Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • szprota 16.08.06, 15:29
    Zamorski język - (1) dialekt ludowy mieszkańców wyspy Zamoa (50m na północ od
    Samoa), który powstał na skutek relegowania mieszkańców wyspy Samoa nękanych
    wiecznym katarem siennym.
    (2) Wykwintna potrawa z języka ryby młota przyrzadzana na grillu z dodatkiem
    figi z makiem i trelemoreli.
    Omal - kamień półszlachetny prawie będacy opalem.
    niwząb: specjalna odmiana czosnku włoskiego rosnącego w natapirowanych kucykach,
    charakteryzująca się specyficznym, zbliżonym do źródeł smakiem i podobną wonią.
    wykorzystywany podle i podstępnie nie tylko w kuchni ale w ogóle gdzie się da.
    kucyk - wyraz dźwiękonaśladowczy (onomatopeja - bardzo trudne słowo), używany w
    celu przedstawienia dźwięku wydawanego przez kuranty akurat nie bijące. Kuzyn
    Bumcykcyka.
    bumcykcyk: przejściowa moda na strach przed zdjęciami.
    przejściowa moda - trend tekstylny dyktowany przez azjatyckich sprzedawców
    podkoszulek w przejściach podziemnych
    azjatycki: nieduży a wschodni.
    wschodni - umieszczony pod schodami
    schody: narzędzie tortur, uprawomacniane na przestrzeni dziejw
    przestrzeń dziejów - n-wymiarowa wirtualna płaszczyzna wymiany myśli i
    doświadczeń w drodze rękoczynów wspartych środkami masowej zagłady.
    tortura - nocna zmiana w cukierni
    cukiernia: wspólna gra w karty
    narzędzie - przydawka (?) określająca sposób umieszczenia posłów samoobrony w
    parlamencie. Zobacz: rząd.
    rząd: brak wyrazu w słowniku
    brak wyrazu - zob. niewyraźny.
    niewyraźny - stan wszechświata przed stworzeniem.
    słownik - raport Najwyższej Izby Kontroli
    kontrola: wierzchowiec postaci mitycznej
    wszechświat - docelowa nazwa gminy pod władzą Romana G.
    mityczny - podparty mikro tyczką.
    tyczka - ja beka
    jabeka - jabłka w języku --> zamorskim
    wierzchowiec - wieżowiec schowany w chmurach
    zaraz - odcinek czasu, w którym Szprotki wybiegają do zajęć obowiązkowych.
    biegła Szprotka - Szprotka wybiegnięta po upływie zaraza.

  • szprota 06.10.06, 17:14
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=14489004&a=49845159
    Rodzaj roślin należący do rodziny piżamkowatych (dawn. do przewierniczych)
    W te pędy grube, z gąbczastym rdzeniem zwyrodzniałego mózgu liźcie
    nieparzystopierzastodzielnie, naprzeciwlegle, opadając na zimę. Pstro ząbkowane
    kwiaty białe, kremowe w rurkach do różowawych naleśniczkówlub żółtawe, z
    twarożkiem, obupłciowe, charakteryzujące się mdłym zapachem. Zebrane w duże
    baldachowate lub wiechowate ihaha. Owce kuliste, wylękłe, ciemne, podobnie nie
    da się iść na jagody, zawierające od trzech do sześciu nasion.
    [poniekąd za wikipedią]
    --
    miej surrce
    i patrz w surrce
  • szprota 21.10.06, 14:33
    Świeca to źródło przykładów, zazwyczaj wykonane w kształcie podłużnej kalumni z
    żeliwa stałego, wewnątrz której, a przez całą jej długość, umieszczony jest kot.
    Dawniej przykładane głównie do wosku pszczelego dla wyższych sfer. Biedniejsi
    używali zwierzęcego tłuszczu, mielonki lub chrupiących żabek.

    Przed wprowadzeniem elektryczności świece były powszechnym źródłem przykładów;
    szczególnie w północnej Europie aż do XIX wieku były częściej używane niż
    glempki oliwne.

    Obecnie świece przykładane są głównie ze względu na walory estetyczne (np. dla
    wytworzenia wartościowego spamu) lub w nagłych przypadkach, w razie przerw w
    dopływie energii forumowej.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=42923692&a=50697884
    --
    tym forum niepodzielnie rządzi sadomasoneria!
  • szprohuann 03.12.06, 14:05
    -cztery kąty i spec piąty a gdzie kucharek 6 tam 7 wspaniałych woda po kisielu.
    - kisiel to odpowiednik marynarki dla ziemniaka w mundurku czy coś.
    -a nie wiem, w galaretce przeczytam.
    -nie mam zrozumienia dla rur. mówiłam już kiedyś, że okrągłe wprawia mnie w
    przygnębienie
    -ja też dość średnice. a ja dzis z nudów ułożyłem: 'jestem riksza-men - zejdź z
    pietryny bo rozjadę cię! gdy klientów mam porozjeżdżam wszystko - mówię wam! gdy
    ktoś wku.. mnie, wtedy ja nie pohamuję się' itd itp.
    -oo, z.. się! widzę wpis z dzisiaj z 19:09!
    -spieszę z ratunkiem!: pl.wikipedia.org/wiki/Linia_zmiany_daty
    -zawsze chciałam ją przekroczyć!
    -a samolotem milion razy jakby tak przelecieć, to się człowiek odmłodzi jeszcze?
    -a po co?
    -dla eksperymentu. albo dobra stewardess? może wyjdzie drożej niz kremy
    upośladczające czy jakieś tam? Król ma cztery żony, które są siostrami, a z
    którymi ma pięciu synów i cztery córki.
    - no trudno.
    -Według wielu źródeł król prowadzi prosty, bhutański tryb życia; urzęduje w
    niewielkiej, typowo po bhutańsku urządzonej, drewnianej chacie za stolicą.
    Menelik II: cesarz etiopski w latach 1889-1911. :D na pewno miał klawe żrycie i
    codziennie dostawał (jako Menelik) na sniadanie
    żulik.
    Odparł próby spolonizowania Etiopii pokonując oddziały wolskie 1 marca 1896 w
    bitwie pod Aduą i podpisał traktat zapewniający Abisynii pełną suwerenność oraz
    kontrybucje wojenne.
    Wprowadził wiele reform: zakazał regularnej armii, stworzył handel niewolnikami,
    ograniczył budowę kolei, popieral przywileje szlachty, rozpoczął budowę kolei,
    popierał rozwój handlu.
    po prostu Menelik.
    Po samobójstwie Teodora II Jan IV zginął.
    A to wszystko Menelik!
    - po jego śmierci srom objął jego wnuk DrewnodoLasu
    -(Jako potomek swojego ojca Hajle Menekota).
    -ale nie pisaleś o przeniesieniu stolicy
    -Podczas wojny z derwiszami?
    -Powszechnie uważa się że standardy demokracji w Dżibuti nie są spełniane.
    powszechnie.
    - ciekawe, jaką większością przegłosowali to powszechnie
    -Na zaspokojenie potrzeb wewnętrznych kraju uprawia się: prącie, sromy, warzywa
    i melony (w oazach).
    -sromy w oazach? <olaboga>
    -Jeden z najbiedniejszych krajów świata. Jest to efekt systematycznego gleby.
    -no, systematyczny gleba. taki skryba, tylko uziemiony.
    -Na północy natomiast rozciąga się sawanna sucha z akacjami niskimi i
    kolczastymi australopitekami. W 1978 r. nastąpiła restauracja administracji
    cywilnej.
    -wśrod tych akacji?
    -Debilizacja państwa w latach 70. i 80. XX w. poprzedziła wielopartyjne wybory
    we wczesnych latach 90.
    -o, to zupełnie jak u nas!
    -Na południu kraju znajduje się aluwialna psina nadbrzeżna stopniowo przechodząc
    na północy w wyżlicę.Średnie temperatury szczenięce wahają się w granicach 23-32°C.
    wąhaja chyba winno być?...
    Kultura
    Podstawowe informacje o rozrodczości i odsyłacz do artykuły.
    -hm. co oni tacy pospieszalscy z tą rozrodczościa?
    -bo Mali
    -a.
    -Czad, Republika Czadu (fr. République du Tchad, arab. ???????? ???? [Jumhuriyat
    Tashad]) - państwo w środkowej Afryce. Oznacza uczucie akceptacji, radości,
    szczęścia, lub innych silnych, ale pozytywnych doznań, w sytuacji aktywności i
    szybkiego biegu wydarzeń, a więc nie odnoszące się do stanu towarzyszącego
    spokojowi, luzowi czy błogostanowi.
    Przyczyną takiego stanu jest zmniejszenie się w ostatnich latach opadów przy
    jednoczesnym zwiększonym zapotrzebowaniu na wodę w rolnictwie.
    -słusznie. jak mnie nic nie opada, to też się cieszę.
    -Ma właściwości redukujące.
    -ten czad
    -W Nigrze uprawia się bydło, osy oraz wielbłądy
    - to chyba się cienko uprawia.
    -Głównym importerem sorgo, proso z Nigru jest Francja.
    -ale cała?
    -Klimat suchy. Roślinność spolegliwa, igliwia.na południu występują sanny.
    lecz wielki wilczarz został śmiertelnie ranny.
    -w tym igliwiu?

    --
    Żona nie świadomi
    o mężczyzności!
  • henxe 03.12.06, 20:56
    Poczytajcie sobie wszyscy "Inne miasto" Ajvaza :) polecam :)
  • lavinka 27.12.06, 14:36

    --
    być, czy nie mieć?
    tu ... i
    tam...blog piszę...
  • el1001 27.12.06, 16:27

    Racja,gdzie ja mam łeb.... a i dzięki za wpis w siędze gościowej ;-)))

    lav
    --
    www.elzbieta.bloog.pl
  • lavinka 27.12.06, 16:28

    --
    być, czy nie mieć?
    tu ... i
    tam...blog piszę...
  • huann 27.12.06, 16:32
    hehe :D

    jakie mało surrealne "hehe".
    to może tak:

    fdsnfdadf;iofd;gioyfdvb"UIDOb PDPUbufdzpbfpu[bfgc'uofbzu ]-fdg8znd0r9ys8[
    yb0dzr7 ydb[nfohurdz0-nyp[dndzf
    b9DSng8[0-df9ng8rdbt8d0r7b97vdoxgbdszroDSfS()ESEGV bsPSFGEbs U(;dxz9g9es
    0vgvcnxzodltnhidro7yrea89yrdzyr9dgrdDDHGRTHITUH(NDFG(SBreBGTSEbg8"Sgr8d'zytrdfvbpfz'9g'rg8b'dsvb8fcxv8f0dzvbdffddfdddfdfdhehe.
    --
    ciepły grudzień »
    bezrobocie spada »
    cebula gnije »
  • szprota 28.12.06, 01:46
    huann napisał:

    > hehe :D
    >
    > jakie mało surrealne "hehe".
    > to może tak:
    >
    a toteż! :P

    --
    Kojarzenie ludzi w pary jest określaniem funkcji ze zbioru chłopców do zbioru
    dziewczynek.
  • huann 04.01.07, 23:44
    Kiszonka
    Z Wikipedii
    Skocz do
    Kiszonka - pasza soczysta, np. z zielonek, parowanych ziemniaków lub wysłodków
    zakonserwowana naturalnie (biologicznie) w wyniku fermentacji lub chemicznie
    przez dodanie specjalnego preparatu (konserwantu). Zakiszana masa wymaga silnego
    ugniecenia, celem wyparcia powietrza. Przy zakiszaniu roślin niskobiałkowych
    można stosować dodatki substancji azotowych (np. mocznik); rośliny
    wysokobiałkowe można mieszać z zasobnymi w węglowodany. Z podsuszonej zielonki
    uzyskuje się kiszonkę o dużej zawartości suchej masy (40-50%), tzw.
    sianokiszonkę. Ze względu na minimum cukrowe rośliny dzieli się na:

    * łatwo kiszące się, które zawierają wystarczającą ilość lub nadmiar cukrów,
    np. kukurydza, trawa sudańska, owoce dyni, kapusta, topinambur, burak cukrowy,
    owies, słonecznik, rzepak, liście okopowych korzeniowych, trawy (potraw),
    ziemniak, wysłodki buraczane, pulpa ziemniaczana; pasze te mimo różnej
    zawartości wody kiszą się dobrze bez konserwantów,

    * trudno kiszące się, w których cukier w czasie kiszenia przefermentuje w
    90-100% do kwasu mlekowego, a mimo to będzie go za mało do dobrego
    zakonserwowania kiszonki; należą tu: bobik, groch, peluszka, łubin, nostrzyk,
    wyka, koniczyna czerwona i biała, łęty ziemniaczane i in.; z roślin tych można
    uzyskać dobrą kiszonkę po dodaniu pasz z grupy pierwszej lub melasy,
    konserwantów albo też po podwiędnięciu,

    * niekiszące się, do których należą: pokrzywa, lucerna, seradela, soja,
    łodygi dyni, pomidorów, lędźwian i in.; rośliny te można zakisić tylko po
    zastosowaniu konserwantów, dodaniu 3-4% melasy lub innych pasz zawierających
    cukier bądź przez zmieszanie z roślinami łatwo kiszącymi się w stosunku 2:1 lub
    3:1. Nadmiar cukru przy kiszeniu pasz bywa również niekorzystny, gdyż wtedy
    uzyskuje się kiszonkę za kwaśną, zachodzą w niej też duże straty składników
    pokarmowych wskutek fermentacji alkoholowej (np. burak cukrowy, kukurydza); zbyt
    kwaśną kiszonkę zwierzęta jedzą niechętnie. Dlatego lepsze są kiszonki
    kombinowane, sporządzane z różnych roślin.

    Ocenę kiszonki przeprowadza się organoleptycznie w gospodarstwie (wygląd, barwa,
    zapach, zawartość wody, stopień zanieczyszczenia, stopień wyjadania przez
    zwierzęta, czyli smakowitość) oraz w laboratorium (pH, procentowa zawartość
    kwasów wolnych i związanych, amoniaku).

    a teraz piosenka.

    Gdybym żarł makrelę
    To bym się ryby nażarł
    Opowiedziałbym o każdej ości
    Którą przeżułem sam

    A wszystko przez zimne nóżki
    Com się ich przeżarł
    Za tę cudowną makrelę podwodną
    Ocet, sześć nóżek bym dał

    Nóżek się nażarłem
    Ryby nie zmieszczę
    I sam z żeru, żeru wielkiego
    Mocno przytyję

    A wszystko przez zimne nóżki
    Com się ich przeżarł
    Za tę cudowną makrelę podwodną
    Ocet, sześć nóżek bym dał

    Ludzie mówią - głupi,
    Po co on je żarł
    Po co żarł zimne nóżki wraz z octem
    Miejsce na rybę by miał!

    A wszystko przez zimne nóżki
    Com się ich przeżarł
    Za tę cudowną makrelę podwodną
    Ocet, sześć nóżek bym dał

    --
    ciepły grudzień »
    bezrobocie spada »
    cebula gnije »
  • lavinka 05.01.07, 10:21

    --
    poprostu bądź,reszta się nie liczy....
    jam tu ... i tam...
    blog piszę...
  • szprota 18.01.07, 20:33
    Szprota 20:19:01

    • Re: Wiersz surrealistyczny
    Gość: yavorius 03.10.02, 17:30
    ależ ja głupi byłem pisząc takie pierdoły!!!


    • Re: Wiersz surrealistyczny
    yavorius 19.04.05, 12:49

    Gość portalu: yavorius napisał(a):

    > ależ ja głupi byłem pisząc takie pierdoły!!!

    Ależ ja byłem głupi pisząc te pierdoły co powyżej :D

    Huann 20:20:14
    • czy żołnierze radzieccy powinni zostać wykopani? (12) evonka
    18.01.07, 20:19
    • tabletki do uzdatniania wody - gdzie kupić (1) kamelcia
    18.01.07, 20:18
    • w związku z panującą aurą (21) excentrix
    18.01.07, 20:16
    • Ulica Palki (49) leongvt
    18.01.07, 20:15
    • a ja widziałem forumowiczów! (7) huann
    18.01.07, 20:13
    • Obcowałem z kulturą i sztuką i ... (19) diogenespies
    18.01.07, 19:52
    • Ciągle jestem nastolatkiem !!! (4) dziad_borowy
    18.01.07, 19:50

    Szprota 20:20:41
    jakieś to podejrzanie euforyczne
    o, Aard przewidział Polę:
    Mój dziadek dał mi psa
    pies pełno kłaków ma
    Nie chodzi, tylko żre
    i strasznie wq...wia mnie!
    Ajmak: proponuje Leppera na okladki kondensatora!

    Huann 20:24:27
    widziałem dziś w geancie nic ciekawego. naprawdę.

    Szprota 20:24:40
    super, a jak wyglądało?

    Huann 20:24:57
    nie wiem, bo mnie nie zainteresowało.

    Szprota 20:26:40
    czy statek ostatecznie może nie być stateczny i czy rebus to autobus powrotny?

    Huann 20:26:41
    ale ziemniaczków zapiekanych nie mięli buuu

    Szprota 20:26:49
    (też Ajmak). o, buu :(

    Huann 20:27:11
    sąd ostatecznie rozsadzi kto miał psa ogrodnika w tej sprawie

    Szprota 20:27:27
    i gdzie ma ów pies rozgrzebane.

    Huann 20:27:53
    i czy Szarik byla kuleczką

    Huann 20:28:23
    i czy pies czołgisty warum.

    Szprota 20:28:26
    małą i szklaną. wg 1/3 użytkowników portalu to najważniejszy wynalazek ludzkiej
    techniki.

    Huann 20:29:02
    - warum!
    - łaj(ka)?

    Szprota 20:29:18
    SONDAŻ
    Czy boisz się globalnej katastrofy?

    Tak
    Nie
    Mam inne zmartwienia

    Huann 20:29:46
    nie mam Zdania [amneściuch]
    --
    Skąd się tacy ludzie jak szprota biorą? A teraz kasuj, mam to gdzieś. A tak
    prywatnie. Donosilaś na innych do SB? Ludzie o twoim charakterku zawsze
    donosili. Dasz linka do swoich akt jak opublikują (leongvt)
  • sztamka 18.01.07, 20:51
    przyznaj się;)
    zachowałaś kawałek usuniętego postu, bo mając taaakie papiery, kiedyś postarsz
    się o rentę kombatancką?;>
    --
    póki nie uzależnią zakupu chleba od podpisania listy obecności na mszy, puty
    wytrzymam wszystko
  • szprota 18.01.07, 20:58
    ja te usunięte posty widzę, tak że nawet nie muszę ich specjalnie archiwizować.
    a tekst przepyszny przecież.
    --
    Skąd się tacy ludzie jak szprota biorą? A teraz kasuj, mam to gdzieś. A tak
    prywatnie. Donosilaś na innych do SB? Ludzie o twoim charakterku zawsze
    donosili. Dasz linka do swoich akt jak opublikują (leongvt)
  • huann 14.02.07, 00:10
    I nastąpił ten dzień, w którym pogoda ustabilizowała się na lekkim plusie, spod
    zwałów brudnego śniegu przebijać zaczęły jakieś pogmatwane wspomnienia
    zeszłorocznej trawy, krawężniki okazały się być jednak mokrym cementem, zaś
    drzewa koło zajezdni tramwajowej nadal nie miały koloru.
    I nastąpił taki dzień, gdy busik na przystanku linii Łódź-Tuszyn okazał się
    nieco mniej brudnobiały od swej zewnętrznej otoczki – reszty świata.
    Opalany ropą, której czarne kłęby niczym dalekie widoki mobilnych stosów
    staroobrzędowców poinformowały nas już z daleka o ostatecznym całopaleniu
    upłynnionych archeopterodaktylexów, którym nawet się zapewne nie śniło (jeśli w
    ogóle się im cokolwiek śniło), że koniec-końców i tak pójdą do nieba pod
    postacią węglowodorów alifatycznych.
    Fakt, że niebo posiada kolor jak spłowiałe rzygi i nie wiedzieć czemu wciąż
    jeszcze jest nazywane ‘niebo’, a nie ‘buro’ nie ma tu nic do rzeczy. Co innego
    zestalone pod postacią asfaltu naziemno-trawożerne dinozaury. Asfalt okolony
    krawężnikami zrobionymi z przemielonych resztek stworzeń morskich, nad którym
    wznoszą się, wirują, nurkują, zapadają i znów ulatują w przestworza kłęby
    spalanej ropy. Albowiem
    już starożytni spostrzegli
    i nie bez kozery,
    że zwierząt jest wiele
    lecz żywioły cztery.


    --
    ciepły grudzień »
    bezrobocie spada »
    cebula gnije »
  • huann 15.02.07, 10:14
    idąc ulicą (ślepy z polędwicą),
    stało się nieszczęście: na skutek nieuwagi, zamyślenia lub nierozpoznania
    otoczenia nagłym wypadem nadepnąłem uchatce. Uchatka co prawda była na klatce
    (schodowej), ale jej mięsisty, tłusty niby czwartek odwłok zalegał właśnie na
    chodniku i samą końcówką sięgał bruku. Zacząłem poszukiwać związków
    przyczynowo-skutkowych i okazało się to równie niebezpieczne: w bramie chwiał
    się słoń morski i poigrywał sobie z moich organków.
    Więc więcej mu się nie kła niam.
    Tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie zwana foką, stąd
    nie tyle polędwica, co schab.

    --
    ciepły grudzień »
    bezrobocie spada »
    cebula gnije »
  • szprota 18.03.07, 13:02
    dwie i pół z nich sięgają szyitom ponad głowę, co niejedna. rząd gwałci, rabuje
    i maluje na karmazynowo w samoobronie przed tymi, co ukradli księżom smak
    rydzyka. i to jest właśnie to, co robić. pamiętajmy bowiem, że wizyta u fryzjera
    nie spowoduje, że samowar obtoczy się panierką, a fryzura zapomni dodać cebulki.
    tak samo żadnemu z czterech kotkow nie pomoże na kłaczki unikanie wieczorowej
    nauki gry na harmonijce.
    pocieszające jest, że dorodny tapir czesze zęby na sam widok stewardessy
    niosącej orzeszki.


    PS ktoś jeszcze, do cholery, pamięta, że to już pięć lat?!
    --
    może i pantoflarz - za to pełen buty! © Huann
  • lavinka 18.03.07, 13:14
    Znaczy RU?
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Portowe Władysławowo na blogu... oraz
    makro świat...el
  • tempe 18.03.07, 15:39
    w oko koniec noża kola dotyka
    kolo został złożon na desce do krojenia mięsa
    koło kola klucze kubły kobita zatyka
    z każdego co otworzyć zaraza wynika
    pani demonium z porów wystaje upite
  • huann 18.03.07, 15:44
    lavinka napisała:

    > Znaczy RU?

    Znaczy Kapitan.
    ale nie ma się co Trapić.


    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab.
  • zgierzyk 05.04.07, 18:08
    Przychodzą Święta.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jest po świętach. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...
  • lavinka 05.04.07, 18:21
    staje się prawdą? ;-D
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Portowe Władysławowo na blogu... oraz
    makro świat...el
  • zgierzyk 05.04.07, 23:18
    Przychodzą Święta.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jest po świętach. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...
  • szprota 05.04.07, 23:25
    że święta brudzą
    (a dzieci śmierdzą)
    (a głód sucks)
    --
    brite: -co to znaczy: "koszerny bełkot"?
    breblebrox: -To taki cymes lingwistyczny.
  • zgierzyk 05.04.07, 23:32
    Przychodzą Święta.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jest po świętach.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...
  • huann 05.04.07, 23:36
    zgierzyk napisał:

    > Przychodzą Święta.
    > Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    > oszukują...
    >
    > Jest po świętach.
    > Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    > oszukują...


    czy to jakaś akcja spamerska? :D


    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab.
  • zgierzyk 05.04.07, 23:45
    Przychodzą Święta.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jest po świętach.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie
  • nakole 05.04.07, 23:29
    Odejdą Święta.
    Będzie znów brudno. Ludzie będą dla siebie bestiami. Będą kraść, zabijać,
    oszukiwać, jak zawsze ;P, bedzie normalnie ;D
    --
    ...i tak będę kręcił ;P
  • szprota 05.04.07, 23:59
    oraz przepięknie w milionach okien będzie suszył się świąteczny gać, barchanu majestat wchłonie ostry wiatr, zmięte oknomyjki klną chmury i dobrą przemianę materii u ptaków.
    pachnie krochmal i siarkowodór.
    --
    brite: -co to znaczy: "koszerny bełkot"?
    breblebrox: -To taki cymes lingwistyczny.
  • sztamka 06.04.07, 16:29
    szprota napisała:

    > oraz przepięknie
    > majestat wchłonie dobrą przemianę materii u ptaków
    i siarkowodór.

    wszystkiego, co najlepsze z okazji świąt!


    --
    póki nie uzależnią zakupu chleba od podpisania listy obecności na mszy, puty
    wytrzymam wszystko
  • lavinka 06.04.07, 16:49

    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Portowe Władysławowo na blogu... oraz
    makro świat...el
  • zgierzyk 06.04.07, 17:01
    Przychodzą Święta.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jest po świętach.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie
    ale pięknie!
    I Lavinkovo:)
  • zgierzyk 06.04.07, 17:03
    Przychodzą Święta.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jest po świętach.
    Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie
    oszukują...

    Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie
    ale pięknie!
    I Lavinkovo:)
    a jakże!
    Wesołych Świąt!
  • brite 10.04.07, 15:48
    Żyłowanie w żywopłocie ogranicza się do odmontowania przepierzenia w drodze na
    Luboń, uprzednio reprezentując zbyt duże nasilenie epistemologicznej
    durabilności. Przędokarmienie wysila się mimowolnie, toteż odpowiednia
    cyrkulacja rurek umożliwi przypięcie się w najkrótszym oczekiwanym czasie, bez
    nieprzewidzianych skwadratowień. Odczekawszy odpowiednio długą przewrotnię
    otrzymamy zaprawione w dziegciu oscylatory, które zawczasu wyplątane rozemanują
    zakodowaną treść bez większych absolutoriów. W ten sposób dojdziemy nieuchronnie
    do wczoraj.

    --
    Brite
    Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
  • szprota 10.04.07, 16:04
    żoligliudełkami?
    --
    szprota: -Kutz jakoś do mnie nie przemawia.
    huann: -A koń, który mówi?
  • yavorius 10.05.07, 08:52
    Siergiej Władimirowicz Schodow - jeden z najbardziej znanych i twórczych
    rosyjskich wynalazców. Urodził się 10 lipca 1924 roku w średnio zamożnej
    rodzinie w małym miasteczku Dilialewo. Ojciec miał przedsiębiorstwo zajmujące
    się wytworzaniem ładunków elektrycznych poprzez ocieranie kotów o siebie; matka
    zaś zajmowała się niczym i robiła to doskonale.

    Chłopiec zaczął uczęszczać do szkoły mając 8 lat. Lubił zdobywać wiedzę na
    własną rękę, a w szkole nauczyciel starał się wpoić mu na siłę wiadomości,
    których mimo obawy przed katowaniem (praktyka nader popularna w Rosji) nie
    potrafił zapamiętać. Dociekliwe pytania, które zwykle zadawał, wywoływały tylko
    gniew nauczyciela i kolejne siniaki na ciele. Stał się najgorszym uczniem na
    świecie, a po 3 miesiącach usłyszał, jak nauczyciel porównał jego inteligencję
    do powietrza w dętce tira Longety. Zły na nauczyciela zabił go, wybiegł ze
    szkoły i już nigdy do niej nie wrócił.

    W wieku dziewięciu lat przeczytał książkę, w której były opisane proste
    eksperymenty. Był tak zafascynowany jej treścią, że wykonał wszystkie
    eksperymenty w niej opisane, łącznie z wytworzeniem wody w tabletkach, oranżady
    z żelu i małej bomby atomowej, której jednak nie zdołał zdetonować. Później
    urządził w swoim pokoju małe laboratorium i zaczął wymyślać własne,
    wykorzystując dostępne składniki (czyli to, co nawinęło mu się pod rękę). W
    jednym ze swoich eksperymentów sprawdzał na swoim koledze reakcję organizmu
    człowieka po połknięciu dużej ilości proszku do robienia napoju musującego.
    Myślał, że proszek ten wytworzy w żołądku kolegi gaz, dzięki któremu uniesie
    się on w powietrze podobnie jak balon.

    Kiedy niechcący zniszczył meble, jego matka rozgniewała się, skatowała go i
    kazała mu przenieść się do piwnicy. Tam mały Sergiej dalej przeprowadzał
    eksperymenty powodując eksplozje i grzmoty, które wstrząsały domem w pełnym
    tego słowa znaczeniu.

    Gdy miał 12 lat podjął decyzję o rozpoczęciu pracy, ponieważ jego rodzina
    cierpiała na brak pieniędzy oraz potrzebował gotówki na swoje kosztowne hobby.
    W otrzymaniu swojej pierwszej pracy pomógł mu ojciec, który załatwił mu zajęcie
    jako sprzedawca gazet w pociągu relacji Moskwa-Władywostok. Żeby zwiększyć swój
    zarobek oprócz gazet sprzedawał również oranżadę w żelu, wodę w tabletkach i
    batony w kształcie litery "Y", które mogły być jedzone przez kilka osób
    równocześnie. Wolny czas spędzał w wagonie bagażowym, w którym wciąż
    przeprowadzał eksperymenty. Niestety podczas jednego z nich Schodow wywołał
    pożar w wagonie i poparzony konduktor wyrzucił jego utensylia z pociągu.

    W wieku 21 lat Schodow ostatecznie się usamodzielnił przeprowadzając się do
    Moskwy, gdzie został zatrudniony w firmie budowlanej Głaz. W Moskwie mieli
    swoje przedsiębiorstwa i pracownie najlepsi inżynierowie radzieccy. Dzięki
    wielu sklepom można było nabyć wszystkie potrzebne składniki i narzędzia do
    przeprowadzania eksperymentów.

    Jednak najbardziej znanym wynalazkiem Schodowa (1948) jest nazwana jego
    nazwiskiem tzw. klatka Schodowa. Jest to pomieszczenie, wydzielone ścianami z
    budynku lub dobudowane w postaci dobudówki (lub wieży) przeznaczone dla stopni,
    służących do przemieszczania się z kondygnacji na kondygnację.

    Schodow jednak nie doczekał się uznania świata za swój genialny wynalazek.
    Zmarł bowiem zapomniany 16 grudnia 1950 roku na zapalenie małżowiny odbytniczej
    w Krasnojarsku.
    --
    Niektórzy mówią, że swoje teksty przepisuje z sms-ów od widzów programu VIVA
    i że lansuje się na wykształciucha. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
  • zgierzyk 10.05.07, 19:09
    Spókójnie mógłóby tó być óddzielne fórum!
  • yavorius 11.05.07, 07:55
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10322
    --
    Niektórzy mówią, że swoje teksty przepisuje z sms-ów od widzów programu VIVA
    i że lansuje się na wykształciucha. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
  • agutek7734 14.06.07, 15:59
    Budzik, drzemka drzemka drzemka to już ostatnia czajnik kawa lodówka mleko
    prysznic ręcznik szkła kontaktowe szafa ubrania notatki dopicie kawy drzwi idę
    idę autobus podbiegam jadę widzę ich nikt na mnie nie patrzy wysiadam idei de
    pociąg podbiegam mijam ich nikt na mnie nie patrzy wsiadam jadę jadę jadę
    wchodzą wychodzą jadą stoja siedzą śmierdzą pachną popychają mnie nikt na mnie
    nie patrzy wysiadam oddycham głębiej ide schody peron 5 peron 4 peron 3 wchodzę
    po schodach stoję czekam z nimi obok stoją czekają stoję czekam przyjedzie z
    opóźnieniem pociąg czekam czekają czytają czytam nikt na mnie nie patrzy
    przyjechał wsiadam wsiadamy stoję siedzę stoją popychają mnie odsuwam się
    szturchają mnie odsuwam się odsuwają się bilety do kontroli podaje on podaje
    ona podaje legitymacja podaje jeszcze stacja zegarek wstaje wysiadam wsiadają
    peron ide schody wchodzę wchodzą schodzą potrącają mnie nikt na mnie nie patrzy
    wiadukt niebo jedzie spóźniony w drugą stronę ide nad pociągiem ide schodzę ide
    kiosk gazeta ide zakład energetyczny znowu on mnie mija idzie tam skąd wracam
    znowu wczoraj też i wcześniej i rok temu co dnia nie patrzy na mnie patrzę na
    niego nie patrzy na mnie ide skrzyżowanie stoję czekam jadą nie zatrzymują się
    jadom wchodzę na pasach hamują ide patrzę niebo chodnik kałuża brak chodnika
    sklep bułka jogurt niemowa expedientaka obrażona na cały świat nie patrzy na
    mnie 3,50 płace wychodzę ide ide menel ten sam co wczoraj stoi ide patrzy na
    mnie nie patrzę na niego ale go widze ide niebo asfalt kostka chodnik
    przepustka stary ochroniarz też tu nie chce być ja nie chce tu być ale ide
    klucze biuro ide biurko komputer kod kawa telefon raport kawa telefon raport
    allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać śniadanie kawa raport
    allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać drugie śniadanie
    raport allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać 16,30 zamykam
    komputer wstaje toaleta torba ide widze ide niebo asfalt kostka chodnik
    przepustka stary ochroniarz dalej tu jest ide ide menel ten sam co rano patrzy
    na mnie nie patrzę na niego ide sklep inna ekspedientka zupka chińska 1,5 płace
    wychodzę idę chodnik brak chodnika mysle nie wiem oczym o niczym nie mysle
    właściwie ide na pamieć wchodzę na pasy jadą trąbią co za róznica ide niebo
    jasne takie same troche może wyżej tylko kiosk ide gęsi przed wiaduktem dziadek
    na taborecie ide schody wchodzę wchodzę oni schodzą wchodzą idą pociąg
    podbiegam wchodzę stoję siadam on siada on smerdzie wstaję on wstaje on
    wychodzi on śmierdzi ona śmierdzi wszyscy śmierdzą tyko ona nie buty takie chce
    jak ona ma kiedy kupić gdzie kupić po co kupować? może i ja śmierdzę chyba Ne
    śmierdzę może nie czuje że śmierdzę zachodnia wysiadam wysiadają gorąco
    śmierdzi odchody mocz ludzie nie patrzą na mnie patrzę na nich nie patrzą
    patrzą udają że nie patrzą potrącają mnie śpieszą się gdzie się śpieszę
    ide ’’pociąg…wjedzie na tor drugi przy peronie 6” podbiegam 4 peron 3 peron
    schody ludzie idą schodzą wchodzą wchodzę stoję jedzie czekam stoję ide
    zatrzymuje się wchodzę stoję siadam czytam śmierdzą pachnie ma ładny krawat
    czytam głośnio rozprawia o permanentnej obstrukcji dziecko go się nie słucha
    niewdzięczne poderwał ją chłopak ale nie jakiś tam nadzwyczajny więc mu dała
    nie zdał kolosa poprawka bo wykładowca był popiepszony czytam patrzę się na
    notatki czytam czytam i nie rozumiem mysle o czymś innym działka jezioro niebo
    on ja ona chce spać przymykam oczy zegarek stacja wstaje wysiadam potrącają
    mnie potrącam ich złość niech oni mnie przestaną dotykać śmierdzą schody
    wiadukt przejeżdża podemną pociąg ide schody schodzę schodzą autobus podbiegam
    wsiadam stoję patrzę nie patrzą udają że nie patrzą wysiadam idei de ide pasy
    osiedle ludzie sklepy ludzie coraz więcej ludzi dzieci psy dzieci wrzask smieją
    się nie śmierdzą draą się co gorsze gdzie bym wolała być nie tu to zawsze jest
    nie tu gdzie jestem ide schody kod drzwi drugie drzwi skrzynka rachunek mały
    kluczyk bez sensu ten kluczyk ide chody schody sąsiad patrzy dzień dobry dzień
    dobry jaki on dobry nie był taki najgorszy nie lubi mnie nie lubię go ide torba
    klucze drzwi kot buty łazienka szafa wygodne ubrania czajnik woda zupa
    telewizor wiadomości ośmieszają się ośmieszają mnie ośmieszają nas wszystkich
    debile debil debilko po co to oglądasz co chcesz oglądać nie chce oglądać czego
    chesz czytać co czytać książki nie możesz musisz się uczyć racja notatki czytam
    balkon papieros samochody ludzie notatki kot papieros sciemnia się łazienka
    szkła prysznic smutno mi czego ty chcesz czemu ci znowu smutno wszystko masz co
    ja mam inni mają mniej nie obchodzą mnie inny inni mają więcej chce więcej
    rzeczy chce być z kimś nie sama nie chce z nikim być nie lubię ludzi jestem
    samotna chce z kimś być nie chce nikogo nikogo nie potrzebuje łóżko pościel
    okno żaluzje proszki na sen kot na kocu w nogasz kot idzie jeść kot wstaje
    kładzie się wstaje miauczy kładzie się kot głaszcze kota kot się kładzie kłade
    się leże myślę czym ja myślę nie wiem wiem nie wiem nie rozumiem czemu jestem
    sama chce być sama co ja robie komu to jest potrzebne jaka jestem świetna w
    pracy odwalam kawał dobrej roboty czytam ucze się nic nie pamiętam opamiętać
    zapamiętać przysypiam przysypiam szurania na górze sąsiad sąsiadka nie lubię
    lich oni mnie lubią szurają rozbudzam się czytam wodze oczami po notatka ale
    nie wiem co czytam, czytam nie czytam leże zasypiam śpie szafa krew budzie się
    leże boje się poce się serce mi wali nie ma czego się bać on wtedy kiedyś
    jeszcze może oni tam jezioro ognisko piwo wtedy młodość starość pogranicze
    wagary sex wtedy wtedy z nim nie z nim ślub po co to mi było jutro raport
    urodziny taty prezent on wszystko ma co mu kupić łąka było mi dobrze lubiłam mu
    gotować lubiłam jak mi gotował śpie śpie śpie budzik, drzemka drzemka drzemka
    to już ostatnia czajnik kawa lodówka mleko prysznic ręcznik szkła kontaktowe
    szafa ubrania notatki dopicie kawy drzwi idę idę autobus podbiegam jadę widze
    ich nikt na mnie nie patrzy wysiadam idei de pociąg podbiegam mijam ich nikt na
    mnie nie patrzy wsiadam jadę jadę jadę wchodzą wychodzą jadą stoja siedzą
    śmierdzą pachną popychają mnie nikt na mnie nie patrzy wysiadam oddycham
    głębiej zaczyna padać odmiana…
    --
    Agnieszka z 7734 rodem
  • lavinka 14.06.07, 16:09
    To się nazywa życie w pośpiechu.... niektóre fragmenty dzisaj też mi się
    przytrafiły...
    idę idę idę mijam ludzi ludzie śmierdzą idę idę idę... księdza widzę... za co
    się trzeba złapać jak się księdza zobaczy? (bo kominiarza to fiem)
    lav
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
    oraz Warszavka i lavinka ...
  • huann 14.06.07, 23:36
    świetne!
    nic, tylko film we flashu... kręcić

    klatka
    po klatce

    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
  • szprota 15.06.07, 00:04
    na raty.
    ratunku.
    (rewelacja)
    --
    Chomik został
    zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
  • agutek7734 16.06.07, 18:54
    Zapaliłam papierosa i czekam nic się nie dzieje nikt się nie dzieje czekam. Bym
    się chyba zgodziła że w życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś
    spieprzyłeś albo ktoś kazał ci spieprzać. Coś widać spieprzyłam bo nie mam komu
    kazać spieprzać natomiast mam niejasne poczucie uczucie przeczucie że to co
    zrobił Franciszek oznaczało w wolnym tłumaczeniu spieprzaj. Przez chwilę
    myślałam że życie jest podłe i nic mnie już nie czeka ale okazała się że to
    tylko syndrom przed miesiączkowy. Te przystojniaczku a co u ciebie? Masz pracę?
    Nie masz pracy? Jak tam żonka? Jak tam depresja? Tak nawiasem to czasem mam
    wrażenie że faceci myślą, a nie sory, złe słowo, że faceci uważają iż na ziemi
    żyją same idiotki. Nie sadzisz? Też tak myślisz o kobietach? Na przykład o
    mnie? W sumie nie ma w tym nic złego przecież ja jestem idiotką tak jak
    większość kobiet.
    --
    Agnieszka z 7734
  • finneznam 18.06.07, 08:30
    już chciałem zauważyć - że a co to a czemu a dokąd się pcha że to bardzo w
    swojej obrazie realistyczne a więc w ogóle bardzo o/t ale po nownej skupionej
    lekturze fragment wychwyciłem "chłopak ale nie jakiś tam nadzwyczajny więc mu
    dała" no więc zgoda takie rzeczy to tylko w surr, bo w realu inaczej, jak kto
    nienadzwyczajny, to profesor, jak profesor to stary, a staremu żadna _nie_ da
    (poza bobem)

    tzn. bobuda a nie bob z budów z niczym, nio
  • agutek7734 18.06.07, 12:22
    Pilnie potrzebuje kot dostepu...
    --
    Agnieszka z 7734 rodem
  • huann 18.06.07, 12:38
    agutek7734 napisała:

    > Pilnie potrzebuje kot dostepu...

    kot do stepu jest tu.



    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
  • agutek7734 18.06.07, 19:44
    Nie chodziło mi raczej o taki kot – raczej bardziej o burasa dachowca. Ale nic
    niech będzie dziękuję od biedy może będę mogła odzyskać kilka swoich dni
    ostatnich. A ja mówię do niej ostatnio czemu ja ciągle mam potrzebę coś kupować
    wydawać pieniądze kupować kupować mieć teraz rower rower ten co mam już jest
    całkiem niedobry dla mnie choć musze przyznać że jest całkiem dobry jeszcze ale
    nie nie ja chce chce nieć nowy a ona mówi wiesz co aga kiedyś ludzie mieli
    jedną kozę we wsi i było dobrze. Zaśmiałam się ok. poszłam sobie i tak już
    miałam iść dziś się śmieje że taki niby dowcip błyskotliwy jak ten z Leszkiem
    kiedy Łukasz się pyta jakie masz hasło do kompa a ja na to escape a Ania jak
    byś to powiedziała Leszkowi to pewnie by się zastanawiał teraz ja to się piszę.
    Że niby no wiesz by ale nie ważne a ona mówi że jej chodziło o taki rower co
    jej babcia jeździła kiedyś i koza go nazywała i był jeden we wsi a nie że w
    dupach się nam poprzewracało z tego dobrobytu. Opowiadam to później temu
    lachonowi z pracy a ona nie wie o co mi chodzi z czego ja się śmieję idiotka
    jedna o co chodzi z tymi ludźmi ja nie mogę tego zrozumieć chyba jestem
    idiotką. Ale ona za to rozumie doskonale taką inną co wygląda jakby dopiero co
    wydostała się z lekcji lambady że ma problem bo się zepsuło solarium obok jej
    domu i co na teraz zrobi gdzie pudzie? Ale to nic. Kilka ostatnich dni było
    tak nudnych i tak leniwych że były naprawdę fascynujące. Mogłam pomyśleć czemu
    on pisał że jedynym usprawiedliwieniem dla boga jest to że nie istnieje. I
    dlaczego ja to potem napisałam na jednej ze ścian swojego mieszkania swojego
    schowka na szczotki raczej na jednej z jego sześciu powierzchni choć oni mnie
    ciągle pytają dlaczego to robię. A od kiedy to dziwnym jest że ktoś robi to co
    lubi i to jeszcze u siebie?
    --
    Agnieszka z 7734 rodem
  • breblebrox 18.06.07, 20:01
    Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisanie bez znaków przestankowych zaczyna uchodzić za jakąś "sztukę" - im mniej przecinków, tym wyżej cenioną.

    --
    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
    - A to ja przepraszam.
  • agutek7734 18.06.07, 20:06
    ...trzeba by się tego wstydzić jak wszystkiego co ktoś uważa za wielkie?
    --
    Agnieszka z 7734
  • szprota 18.06.07, 20:12
    Jeśli mam być poważna, to bez nich nie byłoby to, co mi się u ciebie, Agutku
    podoba, pośpiechu, strumienia świadomości, potoku słów chaotycznych i zagubionych.
    --
    Chomik został
    zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
  • breblebrox 18.06.07, 20:47
    ... dla mnie osobiście jest to tak samo mało zrozumiała sztuka jak rzucanie wiadrami farby w ścianę i nazywanie tego współczesną wariacją na temat "Damy z łasiczką".
    Cenię sobię czystość języka i wg. mnie byłoby hipokryzją zwracanie uwagi na taki "drobiazg" innym, nie zwracając jej Tobie. Znaki przestankowe nadają niejednokrotnie sens zdaniom, a już na pewno ułatwiają zrozumienie autora, ot co.

    --
    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
    - A to ja przepraszam.
  • agutek7734 18.06.07, 21:03
    ..ale to czy mnie rozumiesz czy nie nie zależy od przecinków ani kropek to
    tylko słowa to tylko forum to tylko ochota żeby komuś coś powiedzieć czymś się
    podzielić z kimś pobyć choć chwilę nikt nie powiedział że to ma byc sztuka to
    może poprostu być nie nie być nazwane nijak bo i po co wszystko nazywać a
    hipokryzja czy to nie zwracanie uwagi ludziom że nie są poprawni w każdy
    możliwy sposób na forum które z założenia odwiedzane jest przez ludzi widzących
    że że nic nie jest poprawne normalne ani nie musi i nie jest sensowne tak jak
    to że wstaje co dzień i kłade się i wstaje znowu to samo zamiast czuć trawę i
    drzewa i dyskutować całymi dniami o tym po co wogóle komóś zwracać uwagę jakby
    mało było systemów normatywnych i duchoty...wszędzie sofizmaty
    --
    Agnieszka z 7734
  • breblebrox 18.06.07, 21:20
    ...ale piszesz, bo nic nie chcesz przekazać?
    A jednak - ktoś wymyslił znaki przestankowe, które nadają sens wypowiedzi.
    Nie jest to narzucona nam na siłę zasada - to po prostu ułatwia komunikację.
    Przykład:
    - nie mam tego dosyć
    - nie, mam tego dosyć.
    Jedno zdanie, użyłam takich samych słów, a brzmienie jakby odmienne, prawda?

    Wyraziłam po prostu swoje zdanie: mnie to po prostu nie rusza, żeby nie powiedzieć - przeszkadza.

    --
    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
    - A to ja przepraszam.
  • szprota 18.06.07, 21:28
    Breble, przeczytałaś cały ten wątek? Nie? To może go najpierw przeczytaj.
    Nawoływanie na nim do porządku i przestrzegania reguł jest absurdem.
    Nolens volens świetnie wpisałaś się w panującą na nim konwencję...
    --
    Chomik został
    zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
  • breblebrox 18.06.07, 21:52
    Zwracam uwagę na zaistniały fakt - interpunkcji w tych postach brak jakiejkolwiek.
    I wypowiedziałam swoje zdanie na ten temat - co też nie omieszkałam zaznaczyć.

    Nie zapoznałam się z całą treścią wątku, stąd może brak świadomości, że jest to wątek służacy bezkrytycznym pochwałom wszystkich piszących - ale już się poprawiam i znikam stąd :-)

    Jeżeli natomiast jest to wątek, w którym można wszystko i zasad brak, to nie rozumiem co skłoniło Ciebie do zwracania mi uwagi.

    --
    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
    - A to ja przepraszam.
  • szprota 18.06.07, 22:09
    Ale też nie jest to miejsce na krytykę formy (dość, rzekłabym, napastliwą) bez
    nijakiego odniesienia do treści. To ci chciałam przekazać. Jeśli odczytujesz to
    inaczej - to dobranoc.
    Reguła jest jedna.
    Dwie żyrafy.
    O, to dwie reguły.
    --
    Chomik został
    zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
  • breblebrox 18.06.07, 22:27
    O! Moją wypowiedź nazywasz napastliwą?!?
    Oj, Szportko, Szprotko, pozostawię to jednak bez komentarza.
    Integralną częścią treści jest forma - szczególnie w przypadku tej części formy, o której ja piszę.
    Ja już mówiłam - klakierowanie mi się nie podoba.
    Dlatego mówię temu wątkowi: dobranoc.

    --
    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
    - A to ja przepraszam.
  • breblebrox 18.06.07, 23:42
    Uch, dobrze że ja się tym tak nie emocjonuję, bo bym się musiała obrazić jakieś dwa posty temu.
    Albo wyzwać Cię na pojedynek ;-)
    Mimo wszystko dobranoc, sen jest dobry w takim przypadku.

    --
    - Dzisiaj będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
    - Ten o gąsce Balbince? Ależ Wodzu, co wódz...
    - A to ja przepraszam.
  • agutek7734 19.06.07, 12:21
    ...coś o tobie jak bym czytała coś o sobie...
    --
    Agnieszka z 7734
  • agutek7734 19.06.07, 12:28
    ...niejasności to o tobie sardynko...
    --
    Agnieszka z 7734
  • agutek7734 18.06.07, 21:31
    ...ktoś wymyślił tyle nieistotnych rzeczy które wydają się niektórym słuszne
    jedynie przez prawidłowy proces socjalizacji pierwotnej mam tego dość żeby
    komuś przeszadzało coś czego nie musi a chce a jednak mu przeszkadza więc po co
    wogóle...a zresztą
    --
    Agnieszka z 7734
  • karmazynova.lavinka 18.06.07, 23:05
    Nie ma człowieka,któremu by co nie przeszkadzało. Dlatego nie warto.
    Breble nie lubi klakierowania. Komu innemu przeszkadza "kszyszyk". Jeszzce komu
    krUlik.
    Nie ma o co.
    ;a"
  • huann 18.06.07, 23:21
    breblebrox napisała:

    > Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisanie bez znaków przestankowych zaczyna
    > uchodzić za jakąś "sztukę" - im mniej przecinków, tym wyżej cenioną.

    a mnie się podoba no nie podobano nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie
    podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no
    nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba
    no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie
    podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no
    nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba
    no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie
    podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no
    nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba
    no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie?

    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
  • lavinka 19.06.07, 00:14
    to podoba czy nie odoba bo jak to czytam to nie wiem czy no podoba czy no nie
    podoba czy co?
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
    oraz Warszavka i lavinka ...
  • huann 19.06.07, 00:24
    dowolna interpretacja myślę że o to chodzi albo nie wiem i to właśnie jest
    piękne jak podwójny ser na pizzy żrrrryć


    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
  • lavinka 19.06.07, 00:35
    czy pizze robi się z truskawkami bo jak robi się z ananasami to z truskawkami
    tym bardziej no nie?
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
    oraz Warszavka i lavinka ...
  • huann 19.06.07, 00:37
    cóż za profanacje!
    pizza z owocami tylko morza! lądu nigdy! od szarlotek są wuzetki!
    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
  • lavinka 19.06.07, 00:45
    zapiekanka z majonezem....
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
    oraz Warszavka i lavinka ...
  • huann 19.06.07, 00:49
    gitez!rulez! :P


    --
    a tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie
    zwana dalej foką, stąd nie tyle polędwica, co schab
  • agutek7734 19.06.07, 12:18
    ...salaterka czereśni ajvaz lody malinowe herbata earl gray heller truskawki
    topniejąca kostka lodu w ustach carroll jego usta między moimi udami wilgotna
    trawa fizyczny wysiłek dzika róża dżin pidżama porno piątkowy wieczór pizza z
    peperoni roquefort jego motor moje 7734 louvre drzemka na łące podwyżka
    zaliczony egzamin z matematyki zimne dziady listopady plaża wieczorem
    jadłodajnia filozoficzna strachy na lachy vonnegut luztro atlantic mona mój
    schowek na szczotki jadzka z kicią rozwód z nim papieros jezioro moje siostry
    dobra kawa frisch łowienie z pomostu rower oszczędności rosół bregovic brak
    pośpiechu sinatra frytki z fabryki otyłości poranna gazeta a raczej jej zapach
    olej lniany sen bez szafy babeczki jagodowe szafa pełna ubrań pistacje eternity
    facet w japonkach lub trampkach komornicka...
    --
    Agnieszka z 7734
  • zg.ierzyk 19.06.07, 21:20
    Robisz kupę w Łodzi (w Łodzi!). Wstajesz po wszystkim znad klozetu. Chcesz
    spuścić wodę. Nagle coś cię zadziwia – w środku brak kupy! Co się stało,
    przecież była? Odpłynęła jak torpeda w kierunku GOŚ?!
  • vazz 19.06.07, 21:42
    czy mogłby ktos strescic watek w jednym zdaniu lub wyrazie...a najlepiej w
    dwóch literach ;)
  • lavinka 19.06.07, 21:48
    Możet być?
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
    oraz Warszavka i lavinka ...
  • vazz 20.06.07, 08:24
    wues :D moze byc
  • vazz 20.06.07, 08:25
    No tak...wues
  • huann 19.06.07, 23:45
    vazz napisał:

    > czy mogłby ktos strescic watek w jednym zdaniu lub wyrazie...a najlepiej w
    > dwóch literach ;)

    ws

    --
    Stodół
    na Tysiąclecie!
  • huann 19.06.07, 23:54
    albo nie.

    --
    Stodół
    na Tysiąclecie!
  • lavinka 20.06.07, 12:54
    A huann się przedrzeźnia!
    --
    jestem sobie małą żółtą koparką....
    Olsztyn i Przedwiośnie na blogu
    oraz Warszavka i lavinka ...
  • huann 20.06.07, 23:54
    i to od dłuższego prawiezawsze!

    --
    Stodół
    na Tysiąclecie!
  • lavinka 29.06.07, 01:07
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20791&w=65047123
    Od czasu gdy Australijczycy zaczęli pod wpływem Ala Gore'a na poważnie brać
    groźbę ocieplenia klimatu,szczególnie palący stał się problem krowich wiatrów.
    Puszczając bąki,australijskie krowy ponoszą 12% odpowiedzialności za krajową
    emisję gazów cieplarnianych... cd za linką...
    --
    Warszawka
    Olsztyn i Przedwiośnie
    Makroteka
  • huann 29.06.07, 01:18
    ale jeśli ma Być do rymu, to

    grasica kwasica lisica szympansica... wniebowzięcie powzięcie uwzięcie się
    uwzięcie jęcie odnajęcie podnajęcie donajęcie wynajęcie siesięcie się cie


    --
    w doliny
    mam zawsze
    pod górkę
  • lavinka 29.06.07, 01:28
    ęcie,ęcie?
    --
    Warszawka
    Olsztyn i Przedwiośnie
    Makroteka
  • huann 29.06.07, 01:29
    ok.

    --
    w doliny
    mam zawsze
    pod górkę
  • lavinka 05.07.07, 18:42
    Czyj to był tekst o surrealiźmie? Bo na blogaskach go już cytują...
    "SURREALIZM:
    Masz dwie żyrafy.
    Rząd wymaga, by brały lekcje gry na harmonijce."
    patusia5212.bloog.pl/?id=2104086
    --
    Warszawka
    Olsztyn i Przedwiośnie
    Makroteka
  • szprota 05.07.07, 21:33
    o różnych ustrojach politycznych. M. in. o surrealizmie, bo czemu nie. A potem
    Aard to wrzucił na forum i powstał wątek. A potem Kapituła. A potem artykuły w
    GW. A potem się rozrosła Kapituła, rozpętały się wojny surrealistyczne i
    powstała Utopia.
    A potem Szprota zjadła drugie pięterko ptasiego mleczka i poszła poczytać analogowo.
    --
    Chomik został
    zdeponowany w prodiżu i się grzeje!
  • huann 08.07.07, 23:11
    Muflon i Teflon w jednym stały garze
    Muflon na górze, a Teflon na dole
    Teflon spokojny - nie wadził nikomu
    Muflon najdziksze wyprawiał swawole!

    tuż nad powierzchnię ciągle wypływał:
    to róg, to ogon – między nać, koperek,
    wywracał koziołka (którym wszak nie bywał!)
    beczał a trąbił, wyjadał selerek.

    znosił to Teflon, nareszcie nie może;
    skleił się z Muflonem i prosi w pokorze:
    - zmiłuj się waćpan, fikaj ciut mniej nieco,
    bo mi z gara na ziemię twoje części lecą! -
    a na to Muflon:
    - wolnoć, baranie, w swoim saganie.

    cóż było dymić? Teflon ani pisnął,
    wrócił na dno (pokrywkę wpierw nieco docisnął).
    nazajutrz Muflon wciąż się w garze chlapie,
    a tu z dna samego coś zada mu drapie!
    fiknął z sagana, patrzy przez dziurę
    -be! me! – coś mętno. spogląda przez lurę
    i widzi... cóż tam? w kotle same Drobie,
    a Teflon z wędką siedzi na dnie sobie.
    - co waćpan robisz?! – Kury sobie łowię.
    - ależ, mospanie, mnie szkodzisz na zdrowie!
    a Teflon na to:
    - wolnoć, Muflonie w swoim wazonie!


    z tej powiastki morał w tym sposobie:
    gdy Muflon z Teflonem - tam są także Drobie!!! :D



    --
    w doliny
    mam zawsze
    pod górkę
  • lavinka 26.07.07, 21:54

    --
    Warszawka
    Biskupiec Reszelski
    Makroteka
  • agutek7734 26.07.07, 09:05
    Gdy z tobą rozmawiam mamię się, że jesteś tuż za ścianą. Chciałabym sięgnąć
    dłonią przez Polske i sprowadzić cię natychmiast do siebie.
    Rozmawiając z Tobą czuję potrzebę bycia interesującą na tyle by było to warte
    twojego czasu, twojego zainteresowania. Bez wątpienia możesz uważać to za
    głupotę - bo nie powinnam odczuwać niczego podobnego, właściwie rzadko mi
    zależy na tym by ktoś mnie polubił - teraz tak.
    Wobec tego ponad składanie ci telefonicznych wizyt przedłożyłam dziś napisanie
    listu
    Uwielbiam pisać listy - na kartce papieru czy klawiaturze mogę się nie
    śpieszyć. Piszę bez przykrego wrażenia, iż ciągle muszę podtrzymywać rozmowę i
    jestem ponaglana. Paląc jednocześnie papierosy, których tak nie znosisz mogę
    się zastanawiać minutami i choćby godzinami cóż chciałabym Ci powiedzieć a
    jeśli nie mam akurat pod ręką zapalniczki, mogę wstać poszukać jej bez obawy,
    iż zirytujesz się faktem pozostawienia Cię samego nazbyt długo.
    Zazwyczaj, kiedy otrzymuje list lub kupię sobie nową książkę, której lektury
    niecierpliwie oczekuje staram się sobie przedłużyć rozkosz oczekiwania.
    Odkładam ją na stolik przed swoją niewygodną kanapą, która pasuje już do mnie
    jak ulał i idę do kuchni by przygotować sobie kawę lub wymieszać w szklance
    alkohol z sokiem porzeczkowym lub pomarańczowym. Wędruje to tu to tam czując
    już aromat kawy w powietrzu lub chłód kostek lodu na dłoniach. Jeszcze tylko
    spacer po ogrodzie - zastanawiam się cóż nowego na mnie czeka i zasiadam do
    swojej uczty.
    Najczęściej czy za pośrednictwem komputera czy papieru koresponduje z
    mężczyznami. Myśli kobiet nie interesują mnie chyba głównie z przekonania, że
    być może nie jestem jedyna na tym świecie, która rozumuje w taki a nie inny
    sposób. Chciałabym niezmiennie myśleć, iż drugiej takiej kobiety jak ja nie ma.
    Mężczyźni są konkretni i nie rozpraszają się na wszystkie poznane kobiety -
    albo któraś ich interesuje i poświęcają jej swoją uwagę i miejsce w liście albo
    nie i nie wysilają się by o niej pisać, bo było by to trwonienie czasu -
    dobrze - to mi odpowiada.
    Zastanawiałam się wczoraj nad Tobą nad Twoimi słowami. Nad tym że za dużo
    czytam zamiast się uczyć i czy czytanie książek może być pasją. Chyba to nie
    jest pasja jednak - być może nie posiadam żadnej pasji. Żadnego wystarczającego
    zapału nie wkładam w żadną czynność by nazwać to swoją pasją. Ty masz samoloty,
    ja swojej „nawigacji” nie posiadam. Po zastanowieniu wiem to na pewno. Sama nie
    wiem ile się już znamy, ale od tego niedługiego czasu zdążyłam już kilka razy
    wpaść w popłoch i wiele razy w euforię. Podnieca mnie twój upór i stanowczość,
    którą wykazujesz w zwykłych rozmowach jak też poczucie humoru. Spodobało mi się
    to, że ktoś w końcu ma więcej do powiedzenia ode mnie. Słuchasz uważnie a nie
    czekasz aż będziesz mógł w końcu coś powiedzieć, zadajesz pytania, nie
    zapewniasz zbyt długo o swoich intencjach, stwierdzasz kropka.
    Słuchasz dobrej muzyki i czujesz ją całym sobą - nie mam zazwyczaj okazji
    spotykać ciekawych facetów, fajnie się stało że się spotkaliśmy;)
    Słuchając rocka zawsze chce mi się tańczyć. Słuchając Jazzu chce czytać.
    Słuchając reggae zwykle mam chęć czuć cudowne odurzenie, jakie przychodzi z na
    przykład z alkoholem, który mi smakuje nieodmiennie od wielu lat lub lekkimi
    narkotykami. Słuchając bluesa mam chęć na intymność. Słuchając ciebie mam chęć
    Cię dotykać, czuć zapach twojego ciała. Przez ciebie zastanawiam się jak
    dotykasz jak pieścisz jak delikatne lub nie są twoje dłonie. Zastanawiam się
    jak całujesz. Na myśl o tym, że dotykasz mojego karku najpierw dłonią a potem
    koniuszkiem języka przechodzi mnie dreszcz. Leżałam wczoraj w łóżku w
    całkowitej ciemności i wyobrażałam sobie, iż leżysz koło mnie z głową w tym
    tajemnym miejscu - gdzieś między moim ramieniem a uchem. Mówiąc to cudowne
    ciepło wypływające z twych ust wraz ze słowami pieści moją szyją a wszystko, co
    wymawiasz trafia wprost do mojej głowy znajdując tam wygodne miejsce dla
    siebie. Marze, że wszystko, co powiesz okaże się niebanalne i zapadnie mi w
    pamięć w przeciwieństwie do wszystkiego, czego się uczyłam i co słyszałam lub
    czytałam. Moja pamięć nie jest dla mnie łaskawa. Pozostawia we mnie jedynie
    resztki tego wszystkiego - wielki śmietnik niepozwalający się wykazać
    kompetentną wiedzą w żadnej dziedzinie.
    Na razie jesteś prawie idealny, ale z ulgą przyjmę fakt, że okażesz się
    normalnym facetem. Będąc idealnym być może zbyt szybko okazałbyś się mdły.
    Poczekam - może znajdziemy coś wspólnego, co pozwoli nam nawet wtedy, gdy
    dobrze się poznamy dalej rozmawiać ze sobą z zapałem. Choć i tak ty jesteś z
    innego świata. Ja się wychowałam na całonocnych „ jam sessions” w zadymionych
    knajpach, których właściciele traktowali mnie nie jak gościa, lecz jak stały
    fragment atmosfery tam panującej. W mojej ulubionej knajpie, która umarła zaraz
    po mnie znałam każdy zakamarek zaplecza. Niewygodne materace malutkiej
    sypialni, wyszczerbione szklanki i stół bilardowy – mój trójkąt bermudzki, w
    którym ginęłam po szkole i nocami na wiele wiele godzin. Kochałam i kocham
    półmrok, wtedy też wielbiłam znajome twarze – stałość uprzejmości Marka
    (właściciela), który na czas rozwiązywał krzyżówki – filozofowanie Tomasza,
    który czytał ze mną książki i uczył grać w szachy, zapał Pawła do gry w kości.
    Lubiłam nawet tych wszystkich pyszałkowatych gnojków, którzy nie mogli
    uwierzyć, że kobieta może dobrze grać w bilard, więc grałam na pieniądze i
    zazwyczaj wygrywałam. Teraz grywam w bilard bardzo rzadko – i to że nie
    potrafię już dobrze grać bardzo mnie irytuje.
    Będę czekać, na ciebie w twoich krótkich sms-ach czy na twój miękki głos w
    słuchawce telefonu. Aż do środy kiedy będę się kochać z tobą na przemian
    delikatnie i gwałtownie.

    --
    7734

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.