Dodaj do ulubionych

Muzeum Komunikacji Miejskiej w Łodzi

29.06.04, 15:35
Zbliża sie wielkopomny czas, że zacznie sie na poważnie rozpatrywac gdzie i
na jakich warunkach ma zostać zorganizowane Muzeum Komunikacji Miejskiej w
Łodzi.
Wielka tu zasługa KMST i wielu innych miłośników tramwajów od lat skupionych
wokół tego tematu.

Wychodząc temu na przeciw - chciałbym zadac kilka pytań, wierząc, że
miłośnicy Łodzi bywający na tym forum swoją dyskusją wesprą proces decyzyjny
i przysłużą się do podjęcia jak najtrafniejszych dla tego tematu decyzji.

Sama idea powstania Muzeum chyba nie podlega dyskusji.
A skoro tak - to gdzie to Muzeum powinno powstać, uwzględniając różne
aspekty, jak chociażby :
- atrakcyjność turystyczną,
- warunki techniczne ekspozycji, konseracji i wykorzystania zabytkowych
eksponatów,
- dotychczasowe bardzo duże zaangażowanie MKT,
- konieczność współdziałania z MPK,
- itp
Czy Muzeum powinno podlegać samorządowi miejskiemu czy wojewódzkiemu ?
To w zakresie organizacyjnym.

A jako odwiedzający - co powinno stanowic atrakcję dla odwiedzających takie
Muzeum ?

Więc piszmy
pozdr.
PS.
1. Przepraszam, jeżeli uprzedam tym tematem zagorzałych miłośników łodzkich
tramwajowych zabytków.
2. Warto przeczytać art. w Dzienniku Łódzkim:
Eksponaty na szynach
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/378074.html
Edytor zaawansowany
  • jasam 29.06.04, 15:37
    Eksponaty na szynach

    Poniedziałek, 28 czerwca 2004r.

    Pierwsze trzydzieści elektrycznych tramwajów typu Herbrand wyruszyło na łódzkie
    ulice w 1898 roku. Służbę zakończyły na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego
    stulecia, aby potem pełnić funkcje domków kempingowych i magazynów. Teraz jeden
    z nich ma szansę stać się muzealnym eksponatem.


    Herbrand, najstarszy łódzki tramwaj, i kilka innych zabytkowych wagonów
    odnalezionych przez miłośników starych tramwajów, stoi na razie w zajezdni na
    Helenówku, należącej do spółki Międzygminna Komunikacja Tramwajowa. Grupa
    entuzjastów wierzy, że staną jako eksponaty w Muzeum Komunikacji Miejskiej.

    – Utworzenie takiego muzeum jako oddzielnej placówki lub filii Muzeum Historii
    Miasta Łodzi to główny cel statutowy naszego stowarzyszenia – mówi Łukasz
    Stefańczyk, prezes Klubu Miłośników Starych Tramwajów, działającego w Łodzi od
    ponad 20 lat.

    Brus albo Helenówek

    Członkowie KMST uważają, że Łódź to tramwajowy ewenement: duże miasto połączone
    siecią linii z kilkoma mniejszymi miejscowościami i obsługiwane aż przez trzy
    przedsiębiorstwa komunikacyjne.

    – Do niedawna po Górnośląskim Okręgu Przemysłowym była to druga, pod względem
    wielkości, sieć tramwajowa w Polsce. Niestety, po kasacjach linii w latach 90.
    nieznacznie wyprzedziła nas Warszawa. Na swoim terenie mamy jednak trzy
    najdłuższe linie w kraju. Łódź była pierwszym miastem w Królestwie Polskim, w
    którym uruchomiono tramwaje elektryczne. Miasto o takich tradycjach powinno
    mieć Muzeum Komunikacji Miejskiej – przekonuje Łukasz Stefańczyk.

    Podobne muzeum działa w Krakowie, własne ekspozycje taboru tramwajowego mają
    również Wrocław i Warszawa. Łódzcy miłośnicy tramwajów mieli kilka pomysłów,
    gdzie zorganizować stałą ekspozycję zabytków komunikacyjnych. Brali pod uwagę
    teren zajezdni MPK przy ul. Tramwajowej i zabudowania przy ul.
    Konstantynowskiej.

    – Niezmienione od prawie stu lat budynki zajezdni na Brusie mają świetny
    klimat, który pasowałby do starych wagonów – mówi Stefańczyk. Przyznaje, że o
    Helenówku pomyśleli na samym końcu, tymczasem to stamtąd przyszła propozycja
    utworzenia stałej ekspozycji.

    – Entuzjazm i zaangażowanie członków klubu przekonały nas, że warto im pomóc.
    Zarząd naszej spółki jest otwarty na działania, które mają przybliżać tradycje
    komunikacji miejskiej – mówi Andrzej Grzelak, kierownik wydziału eksploatacji
    tramwajów MKT.

    Zajezdnia od kuchni

    Zajezdnię na Helenówku już teraz odwiedzają grupy młodzieży szkolnej i
    turystów, nawet z zagranicy. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że przed
    organizatorami muzeum jeszcze mnóstwo pracy. – Zgromadzone do tej pory wagony
    wymagają jeszcze olbrzymiej pracy, zanim zostaną udostępnione zwiedzającym –
    mówi Andrzej Grzelak.

    Według Łukasza Stefańczyka, koszt remontu kapitalnego jednego wagonu to minimum
    100 tys. zł, a prace mogą potrwać nawet kilka lat: – Na razie stać nas tylko na
    wykupienie i sprowadzenie do Łodzi zabytkowych wagonów. Liczymy na pomoc
    sponsorów, a może i z funduszy unijnych coś uda się uzyskać.

    Zabytkowe tramwaje to niejedyne eksponaty, jakie mają się znaleźć w przyszłym
    muzeum. – Zgromadziliśmy sporo pamiątek: elementy wagonów i sieci trakcyjnej,
    fragmenty szyn z ulic, po których nie jeżdżą już tramwaje, stare tablice
    tramwajowe oraz tysiące zdjęć – mówi Stefańczyk.

    Pięć lat życia dla Sanoka

    Ile pracy, czasu i pieniędzy potrzeba, aby staremu tramwajowi przywrócić dawną
    świetność, najlepiej wie Tomasz Adamkiewicz, pracownik MKT i członek
    Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Pięć lat życia poświęcił renowacji wagonu
    typu Sanok, który pojawił się na łódzkich ulicach pod koniec lat 20. ubiegłego
    wieku. Ile mu jeszcze zostało do końca pracy?

    – Jakieś 35 tysięcy złotych – ocenia Tomasz Adamkiewicz. W remont Sanoka wkłada
    każdy wolny groszy, ale to nie wystarcza.

    Adamkiewicz także jest przekonany, że w Łodzi powinna powstać stała ekspozycja
    tramwajowych zabytków: – To, co do tej pory zgromadziliśmy, może się już stać
    podstawą kolekcji.

    Anna Kołakowska - Dziennik Łódzki
  • Gość: xk IP: *.toya.net.pl 29.06.04, 16:52
    ja choć nie jestem członkiem KMST odważę się zabrać głos jako pierwszy

    co do lokalizacji-poważnie pod uwagę możnaby wziąć trzy miejsca
    1) zajezdnia Tramwajowa
    2) zaj Brus
    3) zaj Helenówek
    podobnie prezentuje się turystyczna przydatność lokalizacji
    ale, z drugiej strony, ulokowanie muzeum na Tramwajowej wymaga ścisłej
    kooperacji z MPK, co może rodzić problemy
    z Helenówkiem też jest ciężko, gdyż MPK chce tę zajezdnię przejąć
    a lokalizacja na Brusie warunkuje dalsze istnienie TP

    ja optowałbym za Tramwajową
    moim zdaniem to powinno być jednak w centrum-tak, jak w Krakowie

    pozdrwiam
  • michal.ch 29.06.04, 19:08
    jasam napisał:

    > Zbliża sie wielkopomny czas, że zacznie sie na poważnie rozpatrywac gdzie i
    > na jakich warunkach ma zostać zorganizowane Muzeum Komunikacji Miejskiej w
    > Łodzi.
    > Wielka tu zasługa KMST i wielu innych miłośników tramwajów od lat skupionych
    > wokół tego tematu.


    Choć należy zaznaczyć, że droga jeszcze długa, kręta i zapewne wyboista będzie.
    Ale jakby na to nie patrzeć cel jest już bliższy niż jeszcze parę lat temu.


    > Wychodząc temu na przeciw - chciałbym zadac kilka pytań, wierząc, że
    > miłośnicy Łodzi bywający na tym forum swoją dyskusją wesprą proces decyzyjny
    > i przysłużą się do podjęcia jak najtrafniejszych dla tego tematu decyzji.
    >
    > Sama idea powstania Muzeum chyba nie podlega dyskusji.
    > A skoro tak - to gdzie to Muzeum powinno powstać, uwzględniając różne
    > aspekty, jak chociażby :
    > - atrakcyjność turystyczną,


    Atrakcyjność to pojęcie względne. Bo dla pasjonaty staroci najlepszy będzie
    Brus. Oryginalna ceglana architektura z początków XX wieku jest wręcz stworzona
    na takie muzeum. Niestety zlokalizowana jest daaaaleko na przedmieściach,
    gdzie - za przeproszeniem - psy pod ogonem szczekają. Podobny problem z
    umiejscowieniem ma Helenówek, choć tutaj wg mojej subiektywnej opinii dojazd
    (szczególnie komunikacją zbiorową) jest już nieco lepszy. Jaednak najlepszą
    lokalizację ma stara zajezdnia na ul. Tramwajowej, położona niemalże w
    geometrycznym środku Łodzi z doskonałym dojazdem z różnych stron miasta.
    Niestety, jako że nie ma róży bez kolców, tak i obiekty na Tramwajowej są
    delikatnie mówiąc tragiczne. Architektura poprzez niezliczone przebudowy i
    róznorakie modernizacje zatraciła jakiekolwiek cechy historyczne. Potrzebna
    byłaby masa pieniędzy, żeby to doprowadzić do ładu. Swojego czasu Bart
    zaproponował wykorzystanie skrajnej, północnej hali, w której obecnie
    stacjonują radiowozy NR MPK. Pomysł całkiem fajny, ale w hali tej potrzebne
    byłoby odtworzenie wjazdów z torami itp. "dupereli". Poza tym w tej sytuacji
    sama przez się zostałaby narzucona współpraca z MPK bo to ich teren. Muzeum w
    tej formie podlegałoby organizacyjnie przewoźnikowi miejskiemu. W sumie miałoby
    to swoje dobre strony, bo MPK ma własne bogate zbiory - to raz, a po sąsiedzku
    jest Zakład Remontu Taboru - to dwa (ceny za ich usługi są wprawdzie
    astronomiczne, ale dzięki temu, że byłaby to jedna i ta sama firma łatwiej
    byłoby o ewentualną naprawę pojazdów).


    > - warunki techniczne ekspozycji, konseracji i wykorzystania zabytkowych
    > eksponatów,


    Pod względem zaplecza technicznego chyba najlepsza byłaby Tramwajowa ze względu
    na sąsiedztwo dużych warsztatów remontowych MPK. Chociaż MKT nie pozostaje
    dłużne i swoich remontowców też ma, którzy - co jak co - może nie poradziliby
    sobie z Cityrunnerami, ale z naprawą zabytkowych wagonów dadza sobie radę jak
    najbardziej. I to nam wystarczy. Tym bardziej, że MKT chyba taniej się ceni za
    usługi remontowe, niż ZRT ze swoim cennikiem od którego głowa może rozboleć.


    > - dotychczasowe bardzo duże zaangażowanie MKT,


    Biorąc pod uwagę ten punkt należałoby obstawiać na Helenówek. Chyba nie jest
    już żadną tajemnicą, że MKT od dawna jest bardzo ważnym sojusznikiem dla
    hobbystów tramwajowych.


    > - konieczność współdziałania z MPK,


    A to choćby z tego powodu, że najbogatsze zbiory zarówno taborowe, jak i
    innych, mniejszych eksponatów posiada właśnie łódzkie MPK. Poza tym idiotyczne
    byłoby pominięcie największego operatora w tym mieście, które w końcu - jak
    samo się chwali - czerpie z tradycji konsorcjum Kolei Elektrycznej Łódzkiej z
    XIX wieku.


    > Czy Muzeum powinno podlegać samorządowi miejskiemu czy wojewódzkiemu ?
    > To w zakresie organizacyjnym.





    > A jako odwiedzający - co powinno stanowic atrakcję dla odwiedzających takie
    > Muzeum ?


    Podrożowałem po różnych polskich skansenach kolejowych i korzystając z ich
    bogatych doświadczeń mogę bezsprzecznie stwierdzić, że największą atrakcją jest:

    - czynny, wciąż jeżdżący tabor zabytkowy, do którego można wsiąść, przejechac
    się nim, dotknąć, popatrzeć, posłuchać,

    - tzw. żywe muzeum, czyli niejako wciąż czynna zajezdnia, w której turystom
    można pokazać pracę mechaników, przygotowania do jazdy takich wagonów itp.
    sprawy (szczególnie dzieci są podatne na takie rzeczy).

    To nie może być kolejne martwe muzeum, gdzie turysta jest oddzielony od
    eksponatów łańcuchem z tabliczką "nie dotykać eksponatów".


    > Więc piszmy
    > pozdr.
    > PS.
    > 1. Przepraszam, jeżeli uprzedam tym tematem zagorzałych miłośników łodzkich
    > tramwajowych zabytków.
    > 2. Warto przeczytać art. w Dzienniku Łódzkim:
    > Eksponaty na szynach
    > lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/378074.html


    --
    Jadę tam, gdzie mnie tory poniosą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka