Dodaj do ulubionych

List do redakcji: Rower - łódzka broń śmiercion...

  • Gość: radek IP: *.warszawa.mm.pl 21.04.11, 20:23
    Moż dlatego, że łodzkie MPK to mentalny skansen. Ich postrzeganie roli komunikacji miejskiej pozosta lo w głebokim PRL.
  • patman 21.04.11, 20:42
    żeby pchać się z rowerem do jakiegoś innego środka transportu. Nawet, gdy na mrozie nastąpiła poważna awaria mojego bicykla - przerzutka wkręciła mi się w szprychy - praktycznie przeniosłem go przez Piotrkowską, nie żebrałem o wsparcie komunikacji miejskiej.

    --
    Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki.
  • rowerowalodz.pl 22.04.11, 11:07
    Rower powinien być powszednim środkiem transportu - na szeroką skalę. Jeśli ułatwi się poruszanie rowerem wielu osobom, także takim które nie muszą znać się na naprawie roweru.
    Tak więc chwała takim jak ty twardzielom, ale rower po mieście nie musi być sportem ekstremalnym. Z wpuszczaniem rowerów do środków komunikacji miejskiej chodzi jedynie
    o pewną ewentualność w sytuacjach kryzysowych takich jak awarie, czy fatalne warunki atmosferyczne.
    --
    Rowerowa Łódź rowerowalodz.pl
    Łódzka Masa Krytyczna www.masakrytyczna.org
    Nie stać mnie na stanie w korkach www.autostac.pl
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 11:12
    > chod
    > zi jedynie
    > o pewną ewentualność w sytuacjach kryzysowych takich jak awarie, czy fatalne wa
    > runki atmosferyczne.
    Taką ewentualnością może być telefon po taryfę, a nie narażanie pasażerów na brud i potencjalne urazy.
    Zrozum, to nie chodzi o zakaz dla zakazu, tu chodzi o szacunek dla innych pasażerów.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:25
    Gość portalu: HEH napisał(a):

    > Taką ewentualnością może być telefon po taryfę,

    koniecznie bagażową, a najlepiej samobiezny dźwig.

    a nie narażanie pasażerów na br
    > ud i potencjalne urazy.

    Bo jak wiadomo rower to mocno opancerzony pojazd bojowy do prowadzenia działań zaczepnych.

    > Zrozum, to nie chodzi o zakaz dla zakazu, tu chodzi o szacunek dla innych pasaż
    > erów.

    Ty aż tryskasz szacunkiem dla innych, więc jesteś właściwą osobą, żeby o szacunku nauczać innych.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 21.04.11, 20:42
    jak rozwali taki matol pedalem siedzenie to bedzie udawal ze nic sie nie stalo, jak ktos na ten rower wpadnie rozetnie skore to tez bedzie udawal ze nic sie nie stalo. mpk jezdzi na takich krotkich trasach ze rowerem spokojnie kazdy dojedzie i nie musi korzystac z mpk. a jak sie zlapie gume to sie prowadzi rower po chodniku, wkoncu odleglosci nie sa w lodzi wielkie albo sie dzwoni po znajomych zeby podjechali autem.
  • Gość: arti9944 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 21:41
    Ludzie opanujcie się, każdy ma jakieś pretensję...
    1. Rowerzysto!
    Czy tak trudno wrzucić wam do plecaka pudełeczko z łatkami/klejem/papierem ściernym, lub dentkę zapasową, dwie łyżki i małą pompkę(koszt 30zl) lub jednorazowenaboje na Co2 jeszcze mniej. POMKA ZA WIELKA? włącz myślenie i przyczep ją pod ramę taśmą, czy schowaj sprytnie w rurze sztycy(taka rura utrzymująca siodełko). DESZCZ? wyciągnij cieńką kurteczkę też schowaną w sztycy.
    Dętki PĘKAJĄ?
    - Pomiędzy dętkę, a oponę nałóż antyprzebiciowy pasek(pytaj w sklepie row.)
    - wspomniane spreje
    - kupno porządnych opon(200zł para) i spokój na ok 5000 km
    2. Kierowco
    Jedyną pretensję co mam do was to to, że nie dajecie migacza jak nas wyprzedzacie. Pierwszy spokojnie minie mnie, drugi jeszcze mnie zauważy przed minięciem mnie pierwszego kierowcy, ale trzeci jak wszyscy jadą szybko mija już niebezpiecznie blisko. Także proszę o nie przejeżdżanie mnie, bo kto będzie pracował na waszą emeryturę?
    3. Budowniczy/projektant dróg
    "Ulice są wąskie"- tylko w polsce buduje się/remontuje drogi zapominając o bocznym pasie(awaryjnym), na którym normalnie 2 rowerzystów się mieści. Takie 10cm PL nie uznaje.
    Jeździłem na rowerze w Czechach/Austrii/Włoszech/Francji/Hiszpanii/Niemczech i tylko u nas są tak hamsko wąskie ulice, że duże samochody(2 autobusy) muszą zwalniać mijając się. A ze studzienek naszych cała Europa leje. Stare powodują jamy, a nowe dla odmiany powodują górkę. I dlatego jeźdżę na 1/3 wysokości pasa. A zniszczony/pofałdowany asfalt powstały w drogach powoduję, że zajmuję już 1/2 pasa.
  • rowerowalodz.pl 22.04.11, 11:11
    Kierowcom samochodów też poradzisz, aby zepsuty samochód naprawiali w miejscu przydarzenia się awarii? A co jak ktoś nie umie zmieniać dętki lub awaria jest poważniejsza? Ma zostawić rower na miejscu czy taszczyć pod pachą?

    Przestańcie już robić problem z niczego. W zachodniej Europie, w wielu cywilizowanych miastach Polski, w pociągach itd rower można wprowadzić. w Łodzi nie bo... i tu cała litania.
    --
    Rowerowa Łódź rowerowalodz.pl
    Łódzka Masa Krytyczna www.masakrytyczna.org
    Nie stać mnie na stanie w korkach www.autostac.pl
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 11:16
    Pisałem bystrzaku że w przypadku samochodów od tego jest holowanie, są lawety, pomoce drogowe. Bierze się telefon, dzwoni się i załatwia się to co potrzeba w danej chwili. Nie ma problemu.

    Nie mieszaj pociągu z MPK, bo wycieczka 400km to nie przejażdżka 5km, bo mnie się inaczej nie chce i mi szkoda mojej kasy, a inni na pralnie mogą wydać jak ich pobrudzę.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 11:21
    Człowiek, któremu zepsuje się samochód ponad możliwość indywidualnej naprawy dzwoni zwykle po prywatną lawetę, tudzież po assistance. Dlaczego to takie trudne dla przeciętnego rowerzysty?
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 20:58
    Gość portalu: Rowerzysta napisał(a):

    > Człowiek, któremu zepsuje się samochód ponad możliwość indywidualnej naprawy dz
    > woni zwykle po prywatną lawetę, tudzież po assistance. Dlaczego to takie trudne
    > dla przeciętnego rowerzysty?

    Może dlatego, że rower nie waży tony i można to załatwić bez calego cyrku z assistance i pomoca drogową?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 21:21
    Można... ale jak pewnie poczytałeś, co drugi to lebiega z dwoma lewymi rękami, innym się wozić narzędzi nie chce, a dla jeszcze innych rower to problem.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 23:17
    No skoro cała rodzina jest w Gołdapie, Kołobrzegu i Zakopanem, wszyscy kumple na porodówkach, w warsztatach naprawiając swoje szrotwageny, portfel z pieniędzmi został na popijawie w Szczecinie, pękły obie dętki, piasta, zerwał się łańcuch, skręciłeś nogę i nie będziesz się babrał, bo masz polakierowane pazury, a klucze ważą tonę i trzeba mieć przyczepkę części, do tego znienacka nastąpiło gradobicie z piorunami i wybuch w Czarnobylu...
  • Gość: Nowak IP: *.w-s.pl 21.04.11, 23:12
    Jako nałogowy rowerzysta, proponuję przegląd „Jak to jest na świecie”.

    W Londynie absolutnie nie wolno wnosić roweru do autobusów (chyba że jest złożony), a i tak na wprowadzenie jednośladu trzeba uzyskać zgodę kierowcy (tiny.pl/hdvtq).

    W Nowym Jorku (a mnóstwo tam bicykli) ichnie MPK mówi rowerom serdeczne, bezwarunkowe „nara!” (tiny.pl/hdvtx). Tutaj wyjątkiem jest metro, ale rowerzysta ryzykuje publicznym linczem.

    Podobnego rodzaju stanowcze „Zgłupiałeś, rowerzysto?!”, mówią w Sztokholmie (tiny.pl/hdvt4), słowami: „Bicycles are generally not allowed on the SL services”.

    W Berlinie jest przyjemnie, ale tam też upomina się rowerzystów, że ich pojazd niebezpieczny, że trzeba znaleźć dedykowany wagon i jeszcze trzeba mieć zgodę personelu... To wszystko w przypadku transportu szynowego, bo do autobusów rowery mają wstęp tylko nocą (tiny.pl/hdvtm).

    Masokrytyczni pełne nadziei oczy mogliby zwrócić w stronę San Francisco – miasta zarowerowanego do ostatniej szprychy, gdzie na ulicach cykliści mają więcej swobód niż kierowcy (wygląda to trochę tak, jakby jezdnia była wyznaczoną częścią ścieżki rowerowej, a nie odwrotnie). Ale w tym San Francisco – cios prosto w plecy: „You are not permitted to bring bicycles on board” (tiny.pl/hdvt1 – fuck!). Oczywiście, można skorzystać z bagażnika (bike rack) i przewieźć rower – ale taki bagażnik jest na zewnątrz. :-]

    Identyczne reguły obowiązują w Milwuakee (eyecandy dla tych, którzy zastanawiają się, jak powinno wyglądać przewożenie rowerów „w autobusie”: www.youtube.com/watch?v=QFmJBUvrlcc).

    Doceniam nadpobudliwą erudycję, efekciarstwo i zbędną ironię, ale list p. Brykalskiego wygląda jak wyrzut kogoś, kto w nieprzyjemniej sytuacji stracił refleks i spóźnił się z wymyśleniem riposty...

    W Łodzi i tak jest dosyć liberalnie (w znaczeniu: dziko-kapitalnie, bo nie ma przepisów, a opłata równa się opłacie za duży bagaż – o ile się ją w ogóle kasuje...). Niemniej, w realiach łódzkiego MPK rowerzysta z rowerem jest upierdliwy (i to nawet delikatnie powiedziane). Po drugie – niebezpieczeństwo wpychania jednośladu do publicznego transportu jest może i śmieszne (nie dla współpasażerów co prawda...), ale powszechnie podkreślane (MTA np. – tiny.pl/hdvtw). Po trzecie – rower w autobusie jest sporym utrudnieniem, a ze strony właściciela – szczytem egoizmu.
  • iluminacja256 22.04.11, 00:22
    słonce, ty moje, ja w przeciwieństwie do Ciebie widziałam ten Londyn na własne oczy i powiem ci jedno. Roweru do autobusu nie wniesiesz, bo podstawę rozładowania londyńskich korków tworzy ...METRO. I tam , jak najbardziej, poza dwoma liniami możesz rower spokojnie wprowadzić , obostrzenie jest tylko w godzinach szczytu. A londyńskie autobusy sa zupełnie inaczej zbudowane niz te , którymi odbywa się transport w Łodzi...

  • Gość: Nowak IP: *.w-s.pl 22.04.11, 01:05
    @iluminacja256

    "widziałam ten Londyn na własne oczy"
    - Opowiedz koniecznie.

    - "obostrzenie jest tylko w godzinach szczytu"
    Generalnie, piszesz dokładnie to, do czego podpiąłem linkę - po co?

    "Roweru do autobusu nie wniesiesz, bo podstawę rozładowania londyńskich korków tworzy ...METRO"
    - Ciągle piszesz to, na co się powołałem, i w dodatku snujesz nudne wspomnienia. Kojarzysz, że w Łodzi nie ma metra, a artykuł dotyczy rowerów w autobusach?

    "A londyńskie autobusy sa zupełnie inaczej zbudowane niz te , którymi odbywa się transport w Łodzi"
    - Z tego, co piszesz, wynika, że pod interesującym nas względem są podobne: jedne i drugie nie nadają się do przewozu rowerów.

    "powiem ci jedno"
    - Też Ci jedno powiem: spacja zawsze po przecinku/kropce, nigdy przed.
  • Gość: . IP: *.wroclaw.mm.pl 22.04.11, 07:43
    Kolejny tytan intelektu... Coś chciałeś wykazać tym wpisem, czy jedynie zdenerwowało cie, ze ktos ci napisal jak naprawdę jest w Londynie?
  • Gość: SATANCLAUS67 IP: 80.50.129.* 22.04.11, 10:38
    Tępienie intelektu, w dodatku prezentowanego w lekkiej, dowcipnej formie to nowy sport ? To lepiej wyjdź na rower...
  • Gość: Nowak IP: *.w-s.pl 22.04.11, 16:40
    "ktos ci napisal jak naprawdę jest w Londynie"
    - W tym właśnie problem, że "iluminacja256" nie pisze "jak naprawdę jest", tylko plecie bez ładu i składu - w podnieceniu swoim groszowym światowstwem.

    "iluminacja256" pisze: "jak najbardziej, poza dwoma liniami możesz rower spokojnie wprowadzić , obostrzenie jest tylko w godzinach szczytu".
    - Po pierwsze, przepisy w Londynie dotyczą nie *linii*, tylko konkretnych *odcinków* sieci. Po drugie, obowiązuje rozróżnienie roweru złożonego i rozłożonego. Po trzecie, na większości londyńskich odcinków nie można przewozić rozłożonych rowerów w ogóle, niezależnie od godziny. Po czwarte (co najważniejsze), dyskusja dotyczy rowerów w autobusach.
  • Gość: iluminacja256 IP: *.4web.pl 22.04.11, 18:43
    > Po drugie, obowiązuje rozróżnienie roweru złożonego i rozłożonego

    Bzdura i to wierutna. Cokolwiek dotyczącego złozonego roweru dotycyz tylko linii autobusowych , jesli prosisz kierowce , aby był tak miły i zapakował ci rower do bagaznika (sic!) - co bywa jak najbardziej mozliwe.

    Reszty nie komentuję, bo frustratów nie komentuję z zasady.
  • Gość: Nowak IP: *.w-s.pl 22.04.11, 19:18
    Od początku podaję Ci link do *oficjalnej* strony londyńskiego transportu publicznego. Jest tam jasno sformułowany regulamin:
    www.tfl.gov.uk/roadusers/cycling/11701.aspx
    Piszesz: "Cokolwiek dotyczącego złozonego roweru dotycyz tylko linii autobusowych"
    - Ufam, że znasz angielski. Ze strony metra: "You can take a folded bike anywhere and anytime. Click map for full PDF of where you can travel with your non-folding bike". Wejdź na ww. stronę, kliknij na mapkę i masz stacje, gdzie możesz wnosić rozłożony rower.

    Powiedz mi, proszę, czemu upierasz się, że wszędzie w metrze wolno jeździć z rozłożonym rowerem? Przecież Ty i ja mamy przed nosami oficjalny, aktualny regulamin metra, który zaprzecza Twoim słowom.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 07:52
    Panie Nowak!

    piekne podsumowanie tej jałowej dyskusji.

    Rowerom w MPK mówimy głośno i stanowczo:

    - NARA!!!
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 23:32
    Owszem, rower po to się przewozić powinno (poza Łodzią przewozi), aby umożliwić poprzez transport kombinowany poruszanie się ekologicznie, czyli bez straty dla gospodarki miasta, a więc bez samochodu. Podszkol się nieco w temacie, bo na chłopski rozum to sobie wiesz co możesz...
  • Gość: podszkolony IP: *.sds.uw.edu.pl 22.04.11, 00:49
    Czy poruszanie się ekologiczne poprzez transport kombinowany dotyczy również pasjonatów jeździectwa ?

    Z góry dziękuję za pozytywną odpowiedź. Mój koń też się uśmiał !
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 07:47
    poruszanie sie jak to smiesznie nazwale "ekologiczne" jest jak najbardziej ze strata, bo nie placisz za ro zadnych podatkow ani za sciezki rowerowe ani za paliwo ktorego nie potrzebujesz, roweru nie ubezpieczasz i nie robisz mu platnych przegladów.

    a moze sie myle?
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 08:10
    Zacznijmy od tego, że zapytam: kto na rowerach niby traci? Państwo? Bo się nie kupuje paliwa i nie płaci podatku drogowego? To zobacz ile państwo traci na pieszych! Może w takim razie żeby strat nie było należy wprowadzić obowiązek posiadania samochodu? Zacznijmy może od tego, że rower nie zatruwa powietrza, nie emituje żadnych szkodliwych gazów chyba, że rowerzysta ma akurat wiatry i nieświeży oddech. Do tego stopień zużycia nawierzchni dróg podczas korzystania z roweru ważącego max 20kg plus rowerzysta (nie piszę o trójkołowcach inwalidzkich) jest nieporównywalnie mniejszy niż podczas jazdy ważącego kilkaset kilo i więcej samochodu. Odnośnie ubezpieczenia: obowiązku owszem nie ma, ale ubezpieczenia OC rowerowe istnieją i są oferowane przez ubezpieczycieli. Płatne przeglądy też są oferowane przez warsztaty rowerowe. Przeciętny przegląd regulacyjny to ok 50 pln, kompleksowy (z wymianą m. in. linek, klocków hamulcowych) to ok. 100 zł i wbrew pozorom jest bardzo duża grupa rowerzystów, którzy nie chcąc się bawić w smarach właśnie przynajmniej raz w roku przed sezonem oddaje rower na taki przegląd. Tak więc nie do końca się mylisz, ale i nie do końca masz rację.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:13
    zobacz ile z oplat od kierowcow trafia na drogi a ile do zasilenia budzetu i ZUS głownie...i wroć wtedy do rozmowy...

    prawda jest taka ze gdyby zniesiono podatek w paliwie i innych samochodywch usłgach to panstwo po roku by zbankrutowalo...

    kierowcy to najbardziej okradana czesc spoleczenstwa... takie sa fakty.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 08:29
    Skoro tak, to tak jak pisałem: należy opodatkować również pieszych, bo też generują straty w postaci braku przychodów do budżetu albo wprowadzić obowiązek posiadania samochodu. Wtedy państwo na pewno nie zbankrutuje.
  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:16
    zadam pytanie wprost bo widze ze nie wylapujesz delikatnej róznicy miedzy dobrowolna oplata a zmuszaniem do oplaty:

    1. czy rowerowe OC jest obowiazkowe?!
    2. czy posiadanie karty rowerowej jest obowiazkowe?!
    3. czy coroczne przeglady rowerowe są obowiązkowe?!
    4. czy za parkowanie roweru w centrum miasta płacimy miastu haracz?!

    i tak dalej...
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 08:28
    I to, że OC rowerowe jest nieobowiązkowe oznacza straty? Dla kogo? Towarzystw ubezpieczeniowych?
    2. Do ukończenia 18 roku życia posiadanie karty rowerowej jest obowiązkowe do poruszania się po ulicach. Znowu, jakie i dla kogo straty powoduje brak obowiązku posiadania uprawnień, poza ośrodkami szkolenia i może WORDami?
    3. Nie, ale porównaj sobie potencjalne skutki poruszania się po drogach ważącym tonę i poruszającym się z dużymi niejednokrotnie prędkościami samochodem, a ważącym 20kg plus rowerzysta i poruszającym się średnio ok 20km/h rowerem. Widzisz różnicę?
    4. Ile miejsca parkingowego zajmuje rower a ile samochód? Ile widziałeś "parkujących" w mieście rowerów? Poza tym rower zawsze można wziąć pod pachę i zanieść ze sobą na przykład do budynku. Ile miejsca zajmują wreszcie parkingi dla samochodów (które to miejsce w centrach miast JEST drogie) a ile stojaki na rowery?

    i tak dalej...
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:37
    No i kierowca za to i za bardzo wiele rzeczy płaci... mało tego tej kasy z kierowców jest jeszcze na całą masę innych rzeczy i jeżeli zabraknie kasy od kierowców (bo chcecie się ich pozbyć) to może i wydatki na drogi się zmniejszą (bo mniej się zniszczą), ale wpływy do kasy państwa zmniejszą się nie tylko na drogi, ale i na wszytko.
    I kto wtedy będzie musiał zapłacić... kierowcy + rowerzyści + piesi + pasażerowie zbiorkomów.

    Jak widzisz w interesie rowerzystów żeby jeździć za darmo jest utrzymanie pewnego ruchu samochodowego.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 08:47
    I ja w żaden sposób tego nie neguję. Do samochodów mam tyle, że czasem kierowcy mogliby być trochę rozważniejsi, ale to się tyczy również rowerzystów i pieszych. Jednak w sytuacji, gdy w centrach miast jest coraz mniej miejsca (samochodów coraz więcej, a miejsc parkingowych nie przybywa, bo na przykład na pustym placu prywatny inwestora akurat wymyślił sobie biurowiec), trzeba wymyślić coś innego. A skoro na jednym miejscu parkingowym dla samochodu mieści się kilka rowerów, to może warto stworzyć też płatne parkingi dla rowerów?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:33
    Tu trzeba przyznać, że jakby w tym państwie znacząco ograniczono korzystanie z samochodów, to zaraz drastycznie wzrosły by podatki. Tak się składa, że przemysł motoryzacyjny (nie tylko produkcja i sprzedaż, ale też eksploatacja) jest źródłem potężnych dochodów państwa.
    Więc jeżeli rowerzyści chcecie nadal jeździć "za darmo" to morda w ciup, a nie zakazywać korzystania z samochodów, bo się okaże, że trzeba będzie z rowerzystów ściągać kasę i to sporą.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 08:36
    A kto tu chce zabraniać korzystania z samochodów?
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 08:43
    Mało jest faszystów rowerowych choćby w fundacji fenomen i innych masach krytycznych?

    Fundacja fenomen jest tak idiotyczna, że chętnie na cześć rowerzystów przenosiłaby kasę z inwestycji służących komunikacji zbiorowej, byle tylko fanom pedałowania dogodzić i nie musieli paluszkiem przycisków dotykać.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 08:48
    Fanatyków akurat pełno jest wszędzie i nic się na to nie poradzi. A w masach krytycznych jeździ też całkiem sporo zwyczajnych ludzi.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 09:08
    Sam nie pojawiam się tam i znam sporo osób z zamiłowaniem do rowerów, którzy po jednej czy dwóch takich masowych wycieczkach, zdecydowali więcej nie wspierać tego ruchu.
    Wiem brzydko generalizować, ale tak to wygląda, że używa się w tym wypadku również zwykłych i naprawdę normalnych rowerzystów do załatwiania pewnych spraw w sposób właśnie faszystowski... i zdecydowanie nie jest to ruch promujący bezpieczną i rozsądną jazdę rowerem. Nie raz widząc tą zgraję (z samochodu, z autobusu, czy jako pieszy) mam nieprzeciętny ubaw, większość osób ma problemy z koordynacją i zachowaniem się gdy cała zgraja skręca. Strach w oczach, zero instynktu, paniczne odruchy, wjeżdżają na siebie, zajeżdżają, kompletny brak wiedzy i umiejętności... na szczęście masa porusza się baaaaaaaaaaaaaaaaardzo wolno i nikomu się krzywda nie dzieje, ale co się z ułomnych "rowerzystów" pośmieję to moje. Jednak przerażające jest to że takie matołki z tej masy chciałby poruszać się w ruchu samochodowym i w rzeczywistości już naprawdę nie chciałbym natrafić ta takiego co próbuje sygnalizować manewr i skręcić, mając dookoła samochody.

    Wybacz ale na temat masy krytycznej mam wyrobione zdanie, widziałem to nie raz i poza może 10-15% osób z umiejętnościami jest to zgraja przypadkowego motłochu co nigdy nie powinna na jezdnie rowerem wyjeżdżać.
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 09:15
    Dlatego też właśnie jestem gorącym zwolennikiem całkowitego rozdzielenia ruchu samochodowego, pieszego i rowerowego, tak, żeby uczestnicy przeszkadzali sobie jak najmniej. Innymi słowy, jedyne czego bym chciał, to sieć dróg dla rowerów, żebym nie musiał stwarzać zagrożenia dla pieszych i kierowców.
  • Gość: hurrdurr IP: 195.117.214.* 22.04.11, 14:29
    Gość portalu: Rowerzysta napisał(a):

    > Dlatego też właśnie jestem gorącym zwolennikiem całkowitego rozdzielenia ruchu
    > samochodowego, pieszego i rowerowego, tak, żeby uczestnicy przeszkadzali sobie
    > jak najmniej.

    Bezkolizyjne skrzyzowania ściezek rowerowych z każdym chodnikiem!!!
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 14:31
    Wystarczy zwykłe o ile zarówno piesi jak i rowerzyści zachowają trochę umiaru i zdrowego rozsądku.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 15:10
    Widać, że nie masz nic mądrego do napisania... takie klepanie bez sensu.
    Na nic mądrzejszego Cię nie stać widocznie.
  • Gość: pb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.11, 09:27
    ekologia ci się z ekonomią pomyliła:)
    Proponuje jeszcze gloryfikację codziennego upijania się do nieprzytomności, bo udział akcyzy w cenie alkoholu też jest słuszny. I gdyby nie alkoholicy, to to państwo już dawno by zbankrutowało.
  • Gość: . IP: *.wroclaw.mm.pl 22.04.11, 19:34
    Proponuje wizytę o psychiatry-specjalisty. Porównywanie kierowców do alkoholików to zaiste wynik jakiejś psychozy. Może nawet fobii.
  • Gość: Dawid Brykalski IP: 81.168.185.* 22.04.11, 19:35
    Witam wszystkich bardzo serdecznie,

    Nie przypuszczałem, że mój list do redakcji wywoła aż takie, i to momentami skrajne, emocje.
    Wyjaśniam, ponieważ komentarze świadczą, że nie wszyscy zrozumieli.

    Skargę zarówno na kierowcę jak i na brak JEDNOZNACZNYCH przepisów w MPK złożyłem. Co więcej mam świadków - więc jeśli MPK nadal będzie milczeć, chyba mógłbym nawet się sądzić. Nie wiem, spytam prawników.

    Nie zależy mi jakoś specjalnie na przewożeniu roweru MPK. Mam rower, jeżdżę nim, lubię. (Wożę narzędzia! a nawet słuchawkę bluetooth.) Mam nadzieję, że wielu z Was mijałem nawet na dzisiejszej wyprawie. Pogoda sprzyja!!!

    Z ubolewaniem stwierdzam tylko, że nawet na bocznych, fajnych drogach jest coraz więcej aut.

    W moim liście zabiegam o to, by wyjaśniono mi: przyczyny braku zmiany przepisów od 20 lat. Oraz by podano mi uzasadnienie "złotych reguł" MPK.
    W regulaminie tej absurdalnej instytucji nie ma w ogóle słowa "rower". Kierowcy nadużywają swojej "władzy". I to też uważam za krzywdzące - jadą kibole, menele, żule, pijacy, złodzieje - kierowca czy motorniczy woli udawać, że nie widzi.
    Ciekawi mnie ta perelowska instrukcja, która krąży zapewne pośród tych bohaterów za kółkiem. Co tam jest napisane? "Że człowiek z rowerem jest mniej awanturujący się'?

    Jeśli w regulaminie MPK pojawi się zapis, paragraf - nie można przewozić rowerów, pod groźbą grzywny rozstrzelania czy rozjechania - będę to respektował. Choć prywatnie to jednak będę uważał za relikt.

    Dziękuję wszystkim, którzy wpisali jak jest w innych miastach. Warszawa - bardziej przeludniona, pozwala... Inne miasta - różnie. Z zainteresowaniem przeczytałem o USA. Pouczające.
    Przypomniało mi się, że chyba NYC przeszkolono oddział policjantów "rowerowych", by rozpędzali tłum, bronili się i atakowali właśnie przy pomocy rowerów.

    Aha - link do tego tekstu i dyskusji MPK również dostało. Zgodnie ze swoim zwyczajem - milczą.

    Ponieważ do dyskusji przyłączyli się członkowie Masy Krytycznej chciałbym zaproponować wspólną akcję.

    Zbierzmy się - w 60-70 osób na jakimś przystanku. Niech będzie z nami prawnik, dziennikarze, a może i Policjant. Weźmy nawet księdza, niech nas i nasze demoniczne maszyny pobłogosławi i pokropi.
    Spróbujmy wszyscy wsiąść do autobusu.


    Akcję pod roboczym kryptonimem "Agresywne rowery z kosmosu pożerają autobus" proponuję przeprowadzić w przyszłą sobotę - 30 kwietnia - o godz. 12. Na przykład na przystanku 57 przy Galerii Łódzkiej.

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze i uwagi.
    Dawid Brykalski

    PS. Taksówkarze również niechętnie wożą rowery, ale to jest już tylko i wyłącznie ich strata.
    DB.



  • Gość: maksiu IP: *.toya.net.pl 22.04.11, 20:54
    powiedz na ktorym przystanku a przyjdziemy z kontrmanifestacja :)))

    precz z rowesiarzami w MPK!
  • Gość: :) IP: *.wroclaw.mm.pl 22.04.11, 21:03
    Popieram przedmówcę :)
  • Gość: Rowerzysta IP: *.lublin.mm.pl 22.04.11, 23:09
    >Zbierzmy się - w 60-70 osób na jakimś przystanku. Niech będzie z nami prawnik, dziennikarze, >a może i Policjant. Weźmy nawet księdza, niech nas i nasze demoniczne maszyny pobłogosławi >i pokropi.
    >Spróbujmy wszyscy wsiąść do autobusu.

    Dopiero was współpasażerowie znienawidzą. Ale jak tam sobie kto lubi. Apropos innych miast, w Lublinie jest w regulaminie wyraźnie dopuszczone przewożenie roweru o ile istnieje możliwość odpowiedniego umieszczenia w pojeździe.
  • Gość: rog27 IP: *.zeto.lublin.pl 29.04.11, 11:50
    według regulaminu MPK w Lublinie:
    9. Pasażer ma prawo do bezpłatnego przewozu w pojazdach rzeczy i zwierząt na zasadach określonych Uchwałą nr 979/XL/2006 Rady Miasta Lublin z dnia 27 kwietnia 2006r. w sprawie przepisów porządkowych w środkach gminnego transportu zbiorowego, lub w przypadku jej zmiany kolejną Uchwałą regulującą te kwestie, przy czym:
    b) dozwolony jest przewóz roweru pod warunkiem umieszczenia go tak w pojeździe, aby nie powodował zagrożenia zdrowia innych pasażerów, uszkodzenia pojazdu i nie zagrażał bezpieczeństwu ruchu. Pasażer ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie szkody i zanieczyszczenia powstałe wskutek przewozu roweru,

    tak więc w Lublinie można i całe szczęście. Mi się nigdy nie zdarzyło przewozić roweru w MPK (na szczęście), ale dobrze że jest taka możliwość na krytyczne sytuację.
  • Gość: wlodek IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.11, 10:48
    W autobusie w miejscu między barierkami gdzie wg zaleceń powinny stać przewożone wózki dziecięce i wózki inwalidzkie będą stały rowery ! Jeżeli będą stały rowery w tym miejscu to uniemożliwią zajęcie wydzielonego i bezpiecznego miejsca z przyciskiem dla wózków . Mam pytanie do decydentów i urzędników którzy prawdopodobnie nie widzą jak wygląda autobus od wewnątrz - gdzie mają wjechać w autobusie osoby niepełnosprawne i kobiety z wózkiem dziecięcym skoro to miejsce będą zajmować rowery ?W autobusie jest taka informacja " Proszę zwolnić to miejsce dla użytkownika wózka inwalidzkiego " i z boku są przyklejone znaczki z wizerunkiem wózka dziecięcego i inwalidzkiego . Gdy będzie zajęte miejsce przez rowery to czy inwalida będzie mógł wjechać wózkiem to tego autobusu lub powinien jechać następnym autobusem z wolnym miejscem tzn. niezajętym przez rowery .Czy jest to nie absurd aby sprawni rowerzyści jechali autobusem a inwalida miał problemy z przemieszczaniem się z tego powodu .Wg badań rower zajmuje miejsce w którym zmieściłoby się 8 pasażerów .
  • Gość: pasażer IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.11, 10:54
    Ja jeszcze nie widziałem na oczy aby któryś rowerzysta skasował bilet za rower a widzę ich dość często .Widzę też ,jak niektórzy wchodzą do tramwaju mając postawy roszczeniowe ,agresywne ,pieniacze ,buńczuczne - nie licząc się z pasażerami .
  • Gość: hann IP: *.4web.pl 16.05.11, 20:19

    Kiedyś jechałam MPK, pojazd ostro hamował, na mnie przewrócili się ludzie i wylądowałam w gipsie, nie chcę nawet sobie wyobrażać, jakby się to skończyło gdyby przygniótł mnie jeszcze rower. Co do stawiania go na tyle pojazdu, prosze o przypomnienie sobie zajęć z fizyki w szkole średniej i próbę wyobrażenia sobie gdzie ta metalowa konstrukcja może wylądować. Pociagi mają wagony do większego bagażu i rowerów, natomiast pojazdy MPK do tego przystosowane nie są.
  • Gość: mario IP: *.toya.net.pl 16.05.11, 21:04
    ostre hamowanie to jedno ale w przypadku wypadku, taki rower może stanowić smiertelne niebezpieczenstwo!

    Absolutnie nie powinno być zgody na przewozenie rowerow w pojazdach MPK!
  • Gość: www.agnater@onet.p IP: *.217-171-56.tkchopin.pl 17.05.11, 08:10
    Mieszkałam w Lodzi 39 teraz od 2 lat mieszkam w Trójmieście ale dalej twierdzę że Miasto Lódz nie nadąża za nowoczesnością .Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale wydaje mi się że przykład bierze się z góry. W Gdyni mamy kreatywnego Prezydenta Miasta Pana Szczurka a zatem przykład idzie z góry .Gdynia Miasto przyjazne dla ludzi niema żadnych problemów z rowerami czy w autobusach czy w Szybkiej Kolei Miejskiej SKM czy w trajtkach nie mówiąc już ile jest ścieżek rowerowych którymi poruszamy się latem z Gdyni do Gdańska do pracy Kiedy ta wielka Lódz się obudzi z letargu gdzie są Władze Miasta Pozdrawiam teraz z Trójmiasta
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 17.05.11, 08:42
    W Łodzi może nie jest bardzo dużo ścieżek rowerowych, ale są, buduje się nowe i aą tak tragicznie nie jest. Problem jest z faszystami rowerowymi, którzy to właśnie tak Łódź pokazują swoim zachowaniem. Bo zamiast walczyć o jak największą ilość ścieżek (nie w pasie jezdni - żeby było bezpiecznie), to chodzą i tylko narzekają, że przy światłach są przyciski, a oni woleli by fotokomórki i pętle indukcyjne, chcieli by specjalne nawierzchnie (jakby wszyscy jeździli na kolarkach z oponami napompowanymi do 8-10 atmosfer), chcą z ulic samochody wywalać...
    Wieczna postawa roszczeniowa, ciągłe narzekactwo i żale...
    A co najzabawniejsze... jak już się ścieżka rowerowa pojawia, to i tak jest całe mnóstwo baranków co woli to jeździć jezdnią (choć ani wygodniej, ani bezpieczniej, ani zdrowiej).

    Niestety w Łodzi mamy za mało rowerzystów, a za dużo faszystów.
  • Gość: Dawid Brykalski IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.05.11, 10:02

    Na Zachodzie przyjęło się, że z kimś kto na forum mówi, porównuje do "faszystów", "Hitlera", "nazistów", "gestapo" itd natychmiast wywala się z forum.

    Czy ktoś z moderacji mógłby zająć się "HEH"? Jego sposób "komplementowania" obraża rowerzystów.

    Bardzo proszę usunąć jego wpisy.

    Faszyści organizowali m.in. obozy koncentracyjne i zabijali ludzi w komorach gazowych. Nie sądzę, by ktoś z uczestników rozmowy poczuwał się do takich czynności.

    Braki w wykształceniu nie upoważnia "HEH" do pisania o kimś per "faszyści".
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 17.05.11, 10:49
    A jakieś argumenty które by jasno pokazywały, że rowerzyści zachowują się inaczej niż opisuje?

    Czy dążenie do własnych korzyści za wszelką cenę, chociażby poprzez dyktatorskie zapędy (bo to wam się wydaje że wszytko wiecie najlepiej i wy znacie najlepsze rozwiązania) i wmawianie wszem i wobec że wasze korzyści, będą korzyścią ogółu bo to ogół jest najważniejszy i wy to robicie dla ogółu, dążenie do prawa podporządkowanego pod wasze widzi mi się... czy to nie swoisty obraz faszyzm i takich właśnie zapędów?

    A generalizowanie wsadź sobie w buty, bo chociażby chrześcijanie kiedyś krzewiąc swoją religię mieczem zabili więcej ludzi niż faszyści i co... i religia chrześcijańska nie jest synonimem zabójstwa. Faszyzm do doktryna polityczna, a nie synonim zabójców.
    Nie moja wina, że masz tak ograniczony pogląd na świat i braki w wiedzy, ale równie niskiego poziomu wiedzy nie wymagaj od innych.
  • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.11, 11:48
    teraz wyobraź sobie oczami wyobraźni jak ten twój rower leci przez autobus i powoduje obrażenia u pasażerów - wiesz kto będzie winny w takiej sytuacji a no MPK - bo pozwoliło przewieźć Ci ten rowerek - to samo jak by doszło do ostrego hamowania nie utrzymasz tej kupy żelastwa - więc nie szukaj dziury w całym a PKP i inne firmy przewozy regionalne mają dla rowerów specjalne wagony gdzie w razie wypadku nie ucierpi nikt trzeci.

  • Gość: pytacz IP: *.toya.net.pl 18.05.11, 17:24
    HEH, przepraszam za wycieczkę osobistą, ale ciekawy jestem, czym Ci tak rowery podpadły, że z nienawiścią się do nich odnosisz?

    Narzekasz, że ludzie jeżdżą na awaryjnych złomach. I ja jeżdżę. Wiesz czemu? Bo porządny rower mi ukradli, między innymi przez brak odpowiednich miejsc na przechowywanie dwóch kołek. Jak i wyjątkową spolegliwość policji w tej materii.

    Ludzie są różni, więc nie możesz mieć pretensji do "niedzielnych wycieczkowiczów" o poglądy "hardcore'owych całoroczników. Przez ostatni rok raz musiałem przewieźć maszynę MPK. Obyło się na szczęście bez problemów.
  • Gość: HEH IP: *.toya.net.pl 19.05.11, 09:14
    Nie nienawiść, bo kto powiedział, że sam nie korzystam z roweru (jednak raczej rekreacyjnie).
    Tak samo też bywam i kierowcą (z MPK z racji jakość i pewności usług baaardzo rzadko korzystam).

    Jako uczestnik ruchu drogowego (pieszy, rowerzysta, kierowca), zauważam, że każda grupa ma coś na sumieniu. Jednak polityka roszczeniowa, podejście fanatycznych rowerzystów do tematu wygląda jak jakiś faszystowski wid. Wszystkim dokoła wmawiają, jak to oni działają dla dobra ogółu i bezpieczeństwa, jak to wszystkim ma być lepiej, jednak to czego żądają służyć ma albo bardzo wąskiej grupie tych fanatyków (nawet nie wszystkim normalnym rowerzystom), albo ma służyć uprzywilejowaniu ich, zniesieniu odpowiedzialności i wszelkich możliwych ewentualnych win.
    Wciąż żądają kolejnych przywilejów i fanaberii, a sam jak do tej pory nie wnoszą nic i nie działają na wzrost bezpieczeństwa na drodze.
    Bo żądać to potrafią od innych bezpiecznej jazdy i uważania na nich jako słabszych uczestników (choć oni słabszych względem siebie pieszych mają głęboko gdzieś), ale nie wymagają od siebie podstawowych zasad logiki i bezpieczeństwa.
    Gubią się raz mówiąc, że są takimi samymi użytkownikami dróg jak samochody, ale jak trzeba coś wymusić, to zaraz mówią, że są słabszymi uczestnikami i im się należy (no i notorycznie zapominają, że piesi są jeszcze słabszymi uczestnikami ruchu).
    Gadają tyle o transporcie zrównoważonym, ekologi i na podstawie tych haseł wyciągają do rządzących ręce po kasę, zapominając, że podstawą zrównoważenia transportu jest komunikacja zbiorowa i to o nią miasto powinno w pierwszej kolejności zadbać - ale przecież to są fanatycy rowerowi i im hasło zrównoważonego transport służy tylko do wywierania presji, a nie jako idea.
    Mało tego, dla własnego widzi mi się proponują zmiany w organizacji ruchu, wymagające w wpierw naprawdę dobrze działającej komunikacji zbiorowej (tempo 30, ograniczenia ruchu indywidualnego w centrum), ale nie proponują rozwiązań, które mają usprawnić komunikację, tylko oczekują zmian które im ułatwią życie.
    Wmawiają, że rower to samo zdrowie i trzeba dbać o nie, w związku z czym ścieżki i drogi rowerowe muszą być idealne (jakby to chociaż 5% rowerzystów jeździło na rowerach z oponami nabitymi do 8-10 atmosfer), bo to złe dla stawów... ale namawiając do jazdy zimą, już zapominają jaki to wpływ na zdrowie i przyszłą sprawność ma obciążanie stawów przy ujemnych temperaturach.
    Wszytko by chcieli dla siebie (wmawiając, że to dla wszystkich dobre).

    Tak jestem za tym, żeby poprawiać infrastrukturę rowerową w mieście, ale z głową i adekwatnie do potrzeb (bo najwięcej potrzeb obecnie ma komunikacja zbiorowa).
    Ścieżki rowerowe... jak najbardziej, ale najlepiej wydzielone od ruchu samochodowego ze względu na bezpieczeństwo.
    A organizacje rowerowe... zamiast robić szopki, może pora zacząć uświadamiać rowerzystów jak bezpiecznie poruszać się na rowerze (bo manewry sygnalizuje mało który rowerzysta, jeżdżą po przejściach mając gdzieś pieszych itp. itd.).
    Zamiast żądać pora zacząć chyba coś wnosić... i pracować nad dobrymi i naprawdę potrzebnymi rowerzystom zmianami (bo sens w specjalnym wykrywaniu rowerzystów przy sygnalizacji mało który rowerzysta rozumie i widzi sens takich zmian).
  • diafora 18.05.11, 18:58
    Taaak.... Tylko niestety życie nie jest takie proste. Kiedyś również wsiadłam z rowerem do autobusu i zostałam równie wulgarnie podobnie potraktowana przez kierowcę. Tylko wtedy inni pasażerowie omal kierowcy nie zlinczowali... Może dlatego, rower miał zmiażdżone koło, ja odzież w strzępach, a cały mój bok i ręka był jedną krwawiącą raną. Zaraz po tym, jak pewien młodociany pasażer samochodu, czekającego obok mnie na zmianę świateł uznał za świetny pomysł, by szarpnąć moją kierownicę, gdy tylko jego samochód ruszył. Co praktycznie wrzuciło mnie pod koła ruszającego za mną pojazdu. Ale co tam - z rowerem z autobusu - wy....ć.
    pozdrowienia dla wszystkich samochodziarzy, których brak wyobaźni, brawura i głupota sprawia, że codziennie ocieram się o śmierć
  • Gość: marco IP: *.toya.net.pl 19.05.11, 00:09
    ocierasz sie na własne zyczenie jakby nie patrzec, Twoj wybór. Nie mniej to ze miał rozwalony rower a sama byłas poobijana w niczym nie zmienia faktu, ze rower w pojezdzie MPK jest niebezpieczny, a uszkodzony tymbardziej.
  • Gość: gambler00 IP: *.toya.net.pl 19.05.11, 09:28
    Dokładnie, idiotyzm. może jeszcze samochód zapakujesz w kontener i poprosisz o dodatkowy wagon na kolei?
  • Gość: zzz4050 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.11, 11:09
    Szkoda, że wymieszano temat ewidentnego chamstwa dużej części kierowców z wożeniem rowerów autobusami MPK.

    Ogólnie rzecz biorąc, to może jednak byśmy skoncentrowali się na postulowaniu możliwie największej ilości ścieżek, połączonych w ciągi komunikacyjne, zbudowanych z przyjaznego rowerzystom materiału? A takie rzeczy jak prawo do wożenia roweru autobusem to później (o ile w ogóle) można postulować. Poza tym - takie teksty stanowią doskonały argument dla przeciwników roweru w mieście.

    Wożenie roweru autobusem to jest w mojej opinii dość kontrowersyjny pomysł. Jako posiadacz obudowanego sakwami pełnowymiarowego roweru miejskiego na 28 calowych kołach raczej nie będę się pchał do autobusu. Gdybym miał, powiedzmy "Wigry 3" to może bym spróbował. Ale też niekoniecznie.

    Z drugiej strony naturalność w przechodzeniu na "ty" u kierowców MPK, idąca w parze z tendencją do podnoszenia głosu, dość często wyprowadza mnie z równowagi.

    Aha - bardzo fajny przegląd podejścia do wożenia roweru autobusem w różnych krajach.
  • Gość: Dawid Brykalski IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.05.11, 15:13


    cytuję, a raczej kopiuję.

    W odpowiedzi na email uprzejmie informuję, że z uwagi na brak dokładnych danych umożliwiających jednoznaczne wskazanie kierowcy, którego skarga dotyczy a także bezwzględną potrzebę wyjaśnienia sprawy, odpowiedz zostanie udzielona niezwłocznie po zakończeniu postępowania wyjaśniającego.





    Z poważaniem

    Dyrektor ds. Eksploatacji

    Jan Mędrzak
  • Gość: Boss IP: *.4web.pl 20.05.11, 20:47
    a to wszystko przez PO
  • Gość: Dawid Brykalski IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.11, 11:42
    Ponieważ sprawa stała się publiczna, upubliczniam odpowiedź MPK.
    DB



    W odpowiedzi na Pana email uprzejmie informuję, że w przedmiotowej sprawie przeprowadzono wnikliwe postępowanie wyjaśniające. W związku z faktem nieokreślenia przez Pana kierunku jazdy oraz brakiem innych danych jak np. nr autobusu, poproszeni zostali o wyjaśnienia kierowcy realizujący kursy linii 70A w dniu 17 kwietnia br., którzy na wskazane przystanki (w obu kierunkach jazdy) podjechali ok. godz. 15:05. Trzej wytypowani kierowcy w złożonych raportach kategorycznie zaprzeczyli postawionemu zarzutowi. Oświadczyli, że nie byli uczestnikami, ani świadkami opisanego w skardze incydentu. Mając na uwadze powyższe rozbieżności nie można jednoznacznie wskazać winnego.

    Pragnę jednocześnie poinformować, że autobus komunikacji miejskiej nie służy do przewozu towarów, czy innych środków transportu, które mogą stwarzać zagrożenie dla pasażerów. Kierowca odpowiadający za bezpieczeństwo przewożonych osób na podstawie posiadanej wiedzy w zakresie potoków pasażerskich i występujących utrudnień na trasie przejazdu oraz możliwych zagrożeń np. w czasie hamowania lub pokonywania zakrętów, ocenia stopień bezpieczeństwa i może odmówić przewozu pasażera z bagażem, który może stworzyć zagrożenie. MPK-Łódź Sp. z o.o. ponosi odpowiedzialność za zapewnienie bezpiecznego i komfortowego przewozu osób. W związku z powyższym osoba przewożąca rower zobowiązana jest do podporządkowania się decyzji kierującego.

    Tym niemniej za utrudnienia i niedogodności doznane podczas korzystania
    z przejazdów środkami lokalnego transportu zbiorowego w Łodzi uprzejmie przepraszam.


  • Gość: Dawid Brykalski IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.11, 13:29
    Zamieszczam, gdyż sprawa wydaje się "rozwojowa".


    Szanowny Panie,

    Bardzo dziękuję za tak obfitą korespondencję oraz zaangażowanie w sprawę.
    Przeprosiny przyjęte, zresztą wcale ich nie oczekiwałem: nie Pan jest tu winien, a i obaj nie jesteśmy chłopcami z podstawówki.

    Jednak mój niepokój budzi postawa rzeczonego kierowcy. Jak to zaprzeczył? Przecież ja go rozpoznam, a i świadek również.

    Bardziej jednak zależy mi na sprawie ogólnej.
    Uważam za absurd, że w łódzkim MPK ma zastosowanie prawo sprzed 20 lat. Idąc tym tropem można, by zacząć stosować literę prawa np. z XVI wieku. Powszechne wtedy były: dyby, pręgierz, gąsior i kłoda.

    Tak zatłoczone miasto jak Warszawa pozwala przewozić rowerzystom rowery w swoich autobusach i tramwajach. (Za darmo).
    Operatorzy kolejowi zachęcają mnie i innych rowerzystów byśmy jeździli ich składami. Łódzkie MPK jest więc daleko w tyle.

    Pisze Pan, że nie można wozić w autobusach innych środków transportu. Proszę zatem to wyraźnie sformułować w regulaminie.
    W innym bowiem wypadku łatwo uznać, że wózki (nadal wozi się nimi dzieci) oraz psy (doskonały środek transportu na kręgu polarnym) również nie powinny być wożone.

    Nie zabiegam o możliwość przewozu rowery MPK, zabiegam o zmianę Państwa postawy. Nawet jeśli już nie nowoczesną (przykład Warszawy, Gdańska, PKP) to chociaż konsekwentną (zapis w regulaminie: rowerów przewozić nie wolno!)

    I na sam koniec chciałbym się podzielić z Panem inną historią.

    Zmuszony okolicznościami znów musiałem "podwieźć" rower. Tym razem tramwajem. Spytałem motorniczego: "czy mogę?". "Nie ma sprawy" odparł i nie robił mi wstrętów tudzież problemów.
    Stanąłem z rowerem z tyłu wagonu, przez cały czas jazdy dokładałem starań, by nikogo nie ubrudzić czy zaczepić odzież. Jestem gotów zeznawać przed każdym sądem - nie stworzyłem żadnego zagrożenia.

    Dopiero przy wysiadaniu pojawił się problem w postaci dość otyłej jejmości, która tarasowała drzwi. Nie zważała, że drzwi służą do wsiadania i wysiadania, a nie tarasowania, ale ludzie teraz tak mają. Jednak i ten problem udało mi się pokonać, dzięki szkoleniu z asertywności.

    Wysiadłem i grzecznie podziękowałem motorniczemu za uprzejmość. Odpowiedział mi uśmiechem i wyciągniętym kciukiem a'la piloci myśliwców z filmu "Top Gun".

    Czyli jednak jak się chce - da się.

    Czego i Panu życzę.

    Pozdrawiam
    Dawid Brykalski
  • Gość: łodzianin IP: *.toya.net.pl 01.06.11, 19:33
    precz z rowerami z pojazdów MPK!

    nie mam zamiaru sasasiadowac z takim rowerem podczas ostrego hamowania lub wypadku, czy podczas tłoku kótry jest niemal zawsze.

    nie dosc ze rower brudny i można sie od niego pobrudzić to jeszcze ma wiele ostrych elementów, ktore mogą zniszczyc mi ubranie, mój bagaż a nawet uszkodzić skóre lub spowodować złamanie w przypadku awaryjnego hamowania/wypadku.

    Jest wiecej niż pewne w tak niebezpiecznym przypadku, rower zgodnie z zasadą zachowaniu pędu pozbędzie sie opieki rowerzysty i pomknie niczym pocisk w ludzi tratując co się da!

    Przecz z rowerami w MPK
  • Gość: DB IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.11, 21:56
    :)))))

    tak... rowery po prostu szarżują na tych biednych pasażerów.

    Sam nie wiem jak to się stało, że nikogo rowerem nie potrąciłem, ubrudziłem, zaczepiłem i zaraziłem AIDS.

    Może po prostu byłem uważny i odpowiedzialny? Może warto to przemyśleć?


  • Gość: łodzianin IP: *.toya.net.pl 02.06.11, 00:06
    przy wypadku/awaryjnym hamowaniu Twoja ostrożnosc na nic sie nie przyda, powstaja takie przeciazenia i siła bezwładnosci porwie rower a Ty nie bedziesz w stanie go utrzymac, tymbardziej ze sam bedziesz sie ratował.

    I jak tego nie rozumiesz to oznacza ze albo nie masz wyobrazni albo spales na fizyce.

    ze awaryjnym hamowaniu taki rower moze byc pchany siła odpowiadajaca 100-200kg wagi, juz widze jak go bohatersko zatrzymujesz...

    Precz z rowerami w MPK
  • Gość: DB IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.11, 00:32
    Rozumiem, że Ty na fizyce robiłeś właśnie eksperymenty. Zazdroszczę.

    A tak między nami - to jesteś kierowcą, motorniczym czy po prostu fanem MPK i wrogiem rowerów?
  • Gość: to widzę IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.06.11, 12:57
    Wszyscy wiemy ,że brak kary rozzuchwala to dlaczego policja ,straż miejska nie reaguje na przewinienia i złe zachowanie rowerzystów lub udaje ,że ich nie widzi. Czekanie ,aż coś się stanie nie jest dobrym rozwiązaniem i uznawanie rowerzystów jako " święte krowy" również .Główne przewinienia to - jazda na czerwonym świetle ,łamanie przepisów ruchu drogowego, zbyt szybka jazda na chodniku między pieszymi , nieuzasadniona jazda po chodnikach , po potrąceniu pieszego uciekanie z miejsca zdarzenia , celowe zajeżdżanie drogi samochodom,nie jeżdżenie po drodze dla rowerów, tzw. pyskówki , agresywne zachowania i brak przewidywania szczególnie na podzielonym chodniku tzn. dla rowerzystów i pieszych - przy czym pas dla pieszych jest niesamowicie wąski, co zmusza do wchodzenia pieszych przy wzajemnym omijaniu na pas dla rowerów , utrudnianie wyjazdu z zatoki autobusom komunikacji zbiorowej i wyprzedzanie mimo włączonego kierunkowskazu ,brak kultury , postrzeganie winy tylko u innych a nie u siebie inaczej brak samokrytycyzmu . Niektórzy rowerzyści innym rowerzystom utrudniają przejazd przez blokowanie uniemożliwiają wyprzedzenie,zajeżdżanie drogi ,nierespektowanie pierwszeństwa z prawej strony , brak wyrozumiałości , chamstwo ,agresja słowna i czynna itd. Nowością na Polskich ulicach są rowerzyści ze szczelnymi słuchawkami na uszach i podrygującymi w takt muzyki . Dlatego zastanawiam się czy respektowanie prawa nie dotyczy rowerzystów ? Czy wszyscy użytkownicy drogi tzn. zmotoryzowani i rowerzyści są równi wobec prawa i są tak samo dyscyplinowani ? Przecież rower jest pojazdem a rowerzysta użytkownikiem drogi i jazda ze słuchawkami to lekceważenie bezpieczeństwa dla siebie i zagrożenie dla innych !Rowerzysta musi myśleć i przewidywać jak każdy uczestnik ulicy czy chodnika oraz mieć ograniczone zaufanie do innych. Dlatego szaleńcza jazda po drodze na której może znaleźć się dziecko ,starzec, osoba na deskorolce czy na rolkach ,pies na długiej smyczy , roztargniony pieszy , inny rowerzysta ,samochód przejeżdżający pas rowerowy powinna być w razie potrzeby ograniczona . Podane przykłady i jak najbardziej możliwe na trasie jazdy rowerem powinny zmuszać do myślenia i przewidywania a nie do ułańskiej fantazji i zasady ,że to na rowerzystę muszą uważać wszyscy. Jak wiadomo rower rozpędza się niekiedy to 50 km na godzinę a widok szybko jadących rowerzystów jest znany dlatego uderzenie roweru w pieszego nie należy do przyjemnych i może skończyć się poturbowaniem i stanie się rannym. Niektórzy rowerzyści są tak bezkarni i bezczelni ,że widok policjanta i strażnika nie powoduje nawet okazjonalnego respektowania prawa i normalnego zachowania. Ostatnio w miastach przy braku dostatecznej ilości dróg dla rowerów obserwuje się masowy wjazd rowerzystów na chodniki i okupowanie chodników . Między innymi wypożyczalnie rowerów zwiększyły ilość rowerzystów na chodnikach a trzeba zaznaczyć ,że nie wszyscy rowerzyści są święci i niewinni jak baranki jadąc po często zatłoczonych pieszymi chodnikach . Wprowadzone kontrapasy na ulicach są ułatwieniem dla rowerzystów jeżeli wiedzą jak się po nich poruszać . Ale są zmorą dla zmotoryzowanych i pieszych , gdyż równowaga w niektórych miejscach została zachwiana na korzyść rowerzystów .W ostatnim półroczu ilość poszkodowanych i rannych rowerzystów zwiększyła się i trzeba statystykę monitorować .Jeżeli taki stan rzeczy tzn.kolizyjność ,wypadki ,ranni i zabici z udziałem rowerzystów będzie miał tendencję zwyżkową to winę za to ponosi Ewa Wolak i Oficerowie Rowerowi w miastach .Ponoszą dlatego - bo to oni byli propagatorami roweromanii za wszelką cenę i masowy wyjazd rowerów także na zatłoczone ulice i chodniki . Wiedząc ,że mentalność , znajomość i respektowanie prawa ,dyscyplina ,brak dostatecznej ilości dróg rowerowych są niedostateczne u nas i u naszych rowerzystów . Nie zdają sobie sprawy ,że nasze miasta to nie to samo co przykładowy Amsterdam ,Kopenhaga na które tak chętnie wymienieni się powołują i zachęcają do masowej "okupacji" miast bez przygotowania infrastruktury i wiedzy rowerzystów . Co kończy się w najlepszym przypadku uszkodzeniem roweru a w najgorszym przypadku uszkodzeniem ciała w wyniku kolizji lub bycie intruzem w wielu miejscach pedałowania . Jestem rowerzystą i wstydzę się za poczynania i zachowania niektórych rowerzystów a bez wzajemnej akceptacji i tolerancji u wszystkich użytkowników ulicy i chodnika -nie będzie się dobrze i bezpiecznie jeździć .Pamiętaj - w zderzeniu z rowerem pieszy nie ma żadnych szans.. Niektóre rowery mogą mieć opony z kolcami !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka