Mam następujący problem. Miesiąc temu oddałem do sklepu komputerowego płytę główną, która była na gwarancji. Zostałem poinformowany, ze w przeciągu 21 dni skontaktują się ze mną. Gdy po tym czasie nie otrzymałem żadnej informacji postanowiłem osobiście udać się do sklepu - a tu niespodzianka - sklepu już nie ma. Nie zostawili żadnej informacji o przeniesieniu punktu czy też w jaki sposób można odebrać pozostawiony u nich sprzęt.
Udałem się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Łodzi. Stamtąd skierowano mnie do Referat Handlu, Usług i Rolnictwa. Udałem się tam, bo podobno po numerze NIP mogą znaleźć osobę na którą firma została zarejestrowana. Niestety okazało się, że sklep w którym zakupiłem przedmiot to Sp.z.o.o i w związku z tym muszę się udać do KRS (w Łodzi przy ul. Pomorskiej) i tam będę mógł otrzymać wyciąg. Pani nie była zorientowana jak ta procedura wygląda, ale na koniec poinformowała mnie, ze za taką usługę będę zapewne musiał zapłacić z 30zł.
Chciałem wrócić do Rzecznika Konsumentów w celu dalszego omówienia sprawy, ale było już po 16 i nikogo nie zastałem (bardzo przyjazne godziny pracy.... Będę próbował się tam znowu udać, ale z powodu dużej ilości spraw na głowie nie wiem kiedy znajdę na to czas.
Może ktoś z forumowiczów jest mi w stanie pomóc? Co należy dalej robić? Czy warto wydawać te 30zł? Jakie dane uda mi się w ten sposób uzyskać? Czy nie lepiej po prostu zgłosić sprawę na policję (jakby na to nie patrzeć zostałem okradziony - nikt się ze mną nie kontaktował, a przecież wiadomo, ze czekałem na odbiór przedmiotu). Wartość sprzętu jaka widnieje na paragonie to 324zł.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.