Dodaj do ulubionych

Pytanie o pantografy łódzkie i warszawskie

25.05.04, 14:28
Witam.

Mam pytanie do osób bardziej rozeznających się w temacie niż ja.
Otóż ilekroć jestem w warszawie, to zawsze jak widzę przejeżdżający
warszawski tramwaj, to ma on podniesione oba pantografy, w obu wagonach
tworzących skład.
Dlaczego w Warszawie tramwaje mają przeważnie zawsze podniesione oba
pantografy podczas jazdy, a w Łodzi, w prawie 100% przypadków, podniesionym
pantografem, jest tylko pantograf pierwszego wagonu tworzącego skład?
Myślę, że to interesujące pytanie, czy ktoś zna na nie odpowiedź?
Czy chodzi tu może o jakieś spadki napięcia lub o inne uwarunkowania fizyczne?
--
NIC,
czyli:
"Network Interface Card" :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: luki IP: *.toya.net.pl 25.05.04, 14:38
    Nie, nie chodzi o spadki napięcia. Była o tym wielokrotnie mowa na forum.
    Poszperaj trochę.
  • michal.ch 25.05.04, 14:39
    W stolicy nie stosuje się kabli WN (te zwisające u nas z dachu pomiędzy
    wagonami) do przekazywania prądu. Tam po prostu podnoszą drugi pantograf. Poza
    tym jest to konieczne przy ich systemie automatycznego przerzucania zwrotnic.

    Wszystkie pantografy w górze mają bardzo istotna wadę - jak przynajmniej jeden
    się "rozkraczy", to cały pociąg musi zostać wywalony z trasy. U nas uszkodzony
    pantograf się opuszcza, podnosi na drugim wagonie i jakoś jedzie dalej. A już
    przynajmniej można o własnych siłach zjechac do tej zajezdni w razie czego. :)


    --
    Jadę tam, gdzie mnie tory poniosą.
  • Gość: M.E. IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.04, 16:20
    michal.ch napisał:
    >
    > Wszystkie pantografy w górze mają bardzo istotna wadę - jak przynajmniej
    jeden
    > się "rozkraczy", to cały pociąg musi zostać wywalony z trasy. U nas
    uszkodzony
    > pantograf się opuszcza, podnosi na drugim wagonie i jakoś jedzie dalej. A już
    > przynajmniej można o własnych siłach zjechac do tej zajezdni w razie czego. :)
    >
    >
    Rozwinięciem tej metody byłaby jazda po "kolejowemu" na drugim pantografie. Tak
    np. jeżdżą Tatry w Bratysławie. Wtedy łamiący się pantograf w żaden sposób nie
    uszkodziłby tego opuszczonego. Sam kiedyś jechałem potrójną 11-ką (stare, dobre
    czasy!) i łamiący się środkowy pantograf uszkodził ten złożony na trzecim
    wagonie.
  • Gość: łażej IP: *.retsat1.com.pl 25.05.04, 16:41
    michal.ch napisał:

    > Poza
    > tym jest to konieczne przy ich systemie automatycznego przerzucania zwrotnic.

    Dlaczego? I jak to się ma do tramwajów jednopantografowych?

    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka