Dodaj do ulubionych

Piotrkowska: Będzie kolejna ogródkowa rewolucja?

IP: 212.191.172.* 26.05.10, 10:14
Mieszkam na Piotrkowskiej 143, i z całą pewnością nikt z
mieszkańców tak bzdurnie się nie wypowiadał! Głos zabrali
właściciele powórkowych pubów, którym zabranie ogródków zmniejszy
gwałtownie sprzedaż piwa! Ale za to może to straszne, zasikane i
zasrane podwórko zmiani się tak, że będzie można tam nocą
bezpiecznie wyjść z domu, zaparkować samochód nie bojąc się, tak jak
do tej pory, że ktoś ci wyrwie lusterka i podrapie lakier, a klatka
schodowa przestanie służyć jako plener dla dennych graficiarzy!
Edytor zaawansowany
  • Gość: gosc IP: 109.243.116.* 26.05.10, 10:30
    trzymamy kciuki Panie Adamiak
  • Gość: fun_tastik IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 10:34
    Ogródki na chodniku?Na piotrkowskiej?Tam jest za wąsko!
    To jest przydupas kogoś z Manufaktury! Niszczy i tak ledwo ziejąca
    piotrkowską.W tym roku dziwiłem się,że właściciele ogródków nie
    zrobili jakiegos protestu przeciw tym idiotycznym parasolom,mam
    nadzieję,że tym razem nie dadzą się wkręcić w kretyńskie pomysły
    jakiegoś nawiedzonego(i dobrze opłaconego) gościa.
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 11:04
    Gość portalu: fun_tastik napisał(a):

    > Ogródki na chodniku?Na piotrkowskiej?Tam jest za wąsko!

    Nie drzyj japy, jak nie znasz tematu. Podzial chodnik/jezdnia zniknie z Piotrkowskiej wraz z zamknieciem dla ruchu. Tak jak w cywilizowanych miastach z prawdziwymi deptakami.
  • Gość: dum IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 11:16
    Gówno prawda. On wraz ze środowiskiem psuedo znawców chce przegonić
    pieszych i ogródki na chodnik, a na jezdni puścić dwutorowy tramwaj co
    to by niektórzy mogli się podniecać. Zapomnij o pieszych na środku
    jezdni, jeżeli ten człowiek będzie ciągle u władzy...
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 11:23
    Tramwaj na deptaku w niczym nie przeszkadza pieszym. No ale zakladam ze skoro widzialem takie cuda w innych miastach na wlasne oczy to jestem "pseudo znawca" ;)
  • Gość: Dobry Klient IP: 83.238.13.* 26.05.10, 12:38
    Więc poproszę o informację w jakich to miastach widziałeś tramwaje na deptaku.
    Wiedeń? Miami? Nowy Jork? Może Kraków, Wrocław, Gdańsk, Praga lub Budapeszt?

    Moje pytanie brzmi to co to za tramwaj, stylizowany stary poruszający się 30
    km/h czy miejski? Na swiecie wraca się do tramwajów ale łączą one przeważnie
    centra miast z dzielnicami rozrywkowymi. (przykład Tampa na Florydzie -
    połaczenie downtown i dzielnicy Channelside -jednak sama dzielnica to juz DEPTAK.

    Moim zdaniem czego potrzebuje centrum Łódzi to:
    1. Kilkuletnie planowanie z wyprzedzeniem remontów i rewitalizacji
    2. Nadzór nad tym SPECJALISTY (nawet za 15 tys/miesiąc)a nie pierdzistołków
    którym coś tam się wydaje
    3. Skupienie się na scisłym centrum piotrkowskiej, wschodniej, zachodniej, ulic
    poprzecznych i BRAM. Kompleksowe ich wyremontowanie na blask. Dalej inwestorzy
    rozwijający to centrum sami się znajdą (taki plan powstał w Wiedniu od lat
    80tych gdzie skupiono się od punktu i okrąg remontowy poszerzano z biegiem czasu)
    4. Powinno sie juz rozpocząc akcje wymiany zniszczonej kostki betonowej na
    granitowa i bazaltowa. Kazde dolozenie betonowego swinstwa jest wyrzuceniem
    pieniedzy w bloto. W madrych miastach (Kraków, Wrocław wszedzie jest granit i
    bazalt) trwałość? - kilkaset lat, efekt estetyczny?- rewelacyjny.
    5. Co zrobić z mieszkańcami po wyremontowaniu centrum? Sami znajdą sobie miejsce
    bo wartość ich mieszkań wzrośnie i je sprzedadzą z zyskiem. Przez to mieszkanie
    w centrum będzie zdecydowanie bezpieczniejsze.

    Dlaczego chodzę do manufaktury? Bo mam wszystko w jednym miejscu, mam gdzie
    zaparkować!!!! i nie boję się o bezpieczeństwo swoje, żony i samochodu.

    Pitolenie o parasolach nic nie zmieni. Zwróccie uwagę na moje ostatnie pytanie i
    odpowiedź. W tej kwestii trzeba cos zrobic...

    pozdrawiam i zycze temu miastu powodzenia.
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:50
    > Więc poproszę o informację w jakich to miastach widziałeś tramwaje na deptaku.

    Tak na początek (w Norymberdze i Ratyzbonie - autobus):

    > Mannheim
    > Moguncja
    > Darmstadt
    > Debreczyn
    > Strasburg
    > Karlsruhe
    > Augsburg
    > Augsburg
    > [url=http://img690.imageshack.us/img690/386/p5270241.jpg]Fryburg Bryzgowijski[/
    > url]
    > [url=http://img690.imageshack.us/img690/7273/p5270252.jpg]Fryburg Bryzgowijski[
    > /url]
    > Norymberga
    > Ratyzbona
    > Zurych
    > Zurych
    > Zurych

    > Wiedeń?

    Znalazło by się.

    > Moje pytanie brzmi to co to za tramwaj, stylizowany stary poruszający się 30
    km/h czy miejski?

    A to jedno drugie wyklucza?

    > Może Kraków,

    Poniekąd - Franciszkańska jest wyłączona z ruchu.

    > Wrocław,

    Szewska

    > Praga

    Z dużym prawdopodobieństwem.

    > Na swiecie wraca się do tramwajów ale łączą one przeważnie
    > centra miast z dzielnicami rozrywkowymi. (przykład Tampa na Florydzie

    Traktuj dalej jedno miasto w USA jako "świat", to daleko zajdziesz. Marsylia,
    albo Strasbourg żeby daleko nie szukać wprowadziły nowe linie właśnie na deptaki.
  • Gość: Dobry Klient IP: 83.238.13.* 26.05.10, 15:32
    Wiedeń?
    >
    > Znalazło by się.

    Nie domniemaj klakierze. Nie znalazłoby sie (tam jest ring wokół centrum). Ale w
    Wiedniu znajdzie sie parkingi park and ride o ktorych warto pomyslec w kazdym
    duzym polskim miescie.
    >
    > > Moje pytanie brzmi to co to za tramwaj, stylizowany stary poruszający się
    > 30
    > km/h czy miejski?
    >
    > A to jedno drugie wyklucza?

    Zwykły MPK na Pietryne moze puscic tylko (tramwaje jezdza po zachodniej 60 m
    obok) Zreszta nawet stary stylizowany to tez idiotyzm.

    > Może Kraków,
    > Poniekąd - Franciszkańska jest wyłączona z ruchu.
    > > Wrocław,
    > Szewska
    > > Praga
    > Z dużym prawdopodobieństwem.

    Nie domniemaj bo CI nie wychodzi. Nikt normalny nie pusci tramwaju w zabytkowym
    centrum ktore jest atrakcja turystyczna.

    > Traktuj dalej jedno miasto w USA jako "świat", to daleko zajdziesz. Marsylia,
    albo Strasbourg żeby daleko nie szukać wprowadziły nowe linie właśnie na deptak > i.

    Wiec klakierze wyprowadze Cie z bledu- ja juz daleko zajechalem bynajmniej nie
    na publicznej posadce :)
    Wszystkie wskazane miejsca to sa jedne z wielu ktore odwiedzilem osobiscie,
    jesli chcesz to moge jeszcze opisac struktury komunikacyjne np w Nassau na
    Bahamach, George Town na Kajmanach i jeszcze z kilku innych miejsc.

    Proponuje zamiast pisać pierdoły w internecie zabierz sie za robote bo z moich
    podatkow pensje otrzymujesz.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 15:46
    > Zwykły MPK na Pietryne moze puscic tylko (tramwaje jezdza po zachodniej 60 m obok)

    Dobre. 60 jeszcze nie bylo. Ciekawe kiedy padnie rekord absurdu i podobna tobie madra glowa oglosi, ze do Piotrkowskiej jest 10 metrow.
  • Gość: Dobry Klient IP: 83.238.13.* 26.05.10, 16:02
    Przepraszam najmocniej - rzyczywiscie najwiekszym problemem w watku jest
    okreslenie odleglosci Zachodniej od Piotrkowskiej :)

    150 m - odleglosc torowiska od Piotrkowskiej wg google map.

    Zbyt duzo? Lepiej zrobic torowisko i zajac co namnniej 6 m piertyny na nowe :)
    Koń by sie usmial :)
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:12
    W watku moze najwiekszym problemem to nie jest, ale twoim owszem.

    To ja ci teraz powiem, ze od pasazu Rubinsteina do najblizszego przystanku na Kosciuszki jest pol kilometra.
  • amor83 26.05.10, 16:13
    > Koń by sie usmial :)

    No właśnie widać, że się uśmiał. Tak tak, chodziło nam właśnie o odgłos paszczą.
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 23:34
    > 150 m - odleglosc torowiska od Piotrkowskiej wg google map.

    Konkretnie to 190:
    img291.imageshack.us/img291/5684/koscpio.jpg
    Zważywszy, że zaczynałeś od 60...
  • Gość: wikary IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 15:48
    > Proponuje zamiast pisać pierdoły w internecie zabierz sie za robote bo z moich
    > podatkow pensje otrzymujesz.

    Ja proponuje ci trzasnac porzadnie glowa w sciane, jesli wydaje ci sie, ze kazdy kto sie z toba nie zgadza jest urzednikiem.
  • Gość: Dobry Klient IP: 83.238.13.* 26.05.10, 16:00
    A cos bardziej merytorycznie? Uważasz ze cos co napisałem nie ma racji bytu w
    tym miescie? Niestety na palcach jednej reki potrafie wyliczyc pozytywne zmiany
    w komunikacji łódzkiej jakie wladze miasta zrobily w ciagu ostatnich 10 lat.

    1. Przebudowa Włókniarzy z pełną wymianą konstrukcji - jakis Anioł chyba do tego
    doprowadził albo wspolpraca z GDDDKiA (bo niestety wszystkie nakladki bez
    zrobienia podbudowy powinno podac sie do prokuratora- po roku wszedzie
    nawierzchnia sie zapada i sa dziury!!

    2. Budowa drogi do DELL (pomijam nienawiązanie się do Rokicińskiej :)
    3. Przebudowa tramwaju i zakup nowego taboru.

    Dodasz cos jeszcze?
  • Gość: wikary IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:17
    Gość portalu: Dobry Klient napisał(a):

    > A cos bardziej merytorycznie?

    A twoje docinki "pracujesz za moje podatki" to mialy byc merytoryczne? Odpowiedzialem na ta czesc posta, ktora mnie szczegolnie wzruszyla.
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 23:31
    > Nie domniemaj klakierze. Nie znalazłoby sie (tam jest ring wokół centrum)

    No i co z tego, że jest ring? To nie wyklucza istnienia odcinka torowiska na
    ulicy wyłączonej z ruchu.

    > Zwykły MPK na Pietryne moze puscic tylko (tramwaje jezdza po zachodniej 60 m obok)

    Nie 60, a 190 metrów. I jak już ktoś słusznie zauważył - nie prowadzenie linii
    decyduje o używaniu tramwaju, tylko przystanki

    > Nie domniemaj bo CI nie wychodzi. Nikt normalny nie pusci tramwaju w zabytkowym
    > centrum ktore jest atrakcja turystyczna.

    Co ty nie powiesz. A pałacu Colloredo-Mansfeldów tuż przy moście Karola to nie
    widział, czy most Karola to nie jest "zabytkowe centrum i atrakcja turystyczna"?
    historia.arch.p.lodz.pl/jw37/urbtr/images/praha-kriznam1.jpg
    > Wiec klakierze wyprowadze Cie z bledu- ja juz daleko zajechalem bynajmniej nie
    > na publicznej posadce

    To już Twój problem, że wozisz się po świecie i nie rozumiesz tego co widzisz.
    Niezależnie od posadki.

    > Wszystkie wskazane miejsca to sa jedne z wielu ktore odwiedzilem osobiscie,
    > jesli chcesz to moge jeszcze opisac struktury komunikacyjne np w Nassau na
    > Bahamach, George Town na Kajmanach i jeszcze z kilku innych miejsc.

    No i co z tego? Przez to, że byłeś w Nassau tramwaje na deptaku w Strasbourgu
    staja się mniej prawdziwe, czy jak?

    > Proponuje zamiast pisać pierdoły w internecie zabierz sie za robote bo z moich
    > podatkow pensje otrzymujesz.

    Proponuję trochę kultury, panie światowiec. A twoje wnioski dotyczące mojej
    posady są równie trafne co do tramwajów na deptaku. No ale jak zwykle w takich
    przypadkach - skoro zdjęcia przeczą temu co napisałeś, to najlepiej zmienić
    temat i zaatakować rozmówcę. Ot, jak to troll.
  • Gość: rabarbar IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 13:49
    Tramwaj na Piotrkowskiej jest zupelnie zbedny, jesli ktosc bedzie chcial sie
    przemiescic zawsze może skorzystać z rikszy (którymi tez trzeba sie zajac, ale
    to juz inna historia), albo tramwaju na równoległej Zachodniej
  • arturprzezywacz 26.05.10, 14:02
    Tramwaj na Zachodniej nigdy nie bedzie sluzyl do przemieszczania sie po Piotrkowskiej.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 17:21
    sie z placu Wolnosci na Zamenhofa, to zawsze do tej pory korzystalem
    z tramwaju na Zachodnia-Kosciuszki. A ty teraz twierdzisz, ze nigdy
    nie bedzie sluzyl. Kurcze... a przez tyle lat sie to udawalo...
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 12:12
    To wy w tej Irlandii też macie Plac Wolności?
  • Gość: lotus2008 IP: 89.204.203.* 27.05.10, 23:31
    Zenujacy wpis. 90% swojego zycia spedzilem w Lodzi. I mam nadzieje,
    kiedys do niej wrocic.
  • Gość: mk IP: 212.160.191.* 26.05.10, 12:24
    jaki poziom wiedzy tak i kultury jak widac...
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 12:29
    Gość portalu: mk napisał(a):

    > jaki poziom wiedzy tak i kultury jak widac...

    Tak, zgadzam sie. Moj przedmowca, ktory wiedzy nie ma zadnej nazwal Adamiaka "przydupasem".
  • Gość: strateg IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 19:44
    krótkiego, gdzie da się utzrymać zero tolerancji dla brudu i
    chamstwa. I co roku rozszerzajmy to dalej. Jeśli się sprawdzi.
    Proste? Proste.
  • Gość: mama IP: 212.191.130.* 26.05.10, 10:53
    ale za zakaz ruchu - duże BRAVO !!!
  • Gość: adam IP: *.comarch.com 26.05.10, 11:08
    Generalnie wszystko to bzdura. Jedyne co ma sens to wysuwane słupki.
    Teraz jeździ tam każdy. Przechodząc czy jadąc rowerem nie można czuć
    się bezpiecznie. Do tego nikt nie respektuje ograniczenia do 20km/h ,
    niektórzy jeżdżą tam nawet ponad 50. Piotrkowska powinna być pełna
    ogródków i to różnorakich. Właściciele takich ogródków powinni między
    sobą konkurować, kto ma ładniejszy, kto ma lepszą ofertę. Latem
    klienci mogliby oceniać ogródki, wtedy każdy by chciał mieć
    najładniejszy. A tak to jakiś jeden gość co się nie zna,wymyśla
    jakieś kretyńskie standardy. Niech klienci decydują jak ma
    Piotrkowska wyglądać, na jaką Piotrkowską chcą przyjeżdżać.
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 11:13
    Wlasnie obecnie widac na jaka Piotrkowska nie chca przyjezdzac i dlatego wprowadzane sa zmiany
  • Gość: g.enetyk IP: *.helmholtz-hzi.de 26.05.10, 10:55
    wlasciciel:
    - Zainwestowałem w ogródek kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dostosowałem jego
    wygląd do obowiązujących od tego roku przepisów. Teraz to ma pójść na marne. W
    imię czego? W imię estetyki Piotrkowskiej? - pytał jeden z gastronomików.

    moja odpowiedz:
    tak W IMIE ESTETYKI!!
    moze to byc zbyt skomplikowane dla przecietnego handlarza piwem w plastiku...
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:24
    > - Zainwestowałem w ogródek kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dostosowałem jego
    > wygląd do obowiązujących od tego roku przepisów. Teraz to ma pójść na marne.

    Dodajmy, że ci, którzy najbardziej krzyczeli (tj. pan z Metra P83) ową
    "inwestycję" mają już dawno za sobą. Przecież buda metra stoi już od ładnych
    kilku lat. Dawno się zamortyzowała. Z resztą zawsze ją sobie może właściciel
    postawić przy swoim lokalu - czyli w podwórku.
    O tym, że mają nastąpić takie a nie inne zmiany - też wiadomo od dawna. No ale
    oczywiście najlepiej podnieść wrzask po fakcie.
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 11:03
    O planach przesuniecia ogrodkow pod sciany mowi sie od roku przynajmniej. Ale co tam mosci biznesmen sie bedzie interesowal. A gdyby sie zainteresowal to by wiedzial, ze nie oplaca mu sie inwestowac w ogrodek skoro za rok go juz nie postawi.

    Ale to takie typowo polskie: a zrobie po swojemu, najwyzej potem sie oprotestuje, moze akurat beda wybory i jakis polityk pomoze.

    Czcze oburzenie "w imie estetyki?" to nawet nie wiem jak skomentowac.
  • Gość: lmk IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 11:28
    Ale jakiej estetyki? Mówisz o tych gównianych parasolkach, pod którymi
    nikt nie chce siedzieć?
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 11:38
    Tak, o parasolkach i markizach. I naprawde jakos nie zauwazylem, zeby pod tymi krwiozerczymi parasolami nikt nie siedzial. Ostatnio jak deszcz padla to nawet w klasycznym ogrodku (Rademenes? dawne Metro) nikogo nie bylo.
  • Gość: mk IP: 212.160.191.* 26.05.10, 12:27
    ile razy nie moglem sie nadziwic ze ktos to jeszcze chce stosowac. to malo
    praktyczne, estetyczne niby? super... znam lepsze metody na poprawe estetyki niz
    parasolki na piotrkowskiej...
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 12:47
    > znam lepsze metody na poprawe estetyki niz
    > parasolki na piotrkowskiej...

    Ja tez znam lepsze i to z cala pewnoscia lepsze niz twoje.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 15:39
    calej wiedzy wszechswiata. p.s.: gdyby nie te slupki ograniczajace
    ruch, nigdy nie odgadlbym kto jest moim adwersarzem...
  • t.j.sienkiewicz 26.05.10, 11:49
    Trzeba wreszcie zdać sobie sprawę, że Piotrkowska zginie. Nie
    wytrzymała przecież konkurencji Galerii i Manufaktury. Winni są
    kałamarze z numeru 104. Przez lata nie potrafili uzgodnić
    konsekwentnej wizji tej ulicy i prowadzić politykę w celu jej
    realizacji. Wszystkie działania rzeczywiście wyglądają jakby brali
    kasę za likwidowanie konkurencji dla sąsiadów z Al. Mickiewicza i
    Ogrodowej, ale to raczej ich durne głowy. Śmieszne są wypowiedzi
    nawiedzonych menedżerów, którzy za nic nie odpowiedają i
    bezkarnie "meneedżerują" za naszą kasę.
  • julita165 26.05.10, 11:50
    Ja mam wrażenie, że ciągle proponowane są jakieś połowiczne rozwiązania, które i tak same nie pomogą. Zakazać wjazdu zupełnie - O.K., ogródki tylko pod parasolkami w kolorze ecru - O.K., ogródki tylko na chodniku - O.K. , ogródki na Piotrkowskiej mogą wystawiać tylko właściciele lokali położonych przy tej ulicy - O.K. Tylko wątpię czy to coś zmieni. Ta ulica to jest nie wiadomo co. Handel na nią nie wróci, bo nigdy nie będzie tam tam wygodnie robić zakupów jak w galeriach, ale oczywiście jakieś sklepy muszą być. W kamienicach należących do UMŁ powinni te lokale oddawać w najem za przysłowiową złotówkę ale nie na każdą działalność - koniec z lumpeksami itp. Zostaje rozrywka ale dla kogo ? Turystów w Łodzi nie ma i nie będzie. Zostają miejscowi. Siłą rzeczy bawi się głównie młodzież i głównie w weekendy. Opierając się na takich klientach trudno zarobić na coś więcej niż piwo w plastikowym kubku w drewnianej budzie. Słusznie ktoś gdzieś napisał, że na ulicy nie ma ofert dla ludzi 30+ czyli jeszcze lubiących się zabawić ale już z kasą. Tylko dla takich ludzi ważne jest dużo więcej niż kolor parasolek. Po pierwsze na Piotrkowską nie da się teleportować. Otoczenie tej ulicy jest masakryczne ! Po drugie na ulicy jest za dużo meneli - jak dla mnie pozbycie się ich powinno być dla władz miasta priorytetem ! Po trzecie jeśli ulica ma być rozrywkowym deptakiem należy z niej usunąć urzędy. Ja nie znam żadnego deptaku przy którym byłby UM, UW, ZUS, WSA, a może jeszcze parę innych. To generuje w dni pracujące zupełnie inny ruch. Po czwarte - wszystkie bramy muszą być zamykane, UM powinien nawet sfinansować takie inwestycje chociażby poprzez zwolnienie właścicieli od podatku od nieruchomości. Po piąte - nic z tego nie będzie jeśli będą nadal stały takie ruiny jak np. przy Zielonej. I po szóste - naprawa tej ulicy wymaga gigantycznej kasy !
  • Gość: mała mi IP: 77.252.223.* 26.05.10, 11:53
    Piotrkowska jest "deptakiem", czyli tworem dla pieszych, a nie dla samochodów.
    Nie rozumiem argumentów, że wyłączenie ruchu kołowego ją zabije. Właściciele
    gastronomii oczywiście przesadzają - dostawy zapewne się nie zmienią, bo muszą
    być zgodnie z prawem! Chodzi o to, żeby reszta niepotrzebnych samochodów nie
    robiła z Piotrkowskiej normalnej drogi samochodowej. Co do estetyki
    Piotrkowskiej, może pomysł jest kontrowersyjny, ale zgadzam się z panem
    Adamiakiem. Jako pierwszy krok, zdjęłabym z całej Piotrkowskiej te wielkie
    kolorowe reklamy i unormowała szyldy sklepowe, żeby jakoś się komponowały, a
    nie każdy z innej bajki (tak jak zrobili np w Wiedniu). To już na pewno w
    ogromnej mierze poprawiłoby estetykę naszej Piotrkowskiej. Ogródki... może
    rzeczywiście wiąże się to z kosztami dla pubów, ale jak mogą się oni
    wypowiadać, że estetyka jest nieważna, że przez to nagonią klientów do
    Manufaktury. To rozumiem, że jest im wszystko jedno w jakiej przestrzeni będą
    się znajdywali, czy będzie tutaj betonowy klocek, czy wysypisko śmieci, byle
    sprzedawać piwo, jak powiedzieli, STUDENTOM. Z powodu, że Łódź nie posiada
    pewnych czytelnych przepisów, które regulowały by kształtowanie przestrzeni,
    jest taka samowola. Dobrze, że pan Adamiak się w końcu tym zajął! Może
    Piotrkowska nabierze blasku i zapanuje na niej jakiś ład.
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:30
    Właściciele
    > gastronomii oczywiście przesadzają - dostawy zapewne się nie zmienią, bo muszą
    > być zgodnie z prawem!

    O, kwestia dostaw też jest piękna. Od samego powstania deptaka jak byk jest
    napisane, że dostawy mogą się odbywać tylko rano (godziny są określone). I co?
    Pan krzykacz oczywiście krzyczy, że nie może być tak, że on musi godzinę dostaw
    dostosować do jakichś znaków. I że Piotrkowska umiera od 1992 roku, kiedy
    wprowadzono ograniczenia w ruchu. Ciekawe od kiedy ów pan prowadzi biznes i po
    co się z nim otwierał wiedząc, że ulica upada i że musi się dostosować do
    jakichś znaków. Wizyta na tym sztabie była jak odwiedziny w psychiatryku!
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:08
    Byłem na spotkaniu i prawda jest taka, że zmiany nie podobają się trzem -
    czterem upierdliwcom (właściciel Biblioteki, właściciel metro (P83), Alemu
    Koussan i jeszcze jakiemuś czwartemu, którzy cały czas próbowali zakrzyczeć
    prowadzącego spotkanie i wyskakiwali z jakimiś kretynizmami, w stylu:
    - nie należy nic zmieniać, tylko "robić imprezy". głos z sali: ale jak
    zrobiliśmy teraz bieg Piotrkowską, to ludzie ledwo się przeciskali między
    ogródkami. pan krzykacz: "no to robić imprezy jak nie ma ogródków"
    - straż miejska nie ma łapać na fotoradary, tylko ścigać sikających w bramach
    - trzeba się zdecydować: albo Piotrkowska ma być deptakiem, albo drogą. Albo
    na odwrót.

    A czemu pani redaktor nie wspomni argumentów innego przedsiębiorcy, który
    prowadzi także lokal w Krakowie i powiedział wprost - nikomu nie przyjdzie do
    głowy złamać zakaz wjazdu, właściciel nie ma prawa podjechać pod swój lokal, a
    co dopiero zaparkować, jedyne co może wjechać to dostawy a i to tylko do
    10.00. Dlaczego pani redaktor nie zacytuje właścicielki kamienicy P114, która
    w całości poparła proponowane zmiany? Pani redaktor, odrobinę rzetelności.
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 12:26
    > A czemu pani redaktor nie wspomni argumentów innego przedsiębiorcy, który
    > prowadzi także lokal w Krakowie i powiedział wprost - nikomu nie przyjdzie do
    > głowy złamać zakaz wjazdu, właściciel nie ma prawa podjechać pod swój lokal, a
    > co dopiero zaparkować, jedyne co może wjechać to dostawy a i to tylko do
    > 10.00.

    No jak to dlaczego, ano dlatego, ze jego argumenty zostaly pogrzebane kontrargumentami

    "Florianska to Florianska, a Piotrkowska to Piotrkowska"
    "Piotrkowska jest jedyna w swoim rodzaju"

    i tak dalej, i tak dalej. W sumie nie sposob sie nie zgodzic - to chyba jedyna "reprezentacyjna" ulica wielkiego miasta ktora cuchnie prowincja i na ktorej wprowadzenie parasoli zajelo dwa lata (a i tak byznesmeni byli "zaskoczeni")
  • Gość: gr_di IP: *.ts.fujitsu.com 26.05.10, 12:12
    zaprezentować zdjęcia z zadaszonych ogródków Wiednia, Odessy,
    Berlina oraz wielu innych miast i tym samym poprzeć idiotyczny
    argument z serii "wszędzie na świecie"... Zadaszone ogródki były
    pierwotnie na Piotrkowskiej, zadaszone (a la Piotrkowska 97) ogródki
    to jeden z głównych znaczników secesji w architekturze miejskiej i
    wreszcie, ponieważ Piotrkowska powstawała w XIX wieku zadaszone
    ogródki najbardziej się tam sprawdzają nie tylko ze względu na
    estetykę (brak obrzydliwych, brudnych parasoli, nie chroniących
    przed deszczem i z napisem np. Tyskie, ale przede wszystkim ze
    względów praktycznych. Jak już forumowicze powyżej zauważyli:
    Piotrkowska jest ulicą, a chodniki są za wąskie, żeby można było co
    ś sensownego tam wymyśleć z tymi parasolami. To nie jest Rynek
    Krakowski, żeby można było zastawić cały plac krzesłami! Poza
    wszystkim parasole pasują do nieco awangardowego stylu miasta (bez
    drobnomieszczańskich gemuetlichkeitów) jak kij do d...! Piotrkowska
    umiera i nikt nie ma na nią sensownego pomysłu, a teraz jeszcze to.
    Piotrkowska byłaby atrakcyjna, gdyby były na niej piękne
    interesujące witryny naprawdę luksusowych sklepów (przecież tak
    jest "wszędzie na świecie!" ;-P), od frontu fajne, różnorodne
    porządne restauracje, a w podwórkach mogłaby siedzieć sobie po
    pubach awangarda, tudzień gnieździć by się mogły kebaby. Istotne
    jest to, że Piotrkowska przede wszystkim jest ulicą do chodzenia i
    musi dać się po niej chodzić, jednocześnie mogąc coś po drodze
    oglądać. Parasole to uniemożliwią, a samą ulicę zohydzą do granic!
    Panie Adamiak, pan chyba bardziej sprawdziłby się przy urządzaniu
    ogródków plażowych w jakiejś małej miejscowości nadmorskiej, niż w
    dużym mieście o tradycjach dekadencko-industrailnych. Mówię to bez
    złośliwości...
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:41
    > zaprezentować zdjęcia z zadaszonych ogródków Wiednia, Odessy,
    > Berlina oraz wielu innych miast

    Zaprezentuj to pogadamy.

    > Zadaszone ogródki były pierwotnie na Piotrkowskiej,

    Pierwotnie na Piotrkowskiej była Puszcza Łódzka.

    ogródki
    > to jeden z głównych znaczników secesji w architekturze miejskiej

    Aha. Drewniana buda nakryta plandeką jako wyznacznik secesji. Podoba mi się.

    (brak obrzydliwych, brudnych parasoli, nie chroniących
    > przed deszczem i z napisem np. Tyskie

    Nie to co estetyczna żółta, całkowicie chroniąca przed deszczem plandeka z np. z
    wiele mówiącym napisem "Quo Vadis?"

    Jak już forumowicze powyżej zauważyli:
    > Piotrkowska jest ulicą,

    Jak już forowicze zauważyli - będzie "strefą zamieszkania".

    > To nie jest Rynek Krakowski,

    Wypisz jeszcze kilka ciekawych rzeczy, którymi nie jest Piotrkowska. Np. nie
    jest Morzem Bałtyckim, lodowcem arktycznym i psem rasy labrador.
    A prawda jest taka, że już na Piotrkowskiej funkcjonują ogródki w formule
    proponowanej przez menedżera i się sprawdzają.

    > Piotrkowska byłaby atrakcyjna, gdyby były na niej piękne
    > interesujące witryny naprawdę luksusowych sklepów (przecież tak
    > jest "wszędzie na świecie!" ;-P), od frontu fajne, różnorodne
    > porządne restauracje, a w podwórkach mogłaby siedzieć sobie po
    > pubach awangarda,

    Wszystko pięknie, ale masz pomysł jak to zrobić? Bo proponowane zmiany prowadzą
    do tego, co sugerujesz.

    > Mówię to bez złośliwości...

    A ja jestem królową Anglii
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 15:47
    a dopiero pozniej mozesz byc krolowa Anglii.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:18
    Ty tez jestes cholernie chamski, zwlaszcza jak pisujesz pod innym nickiem.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 16:40
    sie nie loguje to podpisuje tym samym nickiem. Zreszta bardzo latwo
    mnie zauwazyc. Nie mam schowanego IP. A na lodzkim forum pojawiaja
    sie tylko dwie osoby mieszkajace w IRLANDII. Ja i sporadycznie,
    pewien czlowiek. Tak wiec moj "przyjacielu", przy moich wpisach
    zawsze znajdziesz albo "cust.o2.ie" albo IP rozpoczynajace sie od
    92, a nie trudno sprawdzic ze to IP nalezy do o2.ie. Poniewaz nie
    posiadam zdolnosci teleportowania sie, to nie moge pisac komentarza
    z irlandzkiego ip, a za godzine z polskiego - jest to technicznie
    dla mnie nie wykonalne. Zapamietaj sobie: pisze TYLKO I WYLACZNIE
    pod nickiem "lotus2008". Nie wpisuje sie jako gosc, nie
    wpisuje jako kropka, nie wpisuje pod zadnym innym nickiem.
    Najzwyczajniej bowiem, nie wstydze sie swoich pogladow. Nie
    potrzebuje takze "klakierowac" pod moimi wlasnymi opiniami. Ma to
    jeszcze jedna korzysc: gdy uczestnicze w dyskusji, duzo szybciej
    znajduje swoje posty, skoro wiem ze sa zawsze pod lotus2008. Gdybym
    uzywal roznych nickow, pewnie mialbym z tym problemy "drogi
    przyjacielu".
  • amor83 26.05.10, 16:58
    methinks the lady doth protest too much
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 17:27
    a tak przy okazji: i to mnie sie oskarza o pisanie z ROZNYCH
    nickow? :D Smiech na sali.
  • amor83 26.05.10, 17:33
    > i to mnie sie oskarza o pisanie z ROZNYCH nickow?

    Tak, Ciebie.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 18:03
    But I was wrong...
  • amor83 26.05.10, 18:16
    Chłopie, co Ty w tej Irlandii robisz, jak Twój angielski tak kuleje?
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 19:01
    Daje sobie rade, dziekuje:)
  • Gość: jenot z bedlna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:16
    bezpłatne lub tanie ... i problem Piotrkowskiej się rozwiązuje
    sam ... ale ... nie da się - no to nie
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:31
    Tak. Ciekawe tylko którędy dojedziesz do tych bezpłatnych parkingów. Zrzucisz
    samochody z powietrza?
  • Gość: mk IP: 212.160.191.* 26.05.10, 12:24
    Odwołać tego Pana jak najszybciej. On zabije Piotrkowską!!!
  • Gość: fanklub IP: 217.153.108.* 26.05.10, 12:27
    Gość portalu: mk napisał(a):

    > Odwołać tego Pana jak najszybciej. On zabije Piotrkowską!!!

    Nie. On w tej chwili praktycznie juz reanimuje trupa.
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:32
    Z cyklu: "precz z preczem"
  • Gość: rabarbar IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 13:50
    Slupki nie sa zlym pomyslem, aut na reprezentacyjnej ulicy jest zdecydowanie za duzo
  • Gość: Rahi IP: 188.33.100.* 26.05.10, 12:30
    Doprawdy świetny pomysł, z pewnością zachęci on ludzi do odwiedzania i tak
    coraz bardziej wyludniającej się Piotrkowskiej. Oczywiście Manufaktura pewno
    zaciera ręce, na te "boskie pomysły", bo ona ma ogródki w przyjemnym
    otoczeniu, gdzie nie trzeba patrzeć na odpadający z kamienic tynk, dusić się w
    ładną pogodę w lokalu i gdzie nie obawiasz się, że za chwilę ktoś da ci w mordę.
  • Gość: .................. IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.10, 17:33
    No tak bo w Manu są przecież ogródki stodoły.
  • Gość: no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:36
    nowy na posadzie chce się sadzić naszym kosztem...
  • Gość: Bamshe IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 12:37
    W koncu bedzei to przypominalo przytulne ogrodki, a nie od sasa do lasa. Temu
    wlascicielowi co tak jojczy ze to dla wystroju Piotrkowskiej, to przypomne ze
    ta ulica jest dobrem nas wszystkich a nie szmalcownikow.
  • Gość: Mariusz IP: *.lodz.mm.pl 26.05.10, 12:50
    Niech się Pan nie zniechęca i nie idzie na żadne ustępstwa. Pomysł z przesunięciem ogródków pod ściany i przeniesieniem ruchu pieszego na środek ulicy jest przedni!

    Tylko niech Pan wyrzuci wszystkie samochody z Pietryny. Wszystkie. I te mieszkańców, i taksówki, i te najemców itd.. To ma być deptak! Deptak! 750 tys. mieszkańców chce po Piotrkowskiej chodzić. Tych paru krzykaczy i pieniaczy to margines.
  • julita165 26.05.10, 12:38
    A może by tak spróbować Piotrkowską komuś sprzedać ? tak jak manu...?
  • Gość: wtf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 12:51
    "... mówił Adamiak, pokazując jednocześnie zdjęcia z podobnymi ogórkami w
    Polsce.. "
    to musiala byc ciekawa prezentacja, zdjecia ogorkow, nono.. ;D
  • dolphincafe 26.05.10, 12:54
    Skoro już o estetyce mowa, to czemu te parasole mają takie ohydne logo
    browarów? Miały być kawiarenki, a są nadal żłopalnie piwa. Ostatnio przeszłam
    się Piotrkowską i wcale nie widzę, żeby to jakoś ładniej wyglądało.
    Piotrkowskiej potrzebna jest kompleksowa reanimacja i bezwzględne
    przestrzeganie zasad koncepcji plastycznej, inaczej każdy właściciel, czy to
    ogródka, czy sklepu, i tak będzie robił po swojemu, bo u nas tak jest, że
    każdemu się wydaje, że wie najlepiej i zasady go nie obowiązują. A o poczuciu
    estetyki - a raczej jego braku - u mieszkańców Łodzi to można by dużo mówić,
    ale raczej trzeba zapłakać.
  • gordon30 26.05.10, 18:40
    Przyznaję Ci rację. Czekałam długo na to aby pojawiły się nowe parasole i miałam
    nadzieję, że będzie w koncu ładniej. Jest jak było, nadal stoją budy tylko z
    jasnymi parasolami i tyle co do zmiany estetyki.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 18:58
    A to wlasnie wynika z podejscia tych calych restauratorow. Do zalecen zastosowali sie na "odp****l sie" i wyglada to jak wyglada.

    Obawiam sie, ze jedyne ogrodki, ktore sa zrobione porzadnie to Nescafe i ten w okolicach pasazu Schillera (one21 czy jakos tak). Tyle, ze one tak wygladaja od zawsze. A jesli nie od zawsze, to od dwoch lat na pewno.

    Faktycznie, chyba nie ma co probowac. Perly przed wieprze.
  • Gość: oi IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.10, 13:48
    Mysle ze ten pan juz zabil ta ulice, byc moze organizowane festyny, jarmarki i
    inne takie podtrzymaja pacjenta jakis czas jeszcze.
    I to wcale nie slabymi pomyslami ten pan robi krzywde biznesowi na tej ulicy
    tylko nowymi szokujacymi pomyslami.
    Nawet jesli wygoni czesc ogrodkow (wlasciwie to nie mam nic przeciwko temu
    zeby byly w bramach). Jesli zamknie ulice dla ruchu (juz widze jak w lodzi
    bedzie wygladalo przydziele pilota). To stanie przed zupelnie nowym i
    zaskakujacym wszystkich problemem, parking. I to darmowy a nie jakis denne
    automaty, skoro miasto rzadzi sobie cala ulica to chyba stac je na darmowy
    parking dla klietow tej ulicy , galerie i manufakture stac.
    Dlatego juz z doswiadczenia moge powiedziec ze za pol roku - rok manager
    dokopie nastepnym matolkom ktorzy odwazyli sie zaplanowac dzialalnosc na tej
    ulicy ... cos zburzy? nakaze chodzic w kimonie?
  • Gość: bb IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 14:16
    Ludzie, lepiej sie zapoznajcie z tym co on chce zrobic. Za pare miesiecy na
    Piotrkowskiej nie bedzie podzialu CHODNIK/ULICA/CHODNIK! Calosc bedzie jednym
    wielkim deptakiem (strefa zamieszkania) z BEZWGLEDNYM pierwszenstwem pieszych
    nad samochodami! Wiec bedziecie mogli isc srodkiem, grac tam w pilke lub usiasc
    z gitara i siedziec 5 godzin, a samochod niech czeka az pojdziecie lub Was
    ominie o ile bedzie mial miejsce ;) A jak nie bedzie mial to niech nie jezdzi
    Piotrkowska.

    Wiec w takim wypadku ustawienie ogrodkow przy lokalach jest bardzo sensowne! A
    ze ktos nie ma lokalu przy Piotrkowskiej? To niech wynajmie jakis ;) Sa wolne,
    tyle ze DROZSZE! Cos za cos.
  • Gość: gość IP: 109.243.232.* 26.05.10, 14:32
    Grać w piłe czy spacerować na torowisku tramwajowym? Chyba
    żartujesz. Problem w tym, że powoli ludzie łapią, co on chce zrobić
    z Piotrkowskiej. Ulicę podobną do dzisiejszej Gdańskiej. Zwykły
    komunikacyjny ściek. Nie da się ukryć że dziś w sprawnej jeździe po
    Piotrkowskej przeszkadzają ogródki. Nie będzie ich, nie bęzie
    problemu, a wtedy w ramach "poprawy estetyki" rozkopie się
    Piotrkowską i puści środkiem tory tramwajowe.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 14:43
    > Problem w tym, że powoli ludzie łapią, co on chce zrobić
    > z Piotrkowskiej.

    Tak, to jest problem. Ich, skoro tak madrze lapia jak ty.

    > zwykły komunikacyjny ściek.

    Nie uzywaj slow, ktorych znaczenia nie rozumiesz.

    > Ulicę podobną do dzisiejszej Gdańskiej.

    Tak, podobna. Przy czym jedynym podobienstwem beda te nieszczesne tory tramwajowe. Na Gdanskiej poza tramwajami jest normalny ruch samochodowy plus samochody parkujace na jezdni.



  • Gość: b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 23:42
    > Tak, podobna. Przy czym jedynym podobienstwem beda te nieszczesne tory tramwajo
    > we. Na Gdanskiej poza tramwajami jest normalny ruch samochodowy plus samochody
    > parkujace na jezdni.

    I do kompletu - nie ma ogródków, sklepów i szlachetnej nawierzchni.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 14:30
    Gadasz glupoty, ale to niestety twoje niedoinformowanie.

    O tym, ze budy maja zniknac a w ich miejsce pojawic sie parasole mowilo sie PUBLICZNIE dwa lata temu. A mimo to wielu byznesmenow jest zaskoczonych. O tym ze ogrodki przeniosa sie pod budynki wiadomo od roku przynajmniej. Rozumiem, ze przecietny mieszkaniec miasta nie musi o tym wiedziec, ale byznesmen, ktory z wielka łaska sprzedaje tam piwo w kubeczku powinien sie takimi sprawami interesowac, wlasnie po to, zeby przypadkiem nie zainwestowac w ogrodek ktory po roku bedzie musial zwinac.

    Zreszta malo ktory z tych pozalsieboze "restauratorow" zrozumial/chcial zrozumiec to jak maja ogrodki wygladac w tym roku i po prostu z tych swoich bud zdjeli dachy zamiast np. zrobic tak jak robi ten lokal w okolicy pasazu Schillera (naprzeciw McDonalds) - on problemu miec w przyszlym roku nie bedzie - po prostu ustawi parasolki nieco inaczej niz teraz :>
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 16:07
    raczysz nazywac "byznesmeni" i "pozal sie Boze restauratorzy" placa
    oplaty za te ogrodki, placa podatki od dzialalnosci oraz koncesje od
    sprzedazy alkoholu. Dodatkowo, zatrudniaja wcale nie mala liczbe
    osob na sezon letni - wlasnie do ogrodkow. Oczywiscie Ty masz to w
    dupie, bo jestes najmadrzejszy z madrych, i najwybitniejszy z
    wybitnych. Co prawda dla mnie jestes zwyklym pajacem floodujacym na
    forum, byle tylko pokazac swoje "racje", ale nie o tym mowa. Mowa o
    tym, ze twoja koncepcja jest nie do konca sluszna. Skoro bowiem
    dzialanosc pubow znajduje klientow, oznacza to ni mniej, ni wiecej
    ze taka wlasnie dzialanosc jest potrzebna. Gdyby ludzie woleli pic
    na Piotrkowskiej kawe pod parasolkami, zamiast piwo u "pozal sie
    Boze restauratorow" to na Piotrkowskiej od lat staloby pelno
    kawiarenek, a puby bylyby w mniejszosci. Popyt obrazuje potrzebe.
    Natomiast ty i kilka osob na sile chcecie przeciwstawic sie zasadom
    rynkowym. Mam na to dzialanie swoj wlasny poglad, ale wierze ze sie
    myle.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:11
    To ze oni za cos placa to ich nie zwalnia z myslenia i obowiazku dostosowywania sie do (dowolnych) norm.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 16:32
    sa tu narzucane w sposob znany z systemow totalitarnych. TO cos jak
    Panskie wypowiedzi -"Nie bo, nie. Tak, bo tak". Ilez to razy
    mielismy obraz Panskich komentarzy? Bardzo podobne style z tymi
    normami. Czy przeprowadzono konsultacje z restauratorami? Czy
    poddano pewne pomysly glosowaniom? Watpie. Dlaczego? Dlatego, ze
    restauratorzy zaoponowaliby przeciw niektorym pomyslom. I to nie
    dziwne. Pytanie jednak co byloby, gdyby podejsc do nich jak do
    partnerow. Przedstawic koncepcje zmiany Piotrkowskiej, dac im do
    zrozumienia ze sa dla UML PARTNERAMI, waznym punktem ulicy
    Piotrkowskiej i okolic. Tak aby ci ludzie czuli, ze nie sa tylko
    platnikami do miejskiej kasy. Narazie bowiem tak to wyglada: maja
    placic, sluchac sie zalecen, a jak im sie nie podoba to moga sobie
    zamknac biznesy. Dokladnie tak to wyglada. A gdyby, traktowac ich
    powaznie to moze niektore koncepcje udaloby sie przeprowadzic mniej
    bolesnie. Moze restuaratorzy podrzuciliby jakies swoje pomysly? Po
    co jednak, skoro traktuje sie ich jak zlo konieczne?
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:44
    > sa tu narzucane w sposob znany z systemow totalitarnych.

    Mhm. A ty zyjac w systemie demokratycznym jaki masz wplyw na to czy jakas ustawa regulujaca jakies tam normy wejdzie w zycie czy nie? Owszem, zaglosujesz raz na 4 lata i na tym sie twoj udzial konczy. Reszta jest wlasnie "narzucana"

    > Narazie bowiem tak to wyglada: maja
    > placic, sluchac sie zalecen, a jak im sie nie podoba to moga sobie
    > zamknac biznesy. Dokladnie tak to wyglada.

    Dokladnie tak. I bardzo dobrze. Jak chcemy miec wizytowke miasta, to niestety, ale ktos sie musi dostosowac.

    Uwazam ponadto, iz:

    - gdyby pozwolic restauratorom decydowac, to nic nie udaloby sie przeforsowac, bo widac z ich swietego oburzenia co sie dla nich liczy;
    - gdy obrazony restaurator zamknie biznes, na jego miejsce przyjdzie taki, ktory sie dostosuje.

    > Przedstawic koncepcje zmiany Piotrkowskiej

    Koncepcje zmiany byly im przedstawiane.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 18:55
    > Mhm. A ty zyjac w systemie demokratycznym jaki masz wplyw na to
    czy jakas ustaw
    > a regulujaca jakies tam normy wejdzie w zycie czy nie?
    Rozumiem iz, pojecia "ustawa obywatelska", "obywatelski projekt
    ustawy", "inicjatywa obywatelska", "komitet obywatelski" niewiele Ci
    mowia? Mysle ze, gdybys wglebil sie troche w te terminy mogbys byc
    mocno zaskoczony:) Jesli zas chodzi dalej, o wplyw obywateli na
    zarzadzanie, to kto jak kto, ale Lodz chyba moze o tym sporo
    powiedziec. Pomijajac sprawe rozgrywek politycznych, to jednak
    odwolanie Kropiewnickiego w referendum bylo dzialaniem obywatelskim -
    nie istotne kto byl inicjatorem. Dalej twierdzisz, ze nie mamy
    wplywu w panstwie demokratycznym? I dalej: czy nasz ograniczony
    wplyw (postawy obywatelskie w Polsce dopiero sie ksztaltuja) na
    zycie publiczne, jest argumentem aby stosowac srodki przypominajace
    totalitarne? Ja uwazam, ze nie. Chcialbym wiedziec: czy masz na to
    odmienne zdanie?

    > Dokladnie tak. I bardzo dobrze. Jak chcemy miec wizytowke miasta,
    to niestety,
    > ale ktos sie musi dostosowac.
    Brawo! Ponowny totalitaryzm. Z tego co wiem, to aby osiagnac
    konsensus, nalezy usiasc do rozmow, i starac sie dojsc do
    porozumienia. Jesli rzeczywiscie UML, w ten sposob chce rozmawiac z
    restauratorami, to nie dziwie sie ze sie buntuja. "Macie robic tak i
    tak, a jak nie to spier...lac". Fantastyczne podejscie. Brak
    szacunku, brak checi wspolpracy, szantaz, lekcewazenie. Jesli tak ma
    byc, to nawet lini tramwajowych nie przyblizy nas do Europy. Zawsze
    bedziemy jej dziura w d...ie.

    > - gdyby pozwolic restauratorom decydowac, to nic nie udaloby sie
    przeforsowac,
    > bo widac z ich swietego oburzenia co sie dla nich liczy;
    Dyskutowac, wymieniac poglady, WSPOLPRACOWAC nie oznacza od razu
    DECYDOWAC. 0Pytam po raz kolejny: czy z nimi sie wspolpracuje? Czy
    nie moglo byc tak: spotykacie sie z restauratorami, mowicie:
    sluchajcie, chcemy zmienic wizerunek ulicy, chcemy zmienic ogrodki,
    bo te sa brzydkie (subiektywna opinia oceniajacych). Restauratorzy
    podnosza glos, ze to narazi ich na koszta. Miasto odpowiada: ok,
    wiemy. W zamian jednak za to, wydluzymy okres ogrodkowy o ...np.: 3
    tygodnie, dzieki czemu zarobicie wiecej. Dodatkowo, zabierzemy sie
    za bezpieczenstwo na Piotrkowskiej, tak aby sciagnac ludzi. Jak
    chcecie mozemy tez pomyslec o stworzeniu jakiejs imprezy, ktora
    dodatkowo przyciagnelaby Lodzian na Piotrkowska. Zrobmy np.:
    weekendowy festiwal piwa i jedzenia (to tylko przyklad). Wtedy tez
    zarobicie wiecej, i wasze wydatki na nowe ogrodki sie zrekomensuja
    po roku czy dwoch. Jestem pewien, ze wowczas restauratorzy zueplnie
    inaczej podeszliby. Albo taki przyklad: wlasciciel Biblioteki jest
    wzburzony, ze nie bedzie mogl postawic ogrodka na Piotrkowskiej
    skoro jego lokal sie tam nie znajduje. Ale chcialbym miec ogrodek,
    zarabiac na nim, placic oplaty. Idzie do urzednikow i pyta: a co ze
    mna? Urzednicy mysla: no tak...co z panem? Co by tu z panem zrobic?
    Hmmmm... a moze ...skoro nie moze pan postawic ogrodka, w
    dotychczasowej lokalizacji to moze... to moze "przykleimy" panski
    ogrodek do sciany nieuzywanego, niewykorzystanego Domu Buta? Tam
    bylaby wolna przestrzen, a nikomuby to nie przeszkadzalo. Wlasciciel
    Biblioteki mysli, mysli i mowi: Hmmm to rozwiazanie wydaje sie
    rozsadne. Ok zrobmy tak!. Mozna bylo w ten sposob prawda? Trzeba
    bylo tylko chciec, ale skoro -jak juz nadmienilem- uwaza sie
    restauratorow za "zlo konieczne" i "platnikow" to jest tak jak jest.

    > - gdy obrazony restaurator zamknie biznes, na jego miejsce
    przyjdzie taki, ktor
    > y sie dostosuje.
    Bardzo, bardzo optymistyczne podejscie. Tu trafiles troche jak kula
    w plot, bo akurat na tym polu mam pewne doswiadczenia. Poznalem na
    wlasnej skorze, z czym wiaze sie otwieranie lokalu gastronomicznego:
    adaptacja lokalu, gaszcz przepisow, przyciagniecie i utrzymanie
    klienta. Aby otworzyc lokal gastronomiczny w Lodzi, trzeba sporo
    odwagi, zaparcia i bardzo duzo pieniedzy. Dowodem tego jest spora
    rotacja wsrod lokali w Lodzi, w ciagu ostatnich 10-15 lat. I mam tu
    na mysli wszystkie lokale: puby, restauracje, kawiarnie. I nie kazde
    z tych miejsc znalazlo kontynuatorow. Na miejscu pewnej restauracji
    jest salon gier, na miejscu pewnego pubu jest siedziba banku, na
    miejscu pewnej pizzerii jest sklep, jest kilka miejsc ktore sa
    niewynajete, a o lokalach przypominaja tylko pozostalosci dekoracji
    scian. Takze nie szafowalbym tutaj stwierdzeniem, ze "przyjda nowi".
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 19:13
    No dobrze, przepraszam!
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 19:47
    czasem ostre z mojej strony slowa. Cokolwiek bysmy tu nie
    wypisywali - my wszyscy na tym forum - chodzi nam przeciez o jedno:
    o rozkwit, o dobro naszego ukochanego miasta. Chodzi nam wszystkim o
    Lodz. Wiadomym jest, ze ile osob-tyle opinii. Czesto sie tu z soba
    nie zgadzamy, ale wszyscy mamy jeden cel-dobro Lodzi. Wierze, ze
    kiedys uda nam sie razem doprowadzic do tego, ze bedziemy z Lodzi
    dumni. Pozdrawiam:)
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 23:58
    > Bardzo, bardzo optymistyczne podejscie.

    To nie jest optymistyczne podejście tylko normalne prawo rynku.

    Miasto odpowiada: ok,
    > wiemy. W zamian jednak za to, wydluzymy okres ogrodkowy o ...np.: 3
    > tygodnie

    Miasto odpowiedziało - ok, na przygotowanie sie do zmian macie 3 lata. No to
    "inwestorzy" na trzy lata poszli spać,a teraz nagle obudzili się z ręką w nocniku.

    > aby stosowac srodki przypominajace totalitarne?
    > Brawo! Ponowny totalitaryzm

    Chłopcze, brałeś Ty coś? Ustalanie przepisów to dla Ciebie totalitaryzm? Weź
    sobei popływaj w morzu i ochłoń trochę.

    > Hmmmm... a moze ...skoro nie moze pan postawic ogrodka, w
    > dotychczasowej lokalizacji to moze... to moze "przykleimy" panski
    > ogrodek do sciany nieuzywanego, niewykorzystanego Domu Buta? Tam
    > bylaby wolna przestrzen, a nikomuby to nie przeszkadzalo.

    Hmm. A może byś tak zagłębił się nieco w przyczyny dla których przyjmuje się
    takie a nie inne rozwiązania, to byś nie plótł bzdur? Wtedy Twoja aktywność na
    forum nikomu by nie przeszkadzała.
    Tak więc:
    1. Chodzi o to, żeby ogródek był przy lokalu ze względów sanitarnych
    a) noszenie jedzenia
    b) dostęp do toalety
    2. Nie można komuś od tak przykleić cudzego ogródka do kamienicy
    3. Możliwość ustawienia ogródka ma być swoistym wynagrodzeniem dla właścicieli
    płacących wyższe czynsze i tym samym inwestujących w Piotrkowską.
    4. Przy okazji należy liczyć na ożywienie podwórek, by stawały się czymś więcej
    niż miejscem lokowania zapasowych beczek z piwem.
    5. Jak się zgłosi kilkudziesięciu restauratorów z różnych punktów Łodzi do
    postawienia ogródka przy domu buta, to co zrobisz, losowanie?

    Dowodem tego jest spora
    > rotacja wsrod lokali w Lodzi, w ciagu ostatnich 10-15 lat.

    Spora rotacja jest właśnie najlepszym dowodem na to, że zasada "jedni nie chcą,
    to przyjdą inni, którzy się dostosują" ma szanse się sprawdzić. A przypisanie
    przywileju ogródka do lokalu z witryną od ulicy powinno wygonić część sklepów za
    2,50 i innego badziewia, bo dla gastronomii taki lokal będzie więcej wart.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 27.05.10, 01:44
    > To nie jest optymistyczne podejście tylko normalne prawo rynku.

    Jakos to prawo rynku spowodowalo, ze w okolicach Piotrkowskiej jest
    znacznie mniej lokali niz bylo to chocby 10 lat temu. Mam wymieniac
    nazwy? Mysle, ze je znasz - skoro jestes tak wszystkowiedzacy.

    > Miasto odpowiedziało - ok, na przygotowanie sie do zmian macie 3
    lata. No to
    > "inwestorzy" na trzy lata poszli spać,a teraz nagle obudzili się z
    ręką w nocn
    > iku.
    Popatrz, taki madry jestes, a nie zrozumiales tego co napisalem. Ja
    pisze o wspolpracy. Miasto NAKAZALO i juz. Koniec, kropka. Jak komus
    sie nie podoba to won. Ja pytalem czy nie moglo byc tak, aby miasto
    zaoferowalo cos w zamian ludziom, ktorzy szeregiem oplat zasilaja
    kase miasta. Dziwnym trafem wlasciwie nic z tego co napisalem o
    wspolpracy nie skomentowales...

    > 1. Chodzi o to, żeby ogródek był przy lokalu ze względów
    sanitarnych
    > a) noszenie jedzenia
    To, ze czesc ogrodkow nie serwuje jedzenia to pestka prawda? Musisz
    miec spore pojecie o ogrodkach. Wlasciwie nie dziwi mnie, ze
    najwiecej wrzesza ludzie ktorzy maja znikome pojecie o danym
    temacie. A moze jeszcze inaczej: obecne ogrodki stoja na granicy
    miedzy chodnikiem a nawierzchnia jezdna. To jakies 4 metry od drzwi
    lokalu. Kelnerka do pierwszego stolika idzie wiec jakies 4 metry.
    Nowe ogrodki zostana przesuniete na chodnik. Aby mialo to sens, beda
    prawdopodobnie zajmowaly cala szerokosc chodnika czyli- 4 metry.
    Kelnerka aby zaserwowac jedzenie do OSTATNIEGO tym razem stolika,
    bedzie musiala przejsc jakies...4 metry? Masz racje. To mocny
    argument. Prawie zwalil mnie z nog.

    > 2. Nie można komuś od tak przykleić cudzego ogródka do kamienicy
    Nie rozumiem tego zdania. Moze wystarczy zapytac ... wlasciciela
    kamienicy? Moze niech wlasciciel ewentualnego ogrodka zapyta
    wlasciciela kamienicy? Ciekaw jestem czy wszyscy wlasciciele
    kamienic, do ktorych beda "przyklejone" ogrodki o tym wiedza. Czy
    wszyscy sie zgadzaja? Troche zaczynasz tu tracac tzw.
    lodzkim "niedasiem".

    > 3. Możliwość ustawienia ogródka ma być swoistym wynagrodzeniem dla
    właścicieli
    > płacących wyższe czynsze i tym samym inwestujących w Piotrkowską.

    Jak na razie zostali wynagrodzeni kosztami za nowe ogrodki. Powiedz
    mi zatem, jak wynagrodzisz Peron 6, Metro, Lodz Kaliska,Camelot,
    Eclipse Inn czy restauracje Anatewka (jest kilka krokow od
    Piotrkowskiej)??? Ach no tak... te knajpy sa w bramach wiec napewno
    maja groszowe czynsze. Moze nawet za darmo maja lokale.

    > 4. Przy okazji należy liczyć na ożywienie podwórek, by stawały się
    czymś więcej
    > niż miejscem lokowania zapasowych beczek z piwem.
    Mowisz o takich podworkach?
    beta.topografie.pl/mapa/poi-podworko_kamienicy_przy_piotrkowskiej_37.html
    Fajny plan, zeby je ozywic. Odremontowac, pomalowac, usunac
    SAMOCHODY MIESZKANCOW, wywalic z nich smierdzace POJEMNIKI NA SMIECI
    mieszkancow. Zreszta mieszkancow z dolnych kondygnacji, trzebaby
    eksmitowac, bo watpie aby chcieli miec okna przy takim ogrodku. Spac
    nie mozna... Wlasciwie tych na gornych kondygnacjach tez. Super.
    Mnie sie ten pomysl podoba. Az zaklaskalem w raczki.

    > 5. Jak się zgłosi kilkudziesięciu restauratorów z różnych punktów
    Łodzi do
    > postawienia ogródka przy domu buta, to co zrobisz, losowanie?
    Echhh...az mi sie ziewnelo na taka bzdure. Czemu obecnie Biblioteka
    i Anatewka moga miec ogrodki, a knajpy z Gdanskiej czy Kilinskiego
    nie? Ano temu, ze te drugie sa za daleko. Z tego co pamietam (ale od
    razu mowie, ze nie jestem pewien) to bylo jakos tak, ze ogrodki na
    Piotrkowskiej mogly miec nkajpy z tej ulicy plus knajpy oddalone w
    jakiejs odleglosci. Biblioteka jest o 190 metrow od Piotrkowskiej
    (to Twoje STRASZNE 190 metrow, ktorych nie mozna przejsc do
    tramwaju).

    A przypisanie
    > przywileju ogródka do lokalu z witryną od ulicy powinno wygonić
    część sklepów z
    > a
    > 2,50 i innego badziewia, bo dla gastronomii taki lokal będzie
    więcej wart.
    Zawylem. Ze smiechu. Serio. Obecnie kazdy lokal gastronomiczny ma
    prawo wystawic ogrodek, jesli tylko spelni normy, uisci oplaty,
    bla,bla,bla. Powiedz czym posilkujesz sie, twierdzac ze przyklejone
    ogrodki zwieksza obroty na Piotrkowskiej? Nie masz na to absolutnie
    zadnego dowodu, zadnej ku temu przeslanki. Zwiekszone obroty beda,
    gdy zostanie spelniony SZEREG warunkow, nie zas tylko zmiana
    lokalizacji ogrodkow o kilka metrow. Mowie tu o marketingu,
    polaczeniach lotniczych, atrakcjach dla turystow, bezpieczenstwie na
    Piotrkowskiej, wygladzie ogolnym Piotrkowskiej etc, etc, etc. SZEREG
    WARUNKOW. Wiec chyba troche sie osmieszasz piszac taka brednie.
    Skoro te lokale sa tak atrakcyjne, to czemu juz NIE PROWADZA
    DZIALANOSCI GASTRONOMICZNEJ? Przeciez czynsze musza byc przystepne
    skoro sa tam sklepy za 2,50. No najwidoczniej te miejsca nie sa az
    tak atrakcyjne, albo tez prowadzenie dzialanosci na Piotrkowskiej,
    nie jest tak latwe, jak to tutaj wypisujecie. KOlejna rzecz, to ze
    gdyby sie takich lokali namnozylo, to nie wytrzymalyby konkurencji.
    Lodz nie jest poki co, miastem turystycznym, a na Piotrkowska chodzi
    okreslona czesc mieszkancow (chocby z powodow finansowych). Ja wiem,
    ze Wam sie marzy ogrodek przy ogrodku pod markizami, jak w Krakowie
    czy na zachodzie. Wiem, widzialem, tez mi sie podoba. Tylko, ze
    Piotrkowska A ma 150 numerow, i troszke jest przydluga. Gadacie
    takie dyrdymaly, a nie zastanowicie sie jak rozlozone sa lokale
    gastronomiczne na Piotrkowskiej. Wyjdzie tak, jak juz napisalem:
    ogrodek, 5 kamienic przerwy, ogrodek, 2 kamienice przerwy, ogrodek,
    4 kamienice przerwy. Miedzy Zielona a Zamenhofa jeszcze jakos to
    bedzie wygladalo, a co z reszta odcinkow? Zreszta nie tylko tam. Do
    URMu nie przykleicie ogrodka, wiec wyrwa bedzie spora. Fajny macie
    plan, ale troche nie przemyslany.

    > Chłopcze, brałeś Ty coś? Ustalanie przepisów to dla Ciebie
    totalitaryzm? Weź
    > sobei popływaj w morzu i ochłoń trochę.
    a nie inne rozwiązania, to byś nie plótł bzdur? Wtedy Twoja
    aktywność na
    > forum nikomu by nie przeszkadzała.
    Do Twojego braku kultury nie bede sie odnosil. Jest on widoczny za
    kazdym razem na forum. Spieramy sie na rozne tematy nie od dzis,
    wiec po prostu mi sie nie chce. Sam wiesz jak nazywa sie takich
    ludzi jak Ty,
    Co do mojej obecnosci na forum: jest wolnosc slowa, forum jest po to
    aby miec mozliwosc wypowiedzi. Uczestnicze na wszelakich forach od
    10 lat, i akurat Twoja opinia nie spowoduje, ze przestane to robic.
    Komu przeszkadza moja obecnosc? Tobie i moze kalkierom Marka
    Zydowicza. Jednak w przeciwienstwie do Ciebie, ja czytam co sie tu
    pisze, analizuje, czasem nawet przyznaje sie do bledu. Gdy pewna
    duma mi na to nie pozwala, po prostu dalej nie uczestnicze w
    dyskusji - jesli stwierdze ze nie mialem racji. Po prostu nie bronie
    swych nieslusznych racji. A Ty? uwazasz sie za nie wiadomo kogo,
    Twoja opinia - kreowana tutaj - jest dla Ciebie jedyna sluszna i
    ostateczna. Czesto twoje argumenty sa po prostu gkupie i
    bezsensowne. Mimo to, narzucasz je wrecz sila, argumentujac ze "tak
    bo tak", dodatkowo obrazajac ludzi na lewo i prawo. Rownie dobrze ja
    moge napisac, ze mnie Twoja obecnosc na tym forum wkurza. Tyle
    tylko, ze dla mnie kazda opinia jest wazna - nawet twoja (sic!). Z
    nich sie ucze, poznaje nowe zagadnienia, wysnuwam wnioski, czasem
    modyfikuje swoje zdanie. Mysle, jednak ze tych moich slow rowniez
    nie zrozumiesz. Pozdrawiam.
  • Gość: jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 13:00
    > Jakos to prawo rynku spowodowalo, ze w okolicach Piotrkowskiej jest
    > znacznie mniej lokali niz bylo to chocby 10 lat temu.

    Na tym polega prawo rynku. Zmieniają się okoliczności - zmienia się rynek.
    Chcemy zmienić rynek - zmieńmy jego otoczenie.

    > Miasto NAKAZALO i juz.

    Nie. Były badania, konsultacje i szereg spotkań.

    > Koniec, kropka. Jak komus sie nie podoba to won.

    A teraz wyjaśnij mi proszę:
    - inwestor A mówi "trzeba zrobić ogródki pod parasolami, żeby podnieść standard
    ulicy"
    - inwestor B mówi "trzeba zostawić ogródki w budach, bo budy są cool"
    Jaka decyzję podejmiesz, żeby część z przedsiębiorców nie poczuła się, iż "nie
    podoba się to won"? Ogródków pod parasolami i wywalenia stodół życzyli sobie i
    mieszkańcy i miłośnicy i część restauratorów. To, że kilku jest przeciw z zasady
    i doktrynalnie jest nie do przeskoczenia.

    A moze jeszcze inaczej: obecne ogrodki stoja na granicy
    > miedzy chodnikiem a nawierzchnia jezdna. To jakies 4 metry od drzwi
    > lokalu.

    Pod warunkiem, ze ogródek stoi przy lokalu. A częstokroć nie stoi.

    Ciekaw jestem czy wszyscy wlasciciele
    > kamienic, do ktorych beda "przyklejone" ogrodki o tym wiedza.

    Jak mogą nie wiedzieć, skoro ogródek będzie ustawiał najemca danego lokalu? Z
    reszta jest w regulaminie punkt nakazujący właśnie konsultacje z zarządcą
    kamienicy do której ogródek ma przylegać.

    > Jak na razie zostali wynagrodzeni kosztami za nowe ogrodki.

    I lepszą pozycja konkurencyjną.

    Powiedz
    > mi zatem, jak wynagrodzisz Peron 6, Metro, Lodz Kaliska,Camelot,
    > Eclipse Inn czy restauracje Anatewka (jest kilka krokow od
    > Piotrkowskiej)???

    A za co mam je wynagradzać? Zainwestowali kilkanaście lat temu w ogródki
    podejmując takie a nie inne ryzyko inwestycyjne, ogródki się dawno temu
    zamortyzowały, to już ich kwestia ile jeszcze będą w stanie z nich wyciągnąć -
    czy opchną do Kazachstanu, czy potna na opał.

    ch no tak... te knajpy sa w bramach wiec napewno
    > maja groszowe czynsze.

    Po co zmyślasz? Nie mają groszowych, ale mają dużo niższe. Lokal z witryną na
    główną ulicę jest dużo bardziej wartościowy niż ten w podwórku, a tym samym -
    droższy. Teraz dodajemy tym lokalom jeszcze większą wartość. Jest szansa, ze z
    czasem przyniesie to zwyżkę cen lokali na Piotrkowskiej, co znowu jest ważne -
    bo to z czynszy mogą być remontowane kamienice. Znowu prawa rynku.

    > Mowisz o takich podworkach?

    Mówię o różnych podwórkach. Zajrzyj np. pod 88, pod 107 pod 67 - jakoś nikt
    nikogo nie gryzie, swobodnie funkcjonują kameralne knajpki, mieszkańcy mieszkają
    jak mieszkali.

    > Echhh...az mi sie ziewnelo na taka bzdure. Czemu obecnie Biblioteka
    > i Anatewka moga miec ogrodki,

    No właśnie, czemu kilka, dosłownie kilka knajp z innych ulic dostało przywilej,
    którego nie dostały dziesiątki innych knajp z tychże ulic? Nie chodzi o
    Kilińskiego czy Gdańską.

    > (to Twoje STRASZNE 190 metrow, ktorych nie mozna przejsc do
    > tramwaju).

    Już tłumaczono, czemu to nie jest 190.

    > Zawylem. Ze smiechu. Serio.

    No i co z tego? Mam Ci współczuć, gratulować, luarkę wystawić?

    Obecnie kazdy lokal gastronomiczny ma
    > prawo wystawic ogrodek, jesli tylko spelni normy, uisci oplaty,
    > bla,bla,bla. Powiedz czym posilkujesz sie, twierdzac ze przyklejone
    > ogrodki zwieksza obroty na Piotrkowskiej?

    Przeczytaj najpierw to co napisałem, bo w zacytowanym przez Ciebie fragmencie
    nic takiego nie napisałem.

    > Skoro te lokale sa tak atrakcyjne, to czemu juz NIE PROWADZA
    > DZIALANOSCI GASTRONOMICZNEJ?

    Bo obecnie taki sam biznes można robić mając lokal w podwórku za pół ceny i przy
    ulicy. A sklepu w podwórku nie poprowadzisz, bo nie zarobi.

    > Do Twojego braku kultury nie bede sie odnosil.

    Szkoda, ze właśnie się odniosłeś. Jak rozumiem takie teksty jak np. "skoro
    jestes tak wszystkowiedzacy", "Popatrz, taki madry jestes, a nie zrozumiales
    tego co napisalem" "Mysle, jednak ze tych moich slow rowniez nie zrozumiesz"
    uważasz za szczyt kurtuazji? Daruj sobie tę hipokryzję, bo zaperzenie to aż ci z
    uszu paruje.

    > Spieramy sie na rozne tematy nie od dzis,

    A to bardzo ciekawe, bo twierdziłeś zdaje się, że posługujesz się wyłącznie tym
    jednym nickiem, a ja z osobą o takim nicku jakoś wcześniej nie dyskutowałem.
    Niezły z Ciebie pinokio.

    > Co do mojej obecnosci na forum: jest wolnosc slowa,

    No właśnie, ja też z niej korzystam.

    Tyle
    > tylko, ze dla mnie kazda opinia jest wazna - nawet twoja

    Ojoj, ksieżunio taki łaskawy. buciki księżuniu całować.
  • Gość: lotus2008 IP: 89.204.203.* 28.05.10, 00:08
    > Na tym polega prawo rynku. Zmieniają się okoliczności - zmienia
    się rynek.
    > Chcemy zmienić rynek - zmieńmy jego otoczenie.
    Na czym polega dzialanosc na Piotrkowskiej, opisala pewna pani w
    jednym z ostatnich komentarzy.
    Chcemy zmienic rynek... I naprawde uwazasz, ze powinno zaczynac sie
    od "srodka"? Piszecie tu sporo o tym, ze "na miejsce obecnych,
    przyjda nowi, ktorzy sie dostosuja". Watpie aby przyszli. Jak na
    razie z artykulow, moga wyczytac ze koncepcje sie zmieniaja, ze
    jesli wezma lokal w bramie, to nie beda mieli szans na ogrodek. Nie
    znajduja za to nigdzie zapewnien, ze miasto wezmie sie za
    bezpieczenstwo na Piotrkowskiej, ze wezmie sie za promocje ulicy, ze
    miasto robi cos aby na Piotrkowskiej bylo wiecej imprez, ze robi
    cokolwiek aby ulice wypromowac. Znow odsylam Cie do komentarza pani,
    ktora byla restauratorka na Piotrkowskiej. Przeczytaj zdanie o
    inwestorze z Poznania. Gdybym przeczytal ten artykul, i Jej
    komentarz to bardzo mocno zastanowilbym sie czy "przyjsc" na
    Piotrkowska jako inwestor.

    > Jaka decyzję podejmiesz, żeby część z przedsiębiorców nie poczuła
    się, iż "nie
    > podoba się to won"? Ogródków pod parasolami i wywalenia stodół
    życzyli sobie i
    > mieszkańcy i miłośnicy i część restauratorów. To, że kilku jest
    przeciw z zasad
    > y
    > i doktrynalnie jest nie do przeskoczenia.
    Rozwiazalbym to w bardzo prosty sposob. Dalbym okres probny na
    powiedzmy 2 sezony. Po tym okresie byloby wiecej jasnosci, co jest
    lepsze. Mozna zreszta bylo juz to zrobic wczesniej. Troche mnie
    dziwi to co napisales: parasolek chcieli mieszkancy, milosnicy
    (czego? parasolek?) i restauratorzy. Skoro chcieli ich restauratorzy
    to ...czemu ich nie bylo? Byly raptem kilka ogrodkow, ktore je
    mialy. Skoro restauratorzy je chcieli, to czemu ich nie zakladali?
    Przeciez mieli do tego prawo i wolnosc wyboru - nie musieli czekac
    na odgorne zarzadzenie. Wiec czemu ich nie bylo? Moze nie chcieli? A
    moze wlasnie chcialo ich TYLKO kilku, a reszta nie chciala?
    Mieszkancy: gdyby byla rzeczywiscie taka potrzeba, to restauratorzy
    by sie do niej przychylili. Spedzilem na Piotrkowskiej wiele lat,
    znam wiele lokali. Rozmawialem z kilkoma wlascicielami, czy
    kierownikami knajp. I wiem, ze ci ludzie naprawde sluchaja sugestii
    i spostrzezen. To jest w ich interesie. Sam, gdy prowadzilem taka
    dzialanosc, sluchalem moich klientow. I staralem sie przychylic "im
    nieba". W koncu to klient daje zarobic na chleb-nikt inny. Chyba
    zatem mieszkancy nie byli zbyt, przekonywujacy skoro restauratorzy
    mieli "budy" zamiast parasolek. Wnioskuje zatem, ze najmocniej
    lobbowali wlasnie "milosnicy"...

    > A za co mam je wynagradzać? Zainwestowali kilkanaście lat temu w
    ogródki
    > podejmując takie a nie inne ryzyko inwestycyjne, ogródki się dawno
    temu
    > zamortyzowały, to już ich kwestia ile jeszcze będą w stanie z nich
    wyciągnąć -
    > czy opchną do Kazachstanu, czy potna na opał

    Jesli wladze miasta, menadzer Piotrkowskiej maja podobne zdanie do
    Twojego, to szczerze obawiam sie o Piotrkowska. Gdzies tam
    napisales, ze ogrodki na Piotrkowskiej powinny byc wystawiane tylko
    przez knajpy z tej ulicy "gdyz oni placa czynsze, a przez to
    dokladaja sie do rozwoju ulicy". Wiec jak to wyglada? Dwie knajpy
    pod tym samym adresem, i jeden bardziej sie przyczynia a drugi
    mniej? Tylko dlatego, ze ten od frontu placi troche wiecej? O ile
    wiecej? Przeciez to nie sa jakies kolosalne roznice. To tak jakbys
    mial dwojke dzieci, i jedno ze szkoly przyszlo z ocena 5+, a drugie
    z 5. Za tego plusa dasz pierwszemu dziecku dwa razy wiecej
    cukierkow. Drugie najzwyczajniej Cie znienawidzi. Takie dzialania
    spowoduja, ze zamiast przyciagac inwestorow do Piotrkowskiej, tylko
    ich beda odpychac. Nikt nie lubi byc "gorszym dzieckiem".

    Jest szansa, ze z
    > czasem przyniesie to zwyżkę cen lokali na Piotrkowskiej, co znowu
    jest ważne -
    > bo to z czynszy mogą być remontowane kamienice. Znowu prawa rynku

    No wlasnie... prawa rynku. Zwyzka cen lokali? Kupcy i restauratorzy
    narzekaja, ze nie maja klientow i maja male obroty, a Ty piszesz o
    zwyzce cen. Jedyne co wtedy zostanie to pustynia w srodku obszaru
    miedzy Manu, GL a NCL. Najpierw musza miec obroty, zeby placili
    wyzsze czynsze.

    > A to bardzo ciekawe, bo twierdziłeś zdaje się, że posługujesz się
    wyłącznie tym
    > jednym nickiem, a ja z osobą o takim nicku jakoś wcześniej nie
    dyskutowałem.
    > Niezły z Ciebie pinokio.
    I nadal tak twierdze. Moze Cie z kims myle, choc szczerze mowiac
    watpie. Moze poszukaj pod swoimi innymi nickami. No chyba, ze w
    temacie parasolek wypowiadasz sie po raz pierwszy. Watpie, bo temat
    walkowany jest od kilku miesiecy, i nie jest to pierwszy artykul na
    ten temat. Moze poprostu pomylilem styl pisania, z inna osoba.
    Tak czy owak: darujmy sobie personalne wycieczki, i spierajmy sie
    tylko o meritum sprawy.
  • Gość: Lukratywny wieprz IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.10, 22:31
    > Rozwiazalbym to w bardzo prosty sposob. Dalbym okres probny na
    > powiedzmy 2 sezony.

    Pol koszuli wypralismy w zwyklym proszku, drugie pol - w nowym rewelacyjnym
    plamopierze(c). Roznice dostrzega nawet najdurniejsza gospodyni domowa, wiec
    szuraj do sklepu.
    Trzema nie miec wyobrazni, zeby pisac takie pierdy. No i
    zapewne jak by zrobic taki eksperyment, to bylbys pierwszym ktory by prul twarz,
    ze co 2 lata restaurator musi inwestowac w nowy ogrodek

    > Skoro restauratorzy je chcieli, to czemu ich nie zakladali?

    Bo do tego trzeba szerszej zmiany, w tym wywalenia cwaniakow robiacych z
    Piotrkowskiej autostrade

    > Mieszkancy: gdyby byla rzeczywiscie taka potrzeba, to restauratorzy
    > by sie do niej przychylili.

    No i sie przychylaja

    > Dwie knajpy
    > pod tym samym adresem, i jeden bardziej sie przyczynia a drugi
    > mniej?

    Wlasnie tak

    O ile
    > wiecej? Przeciez to nie sa jakies kolosalne roznice.

    Sa

    > Nikt nie lubi byc "gorszym dzieckiem".

    Ale kazdy lubi byc lepszym.
  • Gość: lotus2008 IP: 89.204.185.* 01.06.10, 16:38
    >Trzema nie miec wyobrazni, zeby pisac takie pierdy. No i
    > zapewne jak by zrobic taki eksperyment, to bylbys pierwszym ktory
    by prul twarz
    > ,
    > ze co 2 lata restaurator musi inwestowac w nowy ogrodek

    Nie prulbym twarzy, gdyz pisze o dowolnosci-nie zmuszalbym ich,
    stawialiby parasolki ci, ktorzxyby tego chcieli, zostawili budy ci,
    ktorzyby tego chcieli. Rynek (frekwencja w danych ogrodkach)
    zweryfikowalby, co jest lepsze. To co napisalem jest proste i
    przejrzyste, choc pewnie bedziesz pisal ze nie jest.

    > Bo do tego trzeba szerszej zmiany, w tym wywalenia cwaniakow
    robiacych z
    > Piotrkowskiej autostrade
    Co za bzdury wypisujesz??? Przeciez na Piotrkowskiej stalo kilka
    ogordkow pod parasolkami. I nie potrzebowaly "szerszych zmian" do
    tego. Wiec czemu piszesz brednie i klamstwa?

    > No i sie przychylaja
    Znow brednie. Restauratorzy sie nie przychylaja, tylko stosuja do
    odgornego zarzadzenia menadzera Piotrkowskiej. Zrobic cos z wlasnej
    woli, a zrobic cos pod grozba kary/nie przyznania zgody/ etc to
    spora roznica. Nie pisz bredni.

    > Wlasnie tak
    Bardzo prosze o rozwiniecie tej mysli, gdyz taki argument to
    gowniany argument. "Wlasnie tak" gdyz? Gdyz Ty tak mowisz? To nie
    jest argument. Prosze o rozwiniecie tej mysli.

    > Sa
    Prosze o konkretne przyklady, bedace poparciem Twoich slow.
    Stwierdzenie, ze "sa" nie jest zadnym argumentem. Prosze o podanie
    przykladow roznic w czynszach, oczywiscie w cenie za m2, nie za
    lokal. "Sa" bo? Bo Ty tak mowisz? Prosze o przyklady.




  • Gość: Życzliwy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.10, 21:01
    > Jak na razie zostali wynagrodzeni kosztami za nowe ogrodki.

    Czekaj, czekaj. A na czym polegają "koszty za nowe ogródki" w momencie, gdy
    "nowe ogródki" oznaczają właśnie brak ogródków?
  • Gość: a. IP: *.retsat1.com.pl 26.05.10, 23:00
    A to pod Galerią nie jest płatny parking? Tak mi się wydawało, ale radzę sobie
    bez samochodu, więc nie jestem pewna.
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 00:03
    Zdaje się, ze pierwszych x minut jest darmowych. Ale poza tym - oczywiście że
    jest płatny.
  • Gość: berger.m IP: *.umed.pl 26.05.10, 14:24
    To są bardzo dobre rozwiązania. Mam nadzieję, że będą konsekwentnie
    wprowadzane. Restauratorzy tego teraz nie rozumieją, ale za kilka lat
    będą wdzięczni. A co do lokali typu Biblioteka - powinny mieć możliwość
    ustawienia ogródka przy kamienicy za zgodą jej właściciela.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 14:32
    > To są bardzo dobre rozwiązania. Mam nadzieję, że będą konsekwentnie
    > wprowadzane

    Ja nie mam - widac jak mosci "restauratorzy" podeszli do tematu parasolek.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 16:19
    na chodniku przy Al.Kosciuszki, na rogu ze Struga. Na bardzo waskim
    chodniku. Zeby bylo atrakcyjniej, wejscie znajduje sie DOKLADNIE na
    przeciwko przejscia dla pieszych, czyli dobrze nam znanych pasow.
    Wlasciwie widze to oczyma wyobrazni: zabudowac caly ten waski
    chodnik ogrodkiem, i postawic w centralnym miejscu nalewak z piwem.
    Ludzie idacy z Kosciuszki na Struga,i na odwrot oraz schodzacy z
    przejscia dla pieszych sila rzeczy przechodziliby przez ogrodek.
    Mogliby pic piwo nawet " w biegu"!!! Chyba musze napisac do
    wlasciciela Biblioteki, zeby sie nie dasal na Piotrkowska, tylko w
    taki sposob wlasnie wystawil ogrodek. Obroty bedzie mial napewno
    wieksze. A teraz zastanow sie co napisales, czy mialo to sens, a
    jesli nie mialo, to po co to napisales...
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 00:04
    A teraz Ty się zastanów czy aby na pewno zrozumiałeś post na który koniecznie
    musiałeś odpowiedzieć.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 27.05.10, 02:24
    Jak zrozumialem? Zrozumialem tak, ze facet chce aby Biblioteka i im
    podobne mialo pozwolenie od wlascicieli kamienic aby przykleic
    ogrodki do nich. Wiec opisalem, jak wyglada to w przypadku
    Biblioteki. No bo przeciez facetowi chodzilo o kamienice, w ktorych
    rezyduja dane puby, prawda? Czy... nie? O kurcze... Janek! Nie
    chcesz mi chyba powiedziec, ze facetowi chodzilo o kamienice na
    Piotrkowskiej??? Nie, no napewno nie, przeciez to nie byloby
    mozliwe. Pozwol, ze zacytuje jednego z komentujacych:
    "1. Chodzi o to, żeby ogródek był przy lokalu ze względów
    sanitarnych " ... i jeszcze to:
    "2. Nie można komuś od tak przykleić cudzego ogródka do kamienicy".

    :):):):):):):):):):):):) i jeszcze raz :)
  • Gość: gość IP: 109.243.232.* 26.05.10, 15:14
    I pogonią tego śmiesznego menadżera z jego żałosnymi pomysłami. Czas
    najwyższy rozliczyć go z działalności. Co udało mu się osiągnąć? Ile
    nowych markowych sklepów otwarto na Piotrkowskiej? Ile nowych
    inwestorów cche zainwestować w kamienice? Co się zmieniło? Czy tylko
    mamy awantury o ogródki? Pomysły z tramwajami? Jeśli tak, to
    cierpliowść ludzi, dzięki którym na Piotrkwoskej wciąż jest życie
    powinna się skończyć.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 15:31
    > Ile nowych markowych sklepów otwarto na Piotrkowskiej?

    A kto powiedzial, ze na Piotrkowskiej musza sie otwierac markowe sklepy?

    > Czy tylko mamy awantury o ogródki?

    Gdyby ci kretyni nie awanturowali sie o sprawy o ktorych wiadomo od 2 lat, to moze bysmy zaszli nieco dalej niz awantury.
  • julita165 26.05.10, 15:33
    Gość portalu: a napisał(a):

    > A kto powiedzial, ze na Piotrkowskiej musza sie otwierac markowe sklepy?

    A co ma się tam otwierać ?
  • lech_kuczynski 26.05.10, 15:44
    > A co ma się tam otwierać ?

    Gastronomia?
  • julita165 26.05.10, 15:55
    lech_kuczynski napisał:

    > > A co ma się tam otwierać ?
    >
    > Gastronomia?

    Obawiam się, że samą gastronomią ( zwłaszcza taką z wyższej półki, jak sobie
    wyobraża ten menadżer ) to się nie da tej ulicy naprawić. Wystarczy popatrzeć
    jak jest pusto już w tych lokalach które istnieją teraz w ciągu dnia...O ile ta
    ulica jeszcze jakoś ciągnie w weekendowe wieczory o tyle w ciągu dnia, zwłaszcza
    wolnego, co tym bardziej daje do myślenia, to po prostu wiatr po niej hula. W
    Łodzi nie ma turystów, którzy mogliby od rana zapełniać te lokale. W wakacje
    zostają jeszcze uczniowie i studenci ale jeśli oni są głównymi bywalcami tej
    ulicy to nie ma się co dziwić, że drewniane budy zdały egzamin. Jakoś w ogóle
    nie widzę pomysłów czemu ta ulica ma służyć za dnia.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:16
    No dobrze, wiec czy Adamiak ma zmusic firmy, zeby tu otwieraly sklepy? Widac z jakiegos powodu nie chca. I prosze bez glodnych kawalkow typu "bo trzeba pozwolic klientowi dojechac samochodem", bo na Florianska samochodem sie nie wjedzie, a sklepy tam jakos funkcjonuja.
  • julita165 26.05.10, 16:29
    Gość portalu: a napisał(a):

    > No dobrze, wiec czy Adamiak ma zmusic firmy, zeby tu otwieraly sklepy? Widac z
    > jakiegos powodu nie chca. I prosze bez glodnych kawalkow typu "bo trzeba pozwol
    > ic klientowi dojechac samochodem", bo na Florianska samochodem sie nie wjedzie,
    > a sklepy tam jakos funkcjonuja.

    Ja o wjeździe na Piotrkowską nic nie piszę. Ja się tylko zastanawiam komu i w
    jakim zakresie będzie ta ulica służyć. Oczywiście, że nikt nikogo nie zmusi do
    otwarcia tam sklepów. Myślę natomiast, że dla ożywienia tej ulicy jest konieczne
    rozszerzenie grupy jej klientów o ludzi nieco starszych i zamożniejszych niż
    studenci. Plus o rozszerzenie jej oferty tak aby była atrakcyjna też w ciągu
    dnia, a nie tylko wieczorami. Po prostu wydaje mi się, że teraz to zupełnie nie
    ma po co tam chodzić, jeśli pominąć weekendowe wieczorne wyjścia do
    pubu/restauracji. A uważam, że nie da się tak, że ulica jest pełna tylko
    piątek/sobota. I to nad tym powinna zastanawiać się władza, a nie tylko nad kolorem
    parasolek.
  • Gość: gość IP: 109.243.197.* 26.05.10, 16:29
    Co to znaczy, że "Adamiak ma zmusić"? W jaki sposób ma zmusić? Porwania? Naśle
    CBA? Zmuszać do czegokolwiek to on może co najwyżej przedsiębiorców
    działających na Piotrkowskiej i toi na krótką metę. Bo oni moga przenieść swój
    biznes gdzie indziej.
    Adamiak przede wszystkim nie może szkodzić temu co jest. A niestety to robi. I
    powinien pomyśleć, jak zachęcić, by się pojawili nowi. A on forsuje jakiś
    tramwaj. Walczy z restauratorami. Nie ma najmniejszego pomysłu co zrobić, by
    przyszli nowi.

    Strzelam, że on nawet przez te pół roku żadnych poważniejszych badań nie zrobił,
    a jego pomysły ograniczają się do tego, że poczyta forum, poogląda zdjęcia
    zadbanych ulic, z innych miast pogada ze znajomymi i uważa, że to się na
    Piotrkowskiej musi sprawdzić. Dlatego powinien odejść. sam, zanim go władza
    zwolni. Bo pewnie nie zwalnia tylko toleruje, by nie mieć kolejnej awantury
    przed wyborami. Niestety efekt jest taki że płaci się pensje człowiekowi, który
    nic nie wniesie do Piotrkowskiej. Czyli te pieniądze wyrzuca w błoto.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 16:36
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > Co to znaczy, że "Adamiak ma zmusić"?

    No ja wlasnie nie wiem i dlatego pytam. Sa pretensje o to, ze Adamiak to nic nie robi, bo zadne markowe sklepy sie tu nie otworzyly. Wiec ja pytam, jak on ma na te markowe sklepy wplynac, zeby sie otworzyly.
  • julita165 26.05.10, 16:39
    I to jest pytanie !
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 26.05.10, 19:34
    Niech Pan Adamiak przejdzie sie do Galerii Lodzkiej, Manufaktury i
    tam zapyta:D Menadzerowie tych centrow jakos wiedza jak sciagac
    sklepy na swoj teren. Wiedzieli tez jak ODEBRAC Piotrkowskiej
    sklepy. Wiec moze przejsc sie do wlascicieli tych sklepow, ktore
    uciekly z Piotrkowskiej, i najzwyczajniej zapytac: czemu jestescie
    tu, a nie tam? Wtedy Pan Adamiak dowie sie czego oczekuja
    wlasciciele sklepow. Moze trzeba sie przyjrzec Manufakturze:
    eleganckim meblom ulicznym, fontannom, telebimowi...(nadmienie przy
    okazji, ze te zielone wagoniki w Manufakturze to NIE JEST TRAMWAJ).
    Moze dowie sie wtedy, jak sciagac ludzi w dane miejsce, jak
    przyciagnac klientow dla restauratorow i kupcow. Moze niech Pan
    Adamiak zapyta o czynsze, o podatki... Moze niech zacznie naciskac
    na dzial marketingu miasta, bo marketing Lodzi jest nie dosc ze
    zerowy to czasem zenujacy - klip "Theo, wir fahr'n nach Lodz" zdobyl
    2 nagrode w Berlinie, chyba tylko dzieki Vicky Leandros, i temu ze
    utwor jest po niemiecku. Osobiscie watpie, by przekonywal on
    turystow do Lodzi. Jest statyczny i nie pokazuje tak naprawde Lodzi.
    Wiec moze nalezy nacisnac na marketing miejski? Moze Pan Adamiak
    zebrac wokol swej osoby, ludzi i instytucje (w koncu nie jest on
    anonimowa osoba) i wywierac nacisk na wladze miasta, by jednak
    inwestycje na lotnisku zostaly zrealizowane? Moze rowniez naciskac,
    aby miasto zaczelo rozmawiac z liniami lotniczymi, nt.:
    miedzyladowan w Lodzi (na trasach do/z Warszawy i Gdanska). Lodz
    posiada polaczenie z 4 miastami na Wyspach i 1 w Niemczech. Smiech.
    Oczekiwanie na turystow w Lodzi, to jak oczekiwanie na zloty
    deszzcz. Jak maja sie dostac do Lodzi turysci z Francji, Hiszpanii,
    Portugalii, Wloch, Skandynawii, Stanow czy Rosji(ostatnio Polska
    jest u nich popularnym kierunkiem wycieczek:)) ??? No czym?
    Tramwajem na Piotrkowskiej???? Wybaczcie, ale naiwnym jest ten, kto
    sadzi ze europejski turysta spedzi kilkanascie/dziesiat godzin w
    aucie/autokarze/pociagu. Samolotem lecialby tu 1-4 godziny
    maksymalnie. Duzo jest takiego pierdzielenia o braku turystow w
    Lodzi, tylko ze pojecie o turystyce jest chyba dosc mizerne. Na
    Zachodzie to jest tak: kupuje tani bilet lotniczy, wsiadam w piatek
    w samolot i w ciagu dwoch, trzech godzin jestem w wybranym miescie
    europejskim. Wysiadam, spedzam fajny weekend, wsiadam w samolot, 3
    godziny, jestem w domu. Rano w poniedzialek ide do pracy. Jesli
    mialby teraz spedzic okolo doby w samochodzie , jadac np.: z Francji
    do Lodzi, to mam to po prostu gdzies i wole jechac gdzie indziej.
    Chocby do Krakowa, Warszawy, Poznania, Wroclawia (tu link z iloscia
    polaczen wroclawskiego lotniska:
    pl.wikipedia.org/wiki/Port_lotniczy_Wroc%C5%82aw-
    Strachowice )
    Tak wiec, juz troche Pan Adamiak wie, co powinien robic. Jesli chce
    wiedziec wiecej, to sluze rada:D:D Znalezc mnie mozna na forum, pod
    tematami miejskimi:)
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 00:11
    > Menadzerowie tych centrow jakos wiedza jak sciagac
    > sklepy na swoj teren.

    Owszem. Recepta jest dość prosta. Robimy wielką kampanię reklamową, wmawiamy
    wszystkim, że wszyscy tam będą i tylko Ty się jeszcze nie zdecydowałeś,
    podpisujemy z wszystkimi długoletnie umowy, w których przy okazji zakazujemy
    otwierania sklepów w pobliżu i narzucamy rygorystcyzne zasady co do
    funkcjonowania (np. otwarcie sklepu przez cały czas otwarcia obiektu, a nie
    żadne tam 10-18). I wszystko pięknie, tylko żeby coś takiego zrobić, to trzeba
    najpierw mieć do dyspozycji całość lokali na danym terenie.

    (nadmienie przy
    > okazji, ze te zielone wagoniki w Manufakturze to NIE JEST TRAMWAJ).

    No i co z tego?
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 27.05.10, 02:12
    > Owszem. Recepta jest dość prosta. Robimy wielką kampanię
    reklamową, wmawiamy
    > wszystkim, że wszyscy tam będą i tylko Ty się jeszcze nie
    zdecydowałeś,
    Noooo... to zrobmy! Jest menadzer Piotrkowskiej, fundacja
    Piotrkowskiej, sa wladze miasta, stowarzyszenie kupcow z ulicy
    Piotrkowskiej, stowarzyszenie Reaktywacja Piotrkowskiej... Jesli to
    rzeczywiscie ma byc WIZYTOWKA LODZI, to dlaczego ma nie miec
    marketingu? Manufaktura ma marketing bo, zarabia. Czy Piotrkowska
    nie zarabia? Moze przaznaczyc czesc wplywow wlasnie na marketing? No
    zrobmy to!

    podpisujemy z wszystkimi długoletnie umowy, w których przy okazji
    zakazujemy
    > otwierania sklepów w pobliżu i narzucamy rygorystcyzne zasady co do
    > funkcjonowania (np. otwarcie sklepu przez cały czas otwarcia
    obiektu, a nie
    > żadne tam 10-18).

    Hm... to chyba tych kupcow i restauratorow, ktorzy uciekli z
    Piotrkowskiej, prowadzono do Manufaktury pod karabinami maszynowymi.
    Na Piotrkowskiej mogli miec sklepy od 10 do 18 (sami pozniej chcieli
    do 20 tej, zeby konkurowac z galeriami), nie musieli podpisywac
    dlugoletnich umow. Kurde...no to CZEMU UCIEKLI do tej "niedobrej"
    Manufaktury?

    > No i co z tego?
    Doskonale wiesz, o co mi chodzi:) A skoro wiesz, to bez sensu
    pisales w ogole to zdanie.
  • Gość: Życzliwy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.10, 21:15
    > Noooo... to zrobmy!

    Ok, nie ma sprawy. Ty wywłaszczysz prywatnych właścicieli kamienic.

    fundacja
    > Piotrkowskiej, sa wladze miasta, stowarzyszenie kupcow z ulicy
    > Piotrkowskiej, stowarzyszenie Reaktywacja Piotrkowskiej... Jesli to
    > rzeczywiscie ma byc WIZYTOWKA LODZI, to dlaczego ma nie miec
    > marketingu?

    Bo jaśnie wielmożni kupcy staną okoniem - jak zwykle z resztą. W Manufakturze
    czy Galerii trzymanie się pewnych zasad opiera się na "nie podoba się to zapłać
    karę i wypad". Każdy się zrzuca na marketing, bo jak nie to kara i do widzenia.
    Każdy pracuje od 10.00 do 21.00/23.00, bo jak nie to kara i wypad. A w jaki
    sposób zobowiążesz prywatnego przedsiębiorcę do przestrzegania jakichkolwiek
    zasad, czy płacenia na cokolwiek?

    Kurde...no to CZEMU UCIEKLI do tej "niedobrej"
    > Manufaktury?

    Ich się zapytaj. Próby wydłużenia godzin otwarcia sklepów na Piotrkowskiej
    zostały przez kupców storpedowane.
  • Gość: lotus2008 IP: 89.204.203.* 28.05.10, 00:33
    Z tego co pamietam, to czesc kupcow wydluzyla godziny pracy do 20-
    tej. Nie wiem jak jest teraz (przyznaje szczerze), ale jesli
    powrocili do starych godzin, oznacza to tylko ze pomysl sie nie
    sprawdzil. najwidoczniej wobec malej ilosci klientow, nie oplacalo
    im sie trzymac personelu. Jak juz pisalem wielokrotnie:
    Piotrkowskiej potrzebna jest cala strategia od A do Z, nie zas tylko
    docelowe dzialania. Wydluzone godziny pracy sklepow beda mialy sens,
    gdy na Piotrkowskiej beda ludzie. Jesli miasto nie zadba o to, aby
    do Lodzi przyjezdzali turysci, to po wybudowaniu NCL, Piotrkowska
    umrze. Jaki bedzie sens chodzic tam dla samego chodzenia, skoro w
    NCL i Manu beda imprezy i atrakcje?
    Co do marketingu, to nie sadze aby do tego potrzebne byle az tak
    drastyczne srodki jak wywlaszczenia. Skoro jest tyle organizacji
    zwiazanych z Piotrkowska, to moze wystarczy wspolpraca? Wiem, ze
    ludzie sa rozni, ze czesc z nich trudno bedzie namowic. Nie wierze
    jednak, ze ludziom w stowarzyszeniu kupcow Piotrkowskiej nie zalezy,
    na tym aby Piotrkowska przyciagala ludzi:D Moze po prostu trzeba
    zawiazac szeroki front na rzecz Piotrkowskiej? I naprawde nie mow,
    ze "nie da sie". Dam Ci prosty przyklad: w miescie, w ktorym
    mieszkam byl problem. Sporo mieszkancow zaczelo jezdzic do Polnocnej
    Irlandii na zakupy, gdy kursy euro/funt sie zblizyly. Nawet nie
    sporo - to bylo masowe. Gdy kupcom i restauratorom widmo bankructwa
    zagladnelo w oczy, wiesz co zrobili? Polaczyli sily. Zlozyki sie,
    wykupili reklamy w gazetach, wykupili bilbordy na miescie, zaczeli
    oferowac wiecej promocji, oznakowali lokalne skley, oplakatowali
    miasto. "Kupuj u nas, zachowaj etaty itd". Dalo to efekt, coraz
    mniej ludzi jezdzi na Polnoc. Jak wiec widac mozna. Nie uwierze
    zatem, ze w Lodzi "nie da sie".
  • Gość: biris IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 17:34
    pomysly wczesniejszych wladz i Fundacji Piotrkowskiej sie nie
    sprawdzaja wiec moze nie negujmy tylko dajmy szanse panu Adamiakowi
    ktory przynajmniej ma jakas wizje i nie patrzy na swoj interes jak
    pozal sie boze restauratorzy jak sie taki kawalek przejedzie to mu
    czapka z glowy nie spadnie a dostawy tylko w godzinach rannych poza
    tym mieszkancy skoro zdecydowlai sie na Pietryne to niech sie licza z
    tym ze nie musza parkowac pod samym domem niech tak jak inni w
    srodmiesciu szukaja sobie wolnego miejsca ja czasem stawiam auto 500
    m od kamienicy w ktorej mieszkam i jakos nie narzekam NIE dla
    samochodow na Piotrkowskiej CHCEMY deptak z prawdziwego zdarzenia
    inne miasta maja rynki i miejsce gdzie nie ma aut a Lodz jak zasze po
    swojemu i jak zasze dziadowsko skonczmy z tym i przestanmy pytac
    burakow co o tym sadza bo nigdy sie nic nie zmieni wiekszosc chciala
    by jednego wielkiego parkingu na Pietrynie a moze zrobmy z tego
    pierwszy w Polsce tor do jazdy na 1/4 mili to by bylo cos haha
  • Gość: profes79 IP: *.range86-184.btcentralplus.com 26.05.10, 18:29
    Problem w tym, ze ta wizja doprowadzi do tego, ze ostatni przedsiebiorcy z
    Piotrkowskiej zaczna sie wynosic. Dlaczego? Bo kto im da gwarancje, ze co roku
    nie bedzie koniecznosci wydatkowania sporych srodkow tylko dlatego ze taki czy
    inny manager dojdzie do takich czy innych wnioskow?

    Odnosnie Piotrkowskiej "mowi sie" o bardzo wielu rzeczach - a i tak wszyscy
    potem sa stawiani przed faktem dokonanym. Teraz jest taki pomysl. A jaki bedzie
    za rok? Moze znowu cos sie wymysli takiego, zeby bogu ducha winny przedsiebiorca
    musial placic.

    Ogrodki to w tej chwili jedyna rzecz uspokajajaca ruch na tej ulicy - bo straz
    miejska/policja jakos nie zwracaja uwagi na wszechobecne samochody.
  • Gość: a IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 18:41
    > Problem w tym, ze ta wizja doprowadzi do tego, ze ostatni przedsiebiorcy z
    > Piotrkowskiej zaczna sie wynosic. Dlaczego? Bo kto im da gwarancje, ze co roku
    > nie bedzie koniecznosci wydatkowania sporych srodkow tylko dlatego ze taki czy
    > inny manager dojdzie do takich czy innych wnioskow?

    No wiec wlasnie najlepiej jest odwolac Adamiaka (jak tu madre glowy sugeruja) i powolac innego, zeby wlasnie on doszedl do tych innych wnioskow.

    Zreszta, jest to argumentacja w stylu "nie stawiajmy wiat, bo wandale zniszcza". Najlepiej nic nie robic - zero problemow.

    > Odnosnie Piotrkowskiej "mowi sie" o bardzo wielu rzeczach - a i tak wszyscy
    > potem sa stawiani przed faktem dokonanym.

    Nie - oni sie tak zachowuja jakby o niczym nie wiedzieli. Trudno, zeby brac pod uwage kazdy mozliwy sprzeciw pojedynczego krzykacza - vide pan zdziwiony kwestiami estetyki.
  • Gość: profes79 IP: *.range86-184.btcentralplus.com 26.05.10, 19:38
    Kwestie estetyki co roku pojawiaja sie inne. To tak jakby ktos ci co roku mowil,
    ze w tym roku estetyczny bedzie inny kolor balkonu.

    "zachowuja sie jakby o niczym nie wiedzieli"
    A co maja wiedziec skoro co roku pojawiaja sie kolejne sprzeczne ze soba opinie?
    I w momencie kiedy w koncu przyjmuja postac rozwiazan prawnych oznacza to szybki
    wydatek rzedu kilku tysiecy zlotych na dostosowanie sie do przepisow
    (kolejnych)? Zastanow sie, czy w Manufakturze co roku Zarzad wydaje kolejne
    decyzje zmieniajace ksztalt parasolek, stolikow przed knajpami i restauracjami
    oraz ksztaltu i sposobu reklamy? To dlaczego na Piotrkowskiej nie mozna
    wypracowac jakiegos w miare stabilnego modelu? Przeciez stabilnosc prawa to
    najwazniejsza rzecz dla przedsiebiorcy.
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 00:19
    To dlaczego na Piotrkowskiej nie mozna
    > wypracowac jakiegos w miare stabilnego modelu?

    No ale ten model właśnie jest wypracowywany. Brzmi on - rezygnujemy z bud na
    rzecz stolików ustawionych wprost na nawierzchni ulicy. Stoliki mają przylegać
    do lokalu, który się nimi opiekuje. I to jest ów stabilny model, który
    zapowiedziano i zapisano w strategii już 2 lata temu.
  • Gość: lotus2008 IP: *.cust.o2.ie 27.05.10, 02:00
    Wiem, ze zagryziesz wargi ze zlosci, ale gdzie mozna poznac
    kontrprojekty? No wiesz... jakis wybor, rozne koncepcje... gdzie
    moglbym sie z tym zapoznac?
  • Gość: ......... IP: 212.191.130.* 27.05.10, 12:51
    Były omawiane dwa lata temu podczas tworzenia strategii dwa lata temu (spotkania
    były dostępne dla wszystkich). Zapisy z dyskusji powinny być w UMŁ, napisz do
    nich maila a się dowiesz.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 08:31
    Jak dla mnie bomba i nawet mi się podoba, jest jednak jedno ale.... Najpierw
    musi zniknąć ruch samochodowy z pitrkowskiej inaczej nie będzie jak ominąć
    ogródka spacerując.
  • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 00:17
    Dlaczego? Bo kto im da gwarancje, ze co roku
    > nie bedzie koniecznosci wydatkowania sporych srodkow tylko dlatego ze taki czy
    > inny manager dojdzie do takich czy innych wnioskow?

    No właśnie ów manager. Zmiany są wprowadzane na jasno określonych zasadach w
    konkretnym celu.

    > Ogrodki to w tej chwili jedyna rzecz uspokajajaca ruch na tej ulicy - bo straz
    > miejska/policja jakos nie zwracaja uwagi na wszechobecne samochody.

    Co ty nie powiesz. A ja nie dalej niż tydzień temu przeczytałem artykuł o 142
    kierowcach złapanych na fotoradar na Piotrkowskiej.

    > Ogrodki to w tej chwili

    Ale nie mówimy o tej chwili.
  • Gość: ewuś IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 19:37
    Wiecie dlaczego ludzie chętni piją piwo w manufakturze i jedzą lody w galerii?Bo nie ma tam smrodu samochodów.Idźcie sobie na stare miasto np. w Toruniu.Tam można sobie bezpiecznie spacerować po ulicy i nie myśleć o pędzących samochodami matołach.
  • Gość: bb IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 19:52
    Dokladnie! Tam jest cicho i spokojnie i WSZYSCY maja parasole (jednak sie da!)

    Czemu teraz pseudorestauratorzy robia problem?? Bo zamiast ustawic parasole,
    zmienili dachy swoich bud!!
    Gdyby to byly normalne parasolki i
    stoliki/krzeselka stojace na kostce, to nie bylo by ZADNEGO problemu przesunac
    je pod lokal
    , ew. jak maja maly ogrodek to zamontowac kapitalnie wygladajace
    markizy. np.
    www.mirage.biz.pl/pictures/markizy/magnum_2.jpg (oczywiscie w dobrym
    kolorze ;) )
  • Gość: em IP: *.toya.net.pl 26.05.10, 22:51
    błagam! pisze się "miałaby" a nie " miała by". nauczcie się ortografii!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.