• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Sanatorium jak więzienie? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.toya.net.pl 22.03.10, 20:44
    Sanatorium ma absolutnie rację! NFZ (którego nie lubię) też. Sanatorium to nie wczasy - za pobyt tej osoby płaci się ze składek całego społeczeństwa. Nie rozumiem sensu artykułu. Ktoś, kto go pisał nie rozumie problemu i po prostu bełkocze.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: aa IP: *.retsat1.com.pl 22.03.10, 22:16
      Tak jest we wszystkich sanatoriach i w gruncie rzeczy słusznie. Sanatorium
      też ma planowanie i budżet. Albo jedziemy się leczyć bez względu na termin, bo
      tego wymaga nasz stan zdrowia, albo....... No właśnie, albo zostajemy w domu,
      albo płacimy za zmarnowane leczniczo dni.
      • 23.03.10, 09:16
        Też uważam, że sanatorium ma rację. Jak kuracjusz marnuje kurację za którą płaci
        ubezpieczyciel to powinien z własnej kieszeni wyrównywać stratę. Co więcej -
        uważam, że jeśli bez ważnego powodu przerywa kurację to następnym razem powinien
        dostać mniejsze dofinansowanie albo wcale.

        Są sanatoria, które udają, że leczą ale też są kuracjusze, którzy udają, że się
        leczą a przyjeżdżają na darmowe wczasy. Ja miesiąc spędziłem w szpitalu
        rehabilitacyjnym w Konstancinie i jestem bardzo zadowolony bo postawili mnie na
        nogi a już ledwo chodziłem i po nocach śnił mi się wózek inwalidzki. Nie mogłem
        zrozumieć osób, którym ciągle coś nie pasowało - a to zupa nie tak smakuje a to
        co innego. Jakie to ma znaczenie jak człowiek ledwie chodzi? Napiszę jeszcze, że
        przez tydzień zamknięty był basen - trafiło się kilka pań, które się nie myły bo
        nieprzyzwoicie (przez ścianę słychać było jak podśmiewają się z jednej co się
        myła) a jak już weszły do wody to sobie sikały...
        • 23.03.10, 11:30
          adamp_314 napisał:

          > Też uważam, że sanatorium ma rację. Jak kuracjusz marnuje kurację za którą płaci
          > ubezpieczyciel to powinien z własnej kieszeni wyrównywać stratę.

          Ale jaką znowu stratę? Sanatorium chce kasę za okres w którym nie wykonuje
          zabiegów i ma problem bo NFZ nie chce dać. NFZ ma rację że nie chce zapłacić.
          Sanatorium w tym okresie nie poniesie kosztów więc za co chce pieniądze od NFZ
          lub od pacjentki?

          > Co więcej -
          > uważam, że jeśli bez ważnego powodu przerywa kurację to następnym razem powinien
          > dostać mniejsze dofinansowanie albo wcale.

          Przecież ona jej nie przerywa. Rezygnuje z ostatnich dni w których i tak nie
          miałaby już zabiegów.
          Gdyby miała już umówione zabiegi, zaklepane wyżywienie itd. to powinna zwrócić
          ich koszty, ale z artykułu wynika że nie miała.

          • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 11:38
            > Sanatorium w tym okresie nie poniesie kosztów

            Doprawdy? A ogrzewanie, pusty pokój, pracownicy itd. to nie koszty?

            > Gdyby miała już umówione zabiegi, zaklepane wyżywienie itd. to powinna zwrócić
            > ich koszty, ale z artykułu wynika że nie miała.

            Przeczytaj go, proszę, jeszcze raz.
            • Gość: gość IP: 195.20.110.* 23.03.10, 12:23
              Gość portalu: . napisał(a):

              > > Sanatorium w tym okresie nie poniesie kosztów
              >
              > Doprawdy? A ogrzewanie, pusty pokój, pracownicy itd. to nie koszty?
              >
              > > Gdyby miała już umówione zabiegi, zaklepane wyżywienie itd. to powinna zw
              > rócić
              > > ich koszty, ale z artykułu wynika że nie miała.
              >
              > Przeczytaj go, proszę, jeszcze raz.

              Ogrzewanie? Pracownicy? I tak sanatorium poniosłoby te koszty, więc w czym rzecz?

              Ja przeczytałem jeszcze raz i nadal nie widzę. Mógłbyś zacytować?
            • 23.03.10, 23:02
              Gość portalu: . napisał(a):

              > > Sanatorium w tym okresie nie poniesie kosztów
              >
              > Doprawdy? A ogrzewanie, pusty pokój, pracownicy itd. to nie koszty?

              O ogrzewaniu i pracownikach już pisałem. Pusty pokój przez swoje istnienie nie
              generuje kosztów.

              • 21.06.10, 15:54

                Pusty pokój nie generuje kosztów? Powiedz to hotelarzom dla których pusty hotel
                to tragedia, jedź powiedz, że przecież nic nie tracą.

                Pani sobie wyjedzie to NFZ poprosi o zwrot części kasy za pobyt, stawka za pobyt
                nie jest płacona osobno za jedzenie, zabiegi, pokój itp tylko NFZ płaci
                całościowo za pobyt. To zobowiązanie, które ta Pani dostałą na początku do
                podpisania, z znikąd się nie wzięło.

                --
                deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
        • 24.03.10, 05:43
          Jaja se robisz.ja mam sie zglosic do sanatorium 2.03. W Wielki Piatek
          Kazali mi ze soba wziazc lekarstwa wlasne na miesiac.Dobrze ze nie wiedzieli ze
          mam jeszcze pol beczki kiszonej kapusty i 4 worki ziemniakow w piwnicy bo pewnie
          i to by kazali z soba zabrac
          • Gość: kuracjiuszka IP: *.204.96.59.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.08.13, 17:24
            nigdy więcej do Poloni to jakaś porażka Kudowa jest piękna tylko w Poloni personel okropny panie w recepcji odpowiadają wszystko na nie
            kuchnia okropna stołówka brudna
            pokoje dla kuracjuszy z NFZ tragedia nie sprzątane firany czarne
            proszę spojrzeć na stołówkę firany nie prane od lat
            odpowiedz pań które sprzątają że to kolor ekrii nigdy w swoim życiu nie widzałam takich brudnych firan
            wszystkie zabiegi na zewnątrz i wszędzie biegiem
            posiłki zimne i nie smaczne do tego porcje zaniżone
            zróbmy coś tak nie może być aby ludzi traktować gorszej i lepszej kategorii
            nawet małżeństwa rozdzielają co jest nie do wytłumaczenia czekamy dwa lata aby pojechać i być razem a tu klops pani mieszka z paniami w czteroosobowej noże a pan z panami pod dachem
    • Gość: m IP: *.toya.net.pl 22.03.10, 22:24
      - Mnie też wydaje się to dziwne - mówi Agnieszka Majchrzak z Urzędu
      Ochrony Konkurencji i Konsumenta. - Przecież prywatne szkoły nie mogą
      pobierać opłat za zajęcia, na które nie przychodzimy. Nie wiem,
      dlaczego inaczej miałoby być w sanatoriach?

      Być może dlatego pani Agnieszko, że sanatorium to nie wczasy w
      prywatnej firmie, a turnusy dofinansowane z budżetu państwa, natomiast
      w prywatnych szkołach sytuacja jest NIECO odmienna.
      • Gość: bleee IP: *.toya.net.pl 22.03.10, 23:46
        Nie znam sytuacji kiedy ladies z UOKiKu nie poparłyby debilnych pomysłów
        klientów. Kilka lat temu moja stuknięta ciotka poszła do nich z zajeżdżonymi
        trzyletnimi butami z urwaną sprzączką, bo sklep nie chce oddać pieniędzy za buty
        i oczywiście wysmażyły jej pismo, że UOKiK "popiera roszczenie klientki". Kto
        widział te buty miał niezły ubaw. Baby z UOKiK nie będą sobie przecież podcinać
        gałęzi na której siedzą.
        Tym razem jednak porównanie dofinansowywanego sanatorium z prywatną szkołą
        językową to majstersztyk. Co ma piernik do wiatraka wiedzą tylko big stars z UOKiK.
      • Gość: ccc IP: 149.156.165.* 23.03.10, 08:23
        Ta pani Agnieszka Majchrzak mylić się raczy. W szkołach prywatnych płacisz z
        góry za semestr, a potem czy chodzisz czy nie to twoja sprawa, ale zapłacone jest.
        A sanatorium słusznie babie wystawia rachunek za nie wykorzystane dni. W końcu
        złożyli się na to podatnicy.
        Z tym sanatoriami to widzę tak jak z lekami refundowanymi. dziadek bierze od
        kilku lekarzy recepty na ten sam lek, wykupuje wszystkie bo kosztują po 3,50 a
        potem 3/4 wywala. I nie obchodzi go że w rzeczywistości lek kosztuje
        kilkadziesiąt albo kilkaset złotych.
      • Gość: kl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 09:17
        Pani pojechała na sexy za nasze pieniądze . Przecież to sprawdzony sposób na złapanie nowego partnera . Widocznie nie było odpowiedniego kandydata i wyjechała .
      • 23.03.10, 09:21
        Gość portalu: m napisał(a):

        > - Mnie też wydaje się to dziwne - mówi Agnieszka Majchrzak z Urzędu
        > Ochrony Konkurencji i Konsumenta. - Przecież prywatne szkoły nie mogą
        > pobierać opłat za zajęcia, na które nie przychodzimy. Nie wiem,
        > dlaczego inaczej miałoby być w sanatoriach?
        >
        > Być może dlatego pani Agnieszko, że sanatorium to nie wczasy w
        > prywatnej firmie, a turnusy dofinansowane z budżetu państwa, natomiast
        > w prywatnych szkołach sytuacja jest NIECO odmienna.


        I właśnie dlatego powinno się zlikwidować NFZ, ministerstwo zdrowia itp.
        pasożyty, a każdy powinien sam płacić za własne leczenie. Czy to z własnej
        kieszeni, czy też wykupić sobie indywidualne ubezpieczenie.
      • 23.03.10, 10:55
        zapłaci, to może pani rezygnować, wyjeżdżać, nie przyjeżdżać, itp. a o
        ewentualny zwrot może pani umawiać się z usługodawcą, tu płacimy my wszyscy i
        albo kuracjuszka jest osobą wymagającą kuracji to postępowanie jest prawidłowe,
        albo nie wymaga to dlaczego za nią płacimy, niech sobie wykupi pobyt za własne
        pieniądze i wtedy ona będzie decydować i może wyjechać wg własnego widzi mi się
        • 23.03.10, 11:16
          do100jnik napisał:

          > zapłaci, to może pani rezygnować, wyjeżdżać, nie przyjeżdżać, itp. a o
          > ewentualny zwrot może pani umawiać się z usługodawcą, tu płacimy my wszyscy

          Za co płacimy jak jej nie ma?
          Ja rozumiem że gdyby zrezygnowała w ostatniej chwili to i tak trzeba zapłacić
          rehabilitantom którzy zarezerwowali dla niej czas, za jedzenie które i tak
          zostało dla niej zaplanowane itp.
          Ale skoro zgłasza wcześniej to nie wygeneruje żadnych kosztów gdy jej nie
          będzie. Więc za co ma płacić ona lub my?
          • Gość: franek IP: 94.254.129.* 23.03.10, 11:27
            A ten pusty pokój nie wymaga ogrzewania?A personel czekający na
            pacjenta nie wymaga wynagrodzenia?
            Sanatorium to nie wczasy. Jeśli Pani nie podoba sie wyjazd, to niech
            zostawi miejsce dla kogoś innego.
            • 23.03.10, 11:34
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > A ten pusty pokój nie wymaga ogrzewania?A personel czekający na
              > pacjenta nie wymaga wynagrodzenia?

              W święta? Nie ma zabiegów. Personel siedzi w domu. Zostaje tylko niezbędna
              minimalna obsada i tak niezależna od ilości pacjentów.
              A za ogrzewanie i inne koszty eksploatacyjne niech jej oczywiście doliczą. Tylko
              że to wyjdzie kilka złotych a nie kilkadziesiąt.

              • Gość: gość IP: 195.20.110.* 23.03.10, 12:28
                asmok6 napisał:

                > Gość portalu: franek napisał(a):
                >
                > > A ten pusty pokój nie wymaga ogrzewania?A personel czekający na
                > > pacjenta nie wymaga wynagrodzenia?
                >
                > W święta? Nie ma zabiegów. Personel siedzi w domu. Zostaje tylko niezbędna
                > minimalna obsada i tak niezależna od ilości pacjentów.
                > A za ogrzewanie i inne koszty eksploatacyjne niech jej oczywiście doliczą. Tylk
                > o
                > że to wyjdzie kilka złotych a nie kilkadziesiąt.
                >

                Kurna, nie rozumiem.
                Jeśli w sanatorium są puste pokoje, to kto płaci za ich ogrzewanie???
                Pomijając fakt, że w święta nie ma zabiegów, to skoro ona zgłaszała fakt wcześniejszego powrotu do domu zaraz po przyjeździe, to kto miałby umówić tych pracowników???
    • 23.03.10, 01:37
      Rachunek to sobie mogą przysłać... I nic więcej. No, chyba że ktoś rzeczywiście
      podpisał, że zapłaci.
    • 23.03.10, 04:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ja-le-ra IP: 109.243.35.* 23.03.10, 07:40
        Takie są ogólnopolskie przepisy regulującepobyt w sanatorium. A
        Twoje słownictwo świadczy tylko o Twoim poziomie!!!!!
        • 23.03.10, 08:35
          Gość portalu: ja-le-ra napisał(a):

          > Takie są ogólnopolskie przepisy regulującepobyt w sanatorium.

          *******************************

          Te przepisy najprawdopodobniej dotyczą samych sanatoriów, a nie ich klientów.
          Chyba, że przepis jest ustawą - wtedy obowiązuje również obywatela.

    • Gość: jagoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 06:00
      Skoro są takie zasady, trzeba ich przestrzegać, ale przecież można zmienić
      sposób rozliczania. Czasami zdarza się, że trzeba wyjechać wcześniej. Przecież
      można byłoby dokonać zwrotu pieniędzy do NFZ za nie wykorzystane dni przez
      pensjonariusza. Wystarczy trochę elastyczności w przepisach.
      • Gość: biker_xc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 07:37
        Ta Pani na wielkanoc będzie juz zdrowa, już nie będzie potrzebowała zabiegów wroci do domu nawpierdziela sie ile wleźie i znów złoży wniosek o sanatorium. Może się trafi coś latem nad morzem, albo zimą w górach - oby o kolejne święta nie zachaczyło:P
      • 23.03.10, 08:58
        O jakiej elastyczności w przepisach Ty mówisz,przecież my żyjemy w Polsce.
    • 23.03.10, 07:34
      Sanatorium to nie wczasy i każdy podatnik na to płaci, aby ktoś doszedł do
      sprawności fizycznej dzięki zabiegom. Nie odpowiada ci termin nie przyjmuj
      wniosku. A wyjeżdżasz wcześniej- płać dokładnie tyle ile kosztuje NFZ tam pobyt.
      • 23.03.10, 09:02
        Jeżeli sanatorium traktuje się jak ośrodek rehabilitacyjny,ale większość ludzi
        traktuje te obiekty jako przybytki rozrywki,delikatnie mówiąc.
      • Gość: g IP: 87.204.210.* 23.03.10, 11:18
        Ta, na peweno jeszcze w niedzielę i świąteczny poniedziałek odbywają
        się zabiegi rehabilitacyjne.

        To jest tylko wyłudzanie kasy za pobyt. Ciężko było ułożyć turnusy
        do i po świętach?
      • 23.03.10, 11:24
        aniceman napisał:

        > Sanatorium to nie wczasy i każdy podatnik na to płaci, aby ktoś doszedł do
        > sprawności fizycznej dzięki zabiegom.

        Nie doczytałeś. Za czas w którym jej tam nie ma podatnik właśnie nie płaci. I w
        tym widzi problem sanatorium.
    • Gość: widziane z boku... IP: 120.16.49.* 23.03.10, 07:44
      I wiekszosc 'kuracjuszy' nie powinna w ogole przebywac w sanatoriach.
      Zreszta co tam sie dzieje...'sodoma i gomorra'...
    • Gość: ninka f IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.03.10, 08:02
      A w sanatorium Rosomak w Ustroniu np. w kawiarni grają i serwują wódę do
      22giej ale jednocześnie ma się być w pokoju już o 21szej15.i maja nawet być
      drzwi nie zamykane na klucz.Pani nieokszesana pielęgniarka bez pukania wpada
      do pokoju zagląda za drzwi, nie ważne ze kogoś obudzi i że ktoś np jest
      rozebrany-ważna jest ona. Natomiast panie od sprzątania-porozbierane jak na
      plażę sprzątają na odpier....nie wiedzą co to kurz na pułkach, jedynie szmata
      i wio rozprowadzić wszystko po pokoju i czekać kto da do kieszeni czekoladę.
      Dodaję że nie dotyczy to tylko skierowań prewencyjnych ZUS a też NFZ.Dziecinada.
    • Gość: k.w. IP: *.147.176.189.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.03.10, 08:10
      Sanatorium to przede wszystkim rehabilitacja i zabiegi lecznicze. W święta i dni
      ustawowo wolne od pracy tego w sanatoriach nie ma.
    • 23.03.10, 08:14
      Przepisy są idiotyczne. To pacjent, wspólnie z lekarzem powinien
      decydować, ile czasu spędzi w sanatorium - jednemu wystarczą 2
      tygodnie, drugi potrzebuje miesiąca (można ustalić górny limit
      czasu, za który zapłaci NFZ). Poza tym chyba pora, żeby NFZ, w
      sytuacji kiedy brakuje na prawdziwe leczenie, przestał płacić za
      większość "kuracji" sanatoryjnych, bo to jest najwyżej leczenie
      uzupełniające lub przyspieszające rekonwalescencję i pozostał przy
      finansowaniu tylko konkretnej rehabilitacji. Sanatoria powinyy
      przekształcić się w prywatne SPA o różnym standardzie i każdy
      powinien finansować sobie sam.
    • Gość: s IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.10, 08:21
    • 23.03.10, 08:24
      Jak ktos wyjezdza wczesnie bo chce sie zobaczyc z rodzina to znaczy ze nie bylo potrzeby by tam jechala. Naciagnela NFZ (czyli podatnika, czyli Ciebie czytelniku) jak zwykly oszust.
      • 23.03.10, 08:38
        swinton napisał:

        > Jak ktos wyjezdza wczesnie bo chce sie zobaczyc z rodzina to znaczy ze nie bylo
        > potrzeby by tam jechala. Naciagnela NFZ (czyli podatnika, czyli Ciebie czyteln
        > iku) jak zwykly oszust.

        *****************************

        Jak się ma to do sprawy karaluchów w łóżkach? Podatnicy je opłacają? Są w
        interesie społecznym i żadną miarą nie można z nich zrezygnować?

      • 23.03.10, 11:13
        swinton napisał:

        > Jak ktos wyjezdza wczesnie bo chce sie zobaczyc z rodzina to znaczy ze nie bylo
        > potrzeby by tam jechala.

        Oczywiście, bo każda rekonwalescencja trwa dokładnie wielokrotność turnusu.
        Dzień przed końcem turnusu człowiek jest tak chory jak przed przyjazdem, a dzień
        po już jest całkiem zdrowy.
    • Gość: gościówa IP: 62.69.219.* 23.03.10, 08:33
      "- Mnie też wydaje się to dziwne - mówi Agnieszka Majchrzak z Urzędu Ochrony
      Konkurencji i Konsumenta. - Przecież prywatne szkoły nie mogą pobierać opłat
      za zajęcia, na które nie przychodzimy. Nie wiem, dlaczego inaczej miałoby być
      w sanatoriach?"

      Czesne w prywatnej szkole płaci się od października do lipca czyli przez 10
      miesięcy, niezależnie od tego kiedy sesje zaliczysz. Udało Ci się zaliczyć
      zerówki i w czerwcu już nie ma Cię na uczelni? Nie szkodzi i tak musisz zapłacić!
      • 23.03.10, 08:40
        Gość portalu: gościówa napisał(a):

        > Czesne w prywatnej szkole płaci się od października do lipca czyli przez 10
        > miesięcy, niezależnie od tego kiedy sesje zaliczysz.

        **************************

        Ta zasada miała już kilka wyjątków. Zdaje się, że prywatne szkoły musiały jednak
        zwracać pieniądze.

    • Gość: auxan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.03.10, 08:35
    • Gość: auxan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.03.10, 08:35
    • Gość: zara IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.03.10, 08:38
      W Zielonej Gorze na sanatorium czekałam 2.5 roku (Dwa i pół roku). Z
      rozmów z innymi kuracjuszami wiem, że w innych okręgach czeka się
      dużo krócej a do tego jeszcze można sobie wybierać miejsce! Nie
      dziwię się więc, że paniusie zaraz po przyjeździe - mówią o
      powrocie. Za kilka miesięcy znowu dostanie. Po jaką cholerę jechała
      jak wiedziała, że jest Wielkanoc?????????
    • 23.03.10, 08:41
      Ha! ha! polskie procedury.......Ludzie nie badzcie naiwni....
      Tabakiera dla nosa czy nos dla tabakiery?????
    • Gość: Golec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 08:42
      Nie od dzisiaj wiadomo, że Polska to kraj absurdów. NFZ jest jednym z
      największych absurdów polskiej rzeczywistości. Ktoś te absurdy toleruje.
      Minister Kopacz jest najmniej przekonującym ministrem w rządzie Tuska. Czyż to
      nie jest kolejny absurd ?
      Poza tym wszyscy muszą pamiętać, że w Polsce nadal trzeba udowadniać, że się
      nie jest wielbłądem.
    • Gość: Alex IP: *.liwest.at 23.03.10, 09:15
      mieszkam w Austrii i tu tez bylam w senatorium.Tutaj tez nie mozna
      wczesniej wyjechac,poniewaz bedac w senatorium przebywasz na
      zwolnieniu chorobowym i zaklad leczniczy za ciebie odpowiada.Gdyby
      ci sie w podrozy do domu wydarzyl wypadek,a w tym czasie powinienes
      byc jeszcze w senatorium a faktycznie tam juz nie przebywasz,to
      teoretycznie senatorium-a w zasadzie Pension Versicherung-czyli
      polski ZUS bedzie musial placic za leczenie,bo jestes pod ich
      opieka,stad te przepisy.
    • 23.03.10, 09:24
      Przecież w niedziele i święta w sanatoriach nie ma zabiegów. Dlaczego więc nie
      można wcześniej wyjechać. To granda.
      • 23.03.10, 11:19
        kazimierz111 napisał:

        > Przecież w niedziele i święta w sanatoriach nie ma zabiegów. Dlaczego więc nie
        > można wcześniej wyjechać. To granda.

        No właśnie, to dla sanatorium najlepszy zarobek - żadnych kosztów a kasa z NFZ
        leci. Czyli prawie całość tej kasy to zysk. A tu jakaś wredna baba psuje cały
        plan i nie pozwala sobie nic uszczknąć z publicznej kasy.
      • 23.03.10, 11:25
        kazimierz111 napisał:

        > Przecież w niedziele i święta w sanatoriach nie ma zabiegów. Dlaczego więc nie
        > można wcześniej wyjechać. To granda.

        No właśnie, to dla sanatorium najlepszy zarobek - żadnych kosztów a kasa z NFZ
        leci. Czyli prawie całość tej kasy to zysk. A tu jakaś wredna baba psuje cały
        plan i nie pozwala sobie nic uszczknąć z publicznej kasy.
    • 23.03.10, 09:30
      Gość portalu: bw napisał(a):

      > Sanatorium ma absolutnie rację! NFZ (którego nie lubię) też.
      Sanatorium to nie
      > wczasy - za pobyt tej osoby płaci się ze składek całego
      społeczeństwa.

      To przeczytaj jeszcze raz zwłaszcza fragment:

      "- A jeśli pacjent wyjedzie przed końcem turnusu, NFZ nam za niego
      nie zapłaci. Kto mi odda te pieniądze? - pyta Urszula Iwicka,
      dyrektorka Oazy. - Przecież nie przyjmę nikogo na zwolnione miejsca."

      Przecież NFZ NIE PŁACI za dni nie spędzone w sanatorium!!!!! Nie
      podnoście więc larum że komuś fundujecie wczasy.


      A dyrektorka sanatorium to chyba jeszcze w innym systmeie żyje,
      czego dowodem sa jej słowa:

      " U mnie jeszcze nie zdarzyło się, by komuś się nie podobało.
      Żadnych wyjątków robić nie będziemy. Jeśli pensjonariuszka wyjedzie,
      dostanie od nas rachunek - dyrektorka ucina dyskusję."

      Kolejny raz okazuje się ze słuzba zdrowia nie jest dla pacjentów a
      dla lekarzy, szpitali, sanatoriuw i oczywiscie NFZ...
    • Gość: lol IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.03.10, 09:37
      W takiej sytuacji najlepiej jest wziąć przepustke, trudno jak karza placic, to wziac przepustke, wtedy miejsce jest nadal oplacane, bo formalnie ktos jest na tym miejscu. Wiem, zaraz beda glosy oburzonych podatników, ale ja tez place podatki i reszte skladek, a wlasnie tak zrobilam z corką. Pojechala do sanatorium, koszmar jakis i syf, a nie miejsce do leczenia, dzieciak tylko wyl w sluchawke, jedną skladke na to zaplacilam, nikt drugi raz nie bedzie mi kazal za to placic, wzielam przepustke dla niej...
    • Gość: rita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 09:39
      bardzo słusznie niech nie jeżdżą małżeństwa i osoby którym nie pasuje sanatorium i ten rodzaj leczenia.zostaną miejsca dlatych , którzy naprawdę chcą sie leczyc a nie wypoczywać za pieniądze NFZ. jak im nie pasuje to niech zapłacą jak za wczasy. wtedy dobrze będą wiedzieć kiedy święta
    • Gość: kuracjusz IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.10, 09:41
      Pewnie sanatotium jest prywatne. Vivat prywatyzacja!
      Tych , co nie trzeźwieją, też trzymają do końca turnusu.
      • Gość: zolo IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.10, 09:55
        Bingo! Skad wiedziałes ze ta komuszka sie obłowiła na naszym
        sanatorium. Prywatne! Prywatne
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.