Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • eyemakk 18.03.03, 11:54
    ... jeśli czapki na skanerze leżą w postaci kartki, to moje otoczenie jest coś
    nie teges... a tak w ogóle, to chciałem tylko rzec, iż okulista to człowiek
    poruszający się o kulach. Szczęśliwego nowego roku! (surrealnego)

    --
    "Czasem, gdy (...) dalej. Mimo bólu."
  • aard 18.03.03, 12:01
    Okulista - człowiek z rodziny okulałych (homo ochujalis) poruszający się w
    kółko po okręgu. Wyborczym, gdzie wszystko się układa coraz lepper.
    Dasz wór?
    --
    Z powieszeniem,
    zwykły proszek.
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 18.03.03, 12:13
    ...ale nie krowa, bo piwo, lecz zapytuję niniejszym: Jak to jest, że stary
    surreal jest wyżej niż nowy? Oto jest pytanie, kto Pytia nie Delfyn...
  • aard 18.03.03, 12:18
    Gość portalu: Dos Mollendos napisał(a):

    > Jak to jest, że stary
    > surreal jest wyżej niż nowy?
    2012 Odyseja surrealistyczna

    --
    Z powieszeniem,
    zwykły proszek.
  • szprota1 18.03.03, 13:08
    Święęęętujemy Świataka świetnym świeżym świerzopem?
    --
    LiveLong&Prosper
    Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
  • Gość: Dos Mollendos IP: 212.191.74.* 18.03.03, 13:32
    Szproty Sygnaturka napisała: Świętopietrze
  • dziad_borowy 18.03.03, 13:38
    szprota1 napisała:

    > Święęęętujemy Świataka świetnym świeżym świerzopem?
    I gryka ja przebisnieg pierwiosnkowy biala, gdzie panienskim rymiencem
    dzięciedzięciedzięciedzięcie.....
    (te koles plyta sie zaciela!!!!!!!!)
    ....dzięcielinoskoczek pala!!!!, siadaj!!!! nic nie umiesz!!!!
    darzbor
  • Gość: szprota_wylogowana IP: *.w-s.pl 18.03.03, 19:07
    Coś się zrobiło w portal, że nie chce mnie logować:(
    A urodziny trwają cały rok!
    A przynajmniej jeden dzień cały!
    Aż do piątku.
  • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 19.03.03, 12:00
    Bo mamy rok przestępny, oj, chiba nie
  • dziad_borowy 27.03.03, 14:14
    Kurcze, watek mial taki fajowy numer (2020), a ja to wszystko musialem sp..lic:-
    ( Ech, zycie, zycie...
    dzierżbór
  • aric 27.03.03, 14:23
    To teraz będzie miał jeszcze fajniejszy.
    Od dziś Fajnośc surreala zależy od fajnosci numeru.
    To bedzie 2022, a może 21, każdy może jak orze, nawet z sąsiadka zza miedzy, bo
    ponoć kto bierze jeździ na rowerze.
    --
    Pozdrawia aric co ma sygnaturkę za nic.
    *** (w tym miejscu jest linijka tekstu)
    Niemyte Jeże
    *** (i w tym miejscu jest linijka tekstu)
    Światak na prezydenta!!!!
    Miś 6
    Miś 7
    Miś 8
  • dziad_borowy 27.03.03, 14:40
    Ale znalezienie 2020 postu mnie przeroslo i leze teraz i kwicze zasypany
    wszystkimi postami wszechswiata tymi dlugimi i tymi krotkimi, z dnia
    dzisiejszegi i z dni wczesniejszych, po prostu leze i kwicze i czekam na
    pomocna dlon, ktora wyciagnie mnie z klopotow i sprawi, ze zycie znow bedzie
    radosne i bedzie mialo sens wg Monty Pythona. Koniec zdania. Over
    dzierżbór
  • micin 27.03.03, 23:47
    No nie, nie wytrzymałabym... Moje serducho by tego nie zniesło, gdybym choć raz
    nie wpisała się na ten wątek. Chociaż nadal nie mam nic ciekawego, tudzież
    surrealnego do powiedzenia, niniejszym jednak to właśnie czynię. Dnia 27. marca
    Roku Pańskiego 2003 o godz. 23.45.
    Wpisuję się JA:
    micin_w_surrealnym_nastroju
    /czyt. po piwie/

    --
    pzdr
    m
    --
    Krótka sygnaturka.
  • aard 28.03.03, 09:45
    Niech Ci ten wpis lekkim będzie. Cieszymy się jako i nosimy. Z zamiarem i za
    rogiem, boiśmy są zbiorowym Bo(r)giem. A teraz wszyscy pod PRYSZNIC!!!
    I śpiew...
    --
    Z powieszeniem,
    zwykły proszek.
  • szprota 18.03.04, 20:24
    I przestępny, i o.
    --
    Spieszmy się kochać magistrów.
    Tak szybko się doktoryzują.../by
    Aard
  • sloggi 10.07.03, 12:53
    Historycznie rzecz ujmując za uchwyt należy podbić wątek niczym naleśnik.
    Wyjście awaryjne w przypadku antytalentu kulinarnego tylko przez okno - z
    ciemnej kuchni - rzecz jasna.
    p.s. precz z archiwum!!!
    --
    "A mnie właściwie nie ma i mogę robić to co chcę" L.Janerka
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11207
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10082
  • aard 10.07.03, 13:13
    Wątek podbity jak oko.
    Rolada ze śliwką-bezrobaczyką wody najczystszej a surrealnej :-))
    --
    Surfuj_po_falach_skojarzeń
  • szprota1 10.07.03, 16:17
    Nie będę wrednie podbijać pustym postem.
    Powiedzieć wierszyk?

    --
    leżymy troje na zmiętym prześcieradle
    nasze pożółkłe od nikotyny palce
    szukają się
    nie wymyślamy nowej religii
    nie planujemy morderstwa
    umieramy
    --
    LiveLong&Prosper

    Rezerwat Utopia!
  • teufel 02.08.03, 12:18
    powiedz
    --
    5 Września
  • szprota1 02.08.03, 21:09

    --
    Cut
    Angry
    Guilty
    Empty
  • Gość: ojjejj! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 19:12
  • gawronka 19.12.03, 12:13

    --
    Na wszelki wypadek, gdybyśmy się już nie widzieli przed Świętami:
    Zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia przedmówcom życzę !!! :)))
  • dziad_borowy 19.12.03, 12:57
    ...stopniem do piekła.
    Cos mi sie WS pogmatwal i zmiszmaszowal. Ciekaw jestem okrutnie co sie stanie
    po wyslaniu posta. Chyba warto sprobowac.
    Dzierżbór zmiszmaszowanie!!!!
  • dziad_borowy 19.12.03, 13:00
    A wszystko przez to, ze to nie WN, tylko WS. Hahaha, ale sie usmialem. Hahaha.
    ps. hahaha
  • maginiak 19.12.03, 14:00
    stopniem do piwnicy. Ciągle w dół. W dół i w dół. Trzeci stopień. Czwarty
    stopień. Piąty. Szósty. Siódmy. Twoje powieki stają się ciężkie. Twoje włosy
    stają ci dęba. Wszystkie twoje członki stają...nie...no już bez przesady,
    dobrze?

    P.S. A historia tego wątku jest prawdopodobnie z tych, które się nigdy nie
    kończą.
    --
    Tu trzeba albo dzikusa
    albo hiperultrafioletowego znawcy -
    środek do diabła.
  • dziad_borowy 19.12.03, 14:08
    Stanalem na trzeci stopień. Na czwarty stopień. Piąty, szósty, siódmy. Moje
    powieki staly się ciężkie. Moje włosy stanely dęba. Wszystkie moje członki
    stanely...nie...no już bez przesady.

    > P.S. A historia tego wątku jest prawdopodobnie z tych, które się nigdy nie
    > kończą.
    Patataj, patataj!!!
    Dzierżkoń!!!
  • maginiak 19.12.03, 14:22
    dziad_borowy napisał:
    > Dzierżkoń!!!

    Czyli jednak, Dziadzie...
    Ale co tam, odrobina przesady i szaleństwa jeszcze nikomu przecież nie
    zaszkodziła:-)
    --
    Tu trzeba albo dzikusa
    albo hiperultrafioletowego znawcy -
    środek do diabła.
  • dziad_borowy 19.12.03, 14:31
    Fakt, odrobine mnie niechcacy ponioslo:-) Ale troche szalenczej, nieokielznanej
    orgii w pracy jeszcze nikomu nie zaszkodzilo:-)I dlatego podtrzymuje:
    Dzierżkoń!!!
  • maginiak 19.12.03, 14:39
    dziad_borowy napisał:

    I dlatego podtrzymuje:
    > Dzierżkoń!!!

    Czyli jedną podtrzymujesz, drugą dzierżysz... Cóż mogę więcej powiedzieć...?
    Dziaduniu kochany, tak trzymać! :-)
    --
    Tu trzeba albo dzikusa
    albo hiperultrafioletowego znawcy -
    środek do diabła.
  • neochuan 19.12.03, 14:47
    łeeeeeeeeeeee...
    znowu orgia?!...
    ch. ułan (ten od koni)
    --
    szczytem ekstrawagancji jest nieboszczyk odwracający klepsydrę (to o podbitym
    WS-ie!)
  • aard 19.12.03, 16:32
    Czy ja już tego nie twierdziłem? Nie zaprze(pasz)czam. W każdym razie
    podtrzymuję.

    Dzierżmag!
    --
    A_tak_w_ogóle to po
    prostu chciałem podbić.
  • szprota 20.12.03, 13:14
    Podtryzmam i trysnę euforią. POnadto dodam do ulubionych, odpowiem cytując, co
    pesy w Peesy o koniach. A laska maga ma na czubku z okładem.
    PS Dlaczego antykwariaty w sobotę są zamknięte?
    PS2 Pluszak na ślub jest różowy, ma szpiczaste uszy i wygląda, jakby miał za
    chwilę puścić. Zgodnie z zamówieniem. Do tego nie jest pluszowy ex adverso do
    Dziada Borowego.
    --
    MZtka wszystko może, ale nic nie
    musi /by Keltoi
  • neochuan 20.12.03, 13:30
    pluszak
    futrzak
    cieplak

    --
    Do każdej modlitwy - róża gratis!
  • szprota 05.01.04, 00:11
    Więc rzeczywiście - upajające było myśleć o wyjątkowości swojego upośledzenia,
    pieścić swój obraz Quasimoda, uwodzić unikalnością swojego kalectwa. To było jak
    zgarnianie łyżką z pucharu ze zwierciadła Andersena - zatracenie w brzydocie,
    rzopusta w ohydzie. Ale któregoś dnia obudziłam się zimą - z uszami napchanymi
    kocim mruczeniem - z lekką rdzą złuszczonego naskórka na spracowanych dłoniach -
    choć wciąż naga, odwiesiłam wreszcie słuchawkę i przestałam czekać.
    Zrozumiałam, że każdy ma jakąś skazę.
    --
    Let's zacznijmy!/ by Bartuch
  • hanya 01.02.04, 00:50
    że takie przestoje czasowe są niewskazane na WNie, bo jak by nie liczyć do 6962
    to jeszcze 4916 schodków zostało, a już nie mówię, jakby liczyć do
    łosiemłosiemczteryłosiem to żyrafy mogą czasem polec w tej walce z mułami
    pozdrawiam, hanya nocna marka


  • hanya 01.02.04, 01:00
    ale wszakże z WSki łatwiej będzie żyrafom wystartować, niż z WNki
    trzymajmy się więc tradycji i poręczy, bo już tylko 4915 do łosi
    pozdrawiam słonia w łóżku i idem (albo i nie) spać, bo już pora najpóźniejsza
    hanya
  • trantor 04.03.04, 02:35
    Popchniemy, hmm?
  • Gość: b00g13 IP: *.net / *.pl 04.03.04, 03:05
    to dajcie bulionu!!!!!!!!
  • b00g13 17.03.04, 01:35
    a ja biedny się rozglądam kto mi ogródek podkopuje, gdzie mojej ręki prawej żonę
    zakopują w ziemi. słucham sobie jazzu z okolic ulicy dwudziestu lat między
    bombami i spoglądm z niepokojem na firanki - może za nimi coś się dzieje
    ciekawego, może się podkrada jakiś podkrad pokraka, może podrzuca mi pomysły
    głupie albo sabotuje parapety. czego by nie było, dźwięki brzmią jak sapanie
    gzrurki ciągnionej po trawie - chyba przyszły z parku samotne gzdruły i łypią
    podejrzliwie w stronę okienek. przywitałbym się z nimi, ale gzdruły jak to
    gzdruły zwieją... jeszcze pewno gzrurkę ciągnioną obiją. a tak szrrumną sobie
    surrmną i pójdą dalej gdyczyć po świecie.
    takie cuda w koło a ja tu siedzę.....
    --
    "Dzierżbórr niezłe popieporzonko"
    by maginiak
  • szprota 17.03.04, 23:57
    Zanadto pospieszymy się z kochaninem magistrów i i ucieczką palców spod
    klawiatury. Wracać? moim zdaniem sens jest zawsze.
    --
    Spieszmy się kochać magistrów.
    Tak szybko się doktoryzują.../by Aard
  • szprota 18.03.04, 00:15

    --
    Telefon jest czymś w rodzaju zdegenerowanej
    żyrafy /by Agnsin5781
  • Gość: b00g13 IP: *.net / *.pl 18.03.04, 02:37
    bezżyrafie to takie barbarzyństwo jak np. podbijanie WS umieszczając wą tek w
    środku i tłumacząc się "to żeby nikt nie zauważył"
    pozd dla aarda;)
  • maginiak 18.03.04, 08:15
    Nigdy.
    Idąc tropem.
    Śnieżnobiałego królika.
    W płaszczu ze złotych szynszyli.
    --
    But before you come to any conclusions
    Try walking in my shoes
  • aard 18.03.04, 11:28
    Zdecydowałem się. Wczuwam się w rolę i piszę tak, jakby łódzka "Wyborcza" była
    normalną redakcją z ludźmi, którzy wywiązują się z umów. Dlatego ten tekst
    będzie miał ni mniej ni więcej tylko tysiąc osiemset.

    Na początek wylałem qbeł pomyj (piszę "qbeł", bo muszę oszczędzać znaki), a
    teraz będę spijał śmietankę. Może to niehigieniczne, ale za to w białych
    rękawiczkach.

    Więc tak (aha, gwoli jasności, piszę ten tekst tylko po to, żeby Cruach w
    którymkolwiek z wcieleń mógł z niego wyciągnąć pierwszą pochodnię oświaty):

    Po drugie, jestem dumny ze swojego Dziecka, które ma już więcej we wpisach niż
    ja kiedykolwiek będę mógł mieć w głowie (samobitchowanie under a siege, ale to
    już było).
    Po drugie, ciągle jestem szczęśliwym posiadaczem dwóch sandwichów z
    marynowanymi plutarchami i jest to coś, czego każdy haracz by mi pozazdrościł,
    a robaczkojad wypił.
    Po drugie, pora nareszcie zgłębić fizykę cząstek surrealnych, dlatego poniżej
    zamieszczam wstęp do wykładu, który wygłoszę na Szprotersytecie St. Julian im.
    Elizy Orzeszkowej dnia 17 marca 2014 roku o godz. 20.


    DWUŻYRAFNE ZAGADNIENIA FIZYKI CZĄSTEK SURREALNYCH

    Odkrycie cząstek surrealnych nastapiło dość późno, bo dopiero na początku
    ubiegłego wieku. Wtedy to pewien bardzo Poważny Max zafascynował się Wyścigiem
    Pokoju i zbudował z wycinków prasowych swój pierwszy kolaż (był on bowiem
    dysgrafikiem, czyli człowiekiem, który maluje techinką odciśnietego kółka z
    rozbrojonej dyskietki 3,14").
    Kilka lat później Andrzej z Bretanii herbu Fasolka napisał pierwszy, częściowo
    surrealistyczny list (stąd przyjęta później nazwa "cząstki surrealne") do
    niejakiej Mani Fest, w której był wtedy bez pamięci operacyjnej zakochany.
    ManiA odpisałA, żeby sobie zrobił twardy reset, czego dokonanie wyzwoliło u
    niego tzw. strumień surrojonych cząstek świadomości i doprowadziło do powstania
    wypasu automatycznego. Mimo że w roku ostatnim zmarł on na surrchoty, proces
    surrealizacji jego idei był już w tokowaniu i nawet głębia gołębia nie mogła go
    powstrzymać.

    Cząstki surrealne występują w trzech podstawowych postaciach: leptonów (nazwa
    wzięta od ich przemożnej siły przyciągania bezsensu i głupoty, istnieje jednak
    hipoteza, że to od tysiąckilogramowej masy much, które wokół nich krążą po
    orbitach w kształcie obrotowej rzogwiazdy), gluonów (określenie powstało
    zapewne od glonów, ale że we Francji, to sami rozumiecie...) oraz kolorowych
    ciapek. Są one zresztą plamą na salvadorze każdego porządnego forumowicza, ale
    o tym dawniej.
    Zachowanie cząstek surrealnych w poszczególnych sytuacjach podstawowych opisują
    następujące równania pochyłe:

    tona lepu + gluonem w twarz = kolorowe ciapki zamiast oczu
    gluon + kolorowa ciapa = belka w oku własnym i źdźbło w stogu siana
    lepton + Karel Capek = czeski film dla dorosłych

    Zachowanie cząstek surrealnych w poszczególnych sytuacjach nadzwyczajnych
    opisują procedury Interpolu.
    W dalszej części wykłądu wyłożymy praktykę. No łopatkę wołową bez kości
    szczawiowej. Póki co zapraszam do paki na paczkę opodal krzaczka.

    --
    U-rodziny
  • yavorius 18.03.04, 11:30
    Nic nie robię. Patrzę prosto w oślepiające słońce.


    --
    Dzierżbór BSCS i Kot
  • szprota 18.03.04, 17:25
    Nareszcie.
    Zadałam pytanie. Już nie zwątpię.
    --
    "Rozkład zaczyna się od zwątpienia
    Zacznij zadawać
    pytania"/by Marrek
  • yavorius 30.03.04, 16:08
    Zatem mniemam, że odpowiedź Cię usatysfakcjonowała?
    --
    - And what would a mere yavor know of such things?
    - This is no mere yavor. He is Yavorius, son of
       Yavorian. You owe him your allegiance.
  • szprota 02.04.04, 20:37
    Nie mierzalne w satysfakcji.

    Brak wątpienia może się zacząć od negacji. Od utraty nadziei.
    Od przemożnego przekonania siebie do ważności zawartej w uścisku spotniałych
    palców.
    Od zasypiania ze słuchawką przy uchu.
    --
    Nie wierzę w połówki jabłek. Wierzę w
    degustację win/ by Aard
  • eyemakk 19.03.04, 01:36
    Lepiej późno niż wcale. Niby wszystkim znajome przysłowie a jaka głębia....
    Głębia gołębia, możnaby rzec, drodzy państwo. Czemu gołębia, spyta ktoś? Rzecz
    jasna, gołąb w tym wypadku nawiązuje swoim jestestwem do innego słynnego
    powiedzenia "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". Poza rzucającym się w
    oczy podobieństwem w budowie obu tych przysłów, opartych na swoistej dychotomii,
    jakże przecież popularnej w polskich przysłowiach. "Lepszy rydz niż nic".

    Zatrzymajmy się na chwilę. Zbierzmy te trzy przysłowia, kwiat polskiej mądrości
    ludowej, może inaczej - potocznej. Mamy więc lepsze "późno", "wróbla w garści"
    oraz "rydza". Czyli najlepiej by było znaleść się póżno, z rydzem oraz wróblem w
    garści. Dla ułatwienia przyjmijmy, że rydz również znajduje się w garści. Źle
    natomiast, wręcz przeklęcie jest mieć "Nic", "wcale", "gołąb na dachu".

    O ile pierwsze "nadprzysłowie" wydaje się nam jasne i przejrzyste, o tyle drugie
    zbudowac możemy na kilka sposobów, różnić się one moga również interpretacją.
    Bo czyż to gołąb ma nic i wcale? Czy to "wcale nie gołąb na dachu, to nic"? A
    może "Wcale nic z gołębiem na dachu?" Dygresję pozostawiam sz. państwu
    nierozstrzygniętą, do własnych przemyśleń.

    Powróćmy więc do "lepiej późna niż wcale". Czy aby na pewno chodzi o "wcale"? A
    może na rzeczy są tu cale, anglosaska miara odległości? Nic bardziej mylnego...

    Jest rok 1626. W pewnej podsandomierskiej wsi, której nazwa ginie gdzieś w
    mrokach dziejów, dwóch braci wracało do swoich żon, dwu siósr. Ich koń złamał
    nogę, potknął się i zdechł, a ze strachu przed śmiercią zesrał się, moi drodzy
    państwo, gównem większym niż jesteście sobie w stanie wyobrazić. Bracia spadli z
    konia wprost w pozostawiony przezeń obornik (a raczej stajennik). Pierwszy z
    braci otrzepał się i poszedł do wsi dalej. Drugi poszukał strumienia, umył się,
    a ubranie uprał i wysuszył. Gdy powrócił do domu zobaczył żonę i szwagierkę
    stojące nad poturbowanym bratem. Do niego zaś żona przyszła, na ramieniu ręke
    położyła, usta zaś na policzku i rzekła:
    - No. A ty czystyś!

    Lepiej późno niż w KALE!



    --
    I can't stop raving
  • b00g13 21.04.04, 02:14
    panny tańczące,
    z wilkiem
    (dramt przygodowo-defakacyjny z erotycznym morałem proktologicznym)
    --
    Gott strafe RUmcajs
  • paralysz 22.04.04, 21:12
    to "Panny wilkiem patrzące" - na te tańczące oczy-wiście.
  • neochuan 23.04.04, 09:30
    no sił wilk razy kilka
    aż zdechł z bez silności
    --
    about:blank
  • tata_aarda 03.05.04, 15:38
    A podbiję subie
    Nic to nie kosztuje
    Jak się ktoś dowali
    Z mieszem go zbłotali*


    * - czytaj: zmieszamy z błotem
  • maginiak 03.05.04, 21:11
    tata_aarda napisał:
    > * - czytaj: zmieszamy z błotem

    proszę jednak pamiętać Panie tatarata, że mieszał błot razy parę
    i źle to się dla niego skończyło (gwoli dojaśnienia rzecz jasna)
    --
    Nawet z zupy jestem w stanie zrobić operację dialektyczną.
  • neochuan 15.05.04, 13:41
    nauczyłem i przeszedłem. up!
  • the_borg 16.05.04, 21:33
    AjMak lekarski

    Systematyka
    Gromada (Typ) rośliny telomowe
    Podgromada okrytozalążkowe
    Klasa: dwuliścienne
    Rząd: makowce
    Rodzina: makowate
    Rodzaj: Papaver

    Gatunek
    Papaver somniferum
    AjMak lekarski (m. ogrodowy, m. uprawny) (Papaver schisomniferum), jednoroczna
    roślina uprawna z rodziny makowatych, pochodząca prawdopodobnie z Azji
    Mniejszej lub z zachodniej części basenu Morza Śródziemnego (być może z gatunku
    P. setigerum),ewentualnie skądś z odległej galaktyki, w stanie dzikim nie
    występuje, chyba że przegra zakład, znana już w starożytności. Uprawiana na
    większą skalę w Chinach, Indiach i w Iranie, w Turcji i wielu krajach Bliskiego
    Wschodu głównie dla uzyskania opium, zaś w wielu krajach Europy, u nas również,
    ajmak lekarski uprawiany jest dla celów przemysłowych, leczniczych a także
    spożywczych, jak również literackich i towarzyskich.

    Spis treści [pokażschowaj]
    1 Wyglad zewnetrzny

    1.1 Łodyga
    1.2 Liście
    1.3 Kwiaty
    1.4 Owoc

    2 Zastosowanie

    3 Sytuacja prawna




    Wyglad zewnetrzny
    Łodyga
    Wysokośc do 150 cm(!); sztywna, prosta lub rozgałęziona(?). Pokryta wyraźnym
    białym nalotem, po przecięciu wypłwywa duża ilość mlecznego soku.
    Liście
    Podługowatojajowate, wyłącznie łodygowe, nierówno karbowane, z logo nike'a lub
    hiphopowych firmn odzieżowych.
    Kwiaty
    Duże, o średnicy do 10 cm, posiadające cztery płatki korony, okrągłe lub
    odwrotnie jajowate, jasnofioletowe lub różowe z ciemnymi plamkami u nasady, z
    kolorowym wyświetlaczem i polifonicznymi dzwonkami.
    Owoc
    Owocem jest prawie kulista torebka, zwana makówką, z otworami. Zawiera
    nerkowate nasiona o średnicy 0,9 do 1,5 milimetra o barwie zależnej od odmiany
    (od brudnobiałych przez czerwonofioletowe po niemal czarne, wszystkie bardzo
    ruchliwe i nie pozbawione ogonków.
    Zastosowanie
    roślina ozdobna literacko i towarzysko
    Sytuacja prawna
    Zazywanie ajmaka jest w wielu krajach zabronione i mozliwosc zakupu nastepuje
    tylko w przypadku wskazan lekarza. W Polsce zasady uprawy i zakupu Papaver
    schisomniferum normuje ustawa z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu
    narkomanii. (Dz.U. z 1997 r. Nr 75, poz. 468)

    Hasło powstało na podstawie pl.wikipedia.org.
    --
    Mmmmmmmm, kochamy jeść dziczyznę!
  • neochuan 17.05.04, 12:00
    widziałem AjMaka!
    --
    muszę KONIECZNIE pozbyć się sygnaturki!
  • szprota 19.05.04, 18:36
    Tym razem obiecał i nie ma argumentów na to, żeby.
    (mam ochotę dziś pospamować)
    --
    Uwielbiam grzeszyć, ale żeby od razu
    skromnością? (by Maginiak)
  • Gość: wyji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.04, 23:27
    Tacy z was surrealisci jak i z czeskich poetow w latach piecdziesiatych. Kto
    czytal, ten wie. Kto zaryzykuje wymienienie JEDNEGO naprawde surrealistycznego
    uwtoru??
  • s_zoo 26.05.04, 10:36
    Gość portalu: wyji napisał(a):
    > Kto zaryzykuje wymienienie JEDNEGO naprawde surrealistycznego uwtoru??
    Jednego nie zaryzykuję, ale śmiało wymienię tytuł jedynego: Finnegans Wake.
  • neochuan 26.05.04, 12:46
    Gość portalu: wyji napisał(a):
    Kto zaryzykuje wymienienie JEDNEGO naprawde surrealistycznego
    > uwtoru??
    JA
    --
    sygnaturka
  • s_zoo 26.05.04, 21:24
    było, żeby być czeskim poetą lat 50 :) Szukam! Kukam!
    Szczepkowski z Ohraniczonou Ospolecznostiou

    ----------
    Rzekł Havel do Macieja: Maćku, ty nie bojsa,
    I przetlomacz mezitim dila Jamesa Joyce'a.
    Ako zdechnou te junty,
    Zdvihnesz se z banku funty
    I zakoupis krasneho roll–royce'a.
  • b00g13 26.05.04, 22:42
    Gość portalu: wyji napisał(a):
    kłykcie!straszliwe kłykcie!
    --
    szukam pracy
    b00g13
  • s_zoo 27.05.04, 07:55
    Gripping the wake his kwickcies went white with desire. The leaves of his Must-
    do exploding on the eye-way like a snailg from a .45. Too Dead: 628 Thurspower
    of maximum pra-formance piercing the nipple of the night. (This is Strong
    Moonshine.)

    -------
    Polska Partia Knykci Politycznych, Kłykci Potylicznych i Kijci W Okolicznych
  • s_zoo 27.05.04, 08:06
    Quickiec Ghoul, Overghast

    Overgość ma ciernie wbite prawie wszędzie, dlatego chodzi ostrożnie na samych
    kłykciach, żeby nie bolało. Z podbrzucha wyrasta mu macka, co typowe, niejedna,
    co mniej typowe. Jest inteligentny a przebiegły (boczną ścieżką, towarzystwa
    bowiem unika). Woli atakować z zasiadki.

    Typowy: Nieumarły, sporszy
    Równanie do linii: Zawsze chaotycznie zły
    Obsikiwane terytoria, klimaty: wszelkie
    Seksolicz: Samotnie, para, gang, paczka lub kontyngent (z inymi gulami, głównie
    na czole)
    Wskaźnik wyzywalności: 5

    -------
    Adecja jest jowa.
  • neochuan 27.05.04, 18:12
    i słusznie, jak prawi do leviego sodomita Jeżemasz
    --
    sygnaturka
  • s_zoo 03.06.04, 07:54
    Pola Rakszasa

    Rakszasa przypomina tygrysiczkę. Z wyjątkiem twarzy. Za jej pół Rakszasy twarz
    każdy by się parzyć dał. Grzeszy od razu inteligencją oraz dobrze wykształconą
    powierzchowną kobiecością; życie wiedzie dekadenckie i rozwiązłe od szlafroka i
    kosztem innych. Lubi tyć w luksusie.

    Typowy: Przybysz, średni (natywny)
    Nie mylić z: Pola Rnyniedźwiedź
    Równanie do linii: Zawsze zła, zgodnie z prawem
    Terytoria, klimaty: mokre, wilgotne, miękkie, sapki, jęki, bagna, zwł. moralne
    Seksolicz: Samotnie
    Wskaźnik wyzywalności: 10

    --------
    Nie mam ani tyci tyci luksusu!
  • s_zoo 25.02.05, 20:12
    Cealth Hare

    Cealth Hare, kicyk służebnik, nad spodziw zdrowe ma łapki.
    W łapki cokolwiek, chociaz w oczach lekki zoz, pułap zasiezny.
    (Pułapkach!) Może przyjac ludzka postac, z kolejki, ludzki
    wyraz twarzy, wyraz na cztery litery, kilet w bialy deser,
    kopert w bialy dzien. Atakuje nisko. Bardzo nisko. Wiecej ma
    biustu niż dyzgustu. Z nikim nie dyzgutuje.

    Typowy: (Sam-Sobie-Winien-Że-) Nieumarły
    Równanie do linii: Zawsze chaotycznie zły
    Obszukiwane terytoria, klimakty: jednostkowe
    Licz-many: kolejki, drak-story, opory, wapory, chory, chorepory
    Wskaźnik wyzywalności: 8 (razy ku.. mąć)
  • yavorius 08.07.04, 12:56
    Aard napisał klasyczny już (w pewnych kręgach) tekst:

    > Masz dwie żyrafy. Rząd chce, żeby uczyły się grać na harmonijce. Co robisz?
    > Jeśli każesz im zapisać się do szkoły wieczorowej przejdź do punktu 25482,
    > jeśli wymieniasz żyrafy na dorodnego tapira to przejdź do fryzjera, jeśli
    > czeszesz zęby przejdź do punktu 23A*5xyz. Jeśli

    Żyrafy wymieniam na żyroskop, by zadbać o równowagę;
    Harmonijkę wymieniam na harmonię;
    Szkołę wieczorową wymieniam na wieczór pod gwiazdami;
    Fryzjera wymieniam na bacardi breezer;
    Zęby czeszę, a punkty... zbieram.
    Public relations rośnie...


    --
    Dzierżbórr porzeczki!
  • neochuan 08.07.04, 13:16
    to nieśmiało zauważam, że różności bis nas przegoniły. chyba
    --
    a morze to chyba się koliba?
  • yavorius 12.07.04, 20:54

    --
    Yavorius płynie przy: PAUL OAKENFOLD Southern sun
    powered by sprężone powietrze z tam-tamu
    "Masz wredne uszy" (by Maginiak)
  • szprota 09.07.04, 14:35
    mam dwie zyrafy, smakuja marchwia
    mam jedna kote, smakuje bursztynem
    mam jedna siebie, smakuje cynamonem i mandarynka
    nie mam nikogo, pamietam smak
    --
    Uwielbiam grzeszyć, ale żeby od razu skromnością?[MAGINIAK]
  • yavorius 27.07.04, 13:15
    Mam jedną gumową żyrafę, zapchałem nią szafę
    Mam jedną kotę, leży pokotem

    <nutki>
    --
    Otrzymano oświadczenie o treści budzącej wątpliwości dotyczące prawdziwości
    informacji w nim zawartych.
  • yavorius 07.10.04, 12:37
    Zanim ktoś mnie zabije
    Może mi odbije
    Na pal się nabiję
    Ponad tłum się wybiję
    --
    Wir fordern mehr <didi> mit unser'm <didi> Charme.
  • w_trojcy_jedyni 18.12.04, 01:48
    ale nas tu długo nie było. coś przerwy między postami długie. dialogów też
    niewiele. trzeba wprowadzić reformy. ja tak całkiem not at oll. a tak nawiasem
    to chyba całkiem okrągłego posta ustrzeliłem. tyranosaurus-rex, stugłowy
    pekińczyk mojej sąsiadki wyskakuje oknem na siódmym piętrze po czym wraca i
    skacze znowu. coś jakgdyby od tygodnia tak robi. czyni tak prawdopodobnie z
    jakiegoś powodu. kolega z przeciwka Śmierdzący Zielony Glut III twierdzi, że to
    zapowiada zwiększony opad radioaktywnego wąglika, lecz mnie się wydaje, że
    zakochał się nieszczęśliwie w perliczce z ząsiedniego bloku (straszna suka z
    tej perliczki) i zawiedziony nieszczęśniwą miłością próbuje popełnić
    samobójstwo. biedak. rtudno skacząc z okna zabić się mając tytanowy szkieket...
    --
    Szprota
    Moostank
    MoTłoh
  • neochuan 18.12.04, 11:57
    on jest MARTWYMARTWYMARTWYMARTWY (por. za: yavorius)
    --
    dobra
  • yggdrasill 27.01.05, 12:26
    A wątek spoczywa i gnije w pokoju. Zaczyna wręcz śmierdzieć trupem. Grabarz sie
    nie popisał, musi w zamroczeniu alkoholowym nie dostrzegł, że kończyna jakowas
    wystaje z grobowca, atmosferę wokół truje. Ekshumowac trza i załatwic sprawe
    porzadnie, albo jakowegos w Voo doo biegłego osobnika dopaść, coby jednak
    przywrócic do życia rozkładający sie już twór.
  • b00g13 25.02.05, 14:46
    Hubar
    pozdrowy
    --
    Wierzę, bo to absurd.
  • 1maciejos 13.03.05, 00:00
    był świetlisty letni dzień .. nie nader upalny
    siedziałem pod schodową klatką swą.. tak tak
    tą samą, przy której teraz takie same chołotozjeby sądzą, że przerosły wiatrak
    i mi tu farmazionnno posyłszy, ze rymują nieuliczne gęby co od małego wpięty
    leją otręby
    tak siedziałem miałem problem małe, że jeszcze nie rymowałem
    choć waliłem blokos ciałem i coś jakby przeczuwałem aż może i się bałem...
    siedziałem
    przed klatką schodową światło było świetliste lipiec się letnim niezbyt gorącym
    dniem rozpasał
    zobaczyłem stopę wiercącą wzór w pyle wyschniętej ziemi przed klatką
    z jednej strony chciałem zapytać czy czuje się moją stopą z drugiej zaś syn
    dozorcy pytał o to swoją w zeszłym tygodniu - a co będę po nim powtarzał? -
    honor walczył z ciekawością stopy
    nagle podszedł ktoś i rzekł - chciałbym zauważyć, że nie można wejść do tej
    klatki przez twoje ciało zagradzające niesforny chłopaku
    odpowiedziałem udając zadowolonego z siebie - ja też chciałbym zauważyć
    niejedno.. wiesz co ostatnio chciałem zauważyć?... moment,w którym klucha
    dokładnie wpada do zupy.. a tu nic... zawsze już w niej jest
    podeszła kobieta jakaś i powiedziała.. ja chciałabym zauważyć skutek działania
    kupionego przeze mnie ostatnio cudownego kremu.. podszedł chłopiec pięcioletni
    i powiedział - ja chciałbym zauważyć jak słodowy to robi wszystko...
    niejedna fryzura ma kształt sakwy .. zauważył przechodzień
    F ma kształt fragmentu trzepaka - zauważyłem wreszcie





  • blq 18.03.05, 02:52
    zeby nabic 2100 pozwole sobie na krotka dygresje recenzyjną.

    otóż więc opowiadanie podoba mi się, po nieco przydługim i zagmatwanym wstępie,
    mamy całkiem wciągający, lecz nadal nieco przeintelektualizowany środek. zwracam
    uwagę na rymy, zaczerpnięte bodajże z nowej piosenki Vieno&Pele, lub też PEZET
    NOON'a (nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, więc nie drążmy tego tematu). To,
    co mnie urzekło, to sprawny, ciekawy, zaskakujący finał (począwszy od 'kluchy' i
    dalej), natomiast ostatnie zdanie, kwintesencja i morał - "F ma kształt
    fragmentu trzepaka" - stwierdzenie jakże piękne, bogate w swojej prostocie, a
    zarazem niosące taki... ład w chaosie. tak bym to nazwał, niniejszym kończąc.
  • latajacy_rosomak 17.03.05, 21:50
    Permanentna reminiscencja podczas hedonistycznej brustracji na skutek
    ekstatycznej fluktuacji to nic innego jak tylko relatywnie eteryczny
    konstruktywizm wywołany aposterioryczną żadzą awangardy. Ku licznym staraniom
    afirmatorów tego fatalistycznego ruchu, hiperbola dysonansu w dictum przez nich
    wykonywanych zakrawa o indolencyjną dekadencję stosowaną w czasie interwałów
    podczas insurekcji wywołanymi kontestacją przeciw nihilistycznym rządom
    soldateski.
    Żądamy z całą stanowczością o zaprzestanie partycypowania w tym, popieranym
    przez quasi-prefetycznych proroków, zrywie, który w założeniu miał ułatwić
    powszechną i ogólnospołeczną indoktrynację konformizmu, a w rzeczywistości
    doprowadził do cynicznej dyspensy wydawanej przez autochtonicznych agnostyków,
    którzy dążą do przywrócenia status quo ante.

    Niżej Podpisani

    --
    To tu typowe - zbaczanie z tematu,
    pseudośmieszne wymiany nic nie znaczących zdań. Ogólna degrengolada.
    I te sygnaturki nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek sensem (oto_nowy_login)
  • blq 18.03.05, 03:33
    Józef H. leżał na kozetce, przykryty starą gazetą. Poplamioną od spodu, oraz z
    dziurą. Przez tę dziurę, prześwitywało dziurawe zdjęcie jego matki z czasów
    młodości. Spał, a raczej marzył. O tym, co zwykle.

    - Proszę nie spać, proszę się zwierzać! - zagaił Frujd, gasząc papierosa kurczakiem.

    H. od razu przypomniał się tamten ksiądz podczas rekolekcji wielkopostnych. Był
    wielki dylemat, czy się przyznać do masturbacji, czy też palić się w Ogniu
    Piekielnym. "Proszę księdza, masturbowałem się."

    "ja też." - stwierdził ksiądz, nonszalancko podkręcając wąsa.

    Frujd zadumał się. Historia zapowiadała się na banalną, historia jakich setki.
    Nagły zwrot, zapoczątkowany Księżym Onanizmem...

    ... To był Księży Młyn, proszę pana! - zaprotestował Józef H. Frujd wyrwał się z
    zadumy, ponownie zaskoczony. Jego pacjent umiał czytać w myślach! I jaki to ma
    wpływ na jego kompleks Edypa? Wpływ, a może następstwo?

    "Tak, proszę pana, wtedy to byliśmy na wycieczce w Księżym Młynie. Ona miała
    krótką spódniczkę, a ja wiedziałem, co ona robi po nocach...."

    - Skąd wiedziałeś? - Frujd postanowił naciskać, dla ułatwienia, zdejmując
    czapeczkę kucharza, zakładając zaś tę z napisem "Zły policjant".

    "nie, nie, tylko nie ta czapka! Prosimyyyy..." Józef H. nie był głupi. Wiedział
    już, że musi wyjawić całą prawdę, zwłaszcza, że historia stała się daleko nazbyt
    wielowątkowa. Przyznał się, że umie czytać w myślach, że wcale nie ma kompleksu
    Edypa, że to tylko zagęszczone mleko w tubce, a tak w ogóle, to chciał poznać
    Frujda ze względu na nią właśnie.

    - Ta z wycieczki szkolnej przed sześcioma laty? - Frujd także umiał czytać w
    myślach.

    "ależ pan też umie czytać w myślach?" - Józef H. był wniebowzięty, gdyż, jak
    naiwnie sądził, to znacznie ułatwi im sprawę.

    NO TO TELEPATIA tak telepatia NO TO ZACZYNAMY ona podoba mi sie ONA tak ona ONA
    ona ONANIZM? nie, ona ONA? ona. ALE ONA TA SAMA? tak ONA? ona. ONANIZM? nie do
    jasnej cholery, beata. WIEM JAK MA NA IMIE, PRZECIEZ UMIEM CZYTAC W MYSLACH! no
    to niech pan sobie czyta, prosze. DZIEKUJE. nie ma za co ALE PAN NIC NIE MYSLI
    WIEC Z CZEGO MAM CZYTAC? jak to nic? NO NIC nic? NIC A NIC no to ja nie wiem...

    Dalsza część nieczytelna.
  • blq 18.03.05, 03:36
    ... wszystkiego Najlepszego z okazji 3-lecia WS! Moi drodzy (wspol)tworcy,
    postawilbym Wam jutro z tej okazji, niestety nie jestem ani przy kasie, ani gej,
    tak wiec pozostaje mi jedynie współży(czy)ć w szczęściu i miłości kolejnych 333lat!

    AYEA!
  • yavorius 18.03.05, 08:06
    Pamiętasz początki? Pamiętam, jaką jazdę mieliśmy z Blqiem, gdy zobaczyliśmy,
    że jest na forum Łódź ktoś równie popieprzony jak my ;DDDD

    ps. Będziesz dzisiaj, mam nadzieję?

    --
    W ciągu jednej minuty może stać się więcej niż w
    ciągu jednego życia - trudno uwierzyć? [Maginiak]

    --
    AYEA!
  • aard 18.03.05, 11:51
    yavorius napisał:

    > Pamiętam, jaką jazdę mieliśmy z Blqiem, gdy zobaczyliśmy,
    > że jest na forum Łódź ktoś równie popieprzony jak my ;DDDD

    Pamiętam, jak mi to później opowiadaliście. Ja też miałem jazdę. Od początku z
    Wami. I oby do końca <misio_mode=on>
    :-D

    Podpisano: pijany rolnik
    --
    Nie pochlebiam sobie, żem jest wszystkim co dziwne, ale tuszę, że pewna
    mikrocząstka wszechdziwności (zwanej Światakiem) we mnie mieszka (choć prawda,
    że kątem)
  • maginiak 18.03.05, 11:29
    czy mi źle chodzi?
    --
    Ohne dich zähl ich die Stunden, ohne dich
    mit dir stehen die Sekunden, Lohnen nicht
  • aard 18.03.05, 11:29
    Pierwsze co pamiętam... blask i ból. Oślepiający blask i ból zapierający dech.
    Właściwie nie jeden blask tylko pięćdziesiąt błysków na sekundę. Nie wiedziałem
    wtedy, co to sekunda, ale umiałem liczyć. Za to ból był jeden, ogniskujący się
    w okolicach pleców. Żyrafy mają twarde kopyta. Dlaczego pierwszym, co nas
    spotyka w tej cholernej światłości jest cios w plecy? Nawet zębów nie zdążyłem
    uczesać przed wyjściem, nie to żebym je miał, zresztą. Przechodząca mimo zebra
    uśmiechnęła się enigmatycznie szczerząc garnitur pożółkłów. Jedni rodzą się w
    czepku, a inni w paski. Miałem dokładnie pięć sekund (dwieście pięćdziesiąt
    błysków!), żeby krzyknąć. Krzyknąłem właściwie tylko dla Ich przyjemności. I
    jeszcze dlatego, żeby nie dostać czasem drugi raz – tym razem w nery. Muchy
    bzykały nad rozkładającym się antypodal ścierwem lopy. Miałem wszystkiego dość.
    A to był dopiero początek. Potem przyszły jenoty, kogutopatwy, nokie, lamy
    ultrafioletowe, śniegowce, chułąny i wszystkie te inne kreatury zrodzone w Ich
    chorej wyobraźni. Zastanawiam się czasami, czy ojcobójstwo jest aż tak wielką
    zbrodnią? Może jest warte mniej srebrników niż kopnięcie psa? Jakby Ich tak
    wypatrocyd, to przynajmniej wiedzieliby, za co cierpią. Pies nie wie.
    Zresztą, czy ja nie jestem za młody na takie rozważania? Mam dopiero trzy lata.

    --
    ayea!
  • maginiak 18.03.05, 11:33
    Wszystkiego najdłuższego, kochany Wontku :*
    --
    Ohne dich zähl ich die Stunden, ohne dich
    mit dir stehen die Sekunden, Lohnen nicht
  • yavorius 18.03.05, 11:57
    Jesteście the best. Jestem the best.

    Jesteśmy the best. I oby tak dalej!
    --
    Ich hätte Lust mit großen Tieren
    Hab' keine Lust es zu riskieren
  • marcotills 19.03.05, 17:36
    yavorius napisał:
    Ich hätte Lust mit großen Tieren
    Hab' keine Lust es zu riskieren
    --
    Das ist großes Risiko Lust mit großen TIRen haben... ;-)

    --
    marco the seaman

    powrót do Rio
  • dziad_borowy 18.03.05, 13:03
    Minelo juz tyle lat i 93 minuty. hoho Wszystkiego najdzierżborowszego Wątku nad
    wątkami!!!
    Miast wreczac jakies glupie prezenty poloze sie teraz na ziemi i pomaluje kreda
    w Twojej intencji. Stooooo lat, stoooooooo lat!
    To bylem ja: Ośle Uszy herbu z dzada pradziad Dziad!!!
    Dzierżbór żwirowisko za torami!!!!
  • huann 18.03.05, 13:20
    sto lat! sto lat!
    niech będzie, będzie nam!

  • maginiak 18.03.05, 13:36
    żeby było surrealanie

    napisz wypracowanie na temat: "Wpływ tych cholernych surrealistów na wzrost
    patologii społecznej ze szczególnym uwzględnieniem przemocy w rodzinie, a
    głównie na Bałutach"

    --
    Ohne dich zähl ich die Stunden, ohne dich
    mit dir stehen die Sekunden, Lohnen nicht
  • uerbe 31.03.05, 14:04
    huann napisała:

    > niech będzie, będzie nam!

    ...i naszym kolegom.


    --
    uerbe
    czasem/w piątki
  • aard 01.04.05, 16:26
    uerbe napisał:

    > ...i naszym kolegom.

    ch..e precz!
    --
    "Dziś w Trójce martwimy się stanem zdrowia papieża." (do usłyszenia codziennie)
  • yavorius 06.04.05, 15:28
    To ja na górę choć na chwilęęęęę
    żeby było na górzeeee
    --
    A ryby biorą?
    A fosfor z zapałek?
    A ćfu?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.