• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

MPK w Łodzi. Bardziej opłaca się jeździć na gap... Dodaj do ulubionych

  • IP: *.play-internet.pl 28.08.12, 11:21
    Mnie ostatnio rano o 6 gdy wracałem z miasta pijany zaczepił kanar. Powiedział "dzień doby, kontrola biletów", wstałem wyciągnąłem z kieszeni bilet i mu go podałem. Kanar go obejrzał i oddając odpowiedział "dziękuje miłej podróży" Można?, można!
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Nicpoń IP: *.cokprm.gov.pl 28.08.12, 11:52
      Nie ma obowiązku płacenia mandatu na miejscu. Kanar po prostu Panią wyzyskał, bo płacąc karę na miejscu, poniekąd przyznała się Pani do jazdy bez ważnego biletu i zamknęła sobie Pani drogę do złożenia ewentualnego odwołania.

      Nie lubię lotnych kontroli biletów i co do zasady kasuje bilet, natomiast zdarzyło mi się odmówić kanarowi okazania biletu widząc że umyślnie ominął pewnych pasażerów. Grzecznie acz stanowczo powiedziałem że pokażę mu bilet pod warunkiem że będzie traktować wszystkich pasażerów jednakowo. W efekcie Pan kanar mruknął pod nosem przekleństwo i opuścił pojazd.
      • Gość: SZAUTER IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 12:56
        Po pierwsze zapisane jest w przepisach że kontroler ma obowiązek zażądać uiszczenia opłaty dodatkowej na miejscu a w przypadku odmowy zapłaty żądać okazania dokumentu. Jeżeli i to i to się nie stanie zostaje trzecia opcja pod tytułem wezwanie Policji. A zapłata opłaty dodatkowej na miejscu nie zamyka drogi odwołania. Nawet jeżeli kredytowy się dostanie i tak warto zapłacić go bo ma się 90 dni na odwołanie ale na zapłatę opłaty w wysokości 70 zł mamy tylko 7 dni. Złożenie odwołania nie wydłuża tego czasu a negatywna odpowiedź wiąże się z tym że trzeba będzie już zapłacić 200 zł. W przypadku pozytywnego rozpatrzenia wpłacone pieniądze oddają.
    • Gość: she IP: *.pai.net.pl 28.08.12, 12:42
      Pani po prostu jechała bez ważnego biletu. Kontroler wykonywał swoją pracę.
      • Gość: tango IP: *.4web.pl 28.08.12, 12:59
        Gość portalu: she napisał(a):
        > Kontroler wykonywał swoją pracę.

        Szkoda, że w przypadku dresów, wszelakiej maści gowniarzerii itp, nie wykonują swojej pracy. Uczciwego człowieka to wkur*ia, bo kasując bilet czuje się jak frajer.
      • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 13:20
        > Pani po prostu jechała bez ważnego biletu. Kontroler wykonywał swoją pracę.

        Dokładnie. Obowiązkiem pasażera jest dowiedzieć się, z jakiego biletu powinien skorzystać. Jeśli tego nie zrobi, musi się liczyć z karą. Proste. Czyżby kobietom w ciąży z racji ich stanu należało się w tej materii jakieś specjalne traktowanie?
        MPK i ZDiT nie działają idealnie i wszyscy o tym wiedzą, ale nie zrzucajmy winy na kanara za to, że pasażer nie ma właściwego biletu.
        • Gość: w IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:29
          kobieta w ciąży racja nic sie nie nalezy, niech zapieprzają dwa razy cieżęj i niech wszyscy na nich psy wieszają, a politycy niech gadają ze mamy ujemny przyrost naturalny, ludzie szkoda, że jestescie tacy zimni i obojętni, ale nawet w tramwaju nie umiecie ustapić miejsca, macie za ciężkie czesci ciała.
      • Gość: gm IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 13:35
        Formalnie jechała bez waznego biletu , ale faktycznie była to oczywista pomyłka , która powinna skutkować pouczeniem i ewentualnie dopłaceniem brakujacej sumy. Dziwne , ale niektórzy mają zamiłowanie do totalitarnego państwa kopiacego obywatela w dupe bez chociaż minimalnej wyrozumiałości dla popełnionych błedów. Tym bardziej ,że komunikacja miejska jest dotowana z podatków czy ktoś tego chce czy nie. Trzeba odróznić jeżdżenie bez biletu z premedytacja i czynienie z tego procederu i oczywista pomyłkę , zagapienie sie czy tylko zbyt wolne ruchy. MPK na tej pasazerce nie straciło 2,20 tylko zyskało 11 zł ( nie mówiac o karze) przez to ,że zdecydowała sie na podróż tym przewoźnikiem i wykupiła bilet.
        • 28.08.12, 13:48
          Zadziwiający jest ten wszechobecny relatywizm.... stąd mamy jak mamy: kary w widełkach, zawiasy wg uznania, szkodliwości społeczne.... Czy jak se chlapne jednego kielicha za dużo i wsiądę w auto, też będzie to oczywistą omyłką??
          W tym przypadku sprawa jest jest prosta. Jazda bez biletu jest karana niezależnie od intencji i powodów...
          • Gość: gm IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 14:36
            Nie bez biletu tylko o niewłaściwym nominale. Chyba jest różnica pomiedzy jazda bez biletu a jazda po skasowaniu biletu , któremu brakowało mniej niz 20%. To niest cwaniactwo typu jeżdżenia na ulgowym 50% chociaz nie przysługuje. Tym bardziej ,że bilety aglomeracyjne wprowadzone zostały sdtosunkowo niedawno i nie wszyscy musza o tym wiedziec. Czy za każdym razem jak wsiadasz do tramwaju studiujesz regulamin przewozów? A moze cos sie zmieniło od ostatniego razu i stajesz sie przestępcą.Porównanie z pijanym kierowca jest nietrafione bo gapowicz nie stanowi dla nikogo zagrożenia, nawet dla finansów Łodzi bo brak wpływu to nie uszczuplenie.I zastanówcie sie o jakiej skali jest tu mowa. 2 zł 20 gr w porównaniu z budżetem Łodzi , gdzie byle fanaberia urzednika lub radnego to setki tysiecy , jeżeli nie miliony.
            • 28.08.12, 14:56
              OK. Czy w regulaminach, zarządzeniach, itp. jazda z biletem o innym nominale jest traktowana inaczej? Chyba nie. Jest traktowana jak jazda bez ważnego biletu. Nie muszę za każdym razem czytać regulaminów i obserwować zmian taryf/stref, ale muszę się liczyć z tym, że złapany na takiej niewiedzy za nią zapłacę (w myśl zasady: nieznajomość prawa szkodzi).
              Nadal nie rozumiesz, że nie chodzi o porównywanie kar (jazda po pijaku/jazda bez biletu) a o ogólne poszanowania prawa. Nie jeżdżę po pijaku bo jest to zabronione (po częsci też że się boję o siebie, o auto i o innych). Czy w ogóle nie łamię przepisów? Łamię, każdy to robi bo nikt nie jest święty, ale musi mieć świadomość przekraczania norm i odpowiedzialności.
              Szukanie usprawiedliwień (jestem w ciąży, mam zły dzień), wymówek (nie wiedziałam o strefach), skal (przeciez to tylko 2zł), czyli tej sławetnej niskiej szkodliwości społecznej, jest brakiem poszanowania dla prawa. Nie żal się potem, że ktoś Ci buchnie portfel ze 100zł, bo przecież to tylko 100zł, porysuje auto, złamie lusterko, czy da w zęby na ulicy (przecież nie zabije)...
              • Gość: gm IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 15:13
                Spróbuj zrozumieć niuans pomiedzy łamaniem prawa świadomie z checi zysku czy z innych pobudek a popełnieniem wykroczenia w nieswiadomosci i to takiego , które nie szkodzi nikomu.Wiem ,że nieznajomosc prawa nie jest wytłumaczeniem ale i ocena czynu powinna byc inna w zaleznosci od okolicznosci. Nawet pozbawienie kogoś zycia jest inaczej traktowane w zaleznosci w jakich okolicznosciach zostało dokonanene. A błahą rzecz chcecie oceniać w cała surowoscia.
                • 28.08.12, 15:35
                  Na szczęście od rozróżniania niuansów są sądy (byc może jakies ciało odwoławcze w tej sprawie) a nie ja, czy kanary w zatłoczonym autobusie/tramwaju. Swoją drogą jak oni mieliby to oceniać?
                  Zauważ, że wszędzie tam gdzie są "widełki" w panalizowaniu, gdzie rozstrzyga się w oparciu o różne inne okoliczności, gdzie ocenia się zamiary sprawców, winę umyślną/nieumyślną, wszędzie tam wcześniej czy później dochodzi do nieakceptowalnych społecznie wyroków, niejednokrotnie bardzo nieporównywalnych ze sobą przy, wydawało by się podobnych, sprawach. Wszystko to jednak sprawa na odrębne dyskusje akademickie.
                  W konkretnej sprawie (i uważam, że jak w każdej jeśli idzie o łamanie jakichkolwiek przepisów) przyzwolenie, pobłażanie i empatia, nawet w błahej sprawie i groszowych kwestiach, w połączeniu z ogólnym niezadowoleniem z MPK, powodują więcej szkód niż pożytku.
                  • Gość: gm IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 15:54
                    Rozumiem ,że dla dobra ogółu ( w tym wypadku ZDiT ) jesteś skłonny kogoś wdeptać w ziemie.Moze szkoda ,że nie ma instytucji odwoławczej z prawdziwego zdarzenia bo ZDiT jako bezposrednio zainteresowany trzyma strone kanarów.Uwazam ,że lepiej odpuscic dwóm gapowiczom niz przesadnie ukarac jedna osobe. Moze to jest kwestia wrażliwosci ale zalecałbym jednak wieksza powsciagliwość w szafowaniu karami.Troche wiecej łagodności a swiat bedzie piekniejszy.
                    • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 20:25
                      A ja w pełni popieram fobiana. Każdy ma zawsze jakieś wymówki, np. swego czasu burzę wywołała sprawa pani, która jadąc z mężem na wycieczkę po księgarniach "nie zdążyła" skasować biletu.
                      A na głupie tłumaczenie, że się cały czas taryfy nie sprawdza i regulaminów, mogę tylko odpowiedzieć, że... no cóż, ja wsiadając do tramwaju nie tylko muszę, ale CHCĘ wiedzieć ile powinnam zapłacić. Tak jak idę do kina i płacę odpowiednią cenę za bilet; albo do teatru. Usługa jak usługa.
                      • Gość: m IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:35
                        tylko tam Pani w kasie mowi mi prawidłowa cene, a pani w kiosku podała mi bilet, który byłam pewna ze jest dobry, tak jak Pani w kasie kina. Sorry.
                      • Gość: gm IP: *.xdsl.centertel.pl 29.08.12, 08:46
                        Prawo jest ustanawiane przez ludzi i powinno ludziom słuzyc . Niestety radni w łodzi nie bardzo wiedza chyba o co chodzi w transporcie zbiorowym bo z niego nie korzystają. Świadczy o tym parking dla radnych przy UMŁ. Słyszałem dyskusje radnych w czasie uchwalania nowej taryfy. Naprawdę była żenująca a przygotowanie urzedników nie mieściło sie w żadnej skali.Dlatego byłbym bardzo ostrozny w stwierdzeniach o zgodnosci postepowania z obowiazujacym prawem.Chyba ,ze ktos uwarza ,że " durne prawo ale prawo" Ja tak nie uwarzam.
              • Gość: bibi IP: *.ip.netia.com.pl 28.08.12, 16:44
                Niestety najgorsze jest to że kanary nie podchodzą do pijaczków, bezdomnych i dresiarzy a mają śmiałość do porządnych ludzi. To samo tyczy się zresztą policji i straży miejskiej. Wkurza mnie to ale niestety taka jest chamska Polska.
                Szkoda że babka zapłacila chamom na miejscu,a le uważam, że i tak powinna się odwoływać!
        • Gość: salina-topeka IP: *.be 28.08.12, 19:28
          > MPK na tej pasazerce nie straciło 2,20 tylko zyskało 11 zł ( nie mówiac o karze)
          > przez to ,że zdecydowała sie na podróż tym przewoźnikiem i wykupiła bilet.

          MPK niczego nie straciło ani nie zyskało, gdyż MPK jedynie wykonuje usługę zleconą mu przez Gminę Miejską Łódź i ma płacone za wozokilometry. Bilety również sprzedaje Gmina Miejska Łódź i wpływami z nich pokrywa niewielką część kosztów, jakie ponosi na zlecenie transportu zbiorowego firmom takim jak MPK.

          Tak naprawdę, to MPK powinno się cieszyć jak pasażer nie pojedzie, bo mniej będzie sprzątania a i minimalnie mniej zużyje się prądu/benzyny. Zaś Gmina Miejska Łódź zapłaci tyle samo.
      • Gość: Kasia Blum IP: *.szczecin.mm.pl 29.08.12, 09:37
        Przecież miała bilet o wartości znacznie przekraczającej bilet jednorazowy i nie przekroczyła limitu czasu dla "jedrnorazówki". Tak więc, jechała z uiszczoną opłatą za przejazd.
    • Gość: ania IP: *.zdnet.com.pl 28.08.12, 12:54
      nie od dziś wiadomo ze MPK jest dla bezrobotnych, zuli, uczacych sie, nieposiadających auta lub prawka. Kazdy kto może porzuca MPK tak szybko jak się da. Zmiany może i bedą tylko za ile? Za 10 lat? Ja nie mam na to czasu! Łódź się kurczy, ludzi ubywa wiec nie ma szans utrzymac MPK w takiej formie jak kiedys, auta rosną w siłe.
      • Gość: marzena IP: *.183.254.147.dsl.dynamic.t-mobile.pl 28.08.12, 14:30
        to prawda, mamy kupować bilety a jakie oferują nam warunki w tych autobusikach?!! żula, który się zesikał na siedzeniu , piękną ogromną pajęczynę , czy też ludzi którzy doją alkohol na pierwszym siedzeniu za kierowcą(pewnie tego nie widział hahahaha). Żenada
      • Gość: magik IP: *.retsat1.com.pl 28.08.12, 18:54
        > nie od dziś wiadomo ze MPK jest dla bezrobotnych, zuli, uczacych sie, nieposiad
        > ających auta lub prawka. Kazdy kto może porzuca MPK tak szybko jak się da

        I tu jesteś w błędzie. Samochód już nie jest syndromem luksusu.
        Sam korzystam z KM pomimo, że nie spełniam żadnego z kryterium jakie wymieniłaś.
        • Gość: lodzer.m IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 19:29
          nadal jest, moze tylko Tobie wydaje sie inaczej... utrzymanie auta kosztuje wiecej niz zakup najtanszego na rynku. obowiazkowe oc, przeglady, naprawy, wymiany hamulcow i plynow. parking itd. nie mow ze na to stac kazdego? Mnie 15 letnie auto rocznie kosztuje ok 6tys zł, a migawka na caly rok jest kilkanascie razy tansza. Ktos kto zarabia 15tys rocznie nie wyda 6 tysiecy na utrzymanie auta.
          • Gość: kominiarka IP: 91.218.158.* 29.08.12, 08:20
            Ok, jak jedziesz sam. Ja i mąż jeździmy do pracy a dzieci do szkoły/przedszkola. Wszyscy w obrębie Struga-Kościuszki. Jeździłam pół roku z 6-letnią córką tramwajem. Albo się spóźniał albo (szczególnie zimą) nie przyjeżdżał wcale. Trzeba było kilka razy iść na piechotę w okolice Lutomierskiej bo autobusy przepełnione i z małym dzieckiem trudno się wepchnąć. A migawki w kieszeni. Dziękuję za takie usługi. Paliwo mnie taniej wynosi niż 4 migawki, niestety masz rację co do innych kosztów eksploatacji auta. Trudno.
    • Gość: zdziwiony IP: *.retsat1.com.pl 28.08.12, 13:31
      Życie jest niesprawiedliwe (dla tej pani). Ton listu roszczeniowy. A fakty? Ta pani jechała bez ważnego biletu i żąda by kanar zrezygnował z kilkudziesięciu złotych swojego zarobku.
      • Gość: post IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:38
        ta pani tez zarabia mniejsze pieniadze niz ten kanar.
    • Gość: zuza IP: *.umed.lodz.pl 28.08.12, 13:42
      Moje córki posiadając ważne legitymacje szkolne jechały we dwie na 1 bilecie za 2.40 zamiast na dwóch po 1.20 i płaciłam 85 zł bo ponoć nie można łączyć biletów. Sama dałam im ten bilet rano! Próbowałam reklamować, ale to jest podobno uchwała rady miejskiej. Czy ktoś mi wytłumaczy logikę???
      • Gość: qwerta IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 13:48
        > Moje córki posiadając ważne legitymacje szkolne jechały we dwie na 1 bilecie za
        > 2.40 zamiast na dwóch po 1.20

        Dawno takiej bzdury nie czytalam. Wspolczuje corkom, ze maja matke, ktora im takie atrakcje funduje.
      • Gość: mn IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:19
        dokładnie prosze Państwa niech ktos wytłumaczy ta logike, a niestety prosze Państwa zapłacenie kary to nie jest przyznanie sie do winy, bo jesli kara po tygodniu nie zostanie zapłacona w wysokości 70 zł + cena biletu, to zwiększy sie jej kwota do 200 zł. w MPK informuja, ze wypisany mandat i tak trzeba zapałcić.
      • 20.06.13, 06:12
        Gość portalu: zuza napisał(a):

        > Moje córki posiadając ważne legitymacje szkolne jechały we dwie na 1 bilecie za
        > 2.40 zamiast na dwóch po 1.20 i płaciłam 85 zł bo ponoć nie można łączyć bilet
        > ów.

        bzdura, w regulaminie jest wyraznie napisane ze mozna dowolnie łaczyć bilety zeby uzyskac oplate.... gdzies to bylo w regulaminie.....

        tylko to sie tyczy chyba jedej osoby, ale kanar mogl pomyślec swoim głupim łbem...

        --
        gdyby nie kobiety, koniec świata dawno byłby już za nami
    • Gość: badz.normalny IP: *.belchatow.vectranet.pl 28.08.12, 13:51
      skoro sie placi podatki i sie mieszka w tym smierdzacym miescie, to powinno za darmo sie po tym syfie przemieszczac. miasto stac na bezplatna komunikacje, skoro stac na tysiace niedorozwinietych i nicnierobiacych urzednikow i polityczne swinki!
      • Gość: E tam IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 18:50
        Wróć komuno!
        Argumentacja godna prawdziwego członka PZPR.
    • Gość: kanary to brudasy IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 13:58
      Kanary w Łodzi to dresy i brudasy. Matoły szukające tylko tych słabych, którzy nie zdążyli skasować biletu... Absurd tego miasta polega na tym, że dres może wylegitymować człowieka w garniturze. MPK to dno, kanary to zwykłe prostaki.... Dobrze, że ich ubrali w te kamizelki. Będą świecić przykładem :)
    • Gość: manna IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 14:03
      Też jeździłam w ciąży ze Zgierza do Łodzi, tyle, ze 11 z Placu Kilińskiego do Manufaktury, do tamtejszego centrum medycznego. Jak nie wiedziałam, czy mam prawo do aglomeracyjnego, to kupowałam zgierski za 2.20 i łódzki za 2.40. I tyle. W obie strony wychodziło taniej, niż jednodniowy, czy aglomeracyjny (a on w ogóle obejmuje Zgierz?).
      Tu powinno być pouczenie, w ogóle za skasowanie biletu, jeśli jest niewłaściwy, nie powinno być kary lub powinna być jej połowa, bo człowiek nie próbował okraść MPK, tylko chciał jechać uczciwie.
      • 28.08.12, 14:22
        Gość portalu: manna napisał(a):
        > Tu powinno być pouczenie, w ogóle za skasowanie biletu, jeśli jest niewłaściwy,
        > nie powinno być kary lub powinna być jej połowa, bo człowiek nie próbował okra
        > ść MPK, tylko chciał jechać uczciwie.
        Świetna wymówka to ja skasuję dzisiaj bilet za 1.70 i przez tydzień będę wmawiać kanarom że myślałem że to bilet tygodniowy, najwyżej zapłacę 50% kary. A jaka oszczędność dla portfela.
      • Gość: kpc21 IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 16:20
        Po pierwsze, gdy 11 jeździło z pl. Kilińskiego, nie było jeszcze biletów aglomeracyjnych (tym bardziej obejmujących Zgierz), po drugie, w tej chwili w 16 i 46 bilety zgierskie nie obowiązują (za to w 6 i 51 obowiązują, a nie obowiązują aglomeracyjne ani żadne inne łódzkie).

        W tej chwili:
        - w tramwajach w Zgierzu i Ozorkowie - tylko bilety łódzkie (miejskie czasowe oprócz 24-godzinnych i aglomeracyjne)
        - w autobusach w Zgierzu, w tym w 6 i 51 - tylko bilety zgierskie, a po wjeździe do Łodzi - tylko łódzkie (wszystkie)

        Jak dla mnie, powinno być pouczenie i dopłata brakującej kwoty. Ale przepisy są jakie są.
    • Gość: Marko IP: *.centertel.pl 28.08.12, 14:30
      W tym wypadku nie ma nawet o czym dyskutować. Ta pani jechała bez ważnego biletu i za to dostała mandat. Bilet 24-godzinny miejski jest ważny tylko w granicach Łodzi, a nie w Zgierzu. Rozbawiło mnie bardzo, to że kontroler powinien panią "pouczyć". Czy ta pani sama bez pouczenia nie wie, że za przejazd należy zapłacić?

      A co do stresu, to jeżeli tą panią tak bardzo stresuje podróżowanie komunikacją miejską, to w przyszłości najlepiej siedzieć w domu a do lekarza jeździć taksówką.
      • Gość: cs IP: *.smrw.lodz.pl 28.08.12, 19:17
        ta Pani ZAPŁACIŁA za przejazd pacanie.
    • 28.08.12, 14:36
      Proszę się odwołać do MPK - napisać jak wyglądała cała sytuacja itd.
    • Gość: gm IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 14:44
      Widzę tu tęsknotę za ZOMO i pałowaniem za byle co. A gdzie empatia i zrozumienie dla bliźniego.
      • Gość: wacek IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.08.12, 14:58
        spoko, niedługo będą mieli to za czym tęsknią. straż wiejska dostanie ostrą broń, powoła się nowe służby represyjne.

        Jak jeden z drugim społecznik za dychę dostanie paralizatorem "zgodnie z prawem" to spełni się w końcu jego marzenie o mieszkaniu w państwie prawa.

        pomimo że ciąża nie usprawiedliwia niczego, akurat zgodzę się z tą kobietą że w łodzi nie warto złotówki dać na to zasrane, zasyfione, osikane, zażulone miasto.

        Każdy wysiłek podatnika pójdzie np. na remont stolików do miłego picia kawki w UMŁ.

        ŁÓDŹ NIE ZASŁUGUJE NA MOJE PODATKI.
        • Gość: irytus IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 21:05
          > ŁÓDŹ NIE ZASŁUGUJE NA MOJE PODATKI.

          No to wypieprzaj stąd do stolycy. Tam chętnie takich przyjmą.
        • Gość: 123 IP: *.toya.net.pl 29.08.12, 11:08
          święta prawda, a wszyscy "porządni", co chcą karania wszystkich za wszystko, to niewolniczo gestapowskie bezmózgie ludzkie bydło, które nadaje się co najwyżej na dawców narządów(to jest moja opinia i mam do niej prawo,koniec)
    • Gość: klara IP: *.play-internet.pl 28.08.12, 14:51
      działa w taki sposób, że tylko ku.....a i złodziej (czyt. ogólnie "element" wszelaki) mogą czuć się bezkarni i robić sobie jaja z obywateli i tzw. władzy.
    • Gość: Karol IP: 194.42.116.* 28.08.12, 14:59
      to ciekawe, że tylko w Łodzi jest taki pogląd... nawet w Warszawie mówi się, że nie kasowanie biletów jest okradaniem miasta. A potem dziwimy się, że MPK nie ma na coś pieniędzy.

      Uczciwość MPK to jedna rzecz, ale celowe szkodzenie firmie i miastu, to przesada.
    • Gość: bim IP: 217.153.157.* 28.08.12, 16:09
      Co do kanarów, to kilka razy spotkałem już się z sytuacją, że zaraz po tym jak zamkną się drzwi do tramwaju, podchodzą do kasownika zasłaniając go ręką i blokując go osobie (za każdym razem była to osoba koło 60-tki lub starsza), która wsiadała razem z nimi.
      Kończyło to się kłótnią i dopiero interwencja pozostałych pasażerów powodowała, że kontroler się odczepiał.
      Kontrolerzy w Łodzi robią wrażenie cwaniaków, którzy polują na pasażerów, którzy nie będą mieli odwagi się postawić albo nie będą wiedzieli jak się odwołać od mandatu.
      • Gość: zeb IP: *.toya.net.pl 29.08.12, 11:12
        w Wawie też tak miałem, kanar zablokował kasownik i nie zdążyłem, chciał na komendę jechać ale pasażerowie postawili się....i odpuścił rajer
    • Gość: kpc21 IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 16:11
      Tak się składa, że w tym przypadku ten bilet był jak najbardziej ważny, bo p. Monika przejechała na nim dopiero 10 minut. Równie dobrze mogłaby skasować bilet za 2,40 zł, który jest tańszy. W łódzkiej taryfie liczą się NOMINAŁY biletów, a nie czas przejazdu, jaki jest na nich zapisany.

      Trzeba się odwoływać, opłatę powinni zwrócić.
      Tutaj są przepisy: www.mpk.lodz.pl/files/przepisy_taryfowe_2012_02_16.pdf

      A że nie opłaca się być uczciwym w MPK - niestety prawda. Nie dlatego, że można zostać zgarniętym przez kanara, który pomimo że ma się bilet, naliczy karę (nieznajomość prawa szkodzi), ale dlatego, że szansa na spotkanie kanara jest tak niska, że płacąc kary za brak biletu zapłaci się mniej niż kupując bilety miesięczne. Nic dziwnego, że MPK ma problemy finansowe.
      • Gość: she IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.12, 16:22
        Gość portalu: kpc21 napisał(a):

        > Tak się składa, że w tym przypadku ten bilet był jak najbardziej ważny, bo p. M
        > onika przejechała na nim dopiero 10 minut. Równie dobrze mogłaby skasować bilet
        > za 2,40 zł, który jest tańszy. W łódzkiej taryfie liczą się NOMINAŁY biletów,
        > a nie czas przejazdu, jaki jest na nich zapisany.

        Za 2,40 i owszem. Ale nie za 11. Co innego gdyby kontrola miała miejsce w granicach Łodzi.
        • Gość: kpc21 IP: *.xdsl.centertel.pl 28.08.12, 17:34
          > Za 2,40 i owszem. Ale nie za 11. Co innego gdyby kontrola miała miejsce w grani
          > cach Łodzi.
          Może i tak, ten cały regulamin jest dość niejasny.
    • Gość: prezes MPK IP: *.gdynia.mm.pl 28.08.12, 17:52
      Jeżeli nie przekroczyła Pani granic miasta to mogła Pani na tym bilecie jeździć zgodnie z jego przeznaczeniem czasowym. Jeśli kontrola była w granicach miasta - na 100% proszę się odwoływać!
    • Gość: garnczek IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 18:04
      Brawo GW, brawo, k***a.
    • Gość: E tam IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.12, 18:50
      1. Nie wolno krzyczeć na kontrolera.
      2. Kontroler słusznie wlepił ci mandat.
      3. Brak rozeznania nie zwalnia z odpowiedzialności za swe czyny (sprawdzić, czy nie ubezwłasnowolniona).
      4. Z całego zdarzenia w żaden sposób nie wynika, że jazda na gapę jest bardziej opłacalna (sprawdzić jw. - może jednak?)
      5. Kontroler ma prawo kontrolować wybiórczo. On jest po to, aby zwykli ludzie kasowali bilety.
      6. Istnienie niepłacącej i niebezpiecznej żulerni nie zwalnia nikogo od obowiązku płacenia za przejazd.
      7. Kontroler nie ma obowiązku narażać zdrowia i życia dla próby spisania bandy agresywnych bydlaków. Istnienie takiej bandy - jw.
      • Gość: MN IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:14
        kobieta w ciąży nie krzyczy chłopie,

        a poza tym ja bilet miałam o ile mnie równiez pamiec nie myli
        • Gość: A IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.12, 23:57
          Ciąża to nie ubezwłasnowolnienie. Nie byłem w ciąży i pewnie nie będę, ale znane mi kobiety były i zachowywały się RACJONALNIE. Nie tłumacz się więc ciążą, nie zasłaniaj brzuchem własnej głupoty. Nie miałaś WŁAŚCIWEGO biletu i teraz masz pretensje do całego świata. W końcu jesteś w ciąży. Łaaaał. Jak prawie każda kobieta...
    • Gość: magik IP: *.retsat1.com.pl 28.08.12, 19:08
      " Pan bez względu na mój stan powiedział, że mam na niego nie krzyczeć, on oczywiście uważał, że mnie nie zestresował."

      Qultura tej pani, też ma wiele do życzenia.

      Spokój zawsze sprzyja rozsądnym rozwiązaniom. Czytając ten list/artykuł widzę, że pani ta kieruje się emocjami, co nie sprzyja zdrowemu myśleniu.
      Zamiast dążyć do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji krzyczy wrzeszczy itp. To jest chore.
      Zawsze można się odwołać.
      • Gość: autor IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:12
        Prosze Pani tak naparwde nie podniosłam wogole glosu na tego Pana, tylko zestresował mnie tym ze ja mam mu od razu dac dowód osobisty, a czy on jest urzędnikiem Panstwowym, policja? jestem uczciwym obywatelem kupiłam bilet i nie za 4,20 tylko 11 zl, dziwi mnie ze w Panstwei naszym jest taka znieczulica. Ale tak jak Pani mowi, nie emocjami, zreszta ja nie wiem czym wogóle kieruja sie Polacy w swoim działaniu. Wsyatrczy spojrzec na osoatnie afery.
        • Gość: ! IP: *.toya.net.pl 28.08.12, 21:20
          Gdyby Pani chciała, to by się Pani dowiedziała, że należy okazywać dokumenty kanarom. Przykre, ale tak właśnie jest. Jak ktoś z powodu swojego brzucha żąda specjalnego traktowania, to nie dziwię się, że pozostali, którzy uczciwie płacą, mają pretensje.
          Jak jutro kupię bilet ulgowy, chociaż mi się on nie należy i powiem, że "się pomyliłam" albo "tylko taki w kiosku był", to kanar ma mnie puścić? Proszę się już bardziej nie ośmieszać.
        • Gość: magik IP: *.retsat1.com.pl 29.08.12, 05:50
          > Prosze Pani tak naparwde nie podniosłam wogole glosu na tego Pana,

          Nie byłem świadkiem tego zdarzenia, a wnioski wyciągnąłem na podstawie listu/artykułu.

          > tylko zestre
          > sował mnie tym ze ja mam mu od razu dac dowód osobisty, a czy on jest urzędniki
          > em Panstwowym, policja?

          Poniekąd TAK, skoro stosowne przepisy zezwalają na żądanie okazania dokumentu tożsamości.

          > jestem uczciwym obywatelem kupiłam bilet i nie za 4,20
          > tylko 11 zl, dziwi mnie ze w Panstwei naszym jest taka znieczulica.

          Teoretyczny przypadek:
          Mam samochód. Jestem uczciwym obywatelem, opłacam wszystkie podatki, składki, przeglądy, ubezpieczenia (w tym obowiązkowe OC).
          Zatrzymują mnie na drodze policjanci do kontroli, i okazuje się że nie mam dokumentów od samochodu lub mam ale od innego pojazdu [jeżeli mam kilka pojazdów].
          Nie ma zmiłuj. Wszystko niby w porządku. Przegląd jest, OC opłacone, ale niestety nie mogę się tymi dokumentami w danej chwili okazać.
          Ponoszę konsekwencję swojego postępowania/zaniedbania.

          > Ale tak jak
          > Pani mowi, nie emocjami, zreszta ja nie wiem czym wogóle kieruja sie Polacy w
          > swoim działaniu. Wsyatrczy spojrzec na osoatnie afery.

          Czym się Polacy kierują? Cwaniactwem.
          Po co kupić bilet aglomeracyjny, który jest nieco droższy, skoro może się uda przejechać na tańszym miejskim [pomijam przypadek nieświadomego skorzystania z tego biletu].
          Afery, nie tylko te ostatnie, to nic innego jak cwaniactwo i wykorzystywanie/naginanie prawa dla własnych potrzeb.

          ***

          A tak na marginesie. Żenującym jest wprowadzanie przez łódzkich radnych "biletów aglomeracyjnych" rozszerzających i niepotrzebnie komplikujących taryfikator usług przewozowych. Jedna wspólna taryfa na terenie całej aglomeracji też by wystarczyła, a "niższe" stawki na przejazdy międzygminne zachęciłyby w większym stopniu do korzystania z usług transportu publicznego.
    • 28.08.12, 19:48
      Jeździłem komunikacją miejską w różnych miastach Europy i na szczęście były to kraje cywilizowane i obsługa autobusów, tramwajów czy metra, łącznie z kontrolerami, wykonywała swoje obowiązki z uśmiechem i zrozumieniem dla pasażerów. Oczywiście z pewnością są miasta/kraje gdzie to nie wygląda tak miło, ale tam gdzie ja miałem szczęście być, to byłem świadkiem następujących wydarzeń:

      1. w metrze w jednej z pobliskich europejskich stolic, przez pomyłkę z koleżanką skasowaliśmy bilety ulgowe (50%) zamiast całych (niezrozumienie napisu). Tych biletów oczywiście też niby nie można łączyć, ponieważ jest na nich konkretna cena i konkretny powód ulgi, ale uprzejmy pan kontroler jednak je wziął do ręki i połączył, oddał jednej osobie która w ten sposób miała zapłacone 100% ceny, a mandat wystawił jedynie drugiej osobie.

      2. w innej europejskiej stolicy, w której praktycznie wszystkie linie tramwajowe rozpoczynają swój bieg przy położonym centralnie dworcu kolejowym, uprzejmi i kulturalni kontrolerzy biletów wsiadając do tramwaju witają się z podróżnymi, informują że za chwilę zaczną kontrolę, proszą żeby wszyscy sprawdzili czy na pewno mają ważne bilety. O dziwo, nie blokują kasowników, a z tramwaju nikt nie ucieka.

      3. w innym dużym mieście europejskim (tym razem nie w stolicy), w którym obowiązuje taryfa niekoniecznie czytelna na pierwszy rzut oka dla niemówiącego lokalnym językiem turysty (podział na strefy, bilety czasowe, różne rodzaje biletów zniżkowych), kontrolerzy widząc, że obcokrajowiec skasował nie ten rodzaj biletu co trzeba, nawet nie myślą o żadnym mandacie, tylko po prostu pomagają skasować właściwy bilet i to jeszcze dla jego wygody sprzedając specjalny bilet na dopłatę do tego niewłaściwego (a mogli przecież po prostu kazać kupić nowy bilet właściwy - tymczasem zadowalają się wyłącznie dopłatą różnicy w cenie).

      Można? Można, wystarczy mieć w głowie coś innego niż Ziobro.
      • Gość: . IP: *.retsat1.com.pl 29.08.12, 06:31
        > 1. w metrze w jednej z pobliskich europejskich stolic, przez pomyłkę z koleżank
        > ą skasowaliśmy bilety ulgowe (50%) zamiast całych (niezrozumienie napisu). Tych
        > biletów oczywiście też niby nie można łączyć, ponieważ jest na nich konkretna
        > cena i konkretny powód ulgi, ale uprzejmy pan kontroler jednak je wziął do ręki
        > i połączył, oddał jednej osobie która w ten sposób miała zapłacone 100% ceny,
        > a mandat wystawił jedynie drugiej osobie.

        Co nie oznacza, że bez mandatu karnego się nie obyło.
        Z podobnym zachowaniem kontrolera spotkałem się i w Łodzi. Niestety osoby ukarane nie nagłaśniały tego wydarzenia w mediach.

        Wiele osób, szczególnie młodych, zapomina, że bilet ulgowy jest ważny tylko z dokumentem uprawniającym do tej ulgi. Zatem jeżdżenie na ulgowych bez legitymacji szkolnej czy studenckiej = mandat.

        > 2. w innej europejskiej stolicy, w której praktycznie wszystkie linie tramwajow
        > e rozpoczynają swój bieg przy położonym centralnie dworcu kolejowym, uprzejmi i
        > kulturalni kontrolerzy biletów wsiadając do tramwaju witają się z podróżnymi,
        > informują że za chwilę zaczną kontrolę, proszą żeby wszyscy sprawdzili czy na p
        > ewno mają ważne bilety. O dziwo, nie blokują kasowników, a z tramwaju nikt nie
        > ucieka.

        Nikt nie blokują kasowników, nikt z tramwaju nie ucieka, a przede wszystkim nikt nie uchyla się od obowiązku wniesienia opłaty za przejazd.
        To takie typowo polskie/łódzkie zachowanie. "Ja tylko na jeden przystanek".
        A tak odpowiedział jeden z kontrolerów gapowiczowi:
        "Płaci się za pierwszy przystanek. Pozostałe jedzie się gratis". :)

        > 3. w innym dużym mieście europejskim (tym razem nie w stolicy), w którym obowią
        > zuje taryfa niekoniecznie czytelna na pierwszy rzut oka dla niemówiącego lokaln
        > ym językiem turysty (podział na strefy, bilety czasowe, różne rodzaje biletów z
        > niżkowych), kontrolerzy widząc, że obcokrajowiec skasował nie ten rodzaj biletu
        > co trzeba, nawet nie myślą o żadnym mandacie, tylko po prostu pomagają skasowa
        > ć właściwy bilet i to jeszcze dla jego wygody sprzedając specjalny bilet na dop
        > łatę do tego niewłaściwego (a mogli przecież po prostu kazać kupić nowy bilet w
        > łaściwy - tymczasem zadowalają się wyłącznie dopłatą różnicy w cenie).

        Nie spotkałem się z takim zachowaniem w Łodzi. Ale powiedzmy to sobie otwarcie. Łódź to nie miasto w którym mamy do czynienia z dużą liczbą obcokrajowców.
        Takie zachowanie w stosunku do łodzian, byłoby przez nas nadużywane. Najzwyklejsze cwaniactwo - "Skasuje tańszy bilet, a w razie kontroli najwyżej dopłacę". Niestety taką mamy mentalność.
        Na bluzkę czy buty za 150zł to nas stać, a na bilet za 2,40 aby dojechać do sklepu to już nie. :(

        > Można? Można, wystarczy mieć w głowie coś innego niż Ziobro.

        Wszystko można. Wystarczy nieco inaczej spojrzeć na to co robimy.
        Nie trzeba by było utrzymywać kontrolerów, Straży Miejskiej, Policji i jeszcze kilku innych służb, gdybyśmy mieli wpojone że wsiadając do tramwaju/autobusu należny skasować bilet, że na zakazie parkowania to się raczej pojazdu nie zatrzymuje, że jak jest ograniczenie do 40km/h, to jest ograniczenie do 40, a nie 70.
        Jakoś my Polacy potrafimy dostosować się do tych przepisów, ale jak jesteśmy "za granicą".
        W kraju niestety palma nam odbija...
        • 29.08.12, 08:07
          Gość portalu: . napisał(a):

          > Co nie oznacza, że bez mandatu karnego się nie obyło.

          Oczywiście, ale bez JEDNEGO. W Łodzi zapewne byłyby DWA (w sumie dwie osoby nie posiadały pełnej opłaty za przejazd).

          Przypuszczam, że w którymś z tych 3 miast, ktoś w sytuacji takiej jak ta Pani z artykułu, również nie dostałby żadnego mandatu, a co najwyżej, gdyby kontroler bardzo chciał być złym wilkiem, to zabrałby Pani ten "całodobowy" bilet żeby już z niego dłużej nie korzystała, natomiast ten pierwszy przejazd uznałby, że mieści się w jego cenie.

          > Nikt nie blokują kasowników, nikt z tramwaju nie ucieka, a przede wszystkim
          > nikt nie uchyla się od obowiązku wniesienia opłaty za przejazd
          .
          > To takie typowo polskie/łódzkie zachowanie. "Ja tylko na jeden przystanek".

          Nieprawda, takie zachowania zdarzały się również tam. Po to właśnie byli kontrolerzy, żeby do tego zniechęcać.

          > Nie spotkałem się z takim zachowaniem w Łodzi. Ale powiedzmy to sobie otwarcie.
          > Łódź to nie miasto w którym mamy do czynienia z dużą liczbą obcokrajowców.

          Z coraz większą.
        • Gość: jacek IP: *.toya.net.pl 29.08.12, 12:08
          większych bredni dawno nie czytałem....
        • 29.08.12, 16:45
          > Wiele osób, szczególnie młodych, zapomina, że bilet ulgowy jest ważny tylko z d
          > okumentem uprawniającym do tej ulgi. Zatem jeżdżenie na ulgowych bez legitymacj
          > i szkolnej czy studenckiej = mandat.

          I to jest dopiero piramidalna bzdura. W tym kraju dzieci i młodzież do 18. roku życia objęte są obowiązkiem szkolnym, więc wystawianie mandatu np. na oko 10-latkowi to nie jest żadna walka z gapowiczami, tylko czysta złośliwość i zniechęcanie ludzi do swoich usług.
          • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 29.08.12, 16:52
            > I to jest dopiero piramidalna bzdura. W tym kraju dzieci i młodzież do 18. roku
            > życia objęte są obowiązkiem szkolnym, więc wystawianie mandatu np. na oko 10-l
            > atkowi to nie jest żadna walka z gapowiczami, tylko czysta złośliwość i zniechę
            > canie ludzi do swoich usług.

            To samo powiesz w przypadku studenta/doktoranta? Studiowanie nie jest obowiązkowe i dlatego trzeba okazać dokument. A jak wszyscy uprawnieni mają okazywać, to wszyscy. Jak inaczej określić wiek delikwenta? Odróżnisz 15-latka od 18-latka? Bo jak patrzę na dzisiejszą młodzież, to mam często poważne wątpliwości ile kto ma lat. Na oko oceniać to sobie można... Jak ja miałam 25 lat, to wyglądałam na 16 i mogłabym to spokojnie wykorzystać, gdyby ktoś nie sprawdzał dokumentów. Ale cwaniakiem albo się jest, albo nie.
            Regulaminy z zasady dążą do uogólnień - inaczej się nie da.
      • 29.08.12, 08:22
        Dokładnie 23 lata temu w sąsiedzkim kraju miałem do czynienia z zupełnie szokującą sytuacją. Jadąc tramwajem zauważyłem, że osoby wsiadające do tramwaju na dzień dobry same pokazują innym "coś". To coś to migawka, poprzez podniesienie w górę i pokazanie której uzasadniają nie korzystanie z kasowników i swój legalny przejazd.
        Gdybym wtedy zrobił w Łodzi taki manewr, wszyscy wzieli by mnie za debila, nikt by nie wiedział o co chodzi, kilku rzuciło by się do kasowników, kilku by wysiadło....
    • 28.08.12, 20:17
      POsłom fundujemy przejazdy
      senatorom fundujemy przejazdy
      członkom rodzin pracowników MPK fundujemy przejazdy

      Jak to się ma do Art. 32 Konstytucji RP.
      "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne"?
    • Gość: mn IP: *.skomur.pl 28.08.12, 21:22
      ja mówiłam o ludziach, o których mozna było przeczytac w poprzednim artykule, którzy wsiadają i jak autor poprzedniego artykułu pisał straszą ludzi zapachem. Widze prosze Państwa, że Polska to kraj absurdu oraz ze Polak Polakowi wilkiem. Cóż powodzenia życze temu krajowi, bo niedlugo kazdy bedzie walczył o przetrwanie, jak beda za wszytsko ścigać, podnosić ceny itd.
    • Gość: ja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.08.12, 00:19
      nie rozumiem tego całego naskakiwania wszystkich z mordą na tą Panią i mówieniu o ośmieszeniu, przecież jej tylko chodziło o tą sławetną nadgorliwość z której znane są łódzkie kanary, a czego było świadkiem większość pasażerów mpk, chodzi o tą nadgorliwość i hardość w wypisywaniu mandatów obywatelom, którzy popełnili pomyłkę, omijając przy tym chłopców w dresach czy pijących alkohol w autobusie mężczyzn, o tą agresje przelaną na pasażera, który rzeczywiście może poczuć się frajerem,kiedy patrzą na niego te osoby od których kanar, jakoś tak dziwnym trafem, nie chciał biletów.... jeśli ktoś mówi, że to nie standard w łódzkim mpk, to sam się ośmiesza
      • Gość: ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.12, 08:44
        Ja zaś nie rozumiem całej tej obrony.
        Kobieta popełniła błąd. Świadomie, bądź też nie, ale błąd. I ponosi tego konsekwencję.
        Zatem w czym problem?
    • Gość: terefere IP: 212.160.172.* 29.08.12, 10:15
      Tej Pani nalezalo się raczej pouczenie (glównym zadaniem kontrolera wbrew pozorom nie jest wystawianie mandatów).
      Tym bardziej, ze zasady obowiazywania poszczegónych biletów sa co najmniej niejasne i niespójne i trzeba ich poszukać. Powinno byc napisane w kazdym autobusie i tramwaju gdzie jaka strefa obowiazuje i od ktorego przystanku (i na każdym rozkładzie). Ja w przypadku 51 nie wiem od ktorego momentu mam skasowac bilet łódzki. To jest tajna informacja. A strona MPK jest wyjatkowo nieczytelna.

      Niestety kontroler jest rozliczany z ilości wypisanych mandatów (to samo ma miejsce w przypadku policji).
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.