Dodaj do ulubionych

Ukradł rower, położył się przed kapliczką i uda...

08.09.12, 08:35
Grubymi nićmi szyte, mijając się z złodziejem w bramie kobieta mogła usłyszeć dzień-dobry i się spytać co się dzieje ale poszła do domu. W tym czasie on mógł już jechać i być kilkaset metrów od zdarzenia, dwie godziny później byłby z rowerem w odległym o 36km Wolborzu. Czym go goniła? On nie umiał jeździć na rowerze, czy rower cały czas był zapięty?
Edytor zaawansowany
  • Gość: ja IP: *.stargard.mm.pl 11.09.12, 16:44
    "ruszyła w pościg za złodziejem.". Rozumiem, że na piechotę? Powinien wsiąść na ten rower a nie go prowadzić. Jakiś wyjątkowy gamoń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka