Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 22.11.02, 16:13
    "Tu leży Trębacz
    Panie Boże PRZEBACZ"

    Czyli trąbienie to grzech, ale nie śmiertelny, bo możliwe przebaczenie.
    A przy okazji: Rym Żółty.
  • pijaw 22.11.02, 19:57
    Chyba kiepsko spisałeś, powinno być:
    "Tu leży T.Rębacz..."
    Teofil Rębajło, zwany Rębaczem był w piętnastym wieku postrachem dziewic i
    ówczesnych fast-foodów jarmarcznych oferujących fasolę w podpłomykach i
    nadgniłą cebulę.

    Pijaw_timetraveler
  • pijaw 23.11.02, 23:58
    Wygrzebałem w swojej biblioteczce książkę, której jeszcze nie czytałem (w
    spadku po dziadku) i wiele fragmentów nadaje się na niniejszy wontek, więc aby
    cytat nie zginął w dziejów pomroce i pomruce kociąt, chciałbym go (a jak się
    trafią następne to je również) uwiecznić po czasy wsze i łupieżowe.

    No więc leci cytacik, TAK JAK UPRZEDZAŁEM - OBRZYDLIWY:

    "Weźmy np. ludzkie produkty wydalnicze. Człowiek obcina paznokcie średnio co 2
    tygodnie. Wszystkie ścinki ważą razem ok. 1grama. Rocznie oznacza to 20gramów.
    przez 50 lat daje to kilogram! Dla ludności w liczbie 10 mln. daje to dziesięć
    milionów kilogramów! A dla całej ludności świata, obliczane na sto lat,
    powoduje zgrubienie powierzchni ziemi o 0,0002 milimetra. Albo to: człowiek
    wydziela plus minus 30 gramów smarków dziennie. Razy 365 dni = 10950g, tj. ok.
    11kg. Dla 10 milionów ludzi daje to ponad 100 tys. ton smarków rocznie. Do
    czegóż to prowadzi? A nie policzylismy jeszcze flegmy: jeśli porcja flegmy waży
    5g, i przyjmując 100 flegm rocznie na człowieka - każdy czasem ma katar - daje
    to pół kilograma flegmy rocznie na głowę. Dodajmy to, obliczone dla 10 mln.
    ludzi, do smarków, a otrzymamy w sumie 100 500 000 kg rocznie. Ale na sto lat,
    czy przez stulecie, daje to 100500000000kg, a dla całej ludnosci świata w tym
    okresie 1005000000000kg smarków i śluzu. Przy tylko 1kg kału dziennie na
    człowieka otrzymujemy astronomiczną ilość 300 000 000 000kg rocznie albo też 30
    000 000 000 000kg na stulecie. Nie biorąc nawet pod uwagę innych substancji
    wydalniczych(...)"

    Statystyka jest bezduszna.

    P.S. Książka została napisana w 1966 roku, więc prosze ten fakt wziąć pod uwagę
    przy ocenie powyższych wyników i ekstarpolować je na dziń dzisiejszy przyjmując
    obecną liczbę mieszkańców globu. Z daty tej wynika również to, ze wg naszego
    prawa mogę ją cytować bez zgody autora, gdyż jego prawa z tytułu praw
    autorskich już wygasły.

    Pijaw_statystycznie_zasmarkany_od_góry_do_dołu_:(
  • pijaw 24.11.02, 00:08
    Ten nadaje się prawie na sygnaturkę:

    " Ludzie w mieszkaniach z centralnym ogrzewaniem leżą wyciągnięci, z
    rozpoztartymi ramonami, jak wierni uczniowie Chrystusa. Nie podciągają juz
    kołder do uszu ani nie naciągają ich na tył głowy (co jest nie tyle
    zabezpieczeniem przed chłodem, lecz ochroną przed niebezpieczeństwem, przed
    uderzeniem pałką lub siekierą w tył głowy, w kark)"

    No i pięknie. Ja naciągam kołdrę na kark. Robiłem to, bo nie lubię jak mi
    ciągnie chłód po szyji w nocy. Teraz wiem, że w nocy nic mi nie "ciągnie",
    tylko stoi nade mną z tasakiem...

    Pijaw_zbyt_przerażony_by_odchylić_kołdrę
  • pijaw 24.11.02, 00:32
    Kapcie miały wolne, więc prowizoryczna adaptacja kozaczków do roli klapek
    kąpielowych wypadła niekorzystnie na rzecz baranka, z którego sierści zostały
    zrobione, aż się delfin przestraszył i w koncie wanny zaszył. A Foki wyjadły
    całą sałatkę z tuńczyka. i teraz jest pusty tuńczyk bez sałatki. Co ja do niego
    włożę? Niebożę? Spróbowałem. Niebożę sie nie mieści. Widziałem na mieście
    kapcie. Były w ZOO teraz idą do kina. Zdjęcia z gazety uciekły na widok mojego
    drugiego sniadania, w którym niezidentyfikowane bliżej proteiny pochodzenia
    zwierzęcego uformowały na lisciach sałaty szyk obronny przed ketchupem.
    Dołożyłem cytrynę. Jeden zero dla protein. Witaminy w odwrocie. Poszedłem po
    musztardę. Remis. Ale za to wydzieliła się gorczyca. Zebrałem nożem do
    słoiczka. Zawsze się może przydać do rosołu. Ostatnio makaron nie pozwalał mi
    na podniesienie łyżki z tależa. Użyłem noża. Jak na czarną polewke trochę
    wodnisty ten rosół, ale wygląd ma rasowej pomidorówki. Ciekawe co słychać w
    lodówce. odkąd wstawione tam tydzień temu nóżki w galarecie otrząsnęły się z
    galarety, teraz na zmianę trzymają drzwi od środka. Na domiar złego, zabrały ze
    sobą światło. Kończę, bo muszę wyrzucić szopa i zawołać szynszyla. Ostatnio
    szop miał wakacje i zamienili się z szynszylem na lokale. Nie mogę znieść, gdy
    ktoś po nocy wywala mi wszystkie ubrania z szafy, bo nie ma już nic do prania.
    Szynszyl tnie komara jak suseł. Bobranoc.

    Pijaw_po_staremu
  • pijaw 24.11.02, 00:46
    Skond sie więły powyższe wontki (podsłuchane u pijawów):

    "pijaw:
    Cśśś... Chyba jesteśmy sami...
    pijaw:
    Chyba tak... Cicho tu jakoś...
    pijaw:
    to może walniemy parę postów aby nabić statystykę na wontku?
    pijaw:
    możebyć. Jak statystycznie to statystycznie. Wal waść statystyki.
    pijaw:
    dobra. A ty coś o naszym mieszkanku może?
    pijaw:
    może coś dołoże
    pijaw:
    wtedy nie daj Boże
    pijaw:
    daj nieboże
    pijaw:
    i załóż obroże
    pijaw:
    w oborze
    pijaw:
    na naroże
    pijaw:
    o ile w dobrym humorze
    pijaw:
    jak to zwykle w taborze
    pijaw:
    gdy rusza nad morze
    pijaw:
    po torze
    pijaw:
    potworze
    pijaw:
    w kolorze
    pijaw:
    w paski
    pijaw:
    nie zmienija rymu bo ci przyłoże
    pijaw:
    wreszcie uda ci się może
    pijaw:
    ŁUP!!
    pijaw:
    ŁAP!!
    pijaw:
    PIŁ!!

    !@!#!@$$#^@@%$#^!#$**)><?@)!@!@$)!~!@(#@@#%_^()_"{:!!
    #$(#@@%+_^%!((~+@$+(%_%}":{%$#^(%!~!)#!()$(!!!!#)+_$(!(!"

    <KURTYNA>

    pijaw_podsłuchujacy_pijawy
  • pijaw 24.11.02, 12:03
    Jakie widoczki rodem z filmu Barei można znaleźć na warszawskich ulicach?
    Zapraszam do przejrzenia wontku (link ponizej). Myślałem, czy by nie wybrać
    kilku przykładów, ale to dosyć żmudna robota, a wpisy są krótkie, więc każdy
    chyba sam znajdzie te niezłe rodzynki.
    Dla zachęty dodam, że jedno z moich ulubionych, to:

    "Kolejnym dziwnym widokiem jest zakończenie ścieżki rowerowej na stacji
    benzynowej ( Pola mokotowskie koło GUS)."

    A teraz link:

    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=3420736
    Pijaw_z_wawy_właśnie
  • pijaw 24.11.02, 21:23
    Koło mojego bloku powtaje ścieszka rowerowa. Powróciły więc wspomnienia z
    dzieciństwa, gdy uczyłem się dopiero jeździć na tym wspaniałym jednośladzie. A
    było to tak:

    Jestem juz duży. Mogę jeździć bez dodatkowych kółek. No to ruszam. Kurka, ale
    chybocze. Odpycham się nogami. Z tyłu tata popychamocno siodełko. Ruszam z
    kopyta. Tata krzyczy: "Łap równowagę!!". Rowerek wykonuje parę dziwnych
    ewolucji i lądujemy na trawniku. Dobrze, że psy nic tu nie zostawiły. Tata
    podbiega i pyta: "Czemu rozglądasz się wszędzie, tylko nie patrzysz przed
    siebie?". "Tata, bo ja nigdzie nie widziałem tego czegoś czego się miałem
    łapać!!! Ja nie wiem co to ta równowaga!!!"

    Tak było. Mama miała wiecej cierpliwości.

    Dziś na rowerze jeżdzę sporadycznie bo od paru lat nie posiadam (głównie
    miejsca, gdzie mógłbym go trzymać :) ). Loobię komunikację zbiorową. Dostarcza
    tylu wrażeń. A gdy wrażeń brak, mozna w spokoju poczytać przez te półtorej
    godzinki w drodze do pracy (tak, tak, mam ok. 50km do roboty :( ). Ale zdaję po
    trochu prawko, więc może własne 4 kółka? Tylko gdzie ja bedę czytał??

    Pijaw_wspomniany
  • hollygodtrousers 25.11.02, 16:48
    Dawno, dawno temu kiedy byłem jeszcze małym dobrze zapowiadającym się geniuszkiem a rodzice straszyli mnie agresywntmni kosmitami czychającymi na mój potencjał umysłowy pod karzdym osikanym przez psa kamieniem, mieszkałem w lesie na odludziu. Jak łatwo się domyślić miałem przez to pod górkę do szkoły (efekt to pogarda dla ortografii[często nie uświadomiona]). Nie dość że pod górkę to jeszcze daleko. Umiałem już jeździć rowerkiem i chciałem dojeżdżać do budy tymże ale go nie miałem. A raczej miałem "pelikana", z którego śmiali się moi koledzy. Chciałem mieć BMX'a ale tatuś uznali, że potrzeba mi czegoś leprzego więc kupili kolarkę. Problem polegał na tym, iż byłem mały i nie dosięgałem do pedałów więc nie mogłem jeździć. Nadal jeździłem "pelikanem" a kolarką tatuś jeździli.
    A koledzy jak się śmiali tak się śmieją nadal potwory w ludzkiej skórze, świnie obrzydłe żulebagiennewgromnicęszarpanekijimnamomogramzłotemchaftowany............
    --
    Wasza dotychczasowa egzystencja dobiegła końca. Nie stawiajcie oporu. Wasza świadomość zostanie dodana do naszej. Jesteśmy Borg.
  • hollygodtrousers 25.11.02, 16:50
    Dawno, dawno temu kiedy byłem jeszcze małym dobrze zapowiadającym się geniuszkiem a rodzice straszyli mnie agresywntmni kosmitami czychającymi na mój potencjał umysłowy pod karzdym osikanym przez psa kamieniem, mieszkałem w lesie na odludziu. Jak łatwo się domyślić miałem przez to pod górkę do szkoły (efekt to pogarda dla ortografii[często nie uświadomiona]). Nie dość że pod górkę to jeszcze daleko. Umiałem już jeździć rowerkiem i chciałem dojeżdżać do budy tymże ale go nie miałem. A raczej miałem "pelikana", z którego śmiali się moi koledzy. Chciałem mieć BMX'a ale tatuś uznali, że potrzeba mi czegoś leprzego więc kupili kolarkę. Problem polegał na tym, iż byłem mały i nie dosięgałem do pedałów więc nie mogłem jeździć. Nadal jeździłem "pelikanem" a kolarką tatuś jeździli.
    A koledzy jak się śmiali tak się śmieją nadal potwory w ludzkiej skórze, świnie obrzydłe żulebagiennewgromnicęszarpanekijimnamomogramzłotemchaftowany............
    --
    Wasza dotychczasowa egzystencja dobiegła końca. Nie stawiajcie oporu. Wasza świadomość zostanie dodana do naszej. Jesteśmy Borg.
  • hollygodtrousers 25.11.02, 17:04

    --
    Wasza dotychczasowa egzystencja dobiegła końca. Nie stawiajcie oporu. Wasza świadomość zostanie dodana do naszej. Jesteśmy Borg.
  • pijaw 24.11.02, 21:59
    Pisze i piszę a wena na wenus odpływa siadając okrakiem na księzycowych
    promieniach. Za Szprotki radą zamknąłem więc okno, zasłony zasłoniłem, słonie
    zafortepianiłem, za ogon wene chwyciłem i do ucha nakrzyczałem, aż jej w piety
    poszło, czyli nigdzie, bo jak się ogon ma to pięty zbędne są. No to
    nakrzyczałem raz drugi i tym razem do łba pustego dotarło, więc mam wenę
    zpowrotem, ale głuchą jakąś, więc niewiele przydatną :(

    pijaw_bez_weny
  • szprota1 25.11.02, 00:22
    Astrologowie ogłaszają tydzień podpitej szproty.
    Podpita szprota przyrost +25
    Populacja Królestwa zwiększa się.
    Zasoby królestwa ulegają zmniejszeniu o chmiel i okowitę.
    Wysokie morale umożliwia ponowny atak.
    --
    Rezerwat Utopia


    LiveLong&Prosper
  • yavorius 25.11.02, 00:28
    hehehe

    :)

    --
    jestem nienormalny
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 25.11.02, 16:07
    Rosja - 1 miejsce w Europie w hodowli ziemniaka
    Polska - drugie
    Rosja - 2 miejsce w Europie w hodowli żyta
    Polska - pierwsze
    Niemcy - 1 miejsce w jęczmieniu
    Bałtyk, Finlandia
    Czecho-Słowacy - chmiel
    My wzięci w kleszcze, niczyja to wszak Wina - ech to specyficzne położenie
    geopolityczne
    P.S. Ukraina - Chmielnicki
  • pijaw 25.11.02, 00:27
    Podbijanie podbijakiem podpitych niedobitków podbojów podmorskich przybojów.
    Sam na wontku cały kwik-end zfixowałem i zostane zupką knorra.

    pijaw_fix_do_mięsa_kurzego

    P.S.
    Trzeba wyrtrzeć kurze. Zasmarkała się. Podajcie papier.
  • Gość: grzeszniq IP: *.deblin.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 01:15
    -podbijanie
    -podbij anie?
    -pod bij anie!!!!!
    -na ekranie?
    -na E kranie!
    -no to bedzie gotowanie
    -knorr juz wlal mu
    -choc nie oblal?
    kurze wytarl co nasmarkal
  • aard 26.11.02, 10:57
    Sokole, Ty nad poziomy i poziomki z Dęblina wylatuj. Reszką się nie potocz w
    kąt nasz, Orzełku, tylko wzbij się na wyżyny grześnego intelektu i warcz do
    taktu temu motoru. Totaktototaktototaktototak...
    Tu ten cham,on właśnie zostawił mi na drodze swoją piramidę. Pyra mi dał i
    chce, żebym go obra(bowa)ł ze skórki i komórki. A mi to chondrium na co? Nie
    potrzeb mi nie staje, jeno możliwości ich spał niania.

    --
    Zwierz zlał puchary

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • szprota1 25.11.02, 00:39
    Gors uwięziony w gorsecie, wykwintnie kwękam i kwilę przez chwilę. Śledź śledzi sądy kosmiczne i ziemskie wokandy. W Grandce ciągle grandy, ktoś wyfębił granty. A graty wynieść do przedpokoju. Nacisnąć ctrl enter. Program nie odpowiada. Zamnknij okno przy zakończeniu. Przez okno wpadła strzyga i wylizała wszystkie litery N z klawiatury....
    --
    Rezerwat Utopia


    LiveLong&Prosper
  • aric 25.11.02, 10:16
    W mojej głowie tkwi taka mysl: dlaczego jestem nieobecny?
    W mojej głowie budzą się podejrzenia, że jestem nieobecny z lenistwa. Moja
    głowa nie chce, abym przestał sie lenić. A raczej nie chciała, bo zmieniłem
    głowę. Wczoraj. Wczoraj wstałem z łóżka, a ta z miejsca zaczęła mnie boleć,
    mówię do niej, zapcham cie prochami to sie uspokoisz, a ona mi tylko szumi i
    szumi, więc wziąłem maszynke do krojenia mięsa, ustawiłem na odpowiednią
    szerokość i ciąłem, było fajnie, nagle jak reką odjął, zapadła ciemnośc i
    błogoś. Nagle błysnęło, nagle huknęło i usłyszałem jak żona do mnie mówi
    przestań chrapać, obódź się wreszcie i zrób mi sniadanie. I wstałęm i zrobiłem
    sniadanie, a moja nowa głowa już nie była leniwa. Teraz mam troche jakby więcej
    pomysłów. A może wciąż bredzę przez sen.
    --
    Pozdrawia aric
    ***
    Niemyte Jeże
    ***
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • Gość: Das Mollendas IP: 212.191.74.* 25.11.02, 17:20
    ...DASKOMMUNISTISCHESYMBOLOHNEHAMMER
    Cytat za: Kolega
  • eyemakk 25.11.02, 20:34
    Był sobie raz ksiądz proboszcz. Pewnego razu wyszedł na grzyby i wrócił z
    Rydzykiem. Niestety to była ostatnia pozytywna rzecz, jaka się słudze Bozemu
    przytrafiła tego feralnego dnia.
    Niestety gdy proboszcz był na grzybach, jego wikary pojechał do miasta we
    wiadomym celu i niestety kościół pozostał tylko pod opieką dziadka kościelnego,
    który usnał modląc się. W międzyczasie dwóch zamaskowanych mężczyzn średniej
    budowy ciała weszło do kościoła i wyniosło stamtąd konfesjonał w celu
    zarobkowym (byli to upośledzeni umysłowo mieszkańcy sasiedniej wsi, którzy
    myśleli że za konfesjonał dostana najwięcej).
    Gdy proboszcz z Rydzykiem wrócili a wikary ze spotkania też, to zobaczyli że
    dziadek kościelny lamentuje (olaboga) a konfesjonału jak był, tak go niema.

    Dwa kilometry dalej Zenek i Tadek doznali iluminacji. Objawił się im św. Piotr
    i orzekł, że za rzeczony konfesjonał dostaną 5 złotych w swojej wsi (i to tylko
    od Mariana F.) 6 złotych w pobliskim Człuchowie i maksymalnie 10 złotych w
    Warszawie. Najwyzsza cena to 45 euro, niestety w hiszpańskim miasteczku L'Alfas
    del Pi, w którym akurat takze ukradli konfesjonał (gdzie św. Piotr objawił się
    chwile wcześniej i oznajmił Jose i Luisowi że najwyższą cenę dostaną za niego w
    pewnej polskiej wiosce...) Tadek i Zenek wkurzyli się.

    Odnieśli konfesjonał i ukorzyli się przed proboszczem i wikarym, który nie miał
    litości (dla zupełnie kogoś innego, kogoś z miasta i kogoś młodego i płci
    żeńskiej, ale to zupełnie inna biologia... znaczy się, historia). Musieli od
    tej pory sprzątać w kościele i pilnować dziadka, by nie spał. A gdy pięć lat
    później, w roku 2007, dziad kościelny umarł we śnie, Zenek i Tadek zostali jego
    następcami w Dwóch Osobach.

    I polerowali kratkę od konfesjonału jak swoją.

    PS. A wikary odszedł i wziął ślub i został protestantem. W końcu byliśmy już w
    Unii, hehe! Tylko te jego praktyki... A, co tam! Raz się żyje!





    --
    "Demony nie mogą manifestować się w naszej rzeczywistości inaczej niż poprzez
    zdarzenia przypadkowe. One zawsze chowają się za brzytwą Ockhama..."
  • aard 26.11.02, 11:10
    eyemakk napisał:

    > ...A gdy pięć lat
    > później, w roku 2007, dziad kościelny umarł we śnie, Zenek i Tadek zostali
    jego
    >
    > następcami w Dwóch Osobach.
    >
    > I polerowali kratkę od konfesjonału jak swoją.
    >
    > PS. A wikary odszedł i wziął ślub i został protestantem. W końcu byliśmy już
    w
    > Unii, hehe! Tylko te jego praktyki... A, co tam! Raz się żyje!

    A potem piep... żyli długo i szczęśliwie.
    Amen.

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • hollygodtrousers 26.11.02, 02:07
    Nie było mnie i nagle jestem. Otworzyłem oczy leżąc w łózku w moim mieszkaniu
    na 10 piętrze. Przez okno wdzierało się światło. Bardzo jasne światło jak ze
    spawarki. Podszedłem do okna i co widzę? W glorii i chwale unosi się przede mną
    Prezes Specjalnej Troski.
    -A pódziesz, ty pasqdo! Maro niemyta!
    A to nie dość, że nie znika, to jeszcze do mnie gada! Co gada?! Mówi, że HuBar
    za wszystkie przykrości doznane od surrealistów poszedł do nieba, a ja do
    piekła i to ma być moja kara. Mianowicie to, że muszę go oglądać w glorii i
    chwale.
    -"A toś sobie wykombinował, szpiclu jeden!" - myślę. Ale coś mi się nie zgadza.
    Prezesiuniu mi się jakoś dziwnie odznacza od tej poświatki z tyłu. Mówię:
    - Sprawdzę, żeby nie było, że nie sprawdzałem.
    Wchodzę na okno, daję susa i już jestem obok HuBara. Ja patrzę, a to nie zadna
    poświatka, ino statek kosmiczny, a HuBar to nie żaden HuBar tylko jakiś UFOk!
    -A ty - mówię - świnko jedna! w błąd mnie wprowadzasz?! Nadzieję mi dajesz na
    istnienie jakiegoś nieba?! A gdzie HuBarowa moralność? Pewnie w ogóle nie
    jesteś HuBarem, ino się pod niego podszywasz?
    I zaczynam go naparzać, czym popadnie! A on w pisk!
    -Przepraszam - mówi.- Przepraszam! kazali mi prezesem zostać! tak dużo pisać i
    w ogóle! I mi grozili! Że nie będę się mógł z Ixikiem spotykać!
    No to go puściłem. Ale zagroziłem:
    -Jak jeszcze raz cię - powiadam - zobaczę, straszącego gdzieś w okolicy, to tak
    ci cały ten stateczek skopię, że go w plecaku do domu zaniesiesz!
    PS Niedobrze ze mną. Wszędzie HuBary widzę.
    --
    Wasza dotychczasowa egzystencja dobiegła końca. Nie stawiajcie oporu. Wasza
    świadomość zostanie dodana do naszej. Jesteśmy Borg.
  • hollygodtrousers 26.11.02, 02:37
    Holly (18:32)
    ja nic nie wiem nikt mnie nie informuje o co chodzi o ja biedny nieszczęśliwy
    kto się za mną ujmie... chyba przesadziłem
    eyemakk (18:33)
    ale z czym?
    Holly (18:36)
    no wiesz nie wiem co robi Yavo i oto chciałem spytać ale mi tak jakoś pojechało
    bo siedzę na wsie i piszę nowego posta
    eyemakk (18:36)
    jest stażysta w urzędzie miasta
    Holly (18:37)
    no to chodzi pod krawatem (kondolencje)
    eyemakk (18:37)
    no właśnie. ja bym nie mógł. choćby mi płacili nie wiem ile!
    eyemakk (18:38)
    nie-na-wi-dze
    Holly (18:39)
    i mojej wolności pogwałceniem to jest
    eyemakk (18:39)
    zdecydowanie
    Holly (18:41)
    stwórzmy manifest antykrawaciarzowy, na barykady .....cholera znowu...
    eyemakk (18:41)
    ja to bym i marynarki w kosmos wypier... i spodnie na kant
    Holly (18:43)
    ostatnio widziałem dżinsy na kant je też w kosmos marynarki na marsa ....kurde
    znowu
    eyemakk (18:43)
    dzinsy na kant? kantujesz?
    Holly (18:44)
    nie teraz na serio widziałem
    eyemakk (18:45)
    nie nie.. ich nie w kosmos. to jakiś fajny surreal
    Holly (18:46)
    no nie wiem zawszeć one na kant w mordę je i nożem!
    eyemakk (18:47)
    no mądrze prawisz. nie lubię kantów. ale najbardziej nie lubię kanciastych
    marynarek
    Holly (18:49)
    z wielkimi nadmuchanymi barami jak u śmiecia stalonego, nooo
    eyemakk (18:49)
    hahahaha... a pod spodem w ogóle barów tylko jakiś wymoczek, haha
    Holly (18:50)
    no z takim dyndającym fiutkiem jak niteczka
    eyemakk (18:51)
    hahaha... i z papugą na ramieniu
    eyemakk (18:51)
    gadającą
    Holly (18:52)
    za niego bo on ani dudu
    eyemakk (18:53)
    no jasne. on zamiast ust ma pupę
    Holly (18:54)
    pionowy uśmieszek a ti ti nieładnie
    eyemakk (18:55)
    hahaha,
    eyemakk (18:55)
    papuga też ma pionowy, tyle że gdzie indziej
    Holly (18:56)
    tak zwaną u rekina kloakę jak mniemam?
    eyemakk (18:56)
    owszem.
    eyemakk (18:57)
    i ten garniturowiec ją wykorzystuje czasem, jak owce
    Holly (18:57)
    no to rozumieją się w pół pierd...tego ... słowa
    eyemakk (18:58)
    facet nie ma czym, a papuga w co, ale jakoś sobie radzą
    Holly (18:59)
    najważniejsze w końcu jest uczucie
    eyemakk (18:59)
    no właśnie
    eyemakk (19:00)
    zwłaszcza papugofila
    Holly (19:01)
    papuga kiedyś była puchata i kolorowa ale wyliniała od sprzecznych z naturą
    stosunków
    eyemakk (19:02)
    owszem, łysa jest. 3 jenoty oraz lis w Człuchowie wściekłe są
    Holly (19:03)
    na co?
    eyemakk (19:03)
    no właśnie.. chyba na siebie
    eyemakk (19:03)
    albo na człuchowian
    Holly (19:04)
    bogu ducha winnych za co
    eyemakk (19:05)
    nie. Człuchów jest winny że się wybudował
    jenoty i lis se szły, patrzą a tu Człuchów. i się wściekły
    bo chciały nadal, by był las
    Holly (19:08)
    a tu jakiś Człuchów, wzięły trochę plutonu, pogrzebały na wysypisku, zrobiły
    bombkę i już po Człuchowie
    eyemakk (19:09)
    no niestety... i co dalej? może ten gościu z papuga im przeszkodzi?
    Holly (19:10)
    on jak pirat nie ma jednej nogi więc ich nie dogoni ale jakby śmigacz wziął...
    eyemakk (19:11)
    mógłby do nich śmignąć
    Holly (19:12)
    i strzelać z fazera tylko co na to bomba?
    eyemakk (19:12)
    jakby nastawili odpowiednio fazery to mogliby cofnąć czas i bomba by nie
    wybuchła
    Holly (19:14)
    coś ty do tego potrzebny jest transwarp a skąd oni wezmą antymaterię?
    eyemakk (19:16)
    dobre pytanie... moim zdaniem... powinni przejść na drugą stronę lustra a
    raczej zaczerpnąć łyżką zrobiona z neutronów bo inaczej zanihiluje
    Holly (19:18)
    anihilacja to pikuś tylko skąd takie lustro?
    eyemakk (19:19)
    ze śliny wściekłego jenota of coz
    Holly (19:20)
    o mój boszszsz.. ja nie wiedziałem że fizyka jest taka obrzydliwa...
    eyemakk (19:23)
    jeno jenot to wiedział
    Holly (19:24)
    no tak one głównie w śmieciach żerują
    eyemakk (19:25)
    no takie dziady śmieciowe
    Holly (19:26)
    a co zeżrą to ... więc mogłem się domyślić
    eyemakk (19:27)
    a co zeżrą to albo wysrają albo wyplują
    jako tzw wyplówki
    Holly (19:29)
    no to już w sowy poleciałeś tym razem...
    eyemakk (19:34)
    bo ta papuga osowiała
    Holly (19:35)
    i tak ma być wężykiem wężykiem....
    eyemakk (19:35)
    lubiłem wężyki
    Holly (19:36)
    a ja upupa epops
    Holly (19:37)
    w ogóle
    eyemakk (19:37)
    a ja dupa amiaza
    Holly (19:38)
    a cio to
    eyemakk (19:38)
    do widzenia
    po rumuńsku
    Holly (19:40)
    a upupa epops to po łacinie dudek taki kabaret...
    eyemakk (19:40)
    oj, lubiłem ten kabaret
    eyemakk (19:40)
    ten numer z Sękiem, ah
    eyemakk (19:41)
    miodzio
    Holly (19:42)
    halllo poproszim panią zamiejscową Lubartów czydzieści czy
    eyemakk (19:43)
    mam to gdzieś w kompie w pliku txt
    Holly (19:44)
    a ja znam na pamkę...
    eyemakk (19:44)
    o kurdee
    eyemakk (19:44)
    to zwracam honor. błeeeeeee
    Holly (19:45)
    co błeee jaki honor a co to ja ojczyzna.....?
    eyemakk (19:46)
    no prędzej
    eyemakk (19:46)
    niż Bóg
    Holly (19:48)
    ja honoru nie mam i nawet nie wiem co to jest ... chyba...
    eyemakk (19:49)
    tak jak kiedyś w lesie zgwałcili jednego kolesia patykiem
    Holly (19:50)
    biedny ... nie dostał zakażenia aby
    eyemakk (19:51)
    nie, ale czuł się zgwałcony
    Holly (19:52)
    tylko współczuć
    eyemakk (19:53)
    pewnie sobie zasłużył; a kiedyś indziej 2 dziewczyny zgwałciły kolesia wkładem
    od długopisu
    to jest coś
    Holly (19:55)
    to chyba do cewki moczowej go wpychały tylko jaki był efekt?
    eyemakk (19:56)
    tak, do cewki. efektu nie znam.
    Holly (19:59)
    niezła jazda
    eyemakk (20:00)
    no nie wiem, nie miałem takich doświadczeń

    --
    Wasza dotychczasowa egzystencja dobiegła końca. Nie stawiajcie oporu. Wasza
    świadomość zostanie dodana do naszej. Jesteśmy Borg.
  • aard 26.11.02, 11:29
    To "la revedere". Nie wiem, co znaczy "amiaza", ale "dupa" to po
    prostu "po", "poza" (after i behind zarazem).
    No, dość realu. Pora na Media Markt. Surrealną płytę tam wczoraj kupiłem. Nie
    da się odworzyć na discmanie ani na komputerze. Ma to po prostu w dupie.
    Zadzwoniłem do znajomego dilera flamastrów, ale chyba go zwinęli, bo odezwało
    się: "Tu komenda głowna Policji - wydział antyflamastowy, proszę zostawić swój
    adres i numer telefopnu, a na pewno się skontaktujemy". Podałem adres
    michała^wiśniewskiego.
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • the_borg 26.11.02, 15:24
    Jęczmień - roślina z rodziny pasożytniczych (grzesznique) występująca w
    najdziwniejszych miejscach Ziemi. Przede wszystkim na oczach ludzi. Niektórzy
    mówią, że ktoś ma klapki na oczach. Nieprawda. On/ ona mają jęczmień. Roślina
    ta jest dość zaborcza i rosnąc na oku, lecz nie pod okiem żywiciela, powoduje u
    niego cierpienia w postaci bólu i swędzenia. U tych ludzi, którzy chcieliby to
    zmienić, wywołuje to jęki, stąd nazwa jęcz-mień. Sposobem na pozbycie
    jęczmienia bywa zrobienie z niego mąki - oszczędza to wielu mąk w przyszłości,
    ale chwilowo wiąże się z wielkimi mękami. Należy bowiem w tym celu udać się do
    młyna i umieścić powiekę na żarnach i tam, w piekielnym żarze robić niach-niach.
    Wszelako w przeciwnym razie żywiciel, miast zjeść jęczmień w placku, będzie
    jęczeć przez całe życie.
    --
    We are The Borg
    We are the children.
    **
    Kto rano wstaje, temu pan Borg daje.
    Auuuć!
  • aard 26.11.02, 15:44
    Każdy surrealista nosi jęczmień w plecaku. Bo Belki w swoim oku nie dostrzega.
    --
    Victoria Echubar
    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 26.11.02, 16:41
    Za to ja z pewnością dostrzegam (czyli mam na oku) niewidzialną rękę Belki na
    swojej Lokatej (czyli Zakręconej), co jest obelkowaną srodze...
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 26.11.02, 16:34
    Jęczmień to ma zwykle rolnik na oku.
    Jak mu go ktoś zerżnie
    Woła: o, q...
    (czy inaczej, lecz zawsze siermiężnie)
  • eyemakk 26.11.02, 16:47
    Syn, dy kutas z ciebie. Ma syn radełko co upadło teściowej.


    --
    "Demony nie mogą manifestować się w naszej rzeczywistości inaczej niż poprzez
    zdarzenia przypadkowe. One zawsze chowają się za brzytwą Ockhama..."
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 26.11.02, 16:58
    Usianowanko Kolegom. A oto kilka napisów z pudełek zapałczanych z Dawnych Dni
    (w nawiasie podaję, co znajduje się na rysunku jako uzupełnienie napisu):

    Nie czepiaj się (facio na "Ukrainie" pomykający za ciężarówką, sięgający ręką,
    żeby się czepić z tyłu, a tam... ŚMIERĆ!)
    Wady kominów częstą przyczyną pożarów (totalnie rozpierniczony komin)
    Woda jest groźna - bądź rozsądny (koło ratunkowe z napisem MO)
    Pozostawmy w spokoju małe sarenki (mała... sarenka!)
    Zbieraj złom (dwie, na oko łowiczanki plotkujące/całujące? się ze sobą)
    Opiekujmy się dziećmi i młodzieżą (jakieś kulfony biegające pod słońcem też
    kulfoniastym, jeden kulfon w czerni - może to właśnie Opiekun?)
    Do punktu skupu dostarczajcie zwierzęta nie okarmione (umiarkowanie zasuszona
    krowa)
    Czystość to zdrowie również... zwierząt rzeźnych (gospodynia wiejska szorująca
    krowę, nie siebie)

  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 26.11.02, 17:01
    -To kiedy Impreza Andrzejkowa?
    -W Wigilię Mikołajek.
    -A przyjdą Wszyscy?
    -Tak się coś Święci.
    -To będzie WielkaNoc!!!
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 26.11.02, 17:26
    W telewizyjnej Pan reklamie
    Potrząchnął ku sprawieniu wrażenia
    Że świąteczne opakowanie ciasteczek
    To Christmas
    Dzwonkiem
  • cruach 27.11.02, 10:08
    CRUAC-JATKA DZIECIĘCA

    Łodzi! Obczyzno moja! Ty jesteś jak inkaust;
    Ile Cię trzeba cenić, ten tylko by przyznał,
    Kto się spisał. (Do cna). Dziś post swój ślę w ozdobie
    Trzynastozgłoskowca, że źle mi po (i w) Tobie.

    Siło mętna, do jasnej ciasnej, co pod fora
    Surrealizm chcesz wciskać, (jak kota do wora
    Miauczącego w przestrachu) z jego ekstra klasą!
    Że mnie, wieczne dziecko, gdym en passant się pasał
    Inny spraszał na łódzki a wdzięczny podołek
    Innemu dam posłuchy, czy zwijać tobołek
    Tymczasem mogę spiesznie o Twych kłótni rogach
    Orzec, że są bawole. Bo nie tędy droga.
    Kłótnia nigdzie nie dojdzie - w koło krążąc w kółko.

    Tymczasem niosę moje umięśnione czółko
    Do tych dziadów leśnych, kapituł cenionych
    Wysoko sur przyziemny real wyniesionych;
    W Salwador ożywiony ciapkiem rozmaitem
    Wyzłacany; w krainę płynącą pszenżytem;
    Gdzie bursztynowo słowik śpiewa na gór szczycie,
    Gdzie panny bez rumieńca, panowie w bezwstydzie,
    Piszą za miliony - raz z wiarą, indziej z wiedzą.
    Wszystkim zaś, co Sur nie w smak, niechaj gruszki jedzą

    I jak gruszki siedzą.
  • aric 27.11.02, 11:29
    I wyłonił się niczym cień z ciemności, bo dostrzec nie sposób go było, i
    napisał co serce podpowiadało, i tak rzekł jak rzekł. I dobre to było. A my
    witamy i myslimy, że nie tylko cień zostanie, bo zatracenie szkodliwe jest
    zarówno dla ciała jak i dla umysłu.
    --
    Pozdrawia aric
    ***
    Niemyte Jeże
    ***
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aard 27.11.02, 11:59
    Przykro mi, że będę realny na tej świętej Świataczej ziemi, ale nie potrafię
    tak pięknie jak Cruach pogodzić surrealnej formy z akuratną treścią. A na wątku
    o "nieszczęsnym surrealu" się nie odezwę. Programowo.
    Ale do rzeczy.
    Jest mi obojętne, gdzie będę pisał na WSie, czy to będzie podForum czy ogólne,
    bo i tak będę pisał tutaj i na Złotych Salvadorach. Gdzie indziej mogę nie
    pisać - nie odczuwam takiego przymusu, ale mogę też czasem coś napisać. To nie
    ma znaczenia. Nie rzucę surrealu skąd mój ród. A co do rwania szat nad
    panoszeniem się surrealu na Forum i ogólnego (tj. czterosobowego!!!) bólu nad
    tym faktem, to oświadczam co napisałem na GG:

    aard:
    Tak sobie czytam WSa i w sumie to nie dziwi mnie, że jest parę osób, które
    naszej działalności nienawidzą
    aard (11:06)
    oni po prostu nie łapią, nie rozumieją subtelności tekstów dos mollendosa czy
    cruacha i czują się gorsi, mniej inteligentni
    Pijaw (11:06)
    pewnie
    aard (11:06)
    i co za tym idzie boją się i nienawidzą

    Ja to oczywiście rozumiem i współczuję, ale niech nikt nie wymaga ode mnie,
    żebym przyklaskiwał.
    Howgh, powiedział Stojący Byk i się zsiadł.
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • pijaw 30.11.02, 20:25
  • aard 05.12.02, 15:20
    It's up to ju. Niu Jork, niu Jork. (ny)
    --
    To się więcej nie powtórzy.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 27.11.02, 13:34
    Howk, rzecze Normalny Koń, po czym oszalał.
    Z tej normalności.
    By więc nie oszaleć
    Piszcie Wieszczu
    Więcej i jeszczu.
    Zaś Aardzie dzięki
    Za me Wspomnienie

    "a Imię Jego
    Brzmi: WS.
    Więc kto to jest?
    NieAWS!!!
    Domeną jego
    Nie kłótnia jest
    Już prędzej boks
    Jazz albo seks

    Nie kontynuuję, bo mi się Żyrafy rozlezą...
  • aard 27.11.02, 14:23
    Gdy ze wszech Mu kątów surreal wyziera
    że od mania-go-w-nosie w wiecznym ma katarze
    dziurki od nosa i te z piwem w barze,
    wtedy wnet zaczyna szukać on frajera
    Bowiem nawet HuBar grywa
    Scharzeneggera.

    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 27.11.02, 14:30
    Czy To przypadek
    Niczym Podwójnie-Jedyny Zadek?...
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 27.11.02, 14:37
    Muzina z rana
    Gorsza niż banana
    Jęzor gębowy
    Miotać Mózg łowy
    Mnówstwa przytaczać kcieć - perroruje!
    Za-gada! I zatkać.
    Zasklepić Yemu-ye.
    Zaś by nie pląsał
    W rytmy-tamtamy
    Zwiążem w Szpagaty
    Odślem do Mamy
    (Może to zmniejszy
    Wywrót oczamy)...
    No chyba iż się tak sam z siebie
    Z tem-wszystkiem poplącze
    Używając ile wlezie:
    1. ozór i
    2. sugestywnych rączek
  • aard 27.11.02, 14:40
    Raz pewnej damie, co surreal kochała
    kołkiem w gardle stanął i z rozpaczą zawył
    ta charcze: napij się kawy!
    Lecz on tylko zaklął: cóż ze mnie za pała!
    Nie będzie już w mym sercu ta
    iXtlilto cała...
    --
    ZdRoWo sUrRnIęTy
    aARd

    Światak noster, qui in coelis es
    Sanctificetur nomen Tuum
    Veniat regnum Tuum
    Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.