Dodaj do ulubionych

List do redakcji: Rower - łódzka broń śmiercion...

IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 10:10
Kolejny idiotyczny artykuł o rowerach.

Rower nie służy do wożenia go autobusem, no sorry, ale rower ma służyć do jeżdżenia, a nie do wożenia.

Co z tego, że wsiadając do autobusu nie było pasażerów, za 3 przystanki może to się zmienić drastycznie.

Idiotyzm - pakować rower do autobusu.
Edytor zaawansowany
  • Gość: jacek_matuszewski IP: 212.191.69.* 21.04.11, 10:21
    Za samo takie "tykanie" przez kierowcę bym się wściekł. Najlepiej niech MPK zamiast "niebezpiecznych rowerów" wozi kiboli - bo jak oni uprawiają w autobusach i tramwajach swój zidiociały taniec radości, smutku czy czego tam jeszcze, to jakoś nigdy nie widziałem, żeby kierowca takowego wysiadł i zareagował. Bo jest trudniej i można w mordę dostać. A taki rowerzysta. Wiadomo. Jego zawsze można obsztorcować i jeszcze mieć poczucie zadowolenia z dobrzej spełnionej "misji"...
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 11:27
    tylko bilet dla siebie, oczywiście.
    Co prawda korzystałem z tego chyba tylko dwa razy, gdy przebiłem dętkę, ale to się zawsze każdemu może zdarzyć i warto mieć taką możliwość.
    Działajcie! Im więcej będziecie o tym pisać, tym większa szansa, że to się zmieni też w Łodzi :-)
    Powodzenia.
  • Gość: q IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 11:52
    Przebiłem dętkę i musiałem przewieźć rower tramwajem. nie dla zabawy ale z "musu". skasowałem kilka biletów jak za bagaż i nie było problemu. Może dlatego, że to był drugi wagon ?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:28
    To nie masz łatek czy spreju uszczelniającego? Zaraz się okaże, że każdemu rowerzyście raz w tygodniu dętka pęka i muszą pakować się z gratem do tramwaju.
    Coś się dzieje, że ten idealny środek transportu jest tak ułomny i bezużyteczny?
  • Gość: Łapiduch IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:54
    rower nie jest ułomny tylko brak infrastruktura w Łodzi sprawia że jest podatny na uszkodzenia nawet na przejazdach rowerowych krawężniki są takie ,że możesz załatwić sobie nie tylko dętkę ale od razu felgę, Jak widać po komentarzach chyba wszyscy nieprzychylni wożą swoje rowery do parku samochodami na dachu.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 13:04
    To straszne wiesz.
    A nie umiesz tak jeździć żeby sobie i rowerowi krzywdy nie robić?

    Uwierz że da się jeździć na rowerze bezpiecznie i rozsądnie nawet po Łodzi, ale do tego potrzeba myśleć logicznie.

    A po komentarzach to widać co najwyżej, że każdy rowerzysta raz w tygodniu ma problemy z rowerem i zamiast na nim jechać, to go prowadzi.
    Może pora coś zrobić z tymi złomami, albo oddać do serwisu, albo wyrzucić.
  • Gość: Łapiduch IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 15:53
    Od stycznia przejechałem ponad 2000km i ja ani mój rower nie miał żadnej kolizji, a rozsądku nie muszę się uczyć od ciebie.
  • Gość: ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.11, 20:40
    > ale do tego potrzeba myśleć logicznie.

    Tak. To przede wszystkim. I najlepiej, żeby się tego wszyscy uczyli od Ciebie.
  • Gość: night_irbis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 10:23
    Ale może się zdarzyć, tak jak zdarza się mnie, że przyjeżdżam do pracy przy pięknej pogodzie 10 km w jedną stronę, a już w drugą po 8 godzinach pracy zaczyna się burza. Naprawdę wolałabym te 10 km w tej sytuacji podjechać autobusem, niż brnąć w ulewie pod wiatr 30 min rowerem i wylądować następnego dnia w łóżku kompletnie przeziębiona.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:27
    To dlaczego jak są wątki rowerowe, to gros rowerzystów wmawia że cały rok i zawsze na rowerze się da. A tutaj jak potrzeba rowerzystów lepiej traktować w pewnych warunkach, to się okazuję, że jest cała masa sytuacji kiedy rower nie jest idealny, no i co gorsza nie da się jeździć cały czas. No weźcie się zdecydujcie.
  • ggrdl 21.04.11, 12:53
    W naszej strefie geograficznej zdarzają się burze, deszcz, mżawki, śnieżyce, lód, listopad i takie tam.
    Zgadzam się, że jazda rowerem w takich warunkach jest średnio przyjemna.

    Dlatego nie można przyjąć, że rower będzie codziennym środkiem transportu dla istotnej części społeczeństwa - w razie deszczu nie zmieszczą się z tymi rowerami w autobusach! ;-)))

    Może lepiej odwołać oficera rowerowego i powołać oficera tramwajowo-autobusowego? Z możliwością rozszerzenia na koleje, kolejki, może nawet metro?
    Wyobraźmy sobie: sprawnie działający oficer usprawnia ZbiorKom i wszyscy z czystej wygody jeżdżą transportem zbiorowym! Porzucone samochody kurzą się całymi dniami...
    Pomiędzy nimi przemykają rączy rowerzyści, którym deszcz jest niestraszny. ;-)))

    Ja bym naprawdę tak chciał...
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 13:01
    Też wolałbym, żeby władze w pierwszej kolejności zajęła się naprawianiem komunikacji zbiorowej, zamiast fanaberiami rowerzystów. Bo to jest realny problem, a nie że taki na rowerze to nie może przycisku przy sygnalizatorze nacisnąć.
  • Gość: jmk IP: *.lodz.msk.pl 21.04.11, 16:41
    A ja bym wolał, żeby zajmować się rozwiązywaniem wszystkich problemów, a nie jedne zarzucać bo inne są ważniejsze. Nie zajmować się rowerzystami, bo komunikacja ważniejsza? Ale zaraz się znajdzie coś jeszcze ważniejszego i wtedy zarzucić komunikację?
  • ggrdl 21.04.11, 17:03
    Gość portalu: jmk napisał(a):

    > A ja bym wolał, żeby zajmować się rozwiązywaniem wszystkich problemów, a nie je
    > dne zarzucać bo inne są ważniejsze. Nie zajmować się rowerzystami, bo komunikac
    > ja ważniejsza? Ale zaraz się znajdzie coś jeszcze ważniejszego i wtedy zarzucić
    > komunikację?

    Masz rację, ale pozostaje kwestia priorytetów. Trudno nie odnieść wrażenia, że rowery są ważniejsze od komunikacji miejskiej.
  • rowerowalodz.pl 22.04.11, 10:58
    W tegorocznym budżecie na infrastrukturę rowerową przeznaczone są 4 miliony złotych.
    Dla porównania na komunikację zbiorową miasto wyda 316 milionów złotych.
    Jaki jest tegoroczny budżet Zarządu Dróg i Transportu na infrastrukturę drogową?

    Tak więc zastanów się gdzie tu jest zrównoważony transport i czy to faktycznie "rowery" są wrogiem komunikacji zbiorowej.
    --
    Rowerowa Łódź rowerowalodz.pl
    Łódzka Masa Krytyczna www.masakrytyczna.org
    Nie stać mnie na stanie w korkach www.autostac.pl
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 11:09
    Miasto wyda na komunikację 316 mlnów, ale nie na poprawę jakości i infrastrukturę tylko na kontrakt z MPK w większości. Bo na infrastrukturę dla "zbiorkomu" nie ma nic.
    A 4 mln o których piszesz wyraźnie są przeznaczone na infrastrukturę.

    A poprawa infrastruktury dla MPK jest obecnie wykonywana razem z zadaniami infrastruktury drogowej dla samochodów.

    I kto teraz się okazuje elementem sprzyjającym poprawie infrastruktury komunikacji zbiorowej?

    Więc nie rzygaj może tu populistycznymi cyferkami, które rozmydlają temat i nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 13:53
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > A poprawa infrastruktury dla MPK jest obecnie wykonywana razem z zadaniami infr
    > astruktury drogowej dla samochodów.

    Zakładając, że MPK to tylko autobusy, to tak, częściowo masz rację.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:07
    Aleś bystry...
    Popatrz, a jak wraz z remontem jezdni wymieniają tory (jak na Limanowskiego), albo na skrzyżowaniu tory naprawiają...
    No tak Twoja wyobraźnia tego nie ogarnia... ale do roweru dźwig byś wzywał.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:43
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Aleś bystry...

    Zupełnie jak ty.

    > Popatrz, a jak wraz z remontem jezdni wymieniają tory (jak na Limanowskiego), a
    > lbo na skrzyżowaniu tory naprawiają...

    Szczególnie na Rokicinskiej, nowej Śląskiej, Rudzkiej, za chwilę na trasie Górna i na Aleksandrowskiej....

    > No tak Twoja wyobraźnia tego nie ogarnia... ale do roweru dźwig byś wzywał.

    Och, prawie ci się udało stworzyć ripostę. Prawie.
  • przekorny_lodzianin 21.04.11, 18:32
    Coraz bardziej się upewniam, że jesteś jednym z tych "arcykulturalnych" i "uczynnych" kierowców MPK, którzy potrafią w wulgarny sposób zbesztać rowerzystę, a pijanemu lub kibolowi nie podskoczą, bo się boją. Jednym z tych kierowców, który widząc, pasażera biegnącego do autobusu, poczeka aż dobiegnie i pred nosem zamknie mu drzwi i odjedzie ku własnemu zadowoleniu.
    Tak więc przestań tu udzielać swoje mądrości życiowe, bo są one podobne do mądrości pijanego żula, który najchętniej siałby zamęt, byleby przykuć czyjąś uwagę i wysępić 3 zł na wino.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 18:38
    Śmieszni są ludzie którzy po przeczytani kilku zdanie wiedzą tak doskonale co inni ludzie robią i czym się zajmują.

    Tak samo o Tobie mogę powiedzieć, że pewnie masz 6 lat i jeszcze pijesz mleko z butelki.

    Taki bystry a nie pomyślał, że w pracy będąc kierowcą autobusu, raczej nie mogę pisać sobie w internecie.
    LOL
  • przekorny_lodzianin 21.04.11, 19:58
    Gość portalu: HEH napisał(a):
    > Śmieszni są ludzie którzy po przeczytani kilku zdanie wiedzą tak doskonale co i
    > nni ludzie robią i czym się zajmują.

    Można do takiego wniosku dojść po twoim tendencyjnym wjeżdżaniu na rowerzystów.
    Wyobraź sobie, że kierowcom też samochody się psują. I co? Mamy im odmówić holowania?
    Z jakiej racji zabraniasz rowerzystom korzystania z komunikacji miejskiej? Ona jest tylko dla wybranych??

    Gość portalu: HEH napisał(a):
    > Taki bystry a nie pomyślał, że w pracy będąc kierowcą autobusu, raczej nie mogę
    > pisać sobie w internecie.

    A uważasz, że kierowca autobusu pracuje przez 24h na dobę? ROTFL
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 22:12
    > Wyobraź sobie, że kierowcom też samochody się psują. I co? Mamy im odmówić holo
    > wania?

    No widzisz, holowanie i lawet są właśnie dla dostarczenia unieruchomionego samochodu. A autobusy nie są do wożenia rowerów.

    > Z jakiej racji zabraniasz rowerzystom korzystania z komunikacji miejskiej? Ona
    > jest tylko dla wybranych??
    Nie widzę podstaw do wykłócania się o prawo do wożenia autobusów rowerami.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 22:24
    Tfu... rowerów autobusami.
  • Gość: marek IP: *.warszawa.mm.pl 21.04.11, 20:26
    Widzisz na zachodzi od 10 lat doszli do wniosku, że rower jest częścią komunikacji miejskiej. Szkoda, że nie mozesz zrozumiec najnowoczesniejszych trendow w tym zakresie. Wszytskie miasta zachodnioeuropejskie już rozbudowąly system citybików stanowacych doskonale uzupelnienie transportu publicznego.
  • domer.lodz 21.04.11, 10:24
    Oczywistym jest, że rower jest do jeżdżenia jednakże zdarzają się przypadki kiedy rower należy przewieźć.
    Jeśli chcę pojeździć w Łagiewnikach a mieszkam np na chojnach/retkini może mi się nie chcieć dymać na drugi koniec miasta po zatłoczonych i śmierdzących drogach bo ścieżek rowerowych brak albo z tej przyczyny, że taki kursik po mieście wśród pędzących i śmierdzących samochodów nie należy do przyjemności.

    Więcej empatii życzę.

    domer
  • Gość: W pracy IP: *.bas.roche.com 21.04.11, 11:16
    Stary patent zdejmujesz koło i wieziesz części rowerowe (dozwolone) i nie ma takiej opcji, żeby mogli cię wyrzucić. Mogą próbować naturalną uprzejmością pracowników mpk, ale ja też się robię asertywny i proszę, żeby wezwali przełożonych i pocałowali mnie gdzieś, ponieważ wiozę części a nie rower. Szkoda, że trzeba takie triki stosować. Swoją drogą jeszcze w latach 80-tych Ojciec przywiózł mi kolarkę łódzkim mpk i jakoś nikt go wtedy nie wyrzucał. Dziwne.
  • Gość: kpc21 IP: *.xdsl.centertel.pl 21.04.11, 13:13
    Miałoby to sens, gdyby przewóz rowerów był w Łodzi zakazany. A tak nie jest. Rower z kołem i rower bez koła to wg przepisów porządkowych LTZ tak samo ponadwymiarowy bagaż.

    -----------------
    § 12.

    Zabronione jest przewożenie:

    zwierząt niebezpiecznych lub jadowitych.
    przedmiotów łatwopalnych, cuchnących, radioaktywnych, żrących, wybuchowych oraz innych materiałów niebezpiecznych (w tym butli gazowych),
    broni palnej lub gazowej, z wyjątkiem uprawnionych do tego funkcjonariuszy w czasie pełnienia służby,
    przedmiotów, które mogą wyrządzić szkodę innym podróżnym przez uszkodzenie lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży.

    § 13.

    Pasażer może przewozić zwierzęta i rzeczy, z wyłączeniem wymienionych w § 12, jeżeli istnieje możliwość takiego ich umieszczenia w pojeździe, by nie utrudniały przejścia, nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu, nie zasłaniały widoczności kierującemu pojazdem i nie powodowały zagrożenia dla innych podróżnych.

    --------------

    I z taryfy:
    ------------------
    7. Ustala się opłatę za przewóz bagażu o objętości większej od 50 dcm3 i możliwego do przewozu, nie stwarzającego zagrożenia dla współpasażerów, oraz za przewóz zwierzęcia (z wyjątkiem trzymanego na rękach bądź psa pełniącego funkcję przewodnika osoby, której towarzyszy), jako równowartość biletu normalnego za przewóz osób, właściwego dla rodzaju podróży dokonywanej przez pasażera
    ------------------

    Tak samo traktowany jest kompletny rower, tak samo rower bez koła. Jedyne do czego można się przyczepić, to utrudnianie przejścia. Ale jeśli poziom zapełnienia autobusu pozwala na to, żeby go usytuować w sposób nieutrudniający przejścia, tak że nikt z pasażerów nie ubrudzi się smarem z łańcucha czy brudem z opony, to przewóz jest legalny. Fakt, czy rower jest kompletny, czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 13:21
    Na zajezdni rower i może nie będzie utrudnieniem, a co za 3 przystanki?
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 13:53
    A co za 10?
  • Gość: Pietia IP: *.uml.lodz.pl 19.05.11, 11:36
    na 10 przystanku wysiądą wszyscy, którzy wsiedli na trasie do 3 przystanku :)))))
    pewnie rower zapedałuje ich wszystkich na śmierć lub coś w tym guście....
    dziwne, że pan HEH czepia się rowerzystów a zapomina o wszystkich z wielkimi plecakami na plecach, wręcz uniemożliwiających przejście, ewentualnie osób które z dwoma wielkimi walizami jadą na dworzec PKP lub PKS - idąc tym tokiem rozumowania wszyscy ci pasażerowie powinni jechać komunikacją miejską a walizki i plecaki wysłać trasportem do przewożenia bagażu.....
  • Gość: gosc IP: *.xdsl.centertel.pl 21.04.11, 11:34
    Z Retkinii możesz dojechać do łagiwenik parkiem na Zdrowiu, uliczkami osiedla domków jednorodzinnych wzdłuż Traktorowej, Brukową do Teresy i dalej parkiem julianowskim. Nikt ci się nie karze pchać w centrum miasta. Ewentualnie masz scieżke rowerową wzdłuż Włokniarzy. Ale trzeba najpierw włączyć myślenie.

    Z Chojen może być pewnie gorzej, choć też jak pomyślisz, znajdziesz ciekawą drogę z dala od ruchu, spalin i centrum. Ale nie ma to jak wysuwać durne żądania, że się należy.

    A gazeta znowu artykuł o niczym napisany pod presją kółka cyklistów.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:34
    No to jak z tą idealnością roweru jako środkiem transportu?

    W każdym wątku rowerowym, natłok ochów i achów jaki to rower cudowny, jak się wszędzie sprawdza, jak można o każdej porze roku jeździć i żadna pogoda nie straszna... a tu proszę jakie kwiatki?

    Jak widać, faszyzm rowerowy nagina fakty i mówi w danej chwili głosem takim jaki akurat jest potrzebny.
    Jak trzeba ścieżek i bezdotykowych sygnalizatorów, to rower cacy, a jak trzeba wozić grata MPK, no to się okazuje, że rower nie zawsze się nadaje na środek transportu, że może się popsuć (jakże często się psuje w takim razie?), może pogoda nie być sprzyjająca (ale poza tym to cały rok niby można jeździć), no i między samochodami to też nie pasi (ale za każdym razem rowerowi faszyści wszem i wobec powtarzają że rower to po jezdni powinien, tak samo jak samochód).

    Zdecydujta się, bo zmieniacie zdanie jak panienki jakieś.
  • Gość: Łapiduch IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 13:03
    HEH kup sobie rower i przekonaj się że da się jeździć cały rok i wszędzie, bez konieczności wożenia go MPK, a tak w ogóle swoim gadaniem nic nie wnosisz .
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 13:24
    Jaki bystrzacha?
    A skąd wiesz że niby nie mam i nie jeżdżę (no na pewno nie cały rok bo to idiotyzm).

    Wiem, że są ludzie którzy dadzą radę przez cały rok (ambicja, samozaparcie, brak innych środków) dadzą radę jeździć, ale nie proponuj tego ogólnie społeczeństwu, bo jest to pomysł godny porządnego obśmiania.
  • Gość: Łapiduch IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 16:01
    To nie idiotyzm jazda przez cały rok, trzeba tylko chcieć ( nie ma to nic wspólnego z ambicją lub brakiem środków) . Ludzie sami przesiądą się na rowery tylko cena ropy jest jeszcze za niska już dziś widać ilu jest na drogach rowerzystów tylko dlatego że pogoda się poprawiła
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 17:44
    I oczywiście według faszystów rowerowych jazda w czasie zimy i mrozów nie jest więcej niebezpieczna dla stawów niż fazowana kostka brukowa.
    Dobre sobie. A teraz pogadaj z lekarzem co sądzi o obciążaniu stawów w czasie mrozu.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 22:53
    Ale wiesz, że można się cieplej ubrać, nie?
  • profes79 21.04.11, 10:24
    Owszem - ale np. jadąc na wycieczkę po Łagiewnikach i okolicy jakoś musze się do tych Łagiewnik dostać (z Chojen) - a jazda przez miasto nie należy do przyjemności. Generalnie celem pojeżdżenia rekreacyjnie trzeba się z tego miasta jakoś wydostać. Czy dojechać do łagiewnik, czy na Złotno, czy do jakiegokolwiek innego miejsca z którego można sobie wystartować.

    Po drugie zdarzają się sytuacje awaryjne - awaria, przebicie dętki, uraz - cokolwiek.

    Rowerzysta nie będzie się pakował do pojazdu KM tylko dlatego że tak chce, tylko dlatego że w danym momencie nie ma innego wyjścia. Do tej pory w życiu zdarzyło mi się to raz i na szczęście trafiłem na kierowcę który rozumiał, że z przebitą dętką nigdzie nie pojadę...
    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • Gość: polakmaly IP: *.186.rev.vline.pl 21.04.11, 10:31
    Idiotyzmy to wypisujesz ty! "Rower nie służy do wożenia go autobusem tylko do jeżdżenia na nim"? Oczywiście. Tak samo jak telewizor nie służy do wożenia go autobusem, tylko do oglądania go i tak samo jak telefony komórkowe nie służą do wożenia ich autobusem, tylko do dzwonienia przez nie. Autobus jest środkiem transportu, a rower w autobusie to po prostu bagaż i żaden punkt regulaminu korzystania z MPK nie zabrania przewożenia rowerów. Gdyby nie rozbuchane ego kierowców autobusów, w ogóle nie było by sprawy. Ale cóż... Każdy ponad każdym. Jeżeli tak dbają o bezpieczeństwo innych pasażerów, szkoda, że nie są tacy szybcy w wyrzucaniu z autobusów podpitych wulgarnych i zaczepiających innych dresiarzy.
  • Gość: Cyklista IP: *.sds.uw.edu.pl 21.04.11, 10:32
    Z wykwitów samorządowego konceptualizmu trzeba umieć korzystać - ot co !

    Najłatwiej listy pisać w temacie : oj doloż moja doloż, oj pedały me nieszczęśliwe ...
    Najłatwiej jeremiady na forum uprawiać ...

    A listonosz dźwiga to wszystko ... ech ..
  • Gość: bbb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 10:47
    Pomijając temat wożenia rowerów autobusem i tramwajem, który powraca co kilka miesięcy po czym znika i tak w kółko, to zadziwiające jest dla mnie publiczne żalenie się w liście o gazety "jak to jest źle" i "jak to nic nikt z tym nie robi". Otóż pani rowerzysto, czy będąc obrażanym przez kierowcę skorzystał pan z przysługującego prawaaby złożyć skargę do MPK? Czy zapisał pan numer boczny autobusu, numer służbowy kierowcy? Domyślam się, że nie. I to jeden z powodów tego, że "nikt nic nie robi". Kierowca nabluźni, ten zbluźniony poskarży się "tak ogólnie" do gazety. W MPK może ktoś przeczyta i wyda pismo okólne do kierowców aby byli uprzejmi, ale nikt się tym nie przejmie, bo przecież nikt konkretnie nie został wskazany. Zatem zgodnei z zasadą "to nie o mnie więc mam to w dupie" wyjdzie na to, że wszyscy są ok. Dlatego następnym razem polecam samemu poczynić pewne kroki zamiast pisać listy do gazety bo wyjdzie z tego tyle, co z pisania listów w stylu "Kochane Bravo Girl...".
  • Gość: Cyklista IP: *.sds.uw.edu.pl 21.04.11, 11:02
    Domysł pański jest trafny. Nie wykonałam czynności wyszczególnionych przez pana, jako to : zapisanie numerów autobusu, kierowcy i ostatniego losowania lotto.
    Dopuszczając się tych zaniechań przyczyniłam się do unicestwienia w zalążku edycji samorządowego okólnika nr ...
    Kajam się !
    Zapweniam też o gotowości złożenia samokrytyki wedle klasycznych wzorców.
    Z zetempowskim pozdrowieniem.
    Cyklista
  • Gość: pisanka IP: *.polskieradio.pl 21.04.11, 11:05
    A ja następnym razem polecam - zamiast ferowania wyroków tudzież wygłaszania pseudomądrości - nauczyć się czytać ze zrozumieniem.
    W tekście jest wyraźnie napisane:
    - dlaczego MPK w tej sprawie milczy? Nie raczy się wypowiedzieć - ani na piśmie, ani "ustnie" - skrzynka ze skargami jest przepełniona i nie można się nagrać.
    z czego średnio inteligentny czytelnik może wywnioskować, iż próbę nawiązania kontaktu autor podjął.
  • Gość: Cyklista IP: *.sds.uw.edu.pl 21.04.11, 11:09
    "nie można się nagrać" - Tragedia !!!
  • Gość: bbb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 12:15
    Skoro skrzynka jest przepełniona i "nie można sie nagrać" to chyba nic dziwnego, że MPK milczy, bo niby jak ma odpowiedzieć na skargę, która nie może zostać złożona?
    Mamy poza tym XXI wiek i nie trzeba jechać 2 dni konno do najbliższego urzędu, skargę do MPK można złożyć osobiście tudzież pocztą za potwierdzeniem odbioru. MPK ma obowiązek odpowiedzieć, a jeżeli tego nie zrobi to sprawę można przekazać do ZDiT, który jako organ Urzędu Miasta jest odpwoiedzialny za organizację transportu zbiorowego w tym ustalenie przepisów dot. przewozu rowerów w pojazdach Lokalnego Transportu Zbiorowego.
  • Gość: Ja. IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 10:40
    Wystarczy powiedzieć, że to nie jest rower, bo wg przepisów rower musi mieć dzwonek/światełka. Oczywiście należy przed władowaniem się z rowerem do Środka Masowego Rażenia zdemontować dzwonek (światełka etc.). Wtedy nie jest to już rower, a... części rowerowe częściowo scalone. Stosowałem ten manewr przez parę lat w konfrontacji z najbardziej tępą częścią ochrony Manufaktury, gdzie mamy jednocześnie sklepy z rowerami i zakaz wprowadzania rowerów (oraz psów i pistoletów). Działało (baranieli;)
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 23:39
    Większej bzdury w życiu nie czytałem. To, że w rozporządzeniu jest zapisane, że rower musi być wyposażony w oświetlenie, sygnał dźwiękowy i jeden sprawny hamulec, znaczy tyle, że wyjeżdżając na ulicę bez tych akcesoriów, policja ma pełne prawo wpieprzyć ci mandat. A nie, że rower nagle przestaje być rowerem, bo zdjąłeś światełka. Samochód bez reflektorów i klaksonu też przestaje być samochodem? Litości...
  • iluminacja256 21.04.11, 10:46
    No i efekty od razu widać.

    W zeszłym tygodniu poszła mi dętka przy wentylu. Wracałam z miasta około 22. Nawet nie próbowałam wsiadać do autobusu , tylko cała drogę prowadziłam rower na trasie Zachodnia - Widzew-Wschód. Nie miałm siły na uzeranie się z upierdliwymi kierowcami, wiec wolałam sobie tego oszczędzić i godzinę wędrować.
  • Gość: wero IP: *.4web.pl 21.04.11, 10:55
    to samo mialam w zeszlym roku. Wracajac do domu poszla mi detka, wiedzialam ze do pelnego autobusu nie ma sie co pakowac, wiec czekalam na luzniejszy. Jak przyjechal niemal pusty, to i tak kierowca nie pozwolil mi jechac, mimo moich wyjasnien, ze sytuacja awaryjna, a do domu daleko... wynik: spacer na trasie Manufaktura - Teofilow przy Szczecinskiej.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:41
    Zalecam kilka prostych możliwości (ale to dla myślących):
    - zapasowa dętka
    - zestaw łatek
    - sprej uszczelniający

    Na inne ewentualności i podobne, należy wozić ze sobą podstawowe klucze rowerowe, ze dwa śrubokręty i nie musisz liczyć na łaskę kierowców, ani męczyć się.

    Wystarczy zawczasu myśleć i być przygotowanym do podróży rowerem.
  • Gość: Miałem zŁódzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 12:49
    Ktoś wie? Jak jest w Berlinie, Monachium, Amsterdamie, Kopenhadze, Paryżu, Londynie, Sztokholmie?
    W Wawie przewóz rowerów jest z darmo w tramwajach i autobusach. Wystarczy ważny bilet dla pasażera.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 21.04.11, 23:02
    Proponuję jeszcze wozić zapasowy łańcuch, koło i siodełko.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 23:23
    Spinka do łańcucha kosztuje jakieś marne grosze. Siodełka raczej rzadko odpadają, a dopóki nie jeździsz jak wariat, raczej nie będziesz potrzebował zmiany obręczy. O ile nie brałeś udziału w wypadku oczywiście.
  • Gość: zolwica IP: *.sileman.net.pl 21.04.11, 23:17
    jestem kobieta i nie mam zielonego pojecia o naprawie rowerow, i co? poki sie nie naucze reperowania, to mam nie jechac dalej niz 10 km od domu - po to zeby w razie awarii moc wrocic z buta??
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 23:25
    A to bycie kobietą to jakieś upośledzenie, które uniemożliwia nauczenie się paru podstaw, jak chociażby wymiana lub załatanie dętki w nagłym wypadku? Jak samochodem jedziesz i złapiesz gumę to też zapasu sama nie potrafisz założyć?
  • Gość: n IP: *.4web.pl 21.04.11, 23:36
    ak samo
    > chodem jedziesz i złapiesz gumę to też zapasu sama nie potrafisz założyć?

    Wyobraz sobie, ze wiele kobiet nie moze. Nie dlatego, ze nie umie, ale dlatego, ze nie odkreci zapieczonych srub samochodowych, co tobie się oczywiscie w pale nie miesci. To, ze ty wozisz ze sobą 2 dętki zapasowe, wszystkie klucze rowerowe, śrubokręty, oponę i zapasowa kierownicę, nie oznacza jeszcze, ze wszyscy w rmach dojazdu do pracy i z pracy tak mają robić.

  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 23:42
    A ty wozisz w samochodzie cztery zapasy? No proszę...
    Jak pisałem gdzie indziej: wystarczy 1 dętka, 1 klucz i dwie łyżki. A nakrętkę w rowerze odkręca się znacznie łatwiej.
  • Gość: n. IP: *.4web.pl 21.04.11, 23:53
    Pisaliśmy o samochodzie - bo madrowałeś sie, ze kazda kobieta sobie da radę z odkrceniem koła . No to masz jasne, dlaczego nie kazda - juz taka co wazy 45 -50 kg ma zajebisty problem, nawet jak stanie całym swoim ciezarem. .


    > Jak pisałem gdzie indziej: wystarczy 1 dętka, 1 klucz i dwie łyzki

    Zapomniałes o pompce, wiec chyba jednak nie wystarczy. Super, a co jej wystarczy, jak pójdzie opona?
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 00:00
    A propos pompki, to można poszukać w necie, są bardzo małe i zgrabne pompeczki, które wejdą być może nawet do damskiej torebki.

    "Pójdzie opona" czyli co? Rozetnie się w poprzek? Poszarpie na strzępy? Wybuli ją z boku? Przetrze się? Jeśli się przetarła, to znaczy tylko tyle, że już dawno trzeba było ją wymienić. A jak od kilku lat rowerem jeżdżę niemal codziennie w najróżniejszych warunkach, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby "opona poszła". A jak coś się w nią wbiło, to się to po prostu wyciąga. Tak więc wytłumacz mi jaki rodzaj uszkodzenia opony rozumiesz pod pojęciem "poszła opona" i statystycznie jak często Ci się takie uszkodzenie przytrafiło?
  • Gość: n. IP: *.4web.pl 22.04.11, 00:27
    >Pójdzie opona" czyli co?

    Czyli to, ze zjeżdzając skądś nie zauwazyłes, ze najeżdzasz na 4 cm pręt sterczący z nieuzywanego torowiska, ktore kazdy ma gdzieś.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:00
    Gość portalu: Rowerzysta napisał(a):

    > "Pójdzie opona" czyli co?

    Czyli dętka byłaprawdopodbnie źle założona i zbyt mocno napompowana i na większym wyboju szlag trafił dętkę i przy okazji rozerwało oponę z jednego boku. Zdarza się dość często, szczególnie ludziom nie zmieniającym dętek hobbystycznie 4 razy na dzień.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 14:12
    Skoro to takie częste, to może warto by było zastanowić się nad przyczyną i na przyszłość oddać rower do serwisu, albo sprawdzić poprawne założenie dętki i nie napompowywać jej ponad wartości zapisane na oponie? I wcale nie trzeba zmieniać dętek cztery razy dziennie. Piszę to z punktu widzenia rowerzysty, który w ciągu ostatnich trzech lat zmienił dętkę może dwa razy.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:19
    Wystarczy zadzwonić po taksówkę, albo inny transport.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:04
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Wystarczy zadzwonić po taksówkę,

    Chyba bagażową.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:04
    No chociażby...
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:15
    I w takiej sytuacji prosi się o pomoc, albo wzywa lawetę czy pomoc drogową.
    Z rowerem tak samo, masz komórę to dzwonisz po kolegę, taksówkę, pomoc jakąś... a jak nie to jak ta dupa z dwoma lewymi rękoma pchasz swój złom.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:05
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > I w takiej sytuacji prosi się o pomoc, albo wzywa lawetę czy pomoc drogową.

    Do roweru na pewno.

    > Z rowerem tak samo, masz komórę to dzwonisz po kolegę, taksówkę, pomoc jakąś...

    Jeszcze pomyśl o wezwaniu GOPR i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. A wszystko po to, żeby przypadkiem nie wsiąść do tramwaju i nie przejechać tych kilku przystanków.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:03
    Bystryś jak pedał przy rowerze... naprawdę elokwentne argumenty przytłaczają wszytko.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:44
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Bystryś jak pedał przy rowerze...

    Anieboty.

    naprawdę elokwentne argumenty przytłaczają ws
    > zytko.

    No tak, zupełnie zapomniałem, ze podałeś jakieś argumenty. Szkoda tylko, że nikt ich jeszcze nie odnalazł.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:03
    Gość portalu: Rowerzysta napisał(a):

    > A to bycie kobietą to jakieś upośledzenie, które uniemożliwia nauczenie się par
    > u podstaw,

    Nie, normalna reakcja. Nie umiem = zostawiam to specjaliście (serwis rowerowy). Całość kosztuje 20-30zł - znacznie mniej, niż godzina mojej pracy, ktorą musialbym poświęcić na zabawę ze zmianą dętki. Przy okazji jeszcze mi wszystko przesmarują i wyregulują i wszyscy są zadowoleni.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 14:05
    No i git. Ale bedąc w polu musisz najpierw się do serwisu dostać. Co Ci broni skorzystać z innych środków transportu niż autobus?
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:45
    Nic. Zawsze mogę wezwać lotny patrol bundeswehry.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:05
    No właśnie... tylko zadzwonić po taryfę, żeby Ci złom do serwisu dowieźli.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:46
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > No właśnie... tylko zadzwonić po taryfę, żeby Ci złom do serwisu dowieźli.

    Mój zlom jest droższy od twojego szrotwagena.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 07:49
    Tyle razy pisałem... w sytuacji awaryjnej zamów sobie taksówkę z dużym bagażnikiem!

    Czytać nie umiesz?
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 07:50
    a brata, meza, chlopaka, ojca , kolegi nie masz?

    w klasztorze dla kobie zyjesz?
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:06
    Gość portalu: maksiu napisał(a):

    > a brata, meza, chlopaka, ojca , kolegi nie masz?
    >
    > w klasztorze dla kobie zyjesz?

    Może jest biedną aspołeczną sierotą. A może zwyczajnie nie ma ochoty się babrać z tylnym kołem w holendrze.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:02
    To bierze taryfę i prosi o kurs do domu.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 22.04.11, 18:32
    I argument koronny - wiesz, ze mozna NIE MIEC kasy na taryfę?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 18:34
    To niestety trzeba się pomęczyć i dopchać rowerek do domu.
  • iluminacja256 22.04.11, 20:34
    Nie wiem ile jeszcze głupot jestescie w stanie wymysleć. Okazuje się, że rower to jakis koszmar chodzacy - atakuje w pustym autobusiev po 22 i mozna go wozić tylko taksówką, bo inaczej napada na pasazerów...

    Nie ma wiec zadnej takiej przypadłosci, która pozwoliłaby wprowadzic rower do autobusu - tako rzecze HEH. Albo taksówka, albo pieszo. A najlepiej pieszo ze skreconą nogą. Trzeba było sobie nie skręcać.

    Podziwiam przepisowych słuzbistów. Gdyby nie oni Hitler nigdy nie wywołałby takiego koszmaru w srodku Europy - w końcu ci, ktorzy karnie sypali Zydów, nie mogli znieść takiego, który wbrew przepisom ukrył. Wasze wypowiedzi to mniej wiecej ten sam stopień argumentacji...

    Jak skrecisz nogę i nie stać cie na taksówkę, do zadzwoń do Babci w Kołobrzegu, moze ci przesle przelew na konto. Trzeba być zdrowo dziwnym, zeby prowadzić z Wami rozmowę. Co rzekłszy -zmywam się.

  • Gość: robby IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 18:43
    rodziny czy znajomych tez sie nie ma?
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:46
    Ma babcię w Kołobrzegu.
  • Gość: n. IP: *.4web.pl 21.04.11, 23:30
    Zalecam kilka prostych możliwości (ale to dla myślących):
    > - zapasowa dętka
    > - zestaw łatek
    > - sprej uszczelniający

    Wyobraż sobie, ze czssami na rowerze jedzie kobieta do miasta i nie ma ochoty ciagnąć ze soba osprzetu jak na podmiejski wyjazd 60 km +. Poza tym, łatkę i sprej mozna sobie w tyłek wsadzić jesli poszedł wentyl.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 23:35
    Dwie łyżki do opon, dętka i klucz do kół, wszystko to ładnie podpięte w sakwie pod ramą i to "osprzęt na 60km+"? Pliz... Owszem, jadąc "tylko do miasta" może się człowiekowi nie chcieć babrać w przebitej dętce, ale litości, sprzęt do wymiany dętki nie zajmuje całego plecaka.
  • Gość: n. IP: *.4web.pl 21.04.11, 23:41
    >Owszem, jadąc "tylko do miasta" może
    > się człowiekowi nie chcieć babrać w przebitej dętce, ale litości, sprzęt do wym
    > iany dętki nie zajmuje całego plecaka.

    Ale CZLOWIEKOWI moze się NIE CHCIEC wymieniać dętki o godz. 22.30, kiedy jest ciemno jak w dupie, moze jej też zapomnieć, moze mieć wypilęgnowane, pomalowane pazury, moze mieć rower damkę i nie podepnie sobie " sakwy " z łyzkami do opon i 100 innych rzeczy... To tak trudno zrozumieć ? Opony tez ze soba wozisz zapasowe do miasta?
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 23:42
    Przecież właśnie to napisałem, że człowiekowi MOŻE SIĘ NIE CHCIEĆ.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:16
    Jak Ci się dętki nie chce zmieniać o 22:30 to albo dzwonisz po taryfę, albo dymasz pchając swój złom do domku na pieszo.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:08
    Albo wsiadasz do nocnego autobusu/tramwaju*

    *) sprawdzić, czy nie Łódź i wyobrażenia komentatora HEH.
  • Gość: MM IP: *.4web.pl 18.05.11, 07:59
    Na piechotę albo pieszo. Poza tym, po co te gadki, mam problem z rowerem i nic Ci do tego, że chcę go przewieźć autobusem lub tramwajem (jeśli oczywiście nie utrudni to podróży innym pasażerom). A kierowców z MPK (niektórych) należałoby wysłać na kursy panowania nad agresją i może jakieś dodatkowe, ukulturalniające...?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 18.05.11, 08:11
    No i oczywiście jesteś wróżką i wiesz, że wsiadając teraz do pustego autobusu, po 4-8 przystankach wciąż będzie pusty.
    No i co w takiej sytuacji... wysiadasz po 2 przystankach?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:13
    To jak rower takim ułomnym sprzętem jest to po co z niego korzystać?

    No tak narzekacie, że tyle rzeczy się psuje i niszczy w rowerach, do tego są nie do naprawy...
    Jak się czyta ten stek bzdur to normalnie wydawać by się mogło, że rowerzyści w ciągu jednego roku co najmniej kilka rowerów wymieniają, bo każdy co rusz się psuje.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:09
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > To jak rower takim ułomnym sprzętem jest to po co z niego korzystać?

    Statystycznie częściej psują się samochody, autobusy i tramwaje, ale co tam.

    >
    > No tak narzekacie, że tyle rzeczy się psuje i niszczy w rowerach, do tego są ni
    > e do naprawy...

    Nie, to tobie się tak wydaje z powodu trudności w czytaniu ze zrozumieniem.

    > Jak się czyta ten stek bzdur to normalnie wydawać by się mogło, że rowerzyści w
    > ciągu jednego roku co najmniej kilka rowerów wymieniają, bo każdy co rusz się
    > psuje.

    I to jest ten moment, w którym twoje wyobrażenia o tym, co przeczytałes rozjezdżają się z tym, co inni rzeczywiście napisali.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:01
    > Statystycznie częściej psują się samochody, autobusy i tramwaje, ale co tam.

    Statystycznie to na jeden metr kwadratowy w Watykanie przypada dwóch papieży.

    Ciekawe czy masz czym poprzeć tą tezę?
    Szczególnie, że tu na forum krótko po artykule w mig wpadło kilka osób z problemami ze swoim sprzętem.
  • Gość: robby IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 18:46
    buhahaha.... przeliczyles to na przejechane kilometry?

    predzej Ci łancuch spadnie, piasta poleci, gume zlapiesz w rowerze niz sie auto zepsuje...

    > Statystycznie to na jeden metr kwadratowy w Watykanie przypada dwóch papieży.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:49
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Statystycznie to na jeden metr kwadratowy w Watykanie przypada dwóch papieży.

    Takie rzeczy wygadują tylko ci, którzy nigdy nie potrafili zrozumieć statystyki.
    >
    > Ciekawe czy masz czym poprzeć tą tezę?

    Chociażby większa ilością częsci które mogą się popsuć. I psują się, szczególnie często w szrotwagenach prosto od rajchu.

    > Szczególnie, że tu na forum krótko po artykule w mig wpadło kilka osób z proble
    > mami ze swoim sprzętem.

    Którym zapewne te problemy zdarzają się codziennie. Nie.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 13:55
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Zalecam kilka prostych możliwości (ale to dla myślących):

    Odkręcałeś kiedyś tylne kolo od holendra? Nie? Nie mam więcej pytań.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 14:03
    Ja nie, ale skoro jest to rzecz przekraczająca umiejętności przeciętnego użytkownika roweru i absolutnie niewykonalna w warunkach polowych, to jest to przesłanka, żeby idąc przykładem kierowców zadzwonić po pomoc.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:06
    Jak Cię stać na taki rower to i na taryfę do serwisu Cię stać... nic prostszego.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:50
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Jak Cię stać na taki rower to i na taryfę do serwisu Cię stać... nic prostszego
    > .

    Oczywiście. I na telefon do pogotowia dźwigowego również.
  • Gość: bub IP: *.205.39.178.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.04.11, 15:22
    Ja miałem to samo - jechałem samochodem i ni stąd ni zowąd mi się popsuł - albo zabrakło paliwa - nieistotne - i cholera też to beznadziejne MPK, które jest wrogiem publicznym numer 1 nie pozwoliło mi przewieźć mojego popsutego samochodu autobusem! Co więcej, kierowca, który ma pewnie 1 000 ważniejszych spraw na głowie (jak chociażby pilnowanie rozkładu jazdy a przeze mnie stracił ileś czasu, więc na kolejnym przystanku będzie opieprzony, bo się spóźnia!) nie pozwolił mi wstawić mojego samochodu do autobusu i jeszcze na mnie nakrzyczał! (może dlatego, że takich palantów jak ja jest mnóstwo?!) Ludzie... ogarnijcie się
  • Gość: zolwica IP: *.sileman.net.pl 21.04.11, 23:21
    nie rob z siebie posmiewiska probujac zbijac argument takim idiotycznym porownaniem... chocbys sie zesmolil, to w swietle zadnych przepisow samochod nie moze zostac bagazem w autobusie, bo najzwyczajniej nie wlezie przez drzwi.... :DDDDD
  • Gość: debilista IP: *.4web.pl 21.04.11, 23:49
    Chcesz robić z siebie kretyna, to rób. Na własną odpowiedzialność.

    Znałem takich chojraków, co żal im było zadzwonić po laweciarza ( a nie po autobus) , kiedy im się w trasie rozwlił samochód i nijak go naprawić nie mogli. I toczyli po poboczu jak szaleni, w zaciszne miejsce. W efekcie nastpnego ranka w zacisznym miejscu znajdowali resztki po okradzionym samochodzie, bo im było wstyd po lawetę czyli autobus dla samochodów zadzwonic.

    I jak widzę ty z takich jesteś.
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 10:51
    "przepisy odnośnie rowerów" - litości... Okropny styl, i to z błędem.
  • Gość: trtt IP: *.lze.lodz.pl 21.04.11, 10:53
    Nie wymagajmy za dużo od kierowców. Przeważnie zamienili oni bat woźnicy na kółko autobusu.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:43
    Nie wymagajmy myślenia i minimalnych umiejętności technicznych... wszak lebiegi w XXI wieku nie potrafią sobie z dętką poradzić.

    W takiej sytuacji polecam wyrzucić rower na najbliższy śmietnik i jako zwykły pasażer korzystać z MPK.
    Zawsze też można zamówić taksówkę i większym bagażnikiem.
  • Gość: n IP: *.4web.pl 21.04.11, 23:58
    Kurwa, takim jak ty zyczę rozjebania piasty 70 km od najblizszego miasteczka. Bo tylko tak sie da z wami gadac.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 00:01
    Od tego w takiej sytuacji jest telefon komórkowy, żeby zadzwonić po bagażowe taxi, albo kumpla z samochodem.
  • Gość: n. IP: *.4web.pl 22.04.11, 00:28
    Wypadałoby zatem zyczyć rozładowania telefonu i kumpla, który własnie tkwi na porodówce.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 07:58
    Do tego gradobicia, kokluszu, tsunami, trzęsienia ziemi i wybuchu elektrowni jądrowej.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 07:43
    a to tam dojezdza MPK????

    Ludzie wypisujecie takie durne argumenty ze nie wiadomo czy sie smiac czy plakac?

    > Kurwa, takim jak ty zyczę rozjebania piasty 70 km od najblizszego miasteczka.
    > Bo tylko tak sie da z wami gadac.
  • Gość: Pan Demon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 10:58
    Rower to bagaż jak każdy inny - oczywiście, ze względu na gabaryty, należy za taki bagaż uiścić stosowną opłatę.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:45
    Często-gęsto raczej nie tak czysty bagaż jak inni pasażerowie by sobie tego życzyli...

    A Tobie polecam taksówkę brać w awaryjnych sytuacjach.
  • robstork 21.04.11, 11:01
    Od 20 lat nic się nie zmienia, bo MPK jest zarządzane przez zapyziałych spadochroniarzy z kolejnych politycznych wykopek. To przechowalnia ignorantów, którym krawaty odcinają dopływ krwi do mózgu. Jak oni mogą coś zmienić, skoro uważają, że wszystko jest idealne i lepiej się nie wychylać. Wystarczy wyjrzeć z naszego łódzkiego zaścianka, żeby przekonać się, że w innych miastach, w Polsce i za granicą, rower w tramwaju to norma, że przewoźnik instruuje jak bezpiecznie go przewieźć. Zresztą rowery to nie jedyny przykład bezwładu w naszym MPK.
  • ggrdl 21.04.11, 12:31
    MPK była przez długie lata zarządzana przez tego samego dyrektora. Dopiero za czasów Kropy go usunięto i zaczęła się rotacja.
    Poszukaj innych powodów.
  • robstork 26.04.11, 18:52
    Dziękuję za potwierdzenie. Było źle, jest jeszcze gorzej. Gdyby ktokolwiek z zarządu: obecnego, poprzedniego, czy jeszcze wcześniejszego wyjechał do pierwszego lepszego niemieckiego, holenderskiego, włoskiego miasta, może nauczyłby się czegoś. Ale łatwiej siedzieć na tyłku i odpowiadać na posty na forum.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 27.04.11, 06:30
    owszem tego ze tam maja wspaniałą siec autostrad, miasta maja piekne obwodnicy, w miescie piekne trasy zbiorcze, parkingii podziemne etc. a u nas bida na całego...

    > Dziękuję za potwierdzenie. Było źle, jest jeszcze gorzej. Gdyby ktokolwiek z za
    > rządu: obecnego, poprzedniego, czy jeszcze wcześniejszego wyjechał do pierwszeg
    > o lepszego niemieckiego, holenderskiego, włoskiego miasta, może nauczyłby się c
    > zegoś
  • Gość: gosc IP: *.xdsl.centertel.pl 21.04.11, 11:28
    Upaćkany rower w autobusie pełnym ludzi jest uciążliwy i może spowodowac zabrudzenia u innych współpasażerów. Trudne do umycia. Znowu cykliści mają się za święte krowy
  • Gość: trtt IP: *.lze.lodz.pl 21.04.11, 11:52
    Nietrzeźwy, agresywny lump również jest niebezpieczny - jakoś nie widuję wtedy rekacji ze strony kierowców.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:46
    I twoje niepełnosprawne szarekomórki uważają to za wystarczający argument za pakowaniem roweru do MPK.
    Brawo.

    Niech MPK wywala rowerzystów i meneli z MPK, to rozumiem, że wtedy przyklaśniesz.
  • Gość: trtt IP: *.lze.lodz.pl 21.04.11, 15:05
    Nic nie zrozumiałeś. Odrób pracę domową i wróć ponownie tutaj.
  • Gość: zolwica IP: *.sileman.net.pl 21.04.11, 23:11
    toteż żaden mądry cyklista nie pcha sie z rowerem do przepełnionego autobusu...
    czego na przykład nie mozna powiedzieć o matkach z wózkami z brudnymi kolami - nie raz byłam już wysmarowana, ale ani razu nie zwrocilam uwagi - w koncu maja takie samo prawo do przejazdu jak ja;
    (poza tym wozek zabiera 2 razy tyle miejsca co dobrze ulokowany rower)
    od razu matki przepraszam z gory - sama jedzilam z wozkiem komunikacja miejska, ale pisanie przez Pana powyzej ze rower brudzi, wiec nie mozna go przewiezc jest bezsensowny...
  • Gość: satanclaus67 IP: 80.50.129.* 21.04.11, 11:35
    Cześć zuchy! Czuwaj! Nie wolno przewozić rowerów środkami komunikacji miejskiej bo taki jest regulamin przewoźnika. Pasażer, który poniesie szkodę w trakcie przejazdu, np. zostaną mu ubrudzone spodnie albo podarte pończochy skieruje się do przewoźnika a nie do sprawcy szkody. Reszty nie tłumaczę, bo tu same bystrzaki na forum, więc każdy wie, w czym jest rzecz. Czuwaj!
  • Gość: harik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 11:35
    A łódzka GW w kółko o rowerach, rzygać się chce.... Ja rozumiem, ze w Łodzi raczej nic ważnego sie nie dzieje, ale już przesadzacie.
  • jarkoni 21.04.11, 11:59
    "Sytuację uznaję, że absurdalną."

    A po polsku jakby to mogło być?
  • wojtek33 21.04.11, 11:56
    Ot i rowerzyści, rower do autobusu i pociągu, najlepiej za darmo, jazda po przejściu i chodniku, odrębne przepisy ruchu i brak konieczności znajomości pozostałych, brak ubezpieczenia OC i podatku drogowego, co jeszcze? Może dla równowagi zamontować haki we wszystkich autobusach i nakazać holowanie uszkodzonych blachosmrodów?
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 23:30
    Różnica między samochodem a rowerem jest zasadnicza - samochód niszczy miasta i powoduje ogromne straty ekonomiczne, gospodarcze (wystarczy spojrzeć jak wygląda wyburzona pierzeja ulicy Zachodniej). Dlatego rower nie powinien być tak obciążony fiskalnie jak samosmród.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 07:49
    buhahaha

    głupoty Wasc wypisujesz az głowa boli!

  • maroo7 21.04.11, 11:58
    Jakiś czas temu wybrałem się na przejażdżkę rowerową. Z Retkinii w okolice Tuszyna. Koło Rzgowa złapałem gumę. Prowadziłem rower do CZMP. Godzinę. Dowlokłem się do krańcówki i wsiadłem do autobusu 68. Kierowca kazał mi wypier...
    Więc mi tu nie pitol, bo są sytuacje, kiedy na rowerze jechać nie można. A co z rowerem nowym, zafoliowanym, z nieprzykręconymi pedałami? Telewizor wielki jak szafa wieźć można, ale roweru nie?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:49
    No toś strasznie bystry skoro na ponad 20km "przejażdżkę" zapuszczasz się bez kluczy i jakichkolwiek środków które pozwolą Ci szybko doprowadzić rower do stanu używania.
    No sorry ale jak stać Cię na takie pokłady głupoty to taksówkę bagażową sobie wzywaj.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 21.04.11, 14:28
    A jak mi rama pęknie to też będę idiotą bo nie wziąłem ze sobą spawarki? A jak coś mi się przzydarzy, że nie będę w stanie pedałować, to również moja wina i lekkomyślność? Zawsze mogą zdarzyć się przypadki, których nie przewidzisz.

    Są ludzie, którzy jeżdżą na rowerze cały rok i sobie i w każdych warunkach dadzą radę, a są tacy, którzy traktują rower rekreacyjnie, i po prostu czasem nie mają ochoty pedałować z powrotem, albo nie potrafią sobie poradzić z drobną awarią. Chcesz im zabronić przyjemności jazdy rowerem, bo masz takie widzimisię?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 15:05
    W sytuacjach naprawdę awaryjnych bierzesz taksówkę.

    > Chcesz im zabronić przyjemności jazdy rowerem, bo masz takie widzimisię?
    Pokarz paluchem gdzie ja Ci bronię na rowerze jeździć, bo pierdzielisz jak potłuczony.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 21.04.11, 16:07
    Z różnych twoich wpisów w tym wątku wynika, że domagasz się aby rowerzyści byli przygotowani na różne ewentualności typu zmiana pogody, awaria, wypadek losowy, zatem jeśli nie jest/nie chce być przygotowany, nie chce wszędzie wozić ze sobą kluczy, łatek, to można odnieść wrażenie, że wg ciebie nie powinien być rowerzystą.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 17:42
    To jest nieodpowiedzialny i skrajnie bezmyślny i z pewnością nie powinien poruszać się rowerem po jezdniach.
  • Gość: Tycho IP: *.4web.pl 21.04.11, 18:18
    Na szczęście nie każdy ma tak ograniczone poglądy jak ty.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 18:34
    Ograniczone bo wymagają myślenia, logiki, ostrożności i przewidywania od kogoś...

    To dla Ciebie w takim razie lepszym i bystrzejszym rozwiązaniem jest 20km pchać rower bo się nie myśli... brawo "ynteligencie".
  • Gość: Tycho IP: *.4web.pl 21.04.11, 22:06
    I gdzie twoja logika bystrzaku! O to chodzi, że nie chcę pchać tego roweru 20 km tylko jak człowiek móc w awaryjnych sytuacjach podjechać autobusem.
    Jeśli dla ciebie "skrajną nieodpowiedzialnością" jest brak posiadania przez rowerzystę łatek, to mogę tylko obśmiać twoje podejście do zwykłych spraw, ciesząc się, że nie jestem jednym z pechowców, którzy muszą znosić twoją upierdliwość na codzień.
    Jak rozumiem jako odpowiedzialny człowiek, wsiadając do windy, zawsze masz zapas żywności na kilka dni, na wypadek gdyby się zacięła, a na ulicę wychodzisz w kasku i zapasowym ubraniem :D
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 22:23
    Jeżeli uważasz, że nie potrzebne są Ci łatki i inne narzędzia w trasie grubo ponad 20 km, to świadczy tylko o Tobie, Twój cyrk i Twoje małpy... więc nie dziw się że musisz pchać.
    A jak nie chcesz pchać, to zaoszczędzoną kasę na łatkach wydaj na taksówkę z dużym bagażnikiem.
    Proste? Banalne, tylko myśleć trzeba zanim rowerem się zapuścisz w długa trasę.

    Wychowałem się w jakieś 20-25 lat temu, kiedy do każdego roweru był dodawany zestaw kluczy i niezbędnych klamotów, przypinany do siodełka i dzięki temu nie było w tamtych czasach takich lebieg jak dziś, że muszą się z rowerem wpakować do MPK, bo nie mają podstawowego zestawu naprawczego i dwie lewe ręce.

    Wybacz ale indolencja i brak myślenia u takich rowerzystów jak Ty, nie ma prawa być wyznacznikiem tego czy wolno się pakować z brudnym gratem do i tak już brudnego MPK.

    Jakbyś taki myślący był, to poza Łódź, na rowerze na pewno nie wybrałbyś się bez kluczy i łatek (czy chociażby spreju uszczelniającego), dla chcącego nic trudnego, 10 minut i można jechać dalej, a nie jak jakiś ułom ładować rowerek do MPK, czy pchać go przez 20 km.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 09:27
    Poraz kolejny potwierdzasz, że masz problemy z prawidłowym wyciąganiem wniosków.

    Po pierwsze, zaden rowerzysta nie wychodzi na rower z intencja pojezdzenia sobie srodkami komunikacji publicznej. Omawiamy sytuacje awaryjne, i jesli wydaje ci sie, ze mozna sie zabezpieczyc na okolicznosc kazdej awarii (nie tylko rowerowa) to jestes ostatnim glupcem. Po drugie, sa ludzie, nazywani przez ciebie sobie lebiegami, ktorzy moga miec faktycznie 2 lewe rece, i nawet wyposazeni w podstawowe narzedzia nie potrafia sobie zalatac kola, co niewprawnej osobie moze czasami sprawic klopot np. przy zakladaniu opony, albo spiac lancucha zwlaszcza gdy sa np. w szczerym polu. I nie bronie tu siebie, bo nigdy nie mialem potrzeby jazdy MPK z rowerem, mimo iz ty ciagle kierujesz zarzuty pod moim adresem, co swiadczy tylko o twoich trudnosciach z abstrakcyjnym mysleniem.

    Potrafie tez zrozumiec, z czym ty masz najwyrazniej problem, ze narzedzi mozna po prostu zapomniec, latki zgubic, mozna nabyc kontuzji uniemozliwiajaca dalsza jazde. A do krotkiej, 5-10 km trasy w miescie ad hoc, malo kto bedzie sie starannie przygotowywal jak do dlugiego rajdu. Moge rowniez zrozumiec, ze kogos nie stac na taksowke, albo nie ma komorki, by zamowic bagazowa, albo po prostu nie chce na nia czekac w deszczu, gdy np. widzi podjezdzajacy autobus, ktory podwiezie go do domu.

    Wiec przestan zachowywac sie jak faszysta, ktory narzuca innym swoja opinie - nic ci do tego, czy ludzie potrafia sobie naprawic sami kolo czy nie. Nie ma obecnie takiego wymogu, aby zostac dopuszczonym do ruchu, a brak takich umiejetnosci nie stanowi zagrozenia dla nikogo. Nie obchodzi mie, ze 20 lat temu wszyscy dawali sobie rade a dzis nie. 200 lat temu dawali sobie rade w ogole bez samochodu i pradu, wiec to zaden argument na utrzymywanie glupiego przepisu. Bo tak naprawde nie ma logicznego powodu by zabronic ludziom przewozu roweru MPK, jesli dopuszcza sie przewoz innego bagazu. Rower moze byc brudny - owszem czasem bywa, ale nigdy tak jak niejeden zul, ktory ma prawo sobie jezdzic. Rower moze uszkodzic tapicerke? Owszem, podobnie jak pasazer wyposazony w scyzoryk. Rower zajmuje miejsce - owszem, podobnie jak otyly pasazer. A za bagaz mozna skasowac dodatkowy bilet, a za dodatkowe kilogramy nie. Zatem caly ten przepis wynika jedynie z ciasnego myslenia reprezentowanego przez MPK i tobie podobnych.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 09:51
    To Ty nie nie rozumiesz i czytać nie umiesz.

    Autobus to nie pojazd przystosowany do przewozu rowerów, a w sytuacjach awaryjnych które mnożysz, dzwonisz po taksówkę z dużym bagażnikiem i nie musisz narażać się nikomu.

    Proste i skuteczne, więc czemu wciąż bijesz piane i wymyślasz kolejne awarie, skoro rozwiązane wciąż jest to samo. Dopuszczam pojawienie się sytuacji awaryjnych i cały czas mówię, że wtedy telefon w dłoń i dzwonisz po pomoc (taryfa, kolega, rodzina, serwis, pogotowie, policja), albo stopa łapiesz.
    A co robisz kiedy od najbliższego przystanku jesteś około 2km (bo chyba akurat rower nie psuje się centralnie na przystanku zawsze)? Czekasz mimo wszystko na autobus, tam gdzie nastąpiła awaria, bo tak i już?
    Mowa o wyjazdach poza miasta... co wtedy, co z miejscami gdzie komunikacja nie dojeżdża, lasy parki? Czy awarie rowerów nie zdarzają się w takich miejscach? I co wtedy robić? Trzeba tak czy siak się ruszyć i pomyśleć, a nie wmawiać sobie "jak podjedzie autobus to zapakuję w autobus".

    Twoja wyobraźnia chyba nie pozwala Ci dostrzec tego, że wiem jakie awarie i co może się stać, a już w ogóle nie dopuszczasz do siebie możliwości, że trzeba gdzieś zadzwonić i poprosić o pomoc (taryfa, kolega).

    PS. W czasie kontuzji która nie pozwala jechać, widzę już jak rowerzysta pakuje się do autobusu i go w czasie jazdy pilnuje... przestań głupoty wymyślać.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 10:35
    A co to znaczy, ze nie jest przystosowany do przewozu rowerow? Bo nie ma w nim jakichs stojakow? Autobus to najtanszy srodek transportu powszechnego, a nie karetka pogotowia, zeby spelniac jakies drastyczne wymogi. Jesli jest przystosowany do przewozu bagazu, to do przewozu rowerow rowniez, wiec daruj sobie takie glupoty.

    Jak widze potrafisz tylko powtarzac caly czas te same argumenty (telefon, taryfa), probujac obronic banalna teze, ze w kazdej sytuacji ludzie moga sobie dac rade. Owszem moga, ale nie zawsze chca, potrafia lub nie jest to dla nich w danej sytuacji wygodne. I nie potrafi chyba dojsc do twojej pustej glowy, ze kazdy ma prawo indywidualnie decydowac jak chce sobie poradzic z danym problemem, czy chce sie bawic w macgyvera, czy ma ochote dzwonic po kogos, czy woli wsiasc do autobusu z bagazem w postaci roweru. I nie powinno miec miejsca ograniczanie tego prawa, przez nielogiczny przepis wprowadzony nie przez prywatnego przewoznika ale przez przedsiebiorstwo finansowane rowniez z podatkow rowerzystow.

    Otworz czlowieku troche szerzej oczy i glowe, bo zakreciles sie na udowadnianiu przez siebie wymyslonej tezy: czy mozna nie przewozic roweru MPK, zapomniawszy o szerszej kwestii, czy w ogole trzeba tego zabraniac. Zarzucasz rowerzystom "faszyzowanie", a sam narzucasz innym swoje zdanie, wiec jestes albo idiota, albo hipokryta.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 10:43
    >A co to znaczy, ze nie jest przystosowany do przewozu rowerow?

    To znaczy, że w przeciętnym autobusie komunikacji miejskiej, szczególnie produkcji krajowej nie ma za wiele wolnej przestrzeni i rower można umieścić jedynie zajmując miejsce przeznaczone dla wózków dziecięcych bądź inwalidzkich. I co zrobisz z rowerem, jak wsiądzie kobieta z wózkiem? Pieszy po prostu się przesunie, a Ty z rowerem?
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 11:08
    Co za argument! A jak w autobusie nie bedzie roweru, ale bedzie tlum ludzi albo juz 2 matki z wozkiem, i wsiadzie trzecia to ta trzecia tez nie bedzie miala miejsca. Straszne. Tak juz jest, ze w tak socjalnym srodku transportu jak autobus nie ma gwaracji na miejsce. Jesli rowerzysta ma poczucie przyzwoitosci to nie bedzie sie pchal do pelnego autobusu tylko poczeka na nastepny albo faktycznie zrezygnuje z jazdy. Ale zrozumcie, ze nie mozna narzucac takich rzeczy przepisem, tak samo jak nie mozna sila zmusic czlowieka by w autobusie ustapil miejsca inwalidzie.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 11:13
    >Jesli rowerzysta ma poczucie przyzwoitosci to nie
    > bedzie sie pchal do pelnego autobusu tylko poczeka na nastepny
    I już to widzę jak z poczucia przyzwoitości wysiądzie przy robiącym się tłoku i odda za pralnie osobom którym spodnie pobrudził.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 11:19
    Nie wiem jak w Łodzi, ale w Lublinie w regulaminie przewozu jest taki zapis, który stwierdza, że pasażer jest zobowiązany do zwolnienia miejsca dla osoby uprawnionej, w przypadku zajmowania miejsca oznaczonego znakiem graficznym „dla inwalidy” lub „dla osób z dzieckiem na ręku” (kluczowe słowo: zobowiązany). Trzy matki z wózkami są osobami uprawnionymi do skorzystania z oznaczonego miejsca i to ich broszka jak to sobie rozwiążą. Rower takiego uprawnienia nie ma i raczej dopóki nie pojawią się przedziały ze stojakami raczej miał nie będzie. Różnica niby nieduża a jednak zasadnicza.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 10:54
    > kazdy
    > ma prawo indywidualnie decydowac jak chce sobie poradzic z danym problemem,

    I tak samo żaden pasażer MPK nie życzy z pewnością sobie uwalić się o czyjś brudny rower, bo temu komuś akurat się nie chciał nic innego zrobić (bo szkoda mu kasy, bo niechciało mu się pompki dźwigać).

    > A co to znaczy, ze nie jest przystosowany do przewozu rowerow? Bo nie ma w nim
    > jakichs stojakow?
    Chociażby, bagaż w postaci torby czy nawet paczki, jest zdecydowanie czystszy i stabilniejszy, oraz jest mniej elementów które potencjalnie mogą wyrządzić szkodę.


    > Otworz czlowieku troche szerzej oczy i glowe, bo zakreciles sie na udowadnianiu
    > przez siebie wymyslonej tezy: czy mozna nie przewozic roweru MPK, zapomniawszy
    > o szerszej kwestii, czy w ogole trzeba tego zabraniac
    Tak uważam, że tak jak jest zakaz wchodzenia z jedzeniem tak samo powinien być zakaz wprowadzania rowerów do pojazdów MPK.
    Artykuł jest o potrzebie wprowadzenia przepisów jasno mówiące o umożliwieniu takiej sytuacji, a ja wyraźnie się temu sprzeciwiam, bo nie ma takiej potrzeby, bo jest wystarczająco dużo innych możliwości ratowania się przez rowerzystę w sytuacji awaryjnej niż pakowanie się do autobusy i narażanie innych pasażerów na brud i ewentualne szkody.
    Nie ma najmniejszej potrzeby wprowadzać przepisów które by dały takie prawo rowerzystom, a wręcz jest potrzeba uściślić ten zakaz i wyraźnie go wyszczególnić w przepisach moim zdaniem.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 11:04
    > Autobus to najtanszy srodek transportu powszechnego,
    A nie rower?

    A co z tego że jest najtańszy? To znaczy, że rowerzysta może z tego tytułu ubrudzić innych pasażerów czy to kołem czy łańcuchem, bo to jest najtańszy środek? Dlatego że tanio to inni muszą się liczyć z tym, że rowerzysta może ich pobrudzić?

    Co to za argument? Bo taniej... Taniej to byłoby mieć przy sobie łatkę, pompkę i klucze.
    To tak samo można przyzwolić na bicie pięścią bo jest tańsze od bicia kijem do bejsbola bo tego trzeba kupić tak?

    Cena w tym wypadku to żaden argument, bo Tobie wyjdzie taniej, ale nie koniecznie pasażerom. Zastanów się troszkę i przestań myśleć o sobie tylko.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 11:39
    Juz ci pisalem, musisz liczyc sie z tym, ze w autobusie moze cie ubrudzic zul, baba wracajaca z jajami z rynku, pies, albo pare innych rzeczy. Nie ma jednak przepisu zabraniajacego im jazdy autobusem ani w ogole wychodzenie brudnym ludziom na ulice. Rower nie jest brudny z natury, ludzie nie sa uwaleni smarem albo blotem po kazdej przejazdzce, wiec jesli tak boisz sie brudu, to walcz o niedopuszczanie do przewozu brudnych osob i rzeczy, a nie rowerow.

    A taniosc MPK oznacza tylko brak gwarancji na cokolwiek: na miejsce, na komfort jazdy, na to ze autobus cie dowiezie na miejsce, nawet na to ze nikt cie w nim nie obrzyga. Daje natomiast prawo do przejazdu. Jesli chcesz komfortu to zastosuj swoja wlasna rade i sam bierz taksowke. Roznica jest taka, ze ty jako pasazer domagasz sie prawa, ktore ci sie nie nalezy (komfort jazdy) a ja domagam sie prawa, ktore mi sie nalezy (przejazd z bagazem). Dotarlo?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 11:48
    Tylko że nigdzie nie ma na świecie takiego podejścia, że skoro coś i tak może Cię w autobusie ubrudzić, to można z tego tytułu wprowadzać inne rzeczy brudzące.
    Żule to sprawa dla straży miejskiej a nie argument pozwalający rowery wprowadzać do MPK.

    > A taniosc MPK oznacza tylko brak gwarancji na cokolwiek
    To MPK powinno wprowadzić według Twoich teorii przepis brzmiący:
    1. To jest tani środek transportu, rowery WON, bo to jest tak tani środek że nie ma miejsca.

    > Roznica jest taka, ze ty jako pasaz
    > er domagasz sie prawa, ktore ci sie nie nalezy (komfort jazdy)
    Nie domagam się szacunku dla pasażerów i tego że ktoś mnie nie ubrudzi bo mi się nie chce inaczej brudnego roweru przetransportować.

    Komfort mylisz z czymś zupełnie innym, bo pakując się z rowerem do MPK, zapewnia sobie komfort nie brudzenia rąk przy naprawie i komfort nie pchania roweru.

    Dotarło?

    Poza tym od kiedy rower to bagaż?
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 13:02
    > Żule to sprawa dla straży miejskiej

    Podobnie jak BRUDNE rowery

    > To MPK powinno wprowadzić według Twoich teorii przepis brzmiący:
    > 1. To jest tani środek transportu, rowery WON, bo to jest tak tani środek że ni
    > e ma miejsca.

    Nie, bo nie stosuje tego wobec wozkow dzieciecych, inwalidzkich ani innych duzych przedmiotow, ktore moga byc rownie duze i rownie brudzace co rowery.

    > Nie domagam się szacunku dla pasażerów i tego że ktoś mnie nie ubrudzi bo mi si
    > ę nie chce inaczej brudnego roweru przetransportować.

    No wiec informuje cie, ze jest mozliwe przewozenie roweru autobusem z szacunkiem dla pasazerow i tak, ze ich sie nie ubrudzi, chocby dlatego, ze rower bywa czysty, albo autobus pusty. Ale ciebie boli, ze rower MOZE cie ubrudzic, podobnie zreszta jak potencjalnie kazda brudna rzecz przewozona autobusem, czy nawet pasazer, jednak chcesz zakazu tylko dla rowerow. Czy naprawde masz takie problemy z logicznym mysleniem?

    > Komfort mylisz z czymś zupełnie innym, bo pakując się z rowerem do MPK, zapewni
    > a sobie komfort nie brudzenia rąk przy naprawie i komfort nie pchania roweru.

    To sa tylko twoje domysly, co kieruje czlowiekiem chcacym wsiasc z rowerem do MPK i nie tobie to oceniac.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 13:24
    > chocby dlatego, ze rower bywa cz
    > ysty,
    Pod warunkiem, że nosisz go na placach tek żeby koła nie dotykały brudnego asfaltu, nie używasz hamulców które powoduję ścieranie się okładzin i pozostawaniem resztek na felgach, nie używasz łańcucha który musi być jakoś zakonserwowany jakimś smarem, nie masz błotników na których odkłada się bardzo dużo brudu.

    A swoją drogą, jeżeli to brzydka pogoda (oberwanie chmury) ma być powodem dla którego się wsiada z rowerem do autobusu (tak już tu niektórzy sugerowali), to z pewnością rower nie jest czysty ani suchy i będzie uciążliwy dla pasażerów.

    > Ale ciebie boli, ze rower MOZE cie ubrudzic, podobnie
    > zreszta jak potencjalnie kazda brudna rzecz przewozona autobusem, czy nawet pa
    > sazer, jednak chcesz zakazu tylko dla rowerow. Czy naprawde masz takie problemy
    > z logicznym mysleniem?
    Hola bo się zapędzasz i insynuujesz jakieś farmazony...
    Pisałem wyraźnie, że żule to sprawa Straży Miejskiej i Straż Miejska powinna takich już na przystankach eliminować, żeby nie mieli okazji nawet wsiadać do MPK. Co do innych rzeczy, artykuł jest o rowerach i na ten temat się mówi, a przepisy wyraźnie zabraniają przewozić żeby brudne i cuchnące, ale dla specjalnie dla Ciebie dodam, że uważam, że psów też nie powinno moim zdaniem się wozić MPK (i tez powinien być przepis na to), a dla wózków inwalidzkich są oddelegowane specjalne pojazdy podjeżdżające pod sam dom i dowożące gdzie się zechce.

    > To sa tylko twoje domysly, co kieruje czlowiekiem chcacym wsiasc z rowerem do M
    > PK i nie tobie to oceniac.
    Aha... czyli to co Ty piszesz to jest święte według, a to co inni piszą to są domysły... to się nazywa mentalność Kalego.
    Wiem co kieruje... wygoda i skąpstwo. Pchać się nie chce, a na taryfę szkoda. Tyle w temacie.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 14:11
    > Pod warunkiem, że nosisz go na placach tek żeby koła nie dotykały brudnego asfa
    > ltu, nie używasz hamulców które powoduję ścieranie się okładzin i pozostawaniem
    > resztek na felgach, nie używasz łańcucha który musi być jakoś zakonserwowany j
    > akimś smarem, nie masz błotników na których odkłada się bardzo dużo brudu.

    To straszne. Ty rowniez chodzisz po brudnym asfalcie, dotykasz rekami brudnych klamek i masz na ubraniu pelno kurzu, wiec sobie nie zycze ciebie w autobusie.

    > Pisałem wyraźnie, że żule to sprawa Straży Miejskiej i Straż Miejska powinna ta
    > kich już na przystankach eliminować, żeby nie mieli okazji nawet wsiadać do MPK

    Ale czaisz, ze my dyskutujemy o przepisach MPK, a nie o wywiazywaniu sie straznikow miejskich ze swoich obowiazkow? A MPK nic nie pisze w regulaminie o brudnych pasazerach, a kierowcy ich nie wyrzucaja.

    > . Co do innych rzeczy, artykuł jest o rowerach i na ten temat się mówi, a przep
    > isy wyraźnie zabraniają przewozić żeby brudne i cuchnące,

    Rower to nie jest kupa gowna, ktore smierdzi i brudzi kazdego kto sie go dotknie tylko normalny przedmiot. Jesli jest caly uwalony blotem to niech wtedy kierowca reaguje, a nie zawsze, wlacznie z przypadkami, ze autobus jedzie pusty, a rower jest czysty, albo w ogole dopiero co kupiony. Przyszlo ci do glowy, ze 2metrowy ojciec mogl kupic rower dla dziecka? Na takim tez ma sobie pojechac do domu?

    > a dla wózków inwalidzkich są oddelegowane sp
    > ecjalne pojazdy podjeżdżające pod sam dom i dowożące gdzie się zechce.

    to po cholere sa wysuwane platformy dla wozkow w normalnych autobusach?

    > Aha... czyli to co Ty piszesz to jest święte według, a to co inni piszą to są d
    > omysły... to się nazywa mentalność Kalego.

    Nie, to co ja pisze potrafie uzasadnic, a pisanie "wiem co kieruje... wygoda i skapstwo" to sa wlasnie glupie domysly.

    Nie chce mi sie juz ciagnac tej dyskusji, bo widze ze masz problemy z ogarnieciem jej istoty, a do tego widzisz rzeczy nie do konca takimi jakie sa. Zaloz sobie wlasna firme przewozowa i zabraniaj w niej przewozenia rowerow. Tylko niech Bog broni zebys bral sie kiedykolwiek za tworzenie prawa tudziez innych powszechnie obowiazujacych przepisow.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 14:57
    > To straszne. Ty rowniez chodzisz po brudnym asfalcie, dotykasz rekami brudnych
    > klamek i masz na ubraniu pelno kurzu, wiec sobie nie zycze ciebie w autobusie.

    Widzę żeś tak tępy że nie odróżniasz, czym się można ubrudzić a czym nie i w jaki sposób. Pogadaj ze swoją mamą, bo pewnie ona Ci wciąż pranie robi, to Ci wytłumaczy.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 15:30
    brudzę się od brudnych rzeczy. jak nie umiesz stać obok roweru i się nie zabrudzić to twój problem.
  • Gość: robby IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 18:44
    jak jest tłok to mam lewitowac pod dachem?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 14:59
    > Nie, to co ja pisze potrafie uzasadnic, a pisanie "wiem co kieruje... wygoda i
    > skapstwo" to sa wlasnie glupie domysly.

    To wytłumacz dlaczego nie zadzwonisz po taryfę skoro tak dobrze potrafisz to wyjaśnić, albo dlaczego nie pchasz sobie swojego złomka.
  • Gość: Tycho IP: *.ericsson.net 22.04.11, 15:25
    Z tego samego powodu, dla którego ty nie jeździsz wszedzie taksówką, albo nie chodzisz wszędzie pieszo: "skąpstwo i wygoda".
  • Gość: tomek IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 10:38
    ty to masz zryty beret, masakra. a rowerzystów nienawidzisz ze wszystkich sił. jak byłeś mały to tata cie chyba na siłe zabierał na wycieczki rowerowe abys nie był grubym, spasionym warchlakiem. inaczej tego wytłumaczyć się nie da.
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.11, 10:52
    Ciebie pewnie za to nigdy nie zabierał. Nauczyłeś się parę tygodni temu jeździć na rowerze i szpanujesz.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 10:56
    A teraz weź lekarstwa...

    Kolejny co to lepiej wie z kim ma do czynienia chociaż go nie zna... eh... internetowe mądrale.
  • Gość: Łapiduch IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 13:00
    Piszesz że MPK nie jest przystosowane do przewozu rowerów to dlaczego w tramwajach pojawiły się stojaki na rowery na końcu wagonów w niektórych 16 pisała o tym niedawno Gazeta.pl i też wtedy podnosiłeś głos.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:13
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > W sytuacjach naprawdę awaryjnych bierzesz taksówkę.

    Och oczywiście, najlepiej bagażową. Albo od razu wóz do przeprowadzek i samobiezny dźwig.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 14:55
    Adekwatnie do potrzeb... ale jak chcesz.

    PS. Zacznij pisać coś mądrego.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:52
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Adekwatnie do potrzeb... ale jak chcesz.

    Adekwatny do potrzeb jest tramwaj lub autobus. Nieadekwatna jest taksówka bagażowa.

    >
    > PS. Zacznij pisać coś mądrego.

    zacznę kiedy ty zaczniesz.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:14
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > No toś strasznie bystry skoro na ponad 20km "przejażdżkę" zapuszczasz się bez k
    > luczy i jakichkolwiek środków które pozwolą Ci szybko doprowadzić rower do stan
    > u używania.

    Zapasowe opony też ze sobą wozisz?
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 14:19
    Skoro uszkodzenie opony to taka częsta awaria, polecam opony zwijane. Mieszczą się bez problemu do torby/plecaka. Trochę więcej kosztują niż drutówki, ale za to są lekkie i zwijają się niemal jak dętka.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 14:54
    Toś wymyślił... a teraz coś sensownego, szybciutko "daj głos".
  • str-ato 21.04.11, 12:06
    Łodzkie MPKa to dziwna i slaba instytucja. Powinno sie ja zlikwidowac! Pasozyty.
  • Gość: olo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 12:18
    A kto zapłaci mi za pranie ubrania, jeżeli gość z rowerem wsiądzie do autobusu, w czasie hamowania nie utrzyma roweru i wpadnie na mnie kołem albo otrze łańcuchem całym w smarze? Ostatnio widziałem takiego agenta, który się pakował do "8" przy Galerii Łódzkiej, w tramwaju pełno ludzi a on się wpycha z rowerem. Głupota.
  • Gość: Walerian_C IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 12:22
    Proponuję, żeby tą sprawą zajął się brat radnego Adama Wieczorka z PO. Niech się do czegoś przyda chłopak, bo brat mu fuchę załatwił w MPK i coś nie słychać o nim... czyżby jakieś niskie stanowisko ? Nie było miejsca dla kolejnego kierownika ? Michale ! Do dzieła :P !
  • ggrdl 21.04.11, 12:29
    Ileż można pisać to samo, wałkować ten sam temat?
    Nic się nie zmieniło, nadal MPK ma taki sam regulamin i taką samą jego interpretację.

    Jeżeli chcemy zmian, to trzeba zawalczyć o ZMIANĘ REGULAMINU - czy to takie trudne do zrozumienia?

    A tak, to możemy co drugi dzień próbować wsiąść z rowerem do autobusu i liczyć na nieuwagę kierowcy. Czemu to ma służyć?

    I jeszcze garść truizmów, żeby nie było - z obu stron barykady:
    - czy każdy rower jest niebezpieczny?
    - czy kierowca może zabronić przewożenia tłuczka do mięsa, lub siekiery, albo śmietany w pudełku (niebezpieczne i brudzące)
    - rower służy do jeżdżenia, a nie wożenia tramwajem
    - rower zajmuje miejsce podróżnym, w szczególności staruszkom jadącym do lekarza i niewidomym dzieciom.
    - luz na krańcówce nie oznacza, że w centrum nie będzie tłoku
    - a w innych krajach jest z przodu autobusu (poza kabiną) stojak na rowery, kupcie takie!
    - sami sobie kupcie, wolimy jeden autobus więcej, posłuży to emerytom...
    itd.
    itp.

  • Gość: real IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 12:54
    Dlaczego kierowcy nie cierpią rowerzystów na ulicach? Dla tego samego, jak rowerzyści nie cierpią pieszych na ścieżkach rowerowych - bo spowalniają ruch i plączą się pod kołami.
    Tak wiem, że po ulicach rowerom wolno jeździć, choć mało który wie a żaden, nie stosuje że rowerzysta jest zobowiązany zatrzymać się żeby umożliwić wyprzedzienie go przez szybciej jadący pojazd. W ogóle rowerzystom wolno wszystko, prawnie lub prawem Kaduka. Autobus z setką pasażerów musi wlec się za dumnym/durnym cyklistą który jedzie 10 km/h np. ul.Rewolucji. O jeżdżeniu po pasach, zjeżdżaniu nagle na jezdnię z chodnika itd. nawet nie wspomnę. To jest jak stonka!
  • Gość: Łapiduch IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 16:16
    I dla tego większość rowerzystów chce poruszać się po drogach rowerowych, których niestety jest w Łodzi niewiele, a po drugie pokaż mi rowerzystę który jedzie tak wolno (chyba w korku lub po chodniku). O przejeżdżaniu na pasach się zgodę i dla tego ja jeżdżę rowerem po jezdni, a nie po chodniku (tam gdzie jeżdżę do pracy policjanci nauczyli okolicznych mieszkańców mandacikami i teraz już przeprowadzają rowery, (akcja żniwa na pasach trwały około 2 tygodni).
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 18:07
    Samochód jedzie zazwyczaj 40-60 km na godz., rower zazwyczaj połowę tego. Ulice są wąskie, więc rower spowalnia znacznie potok pojazdów. Właśnie dokładnie tak, jak piesi utrudniają ruch na ścieżkach rowerom. Jedno i drugie irytuje, powoduje stratę czasu, energii a czasami doprowadza do wypadków. Ale jak już dawno naukowo udowodniono (zresztą wystarczy poczytać to forum)) rowerzyści są najbardziej roszczeniową grupą społeczną. Dlatego wbrew zdrowemu rozsądkowi uchwala się dla nich coraz bardziej preferencyjne przepisy. które de facto dyskryminują pieszych i zmotoryzowanych oraz wydaje się olbrzymie pieniądze na ścieżki rowerowe, które są w nikły sposób wykorzystywane i zajmują cenne miejsce w mieście. Od rowerzystów nie wymaga się zaś niczego - ani formalnej znajomości zasad ruchu, ani OC, ani kamizelki za 7 zł, ani w praktyce przestrzegania elementarnych przepisów. Pedałowanie to taka lewacka religia.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 21.04.11, 22:35
    To, że do jazdy rowerem (a także motorowerem) PO UKOŃCZENIU 18 ROKU ŻYCIA nie wymaga się dodatkowych uprawnień, nie oznacza, że rowerzysta może nie znać przepisów. To czy policja i straż miejska gania tępaków nie umiejących puścić jedną ręką kierownicy, żeby zasygnalizować skręt, albo na rowerach nie spełniających wymogów postawionych przepisami, to już jest problem wzmiankowanych organów. Ergo - pretensje do nich. A że miejsce w miastach jest cenne, tym bardziej należy promować korzystanie ze środków transportu, które albo zajmują mniej miejsca (na jednym miejscu parkingowym dla osobówki spokojnie można upchnąć niemal dziesięć rowerów), albo takich, które umożliwiają jednoczesne podróżowanie większych ilości ludzi (autobusy, tramwaje).
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:23
    Gość portalu: ag napisał(a):

    > Samochód jedzie zazwyczaj 40-60 km na godz.,

    A to ciekawe, bo w mieście to może maksymalnie 50, a średnia w dzien wynosi około 20-25km/h - czyli własnie tyle, ile zazwyczaj jedzie rower.

    rower zazwyczaj połowę tego.

    Nie.

    Ulice
    > są wąskie, więc rower spowalnia znacznie potok pojazdów.

    Ktore jadą w centrum 20-25km/h, tyle co rower, który w dodatku w centrum częsciej jedzie szybciej i to samochody go spowalniają.

    > Jedno i drugie irytuje, powod
    > uje stratę czasu, energii a czasami doprowadza do wypadków.

    Za to do wypadków nie prowadzi przekroczenie prędkości przez samochody na tych odcinkach, na których nie tkwią w korku.

    Ale jak już dawno n
    > aukowo udowodniono (zresztą wystarczy poczytać to forum)) rowerzyści są najbard
    > ziej roszczeniową grupą społeczną.

    To podaj linki do tego "naukowego udowodnienia"

    Dlatego wbrew zdrowemu rozsądkowi uchwala si
    > ę dla nich coraz bardziej preferencyjne przepisy. które de facto dyskryminują p
    > ieszych i zmotoryzowanych

    Ach ci nierozsądni Duńczycy, Niemcy i Holendrzy. Poza tym ktory prorowerowy przepis dyskryminuje pieszych? Bo kierowców pewnie dyskryminuje przepis o zakazie parkowania na drodze dla rowerów.

    oraz wydaje się olbrzymie pieniądze na ścieżki rowero
    > we,

    W tym roku całe 4 mln zł, kiedy na drogi idzie niemal 600 mln. Paradne.

    O
    > d rowerzystów nie wymaga się zaś niczego - ani formalnej znajomości zasad ruchu
    > , ani OC, ani kamizelki za 7 zł, ani w praktyce przestrzegania elementarnych pr
    > zepisów.

    Nie, wcale się nie wymaga. Tylko jakoś policja może dać mandat za złamanie przepisów ruchu drogowego.

    > Pedałowanie to taka lewacka religia.

    Chyba ci się coś odkleiło. Nie wiem czy wiesz, łódzki oficer rowerowy to przypadkiem wierzący katolik, bynajmniej nie lewicowy.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 14:53
    Skoro generalizujesz kierowców i uśredniasz:

    > Ktore jadą w centrum 20-25km/h,

    To podobnie generalizuj rowery to wtedy wyjdzie 15km/h

  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:54
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Skoro generalizujesz kierowców i uśredniasz:
    >
    > > Ktore jadą w centrum 20-25km/h,
    >
    > To podobnie generalizuj rowery to wtedy wyjdzie 15km/h

    Nie mam powodów. ZDiT wyliczał średnią prędkość samochodow w centrum iw godzinach szczytu była to wartość poniżej 15km/h. Rowery są szybsze.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 21:20
    LOL
    Ciekawe dane... równie iditotyczne co twoje wpisy, bo jakimś cudem bez problemu średnią prędkość osiągam 20-23km, przejżdżając przez Centrum z jednego osiedla mieszkaniowego na drugie.
  • Gość: n IP: *.4web.pl 23.04.11, 09:54
    Wiesz na czym polega twój problem ? Uwazasz, ze wszyscy powinni byc tobą.
  • Gość: robby IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 18:49
    widac ze jezdzisz rowerem i do tego nie znasz sie na przepisach ruchu drogowego...
    predkosc definiuja znaki a jesli ich nie ma to dopiero inne regulacje...

    > > Samochód jedzie zazwyczaj 40-60 km na godz.,
    >
    > A to ciekawe, bo w mieście to może maksymalnie 50, a średnia w dzien wynosi oko
    > ło 20-25km/h - czyli własnie tyle, ile zazwyczaj jedzie rower.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:56
    Gość portalu: robby napisał(a):

    > widac ze jezdzisz rowerem i do tego nie znasz sie na przepisach ruchu drogowego
    > ...
    > predkosc definiuja znaki a jesli ich nie ma to dopiero inne regulacje...

    No to szybciutko napisz drogi ajnsztajnie, ile jest w Łodzi km dróg, na ktorych obowiązuje podniesienie prędkości (od 60km/h w górę) i ile ich przypada na centrum miasta. A tak, ani jeden odcinek w centrum miasta, dziękuję, nie mam więcej pytań.
  • Gość: borsuk IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 21:46
    a jestes tego pewien?
  • Gość: Pikkolo IP: *.play-internet.pl 21.04.11, 16:53
    Ja nie jeżdżę łódzkim MPK od roku. Wolałem wybidować na samochód, niż jeździć tą żenadą. W tramwajach czy autobusach śmierdzi, można dostać tasakiem w głowę, poza tym rozkład jest formalnością. Ponadto nie będę fundował starym SB-kom, PZPR-owcom oraz Moherom przejazdu. Żeby to jeszcze miały one choć trochę kultury.
    Pozdrawiam :)
  • katorakta 21.04.11, 19:30
    ...baby z dziećmi wypie...ć z autobusów, ze swoimi wyjebistymi wózkami i drącymi ryje bachorami, to nie przedszkole, spacer po porodzie też się przyda co poniektórym, poza tym to nie przedszkole! Proszę również uprzejmie wypie...ć z walizkami i pudłami, to nie taxi bagażowe!
  • Gość: ja IP: *.wroclaw.mm.pl 21.04.11, 20:32
    A ile ty masz dziecko latek? Sadzac po poziomie wpisu to pewnie z 15. Zobaczymy jak bedzies spiewac, gdy sama dorobisz sie dzieciaka. Choc przy takim podejsciu do dzieci to watpie, że ktos chcial miec z toba dzieci.
  • katorakta 21.04.11, 21:50
    Nikt ci nie kazał naruchiwać, jak się dorobię swojego to na pewno nie będę nim utrudniał życia ludziom wokół. Twoje dziecko, twój problem, może jest oczkiem w głowie ale TWOJEJ, dla mnie to kolejne drące ryja obsrane bydlęcie. Do tego wasze zajebane wózki zajmują pół autobusu, na kolanach trzymać i złożyć zajebany wózek nie łaska? Zajmuje tyle co dwa rowery, ale że tam szczyl leży to już się wydaje, że mamusi wszystko wolno i wszystko się należy.
  • Gość: ja IP: *.wroclaw.mm.pl 21.04.11, 22:11
    Marna prowokacja dzieciaku. Myliłem się. Jednak masz maks. 12 lat.
  • katorakta 21.04.11, 22:53
    masz jakieś inne argumenty, czy tylko potrafisz(bardzo niecelnie) wiek określać po dwóch wpisach na necie? Ciąża na główkę się rzuciła czy dziecko spać nie daje i przez to kłopoty z myśleniem i argumentowaniem?
  • Gość: ja IP: *.wroclaw.mm.pl 21.04.11, 23:19
    Ale argumenty na co? Jak na razie popisujesz się jedynie chamstwem i prymitywizmem.

    A ze środków transportu publicznego nie korzystam. Właśnie dlatego, żeby mieć do czynienia z takimi osobnikami jak ty.
  • katorakta 21.04.11, 23:42
    Skoro nie korzystasz to czego buczysz? Chamówka mi się włącza, jak widzę takie babska - królowe chodników i autobusów z czterokołowcami napędzanymi kupą i wrzaskiem, nie przejmujące się otoczeniem, wręcz żądające podziwu i uwielbienia. Mało wam placów zabaw, mało wpie...nia się w kolejkę 'bo ja z dzieckiem'? Siedzi jedna z drugą na macierzyńskim, płaconym z mojej kasy i jeszcze będzie pruła dupsko, bo się spieszy na herbatkę do następnej dziecioróby.. Zresztą z Wrocka do łódzkich autobusów masz kawałek, może tam kogoś zacznij krytykować.
  • Gość: ja IP: *.wroclaw.mm.pl 21.04.11, 23:57
    Może jak sama zostaniesz matką to zrozumiesz te "babska". Przerazil mnie twoj poziom umyslowy dlatego się odezwałem. Chciałem sprawdzić czy to prowokacja jakiegos małolata. Bo te prymitywne brednie wlasnie pachnialy mi prowokacja. No ale skoro to na poważnie było pisane to nie mam więcej pytań.

  • Gość: n. IP: *.4web.pl 22.04.11, 00:10
    amówka mi się włącza, jak widzę takie
    > babska - królowe chodników i autobusów z czterokołowcami napędzanymi kupą i wrz
    > askiem

    Twoja matka też była taką babą, a ty perfudnym, smierdzacym gównem bachorem. Aż dziw, ze cię ktoś nie wypieprzył z tego wózka i nie zrzucil z mostu,. bo wkurw.aiłes wszystkich jak gó.wni.ana pielucha .
  • katorakta 22.04.11, 07:16
    ach, kolejna urażona mamusia - bogini. widać nikt mnie nie wypie...ł z wózeczka, bo moja matka miała wystarczająco dużo mózgu i szacunku do innych, akurat na tyle by nie przeszkadzać swoim bachorem otoczeniu, nie karmiła z obwisłego cyca gdzie popadnie, nie zmieniała pieluch w miejscu gdzie się je i nie wpie...ła się z wózkiem tam, gdzie na ten nie ma miejsca. Od tego są żłobki/przedszkola, nie autobusy i restauracje. Jak się nie ma kasy na żłobek to się nie robi dziecka, proste.

    Niestety czasy Matek-Polek się dawno skoczyły, zaczęła się epoka świętych krów oraz za wcześnie wyru...ych nastolatek, których tępe matki nowej ery nie były w stanie upilnować.
  • Gość: ja IP: *.wroclaw.mm.pl 22.04.11, 07:40
    Idz dziecko to psychologa. Bo ewidentnie coś nie ten teges z toba.
  • katorakta 22.04.11, 14:58
    powtarzasz się, babciu...
  • Gość: :) IP: *.wroclaw.mm.pl 22.04.11, 19:31
    nawet płci nie potrafisz odróżnić smarkulo :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka