Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 23.12.02, 16:18
    Do z-oczenia 30.12., a potem dopiero 6.01. Tylko mi (w miarę możliwości) nie
    podbijać do 2000 bez mojej obecności, czym niniejszym podbijam o 1. :)))))HdM
  • aard 24.12.02, 18:53
    No to ja też! Będę pewnie dopiero 30.12. Proszę zaszczekać.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • aard 24.12.02, 12:04
    Niech będzie jeszcze surrealniej!
    I dwóch tysięcy na Nowy Rok!

    Tego Ci, mój ukochany wątku, życzę.
    A Wam, drodzy krewni-i-znajomi WSa życzę pogody nad głowami i w duszy
    surrealnej, i żeby pospolitość nie skrzeczała :-)
    --
    Niech będzie odpalony.
  • pijaw 25.12.02, 00:37
    1. Surrealnego Dnia Powszedniego.
    2. Kominków Szerokich, Dwupasmowych dla Mikołajów Przybywających.
    3. Znalezienia się na jednej liście odwiedzin u Mikołaja i Dziadka Mroza.
    3a. Coby każda była republika radziecka wygenerowała jednego Dziadka Mroza.
    4. Wiecej niż 4 punkty życzeń.
    5. Usmiechu na codzień i w wersji kieszonkowej na kazda okazję.
    6. Więcej Wielkich Literek w Życzeniach.
    7a. Dla narciarzy: śniegu po szyje od rana do wieczora.
    7b. Dla pozostałych: Słonecznej plaży od wieczora do rana (narciarze i
    narciarki mile widziani).
    8. Skompresowania WSa do Szybszego Ładowania.
    9. Bobrzej Łapki na Rowerze.
    10. (10 brzmi dobrze, więc niech samo się soba będzie)
    11. !#(%)_I$#%$#_T@#~%*V $_~Ri%$@#)(%t!!! i jeszcze dwa!!!
    12. TO samo X 143814.2443289
    13. (szczęśliwych 13-tek)
    14. Pomysłów Na 14 Życzeń.
    15. O! jest już Boże Narodzenie! Od 33 minut!!!
    15a. Powyższych komunikatów kilka razy do roku.
    15b. A po 24 godzinach od komunikatu dalej bez kaca i urojeń.
    16. Włąśnie! Braku Kaca.
    17. Kaczego Braka.
    18. Kolejnej Hucznej 18-tki
    19. Poprawin po 18-tce Huczniejszych.
    19b. Wyrozumiałych sąsiadów.
    20. 20b
    20b. 20
    21. OCZKO!
    22. 11+11
    J23. Kolejnych 1346 odcinków "Stawki wiekszej niż życie" (po ucieczce Klossa do
    Argentyny)
    24. Godziny
    25. ćwierć wieku
    26. I jeden dzień dłuzej
    27. Ale juz stary jestem, co bedę się chwalił :-)

    pijaw_zaplątany

    P.S. Wesołych!!!
    --
    Kochajcie!
  • aard 25.12.02, 16:06
    Świataku nasz, któryś jesz w chlebie
    Wciąc by wymię twoje i kiń ku...stwo twoje
    bądż wole twoje.
    Chyba mi nie idzie...
    --
    Niech będzie odpalony.
  • eyemakk 26.12.02, 21:46
    - Mówię wam, musi być jakaś trzecia droga - stwierdził młody robotnik podczas
    układania kostki chodnikowej.
    - Nie ma. Są tylko te dwie, inna nie istnieje - wyjaśnił drugi z robotników,
    który wraz z trzecim od dłuższego czasu prowadzili ożywioną dyskusję.
    - Ale... ale one obie są niegodziwe! - protestował pierwszy.
    - Droga kolegi, owszem, jest niegodziwa - trzeci wskazał na drugiego - ale moja
    w żadnym wypadku!
    - Obie, powiedziałem! - nie ustępował młody. - Pierwsza niszczy społeczeństwa z
    zewnątrz, a druga od wewnątrz! Obie prowadzą do anemii, anomii, a w
    konsekwencji do agonii.
    - Ja tam pozostanę przy swoim - stwierdził drugi, po czym wysmarkał nos na nowo
    ułożony chodnik.
    - A ja przy swoim - trzeci wciągnął nos, a potem przełknął.



















    Żaden z nich nie wpadł na pomysł zakupu chusteczek higienicznych w kiosku
    nieopodal. Pewne rzeczy znajdują się po prostu poza zdolnościami percepcji co
    po niektórych ludzi...

    --
    Rzekł raz Lisek do Zająca: "Giń, durniu!"
  • szprota1 26.12.02, 23:00
    Tak tylko daję znak że żyję...
    --
    LiveLong&Prosper
    Po co ci? Po co tyle rzeczy? Na głowę, na szyję, po co tyle brać?
    Po co ci? Po co tyle rzeczy? Przyjdzie byle, byle luj i będzie miał co
    kraść.../Jacek Bieleński/
  • Gość: eyemakk IP: 157.25.164.* 27.12.02, 14:25
    eh, byly czasy... wszystko bylo takie inne, czasem lepsze czasem gorsze.
    mieszkalo sie tedy na Północy, kra na morzu była tamtej zimy... chodziłem z
    kumplem po krach, z kumplem takim, co tera zbrojnym jest i żonę ma, i
    gadaliśmy. Gadaliśmy o czekającej nas maturze i w ogóle o życiu. Ojciec jego
    żył wtedy jeszcze...

    ... a dziewczyny, za którymi teraz oglądam się na ulicy, wtedy ledwo nauczyły
    się tabliczki mnożenia.

    PS. dziś byłem jako gość.
  • pijaw 28.12.02, 01:47
    A się pijaw studencki bardziej studenckim stał i aby to podkreślić stał się
    Pijawem Balonowym do znakomitego grona załogi balonu Pekaes dołączając. Balon
    to sport dla zdecydowanych maniaków, którzy wiedzą dokąd mają lecieć i w tym
    celu korzystają z środka transportu o kształcie w rzucie poziomym okrągłym
    pozbawionym sterów i poruszającym się w kierunku zmiennym wedle woli wiatru.
    Dzięki temu wszystko się udaje i cel w 99% zostaje osiągnięty. Surreal na żywca.

    pijaw_próbujący_przywrócić_surrealność_realnym_wspominkom
    --
    Kochajcie!
  • aard 30.12.02, 09:05
    Czysty surreal. To by zrobiło furorę w GW. I jaka zwięzłość. Lepiej niż u
    karpia, który w gardle nagle staje. Po Dziwiam.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • pijaw 28.12.02, 03:03
    Teraz!! Co widzicie?? Bo ja ciemność... ciemność widzę... Aha! Po tym
    poznajemy, że juz noc! Co ja tu robię? Wątki podbijam? A może to mi się śni??

    pijaw_zaspany
    --
    Kochajcie!
  • pijaw 28.12.02, 03:13
    Ale się szybko WS ładuje o tej porze...
    Niesamowite... Zaraz po otwarciu... A może to nie mój komp???
    Gdzie ja jestem???
    Gdzie są moje palce?
    Niech mnie ktoś przytuli...

    Oj, za dużo ogrów na dobranoc :-)

    pijaw_1900go_posta_strzelający

    P.S. Musiałem!!! Patrzyłem na 1899 i nie wytrzymałem!!!
    --
    Kochajcie!
  • aard 30.12.02, 09:18
    poleci. Ani się obejrzymy i będzie Januarfest. Może by tak zrobić z tej okazji
    zlot surralny? Wiem, że ostatnio idea nie chwyciła, ale kęs czasu minął, nas
    przybyło, a i okazja znamienita, bo to i drugie millpostum mija i Nowy WS
    założon będzie...
    Kto by się pisał?
    Można by podczas spotkania takowego (o ile się uda) zbiorowo post No. 2000
    machnąć i Nowy Wątek Surrealistyczny założyć :-0

    Lista obecnych na proponowanym spotkaniu:
    1. aard
    2.
    3.
    4.
    5.
    ...

    Proponowany termin:
    17 stycznia (z okazji wywzolenia Warszawy, a co!)
    ...

    --
    Niech będzie odpalony.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 13:00
    aard napisał:

    > poleci. Ani się obejrzymy i będzie Januarfest. Może by tak zrobić z tej
    okazji
    > zlot surralny? Wiem, że ostatnio idea nie chwyciła, ale kęs czasu minął, nas
    > przybyło, a i okazja znamienita, bo to i drugie millpostum mija i Nowy WS
    > założon będzie...
    > Kto by się pisał?
    > Można by podczas spotkania takowego (o ile się uda) zbiorowo post No. 2000
    > machnąć i Nowy Wątek Surrealistyczny założyć :-0
    >
    > Lista obecnych na proponowanym spotkaniu:
    > 1. aard
    > 2. ja
    > 3.
    > 4.
    > 5.
    > ...
    >
    > Proponowany termin:
    > 17 stycznia (z okazji wywzolenia Warszawy, a co!)
    > ...
    >
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 13:41
    Z cyklu: przysłowia Dos Mollendosa

    KOREA-UNDERGROUND
    Kto pod Kimem dołki kopie
    Ten kopiec kretyn lub ten thousand maniack"s

    MYŚL PROSTA HUANA DOS MARCELA
    Szczegół rodzi szczegół. Ergo:
    Diabeł tkwi w rodzeniu.

    BLISKI WSCHÓD
    Lecz jescze nie nadciąga

    UDERZ W STÓŁ
    ZaKołodko CiBelka

    panu szpiegu śledzik
    a panu - ogórek

    Bez Praczek
    Nie ma sex-szopów

    Gdzie drwa rąbią
    Tam Murator

    Gdzie kucharek 6
    Tam Życie na gorąco

    Nie śmiej się dziadku
    Do Orzechów. Podp.: Mikołaj :)))

    Czego Jan się nie nauczy
    Tego Sercu nie żal. Podp.: Jan Serce

    Czym bardziej za młodu nasiąkasz
    Tym częściej na starość się trącasz (o, to, to:)

    Jak Kuba Bogu...
    Tak go zwali :))) (tego Jaka)

    Z INNEJ DZIAŁKI: PIELGRZYBKA:

    Czy to koni czyny?
    Nie, to perz!!!

    Nie rzucim ziemi, skąd
    Między wieprze
    Niedamy
    Napisały
    Mowy-trawy

    Muzo-nietchniuzoTakoż końcówkuję
    Z nipisniowości.
    Filet - nie ości
    Brak Ouzo...

    ANTYNICOTINSONG
    O’Pani Niepal
    Oskrzel Smolisty
    Wypluć Opadnie
    Płuca Twe Na Dnie-
    -Płuca Na Dnie Twe:
    Kha-Khu/Twu-Khe
    Starość-Nieradość
    Starość Niebędzie



  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 13:43
    Kopyta
    Niebłądzi*

    (*Niebłądzia - dobrze poinformowany ssak kopytający z rodziny.)
  • aard 30.12.02, 14:04
    Jak twaroga to do Borga.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 14:16
    Jak trwoga
    To bardzo dziki jak
    Jak dziki.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 13:46
    Przerzuca ślepa kura kanały w TV. Nagle patrzy, a tu progredkat "ZIARNO".
    A paczy, Ko mańczy i Nietzschego nie widzi. Nie będzie więc też nowego
    przysłowia p.t.: "Trafiło się ślepej kurze w elevator". Podp.: Dos Windo(w)s
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 13:50
    ...mógłby wyglądać n.p. tak...

    > Miałeś dwie żyrafy. Rząd chciał, żeby uczyły się grać na harmonijce. Co
    zrobiłeś?
    > Jeśli kazałeś im zapisać się do szkoły wieczorowej przeszedłeś do punktu
    25482,
    > jeśli wymieniłeś żyrafy na dorodnego tapira to przeszedłeś do fryzjera, jeśli
    > czesałeś zęby przeszedłeś do punktu 23A*5xyz. Jeśli

    ...gdyby nie to, że tak wygląda ten post...
  • aard 30.12.02, 14:10
    Nie rozpatrzajmy Lucka zbyt szczegółowo. Jeszcze czas to pieniądz do trumny
    programu.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 14:40
    aard napisał:

    > Nie rozpatrzajmy Lucka zbyt szczegółowo. Jeszcze czas to pieniądz do trumny
    > programu.
    Agh! TrueMan! Praw Dziwy MęszczyZna HarOld Model Te.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 13:59
    Baśka miała fajny bist
    Więc
    Nie wiem co z nami będzie, nie wiem nie...
    Patrz,
    Przez
    Lupus
  • aard 30.12.02, 14:16
    Gość portalu: Dos Mollendos napisał(a):

    > Patrz,
    > Przez
    > Lupus

    Canis ter(ra) rum est? Rum pod psem jak pogoda, to się zobaczy, ale to dopiero
    w Wigilię, a ledwo co minęła i jeszcze mi szczęka skrzypi w zębach od
    odszczekiwania swoich dlapsich obiet-nic (wyrażnie pies nic-z-[k]obiet nie
    zrozum miauuu).


    --
    Niech będzie odpalony.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 14:18
    PressRoom - Porodówka. Do następnego postu jak w mordę Jeża.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 14:14
    ...Surrial Amerpol p.t.
    HOSPITAL NA SURRURRBIACH (tłum.: WhosePitAll? On Perry Ferries?)
    Miejsce: Chick-a-go(ose) - KlinIka TurnEra - PromPerry Hiway 1500-100-900

    Odcinek Pilotażowy (tłum.: Polish All Hiways) p.t.: Na dobre i złe
    (tłum.: On goods to beds, czyli: No dobra, w bety - w łoże)

    Wystawiają w rolach głównych (tłum.: Show me shit in rulez!):

    Dr Fiuczer Water"sGone
    Starsza Siostra PrzeŁażona OldBitch PressGone
    Siostra Nursebrother
    Salowa ForSale Present-Perfect
    Sailor Water"sWent z małżąCome
    Dr Brunon Jacoob i konik, którym moovie
    Afrodyta Waterproof - Tschaikovsky ze stadem gęsi
    AllGore Fireproof in tin roof
    Jego dŻony
    John Porter
    1 Kampuczykańczyk
    Odbytolog Prof. Samuer Ajhewiu
    Tłum.(acz)
  • aard 30.12.02, 15:02
    > Dr Fiuczer Water"sGone
    > Starsza Siostra PrzeŁażona OldBitch PressGone
    > Siostra Nursebrother
    > Salowa ForSale Present-Perfect
    > Sailor Water"sWent z małżąCome
    > Dr Brunon Jacoob i konik, którym moovie
    > Afrodyta Waterproof - Tschaikovsky ze stadem gęsi
    > AllGore Fireproof in tin roof
    > Jego dŻony
    > John Porter
    > 1 Kampuczykańczyk
    > Odbytolog Prof. Samuer Ajhewiu
    > Tłum.(acz)

    John Portier: proszę wejść - Prziz komIn
    Jego dŻony: za guzik od okularów, prawda? W oczy kołem się toczy - Too butt on
    of Glass es in wheel this or

    Tłum.(acz) /na stronie/: my nie chór starców i nie damy rady tego bełkotu w
    obie strony ten tego, jego dŻony! (tłum.acz zanie mógł, lecz nie chciał) i
    bedzie po polsq).


    --
    Niech będzie odpalony.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 15:27
    aard napisał:

    > > Dr Fiuczer Water"sGone
    > > Starsza Siostra PrzeŁażona OldBitch PressGone
    > > Siostra Nursebrother
    > > Salowa ForSale Present-Perfect
    > > Sailor Water"sWent z małżąCome
    > > Dr Brunon Jacoob i konik, którym moovie
    > > Afrodyta Waterproof - Tschaikovsky ze stadem gęsi
    > > AllGore Fireproof in tin roof
    > > Jego dŻony
    > > John Porter
    > > 1 Kampuczykańczyk
    > > Odbytolog Prof. Samuer Ajhewiu
    > > Tłum.(acz)
    >
    > John Portier: proszę wejść - Prziz komIn
    > Jego dŻony: za guzik od okularów, prawda? W oczy kołem się toczy - Too butt
    on
    > of Glass es in wheel this or
    >
    > Tłum.(acz) /na stronie/: my nie chór starców i nie damy rady tego bełkotu w
    > obie strony ten tego, jego dŻony! (tłum.acz zanie mógł, lecz nie chciał) i
    > bedzie po polsq).

    Dr W. z persO"neillem wbiegają do press-roomu (tłum.: Porodowej Sally, zna czy
    się nie zna)
    Tam Sailor Prze rażony: Gdzie rum?! Suszy mnie (tłum.: Water is gone)
    Dr W. : To Ja
    Sistersy: Taka tV
    Wbiega ostatnia Salowa ForSale. W dłoni trzy ma telewizje, a każdy z nich z
    naklejką: "Tłumaczenie zbliżone do rzeczywistości. Podpisał M.Markt
    Dr W.zburzony: Powinni tego wzBronić!!!
    Prof-odbytolog: Byt or not odbyt. Oto jett pytanie! No to lewatywa!!!
    Dr W.: Wody odeszły. Jestem mańkut. Oto prawatywa. GoLenie!!!
    Małżonka Sailora wrzeszczy z obojętności.
    Dr W.: Cicho. To do Sistersów.
    Sistersy: Wypraszamy sobie. Nigdzie nie idziemy. I wcale nie jezdeźmy takie-
    leniwe i na pohybel!
    Wkracza pająkowaty dr Brunon J. i konik, którym moovie: Wyciungam golenie!
    Wyciunga.
    Konik: A ja wam mooviem, kopytka (kopytka... mro-żona!!! :((()
    Wszyscy patrzą tak jakoś. Dr B.J. (bidżej) skręca tymczasem prawatywę na
    odwyrtkie a"la dr gołąbek. Po chwili wzywają esoes esemesem. Przychodzi S.
    Pomidorowy. Do gołąbka pasi.
    Tymczasem pacjenka pozbawiona należytej uwagi powoli tracimy ją odpływa
    respirator trzy jednostki schnella szajze, going down nam!!! Przychodzi
    1Kampuczykańczyk Down:
    1Ka.: Jestem ze wstydu czerwony khm..., kh, kh-Mer
    Dr B.J.: Francuz!
    Sistersy (przekrzykując się wzajemnie): Ja! Ja to zrobię!
    Kurtyna, czyli parawan podnosi się więc, a następnie spuszcza (tłum.: Mr Mojo
    Rising, Little Red Rooster & Going Down). 1 Ka. odchodzi zwieszony...
    Pojawia się Afrodyta z kluczem francuzkim dzikich gęsi.
    Dr W.: Its rather goose! (tłum.: To raczej Guz!)

    c.d.n.

    >
    >
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 15:31
    ...Who One"s?
    Dos?
    Mollen-Dos!!!
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 30.12.02, 15:38
    XXIEKXXI


    Teraźniejszość: Wciąż pomiędzy już, a jeszcze


    XXIekXXI

    Z okazji Nowego Roku
    Wieku Tysiąclecia
    Wszystkiego, co zwykle
    Życzy Deja-vu:














    ANTYDŹWIĘKI Z BEZSŁÓW

    Śpiewam ochoczo
    Śpiewam niedbale.

    Wokół tzw. Przestrzeń.
    Nieokreślona – a jednak
    Zamknięta w Arcyfigurze
    Mojego Wszechświata
    Tak – a więc nic.
    Powiedzmy, że wiem.
    Określiłem.
    Dobra, uchylam klatki zmysłów
    No I..
    I nic.
    Znów Nic.
    To już tak długo
    To zawsze
    Od zawsze to tak długo
    Aż zbyt długo
    Jak na zawsze

    Jednak wszechświaty nie są ponoć całkiem puste. Na ten przykład w
    przestrzeniach zalegają pokłady pamięci. Pamięci równie odwiecznych jak przed-
    śpiew, a może „jeszcze-nieco-odwieczniejszych-bardziej”. Jeśli – rzecz jasna –
    Przed co było.

    Poza lampą czasu zaległ mrok.
    Mrok się ciemni
    Brązem-hebanem-mosiądzem.
    To oczywiście tu jest.


    Rzecz o potworze:
    Mam tu wszystko. Choćby w kącie – okrągły czyha potwór. Wystarczy jeden gest –
    nic nie znaczący gest rutyny i zobojętnienia, aby, i to z konsekwencjami ożył.
    O-życie! Tak chyba to się nazywa. Czynność właściwie pomocna. Rozważam
    uczynnienie czynności.
    Lecz chyba jeszcze nie.
    Jeszcze czas.
    My mamy czas. Czas zaś ma nas.
    A więc – haha! – Dipol.
    Ale – haha!!! – nie do końca.
    Do czasu. Haha.





    A teraz o podartych:

    Są tu także exbiałe fragmenty celulozy. Biel – to dziś idea. Niedościgła.
    Zniszczona, zniweczona nieodwołalnie.
    Jeżą się. Jeżą.
    Szeregi pstrokatej armii.
    Wtargnęłaby z chęcią w mózg
    W trzewia
    Szeleszcząc zbeszczeszczonymi
    To jest tzw. Kontratak!
    A wtedy
    Zawalczę!
    Podrę!
    Rozszarpię!!!
    Zniszczeeeeeeee!!!!!!!

    SPOKÓJ!!!
    Bo tak to donikąd i po co zaśmiecać nam wszystkim?
    Tak a propos: jest nas już ponoć całe 77 miliardów...


    W tym miejscu o konsekwencjach czynności:
    Wlewam ogień w trzewia.
    Dzień dobry – antypotwór jestem.
    Bo potwór – odwrotnie.
    Płoń Babilonie i oto
    Całkiem namacalnie – a jednak!
    Armia z celulozy wiruje w poprzek
    Rozszeleszczając się wszędzie:
    Biel zaprzeszła w niedoszłej czerni
    Sypie się

    A jeszcze poza tym wszystkim, to się pogryzły. Rozdzierając szeleszczące braki
    falami wrzasku. Haaalo!!! Dlaczego mi to robicie?! Przecież nic wam złego ja!
    Przestańcie!!! Albo urlopujcie się zaraz!

    Spokojnie.
    Nadal raczej jestem.

    Lecz cóż to?...
    Niedobrze – jakby zbyt niepotrzebnie
    Dobre słowo na tę okoliczność to:
    Zbytnio
    I to mnie tak jakoś
    W każdy z kątów
    Alleluja! Są kąty!!!
    Oj
    No przecież nie można być we wszystkich na raz!


    A
    A – jak piecze
    A pieczenie to tyle
    I
    Jak pięknie być sobą

    „Spuchnie mi brzuch,
    Spuchnie mi brzuch
    A serce pęknie mi jak wrzód”

    To tylko piosenki. Piosenki np. składają się ze słów. I z dźwięków. A moja
    piosenka rozkłada się z bezsłów. I z antydźwięków.
    Tylko dla kogo i mniejsza o to skoro co komu do tego.

    Przecież prócz tego, nie ma tu niczego.

    Więc gaszę zmierzch zmysłów
    I śpiewam dalej.

    Wciąż
    Dalej


    1 IV 00




    Duszka – to wasza prywatna schizofrenia. Lecz tylko wtedy Obywatelu, gdy
    wierzycie, że jest was dwoje
  • Gość: eyemakk IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 30.12.02, 22:50
    swoją drogą jestem ciekawy mojego adresu ip. zaraz post skończe i si
    przekonam.. ah, to oczekiwanie:)
  • eyemakk 30.12.02, 22:54
    --
    Rzekł raz Lisek do Zająca: "Giń, durniu!"
  • aard 31.12.02, 09:35
    A moja nie miała. Ja też nie mam, latka lecą, a tatka czeka. Na wojnę, co
    minęła i na pokój, co nigdy nie przyjdze. Nosi tarczę i ser w pochewce u pasa.
    A na lewym ramieniu ma kołczan pełen storczyków. To zabójcze kwiaty.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • aard 31.12.02, 12:04
    WSa. Jak widać, nie udało się machnąć dwóch tałzenów przez te 8 miesięcy i 13
    dni. Ale nie załamujmy się: jest Nowa Nadzieja, bo Imperium WSa Kontratakuje i
    na pewno wreszcie nastąpi Powrót Dżedaj. Nie zatrzyma nas ni Mroczne Widmo ni
    Atak Klonów. Sok klonowy spijemy we wściekłych psach, a mruczącym wydmom mówimy
    gromkie "nie!" od Bałtyku aż do przełęczy Użockiej [doceń(t) Chułanie].

    Nowego Surrealnego Rocka życzy WAM.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • aard 02.01.03, 09:23
    ym. Dzięki Wam za ten przywilej, Surrealiści (czy w dzisiejszych trudnych
    czasach ktoś jeszce się przyznaje do bycia surrealistą?) łódzcy.
    Ave Światak i do napisania na łączach! Niech będzie <a
    href="http://www.wateksurrealistyczny.xu.pl/">odpalony</a>.
  • cruach 02.01.03, 13:17
    GADAMY RAK PRZESTRZENI WIELU LAT MIAROWEJ
    GAD AMERYK PRZESTRZELI Z WINY LUT MARSOWEJ
    GAZDA MIAST MER MIASTENII RAC NOWO ROK NOWEJ

    To było roku chyba pańskiego 1992, i pańskiego, i pani, i owszem, też. Szturchali mnie znajomi, żeby
    jechać. Młody wtedy byłem i głupszy. Więc i pojechałem. Nie na tyle głupi, by nie zapytać. Po co mam
    jechać? I nawet i o to zapytałem: Gdzie? Znajomi na to: Gadamer, Największy Filozof Ziemi, a najmniej
    Największy z Żyjących długo jeszcze będzie Największym ale Żyjącym niekoniecznie. Bo ma już lat 93 lub
    okolice. Wiadomy wiek, żeby raczej zejść, niż wejść. Wchodzić Gadamer nie miał już gdzie, bo jeśli kto
    jest z tych Największych, to żadna mu góra nie podskoczy, nie podejdzie, a nawet Mahomet.

    Zaś jeśli miałby Gadamer zejść, to najpewniej w Berlinie.

    Berlin był w roku 1992 miastem niemieckojęzycznym. Gadamer był w tym względzie taki, jak Berlin. Ja
    tam po niemiecku umiałem co najwyżej witać się, a i to nie na przykład w Bawarii, jako że w Bawarii grys
    gotują się za miast guten morgi za miastem morgi odłogiem ziemi leżą co ja pieprzę? Powróćmy do
    naszych owiec. Owiec ującą zdała się podróż niemniej, bo choć ja nie mówiłem po niemiecku, to
    niewykluczone, że Gadamer mówił po angielsku, francusku lub polsku. Myślałem: a gdyby nawet nie
    mówił, to Wielkość przez niego przemówi. Per się prze se semiontycznie sama. Pojechałem.

    Morał surrealistyczny numer raz:
    Gadamer był zmęczony, czy może gdzieś wyjechał, bo mu tymczasowo Berlin zbrzydł, tak czy owak się go
    nie spotkało. A niemieckiego się nie nauczyłem, ale się nauczyłem niemieckiego techno (bardziej) i piwa
    (mniej). I łkałem nad tym piwem (głośno) przy tym techno (ciszej), że gdzież ja teraz Największego
    Filozofa obaczę, kiedy Gadamer zejdzie, kiedy Godzina najdzie o Go ostatnia? (A wiosną niechaj Berlin,
    nie wiosnę zobaczę? Ba, łka, łka, łajka. Muzyka, Maestro, Berlin.)

    Morał surrealistyczny numer dwa: Co masz zrobić dziesięć, lat dzisiaj. (Oddychaj, nie oddychaj.)
    Gadamer czekał na chętnych jeszcze lat dziesięć, a ja myślałem, że już dawno umarł i wyjazdu do Berlina
    nie repetowałem a im krócej Gadamer umierał, to znaczy im dłużej żył, o tym mi było do Berlina dalej, no
    bo skoro jest już TAK stary, to na pewno sójka może za morze prędzej niż ja mogę za Łabę czy co tam
    płynie bez granicy.

    Człowiek co brzmi dumnie zdążył dyplomy zdobyć i dobyć szufladę i złożyć dyplomy na dno szuflady i zdać
    do druku dwa artykuły i dać do życia dwa dzieci i zmieść się z miasta a do miasta be i zmienić się dwa czy
    cztery razy na pracę i pokłócić się na noże i zakochać się a nuże, innych ponderabiliów codzienności z
    racji pomrocznej pamięci nie pomnąc: poprzez cały ten czas Gadamer trwał, że gdyby ktoś w 1992 mi
    rzekł, że Filozof jeszcze całą dekadę, to bym się śmiał jak głupi do surra.
    Czym zasłużył Gadamer na wymiano
    Największego Sur Śród Filozofów, czy to się komu podoba czy mnie (się, owszem).
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 02.01.03, 15:58
    i Howgh!
    Zresztą i tak wszystko egal...
  • szprota1 02.01.03, 17:53
    Śniącego kota.
    Przyrost śniący kot +14 (i 3 ślady w kuwecie)
    Przyrost sen kota +365
    Populacja snów dubluje się!
    Zapowiadają w piątek, bo jakoś im parę tygodni uciekło.
    Szybciutko się dopisuję z zapowiedzią nowego cyklu: kocie sny.
    W przyszłym tygodniu premiera kociego premiera.
    A dziś nowego rocku życzę. Surrealnie życzę.
    --
    LiveLong&Prosper
    Po co ci? Po co tyle rzeczy? Na głowę, na szyję, po co tyle brać?
    Po co ci? Po co tyle rzeczy? Przyjdzie byle, byle luj i będzie miał co
    kraść.../Jacek Bieleński/
  • aard 03.01.03, 09:08
    Przedstawiamy Szacownemu Winnemu wszelkich forumowych zaburzeń Gronu nowy cykl
    na WSie, który jak ulał pasuje do przełomu lat i pierwszego Nowego Roku WSa.
    Cykl RELIGIE ŚWIATA otwiera dziś wykład o wuddyzmie.
    Wuddyzm jest religią starą jak chemia i rozpowszechnioną na całym świecie, choć
    tu bardziej a ówdzie mniej.
    Wuddyzm jest religią monoteistyczną, a jej bóstwem, władcą ABSOLUTnym swoich
    wyznawców i ich obiektem uwielbienia jest Wudda - groźny i bezlitosny bóg
    zaGINionych, skoRUMpowanych, poWHISKujących i lajKONIAKów.
    Najliczniejszych wyznawców znajduje Wudda w Rosji, Polsce, krajach byłego Bloku
    Wschodniego i w Skandynawii, a zatem ogólnie rzecz biorąc tam, gdzie jest
    zimno. Wuddyści, w zależności od reprezentowanego odłamu oddają się swoim
    praktykom codziennie lub okresowo, np. raz na dwa dni, dwa razy na tydzień itp.
    Praktyki owe polegają, ogólnie rzecz biorąc na rytualnym wprowadzaniu się w
    stany swego rodzaju transu i upojenia, które objawiają się pobudzeniem i
    zaburzeniami ośrodków mowy, ruchu i innych lub odwrotnie - apatią.
    Religia ta zaadopotowała do swoich celów niektóre urządzenia domowego użytku,
    np. sedesy, które przekształciła w konfesjonały. Najbardziej ortodoksyjni
    wyznawcy po każdym seansie czczenia swego boga udają się do konfesjonału i
    prowadzą z nim długą i bardzo osobistą rozmowę, z której wychodzą odmienieni
    wewnętrznie, a niekiedy nawet zewnętrznie.
    Ci wyznawcy, którzy nie są w stanie zdobyć się na codzienny kontakt z bóstwem
    są przez ortodoksów uważani za odmieńców i nieszczerych pseudo-wuddystów.
    Prawdziwi bowiem wuddyści już od świtu spędzają czas na religijnych
    rozważaniach przed sklepami monopolowymi.

    Hasło przygotował i opracował Jaś Wędrowniczek.
    --
    Niech będzie odpalony.
  • cruach 03.01.03, 12:19
    DOPOWIADAJĄC Z WÓD DALI CYWILIZACJI
    Chciałem skromnie dopowodzić, że nie wszędy wuddyzm jest taki mono.
    Nie bardzo wuddomo, skąd Waard wziął te izmy.

    Np. w powódniowych stanach Ameryki z ortodoksji wuddyzmu wyłamała się sekta woodoo.
    Oni piją rytualnie war na krwi kapłona (nie mylić z kapłanem). War z kapłona nazywa się skrótowo Warka.
    Warki już się pono sprzedają w Polsce.
    (Ceny nie znam, ani netto, ani wutto, być może dlatego, że jest ten war to towar bezcenny.)

    Zaleceniom zjednoczeniowego II Soboru Wodykańskiego nie podporządkowali się też Wodzowie
    indiańscy, który wuddają cześć wuddzie ognistej, dla zmyłki w formie wodnistej, to jest płynnej.
    Wuddę można czcić przez emanacje zwane Wuttlami (w wymowie dwuwargowej zwane Butlami).
    Z każdej Butli emanuje różnie, zależnie od wielkości, ale z zasady bardzo wódżo, tak dużo wot że hej.

    W Rosji pamiątką językową po zelotach wuddyzmu jest pełne żalu stwierdzenie "wod siurpryza", kiedy z
    Butli już nic nie emanuje. W Polsce sanacyjnej jeździło się do wód. Dzisiaj się nie jeździ, bo się
    społeczeństwo sikularyzuje. Tłumacząc na nasze: społeczeństwo woli wielbić jakieś sikacze niż
    prawdziwego Woda.

    I z Teutonów trzeba brać przykład. Oni czcili Wodana (alias Odyna) i każdy, kto się angielskiego uczy uczci
    go też za każdym razem, gdy powie środa, to jest Wednesday. Polacy zawsze byli od Teutonów gorzej
    organizowani. Wodana jak już czcili, to niekoniecznie co środę, ale co rusz. A rusz za dużo, już niezdrowo.
    Niemiec chciał wprowadzić w tę Pospolitą naszą Rzecz ideę, by emanacje w Butlach sprzedawać dopiero
    po trzynastej, aliści spotkało się to z głośnym protestem was macujących. Bezrozumny opór przeciwko
    Teutonom jest zresztą (do dna!) głęboko (do dna!) zakorzeniony. Apropo wodne dania, tfu, chciałem rzec:
    wradawne wodania - wspominają o Wundzie Co Nie Chciała W Niemca.

    Nie wiemy dokładnie, czy Niemcy nie wracają do nas opłotkami, skoro co rusz widać na ulicach
    słowiańskich miast auta uparcie kołujące to w tę wód we w tę a niemogące znaleźć drogi, jakby po
    pijaku albo bez znajomości języka i topografii jeżdżące.
    W Warszawie auta posuwają specjalną trasą, Wód-Zet, inaczej Stoliczną.
    Zaś na autach wypisują: usługi wod-kan. Czyli że chyba kanapkę dodają do kapki.
    O dam ja się przekonać. Opój dę. O pójdę zanurzać palec niewiernego Tomasza w akwenie wysoko
    procentującym szansą na wucie wieczne. Będę miał palec wskazujący (na spożycie).

    Do uwodnienia co było. Pa :))
  • eyemakk 04.01.03, 00:27
    Przygadała pizda dupie
    czemy żyć musimy w grupie?
    ty se pierdzisz ty se plujesz
    i stosunki z chujem psujesz

    na to dupa podkurwiona:
    o, ty pizdo pierdolona!
    ciebie jebią, tobie płacą
    a mnie kopią, chuj wie za co...




    --
    Rzekł raz Lisek do Zająca: "Giń, durniu!"
  • eyemakk 04.01.03, 00:34
    Czy jak sztuczną choinkę wstawi się do prawdziwej wody to zacznie kiełkować?


    PS. a macie pomysł co to jest sztuczna woda?



    --
    Rzekł raz Lisek do Zająca: "Giń, durniu!"
  • aard 06.01.03, 10:53
    eyemakk napisał:

    > Czy jak sztuczną choinkę wstawi się do prawdziwej wody to zacznie kiełkować?
    Oczywiście, najpierw puści pawia, a potem się.

    > PS. a macie pomysł co to jest sztuczna woda?
    Sztuczna woda, to inaczej woda ognista, czyli omamowoda. Zapraszam na post o
    wuddyzmie, kilka linijek wyżej.

    --
    Niech będzie odpalony.
  • aard 06.01.03, 09:02
    I netoperek! A podbiję sobie, co by WS nie spoczął w grobie :-)
    --
    Niech będzie odpalony.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 06.01.03, 11:40
    Dobry Deń. Deń jak codeń. Deń Sviatakovy-deń. V Novym Roku.
  • Gość: Markiza de Kotlet IP: 80.50.21.* 06.01.03, 19:46
    Dzisiaj 6 dzień...gdyby sie wszysko zgadzało z Biblią była by sobota..., a
    jutro niedziela, a tak to dzisiaj jest poniedziałek , a jutro wtorek...nic się
    nie zgadza...totalny surreal:)
  • aard 07.01.03, 13:29
    Dzień dobry.
    Poza tym, w ten sposób można przeczekać wojnę, niemal jej nie zauważając. Niech
    się tłuką za oknami i granicą, a my przy nadcieplnym kominku WSa ugrzejemy
    nasze zmarznięte umysły i może cosik z nich wykrzeszemy, nie?
    Chociaż właściwie...
    --
    Uderz ale wysłuchaj.
  • aard 07.01.03, 13:34
    jest kluczowym podręcznikiem surrealizmu. Tam dziewica zachodzi w ciążę bez
    stosunku, rodzi syna i nie przestaje być dziewicą, tam mury padają od dźwięku
    trąb, a morze rozstepuje się przed ludźmi. Gdybym ja miał taką bujną
    wyobraźnię, to byłbym guru surrealu.
    Biblia jest, można powiedzieć, Biblią Surrealizmu.
    --
    Uderz ale wysłuchaj.
  • Gość: Markiza de Kotlet IP: 80.50.21.* 07.01.03, 16:46
    A zatem nie bez przyczyny mówi się

    Dali Bóg...
  • aard 08.01.03, 09:42
    Gość portalu: Markiza de Kotlet napisał(a):

    > A zatem nie bez przyczyny mówi się
    > Dali Bóg...
    Bóg Dali, Bóg wzięli, Bóg Breton..

    --
    Uderz ale wysłuchaj.
  • aard 08.01.03, 09:48
    przeczekali. Teraz pora na zimną z advocatem, rodzynkami i wiórkami kokoswymi.
    Potem przełamiemy lody (a konkretnie ich wafel) i będziemy już przy 1989
    poście. A potem to już jak z bitcha strzelił do neosurrealizmu.
    A propos, czekam na wasze opinie nt. nazwy i terminu Zlotu.

    Poszedł król na polowanie i ustrzelił ortotechnikę ze swojego najnowszego
    techmexa. Bardzo był dumny, bo ręka pasowała jak ulał do najnowszego modelu
    odrzutowego nocnika. Chciał się z radości polizać w łokieć, ale walnął wysokim
    czołem o niską powałę i zobaczył Mleczną zagubioną Autostradę.
    A po detronizacji go zlinczowali.
    --
    Uderz ale wysłuchaj.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.01.03, 12:33
    Zlancziowali go milkiłejem na tej autostracie
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.01.03, 12:28
    Aard napisał: Olaboga. A dziękuję:))) - Bóg DosmOLĘdos
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.01.03, 12:30
    aard napisał:

    > Gość portalu: Markiza de Kotlet napisał(a):
    >
    Bóg Breton... Boska Fasolka po.
    >
  • Gość: eyemakk IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 22:05
    Po decyzjach monachijskich nie nastąpiło spodziewane podpisanie paktu o
    nieagresji pomiędzy Anglią, Francją a Niemcami, ale rząd francuski wyraźnie
    pragnął wycofać się ze swych zobowiązań wobec Polski. Dyplomacja francuska
    dawała znać Niemcom, że Francja nie zamierza angażować się w wojnę z Rzeszą z
    powodu Polski. Francja pragnęła jednak zyskać współdziałanie Polski na wypadek
    ataku na siebie.
    Stalin był zadowolony z kompromitacji mocarstw zachodnich, i widząc ich niechęć
    do zdecydowanego przeciwstawienia się Hitlerowi oraz dwulicowość, nie miał
    ochoty na konfrontację militarną z Rzeszą (4 października 1938 r., w czasie
    kiedy wojska niemieckie zajmowały Sudety, wiceminister spraw zagranicznych ZSRR
    Potiomkin oświadczył ambasadorowi francuskiemu w Moskwie: „Nie widzę dla nas
    innego wyjścia, jak czwarty rozbiór Polski").
    Zapowiedzią nowej, „twardej" polityki Niemiec wobec Polski była rozmowa
    przeprowadzona przez ministra spraw zagranicznych Rzeszy Joachima von
    Ribbentropa z ambasadorem Józefem Lipskim w Berchtesgaden (24 października 1938
    r.), w której zaproponował on „globalne uregulowanie" kwestii spornych pomiędzy
    Polską a Niemcami. Miało to nastąpić poprzez włączenie Gdańska do Rzeszy i
    przeprowadzenie przez polskie Pomorze eksterytorialnej autostrady, łączącej
    Niemcy z Prusami Wschodnimi oraz wejście Polski do Paktu Antykomin-temowskiego.
    Minister Beck odrzucił tę sugestię, ale Niemcy coraz bardziej natarczywie
    wracali do niej. Podniósł ją Hitler w rozmowie z Beckiem na początku stycznia
    1939 r. Stawało się już wtedy jasne, że to Polska, odrzucająca konsekwentnie
    żądania niemieckie, stanie się kolejną ofiarą agresji.
  • Gość: eyemakk IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 22:09
    Westerplatte 1-7 IX


    Bój o utrzymanie Płyty Oksywskiej

    Walki pod Lesznem, Rawiczem i Krotoszynem

    Walki Wołyńskiej BK pod Mokrą 1 IX
    Walki pod Mikołwem
    Walki pod Wolą Cyrusową
    Przełamanie polskiej pozycji pod Pszczyną
    Obrona Węgierskiej Górki

    Katastrofa 7DP pod Częstochową Walki o Lwów
    Walki odciętych sił polskich na Pomorzu Przedmoście rumuńskie
    Obrona północnych rubieży Polski Obrona Modlina
    Bitwa pod Grudziądzem Bitwa Armii Kraków i Lublin pod Tomaszowem Lubelskim
    Walki na "przedmościu bydgoskim" Bitwy pod Janowem , Lelechówką i Hołoskiem
    Bój obronny pod Mławą 17 Września
    Odwrót Armii Modlin na linię wielkich rzek
    Walki o Lublin i Zamość
    Bitwa powietrzno-morska w Zatoce Gdańskiej 1 IX Bój pod Czesnikami
    Pojedynek Wichra i Gryfa z niemieckimi niszczycielami Bitwa pod Tarnawatką
    Wydarzenia pod Rożanem Walki pod Krasnobrodem
    "Zwrot zaczepny" pod Pułtuskiem
    Przebijanie się sił polskich na południe
    Reduta Nowogród Bitwa warszawska (24-27 IX)
    Działania opóźniające Armii Łódź Upadek centralnych ośrodków oporu (28-29 IX)
    Samotny bój pod Wizną Ostatnie walki na Wybrzeżu. Obrona Helu
    Bitwy pod Borową Górą Bitwa pod Kockiem
    Bitwa nad Bzurą Działania polskich okrętów podwodnych
    Oskrzydlenie sił polskich od strony Karpat Rejon Obronny Augustów w wojnie
    1939
  • aard 07.01.03, 13:56
    To (bolesny) realizm historyczny. Gdzie tu miejsce na nadrzeczywistość, drogi
    Eye? Wojna, śmojna. Czy wicie, że ruch dadaistyczny a później surrealistyczny
    narodziłsię jako reakcja i protest przeciwko bezsensownemu cierpieniu i
    masakrze pierwszej Wojny Światowej (w skrócie WS - niezła zbieżność, nie)?
    A Ty tu o niebie.
    BTW: wymyśliłem nazwę dla WS (2). Będzie się nazywał Wątek Neosurrealistyczny.
    Jeszcze 57 postów...
    --
    Uderz ale wysłuchaj.
  • Gość: eyemakk IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 07.01.03, 23:00
    zawsze bylem najbardziej realistycznym z surrealistów. wojna na swój wypaczony
    sposób (2ga, światowa) tez byla surrealistyczna, bo nikt nie spodziewalby się,
    żeby coś takiego mogl sie wydazyć.

    poza tym.. zauwazylem ze jak jest zimno nie mam ochoty pisać nic ciekawego na
    tym wątku. moze jak sie ociepli albo jak nadejdzie nowy...
  • aard 08.01.03, 10:20
    Gość portalu: eyemakk napisał(a):

    > zawsze bylem najbardziej realistycznym z surrealistów.
    Nie wiem, czy sobie zanadto nie pochlebiasz, co na to Aric? ;-)

    A z innej beczki:
    Solony śledź wyszedł na spacer po Powązkach i zajrzał na grób
    Zawady. "Spokojnie, jedziemy na K2", przeczytał zatkniętą za tablicę karteczkę.
    Zamyślił się i podrapał za lewym uchem-od-śledzia i splunął przez prawe
    ramię-od-śledzia. Wreszcie strzepnął z płetw kurz cmentarnej dróżki i ruszył
    truchtem w stronę kolędników. Zakręcił gwiazdą Heroda i kopnął z całej siły
    Śmierć w kosę. Posypały się iskry i nagle w całej dzielnicy zgasły światła,
    zapadły egipskie i cisza jak soczwicą zasiał. A potem z(a)sia(d)ło się mleko...

    --
    Uderz ale wysłuchaj.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.01.03, 12:47
    KATECHIZM WSPÓŁCZESNY

    „Strzeżcie się, o Wirtualne Duszyczki
    Pełne wirusa i pluskwy milenijnej!
    Niewiele spośród was pójdzie
    Światłowodem do Microsofta!”
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 08.01.03, 12:50

    ODA DO GULI

    Gdy będziesz się śmiać albo płakać
    Lub zaczniesz wszystko na czworakach
    Albo przemianie ulegniesz w Hróla
    W bólach i tak na wierzch wyjdzie Gula.
    Ty możesz se wierzyć w przeznaczenie
    Lub też przeciwnie (czyli nienie)
    Albo wręcz stwierdzić, że to przypadek
    Niczym podwójnie jedyny zadek.
    Ja jednak już teraz świadomie uczulam
    Kiedyś i ciebie dopadnie Gula

    Lecz czymże, ach, czymże
    Byłby świat całkiem bez Guli?
    Ani proroków, ani też żuli
    Bo jeno z Gulą kompletny jest świat
    Od pięciu miliardów już z Gulą lat


    PAMFLET NA RYŁO

    O Guli było
    To tera Ryło.
    Ryło – to potwarz
    Niczym mordostrasz.
    Lecz ubabranym bardziej jeryło
    Gdyż gdzieś się kędyś, którędyś wryło.
    I choć nie pragnąc prawie się skryło
    Lecz oto i znów nam się wykryło.
    Bo takie, nie inne
    Jeoworyło

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.