienimy. Cały
    problem że niektórzy ich nie znają lub uważają że ich nie dotyczą.
    > szacunek dla tramwaju! - to po prostu sztandarowe hasło nas, prostego ludu
    > pieszych :P a i jeszcze jedno - piesi wszystkich krajów łączcie się!
    Lud prosty, ale chyba myślący? Więc powinien wiedzieć, że blachy samochodu są
    tak samo twarde jak tramwaju.
  • zusmann 08.02.04, 09:31
    Nie mam i nie planuję mieć samochodu i uważam, że łatwiej pieszemu pomyśleć o
    sobie niż kierowcy o niewiadomo ilu pieszych - i innych autach wokół do tego -
    mając dużo gorszą widoczność niż pieszy.

    A to, że piesi są jak święte krowy to fakt.

    Piesi myślcie! To nie boli!
    --
    Kocham deszcz bo tylko on na mnie leci...
    by Zając
  • Gość: @#$@#$ IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 07.02.04, 13:23
    A moze: kazdy powinien miec samochod i nim jezdzic! Precz z pieszymi! Niech
    zyje stalowy rumak !
  • kuubaa 07.02.04, 16:22
    To wbrew pozorom się zdarza. W wielu miejscach na świecie nawet nie ma
    chodników bo nikt nie chodzi piechotą.
  • Gość: Piotrek IP: *.toya.net.pl 07.02.04, 14:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • blissy 07.02.04, 16:11
    z zamieszczonych tu wypowiedzi wynika że po łódzkich ulicach jeździ banda
    niebezpiecznych tumanów i połgłówków.
    nieraz już zdarzała mi się sytuacja, że gdy czekałam przed przejściem, aż
    wszyscy przejadą, pierwszym samochodem, który zatrzymał się, aby mnie
    przepuścić był samochód na zagranicznych numerach. To o czymś świadczy.
    troche kultury! szczególnie denerwuje mnie tak długie czekanie na przejście gdy
    np. pada deszcz, ale nie obchodzi to oczywiście nikogo w ciepłym i suchutkim
    samochodziku, nie?
    przecież nikt się celowo nie ładuje wam pod samochód prawda? przecież to pieszy
    w starciu z samochodem doznaje obrażeń.
    życzę szeroko otwartych oczu i troche wiecej rozsądku podczas jazdy to będzie
    żyło(znaczy przechodziło i jeździło) się nam wszystkim lepiej.
  • kuubaa 07.02.04, 16:40
    Mnie natomiast nie raz zdarzało się, że jechałem na końcu zwartej kolumny kilku
    samochodów i jakiś zdesperowany pieszy pchał mi się pod zderzak, mimo że gdyby
    poczekał z górą 1 s lub nieco zwolnił kroku, bez ryzyka przeszedłby przez
    jezdnię a ja nie musiałbym gwałtownie wyhamowywać 1,5 tony żelastwa a potem
    zatruwać JEGO płuca spalinami znowu rozpędzając samochód.
    Kiedyś akurat na tym przejściu, którego dotyczy artykuł widziałem jak jakiś
    starszy gość wymusił pierwszeństwo na ostatnim samochodzie z kolumny, zatrzymał
    się mu przed maską i dobre kilkanaście sekund wrzeszczał na kierowcę upatrując
    sobie w nim przedstawiciela tych, którzy go nie przepuścili.
    Piszesz
    "z zamieszczonych tu wypowiedzi wynika że po łódzkich ulicach jeździ banda
    niebezpiecznych tumanów i połgłówków."
    a dalej
    "troche kultury!"
    Dopowiem - właśnie!!! Bo nie sądzę aby ktoś był selektywnie kulturalny - na
    ulicy tak, ale np. w dyskusji na forum już nie.

  • blissy 07.02.04, 16:53
    kuubaa napisała:
    > Piszesz
    > "z zamieszczonych tu wypowiedzi wynika że po łódzkich ulicach jeździ banda
    > niebezpiecznych tumanów i połgłówków."
    > a dalej
    > "troche kultury!"
    > Dopowiem - właśnie!!! Bo nie sądzę aby ktoś był selektywnie kulturalny - na
    > ulicy tak, ale np. w dyskusji na forum już nie.
    >
    dobrze, to inaczej bo widze że znowu czegoś nie zrozumiałeś!
    nie napisałam że wszyscy kierowcy należą do tej bandy. No ale ty jednak tak.
    Potwierdzasz to w każdym zdaniu. tzn to jest banda ekhm niewychowanych ludzi,
    którzy do szkoły nie chodzili :P
  • kuubaa 07.02.04, 17:06
    blissy napisała:
    > dobrze, to inaczej bo widze że znowu czegoś nie zrozumiałeś!
    A czego KONKRETNIE i czego ZNOWU nie zrozumiałem?
    > nie napisałam że wszyscy kierowcy należą do tej bandy. No ale ty jednak tak.
    > Potwierdzasz to w każdym zdaniu. tzn to jest banda ekhm niewychowanych ludzi,
    > którzy do szkoły nie chodzili :P
    Proszę o KONKRETY.
    (nic to nie ma do rzeczy, ale do szkoły chodziłem lub jeździłem)
  • Gość: Franek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.04, 17:35
    Aż mnie zamurowało - na Litwie samochody zatrzymują się przed przejściami gdy
    na chodniku stoi pieszy.
  • Gość: monika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.02.04, 18:03
    zainteresowalam sie sprawa i sprawdzilam. W Niemczech kierowca dojezdzajac do
    przejscia dla pieszych ma obowiazek zatrzymac sie i przepuscic pieszego jezeli
    ten stoi (nawet na chodniku) z zamiarem przejscia na druga strone ulicy (nawet
    jak gada sobie z kolega!). Osobiscie jako kierowce troche mnie to wkurza, ale
    przynajmniej sa oznaczone miejsca ze pieszy moze spokojnie przejsc, a nie jak
    ten dziadek stac i stac i czekac na zmilowanie.
  • michael00 08.02.04, 08:58
    Gość portalu: monika napisał(a):

    > zainteresowalam sie sprawa i sprawdzilam. W Niemczech

    Ekstra .... no i ...? Bo na wyspach Tarlalala pieszy nie może wkroczyć na przejście jeżeli w zasięgu jego wzroku znajduje się pojazd mechaniczny zbliżający się do przejścia.
    No a na poważnie - co z tego, że w Niemczech jest tak czy siak? Tu jest Polska.

    > kierowca dojezdzajac do
    > przejscia dla pieszych ma obowiazek zatrzymac sie i przepuscic pieszego jezeli
    > ten stoi (nawet na chodniku) z zamiarem przejscia na druga strone ulicy

    Ale jak pieszy manifestuje ten zamiar?



  • Gość: Pitum IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.04, 23:54
    pokazcie mi staruszka co wbiega na jezdnie, ci kretyni z radiowozu powinni
    natychmiast wyleciec z roboty i miec zakaz powrotu do policji, niestety polska
    to nie niemcy i nadal bedzie tak jak bylo,polska to po prostu dziki kraj i kto
    zyw znika z tamtad czym predzej,
    pozdrowionka
  • michael00 08.02.04, 09:09
    Gość portalu: Pitum napisał(a):

    > pokazcie mi staruszka co wbiega na jezdnie,

    A gdzie jest powiedziane, że on wbiegł?

    > ci kretyni z radiowozu powinni
    > natychmiast wyleciec z roboty i miec zakaz powrotu do policji, niestety polska
    > to nie niemcy i nadal bedzie tak jak bylo,polska to po prostu dziki kraj i kto
    > zyw znika z tamtad czym predzej,
    > pozdrowionka

    Mam nadzieję, że Ty już zniknąłeś. Jeżeli tak, to przestań przyszczyć. Jeżeli nie, to wyp. jak najprędzej. Zgodnie z Twoimi marzeniami.
  • Gość: tarlalala IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.02.04, 13:59
    zapyzialy polaku! nie badz taki dumny ze swojej polskosci, bo CZASAMI nie ma
    byc z czego dumnym! a to ze policja na przejsciu dla pieszych rozjezdza
    staruszka nie jest dla Polski chluba! Przepisy mamy w PL zle, kierowcy jezdza
    jak wariaci, w ogole nie zwazajac na innych szegolnie slabszych (bo ja mam
    super maszyne co mi taki pieszy czy rowerzysta!).
    Co to ma sie np. do Niemiec? To ze wchodzimy do Uni i to jest pierwsze panstwo
    przez ktore bedziesz przejezdzac goniac swoich kolegow ktorzy juz uciekli! I
    sprobuj rozjechac kogos na przejsciu!
  • michael00 08.02.04, 14:25
  • Gość: nk IP: *.toya.net.pl 08.02.04, 11:12
    piesi robią to nagminnie, uważają że jak jest przejście to mogą na nie
    wchodzić kiedy chcą, ale sporo tu winy w słabej edukacji - należy wyraźnie
    wszędzie mówić - pieszy ma prawo wejścć na przeście gdy nie zmusi kierowców do
    gwałtownego hamowania. Pojazd nie zatrzyma się w miejscu, choćby jechał bardzo
    wolno. A pierwszeństwo to pieszy ma wtedy gdy już prawidłowo wszedł na to
    przejście.
  • Gość: maja IP: *.toya.net.pl 08.02.04, 11:25
    to że pieszy podnosi rękę i włazi(nawet na przejściu) pod koła pojazdu to
    uważacie wina kierowcy?? To typowe wtargnięcie. Kierowca ma zachować
    bezpieczną prędkość ale to nie znaczy że musi zatrzymać się jeśli nie ma snaku
    stop, może to zrobić, ale nie musi.
    Jestem przerażona nieznajowością przepisów drogowych( dotyczących pieszych)
    wśród społeczeństwa!!
  • Gość: ewka IP: *.toya.net.pl 08.02.04, 11:26
  • gray 08.02.04, 11:31

    ... popatrzeć jak wspaniali drajwerzy wykłócają się o elementarne przepisy ruchu
    drogowego, o których jest bębnione na kursach prawa jazdy pięć razy na dziesięć
    minut.

    jeszcze fajniejsze fajniej wyglądają racje kireowców nie umiejących postawić się
    w sytuacji pieszych i pieszych nie umiejących postawić się w sytuacji kierowców.
    a w ogóle najfajniejsi są czasami_kierowcy_czasami_piesi, którzy kompletnie nie
    wiedzą w jakiej sytuacji mają się postawić i miotają się pomiędzy jednym a drugim :)

    następny wątek rowerzyści vs. kierowcy - brawo :)


    --
    There are 10 types of people in the world:
    - Those who understand binary
    - and those who don't...
  • uerbe 08.02.04, 12:10
    gray napisał:

    > następny wątek rowerzyści vs. kierowcy - brawo :)

    Ja tylko czytam, jeszczem nic nie napisał...


    --
    uer tymczasowo pieszy
    Masa Krytyczna
    "Niech rowerzysta sam zobaczy, że go nie widać!"*
    *) (c) by Ixtlilto
  • gray 08.02.04, 12:15

    chodzi o sens i cel takiej dyskusji. też miałem nie pisać ale przestał mnie już
    bawić ten wątek :)


    --
    There are 10 types of people in the world:
    - Those who understand binary
    - and those who don't...
  • uerbe 08.02.04, 12:20
    Mnie też czasem telepie gdy nie mogę dostać się na przejście, bo ludziom za
    kółkiem "się spieszy"... z drugiej strony niejednokrotnie mojam takowych w
    korku, wyprzedzam pod światłami, ba, nieraz od świateł do świateł i wcale się
    nie dziwię, że nie chcą zatrzymywać się przy każdej zebrze... zwłąszcza gdy
    piesi nie zawsze kwapią się przejść w takiej sytuacji (sam tak miałem - jadę
    sobie rowerkiem, widzę że przy pasach czeka grupka starszych osób... zwalniam,
    bo za mną akurat nic nie jedzie... a piesi stoją jak stali, jeszcze mnie
    przepuszczają... kierowca poczuje coś takieo dopiero przy tankowaniu, ale ja
    mam po całym dniu jazdy takie "przystanki" w nogach...).
    --
    uer tymczasowo pieszy
    Masa Krytyczna
    "Niech rowerzysta sam zobaczy, że go nie widać!"*
    *) (c) by Ixtlilto
  • Gość: fleurette IP: 81.219.160.* 08.02.04, 11:41
    według prawa rację ma policja. nie ma nad czym debatowac.
  • blissy 08.02.04, 12:39
    Uległam defetyzmowi...
    Już pogodziłam się z tym, że żyjemy w kraju, którego nijak nie da się nazwać
    cywilizowanym...
    Przykre, ale prawdziwe...(przerażające?)
    Aż się sama sobie dziwię, że zaczęłam jakąś dyskusję,szczególnie z ludźmi na
    takim poziomie...

  • barracuda7110 08.02.04, 13:21
    Niech płaci i nie stęka. Może mieć jedynie nadzieję, że mu na raty rozłożą.
    Sygnalizowanie chęci przejścia przez ulicę nie uprawniało go do władowania się
    przed nadjeżdżający samochód.

    --
    :(
  • Gość: monika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.02.04, 14:09
    jedzie sznur samochodow, jeden za drugim. Przy przejsciu stoi staruszek, czy
    dziecko, pieszy!, chce przejsc na druga strone! i nie przejdzie, bo nie
    przemknie sie miedzy jadacymi samochodami.
    Czy to takie trudne dla kierowcy, zatrzymac sie, przepuscic pieszego? zaraz
    przeciez dogoni swoj sznureczek! pieszy przejdzie bezpiecznie, i kierowca nic
    nie straci! wilk syty, owca cala!
    tylko trzeba pomyslec!!
  • michael00 08.02.04, 14:24
    Gość portalu: monika napisał(a):

    > jedzie sznur samochodow, jeden za drugim. Przy przejsciu stoi staruszek, czy
    > dziecko, pieszy!, chce przejsc na druga strone! i nie przejdzie, bo nie
    > przemknie sie miedzy jadacymi samochodami.
    > Czy to takie trudne dla kierowcy, zatrzymac sie, przepuscic pieszego? zaraz
    > przeciez dogoni swoj sznureczek! pieszy przejdzie bezpiecznie, i kierowca nic
    > nie straci! wilk syty, owca cala!
    > tylko trzeba pomyslec!!

    Czasem jest to trudne, bo nie czasem nie wiadomo, ze pieszy chce przejsc, albo kierujacy wie, ze za nim siedzi jakis kretyn na zderzaku i jezeli sie przyhamuje, to dzwon murowany.

    Ale często wynika to niestety z braku dobrej woli.

    Ja na przykład jestem egoistą. I czerpię dużą przyjemność z tego, że pieszego przepuszczę. Ale inni może nie są takimi egoistami :-).
    A, no i nie zawsze mogę sobie na taką przyjemność zasłużuyć, bo bywa tak, jak napisałem powyżej.
  • kuubaa 08.02.04, 14:29
    Jedzie sznur samochodow, jeden za drugim. Przy przejsciu stoi staruszek, czy
    dziecko, pieszy! Chce przejsc na druga strone! I nie poczeka, mimo że za chwilę
    jezdnia będzie pusta, bo samochody zatrzyma czerwone światło na znajdującym się
    200 m wcześniej skrzyżowaniu. Nie, on bezmyślnie wtargnie na jezdnię - bo
    przecież prawo i tzw. opinia społeczna jest po stronie jego, słabszego.
    999 razy uda mu się, zaoszczędzi 10 sekund. Zatrzyma sznur samochodów w
    których kilkadziesiąt albo i kilkaset osób straci (każde z nich) po 10 sekund
    plus kilka litrów spalonego bezużytecznie paliwa i ileś tam kilogramów
    trujących, także jego, spalin.
    Czy to takie trudne dla pieszego, zatrzymac sie lub chociaż zwolnić kroku,
    przepuscic sznur pojazdów? Pieszy przejdzie bezpiecznie, i kierowca nic
    nie straci! wilk syty, owca cala!
    > tylko trzeba pomyslec!!
    Właśnie!!! Tylko trzeba pomyśleć, a piesi z myślenia wcale nie są zwolnieni.
  • kuubaa 08.02.04, 14:35
    Ciekawostka, jakiś tzw. naukowiec socjolog czy psycholog mógłby z tego zrobić
    doktorat:
    Najbardziej na jezdni spieszy się ludziom starym. Włażą na pasy bez zatrzymania
    (vide opisywany wypadek), przebiegają na czerwonym, przechodzą w miejscach
    niedozwolonych itd. Gdzie im tak się śpieszy? Jeśli na "tamten świat" to ok. -
    stary i do tego głupi, niech zrobi miejsce innym.
  • barracuda7110 08.02.04, 14:45
    Tylko niech wchodzą pod coś większego np. ciężarówki. Straty w sprzęcie będą
    mniejsze a i śmierć bardziej pewna :-/. Jakiś czas temu widziałem starszą
    kobitkę wędrującą na przełaj przez ul. Bandurskiego (przejście podziemne było 2
    metry dalej). Przejście przez całą ulicę (3 pasy ruchu w jedną stronę) zajęło
    jej ładnych parę minut... całe szczęście, że nic nie jechało.
    --
    :(
  • michael00 08.02.04, 14:41
    Tak sobie można dyskutować do upadłego. Racja jest po środku.

    Niech pieszy zrozumie, że kierujący nie zawsze zdoła zatrzymać auta jeżeli pieszy nagle wejdzie na jezdnię.

    A kierujący niech pomyśli, że ten piszy może już czeka na to przejście od dłuższego czasu i jeżeli ja go nie przepuszczę, to ten z tyłu też nie.
  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 14:47
    Już dawno temu byłem zdania, że ludzie ubiegający się o Prawo jazdy, powinni
    pomyślnie zaliczyć test na IQ. Poziom 125 obligatoryjny. Powinno się także
    potencjalnych kierowców poddawać badaniom psychiatrycznym. A to w celu
    wyeliminowania różnej maści psychopatów, którzy z upodobaniem "polują" na
    pieszych. Na koniec informuję ewentualnych adwersarzy, iż posiadam Prawo jazdy
    od 30 lat. I właśnie z racji dużego doświadczenia jako kierowcy, z powodu
    spędzenia za kółkiem setek tysięcy kilometrów, wiem że pieszy w KAŻDEJ sytuacji
    jest bez szans. Niestety, nie dość że naszym kierowcom brak zwykłej kultury, to
    jeszcze w dodatku sporo z nich nie zna przepisów. Żadne tłumaczenie, powtarzam
    ŻADNE przy okazji tegoż wypadku, nie usprawiedliwia kierowcy radiowozu.
    Wszyscy, którzy stoją po stronie policji w tym miejscu, albo powinni
    zweryfikować swoje Prawo jazdy, albo udać się na leczenie. Pozdrawiam
    przewidujących i kulturalnych kierowców.
  • barracuda7110 08.02.04, 14:50
    Czy na pana ktoś przypadkiem teraz nie poluje?
    --
    :(
  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 15:02
    Pragnąc odnieść się do tej, jakże merytorycznej wypowiedzi informuję, iż
    aktualnie, podobnie jak to ma miejsce od wielu lat, poluje na mnie fiskus. Nic
    nie wiem o pielęgniarzach. Czyżby kolega pozostawł bezrobotny?
  • michael00 08.02.04, 14:55
    Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

    > Już dawno temu byłem zdania, że ludzie ubiegający się o Prawo jazdy, powinni
    > pomyślnie zaliczyć test na IQ. Poziom 125 obligatoryjny. Powinno się także
    > potencjalnych kierowców poddawać badaniom psychiatrycznym. A to w celu
    > wyeliminowania różnej maści psychopatów, którzy z upodobaniem "polują" na
    > pieszych.

    No tak, ale chyba tu o innych przypadkach rozmawiamy.

    > Na koniec informuję ewentualnych adwersarzy, iż posiadam Prawo jazdy
    > od 30 lat. I właśnie z racji dużego doświadczenia jako kierowcy, z powodu
    > spędzenia za kółkiem setek tysięcy kilometrów, wiem że pieszy w KAŻDEJ sytuacji
    >
    > jest bez szans.

    Tysiące kilometrów i przebieg niekoniecznie muszą świadczyć o inteligencji itp. Bez urazy.

    Ja mając mniejszy staż wiem, że pieszy w WIĘKSZOŚCI sytuacji jest bez szans.


    > Niestety, nie dość że naszym kierowcom brak zwykłej kultury, to
    >
    > jeszcze w dodatku sporo z nich nie zna przepisów.

    O tak! Niestety, piesi też. Na marginesie.

    > Żadne tłumaczenie, powtarzam
    > ŻADNE przy okazji tegoż wypadku, nie usprawiedliwia kierowcy radiowozu.
    > Wszyscy, którzy stoją po stronie policji w tym miejscu, albo powinni
    > zweryfikować swoje Prawo jazdy, albo udać się na leczenie. Pozdrawiam
    > przewidujących i kulturalnych kierowców.

    Z tym kategorycznie żadnym to bym nie przesadzał. Zwłaszcza, że mało wiemy o sprawie.
    Ale jeżeli już tak, to nic nie usprawiedliwa pieszego, który wtargnął na jezdnię.
    Ja nie bronię Policji, tylko oskarżam pieszego.
  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 15:11
    Odniosę się jedynie do ostatniej kwestii. Ponieważ jak sam kolega pisze,
    niewiele wie o sprawie, to skąd w takim razie przeświadczenie o winie pieszego
    i oskarżenie go? Ja nic nie sugeruję, ale znamy wiele takich przypadków, w
    których to policja będąc winną, ale mając za sobą różne instytucje, potrafiła
    przerzucić odpowiedzialność na drugą stronę. Wszystko wskazuje na to, iż z
    analogiczną sprawą mamy tutaj do czynienia.
  • michael00 08.02.04, 17:13
    Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

    > Odniosę się jedynie do ostatniej kwestii. Ponieważ jak sam kolega pisze,
    > niewiele wie o sprawie, to skąd w takim razie przeświadczenie o winie pieszego

    Przynajmniej jestem świadom tego, że bazując na artykule tylko mogę wiedzieć niewiele z tego, co było naprawdę.

    Ale czy kolega ma też inne źródło wiedzy w tym temacie?

    > i oskarżenie go? Ja nic nie sugeruję, ale znamy wiele takich przypadków, w
    > których to policja będąc winną, ale mając za sobą różne instytucje, potrafiła
    > przerzucić odpowiedzialność na drugą stronę. Wszystko wskazuje na to, iż z
    > analogiczną sprawą mamy tutaj do czynienia.

    "Ja nic nie sugeruję, ale ..." - dobre :-).

    Dobra. Wiem niewiele. Podejrzewam współwinę pieszego. A kolega wie więcej, na jakiej podstawie kolega opiera zarzut, że ja oskarżając pieszego o winę nie mam racji?
  • zusmann 08.02.04, 17:36
    Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

    > znamy wiele takich przypadków, w których to policja będąc winną, ale mając
    za sobą różne instytucje, potrafiła przerzucić odpowiedzialność na drugą
    stronę. Wszystko wskazuje na to, iż z analogiczną sprawą mamy tutaj do
    czynienia.


    Nic na to nie wskazuje. Policja w tym samym artykule uznała, że nie będzie
    odwoływać się od decyzji sądu, który uniewinnił pieszego. Moim zdaniem
    dlatego, że pieszy ma 87 lat i dlatego, że poniósł uszczerbek na zdrowiu,
    czyli z litości a nie dlatego, że nie był winny.
    --
    Kocham deszcz bo tylko on na mnie leci...
    by Zając
  • kuubaa 08.02.04, 15:02
    > jeszcze w dodatku sporo z nich nie zna przepisów. Żadne tłumaczenie,
    powtarzam
    > ŻADNE przy okazji tegoż wypadku, nie usprawiedliwia kierowcy radiowozu.
    > Wszyscy, którzy stoją po stronie policji w tym miejscu, albo powinni
    > zweryfikować swoje Prawo jazdy, albo udać się na leczenie.
    Po pierwsze to nie znasz wszystkich okoliczności tego wypadku, na jakiej więc
    podstawie ten kategoryczny osąd?
    Po drugie, nawet jeśli faktycznie masz od 30 lat prawo jazdy nie jest to żaden
    argument. Pieszemu ZABRANIA SIĘ wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący
    pojazd, żadne doświadczenia tego przepisu (logicznego, choćby z punktu widzenia
    fizyki) nie zakrzyczą. Twoje propozycje dotyczące weryfikacji i leczenia są
    więc dokładnie o 180 st. nietrafione :-)))
    Jesteś pewnien że osiągnąłbys IQ 125? Pomijając fakt, że korzystanie z dróg
    (także przez pieszych) nie wymaga jakichś szczególnych predyspozycji
    intelektualnych.
    I jeszcze jedno - posługujesz się wyświechtanym określeniem "kulturalny
    kierowca". Nigdy nie spotkałem się z określeniem "kulturalny pieszy". Ciekawe
    dlaczego? Może dlatego, że byłaby to sprzeczność sama w sobie.
  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 15:31
    Ciekawy przypadek prezentujesz. Takiej dziwnej solidarności kierowców. Niemal
    modelowy. Zarzucasz mi, że niewiele wiem o sprawie, jednocześnie posiadając
    identyczne informacje. I to właśnie Twoje racje mają być w tej sytuacji tymi
    słusznymi. Co do IQ. Jeżeli Cię to ciekawi, to pochwalę się, że mam nawet nieco
    więcej niż to postulowane przeze mnie 125. A co do predyspozycji
    intelektualnych wymaganych przy poruszaniu się po drogach, to wbrew pozorom są
    one w tych czasach nieodzowne. Co nieco zmieniło się od czasów, kiedy to
    samochód na ulicy w Łodzi przejażdżał co parę minut, a to pozwalało min.
    kierowcom na "szybsze" reakcje. Jak już to ktoś słusznie zauważył, obecnie
    większość z ludzi posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Całe mnóstwo z
    nich to właśnie piesi. W tej kategorii znajdujesz się czasami także i Ty. Tak
    więc kulturalny kierowca może być za chwilę kulturalnym pieszym i na odwrót.
    Można być także zwykłym ćwokiem za kółkiem, jak i podobnym pieszym. Jednak jest
    jeszcze i tak, że kulturalny pieszy za moment staje się chamskim kierowcą. I tu
    tkwi problem. Ciekaw jestem, czy uważasz siebie za równie kulturalnego w obu
    przypadkach.
  • kuubaa 08.02.04, 15:52
    > Zarzucasz mi, że niewiele wiem o sprawie, jednocześnie posiadając
    > identyczne informacje. I to właśnie Twoje racje mają być w tej sytuacji tymi
    > słusznymi.
    Ja ci zarzucam nie to że niewiele wiesz o sprawie, tylko że niewiele wiedząc o
    kategorycznie uznajesz winę policjanta. (Ja w żadnym miejscu nie osądzam tego
    konkretnego przypadku). Widzisz różnicę?
    > Co do IQ. Jeżeli Cię to ciekawi, to pochwalę się, że mam nawet nieco
    > więcej niż to postulowane przeze mnie 125.
    Nie mam pojęcia jakie ja mam IQ, ale jak widać z powyższego te testy są do
    dupy. Chyba że można je sobie "załatwić", tak jak prawo jazdy (od zawsze, nie
    tylko od 30 lat :-)



  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 16:15
    A ja Ci zarzucam, że niewiele wiedząc o sprawie kategorycznie uznajesz winę
    pieszego. Zapewniam Cię także, że o prawo jazdy trudniej było kiedyś. Pomijając
    badania predyspozycyjne, trzeba było także znać takie pierdoły jak budowa
    silnika. Dzisiaj nikt się czymś takim nie zajmuje. I dobrze, wszak awaryjność
    samochodów jest niewielka, obsługa techniczna 24 godzinna itp. Co do testów to
    może i są do dupy, ale jak czytam na forum pewne wypowiedzi i jak widzę na
    jezdniach niektórych kierowców, to... nie będę kończył. Ja napewno niczego nie
    musiałem "załatwiać", ani prawa jazdy, ani testów. Jak widzę, parę osób z tego
    forum musiałoby niestety "posmarować":)
  • kuubaa 08.02.04, 16:34
    > A ja Ci zarzucam, że niewiele wiedząc o sprawie kategorycznie uznajesz winę
    > pieszego.
    Kłamstwo. Pokaż mi gdzie tak napisałem.
  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 17:12
    Zwracam honor. Pomyliłem Szanownego Pana z michaelem00. A wszystko to z powodu
    śledzenia kilku wątków na raz. Proszę o wybaczenie:)
    PS
    Przeprosiny tyczą jedynie wskazania winnego. W innych sprawach pozostaję przy
    swoim :)
  • michael00 08.02.04, 17:24
    Gość portalu: byłylogowany napisał(a):

    a ja się odniosę, bo jak czytam dalej, to było do mnie chyba (?)

    > A ja Ci zarzucam, że niewiele wiedząc o sprawie kategorycznie uznajesz winę
    > pieszego.

    Tak. Kategorycznie. Ale mam świadomość, że wiem tyle co w artykule, i że dyskusja tylko na tej podstawie się może toczyć.

    W art. czytam:
    " Wreszcie Antoni M. podniósł do góry prawą rękę i wszedł na pasy."
    i dalej:
    "Policja sama poinformowała prokuratora o wypadku, a ten sześć dni później postanowił nie zajmować się sprawą. Uznał, że "wyłączną przyczyną wypadku było wtargnięcie pieszego na jezdnię". Świadkowie potwierdzili, że staruszek wszedł na jezdnię tuż pod radiowóz, który nie zdołał wyhamować."

    No to jak? Nie jest winny? Nie ma tam w kodeksie jakiego przepisu o wchodzeniu pieszych na jezdnie?

    > Zapewniam Cię także, że o prawo jazdy trudniej było kiedyś.

    Tak? A kiedy? Bo jeszcze wcześniej niż kiedyś było pewnie jeszcze trudniej. Co to ma do rzeczy?

    > Pomijając
    > badania predyspozycyjne, trzeba było także znać takie pierdoły jak budowa
    > silnika.

    No i? O tym to wiedziałem akurat, coś nowego mi powiesz?

    > Dzisiaj nikt się czymś takim nie zajmuje. I dobrze, wszak awaryjność
    > samochodów jest niewielka, obsługa techniczna 24 godzinna itp. Co do testów to
    > może i są do dupy, ale jak czytam na forum pewne wypowiedzi i jak widzę na
    > jezdniach niektórych kierowców, to... nie będę kończył.

    Skończ, może mamy podobne odczucia.

    > Ja napewno niczego nie
    > musiałem "załatwiać", ani prawa jazdy, ani testów.

    Gratuluję! Ja też, ale po co się tym chwalić? Robić swoje dobrze i już.

    > Jak widzę, parę osób z tego
    > forum musiałoby niestety "posmarować":)

    A jeszcze więcej takich na ulicach.

    Aha, ja mam prawo jazdy od 12 lat, to się łapię na jakiś poziom czy nie?
  • Gość: byłylogowany IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.04, 17:53
    Po co ten sarkazm? Przecież z drobnym wyjątkiem (oczywiście chodzi o to, kto
    winien), właściwie się zgadzamy:) A co do poziomu na który ktoś się łapie lub
    nie, to napewno nie decyduje o tym fakt posiadania uprawnień od określonej
    liczby lat:)
  • Gość: Zuzia IP: *.retsat1.com.pl / *.retsat1.com.pl 08.02.04, 15:08
    Karanie pieszego za "wtargnięcie" na przejście dla pieszych brzmi co najmniej
    kuriozalnie.Współwina policji / przynajmniej/ wydaje się oczywista.
  • kuubaa 08.02.04, 15:10
    Gość portalu: Zuzia napisał(a):

    > Karanie pieszego za "wtargnięcie" na przejście dla pieszych brzmi co najmniej
    > kuriozalnie.
    On nie "wtargnął" tylko wtargnął. Po prostu WTARGNĄŁ. Oczywista to jest twoja
    manipulacja.
  • zusmann 08.02.04, 17:43
    Gość portalu: Zuzia napisał(a):

    > Współwina policji wydaje się oczywista.

    Masz rację. WYDAJE CI SIĘ.
    --
    Kocham deszcz bo tylko on na mnie leci...
    by Zając

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka