Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • hruplo 31.10.02, 11:16
    I tak sobie myslę, że to co hrupie to jest jakieś stwardnienie głupie. I nie
    dość, że hrupie to mi przeskadza. Walkę toczę ciągłą z tym stwardnieniem, bo
    zaczeli mnie nazywać jeleniem. Bo tak sobie ciagle myśle skrycie, że po u
    lekarza wizycie, coś o zaobserwuje i zdiagnozuje. I poradzi, nim mi cis gdzieś
    wsadzi.
    Ach cięzki jest los jednorożcy, którzy chcą się do społeczeństwa koni
    przystosować, nie pomoże nawet piłka do metalu i zaprzyjaźniony dzokej.
  • aard 31.10.02, 11:31
    Bo my wszyscy mamy dziury w czołach wielkości pięciozłotówki lub pierożka z
    nadzieniem toffi z chrzanem.
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • hruplo 31.10.02, 11:41
    Więc odpisuje. Ogólnie to zajrzałam bo był to najdłuższy watek i przeczytałem
    raptem kila postów, ale pewnie kiedyś nadrobię, bo czasem za wielbłąda robie.
    Głownie siaty targam ciężkie, by do domu dostarczyć mięsiste schaby i poledwice
    z masarni. Bo ja hrupać miesko lubię. Choć czasami też bywam hrupiaca. Choc nie
    do końca.
    Ta ta ra ta ta, hrup. Może padnie znowu trup. Tak mi sie zebrało, bo mnie
    ciągle hrupie jak słucham, że władze ruskie mają wszystkich w dupie.
  • aard 31.10.02, 12:14
    To też miło, bo na tu czasem na WSie braqje komentarza surrealnego
    rzeczywistości z pierszych stron. Bądź naszą (z przeproszeniem) tubą :-)
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • name_no 31.10.02, 12:21
    Tak strzelaja na ogolnym to ja tu tyz chce!!!
  • aard 31.10.02, 12:23
    możesz strzelać ;-p
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • name_no 31.10.02, 12:33
    A niech cie surrealistyczne Hydry dogonia, zlapia i wydra ci tego posta, na
    ktoregom, zem polowal tyle. Nie pisalem wiele, ale mialem ambicje, mialem
    marzenia, mialem cel w zyciu, poznalem jego sens. A ty wbiles mi puginal prosto
    w plecy....
    Teraz gdy ten odszedl i zamilkly drzwi, budzic sie bede nocami z potem i
    zgryzota, ze tenze post, ktory mi sie nalezal zostal skradziony, bezpowrotnie,
    na wieki wiekow, skradziony aardowska reka....
    name_no
  • aard 31.10.02, 13:22
    name_no napisał:

    tenze post, ktory mi sie nalezal zostal skradziony, bezpowrotnie,
    > na wieki wiekow, skradziony aardowska reka....
    > name_no

    Miarkuj się Waszmość. "Należał Ci się"?! A za co? Nigdy wcześniej tu nie
    zajrzałeś, a nawet jak chciałeś się wpiać, to post nr 1400 (niedoczekanie
    Twoje!) miał być pustym postem (PP). Bezwartościowym i beztreściowym. Na
    dodatek bez zgody z netykietą, nie posiadającym ostrzeżenia w temacie. I takim
    postem miałbyś na cokowiek zasłużyć i cokolwiek miałoby Ci się należeć? Pisz tu
    częściej, pisz surrealnie (jak choćby w poście na który właśnie odpowiadam), a
    nikt Ci nie poskąpi np. wpisu nr 1500 lub innego, na jaki będziesz miał ochotę.
    A póki co milcz o zasługach i należnościach, bo słuchać hadko!

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    Redaktor Naczelny WS
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • name_no 31.10.02, 12:26
  • hruplo 31.10.02, 12:35
    To chyba nazywa sie post pusty, z tego co udało mi sie wykancypować. I tak
    konkludując to strzał był slepy. Skoro był pusty to nic nie posiadał, skoro nic
    nie posiadał, to nie mógł byc postem, skoro nie mógł byc postem to go nie
    widać, a skoro go nie widać to go nie ma. A wieć nie ustrzeliłeś bo go nie
    było, albo byłeś slepy i nie zaważyłeś, że nic nie napisałeś, więc strzał był
    slepy.
  • aard 31.10.02, 13:26
    Dajmy, bo się chłopak załamie.
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • szprota1 31.10.02, 16:03
    Rzygolak przytupywał na przystanku już od pół godziny. Nie ociepliło się przez ten czas ani nie przestało wiać. Wręcz przeciwnie. Czuł się jak przewia-ny na wskroś, piekielnie wściekły sopel lodu. Do tego zdawał sobie sprawę, że nie będzie mógł rzucić jakiegoś swojego słynnego, zjadliwego a celnego komentarza, bo Efka obarczy winą za spóźnienie Magdę ? pewnie zresztą słusznie. Efka się nie spóźnia. Nie na spotkania z nim.
    Idą! Rozróżnił w mroku charakterystyczną, kobiecą sylwetkę Efki poruszają-cą się energicznie, odrobinę sprężynując. Drobniejsza, zostająca w tyle po-stać lśniąca brokatem w świetle nielicznych latarń to musiała być Magda, której wszelki pośpiech był obcy (świat przecież na nią poczeka, a latarnie świecą na nią osobiście).
    Usta, o których sądził, że są zmysłowe ułożyły mu się w słowo ?nareszcie?, ale Efka ? znając go przecież nie od dziś ? ubiegła go i przeprosiła, wyjaśnia-jąc ze śmiechem:
    - Musiałam odwieść tę pierdołę od pomysłu wyjścia w szpilkach, rozumiesz, na tę pogodę ? wskazała na Magdę, cierpiącą w prozaicznych kozaczkach.
    - Bo ja nie wiedziałam, że jest aż tak ? usprawiedliwiła się Madzia, wlepiając w niego wielkie czarne oczy. Rzygolaka przeszły ciarki.
    - Zaraz mamy autobus ? poinformował zatem nieuważnie, prześlizgując się wzrokiem po obu dziewczynach. Efka odsłoniła lewy nadgarstek i podeszła do rozkładu jazdy, przez chwilę w milczeniu porównując jedno z drugim. Wreszcie skinęła im głową. Wykorzystali ten czas na wpatrywanie się w sie-bie. Rzygolak szukał w myślach jakiegoś niebanalnego, zgrabnego komple-menciku, którym mógłby uraczyć Madzię, czego wyraźnie oczekiwała.
    - Zobaczysz, że warto było na nas tyle czekać ? odezwała się w tym momencie Efka, której jeden rzut oka pozwolił ocenić to napięcie zawisłe pomiędzy Magdą a Rzygolakiem. Ciekawe, jak wypadnie Rzygolak w tym teście.
    - W to nie wątpię ? odparł on, nie odrywając wzroku od Magdy, w głębi duszy wdzięczny Efce za podsunięcie tekstu.
    No tak. Dokładnie tak, jak myślała. Madzia.
    Zakłuło.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 01.11.02, 20:08
    Jakiej sztuki walki w celu ataku powinna użyć Efka?

    !) Podstępnego Szczękościsku Nausznego Z Zaskoczenia?

    @) Vendetty Długiego Pazura (vel Zemsty Ostrego Czarka)?

    #) Uchwytu Śmiertelnego Warkocza (Chwyta się za warkocz/włosy/szalik/etc. i
    trzymając mocno wykonuje się ruchy obrotowe wokół własnej osi zbliżając się
    przy tym do jakiejś przeszkody - mur/słup/krawędź ruchliwej jezdni/etc. w
    momiencie wybranym za najbardziej odpowiedni nalezy rozluźnić całkowicie uscisk
    i obserwować efekty działania predkości odśrodkowej)?

    $) Brutalnego KK (Kopniaka w Kostkę)?

    Pijaw_ciekawy
  • pijaw 02.11.02, 01:01
    Głodny jestem, więc wpadłem na pomysł, możeby tak ułozyć jakieś menu na
    wypadek, gdyby inni też zgłodnieli przy kompie?

    Ja swoje propozycje wzoruję na nieodżałowanym pisemku Hołdysa "Grill", które w
    którymś z numerów podobne opublikowało (B=tW: Jakby ktoś ten numer posiadał, to
    będę dźwięczny za kopię, bo moja zapodziała się w mrokach pradziejów)

    NO TO ZACZYNAMY:

    Szef puchni poleciał: mereoryt czterojajeczny po tungusku

    PRZEKĄSKI:

    Sieć w śmietanie
    Tartan
    Spinacz zapiekany z parmezanem

    ZUPY:

    Rosół z rury
    Trupnik
    Zgrzybiała
    Chodnik z botwinką

    DANIA GŁÓWNE:

    Blef stonogow
    W-brew-wstrzyk
    Spadłwgetry
    Kotlet nieVołaj

    DODATKI DO DAŃ GŁÓWNYCH:

    Ryś
    Ciemniaczki w mundurkach
    Chlew

    DODATKI POZOSTAŁE:

    Wścikła
    Dżem w słoiku po widłach
    Żółty ścier

    DESERY:

    Rurka z kretem
    Bączek
    Tarapatka
    Lody Alpaga

    Życzymy smacznego!!

    P.S. W jednym z ciekawszych miejsc w mojej wiosce, w Tam-Tamie, szefem kuchni
    jest Nigeryjczyk (chyba). W menu, w pozycji "zupy", jest taki zapis:
    "Co Murzyn ugotuje, kelner zaserwuje"

    Pijaw_najedzony :)
  • pijaw 02.11.02, 01:15
    Aha, tak już po wysłaniu pomyślałem, że jeśli uzbiera sie sporo potraw, to
    możeby tak otworzyc jakąś surknajpę? Jajka nad pustynią w tle, główki Lenina na
    pianinie, klasyka. A w menu nazwy wyzywające, tzn. wyzwy potraw. Potrawy
    podawane niebanalnie (MInisterstwo Dziwnych Kroków??).

    Teraz mi się przypomniała jedna potrawa całkiem realna i z nazwą realną, ale
    inaczej. Jest to sałatka warzywna, tzw. Sałatka Patrycji.
    Qmpela mojej Pani (Anisiu! Pozdrawiam!! - tylko formalność, bo ona i tak tego
    nie przeczyta, bo nie lubi kompa:( ) - Patrycja, miała wielką ochotę na rosół.
    Włożyła do garnuszka warzywka, kawałek mięska, zalała wodą, ugotowała, rosołek
    był mniamuśny, więc postanowiła go odlać, bo lubi klarowny, bez tych wszystkich
    warzywek i innego śmiecia, wyjęła mięsko, wzięła durszlak, przelała rosołek nad
    zlewem.... ale nie podstawiła garnuszka pod durszlakiem. Warzywka zostały, więc
    w ramach rosołu zjadła sałatke warzywną. Od tej pory z moja Panią sałatkę
    warzywną Sałatką Patrycji zwiemy.

    Ot tak mi się przypomniało.

    Pozdr.

    Pijaw_sałatkowy.
  • aard 02.11.02, 11:36
    Właśnie słucham śpiewajacych koników. bardzo relaxujące. W ogóle człowiekowi
    się nie chce myśleć. nawet surrealnie. Dlatego chciałbym poprzestać na
    podziekowaniu wszystkim uczestnikom czwartkowego spotkania u mnie. Byliśmy
    genialni! A zdjęcia, miodzio!!! Roześlę malam jak tylko ściągne na dysk (na
    początku tygodnia).
    Pozdrowionka!
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • pijaw 02.11.02, 23:09
    Czy koniki spiewają tylko Country&Western?
    Czy wręcz (wkopycz) przeciwnie - niecierpia takiej muzyki, gdyż kojarzy im się
    z NRDowskimi adaptacjami Karola Maya i przemysłem zbrojeniowym do czasów
    pierwszej wojny światowej?

    Może nucą Rotę, ze względu na pamięć po autorce "naszej szkapy"?.

    Albo Marylę R. "Już prawdziwych cyganów dziś nie ma" ze względu na "tylko koni
    żal"?

    Ewentualnie parskaja coś w tymie gangsta?

    To jak?
    Aard?
    ard?
    rd?
    d?
    ?
    .
  • aard 04.11.02, 09:29
    Pijawie, zerknij no tu i usłysz, co konikom (nieKONIEcznie) w sercach gra.
    Chodzi nam bowiem o odgłos paszczą.
    svt.se/hogafflahage/hogafflaHage_site/Kor/hestekor.html
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • pijaw 03.11.02, 01:45
    Wpisałem się do hubarowych nocnych marków.
    I wtedy naszła mnie reflekcja - skoro jest Nocny Marek, to zgodnie z zasadą
    równouprawnienia Nocna Marka tez być musi.
    A cóz jest ta nocna marka?
    Marka wódki sprzedawanej w nocnym sklepie?
    Mocna Narka - bardzo pieprzne pozdrowienie subkultury nocnych Marków?
    Marka wozu Nocnego Marka?
    Może to kadarka, w wolnym tłumaczeniu z węgierskiego staropijackiego?
    Albo markowa zasłonka na klatke kanarka?
    Skrót od Północnoamerykańska Marynarka (U.S.Navy w dialekcie lokalnych
    kryptologów)?
    BTW: Czy kryptolog, to człowiek rysujacy loga po kryptach? (temat w sam raz na
    zaduszki).

    Żądam równouprawnienia i ujawnienia Nocnych Marek!
    Czy Nocne Marki i Nocne Marki zechcą się kojarzyć w parki?

    Nocny_Pijaw
  • pijaw 03.11.02, 14:03
    Przyzwy (termetoda) - bliskie krewne przywr (Trematoda), osiągają rozmiary
    niewidoczne gołym okiem, a jedynie okiem ubranym w łowicką zapaskę. Są
    pasozytami zwierząt kregowych, tj. pasą żyto w nieużywanej szarej strefie
    centalnego układu nerwowego, w specjalnie do tego celu wydzielonych szarych
    komórkach. Z dobrze wypasionego żyta (decyduje obwód w pasie) na drodze
    elektrolizy w mitochondriach powstaje tzw. czaj (nazwa nadana przez odkrywce
    tego zjawiska, prof. Jurija Połgłowczenki, ze względu na kolor substancji
    zbliżony do mocno zaparzonej herbaty). Ponieważ cała egzystencja przyzw ma na
    celu, poza reprodukcją, produkcję czaju, ogół zachowań tego pasożyta
    nazwano "czajeniem".
    Czaj - niezbędny dla prawidłowego rozwoju przyzw - ma jednak skutki uboczne dla
    organizmu żywiciela - przestaje on poszukiwać nowych bodźców intelektualnych
    lecz popada w stan konformistycznej akceptacji dnia codziennego
    zwany "przyzwyczajeniem". stosowane do tej pory terapie - od pielgrzymek
    rodziny radia maryja po sex grupowy nie przynoszą długotrwałych efektów ze
    wzgledu na olbrzymie możliwości dostosowawcze przyzw do zmiany trybu życia
    żywiciela. Ostatnio większość toksykologów skłania się ku rozwiązaniu
    mieszanym, tj. stosowaniu ww. kuracji naprzemiennie, z czestotliwością zmian
    raz w tygodniu oraz comiesiecznym łączeniu obu czynności, co jak zaobserwowano,
    powoduje nieprzewidziane preturbacje natury społeczno-moralnej, do których nikt
    jeszcze nie zdołał się przyzwyczaić.
    Może więc dla nieuleczalnie chorych jest jeszcze jakaś nadzieja?

    Pijaw_na_odwyku
  • pijaw 03.11.02, 23:34
    Nawet nie zauważyłem, ale wontek na który sam sobie odpowiadam był wontkiem
    1415-tym. a niniejszy jest trzecim pod rząd moim wontkiem, tzn. razem:
    3,1415 - a to pierwsze cyfry liczby PI!!!
    A więc całe 2/5-te PIjawa!!!

    z tej okazji gratruluję wszystkim, którzy to czytają :)

    3,1415jaw.
  • szprota1 04.11.02, 02:33
    a ja tak czytam i czytam i dopiero teraz mogłam dopisać, bo wcześniej nie
    dawało rady, bo byłam wyjechana, a przedtem na imprezie u Aarda (on jest
    bezlitosny), a w ogóle to coś tam, ale teraz już MOGĘ!!!!
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 04.11.02, 08:45
    No to czekamy na screen shoty z Crime Szproty :)

    Pijaw_niedoczekany
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 04.11.02, 11:09
    Wurciłem, lecz Oto znikam znowu...

    "Spieszcie się kochać Stonogi
    tak szybko odchodzą..."
  • aard 04.11.02, 10:11

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • hruplo 04.11.02, 10:47
    Ale tym razem z nienacka zupełnie. Z ciekawosci siegnęłam do Sapkowskiego. Pod
    wpływem super serialu emitowanego prze TV2. Dla mnie bomba, zrywam boku, nawet
    wtedy jak mnie cos hrupnie w kosciach z w czasie konwulsji. Książka, cóż nie
    ważna, ale przeczytałam cos ciekawego. Otóż, jak wiadomo Wiedźmini używają
    Znaków w celach róznych, obrony, uspokojenia, błogosławieństwa itp. Takie tam
    pierdy. I co widzę? Czytam sobie tak: Gerald nakreslił ruchem ręki Znak Aard.
    No i mnie zatkało. To takie buty. No mi wtedy coś hrupło. Ale jakoś przeżyłam.
    --
    Kiedy hrupło raz, na pewno hrupnie i drugi.
  • szprota1 04.11.02, 14:55
    że mrówkojadami rzucają, zamiast innym mięsem, stosując przy tym nieprawdopodobne przechyły nadgarstka z rozmazującą się w oczach prędkością oraz wygłaszają uwagi cyniczne, gorzkie.
    --
    LiveLong&Prosper
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 04.11.02, 16:00
    Z jedną popraweczką:

    hruplo napisała:

    Czytam sobie tak: Gerald nakreslił ruchem ręki Znak Aard.

    GeralT, nie Gerald.

    pozdrawiam,
    znak
    aA
    Rd
  • eyemakk 04.11.02, 15:47
    ŻYRAFA - ssak długoszyjny z rodziny surrealnych(nie zapominajmy że także
    odmiana fortepianu z pionowym pudłem rezonansowym, charakterystyczna dla 1.
    połowy XIX w. Wykonywana w formach empirowych oraz w stylu biedermeier!) Żyrafa
    oraz jej męski odpowiednik żyraf, to najwyższi przedstawiciele współcześnie
    żyjących zwierząt, osiągający wysokość w kłębie do 3,4 m a z szyją więcej.
    Szyja u żyrafy jest bardzo ważna, prawie tak jak szyjka u butelki. Wyobrażacie
    sobie butelke bez szyjki? nie, bo to byłby słoik. Podobnie z żyrafami, żyrafa
    (albo żyraf) bez szyjki to już nie żyrafa (choć, nad czym wszyscy ubolewamy,
    także nie słoik). Żyrafy czasem płoną. Znane są też z tego, że często bywają
    dwie, lub dwóch. Homoseksualizm żyraf i żyrafów jest powszechnie znany, przy
    czym pary lezbijskie mają o wiele większe zarówno prawa jak i pole do manewrów
    niźli samce. Już nazwa "żyrafa" sugeruje że istnieją tylko samice, natomiast
    "żyrafowie" są praktycznie nieznani i zapomniani jak rękopis. Ich też trzeba
    odnaleźć, bynajmniej nie w Saragossie (choć żyje tam jeden samotny Żyraf o
    imieniu Jose, zajmuje się uprawą winorośli na tanie wino którym sam sie upije
    pijąc do obrazu (a dziad ani razu). Żyrafy, podobnie jak Yavoriusy, znane są
    tez tak zwanego "inochodu". Inochód, rodzaj chodu spotykany u niektórych ssaków
    czworonożnych, polegający na jednoczesnym poruszaniu nóg tej samej strony
    ciała.
  • yavorius 05.11.02, 21:04
    eyemakk napisał:
    > Żyrafy, podobnie jak Yavoriusy, znane są tez tak zwanego "inochodu".
    Inochód, rodzaj chodu spotykany u niektórych ssaków czworonożnych, polegający
    na jednoczesnym poruszaniu nóg tej samej strony ciała.



    OD YAVORIUSÓW TO WON.


    --
    jestem nienormalny
  • hollygodtrousers 06.11.02, 16:53
    HoMar (HoMarus Maximus)- ssak z rodziny zewnętrznoszkieletowych (exosurrealia),
    bytuje w zakamarkach forum. HoMar rykoszetuje pomiędzy ściankami serwera,
    przebijając się z prędkością ponaddźwiękową przez wszystkie posty. Prędkość
    ponaddźwiękowa pozwala mu się uchylać przed ciosami zdenerwowanych postów,
    które chce okiełznać. HoMar jest świetnym surferem. Surfuje na każdej fali
    wzbudzonej na powierzchni forum wzbudzonej przez wszystkie debilne posty lecące
    z prędkościami kosmicznymi z międzyplanetarnej próżni umysłów ograniczonych
    forumowiczów. HoMar żywi się zainteresowaniem, które wzbudza ilością
    produkowanych przez siebie postów. Marzeniem HoMara jest przytulne biuro i dwie
    pieczatki: jedna z napisem "ZATWIERDZONO" i druga z napisem "ODRZUCONO".
    Niestey jego kariera nigdy nie rozwinie się w tym kierunku, bowiem środowisko,
    w którym przebywa to z natury bardzo demokratyczny ekosystem, w związku z
    powyższym HoMar jest gatunkiem tragicznym.
    --
    Wasza dotychczasowa egzystencja dobiegła końca. Nie stawiajcie oporu. Wasza
    świadomość zostanie dodana do naszej. Jesteśmy Borg.
  • aard 07.11.02, 10:17
    Raz pewnien HoMar co szeryfem chciał być
    Ustawiał wszystkich i zęby kazał myć,
    I ręce tym, co na Forum pisali,
    By nieczystymi postami łamów nie kalali.
    Aż nadszedł dzień wielkiej niepodległości
    I ktoś HoMarowi połamał (zewnętrzne) kości.
    Czy był to Marloł czy też inny Polip?
    Leppiej nie sprawdzajcie, bo jeszcze wam wpier...
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • Gość: eyemakk IP: 212.191.66.* 06.11.02, 17:29
    taki z Ciebei surrealista ostatnio jak ze mnie poduszeczka do igieł... (nie,
    złe porównanie, w pewnych okolicznosciach toby bylo nawet przyjemne...). no
    wiec: inochód yavoriusa zauwazylem wielokrotnie, polegał on na kroku 3 razy
    szybszym, gdy yavorius szedl do Ini. Inochód, K-P-W?
  • yavorius 06.11.02, 20:41
    Tak, tak. Skumałem. Niemniej jednak.
    --
    jestem nienormalny
  • aard 07.11.02, 10:10
    yavorius napisał:

    > OD YAVORIUSÓW TO WON.
    Kolega/ Przyjaciel zaspany się obudził? Na Forum zajrzał? I narzeka? Niechże
    napisze, co słychać. Może by tak maly wylocik do Ciepłych Krajów i z powrotem?
    A potem ze schodków samolotu na Lublinq słowa: "Mam dwie żyrafy..." niech
    rozbrzmiewają...
    Ech, Yavoriusie wyluzowany, wracaj do nas!!

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • yavorius 10.11.02, 00:20
    Wcale nie narzekam, jeżeli narzekam, to na Redakcję, która nie chce przepuścić
    jednego z moich trzech tekstów na surreton.


    --
    jestem nienormalny
  • pijaw 05.11.02, 23:31
    JAk już nasz znakomity zoolog zauważył, żyrafa, to rodzaj żeński żyrafa. Ale w
    stanie naturalnym nie występują obecnie żyrafy (w liczbie pojedenczej: żyraf).
    Nie oznacza to jednak, ze nigdy nie istniały. Z archeologii śródjęzykowej
    dotyczących dzisiejszych plemion żyraf można na drodze de Dukcji i von
    Tpliwości określic z przybliżeniem moment mniej więcej z przełomu ery
    błazenologicznej i epoki dub smalonych, kiedy to z żyrafów wyewoluowały w
    długim procesie mozolnego codziennego wyciągania paszczą wiader z wodą ze
    studni - żurawie. W hołdzie tym wspaniałym zwierzętom, dziś znanym powszechnie
    jako żurawie, nadano nazwę Żurawia najbliższemu gwiazdozbiorowi oddalonemu od
    Ziemi zaledwie o 3000000 smarkseków (1 smarksek to prędkość jaką uzyskuje
    zużyta chusteczka do nosa rzucona z siłą 10 agresji (1 agresja = 100 irytacji,
    które mierzymy w sejmach sześciennych) w warunkach anormalnych (ciśnienie
    40/60, temperatura 16 Frankensteinów)) - Gwiazdozbiór ten można łatwo
    zaobserwować nawet w pochmurna noc kierując narząd wzroku na najblizsza budowę
    wieżowca.

    Proponuje Wielką Akację Tumanitarną mającą na celu kojarzenie w parki Żyrafy i
    Żurawie.

    Pijaw_rozkoja_żony
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 06.11.02, 15:20
    A ja tak se myślę, że to logicznie rzecz ujmując analogia: Pijawka/Pijaw -
    Żyrawka/Żyraw - Narewka/Narew - Eklerka/lEklerk - Karotka/Karot - Dołga/Wołga -
    Mać/Radnaja...
  • szprota1 05.11.02, 13:43
    Marta z Młodym przeciskała się przez roztańczony tłum. Kolumny rzęziły. Tłum też. Młody wypatrzył Efkę, a po chwili dał się słyszeć jej donośny za-raźliwy śmiech. Obok stała reszta ludzi z jej grupy, mniej lub bardziej uczestnicząc w rozmowie, która polegała na wydawaniu gromkich ryków naj-bliższemu sąsiadowi do ucha. Nieopodal przy stoliku siedziała Magda z Rzy-golakiem, w oczach miała niemą prośbę o rozum, twarz poważną i przejętą, a ręce w ciągłym ruchu. Rzygolak nie słuchał i nie przerywał.
    - Jest Maniek? ? chciała wiedzieć Efka. Nie było. ? Spóźnia się! ? zdenerwo-wała się.
    Marta zauważyła to zdenerwowanie. Pytającym spojrzeniem zahaczyła o Rzy-golaka, który akurat usiłował patrzeć Madzi prosto w oczy, ale wzrok mu lą-dował jakieś 30 cm niżej. Efka przechwyciła spojrzenie Marty, skinęła lekko głową, przewróciła makabrycznie oczami i produkując uśmiech rekina ludo-jada przejechała ręką w poprzek gardła. W tłumie błysnęło czoło Mańka, szczerzącego z dala zęby w uśmiechu. Towarzystwo zaczęło mu hałaśliwie wytykać spóźnienie.
    - Bo wiecie, ja, jak gdyby właściwie pomyliłem autobusy czyli znaczy się wła-ściwie pojechałem nie w tę stronę ? usprawiedliwiał się Mariusz. Marta za-trzymała jego dłoń w pół gestu o milimetry od jej okularów, wykonała spraw-ny unik przed drugą i mruknęła zgryźliwie:
    - Jak by Mariuszowi związać ręce, to by nic nie powiedział.
    Madzia tymczasem skończyła i wyraźnie oczekiwała odpowiedzi. Rzygolak uciekł wzrokiem, na twarzy zagościł mu wyraz paniki, dostrzegł Mańka, przejawił ulgę, przekazał spostrzeżenie rozmówczyni i nie czekając na jej re-akcję dźwignął się od stolika. Spodnie nie wyszczuplały go w biodrach, a ko-szula nie podkreślała muskulatury. Sądząc z jego pewności siebie, nie był tego świadom. Uśmiech patrzącej nań Marty przywodził na myśl akwizytora wyrzuconego z okna za natręctwo i wracającego przewodem wentylacyjnym. Uśmiech Efki pozwalał domniemywać skrywaną za plecami siekierę. Reszta towarzystwa nie była w stanie zmusić mięśni twarzy do takiego wysiłku.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 06.11.02, 00:06
    1) Czy Efka powinna wyciągnąć siekierę z plecuf? (MAdzi, po uprzednim jej tam
    umieszczeniu, czy też zostawić srodze ku przestrodze?)
    2) Czy uśmiech Marty po przejściu przez kanał wentylacyjny powinien zostać
    przez nią oblizany z pajonków i matwych muszek?
    3) Czy Reszta Towar_zystwa powinna zacząć ćwiczyć chwytanie latajacych
    orzeszków ziemnych ustami w celu zwiększenia manipulacyjnosci mięśni twarzy i
    zmuszenia ich do uśmiesznego wysiłku?
    4) Czy spodnie rzy-golaka też powinny przejawić ulgę? A jesli tak, to który
    moment byłby najlepszy aby spadły i zaplątały się w kostkach?

    Pijaw_wnikliwy
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 06.11.02, 14:50
    W telewizyjnej pan reklamie
    Potrząchnął szczerząc ku uciesze
    Włosami z ceramidami rozczesze
    I krzykł!!!
    I znikł...
    ...Lecz, no,
    Niech nie drżyjcie
    Ceramidów z głów nie drzyjcie
    Bo oto jest śródek na cóś-takiego:
    Dandrów czyszczący:
    Smacznego.
    A oto audioTeleZapytanie:
    Zlicz ile w jednym-takim Reklamie
    LipoLipoSystem
    Razem nam nakłamie
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    Założyłem rodzinę
    I czarną kamizelę
    W guziki złote
    Zapuściłem se lekką nadwagę
    I fotel i dzieci w tle 2
    I jezdem teraz
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    Gwiazdą telewizyjnych jogurtów
    Z niewątpliwą Kulturą
  • aard 07.11.02, 10:41
    Dawno nie widziałem aż tak czystego. Huanie, ale mnie przjechałeś po
    kręgosłupie aż do hrupiących kości. tak 3maj...
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 06.11.02, 15:28
    Szczypie ręka
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    Rypie szczęka... :-0
  • eyemakk 06.11.02, 17:46
    był sobie raz kundel
    i była sobie psica
    nie napisze że suka
    pudel

    i dzieci mieli dwoje
    bo sie na chwile zeszły
    ich drogi
    a dupy szczepiły

    mieli dwa szczenięta
    i oba wkrótce dorosły
    i całkiem zarosły

    pundel i kudel



    --
    "Demony nie mogą manifestować się w naszej rzeczywistości inaczej niż poprzez
    zdarzenia przypadkowe. One zawsze chowają się za brzytwą Ockhama..."
  • aard 07.11.02, 11:00
    Bo to jest przepyszne. Nasz pundelku :-)
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • eyemakk 07.11.02, 19:25
    sequel zaczyna sie niewinnie
    pundel dorosly biegnie zwinnie
    nagle gwizd nagle świst

    widzial tych skejtów jak trenowali
    a w międzyczasie zielone jarali
    pundel przebiegał

    osz jak mu sie zachciało śmiać!
    ale problem sie pojawił
    psy sie nie śmieją, choć niektórzy tak uważają

    świat zawirował i porządek w chaos zmienił
    pundel stał się Ojcem Rydzykiem
    a jego ulubione drzewo stadem starych dziadów

    chaos niestety wzmagał na sile bo opary
    marihuany zmieniały psią rzeczywistość
    w zerojedynkowy ciąg znaków

    ja wiem że to tylko ziele ale już bez
    rymu i sensu bo dla psa to coś więcej
    gdybyśmy tylko

    znaleźli Boga, albo choć aniołów
    używka ich byłaby tym dla nas czym dla pundla
    było troszke słodkawego dymku

    znalazł półnutę bo był bemolem
    słyszał symfonię Rogowskiego napisaną
    wiele lat potem, gdy

    widział jak jest pisana na ostatnim piętrze
    apartamentowca za żelazną kurtyną
    dziś jeszcze go niema a na placu zbierają się skejci...




    --
    "Demony nie mogą manifestować się w naszej rzeczywistości inaczej niż poprzez
    zdarzenia przypadkowe. One zawsze chowają się za brzytwą Ockhama..."
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.11.02, 14:45
    Zaś Pewien Dupel
    Boć był niezguła
    Znalazł się był
    Na ul.Dibua
    Słuchał zaś przy tym
    Przebój "El Dupa"
    A Jej, jak Hrupło
    Tak dalej Hrupa
  • panna_marple 06.11.02, 18:28
    I nie mam ziąbków dlatego sieplenię (jak chwaśt), ale nade wsiśtko ciesi mnie
    fakt,zie w Polście tak popularny i lubiany jeśt wońtek siurrealiśtyćny i zie
    taki młody ćłowiek jak DośMollendoś takie ziabawne ziarty śłowne uśkutećnia.
  • aard 07.11.02, 11:07
    Na naszym wątku. Niech Ci się młodzieńczo czyta. I pisze jak najwięcej i jak
    najbezsensowniej.
    Pozdrawiam,
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • Gość: Dof Mollendof IP: 212.191.74.* 08.11.02, 14:55
    Droga Ftarfa Pani!!! F prafdziwą pfyjemnością odpifuję na Pani Lift. Włafnie
    pfed chwilą wałowyłem poft, na którym kawdy, ktokolwiek ma Ów fubtelnie równy
    od pozoftałych dar wymowy, jaki mamy My (pfeprafam wa poufałofć), mowe fię
    wypowiedzieć na kawdy, dowolny temat. W wielką tedy pfyjemnofcią waprafam na ów
    wątek. W wyrawami facunku i fferej fympatii - Huan Dof Mollendof
  • aard 07.11.02, 13:36
    Wykopałem (ze szczytu - surreal) taki oto post (chyba jest na temat):

    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3551087
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • aard 08.11.02, 11:38
    napisać coś na surrealu. Wygląda NATO, ze znów (przynajmniej chwilowo) zostałem
    tu sam. Czemu? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Przynajmniej moge prowadzić swój
    wewnętrzny dialog. A ważkie mam po temu przyczynY. Wśród nich odnajdziemy:
    1/ Finansową - płacą mi od słowa na WSie
    2/ Psychologiczną - sprawia mi przyjemność pisanie tutaj
    3/ Terapeutyczną - mam kłopoty ze stawami palców i lekarz zalecił mi dużo klepać
    4/ Psychiatryczną - jestem pojebany

    Myślę, że powyższa lista każdego by zwaliła z nóg. A jeśli komuś mało to go
    znokautuję piątą przyczyną:

    5/ jest Pięciu aardów (stanowczych, szczupłych blondynów) i każdy musi mieć coś
    do roboty. Bez tego ani rusz. Jak aardy nie mają co robić, to przywdziewają
    swoje alter-ego-szatki i szatkują forum, po czym robią na nim ferment. W sumie
    wychodzi kiszona kapusta i to bez pierogów. Ale za to niekiedy w pierogu na
    głowie i pirodze pod stopami. Cholera, ale bujaaaaaa...

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • szprota1 08.11.02, 12:01
    miała dni Wikinga, nie myła włosów ni zębów, chodziła 3 tygodnie w tych samych ciuchach, aż zniesmaczony HollyGT wystawił ja na balkon, by wywietrzała. I było to bardzo surrealne przeżycie, do którego chętnie wraca nadwęrężoną piwkiem pamięcią. Aktualnie szprota zaczęla nowe życie, wyprodukowała swoje alter outer ego i marnotrawnie wraca na wytęsknione, z przeproszeniem, łono surrealu, bo nigdzie nie było jej tak dobrze jak tu (ale włosów nadal nie umyła)
    --
    LiveLong&Prosper
  • aard 08.11.02, 13:43
    szprota1 napisała:

    wraca na wytęsknione, z przeproszeniem, łono surrealu, bo nig
    > dzie nie było jej tak dobrze jak tu (ale włosów nadal nie umyła)

    Na tem łonie?

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • szprota1 08.11.02, 20:26
    Co ciekawe, PAIN, który kiedyś na WSie na pe! się pojawi stwierdził to samo
    przeczytawszy mojego że tqak powiem posta...
    Skopiuję z dziada_borowego:)
    z surrealnymi pozdrowieniami...
    --
    LiveLong&Prosper
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.11.02, 15:05
    Co??????Kto???????????Walter Egon??????? Klawo jak cholera!!!!!
  • pijaw 08.11.02, 23:58
    I znów nadeszła jesień a z nią ten Dzień. Chmurzasta czapa na księżycu w 18/28
    części drugiej kwadry sprawiała, że czuło się w kościach że się zbliża.
    Obudziłem się rano z głową ciężka jak po dwutygodniowym kacu. A piłem dopiero
    od trzech dni. Chyciłem się za czaszkę, wrzasnąłem i natychmiast zacząłem ssać
    skaleczony kciuk. Pomacałem drugą ręką, ostrożniej... W mózgu leniwie
    przesunęły się zatarte zębatki i zrozumiałem że Dzień nadszedł. uniosłem się w
    pościeli i zdjąłem ciężki hełm trzymając za jeden z ostrych rogów. Żonie dech w
    piersiach zaparło, gdy próbując wstać uniosłem kołdrę na około półtora metra
    mając ręce z tyłu, a nogi poza łóżkiem, niestety jej westchnienie szybko
    przerodziło się w jęk zawodu, gdy klnąc zwaliłem się na podłogę zaplatany w
    dwusieczny miecz. Na widok mojej brody maszynka do golenia uciekła z wrzaskiem
    przez okno i błagała ciecia, żeby ją przyjął do koszenia trawników, bo ona lubi
    lekką pracę. Golenie zaś wymagały natychmiastowej interwencji chirurgicznej,
    gdyż jak się okazało, gdy nosi sie pochwe miecza wysadzana ćwiekami, to nalezy
    miec na sobie grube najlepiej futrzane spodnie. Wypiłem poranną kawę, chwyciłem
    topór i ruszyłem o brzasku ku mojej Łodzi. W promieniach płonących wiosek
    budził się Dzień Wikinga.

    PijaWik_ing
  • pijaw 09.11.02, 00:15
    Obudziły mnie krzyki. Znów Wikingowie podpalili jakąs wioskę. Spalili wszystko,
    nawet lodowiec w dolinie między szczytami okalajacymi wioske. To był chyba ich
    dzień. Gdy juz ruszyli do Łodzi, a ogień przygasł, spojrzałem na zegarek.
    wskazywał północ. Chyba się jeszcze zdrzemne, bo do rana zostały jeszcze całe
    trzy miesiące. spojrzałem ostatni raz w stronę oddalających się Wikingów. Cóz,
    niektórzy twierdzą, ze nocne życie ma swoje uroki... Tydzień, może dwa, to
    jeszcze rozumiem, ale nałą noc polarną?? Mają zdrowie dranie...

    Pijaw_zaspany.
  • pijaw 09.11.02, 00:21
    Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr...
    Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr...
    Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr...
    Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr...
    Hrrrrrrrr... HrrrYP..
    Co to za hałasy?!!!!!?? Zamykaj te drzwi stary i natychmiast marsz do łóżka!!!
    I weź se drugie kołdre z misia bo te mi ściongasz co trzy dni... I nie chrap
    tak bo przez pierwsze dwa tygodnie to ja oka nie mogłam zmrużyć... potem mi
    dopiero sople odtajały, gdy siem odwróciła i mi na gembe huhać przestałeś...
    I jak już wstałeś, to byś zemby ómył, bo ci resztki foki z ostatniej kolacji co
    to dwa miesionce temu żeś jom jadł pleśniom porosły!!! I nie wierć sie tak
    ciongle!! Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr...
    Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr...

    Pijaw_zniesmaczony
  • pijaw 09.11.02, 00:24
    Siedze w swoim igloo i czytam posty z odległej Łodzi. Wreszcie ktoś napisał
    paszkwil na tych przebrzydłych eskimosów!!
    Dobrze im tak!!

    Pijaw_politycznie_poprawny
  • pijaw 10.11.02, 01:49
    Obudził mnie pierwszy brzask. Dokonałem więc ablucji i zmówiłem poranną
    modlitwę. Gy sutannę przywdziałem i ku Domowi Bozemu juz ruszyc miałem,
    spostrzegłem brzask drugi. I trzeci. Brzaski się na siebie nałożyły. CUD!!
    Słonce powstało poraz wtóry!! Chociaż... jakieś to znajome brzaski... Ogniskowe
    jakby... Wyjąłem z uszu zatyczki (inaczej nie zasne, bo kościelny w przybudówce
    strasznie chrapie) i do brzasków dołączyły wrzaski. Chociaż pewnie już tam
    były, tylko ich nie słyszałem. podciągnąłem sutannę, chwyciłem krucyfiks i
    ruszyłem na pomoc swym owieczkom w potrzebie. Ruchem zamaszystym drzwi
    otworzyłem, krucyfiks uniosłem i już miałem kazanie wygłosić, gdy ujrzałem...
    Chaty płonęły, z wielkich Łodzi jasnowłosi barbarzyncy wymachiwali toporami i
    zagadywali swintusząc do panien na wydaniu. Na rynku przed Kosciołem panoszyli
    sie Wikingowie. Cała wieś wyległa ze swoich chat i z wrzaskiem, przepychając
    się z dobytkiem ku głównej drodze... Jednak panika im umysły pomieszała, gdyż w
    kierunku napastników biegli... Przerażenie, które mowe mi odjęło na wstępie,
    teraz w zdumienie się przerodziło, gdyż z wolą Boska wszyscy ocaleli, a tylko
    swe plony, których do Agencji Rolnej nie oddali, teraz z zyskiem żądnym łupów
    Wikingom sprzedawać zaczęli. Ktos w tłumie krzyknął w moim kierunku: "No i co
    sie ksionc tak gapi? jarmark przecie je, no nie? Parafii patrona imieniny. To
    jak bedzom te odpusty? Kościuł otwierajcie, to datki bedom za klientuf
    chojnych!!" Niewiele więc myśląc kosciół otworzyłem a sam kazanie szubko
    napisałem o dobrodziejstwach wspólnej Europy i dla parafii zyskach z wymiany
    kulturalnej jaka nastąpiła. Przy okazji żem sześciu ślubów między narodowych
    udzielił, bo dziewki nasze wielkie na północy budza uznanie. A co do spalonych
    chałup, to wymiana strzech już im się dawno należała, a napad wikingów toż to
    kleska żywiołowa, wiec odszkodowania będą. A ze się plebania przy okazji
    spaliła... no nic, od jutra zaczynam chodzić po koledzie...
  • Gość: 10 Mollendosów IP: 212.191.74.* 08.11.02, 15:02
    A nas jest dziesięciu Mollen10. I dlatego klepiemy Piąte przez dziesiąte. A
    dlaczego Piąte, a nie dziesiąte ? My nie wiem, dyć to Surreal...
  • szprota 31.03.05, 14:01
    a teraz coś z zupełnie innej beczki:

    Federalny sąd apelacyjny rozpatrując kolejny wniosek Yavoriusa ponownie odmówił
    interwencji w sprawie wątku Raz skazanego na nieporządek decyzją moderatorów i
    użytkowników

    Twórczyni wątku, Hanya, która znikła w tajemniczych okolicznościach, nie nie
    zaglądała na wątek od tygodni. W przypływie emocji Yavorius mówi o nim, że
    wszyscy chcą mu zamordować wątek. Tym razem wyszedł do utopców na RU wyraźnie
    wyczerpany tymi trzynastoma dniami, odkąd wątek na wniosek Szproty i po wyroku
    Aarda odłączono od narzędzi administracji i zwrócił się do moderatorów RU,
    którzy decydują o jego losie, bo sprawują nad nim prawną opiekę.

    - Aardzie! - mówił do kamer Yavorius, łzy ciekły mu spod okularów. Na chwilę
    zawiesił głos i zwrócił się też do kobiety, która ma możność decyzji w tej
    sprawie: - I Szproto! Apeluję do was, błagam. Też macie wątki. Proszę, oddajcie
    mi moje dziecko.

    Skrył twarz w ramionach i odszedł.

    Ten apel, powtarzany później wiele razy przez wszystkie amerykańskie telewizje,
    nie ma jednak szans. Szprota od lat twierdzi, że ten wątek nigdy nie chciał być
    w takim stanie, w jakim jest dziś - uporządkowany, podłączona do narzędzi
    administracji, bezlitośnie ciety. Więc pozwolenie mu na życie własnym życiem
    uczyniła wręcz misją swojego życia.


    --
    ty nawet włosów nie masz prostych [by Kotbert]
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 09.11.02, 09:26
    Szczecin-Piła:
    >
    Pijany jak Świnia
    >
    >
    >
    Biała Podlaska:
    >
    Europejka dla Murzyńskich Faszystów
    >
    >
    >
    c.d.n.
  • szprota1 09.11.02, 15:48
    Wypłynęłam na suchego przestwór i roztwór i potwór. Na dnie dzbanka miłości
    marszczy się zaprószona kamieniem z ogródka kropla wody. Łóżko wydaje się
    korabiem. A może krabem. Miałam kiedyś psa, który jak się cieszył, to chodził w
    bok. Płynę. Pełzam. Drżącymi dłońmi chwytam rozdygotaną, przejętą klawiaturę.
    Delikatnie, z szacunkiem, odsuwam patynkę kurzu. Potem sięgam po pacynkę.
    Wygląda jak telefon alcatel one touch easy, ale ma dłuższą antenkę i
    roztargniony uśmiech. Dziwnie mnie dzisiaj nie śmieszy. Nad ranem spadł
    fioletowy śnieg, bo swięty Marcin na białym koniu jedzie. A ja tam wolę zyrafy,
    choć dosiadłam kiedyś wielbłąda. Śmierdział islamistą.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 09.11.02, 23:32
    Pomyślałem natychmiast o RękawicachKata, ale to zbyt oczywiste.
    Wstydź się pijaw, wstydź.

    Podejrzewam również, że Słupsk ma coś wspólnego z św. Szymonem i Azją
    Tuhajbejowiczem.
    A tak właściwie, to Warszawa to syjamskie rodzeństwo, czy transwescyta z nad
    Wisły?

    Etymologia_"ciapem_profesorze!"
  • szprota1 09.11.02, 16:47
    No to teraz z zupełnie innej beczki: szprocina rozmówka na gg z takim jednym.
    matic (13:26)
    w sumie wychodzi na to, ze czlowiek inteligentny to taki, ktory wresczcie
    skumal, ze sa rzeczy ciekawsze niz seks
    Szprota (13:26)
    ciekawsze może ale czy przyjemniejsze?
    matic (13:26)
    np. samochody albo star trek
    Szprota (13:26)
    albo samoloty
    Szprota (13:27)
    albo....
    matic (13:27)
    tak, zwlaszcza samoloty
    Szprota (13:27)
    niom
    matic (13:27)
    sztuczne, czarne penisy
    matic (13:27)
    duuuze takie
    Szprota (13:27)
    Maciuś? co ty dzisiaj piłeś?
    matic (13:28)
    herbate lipton, czarna
    Szprota (13:28)
    a nie miała białawego nalotu?
    matic (13:28)
    nie, bialy nalot chwile wczesniej zjadl Dziadek
    Szprota (13:28)
    i odfrunął w kierunku Kielc?
    matic (13:29)
    nie, do Zgierza
    Szprota (13:29)
    zataczając się między latarniami?
    matic (13:30)
    tak, cos w tym guscie

    Ale i tak czuję się, jakbym dryfowała przez błotnistą kałużę na wielkim
    bochenku chleba, za co zostanę wtrącona do piekła głodu...
    A limit operacji i tak zostanie przekroczony.
    --
    LiveLong&Prosper
  • panna_marple 09.11.02, 18:03
    bo i ja tu jeśtem, drogie dziećko, i teź ciuwam by święty ogień siurraliźmu nie
    ziagaśł....
  • szprota1 09.11.02, 18:39
    Święty Ogień surrealizmu płonie na złoto w kolorowe ciapki. Pierwsze Ognisko
    (zapalne,acz tlące się wciąż) znajduje się w zapomnianej jaskinii na Jurze
    Krakowsko-Częstochowskiej. Natrafił nań Aard podczas swoich skałkowych
    tułaczek. Wiadomo, że na ścianach tej jaskinii widnieją malunki obrazujące
    Świataka, wszystkie Zwierzątka Eyemakka i większość roślin z Florocyklu Aarda
    (nie ma kakaowca)*. Od tamtej pory obowiązkiem każdego surrealisty jest opieka
    nad wzmiankowanym i najzupełniej niepotrzebnie opisanym.
    ---
    * bo tak!
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 09.11.02, 23:57
    Aby więc Świętny Łogień podtrzymać, wysyłam na oposie świeżą partyjkę wiązanek
    z nawiązką w zgrabnych wiązkach bez związku, aby Zapalne Łognisko przed
    antybiotykami realnosci bronić za słoną za-słoną mylących widziadeł z gorących
    mokredeł co sie w te chłodne dni przyda, choć widziadła to ochyda, ale czego
    się nie robi gdy się nic nie robi, a realność pączkuje mutacjami surrealnymi
    wbrew i w rzęs swoim przekonaniom i staraniom choć Star-Ania nie ma przekonań,
    jak większość jednosezonowych gwiazdek ostatniego turnusu letniego w Ustrzykach
    po zastrzykach.

    I niech będą odrealnieni Ci, którzy usłyszeli słoniocy! wołanie dogasającego
    Świętego Łogniska: ŚOS...ŚOS...ŚOS...ŚOS...ŚOS...ŚOS...Trzymaj się ciepło
    Łogniku bezbłędny! Opos nadchodzi!

    Pijaw_płonący
  • eyemakk 10.11.02, 17:13
    ...ale nie powiem:P
    --
    "Demony nie mogą manifestować się w naszej rzeczywistości inaczej niż poprzez
    zdarzenia przypadkowe. One zawsze chowają się za brzytwą Ockhama..."
  • pijaw 10.11.02, 20:30
    Ale nie mam kakowca :-P

    Pijaw_... (szprotka_wie_dlaczego)
  • szprota1 10.11.02, 01:07
    No tak. Mają mnie. Wiedziałam, że nie uniknę tego. Latami udawało mi się ich
    zwodzić,czaić się po zakamarkach, czmychać znienacka, gdy nieomal mnie mieli.
    Myliłam pogonie, zacierałam ślady. Pojawiałam się w mroku i znikałam
    przeczuwając ich obecność. Wszystko na nic. Złapali mnie. Omotali. Oczka sieci
    były zbyt gęste, żeby się wymknąć. Jestem tu. Nie licząc kilku wodorostów i
    znerwicowanego omułka, zupełnie sama. Tylko ja, gęste oczka mocnej siatki, mój
    lęk i przeświadczenie, że to już koniec, że GAME OVER i SORRY, NO BONUS,
    księżyc, kilka gwiazd, ISS odbijające się w powierzchni wody...
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 10.11.02, 01:17
    Spójrz w dół!! To my!! Hom(e)aary!!! joosz szykujemy szczypce do ostatecznego
    ciecia sieciowych oczów... Ale one tak patrzą.... tyyle oczu....... i
    oczek...... O! a tam przy boi poszło oczko!!! Szprotko kieruj się tam!! tam-
    tam!! tam-tam!! ramtamtamtamtam!! tararamtam!!

    ...
    (nie_podpiszę_się)
  • szprota1 10.11.02, 01:39
    Tłuczę płetwami, walczę ze wszystkich sił, brak mi już tchu, rany boskie, chyba
    nie dam rady dopłynąć, ten strach, ten paniczny strach, że już po mnie, nie,
    nie mogę się poddać, I will survive...ostatni zryw, ostatnie machnięcie
    płetwami... jest! Przepłynęłam przez nadwerężone oczko. Wolna! Wolna! Żyję!
    Żuję! (szlag by trafił, tytoń mi się skończył)Głeboka przestrzeń i ptaszki
    śpiewają!
    Zaraz. Ptaszki w Bałtyku? O wpół do drugiej w nocy?
    ....co robi ta osmalona lufeczka w mojej ręce?
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 10.11.02, 01:58
    Tragedia!!Szprotce po żuciu osmalonego tytoniu w lufce wyrosły ręce!!! co teraz
    będzie? Jak będziesz pływać Szprotko z ręcami zamist płetewek? A może płetewki
    masz całczas? To ci te ręce nie przeszkadzają ??

    Pijaw_troskliwy
  • szprota1 10.11.02, 20:12
    Oj, Pjaweczku, przecież powszechnie wiadomo, że Szprota ma szczupłe małe rączki
    zakonczone płetewkami (które zresztą powolutku przekształcają się w palce od
    klepania w klawiaturę) i tak naprawdę jedyną wartą wzmianki płetwą jest
    szprocia płetewka ogonowa, która uległa złamaniu, po tym, jak Szprota zawisła
    na żagielku i po chwili z niego spadła. Aktualnie jest projekt przerobienia
    płetewki na kosmaty, fantazyjnie zakręcony ogonek.
    Obiecuchnuję nie używaciuchnać wiecej zdrobnineczek.:)
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 10.11.02, 15:11
    Poniewaz nikt tu nie zajrzał od wczorajszej nocki, gdy szalelismy tutaj ze
    Szprotką, pozwalam sobie łazić po wontku w pidżamie z kakałkiem gorącym i
    czupryną rozczochraną. Dopóki jest kakałko, zapraszam na "pyjama party on WS" w
    porze obiadowej. Dla zaspanych specjalne klawiatury z rozmytymi klawiszami w
    skali 300:1. Dla tych co na kacu klawiaturki podwójne.
    BTW: wyszukujac na onecie "gorące kakao" trafiłem na bajkę:

    republika.pl/prembowski/jola/gwiazda.htm
    generalnie nie wiem po co to wklejam, ale skoro już poszło...

    Pijaw_pidżamowy
  • aard 12.11.02, 10:17
    Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem Waszej szprocio-pija(w)nej nocki
    przedniepodlegościowej. Nie będę komentował każdego postu z osobna, mimo iż
    KAŻDY na zachwyt zasługuje. Powiem tylko, że najpierw z nóg zwaliła mnie ILOŚĆ
    (w ciągu trzech dni przyrost o ok. 70 postów), a potem JAKOŚĆ wpisów. tak
    3majcie, a ja na miarę moich skromnych jaskiniowo-jurasko-jajcarskich
    możliwości się dostosuję.

    Póki co pozdrawiam spod pokładów realnych do bólu dokumentów ubezpieczeniowych
    do-napisania,
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • pijaw 10.11.02, 20:49
    HIP HIP HURRA!!

    Chociaz przyznaję, ze część poszła jako Gość, a raz nawet
    jako "pijaw_odpadnięty"
    Ale liczą się intencje.

    Z tej okazji pozwalam sobie postawić na WS-ie pifko :

    @@@@@
    @@@@@@@@@
    | |__
    | |--|
    | | |
    | |__|
    | |--
    | |
    ---------

    Czy wyszedł mi zgrabny qfelek? Bo jak to piszę, to jeszcze nie wiem?

    Pijaw_50ty
  • pijaw 10.11.02, 20:53
    HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!

    Prawdziwie surrealistyczny qfelek - przypomina puzumę - w stanie naturalnie
    surrealnym jest płaski, a pianka się zsunęła na stronę :))))

    Pijaw_nieudanym_qfelkiem_zmartfiony
  • szprota1 10.11.02, 21:11
    grunt, że zasłużyłeś... (Pijaw do kapituły!!!)- przeteleportuj no sie do Łodzi
    z tym browarkiem:)
    --
    LiveLong&Prosper
  • yavorius 10.11.02, 21:14
    Gratulacje!!!
    --
    jestem nienormalny
  • pijaw 10.11.02, 23:00
    No to poprawka:


    ....@@@@...
    @@@@@@
    |__|__|__|__|
    |__|__|__|__|
    |__|__|__|__|___
    |__|__|__|__|``````|
    |__|__|__|__|___|
    |__|__|__|__|
    |__|__|__|__|
  • aard 12.11.02, 10:31
    I to bynajmniej nie sobie lecz Kapitule, orzech do zgryzienia?
    Jeśli-by (w co wątpię) nie wiedział, co mam na myśli odsyłam i zapraszam
    do przeczytania (w *)

    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3070066
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • szprota1 11.11.02, 00:33
    Do szpitala w Leśnej Górze trafiła cała obsada Złotopolskich. Zostali oni
    zaatakowani przez zdesperowane kangury, roszczące sobie prawa do Złotopolic,
    policji oraz okolic. Tłumaczenia, że wszystko to fikcja nie dały pomyślnych
    rezultatów w negocjacjach.
    -Nam zajedno, dworek, willa (x), pałacyk, nieruchomość czy fikcja, złodzieje wy
    niefajni, niech was ćmy oblecą- odrzekły kangury w przerwach pomiędzy
    poszczególnymi tatakami terrostycznymi. Usłyszawszy to ćmy stworzyły frakcję
    Chreścijańskiej Unii Jedności i przyłączyły się do ataków, oblatując kogo
    popadnie, najchętniej przygarnięte kropki.
    Z dobrych, a może nawet oligoceńskich źródeł wiadono, że Marylka Złotopolska
    wyszła z napaści obronną ręką. Obronna Ręka co prawda temu przeczy, ale kto by
    tam ręki słuchał.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 01:00
    A gdzie te Żłopopolicje? I Leśna Rura? Ja też chcem urządzać tam tataki!!

    Pijaw_tataczny
  • szprota1 11.11.02, 13:42
    Tataki- ataki z tatami toczonymi kulkami z tabaki
    Żłopopolice- miejscowość w województwie szczękościskim, powiat Niesforne Gacie, znana z prestiżowej uczelni policyjnej z nader popularnym wydziałem walki z absencją i abstynencją. Niestety, uczelnia ma tylko jednego absolwenta A.Bsoluta, który został w 1965 roku na studiach doktoranckich i słuch po nim zaginął.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 21:57
    Nieprawda!! A.Bsolut była kobietą!!
    A ponieważ nikt go nie słyszał, uciekł na pontonie do Szwecji i tam rozpoczął
    działalność propagandowa wysyłając butelki przez morze na stały ląd po drugiej
    stronie półwyspu. Zawartość butelek jest bardzo bliska rodakom Bsoluta, który w
    ten sposób chciał na siebie zwrócic uwagę tych, którzy o nim słuch zaginęli.
    Aby nie było wątpliwości, kazda nutelke podpisuje do dziś "Absolut", a dla
    niepoznaki i zmylenia służb celnych dodaje: vodka.

    Pijaw_szwedzki_potopny
  • pijaw 11.11.02, 11:18
    Beno Kopocz.
    Urodził się na obczyźnie. Z tego powodu do dziś nie wymawia słowa "ojczyzna", a
    do rodziciela mówi "obciec". Choć wielu jego rozmówców traci w ten sposób wątek
    jego wypowiedzi starając się dociec kto taki chciał obciekać po ucieczce za
    granicę, skoro całą drogę nie padało. Żywot na przedmieściach Chick-A-Go-Go
    pędził zrazu spokojny, aż wreszcie swawolny. Działanie kwasu solnego poznał już
    w wieku trzech lat, gdy najadwszy się soli wymiotował przez cztery doby, trzy
    dni i czterdzieści osiem godzin. Przyparty paląca potrzebą, zwaną przez jego
    matkę zgagą, postanowił sobie solennie, ze gdy tylko dorośnie, zgłębi
    niezmierzone pokłady wiedzy o tym banalnym związku chemicznym.
    Już w szkole chęć do buntu wywołała u niego perwna lekcja geografii, na której
    dowiedział się, że pokłady soli nie tylko są zmierzone, ale są również
    stosunkowo nieregularnie rozmieszczone na ladzie, zeby wręcz nie powiedzieć
    rzadko. Młodzieńczy bunt pchnął go więc na poszukiwania źródeł solnej wiedzy. P
    {amiętając z dzieciństwa skąd wziął sól do swego pierwszego traumatycznego
    eksperymentu, zatrudnił się jako chłopiec na posyłki w fabryce solniczek.
    Poczatkowe rozczarowanie brakiem soli szybko zastąpiła ciekawość świata, który
    codziennnie wyciekał niekończącym się potokiem słów z ust starszego majstra. W
    ten sposób dowiedział się, ze majster wprawdzie "ani z soli, ani z roli", ale
    jako robotnik solą ziemi jest i beczkę soli by mógł zjeść z takim urwisem jak
    nasz bohater, choćby miał za to potem słono zapłacić. Rósł więc na tych
    opowiadaniach nasz Beno, aż wreszcie majster stwierdził, ze jest na tyle
    dorosły, aby przystąpić do związku polonusów "SolidariTy", który był odmianą
    koścoła o tradycjach górniczych głoszącego, ze sól jest Darem Bożym i nalezy go
    spożywać codziennie nawet do kanapek z dżemem i lodów. Beno uczestniczył
    zarliwie we wszystkich obrządkach, dzięki czemu dostąpił nagrody wyruszenia na
    pielgrzymkę do Wieliczki. Z wielką pompą (bo niestać go było na autobus)
    wyruszył więc Beno z pomocą zaprzyjaźnionych strażaków do najbliższego portu,
    by tam zaokrętować się na statek z tanią odzieżą z demobilu i ryżem wujka Bena
    do ojczyzny swego obca. Pierwszy raz w życiu zobaczył ocean, a wzruszenie jego
    było tak wielkie, że poczuł dawno zapomniane uczucie zgagi i zalały go falą
    wspomnień mdłosci. W okrętowym sanitariacie ponetna sanitariuszka tłumaczyła mu
    cierpliwie czym jest ta cała ogarniająca ich ciecz, i że gdyby jej spróbować,
    to okaże się słona - po tym można rozpoznać morze. Może. Wiadomość ta
    niesłychanie podnieciła Bena. Po kilku godzinach wyleciał z sanitariatu
    zostawiając sanitariuszkę w spazmach rozkoszy na kozetce i rzucił się ku
    burcie. Był pewien. Wreszcie odnalazł źródło. Zawsze wiedział,ze istnieje
    miejsce na ziemi, w którym sól jest wszechobecna i nie trzeba jej wykopywać,
    wystarczy otworzyć usta i wchłaniać... i wchłaniać... Tak tez zrobił.
    Po trzynastu latach u wybrzeży wysp Bora-Bora tambylcy wyłowili świetnie
    zachowane ciało człowieka zwanego przez nich od tej pory "Bleeee-tfuuuu-jaaak"
    Co dosłownie tłumaczy się jako: "przesolony i nijak nie idzie go zjeść", a w
    wolnym tłumaczeniu za "Słownikiem języków dziwacznych" oznacza Bożka Soli.
  • szprota1 11.11.02, 14:53
    ...znerwicowanego padalca.
    Przyrost znerwicowany padalec +5
    Populacja królestwa zwiększa się.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 20:48
    A w miastach, które posiadają Wymocznię, mozna budować Tartak Chrzanu.
    Koszt: 2 tony zdechłej flądry, 3 tony gruzu, 1 ton.

    Pijaw_też_loobiacy_hirołsów
  • szprota1 11.11.02, 15:20
    WYBAŁUSZKA BAŁUCKA-twór manipulacji genetycznych bab łódzkich przy jajach
    prosto od krowy. Istota niewielka (kochajcie wróbelka do jasnej cholery), nie
    dość że surrealna, to z rodziny bytów wirtualnych. Pochodzi w prostej linii od
    Lary Croft (choć gdy Lara usłyszała o swoim pokrewieństwie z wybałuszką
    bałucką, czym prędzej zamieniła się w apetycznie realną Angelinę Jollie).
    (T)Atakuje wyłącznie o północy, wyłącznie z komunikatora Gadu-Gadu i wyłącznie
    Pijawa, gdy gada ze Szprotą.Robi UUUUU, oczy wybałusza, okropnie wnerwiająca i
    ni cholery nie da się pozbyć tej gadziny przebrzydłej.
    Uczeni pytani w tej sprawie zatrzaskują drzwi przed nosem pytających tudzież
    miotają przekleństwa i ciężkie przedmioty pod ich adresem. Jeno doktor nauk
    luźnych (stolców), dr.Hannibal Lekkie Rozwolnienie wysnuł z ucha środkowego
    zaspana hipotezę, że do przeniesienia wybałuzki bałuckiej w wirtualny niebyt
    albo odbyt wystarczy zaprzestanie korzystania z komunikatora GG o tak późnych
    porach. Jednak ani Pijaw, ani Szprota nie są w stanie pójść na takie
    poświęcenie. Szprota:
    - Może kołogzystencja z wybałuszką będzie możliwa, jak się przygarnie kropka?
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 21:13
    O ile pamiętam, do m,odyfikacji genetycznych ww. wybałuszki przyczyniły się
    gesto tybłuszka sadowe, odmiana jabłuszek z sadu niepijawowego, bo pijaw nie ma
    sadu (czy mosad o tym wie?). Poza tym wnosze o skreśleniu posta o Wybałuszce,
    bo niedaj egoisto, jeszcze się ktoś z MiŚa zjawi i ze względu na rzadkość
    wystepowania, gatunkiem chronionym obwoła, mimo iż to chochlik GG-owy,
    pasowies, nierobnik i leniak paskudny.

    Pijaw_wybałuszony
  • szprota1 11.11.02, 15:40
    Gąsienica#: wyloguj się
    alicja_: nie mogę się wylogować, ponieważ, widzi pan, nie wiem, jaki jest dziś
    mój login.
    :: użytkownik Gąsienica# nie jest zalogowany...
    --
    LiveLong&Prosper
  • aard 12.11.02, 11:28
    Mojej ukochanej.
    Podwanie, obejmowanie, mrożenie i gdzie-lenie?
    Poroz(m)(dr)awiam
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • szprota1 11.11.02, 17:02
    - idzie do kuchni i z niewiadomych przyczyn napełnia wszystkie naczynia wodą
    przepuszczaną przez filtr i sączącą się po kropelce
    - sprawdza przez gg, kto dostępny. Zwykle okazuje się, że wszyscy, więc zaczyna
    z nimi rozmawiać
    - wychodzi na klatkę na papierosa, wraca się, bo zapomina zapalniczki,
    marnotrawi cenne sekundy gnana bezrozumnym pragnieniem znalezienia tej
    ulubionej, różowej. Znajduje ją pod stosem reklamówek TexasOil. Uszczęsliwiona
    wypala papierosa w pokoju.
    - ustala z Hollym GT, gdzie można palić w tym domu i dlaczego nigdzie.
    - odgrzebuje bramkę SMS Idei i wysyła SMSy wzystkim znajomym w Idei. Przy
    okazji robi porządek z SMSami w swojej komórce. Porównuje swoją książkę
    telefoniczną z książką w komórce Holly'ego.
    - Stosuje przemoc i groźby karalne celem wydobycia z Holly'ego informacji, kto
    to jest ta Ania. Odmawia pokazania Holly'emu swojej komórki. Wychodzi na
    papierosa.
    - Próbuje zwięźle i w sposób nie budzący podejrzeń wyjaśnić, kto to jest ten
    Bodzio i czemu dzwoni o tej porze.
    - Ze zdziwieniem zauważa, że tymczasem WS się ząładował, ale limit czasu
    operacji został przekroczony, więc zostały wczytane tylko posty do maja i nie
    ma jak przeczytać dzisiejszych. Zdesperowana wciska F5 celem odświeżenia
    strony i idzie napuścić wody do wanny.
    - Po kąpieli próbuje skomunikowac się ze swoim gniewem dowiedziawszy się, że
    HOlly zamknął okno gazety.pl szukając czegoś na stronach NASA
    - Z chęci podzielenia się swoimi emocjami odnośnie wolnych komputerów usiłuje
    wejść na czata i ma kolejną okazję do pracy ze swoją agresją, gdy komputer nie
    uruchamia apletu, lecz się wiesza
    - Resetuje komputer i wychodzi na papierosa
    - Stwierdza, że skandisk powiesił komputer
    - Resetuje komputer i wychodzi na papierosa
    - Stwierdza, że skandisk powiesił komputer
    - resetuje komputer i omija skandisk
    - z roztargnienia odpala niemicrosoftową przeglądarkę internetową
    - i zostaje powalona widokiem załadowanego WSa w 8 minut
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 21:01
    wstawia na GG info, że odpala WSa.
    pisze,że nie może teraz pisać, bo odpala WSa.
    Dopisuje, zeby nikt się nie zdziwił, jak nagle stanie się niedostępna.
    na ekranie widać dym (Szprotka pali).
    Ciągle widac dym (drugi papieros).
    Nic nie widac, oprócz dymu (Kompik Szprotki nie poradził sobie z wontkiem)
    Szprotka niedostępna.
    Szprotka dostępna.
    Dym.
    Szprotka niedostępna.
    Szprotka dostepna. Status opisowy głosi "próbuje jescze raz"
    zmiana statusu na: "binarny debil!!"
    Dym.
    Szprotka niedostępna.
    Dzwoni budzik.
    Do zobaczenia jutro Szprotko!!
    Powodzenia!!

    Pijaw_pesymistyczny_:)
  • pijaw 11.11.02, 20:16
    O stej porze roku spodziewałem się raczej leonidów, a tutaj taka niespodzianka -
    Szprotkoposty :)
    Aaaa... zapomniałem - leonidy już w tej epoce nie występują, teraz można się
    będzie najwyżej spodziewać wladimirów.

    sorki za wstawki polityczne, surrealistyczno niepoprawne.
    Chyle głowe pod topór cenzury i ciętej krytyki.

    A Szprotkoposty som baardzo mile widziane, szkoda tylko,ze głównie na
    surrealnym niebie :)

    Pijaw_w_nie_bo_wpatrzony
  • szprota1 11.11.02, 20:56
    Bo w czasie świąt państwowych Szprotki się nudzą, to ogólnie znana rzecz. A gdy dzień wcześniej wypiły więcej niż ważą, mają bardzo surrealistyczne podejście do własnej wersji rzeczywistości.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 21:05
    Świeta państwowe są o tyle dobre, że niespożywa się wtedy żadnych krewnych i
    znajomych Szprotek.

    Za miesiąc inaczej pogadamy, gdy będą się u Ciebie ukrywać karpie :)

    Pijaw_karpie_diem
  • szprota1 11.11.02, 22:50
    Szprotka z surrealnych krewnych zjada tylko pionowe poziomki:) A Karpie w tym roku nie przyjadą na święta. Mają dosyć rodzinnych Wigilii i postanowiły wyskoczyć w tym czasie na Teneryfę.
    --
    LiveLong&Prosper
  • pijaw 11.11.02, 22:54
    To jak jusz tam będą, niech powiedza wielkanocnym zajaczkom, ze mogą już
    wrócic - w przyszłym roku nie przewiduję pasztetu, jedynie potrawy jajcarskie.

    Pijaw_świateczny.

    P.S. I czekają na nie zaległe prezenty pod palemką.
  • szprota1 11.11.02, 23:06
    MYSZ STANDARDOWA SZEREGOWA, ssak z rodziny surrealno-wirtualnych (virtualia non sunt turpia) o maści siwokoperkoworóżowej, obdarzona przyciskami, pokrętełkiem i moją ukochaną kuleczką, co jej szukałam od m-ca. Wydaje dźwięki nazywane klikaniem, ale nikt dotychczas nie odkrył, jakie mają znaczenie. Specjalista eyemakk twierdzi, że mają na celu wyrażenie przywiązania do komputera. Myszy spędzają czas na klikaniu i słuchaniu mruczenia komputera. To tajemnicze stworzenia i bardzo leniwe. Niewiele wiadomo o ich zwyczajach godowych. Może im się nie chce. Najłatwiej podobno je zaobserwować na półkach w hipermarketach i hurtowniach sprzętu komputerowego. Gra wstępna to podmienianie vorstekerów z cenami, a faza zasadnicza to granie w Dooma(r).
    Ponoc naturalnymi wrogami myszy są koty, ale trudno podejrzewać tak inteligentne stworzenia jak koty o jakiekolwiek uczucia wględem czegoś, co tylko klika.
    --
    LiveLong&Prosper

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.