Dodaj do ulubionych

Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i narz...

IP: *.teosat.pl 29.12.10, 06:40
" Zastanawiamy się, jak sprawić, by Łódź miała więcej ambasadorów. Jak pokazać łodzianom dobre strony miasta. I kogo przekonywać w pierwszej kolejności?"
Może zastanowić się nad rozwiązaniem wskazanych w ankietach problemów? Np. brudnych kamienic. Dorzuciłabym do tego także ulice.
Myślę, że to najlepszy sposób na zmianę postrzegania Łodzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: ABCD Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i narz... IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.12.10, 08:13
      Po 7 latach wróciłem do Łodzi. Miasto wygląda dużo gorzej niż poprzednio, jakby po jakiejś wojnie. I zaskakujące jest to, że mieszkańcy raczej przyzwyczajeni są do widoku tych ruder i zgliszcz. Natomiast moi przyjezdni znajomi mówią o Łodzi, że jest potwornie zaniedbana i zniszczona. Puby i kluby nie robią na nich wrażenia, bo raczej w całej Polsce jest podobnie jak u nas. Owszem, wiele lat temu byliśmy w tym przodujący na tle kraju i to Łódź wyróżniało. Niestety, teraz przodujemy w brzydocie.
      • Gość: marek Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: 195.8.101.* 29.12.10, 08:58
        Jeśli miasto twoim zdaniem po 7 latach wygląda gorzej to chyba wróciłeś nie do tej Łodzi co wyjechałeś. Można mówić wszytsko ale nie takie rzeczy. W tym czasie zostało ukończone wiele inwestycji zmieniajacych obraz miasta wyremontowane wiele fabryk, które dziś są perełkami. 7 lat temu po rządach SLD było 20% bezrobocie i zadnych inwestycji dzisiaj mamy zupełnie inny na pewno nie idealny ale zdecydowanie lepszy obraz.
        • Gość: ABCD Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.12.10, 09:47
          Zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o inwestycje. W ciągu tych paru miesięcy po powrocie do Łodzi zauważyłem "Paragraf" czy Manufakturę, ale także puste lofty. Zatem inwestycje były. By pokazać tę dobrą stronę Łodzi, należy turystom zawiązywać oczy przepaską, bo inaczej zauważą to, o czym napisałem wyżej.
          Łódź ma wiele oblicz w zależności jak i gdzie ją oglądamy. Inaczej wygląda zza kierownicy samochodu, inaczej na dalekim Widzewie, jeszcze inaczej w centrum. Wystarczy przejść się pieszo nie tylko Piotrkowską, ale np. Kilińskiego, Tymienieckiego w okolicy loftów, na pieszo wybrać się do Manufaktury... To tylko przykłady. Najbardziej rażące są dziury po fabrycznych budynkach i zglisza kamienic. Na te właśnie szczegóły zwracają uwagę przyjezdni. Tego obrazu nie zaczarujemy nalepszą propagandą sukcesu. To już nie te czasy.
          • Gość: extra Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: 46.113.87.* 29.12.10, 10:06
            zgadzam sie, bo sa jakies tam perelki..ale co to jest kilka perelek w 700 tys. miescie?? perelki w kupie g... Nie ma sie co oszukiwac, Lodz umiera, starzeje sie i tyle, jest szara i biedna, widac to po piotrkowskiej...kiedys naprawde byla kojarzona z tymi pubami etc. a teraz pustki...wybieraja menagerow strategow, kazdy rezygnuje czy nic nie tworzy konstruktywnego...wielkie wizje ktore w lodzi zawsze mozna spieprzyc :( wystrczy poczytac Gazete same wałki i przetargi zle przeprowadzone za ktore pewnie trzba kase oddac...to jest Lodz, jedyny powiew nadzieji padl razem ze spieprzonym ESK, teraz juz nie widze tu nic, nie sama manufaktura miasto zyje...a Miasto zmienia sie tak jak powstaje Hilton w centrum....kazdy widzi lata mijaja...a inni ida do przodu. Niestety ludzie maja paszporty dowody i widza jak moze byc ladnie w polsce i za granica i porownuja z najlepszym...efekt widac.. :(
        • Gość: mcguirre Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: *.toya.net.pl 29.12.10, 10:27
          Niestety na pewno Łódź nie wygląda lepiej a króluje kicz i tandeta. W porównaniu z innymi dużymi (i nie tylko) miastami to jakaś masakra. Bardzo dużo jeżdzę po Polsce i zawsze kiedy w wracam do Łodzi przytłacza mnie nasza beznadzieja gdzie w centralnym punkcie miasta stoi chiński market i sklep z tanią odzieżą a co druga kanjpa to chłopska chata albo swojskie jadło z badziewnym i tandetnym wystrojem. Co z tego, że jest Manufaktura czy Księży Młyn a nie ma gdzie zarobić pieniędzy ? A co do studentów to przybywają z wioski lub miasteczka integrują się w swoim gronie, odbębnią studia i dalej w drogę bo miasto ich nie trzyma tak jak nie trzyma rodowitych mieszkańców Łodzi. Jak i tak startują od zera to już lepiej tam gdzie można znaleźć pracę i normalnie żyć.
    • Gość: marek Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i narz... IP: 195.8.101.* 29.12.10, 08:54
      Po pierwsze generalizowanie w stylu przyjezdni jest żenujące i GŁ powinna się wstydzić. Łódź powinna być maistem otwartym i przyjaznym a nie budującym bariery na zasadzie my i wy. Po drugie może oni widzą bardziej wyraźnie mankamety, któych nie widza rdzenni mieszkańcy maista. Po trezcie trezba robićwszytsko aby miasto robić przyjaźniejszym dla mieszkańców i przyjezdnych a nie płakać. Zmiany zmiany zmiany sa potrzebne a jeśli będą zmiany i praca to zmieni się postrzeganie. Aha i jeszce jedno studiowałem rónież w WArszawie i Poznaniu tam przyjezdni też narzekali na te miasta, ze nieprzyjazne, że ludzie niemili, że brudno, że za głośno. To jest po części bardzo ludzkie. Ale jeśli będzie praca dobre zarobki to mimo narzekań wielu będzie chciało zostać wbrew narzekaniu. Ot cała prawda. I jeszce jedna ważna sprawa najpierw my łodzianie musimy uwierzyć w miasto i zobaczyć w nim potencjał zanim zaczniemy krytykowac innych za to, ze krytykują. A duża w tym rola prasy lokalnej, któa powinna porządnie uderzyć się w pierś bo sama często niezasadnie dołuje mieszkańców.
    • marian1950k posłuchajcie obcych... 29.12.10, 09:22
      Można wmawiać sobie i innym, jak czyni to od lat Gazeta dWorska, że Łódź to miasto atrakcyjne i przyjazne. Jak widać z niektórych wypowiedzi pod artykułem nietrudno znaleźć paru takich , którzy podzielają taką opinię. Tyle, że ten obraz miasta to medialna złuda. Ruiny w centrum, fatalna komunikacja, mało oferta kulturalna, blokowiska z rozjeżdżonymi trawnikami i dziurawymi chodnikami na peryferiach, brak miejsc do parkowania, kretyńskie bohomazy na ścianach, stosy pudeł z tanimi majtkami, wreszcie typowa łódzka specjalność: psie gó..a wszędzie….. To jest prawdziwy obraz Łodzi i tak ją widzą nie tylko przyjezdni, ale większość Łodzian, wystarczy porozmawiać i posłuchać. Zwykłych mieszkańców, nie tylko internetowych oszołomów ….
      • Gość: łódzianin Re: posłuchajcie obcych... IP: *.toya.net.pl 29.12.10, 09:38
        Miasto idealne nie jest - bo takiego nie ma. Ja z racji wykonywanego zawodu trochę po Polsce jeżdziłem. Nie jest, aż tak tragicznie jak to media lansują. Co do studentów. Mogli wybrać Kraków, Wrocław czy Częstochowę. Przyjechali do Łodzi. To o czymś świadczy (najbardziej o nich samych). Obecni studenci w wiekszości to konsumpcyjne baranki. Nic dać od siebie tylko brać. Jak by im z tą kulturą i pabami do uczelni wjechali to i tak więcej by w tzw. "życiu kulturalnym" nie uczestniczyli.
    • Gość: am Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i narz... IP: 195.47.201.* 29.12.10, 09:59
      Ja wróciłam do Łodzi po 15 latach (4 lata temu) mieszkałam w róznych miastach dużych i małych przez ten czas. Łódź dla mnie po powrocie wyglądała tak samo jak z niej wyjeżdzałam czyli 19 lat temu. Teraz przez te 4 lata mojego pobytu tutaj nic się również nie zmieniło. tak syfiastego centrum z syfiastym centralem na czele, brudnymi przejściami podziemnymi nie widziałam nigdzie. Mnie wstyd za to mistao i żałuję że musze tu mieszkać choc tu sie urodziałm. Moim znajomym spoza Łodzi nic w łodzi się nie spodobało choć sie bardzo starałam pokazać to co najlepsze....czyli? Manufakturę?
      Kiedyś zrobiłam sobie wycieczkę po Bałutach autobusem, po prostu obrazki jak zaraz po wojnie, stragany, jacyś bezdomni wszędzie, sami starzy i biedni ludzie, zero życia tylko zniszczenie, syf kiła i mogiła, całe to miasto jest jak za przeproszeniem obszczana bałucka brama.

      Tu nie ma młodości, życia, entuzjazmu, radości nic tylko syf
      • Gość: skałolaska Manufaktura to najlepsze, co w Łodzi? Współczuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 11:23
        Poza tym, że całkowicie się z tobą zgadzam, to mam do ciebie pretensję o to, co pokazywałeś znajomym:
        „sie bardzo starałam pokazać to co najlepsze....czyli? Manufakturę”
        A więc pokazałeś badziewną, plastikową wydmuszkę zaprojektowaną jakby przez kiczotwórcę Disneya dla nastolatków. Bo tylko dzieci i nastolatki tam się dobrze czują. Jeśli trafisz tam na trzydziestaka, (nie mówiąc już o starszych) to przyszedł po to, aby taką nastolatkę sobie wyhaczyć na imprezkę. Fakt, samiczki z Manufaktury wypadają wyjątkowo tanio w porównaniu z innymi miastami.
        Jeśli więc naprawdę uważasz, że Manu to najlepsze, co w Łodzi, to serdecznie współczuję przyjaciołom. A jeśli mają takie same gusta – wtedy to co innego – kilkaset łódzkich zabytków i kilkanaście muzeów, teatrów, wystawy, galerie sztuki, wernisaże, koncerty nie zrobią na nich żadnego wrażenia, bo tam nie ma piwska i samiczek luzem.
        Jednak generalnie porównanie Łodzi do obszczanej bałuckiej bramy trafne do bólu. Z tym masz rację.
    • Gość: michał Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i narz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 10:55
      Jestem Łodzianinem i takim się czuje , lecz wielu mogłoby zakwestionować mój status , ze względu na , koleje losu . Mianowicie urodziłem się Tu ,moi rodzice oraz dziadkowie pochodzą z Łodzi, jak miałem pare lat wyprowadziliśmy się ,młodość spędziłem w innym miejscu, lecz powróciłem na studia i pozostałem w Łodzi, co podkreślam było świadomym wyborem.
      Zarzuciłem ten interesujący opis aby stanąć w dwóch szeregach , zarówno przyjezdnych jak i tubylców. Dodam jeszcze że mieszkałem w prowincjonalnym miasteczku ,póżniej w Warszawie jak również na emigracji w Chicago . Mieszkając na lumumbowie byłem brany za przybysza , lecz szybko odkryłem , że bardzo łatwo ukryć tożsamość w mieście znając jej topografię . I tutaj zgadzam się z formułowiczem który pisze ,że studenci nie wyściubiają nosa poza campusy i wpieprzają paprykarz, przynajmniej 70 % , a teraz w dobie internetu odsetek jest większy. Dodaktowo ludzie z Kalisza ,Włocławka , Skerniewic nie traktują Łodzi jako stolice makroregionu ,lecz jak konkurencje dla "wielkomiejskości" ich miast . Uwierzcie ,że tylko co 5-6 przybysz do tego miasta ma pojęcie o jego wielkości , nikt ze znajomych mi studentów w tamtych czasach nie miał pojęcia ,że to 800 tyś. miasto agromelacyjnie pow. 1 mln.
      Ciężko jest przekonać Polskę do możliwości tego miasta, kiedy jesteśmy stawiani na równi z Kielcami i Olsztynem. Tu jest całkowicie inny potencjał ludzki , przemysłowy, kulturalny.. Lecz bilansy tworzą ekonomiści i tu słowo do tubylców , którzy zdaje się wiedza o mieście więcej ,Łódz jest młodym miastem złożonym z osiedli , brak pełnej integralności tworzy animozje , czynszówki w Centrum które tworzą czesto przerażający widok , odkryte podwórka , brak przecznic na której byłoby wszystko ładnie architektonicznie dopasowanie , to wynik szybkiego rozwoju tego miasta . Dajmy jeszcze troche czasu sobie i miastu aby to tego co powstało w ostatnim czasie dołożyć drugie tyle . Jeszcze jedna prośba aby ślepo nie bronić wszystkich rozsypujących się fabryk , bo i tak straszyły np. dwadzieścia lat i mogły by dłużej .Trzeba tylko pilnować ,żeby nie powstawały w tych miejscach blaszaki bo za parę lat znowu będzie syf.
      Dodam ,że osobiście widzę w Łodzi potencjał , rozwój nastąpi po zamknięci ringu autostradowego w okół miasta , logistyka , dystrybucja są naturalnym atutem Miasta , z czasem dojdzie jakiś szlagier , ostatnio słyszałem o budowie parku rozrywki w ok. Strykowa , to jest zaczepka, trzeba szukać perełek , no ten nowy rynek Kobro jeśli będzie połączy parę kwadratów w coś nowego z manu , gdzie będzie można przeprowadzić Teścia z Edynburga i pokazać jak tu ładnie..
      • michal_powolny12 Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na 29.12.10, 11:17
        Po co piszesz androny? Przyjezdni studenci bardzo szybko uczą się ŁOdzi. Problem w tym że my naprawdę mamy potencjał porównywalny do KIelc czy Olsztyna. Świadczą o tym rankingi Forbsa, IBNGR/KAS, Wspólnoty. W bujdę o Łodzi-wielkim ośrodku przemysłu nowych technologii wierzył na szczęście tylko świętej pamięci prezydent Palka i niesławny Jerzy Kropiwnicki. Mamy swoje nisze rynkowe-przemysł około rolny (woj.łódzkie jest województwem rolniczym), logistyka, obsługa księgowa firm i inne proste usługi i produkcja. Należy mierzyć siły na zamiary. I dlatego rząd Donalda Tuska w swojej strategii rozwoju kraju poświęcił Łodzi nie odrębny rozdział lecz parę linijek tekstu w rozdziale o aglomeracji centalnej. Tak współpraca ze stolicą i budowa jednego organizmu z nią jest naszą szansą.
        Mówił o tym już wcześniej prof. Markowski (łodzianin z krwi i kości). Został zakrzyczany przez idiotów udających przyjaciów tego miasta.
        • Gość: michał Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.10, 11:48
          Nic nie zrobisz z tym ,że warszawka nas połknęłą z obsługa i centrami firm na region,bo do centrali można dojechać raptem 130 km , to nas stanowczo rózni od Poznani , Wrocławia Gdańska oni te centrale mają , potrzebują siedzib, przez co ich centra się rozwijają. Wawa zabrała możliwości rozwoju lotniczego wpisując ,Łódź jako jedną trzeciom do siatki połączeń lotniczych , a touroperatorzy wolą dać czarter z bydgoszczy , bo łodzianin i tak dojedzie do wawy albo Katowic więc co tu zmieniać .
          Tutaj potrzeba pozytywnego buntu , nie godne jest pisać ,że mieszka się w syfie, przegrywać z Olsztynem , i jeszcze się do tego przyznać.
          • michal_powolny12 Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na 29.12.10, 12:05
            Bzrury pleciez. Łódzkie lotnisko swoją siatkę połączeń zawdzięcza wyłącznie udacznym prezesom. Nikt nie w tak zwanej W-wce nie przeszkadzał w jego rozwoju. Przypomnę także że MF bez szemrania wpisywali co roku do budżetu państwa potężne dotacje na budowę kolejnych "atrakcji" na Lublinku. Reogranizacja PGE i likwidacja samodzielnych dwóch łódzkich zakładów energetycznych nie przyniosła żadnej szkody miastu. Pozostały oddziały o dość dużych uprawnieniach a i budżet Łodzi nic nie stracił. Tak samo było z operacją łączenia pod koniec lat 90 banków grupy PEKAO. Łódź zamiast skromnego prowincjonalnego banku (PBG) stała się siedzibą oddziału regionalnego jednej z dwóch największych instytucji finansowych w Polsce. Towarzyszyły tej operacji niewielkie zwolnienia. Byli pracownicy b.PBG zostali bardzo szybko wchłonięci przez BRE który w Łodzi umieścił siedzibę dwóch swoich oddziałów ogólnopolskich-patrz Multibank. I to pchnęło Łódź. To i nasi miejscy rolnicy.
          • michal_powolny12 Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na 29.12.10, 12:51
            Tak jestem przyjacielem Łodzi. Tutaj do 2009 płaciłem podatki, tutaj mieszkałem z żoną i synem. Reklamuję Łódź w miejscu pracy, zachęcam przyjaciów do inwestycji w tym mieście. Kocham je i nie mogę zrozumieć jak jego władze wraz z bandą tak zwanych miłośników ciągle je ośmieszają. Na każdą fajną propozycję słyszę NIE. Przyznaję się do jednego. Nie uczestniczyłem w pikietach przeciwko likwidacji PBG, nie protestowalem w obronie "lotniska" na Lublinku, nie podpisywałem petycji w sprawie przebiegu autostrad w pobliżu ŁOdzi. Bo to były sprawy których nie załatwia się na ulicy. Poparłem za to protest w sprawie likwidacji Parady muzyki techno. Bo to była jednostronna decyzja prezydenta Jerzego K. Nie poparłem burdy w sprawie ŁCC. Przerywanie obrad Rady Miasta nie można bowiem zaliczyć do form dialogu obywatelskiego. Proste?
      • Gość: gosc Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 12:14
        > ,Łódz jest młodym miastem złożonym z osiedli , brak pełnej integralności tworzy animozje

        Tu się nie mogę zgodzić. Łódź jest "pofragmentowana" w dużo mniejszym stopniu niż dobrze rozwinięte miasta. Odwiecznym problemem jest właśnie brak lokalnej tożsamości i brak dobrze wykształconych funkcjonalnie dzielnic-osiedli. Widać to doskonale choćby po próbie wytyczenia obszarów SIM - z braku możliwości podzielenia miasta na mniejsze fragmenty popartego dodatkowo urzędniczą ignorancja zrodziły się takie obszary SIM jak "Fabryczna", "Fabryczna Widzew" czy "Górniak". Osiedla zamiast stanowić organizmy o logicznej strukturze są nieusystematyzowaną monokulturą bloków/kamienic, w której od czasu do czasu przypadkowo tkwi jakiś element - szkoła, ośrodek zdrowia, rynek, pusty plac skolonizowany na potrzeby parkingu, skwerek obs*any przez psy, pomnik stojący tyłem do wszystkiego, kościół upchnięty naprędce za czasów wielkiego rozdawnictwa ziemi pod kościoły, supermarket, poczta etc. etc. Oczywiście wszystko w oderwaniu od sieci transportowej, więc aby załatwić cokolwiek trzeba jechać do centrum, a na codzienne zakupy najlepiej jechać samochodem.
        Jeśli ktoś się identyfikuje ze swoim osiedlem, to głównie na potrzeby bójek bandytów udających kibiców, tymczasem na rzeczywiste wewnętrzne związki w obrębie osiedla nie ma co liczyć. Nawet krańcówki często zamiast nosić nazwę osiedla nazywane są od najbliższej ulicy.
    • ww_lodz Nie rozumiem ludzi, którzy: 29.12.10, 10:57
      - przeprowadzają się do Łodzi z własnej woli
      - wracają do Łodzi po X lat
      - urodzili się w Łodzi

      i którzy widząc w tym mieście tylko i wyłącznie SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF SYF mieszkają tutaj i zalewają tych, którzy CHCĄ w Łodzi mieszkać swoimi rozpaczliwymi głosami jak bardzo to miasto jest upadłe, jak bardzo oferta kulturalna jest uboga, jak bardzo nie dobrej restauracji, jak bardzo na ulicy widać biedę.

      Kur**!!!
      --
      ŁÓDŹ - Europejska Stolica Kultury
      • michal_powolny12 Re: Nie rozumiem ludzi, którzy: 29.12.10, 15:11
        To jest ich protest. Chcą żyć w pięknym, dobrze rządzonym mieście. Nie mają na to szans. Powody są dwa. Władzę sprawowali nieudacznicy, fanataści i kleryklane zera (na 20 lat zmarnowaliśmy 16). Obok cudacznych prezydentów w naprawie Łodzi przeszkadzali jej tak zwani "miłośnicy". Organizowali burdy o nic, awantury w obronie "zabytków" i inne cuda. Efekt? Do mediów centralnych miały szansę przebić się wyłącznie kryminałki. I to one budowały przekaz medialny miasta.
    • Gość: Yeti Re: Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i na IP: 212.160.172.* 29.12.10, 11:07
      A jak mają mówić. Brudno, krzywe chodniki, zimą nieodśnieżone, MPK niepunktualne, połączenia kolejowe jak ze wsi, brak dużych pracodawców dających możliwości rozwoju profesjonalnego - co najwyżej dużo małych firemek zatrudniających po 1.500zł najchętniej na czarno. Łódź to jak na razie taka duża wieś, a władze nic nie robią aby to zmienić.

      Przykro mi to pisać, bo sam spędziłem w Łodzi 40 lat, bardzo angażowałem się w działalność społeczną, ale jednocześnie rozwijając się zawodowo dotarłem do miejsca gdzie w Łodzi nie było dla mnie żadnych ofert satysfakcjonującej pracy - mogłem wybierać między Gdańskiem, Poznaniem, Wrocławiem, Śląskiem czy Warszawą (o zagranicy nawet nie wspominam), ale w Łodzi nic - null - zero. Moja branża to IT ale coś więcej niż programowanie czy administracja systemami.

      Nadal zależy mi na Łodzi i dobrze o niej mówię, ale mieszkając w tygodniu poza Łodzią (wracam na weekendy) widzę przepaść jaka dzieli Łódź od innych dużych miast i widzę powiększający się dystans.

      Widzę też miałkość łódzkiej klasy politycznej, ich zaściankowość i brak pomysłu na miasto, a jako jedyny cel to stołki dla siebie, rodziny i kolegów.

      Dno, dno, dno...
    • Gość: kubarch Nie jest się takim, jakim się czuje... IP: *.iwacom.net.pl 29.12.10, 11:19
      ... ale takim, jakim ludzie nas widzą. Więc zamiast marnować pieniądze na badania i zapewnienia, że nie jest tak źle, może lepiej skupić się na wspomnianych przez ankieterów i obywateli opiniach i sukcesywnie dążyć do poprawy i eliminacji wskazanych przez nich mankamentów i negatywnych obrazów miasta. Ale oczywiście władze u nas wiedzą lepiej, stosując zagrywki psychologiczne i odwołując się do skomplikowanych i totalnie niewymiernych aparatów badawczych. A prawda jest jaka jest. Albo coś zrobimy i to już, zaraz, albo pakujmy walizki i szukajmy miejsca gdzie indziej, bo konkurencja czasu nie marnuje!
    • ordynat.uchleja Wyjezdni studenci "kalają gniazdo" - złe to ptoki 29.12.10, 11:40
      a niezdarnej tanecznicy wadzi rąbek u spódnicy...

      Gdyby nie owi "przyjezdni" w Łodzimieście prawdopodobnie hulałby tylko wiatr, stada szczurów... i zgrana ekipa UMŁ.
      Narzucanie łodzianom warszawskiej maniery narzekania na "przyjezdnych" daje efekt komiczny, tak jak wiele innych przejawów naśladownictwa.

      Pozytywnym przykładem może być Lublin - miasto, które niemal dosłownie "żyje" z przyjezdnych studentów i uczyniło z tego zjawiska część swojego znakomitego wizerunku.
      • michal_powolny12 Re: A niech wracają do swoich wiosek! 29.12.10, 14:10
        A bez Łódź utonie we własnych gównach. Bez migracji nie ma rozwoju, nie ma inwestycji. Zamiast naprawić to co irytuje przybyszów prawdziwi Łodzianie każą im wyjechać. Pewnie to zrobią bo to miasto niczego nie jest wstanie zaofeoorować ani mieszkańcom, ani studentom przyjeżdżającym po wiedzę ani absolwentom szukającym sposobu na początek kariery.
    • marian1950k Przyjezdni studenci dorabiają Łodzi gębę i narz... 29.12.10, 14:08
      W Łodzi nie ma i nie było Gospodarza. Kogoś, kto miałby wizję rozwoju Miasta Przyjaznego Mieszkańcom, bez względu ma ich poglądy polityczne, religijne czy inne. W funkcjonowaniu każdej aglomeracji są obszary istotne dla wszystkich: bezpieczeństwo, komunikacja, czystość, oświata, kultura. I o te obszary trzeba zadbać. Jeśli na nich nastąpi poprawa, to zmieni się i postrzeganie miasta przez przyjezdnych. U nas każda kolejna ekipa i każdy kolejny prezydent obejmując władzę akcentowali przede wszystkim swoje pochodzenie ideowe, urzędowanie rozpoczynali od wymiany „niesłusznych” urzędników i zwolnione stołki dzielili miedzy swoich. Prawdziwą katastrofą były czasy ostatniej prezydentury, kiedy to kumoterstwo w obsadzaniu stanowisk szło w parze z nieudolnością i brakiem dbałości o budżetowe pieniądze. Stąd różne utopijne ale bardzo kosztowne dla miasta, jednocześnie zyskowne dla ich beneficjentów projekty np. w zakresie kultury ( czy doczekamy się rozliczenia wydatków na ESK ?) lub sportu ( inwestowanie w 2 piłkarskie stadiony dla dwóch prywatnych właścicieli śmiesznych poziomem zespolików, tylko dlatego, że władza boi się dziennikarzy i kiboli). Obecna sytuacja polityczna w mieście ociera się o paranoję: z braku zaufania do własnego zaplecza politycznego pani prezydent umożliwia powrót do władzy opcji, którą Łodzianie od władzy pogonili. Tym samym PO pokazuje jak niewiele zrozumiało z zorganizowanego przez SLD i popartego przez znaczącą część społeczności referendum. Reasumując, dopóki nie zmusimy łódzkich „elyt” do zrozumienia, że samorządność miejska nie jest polem do ideologicznej walki na tle światopoglądowym lub stosunku do historii , że podstawowym nakazem dla zarządzających miastem jest tworzenie jak najlepszych warunków do życia i pracy dla ogółu mieszkańców, dopóty Łódź będzie dryfować w obszarze prowincji, w biedzie, ruinie i marazmie. A obrażanie i wyzywanie tych, którzy nie podzielają naszych złudzeń jest żenujące, przypomina anegdotę o tłuczeniu termometru.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka