Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • yavorius 23.08.02, 14:32
    Nawet bardzo.
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • yavorius 23.08.02, 14:33
    Bułka z masłem.
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • yavorius 24.08.02, 19:32
    Pytanie więc brzmi: co dalej, kogo by tu podbić do góry?
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • Gość: eyemakk IP: 213.25.169.* 25.08.02, 19:35
    Napisz do nas, jeśli na tej stronie są błędy
  • yavorius 25.08.02, 20:40
    Piszę EL 5421A
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • yavorius 25.08.02, 23:18
    Czy niewykorzystane kobiety lubią się mścić?
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 26.08.02, 13:28
    Główka jest okrągła, a kobiety są dwie.
    aA
    Rd
  • aric 26.08.02, 13:46
    A nóg miało być trzy a teraz mam tylko jedna. Cholerne partactwo nasz stwórca
    wykonał. Zapomniał o zapasowych kończynach i teraz muszę cierpieć z powodu jego
    lenistwa. Wiadomo, że stworzył nas na swoje podobieństwao, ale zapomniał, że
    nasze ciała są kruche i nie wyposażył nas w rezerwę. Egoista jeden.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • cruach 26.08.02, 09:42
    REINNSTEIN NIE MIAŁA OPRYSZCZKI

    REINN Stein Alberta (1879-1955), jedna z najwybitniejszych fizys w historii malarstwa. Namalowana w
    Niemczech (Ulm) w rodzinie żydowskiej, studiowano ją w Zurychu. Pracę zawodową rozpoczęła w Bernie
    jako konterfekt urzędnika bankowego.
    ***
    Po opublikowaniu pierwszych doniosłych (oleo)druków (o ruchach kiścią akwarelisty Browna; o korpus
    muskularnej teorii rozproszenia światła u impresjonistów) zyskała na znaczeniu i obłości. W 1909 została
    portretem profesora uniwersytetu w Zurychu, następnie w Pradze, później we Pruskiej Akademii Nauk
    Wysmakowanych w Barwinku. Po dojściu wybitnego malarza A. Hitlera do sztalug, wybrała emigrację
    wewnętrzną, kamuflując się jako pejzaż Princeton (USA).
    ***
    Reinnstein dała podstawy akwarelowej teorii pola niezamalowanego (Reinnstein prawo [do własnej
    fizys], Reinnstein współczynniki [98-64-90]), szczególna (1905) i ogólna (1916) teorie względności urody.
    W 1921 została aktem Nobla z wyróżnieniem (tzw. cum laure-act) w nagrodę za podstawowe pręce
    leworętyczne dotyczące makijażu od uszu wzwyż. Inicjatorka Maybelline Witch Project.
    ***
    Próbowano ją wysubtelnić oddziaływaniami grawitacyjnymi i elektromagnetycznymi, ale bez sukcesów.
    Pomimo wkładu w kredce do warg (zjawisko wodoodporności) była przeciwnikiem mechaniki
    szminkowej, a szczególnie jej tzw. nadsmarowności kopenhaskiej (N. Bohrhomaz) opartej na pojęciu
    prawdopodobieństwa upaćkania się po oczach (nie do pojęciu!).
    ***
    Zgodnie z teorią względności Reinnstein przestała istnieć jako lico trójwymiarowe, nieskończenie
    nadobne, składające się głównie z olbrzymich ust wypełnionych rzeczami. Jak w przypadku pomników,
    zaczęła być rozumiana względnie, jako każdorazowo wyznaczona przez znajdujące się pod nią
    poruszające ciało (tzw. faza popiersia).
    Teoria względności stała się przyczyną zmian ślinienia nie tylko w naukach ściśle kobiecych
    (eufemistycznie: gender studies), ale także w naukach przyrodniczych (eufemistycznie: porno biznesie)
    oraz w fizysofii. Oddziaływała (chlap, chlap) na twórczość literacką i artystyczną kobiet w wieku XX (lat).

    - Zobacz również: Bosego-Reinnstein rozkładówka, Elektromagnetyczne cmokanie, Cmokanie
    grawitacyjne, Względności oblicze ogólne, Starka-Reinnstein prawo do fizys, Względności oblicze
    szczególne; Teoria prawdopodobieństwa ryzys fizys

    - Powiązania: Stein Ramm Getrud, Względności diorama, Elektrodynamika tipsów, Laser a tomistyczna
    teoria liftingu, Wszechświata model i modelka, Grawitacji niestała (piuma al vento), Holizm labialny, A to
    mistyka, Fizyska, Rannstein wzór i wykrój

    - Glosa do dylematu: Czy niewykorzystane kobiety lubią się mścić?
    - Hasło opracowano na podstawie wpisu: wiem.onet.pl/wiem/007aee.html
    - Poprzedni odcinek: HEUTE GEFÄLLT MIR RAMMSTEIN, UND MORGEN DIE GANZE WELT
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2766424
  • aard 26.08.02, 14:58
    Chciałbym niniejszym nadmienić i podkreślić, że w osobie Cruacha trafił nam się
    oto na surrealu Geniusz. Panie i panowie - czapki z głów. Jestem naprawdę pod
    wielkim wrażeniem i sieszę się jak stado bocianów na wiosnę, żeż do nas, drogi
    Cruachu, trafił. Pisz dalej i jak najwięcej - czekamy na jubileusz C 100, mam
    nadzieję, że wypadnie on w okolicach postu nr 1000 na surrealu - będą dwa
    powody do imprezowania :-))

    Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie ss Cruacha.
    --
    aA
    Rd

    Niewykorzystane kobiety lubią się mścić.
    /by Yavo/
  • aard 26.08.02, 15:41
    zielone jabłka - niby dobry, a czegoś kwaśny. Daje posmak życia, ale przecież
    wykracza poza nie (na szczęście!).
    Jak to jest, że wszyscy tu, jak do matki, wracamy? Czy magia liczb (714)? Czy
    przyzwyczajenie? Czy też po prostu koparki duzersów robią nam w mózgach
    systematycznie dziury wielkości ołówka i to wystarcza, by kondensatory
    odjmówiły modlitwę i zapuściły się w te niezbadane głębie i wiry szmiry?
    ez urazy - w końcu każdy z nas coś kiedyś popełnił. Teraz będzie jak w szkole w
    Connecticut: break.
    --
    aA
    Rd

    Niewykorzystane kobiety lubią się mścić.
    /by Yavo/
  • Gość: eyemakk IP: 157.25.164.* 26.08.02, 16:28
    To ja. Gość portalu. Czasem tu bywam, bo Portal jest gościnny, wchodzę przez
    niego i przechodzę do innego, surrealnego świata. Najczęściej sam, choć takich
    jak ja jest wielu, Yavo, aard, aric i kilku innych. Wszyscy eksplorujemy tą
    dziwną strukturę, co ciekawe, nie zawsze jako goście portalu. Czasem jako
    Zalogowani. Zalogowany nie jest gościem portalu, Bóg jeden raczy wiedzieć, jak
    on się dostaje do świata surrealnego jeśli nie przez Portal. A może
    Zalogowaność to specjalna zdolność do poruszania się między portalami nie będąc
    Gościem? ja lubie być gościem, w końcu wtedy to jestem gość, no nie?
    Jak wejdę jako Zalogowany, to nie będe gościem portalu. Ale czy będę gościem w
    ogóle? na te i inne pytania odpowiesz sobie sam oglądając Dwa Głupie Psy,
    ewentualnie odwiedzając stronę www.klub-epsilon.pl/zdjecie.php?p1=7&p2=4


    ...
  • aard 27.08.02, 09:27
    Czy pole tamat może być puste, tak jak pusty tematycznie będzie ten post?
    Czy słowo "post" nie jest jakimś cholernym dziwolągiem językowym, kolejnym
    pomiotem naszego polskiego uszu niedomycia owocującego
    najróżniejszymi "szyberdachami" (niem. Schiebedach) czy "szufladami" (niem.
    Schublade)?
    Czy wreszcie nie ma na to rady, że język polski umrze śmiercią naturalną lub
    stanie się dialektem angielskiego? Przecież to porażka!
    To tyle w kwestii zaangażowanej.
    Z beczki innej należy wspomnieć o nieco zapomknianych Trzech Świnkach. Otóż po
    powrocie z grzybków leżały sobie przypajając od czasu do czasu brązowy cukier i
    słuchając Rolling Stonesów. Nie z radia co prawda, bo w radiu było tylko Ga-Ga,
    ale miały jeszcze na szczęście odtwarzacz CD i ze dwaie pirackie płyty z Tesco.
    Nagle Akredytonozor rzekł:
    - A gdzie szampan i ostrygi?
    I wtedy się zaczęło...

    --
    aA
    Rd

    Niewykorzystane kobiety lubią się mścić.
    /by Yavo/
  • cruach 27.08.02, 10:05
    BRAMMSTEIN (SUMMA LOGINA)
    Problematyką loginki wnikania przez portale (Loginas Ante Portas) zajmował się in extenso, ex officioque, sine qua
    nonque:

    RIEM Stan Georg Wytrych (1826-1866), brama tematyk i loginik nie niecny, kursant od C. F. Gaussa do C. G.
    Jacobiego, profos (na bramce) uniwersytetu w Gdzie Indzie (po niemiecku: Gategangen), autor prac z wysiłkiem
    fizycznych z dziedziny równań różnofurtkowych początkowych (równanie różnofurtkowe - patrz niżej), teorii furtek i
    porta teorii szeregów logino-metrycznych. Wprowadził wielkowymiarowy intercom dodrzwiowy zwany geoincomią
    Riemstana.

    - Powiązania: Eksces przy bramie, Brama tematyka, Przez sień, Różniczkowa loginometria, Stopometria
    - Hasło opracowano na podstawie wpisów: wiem.onet.pl/wiem/00db1a.html

    RÓWNANIE RÓŻNOFURTKOWE, rodzaj równania kroku, jeśli komuś zdarza się pochodna na boki, ewentualnie
    równanie stopy życiowej gdy pochodna jest z racji dysfunkcji niewidomej jakiej (równanie różnic w kroku
    chrząstkowym) a odchodna z racji funkniencji dyć wiadomo jakiej (różnanie równic w kroku gdzieleśnym).
    W chodzeniu przez portal określony jest numer buta, równy najwyższemu, występującemu w równaniu numerowi od
    chodnej po chodnej. Rozwiązać but równania różnokrocznego oznacza znaleźć wszystkich furtianów pełniących
    funkcje przy różno bramach (tzw. rozwiązanie w gościnie ogólnie lub całkiem ogólnie) - funkcji tych jest
    nieskończenie wiele, a różnią się np. wartością jednego para metra. Istnieje też rozwiązanie szczególne
    (zawęźlające) buta różniczkowego - jest to rozwiązywanie ogólne spełniające ponadto pewne warunki zwane
    bramowymi lub czatowymi, w zależności od ich interpretacji przez portal, które to warunki wymuszają dokonanie
    wyboru tylko jednego loginu rozwiązania ogólnego (teoria Forum ze dworum).

    - Powiązania: Bram Noulliego równanie, Z hali but David, Christoffel Elwin Bramo, Analizator pologinowy, Za bram
    bram Stanisław, La Granda Równiacha Różnicowa, Eulera równanie ruchu obrotowego śródstopia, Czynnik całujący
    (psa w but), Yale Klaus Hugo Portmann, Pogodzinach Witold, Jakoby wielo miano, Osobliwe punkty na pięcie,
    Reenstein Eorge
    - Hasło opracowano na podstawie wpisów: wiem.onet.pl/wiem/010bfc.html

    - Glosa do dylematu: Czy można być zaloginowanym gościem portalu?
    - Poprzedni odcinek: REINNSTEIN NIE MIAŁA OPRYSZCZKI
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2788673
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 27.08.02, 12:22
    Kiedy to czytam, moje buty zachłystują się własnym znaczeniem i pączkują dumą z
    każdego otworka po dratwie. Niby nie powinienem zadawać się z własnym obuwiem,
    ale powiem Wam w sekrecie, że one mówią. Co prawda tylko przez sen (mój), ale
    gadają, aż im się języki trzęsą. Dziś w nocy powiedziały, że powinienem je
    oddać w dobre nogi, bo moje już im nie podchodzą. Nie wiem, co z nimi zrobić,
    bo poza gadaniem jeszcze śmierdzą. Powinnny umyć zęby, a one tylko ozorami mleć
    potrafią.

    aA
    Rd
  • eyemakk 27.08.02, 17:19
    Z butami to nigdy nic nie wiadomo... wystarczy spojrzeć w przeszłość.


    Jest kwiecień 1942 roku.
    Plany słynnej polsko-brytyjskiej operacji "Boot Morning" mającej na celu
    wyposażenie polskich komandosów w nowe obuwie, zostają przechwycone przez
    niemiecki kontrwywiad. Niemiecki generał Hans von Kinderficken, gdy tylko plany
    te przechodzą w jego ręce, postanawia je przetłumaczyć. Jednak ostatnio, na
    skutek działań na froncie wschodnim, dotacje na tłumaczenia planów tajnych
    operacji zostają okrojone. Generał nie ma już nadwyżki, którą mógłby
    przeznaczyć na lizaki i cukierki, a w konsekwencji na swoje ulubione zajęcie.
    Dlatego postanawia działać na własną rękę...

    Do centrali w berlinie wysyła raport, jakoby operacja "Boot Morning" polegała
    na zmasowanym ataku bronią cząsteczkową na niemieckie U-Booty. Raport
    konstruuje tak, by jak najmniej mijsca poświęcić w nim owej tajemniczej broni
    cząsteczkowej...

    Czyni tak celowo! Już następnego dnia całą berlińską generalicję obiega
    sensacyjna wiadomość o tajnej broni alianckiej, mogącej sięgać celów
    znajdujących się głęboko pod wodą (w domyśle: niemieckiej potęgi i dumy - U-
    bootów).

    Zgodnie z jego własnymi przewidywaniami, 24kwietnia 1942 roku generał Hans von
    Kinderficken zostaje pilnie wezwany do Berlina w celu złożenia wyjaśnień. Jak
    sam twierdzi, nie wie nic o rzeczonej broni, a tłumacz, który miałby
    przetłumaczyć plany został zestrzelony z wieżyczki polskiego "łosia" nad
    kanałem La Manche. Skąd "łoś" wziął się nad kanałem, tego generał nie potrafił
    wyjaśnić.

    Generał von Kinderficken za swoją niesubordynację zostaje wysłany na Front
    Filipiński, gdzie jeszcze pół wieku później będą przylatywać jego dzielni
    towarzysze broni, by złożyć mu hołd.

    Plany zostają przetłumaczone jeszcze raz, jednak i tym razem wszystko zostaje
    zaprzepaszczone, gdyż nawet najlepsi tłumacze Rzeszy nie wpadają na pomysł, by
    słowo "Boot" oznaczało polskie "But" a nie niemieckie "Okręt".

    Niemieccy dowódcy wpadają w panikę, gdy dowiadują się, że każdy z Polaków
    walczących na Froncie Zachodnim ma dostać swój własny okręt podwodny. Nie dają
    jednak tego po sobie poznać, nadal po pracy wracają do domu i tulą do serca
    swoje pociechy... tymczasem von Kinderficken przeżywa swą drugą młodość. Front
    Filipiński okazuje się bardzo wymagający, a sam generał ma pełne ręce roboty. I
    nie tylko ręce...
  • yavorius 28.08.02, 09:44
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • aard 28.08.02, 10:15
    Ci booty w drzwi załomocą!
    --
    aA
    Rd

    Niewykorzystane kobiety lubią się mścić.
    /by Yavo/
  • maginiak 17.03.04, 10:57
    cruach napisał:

    > RIEM Stan Georg Wytrych (1826-1866), brama tematyk i loginik nie niecny,
    kursant od C. F. Gaussa do C. G. (itd....)

    Gratulacje Cruachu. Gratulacje!!!
    Podpisano: K.A.K. moja familia (calutka).
    --
    But before you come to any conclusions
    Try walking in my shoes
  • ktul.shystalker 18.03.04, 07:45
    maginiak napisała:
    > Podpisano: K.A.K. moja familia
    Od KAK-familii do Kak-Ofilii tylko jeden krak! Ofilia wlewa wosk do ucha
    dańskiego herzeugnissa Hamluka. Potem jest plateau i sokratens. I rozbiera
    się Ofel do rousseaołu, gdy nairzewny Hamluk gra do kakleta, biedny d'oreń.

    > (calutka).
    Calutki! Calutki! Prawie tak samo lepsze jak krówki ciąglutki!

    [Niniejszym dziękuję pani profesor Danucie M., która uczyła mnie rachunku
    calutkowego oraz różnicznych innych rzeczków. Dziękuję niemnijszym pamięci
    nie po słoniu genetypowanej, że nie pamiętam z tego nic, Nichts, nothing,
    nix; nihil; nada, niszto, rien -mann]
  • cruach 28.08.02, 10:01
    NOCNE LACZKÓW ROZMOWY

    Czasem but może wywalić język. I to do tego stópnia (śródstopia), że wchodzi potem językiem do kanionu literatury i
    wyleźć nie może. Wywala but język na ten przykład angielski:
    BUT THAT IS ANOTHER STORY -"But to już jest inna historia". Autorem powiedzenia jest R. Kipling, butny kolonizator,
    który w Indiach chodził jeno w skarpetkach. Na butwiejącym szlaku spotykał oranż butany, lecz nie wiedział, kto
    wśród tych małp jest Kim (powieść: Kim), sandałowce, co go ani grzały ani ziębiły (patrz: Zięba dżungli) i sklep
    obuwniczy zbuczonego maharadżbhata (Sandalky i Spółka).
    LAST BUT NOT LEAST - "Ostatni but nie najgorszy". W powiedzeniu tym Anglosas daje do zrozumienia, że choć stary
    but, tuż przed wystąpieniem na bruk, śmierdzi jak cholera, za to pasuje jak ulał. Natomiast but przedostatni nie pasuje
    tak wyśmiecicie, za to śmierdzi równie butczucznie. Tezę ową rozwinięto, że najlepiej but pasuje jak ulał na ułanie
    ("za buciurem pan szur szurem"). Teza, po butwie butalionu ułanów u Bzury, wobec przewagi buterii artyleryjskich
    wroga, buciekła z kraju miodem z buta pachnącym, odnajdując się w Mongolii (a ściślej w: Ułan Butor).
    - Lektury szkolne: J. Salinger: Butujący w zbożu; M. Judge: But Vis & But Head (scenopis); T. Williams: Botka na
    gorącym blaszanym dachu

    Że nasz kraj nie butwinien buć "papuciem narodów", niechaj "obuwnicy wżdy obu stronne znają, że węże to nie gęsi
    i swój język mają". Chodzi tu (na bosaka) o to, żebut w naszym kraju rozwijało się obuwnictwo z wężowej skórki.
    Wiadomo, że szewc (kiedy klnie jak szewc) plugawi język, a nawet zawija fleki (na fleku). Z wężami byłoby inaczej.
    Nikt nie zakląłby "ty skurczybyku" ("ty ze skór wężu" brzmi nobliwiej), nie wspominając nawet "ty s�synu" (miast
    "mokasynu"). Poza czym, jak uczy przysłowie, wąż bez butów chodzi. Już tam Henryk do swej Księgi pisał
    sznurowany: "Słuchaj, jeno, pono Buty piją w tarabany." Co to "taraban" specjalny panel ds. butymologii języka
    jeszcze nie raz strzyknął, schodząc na manowce (but tarara bum? marabut? butarapren?) - może chodzi po prostu o
    wysokie podbicie? A może panel ma klapka na oczach i widzi szpilki w oku bliźniego a w swoim i pantofelka nie
    dostrzega? Składa się ze skapcianiałych łapciów? W każdym but razie rzeczona Basia odrzekła Henrykowi: "Daj, ać
    ja but rusza, a ty go zzuwaj." (To pierwsze wyznanie erotyczne w dziejach wywalonego języka.) Po tym śmiałym
    wejściu but wywalał jęzor i w sceny butalistyczne. Zdradziecki cios w plecy zadał o 19:39, kiedy w uwikłaniu
    naszych nóg w zachodzie (naprzeciw armii Buteutonów, Japonek i Włochatych) zaatakował ze wschodem słońca.
    "Będziem rezać laszki (laczki)", szydziły ochutnie bandy kozaczków z kamasznikowami na dnie czółenek łamiących
    granice dobrego smaku na Zbruczu. Trudna rada, trzeba było dać chodu chodaku. I cierpiała nasza ziemia, i kierpciała,
    a bez dobrych butów. Po wielu latach przyszedł (w zaspanych bamboszach) kryzys ekonomiczny i konsument
    kupował co się tylko sandało - ocet (czymś trzewia było zaspokoić głód w trzewikach!), drewniaki na opał czy trep
    toaletowy. Antykoncepcyjne gumowce a gumiaki dopiero po 19:89 znalazły sie w wolnej ręce rynku. Dziś zdarzają się
    nawet gumiaki o smaku banana i z wypustkami. O co nam wszystkim, jak jeden but, chodzi.
    - Lektury szkolne: B. Jasieński: Bat w batonierce; Henryk: Księga; A. Domańska: Histeria żółtej ciżemki podwodnej

    - Glosa do dylematu: Czy te buty mogą kłamać?
    - Poprzedni odcinek: BRAMMSTEIN (SUMMA LOGINA)
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2798624
  • aard 28.08.02, 10:27
    Crauch - Ty to piszesz na poczekaniu, czy masz jakiś wcześniej
    stworzony "zbiorek"? Ja się prawie popłakałem czytając. Może wydasz książkę?
    Sam bym kupił kilkanaście egzemplarzy dla wszystkich co bardziej pieprzniętych
    znajomych!
    --
    aA
    Rd

    Niewykorzystane kobiety lubią się mścić.
    /by Yavo/
  • aric 28.08.02, 10:49
    To śmiem twierdzić, że nasze życie zamienia się w surreal bezpowrotnie i nie
    wiem czy siąść i rzygać perłami czy się cieszyć ja woźny który czuje ferie.

    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2805953
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aard 28.08.02, 16:44
    Jest falą? Czy korpusqłą?
    Szybko się przmieszcza czy jest wszechobecna?
    Gdzie powstaje - w synapsach, czy aksonach?
    A może jest wszędzie i zawsze?
    Tylko dlaczego są różne?
    I dlaczego niektórzy ich nie posiadają?


    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aard 28.08.02, 16:49
    Popatrzyłem sobie na to i pomyślałem: TO NASZE DZIEŁO!!

    • Wątek surrealistyczny Gość: aard, 18-03-2002 11:30
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 18-03-2002 11:35
    • Re: Wątek surrealistyczny - eyemakk, 18-03-2002 11:44
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 18-03-2002 11:46
    • Re: Wątek surrealistyczny - yaa, 18-03-2002 11:47
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: kostas, 18-03-2002 11:56
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 18-03-2002 12:10
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 18-03-2002 12:17
    • Re: Wątek surrealistyczny - tulka, 18-03-2002 12:49
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 18-03-2002
    13:25
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-06-2002 14:31
    • Jakby komuś było mało... - yavorius, 18-03-2002 13:28
    • Surre??? - p8, 18-03-2002 13:42
    • Re: Surre??? - yavorius, 18-03-2002 13:51
    • Re: Surre??? Gość: Pisarz, 18-03-2002 13:57
    • Re: Surre??? - yavorius, 18-03-2002 14:01
    • Re: Surre??? - p8, 18-03-2002 13:59
    • Re: Surre??? - yavorius, 18-03-2002 14:03
    • Zna ktoś norweski albo jaiś inny dziwny język? - eyemakk,
    18-03-2002 14:13
    • Re: Surre??? Gość: aard, 18-03-2002 14:15
    • Re: Surre??? Gość: aard, 19-03-2002 08:44
    • Re: Surre??? - yavorius, 19-03-2002 14:23
    • Re: Wątek surrealistyczny - zamek, 19-03-2002 14:32
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 19-03-2002 14:36
    • Re: Wątek surrealistyczny - zamek, 19-03-2002 14:39
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 19-03-2002 15:00
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 20-03-2002 13:45
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 20-03-2002 16:04
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 21-03-2002 09:16
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 21-03-2002 09:21
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 21-03-2002 09:52
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: Eyemakk?, 21-03-2002
    13:55
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 21-03-2002
    13:57
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 22-03-2002 08:27
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 22-03-2002 13:04
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 22-03-2002 15:05
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 23-03-2002 14:05
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 25-03-2002 09:41
    • Ucho niebios. - p8, 25-03-2002 11:12
    • Re: Ucho niebios. Gość: aard, 25-03-2002 11:47
    • Re: Ucho niebios. - p8, 25-03-2002 12:03
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 25-03-2002 18:13
    • Re: Wątek surrealistyczny - kropka., 25-03-2002 18:33
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 26-03-2002 08:28
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 26-03-2002 12:05
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-03-2002 09:38
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 27-03-2002 09:55
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-03-2002 14:16
    • Re: Wątek surrealistyczny - yaa, 27-03-2002 14:31
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-03-2002 15:45
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 28-03-2002
    08:38
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 29-03-2002
    08:31
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 31-03-2002
    16:16
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 02-04-2002
    09:29
    • DALI - aard, 02-04-2002 12:10
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 03-04-2002 15:05
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 04-04-2002 09:32
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 04-04-2002 14:57
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 04-04-2002 17:34
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 05-04-2002 09:30
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 05-04-2002
    18:44
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 06-04-2002 14:21
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 06-04-
    2002 15:04
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 07-04-2002
    10:41
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 08-04-
    2002 12:54
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 08-04-2002
    13:07
    • surrealistyczny Gość: eyemakk, 08-04-2002 22:34
    • Re: surrealistyczny - aard, 10-04-2002 09:15
    • Re: surrealistyczny Gość: Eyemakk, 10-04-2002
    10:27
    • wontek - aard, 11-04-2002 15:26
    • Re: Wątek surrealistyczny - do_gory, 11-04-2002 07:45
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 11-04-2002 14:49
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 11-04-2002 15:43
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 11-04-2002 22:32
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 12-04-2002 13:13
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 12-04-2002 21:13
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 15-04-2002 10:10
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 15-04-2002 11:47
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 15-04-2002 11:55
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 15-04-2002
    12:06
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 15-04-2002
    12:20
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 15-04-2002
    12:38
    • Do Aarda (RPG & GG) Gość: yavorius, 15-04-2002
    12:44
    • Re: Do Aarda (RPG & GG) Gość: aard, 15-04-2002
    16:08
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 15-04-
    2002 15:45
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 16-04-2002
    08:21
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 16-04-
    2002 10:33
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 16-04-2002
    13:44
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 17-04-
    2002 16:01
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 18-04-2002
    11:18
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 19-04-
    2002 15:30
    • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 21-04-2002
    20:21
    • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 22-04-2002
    09:26
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 22-04-
    2002 21:57
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 23-04-2002
    10:00
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-06-2002
    14:50
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 23-04-2002 10:01
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: yavorius, 24-04-2002 10:50
    • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 24-04-2002 11:03
  • yavorius 29.08.02, 00:16
    Chłopaki. Jestem z was i nas dumny. Daleeej! Cruach, dobre!!!
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • Gość: eyemakk IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.02, 00:40
    bys sie odezwał
  • yavorius 29.08.02, 00:44
    Bymbymalejużschodzę.
    --
    Poczynajmy w imię Światacze.
  • vladip 28.08.02, 16:56
    gdyby tygrysy jadły irysy
    pzdr
    vladip
    --
    "`-''-/").___..--''"`-._
    `6_ 6 ) `-. ( ).`-.__.`)
    (_Y_.)' ._ ) `._ `. ``-..-'
    _..`--'_..-_/ /--'_.' ,'
    /__.-'' |_,' /.-' `._/

  • Gość: eyemakk IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 23:44
    nastepna laska nastepna dziewczyna
    z jedna sie konczy z druga sie zaczyna


    î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]
    áÄ«��î...
  • aric 29.08.02, 09:00
    Zastanawiałem się, czy oglądając filmy, albo czytając książki wyobrażacie
    sobie, że jesteście kimś innym, albo że wasze życie byłoby ciekawsze gdybyście
    urodzili sie np w średniowieczu i przemierzali świat w poszukiwaniu przygód.
    Ja czasm myslę, że w poprzednich wcieleniach byłem ogromnym wikingiem
    szukajacym rozrywki w paleniu, grabieniu i zniewalaniu płci pieknej. Taki
    wiking to fajna sprawa. Nic nie robił tylko jadł pił i się tłukł z innymi. Cóż
    tam, że żył 30 lat a zęby wypadały mu już w dzieciństwie ale jakie intensywne
    miał życie. Szkoda, że nasz świat jest taki ułożony. Że nie używamy mieczy i
    łuków zamiast karabinów. koni zamiast czołgów, a katapult i więż oblężniczych
    zamiast rakiet i broni masowego rażenia. Czy narodzi się wreszcie taki, który
    to zmieni??
    A może już isnieje i wprowadzi nowy łąd. Doszły mnie słuchy, że jest ktoś kto
    ma na imię Gary i jest posłańcem Świataka.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aard 29.08.02, 09:17
    Wychodziłem na mównicę i zagajałem: POMOŻECIE?!
    A echo odpowiadało: ecie-pecie...
    W moim pececie
    na tapecie
    jak sami wiecie
    nic nie możecie.

    A co do Garego, to ja też słyszałem, że ma nadjeść, w glorii i chwale
    zwycięskiego Wikinga lub Wisygota.
    Niech Światak będzie z nami.
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • cruach 29.08.02, 12:13
    NON SUR REALIA MULTIPLICANDA SINE NECESSITATE

    Wątpliwości mnożyta ponad tabliczkę mnożenia. Jako iż Cruach raz dziennie przemawia, mus mu glosy kompilować,
    głosy komplikować. Zbiorczo będzie zatem i za tamtym:
    1. Gdzie się podziały Wikingi?
    2. Kto był Gierkiem?
    3. Czy myśl jest korpusqłą?

    Wiking to taki zbój, co do krajów południowej i zachodniej Europy się wybiera. Żona Gierka, jak pospólstwa wieść
    niesie, aby fryzur zmienić się wybierała do krajów zachodniej Europy właśnie a w szczególe do Lutecji, dziś do
    Paryża. Dupa ryża. Ale Gierkowa NIE była zbójem, bo za swoje leciała, za swoje bo męża a męża bo partii a partii bo
    pracujących mas a mas bo nas a nas to ogół robotniczo chłopskich indywiduów a indywiduum to ja i ty i ty też.
    PRL-aństwo to ja, mogłaby rzec Gierkowa, jak słońce królując. Tylko Wikinga jak nie ma, tak nie ma.

    Podpowiedzią jest to, że uczciwy Wiking podróżuje w drakkarze. Niektóre bredzą, że nazwa tej Łodzi (pozdrawiamy
    Łódź!) od skandynawskiego drekar czyli "smok" pochodzi. Dyć to łeż, a i nieprawda. Gierkowa podróżowała
    awionetką, nikt nie pił jak smok, jak już to kokę kolę, więc po co od razu insynuować.
    Za każdym drakkarem pozostaje na wodzie ślad, tak zwana draka. "To draka!", wykrzykiwali dysydenci na metody
    Gierka oraz na wyrost. Gdy on tymczasem, dobry gospodarz, pomrzecie, pomrzemy, zastał Polskę murowaną, a
    zostawił na murze azbest, i długi, i pomarańcze, i czekoladę nareszcie podobną do ludzi.

    Wszystko jasne. Nie trzeba dodawać, że:
    (a) osadą Wikingów jest Ratyzbona (po grecku Atyzbon, rusku Azbestia, łacinie Azbstinentia, polsku Azbeskistan),
    (b) długi jest drakkar
    (b) pomarańcze to oranż czyli Wilhelm Orański a Wilhelm nie dość że po skandynawsku, to jeszcze Wilhelm
    Zdobywca, a to Norman czyli Wiking
    (c) czekolady pierwsze złoża odkryto w kompleksie handlowym w Birce (patrz: wiem.onet.pl/wiem/00e74c.html

    Sama Birka to dawniej Bierka, bo handlowano w niej głównie piwem (piwo dla Wikinga to "bier", co może potwierdzi
    Bier Borg, alias Tuborg). Po każdym piwie Wikingowie grali w bierki (stąd nazwa też). Gdy nie pili piwa a grali w inne
    gierki, osada nazywała się Gierka, czyli Gierek, czyli jesteśmy w domu (murowanym z azbestem). Sufiks -ka z "Birka"
    powtarza się w prefiksie "ka-" w "Karpacz". A co jest w karpackiej świątyni Wang? Patrz:
    wiem.onet.pl/wiem/001a80.html
    Edward Gierek - właściwie Edda Wikingierk - podróżował czasami snekkarem (wiem.onet.pl/wiem/00838c.html),
    a kto z nim podróżował, ten miał snekkurę, czyli, zgodnie z dzisiejszą pisownią, synekurę, znoszące złote jajer koniaki.
    Spisek masonerii i / lub cyklistów wywołał za rządów jarla Wikingierka kryzys. Głodno było i chłodno i na kartki. Jak kto
    był na wsi, to sobie jeszcze dawał radę (rada u Wikingów zwała się "ting", np. w Islandii sejm to do dzisiaj Althing), bo
    z drzew śliw narwał sobie wikingierek, niesłusznie mylonych z węgierkami, co są z ugoru świńskie vel ugrofińskie.
    Ale gdyś kto był miejski, to amen w paździerzu z azbestem. A może jarl Wikingier chciał zrobić z Polski drugą Islandię
    wspomnianą wyżej - i dlatego kazał nie grzać w kaloryfery (por. hasło plenarne: "każdy renifer kicha kaloryfer!")?

    Tak czy owak, nie było też prądu. A w ćmie Wikingi się lepiej krzewią. Za jarla Wikingierka to był przyrost (naturalnie).
    Przyrost brał się stąd, że po ciemku nie ma co myśleć, trzeba się brać za korpulację. [To a propos teorii, że myśl jest
    korpuskułą]. Zatem do dzieła, krzew się, kto w surreal wierzy! Niech ostatni zgasi (wreszcie to) światło!
    Ja na was cz(e)kał nie będę.

    - Poprzedni odcinek: NOCNE LACZKÓW ROZMOWY
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2808153
  • aric 29.08.02, 12:34
    To było coś co mnie trzyma przy twierdzeniu, że jakieś ciemne siły się wybiły z
    jasności i rozdzierając powłokę nikczemności objawiły się jako siły koloru
    błekitu i szkarłatu. A spadając na nas i bijąc się wzajemnie osławiły nasz
    świat i dały początek wielkim narodziną surrealu. Tak oto za przykazaniem
    Świataka narodził się też Garry.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aard 29.08.02, 13:18
    aric napisał:

    > To było coś co mnie trzyma przy twierdzeniu, że jakieś ciemne siły się wybiły
    z
    >
    > jasności i rozdzierając powłokę nikczemności objawiły się jako siły koloru
    > błekitu i szkarłatu. A spadając na nas i bijąc się wzajemnie osławiły nasz
    > świat i dały początek wielkim narodziną surrealu. Tak oto za przykazaniem
    > Świataka narodził się też Garry.

    A narodził się on był z niepopękanego tąpnięcia i z Niedżwiedzicy-co-ma-ryja.
    Jakoż i on urodą facjaty nie grzeszy, ale gdy przyjdzie do nas i zabierze nas
    do kurestwa surrealnego, wówczas i jego fizjognomia odmienioną będzie, a ludzie
    się cieszyć i ucztować zajądając się prosiętami, mrówkojadami, swinkami
    morskimi, ryjówkami, maciorami, dzikami, gniazdkami elektrycznymi i wszystkim
    innym, co ma ryje i nimi ryje.
    I wtedy nadejdzie Dzień Świataka.
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • yavorius 29.08.02, 22:36
    Dziś podbiję lekko.
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • aard 30.08.02, 09:37
    Oto przykład nie tylko poprzez swą treść (bardzo surrealną momentami), ale i
    koleje swego losu na to, jak ciekawe prawa (lub chaos) rządzi forum(em).
    Ja na razie tylko pozdrawiam a rękę poda Kamil Durczok.
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aard 30.08.02, 10:39
    Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać dzisiejszego C 22. Zresztą nic
    dziwnego, będzie to wielkie naukowe odkrycie, bo jeszcze nikt nie słyszał o tak
    ciężkim izotopie węgla.
    W tak zwanym śródtempusie naszkicuję parę głupotek ku ogólnemu ukontentowaniu.
    Będą one głęboko niesłuszne i jawnie tendencyjne.

    Po pierwsze nick: "cruach" lub (bardziej kurtuazyjnie, a mniej serwerowo)
    Cruach. Jak należy go rozumieć? Otóż słowo to wywiedzione jest prawdopodobnie
    od anglickich "cruel match", co można rozumieć jako "okrutne
    połączenie", "bestialski zrost". Sugeruje to ukrytą schizofranię (podzieloną
    pralkę wirnikową) właściciela nicka. Nie zaprzecza jednak możliwości, jakoby
    miał on "Piękny umysł". Na DVD oczywiście.

    Po wtóre jego posty. Noszą one znamiona wielkiej a ogromnej erudycji
    zaczerpniętej prawdopodobnie z wielokrotnie przezeń cytowanej encyklopedii
    wiem.onet.pl. Chwali mu się w ich ramach innowacyjne podejście do języka (nie
    tylko polskietgo). Potrafi on rozbić nawet najbardziej wydawałoby się trwałą
    skałę językową (patrz Rammstein, Rein Stein, itp.) na drobne kawałeczki, zemleć
    każdy w ustach i umyśle i wypuścić w świat skaczącą po wodach głębiach
    intelektu kaczką metafory.

    Wreszcie jego domicyl. Nie jest Ci on łodzianinem (jak sam się przyznał). Ale
    kimże jest? Wiele wskazuje (w tym jego nick oraz doskonała znajomość jeżyka
    niemickiego), że pochodzi z zachodniej Polski. Być może z tzw. ziem
    odzyskanych, co uzasadniałoby "bestialskie przyłączenie" w jego nicku.
    Oznaczałoby to również, że Odzyskanie tychże Ziem nieszczególnie po jego myśli
    się odbyło. Nie mieszka on jednak zapewne w Zgorzelcu, gdyż tam już dawno
    rozpoczeły się procesy regermanzacji i reintegracji z Heimatem, więc nie miałby
    on tam powodów do narzekań.

    Gwoli podsumowania powiem: Cruachu! Czekamy na C 22!!!
    Pozdrawiam,
    --
    aA
    Rd

    PS. Nie gniewaj się, broń Świataku, o cokolwiek tu napisałem. Jam młodzik
    jeszcze i gorączka wielki :-))
  • Gość: C23 IP: *.energoprojekt.com.pl 30.08.02, 11:09
    aard napisał:

    > Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać dzisiejszego C 22. Zresztą nic
    > dziwnego, będzie to wielkie naukowe odkrycie, bo jeszcze nikt nie słyszał o tak ciężkim izotopie węgla.
    > W tak zwanym śródtempusie naszkicuję parę głupotek ku ogólnemu ukontentowaniu.
    > Będą one głęboko niesłuszne i jawnie tendencyjne.

    :))

    > Po pierwsze nick: "cruach" lub (bardziej kurtuazyjnie, a mniej serwerowo)
    > Cruach. Jak należy go rozumieć? Otóż słowo to wywiedzione jest prawdopodobnie
    > od anglickich "cruel match", co można rozumieć jako "okrutne
    > połączenie", "bestialski zrost". Sugeruje to ukrytą schizofranię (podzieloną
    > pralkę wirnikową) właściciela nicka. Nie zaprzecza jednak możliwości, jakoby
    > miał on "Piękny umysł". Na DVD oczywiście.

    :))

    C EST MOI
    Tak naprawdę c'estem C. Jest we mnie ruach. C plus RUACH to CRUACH.
    Co to jest C, patrz tu: wiem.onet.pl/wiem/00efaf.html
    Co to Ruach, tu: www.pardes.pl/rambam/more_40.htm
    Co to Cruach, tu: 195.117.159.145/texts/religia.htm (nie otwiera się)
    Lub tu: www.geocities.com/cas111jd/celts/minordeities/celts12.htm (otwiera się po angielsku)
    Bestialski zarost mam zaiste też. Woda ciepła dzisiaj będzie. Z wieczora. Więc się raz na tydzień ogolę. Z
    czego można z pewną taką nieśmiałością wnioskować, że nie jestem niewiastą. Wiastą jestem, choć
    wiele o mnie nie wiastomo.

    > Po wtóre jego posty. Noszą one znamiona wielkiej a ogromnej erudycji
    > zaczerpniętej prawdopodobnie z wielokrotnie przezeń cytowanej encyklopedii
    > wiem.onet.pl. Chwali mu się w ich ramach innowacyjne podejście do języka (nie
    > tylko polskietgo). Potrafi on rozbić nawet najbardziej wydawałoby się trwałą
    > skałę językową (patrz Rammstein, Rein Stein, itp.) na drobne kawałeczki, zemleć
    > każdy w ustach i umyśle i wypuścić w świat skaczącą po wodach głębiach
    > intelektu kaczką metafory.

    > Wreszcie jego domicyl. Nie jest Ci on łodzianinem (jak sam się przyznał). Ale
    > kimże jest? Wiele wskazuje (w tym jego nick oraz doskonała znajomość jeżyka
    > niemickiego), że pochodzi z zachodniej Polski. Być może z tzw. ziem
    > odzyskanych, co uzasadniałoby "bestialskie przyłączenie" w jego nicku.
    > Oznaczałoby to również, że Odzyskanie tychże Ziem nieszczególnie po jego myśli
    > się odbyło. Nie mieszka on jednak zapewne w Zgorzelcu, gdyż tam już dawno
    > rozpoczeły się procesy regermanzacji i reintegracji z Heimatem, więc nie miałby
    > on tam powodów do narzekań.

    O przepraszam. Że nie jestem. Łodzianinem. Ale Maty moja w Łodzi studiowała. Biologię.
    A mieckiego nie znam. To tylko kamuflaż. Naprawdę jestem z Ziem Do Odzyskania.

    > Gwoli podsumowania powiem: Cruachu! Czekamy na C 22!!!
    > Pozdrawiam,
    > --
    > aA
    > Rd
    >
    > PS. Nie gniewaj się, broń Świataku, o cokolwiek tu napisałem. Jam młodzik
    > jeszcze i gorączka wielki :-))

    Jam też młodzik :)) Młody niegniewny. A że Cruach raz dziennie pisać może, niniejsze C23 jest zamiast
    wpisu sobotniego. Którego i tak by nie było. Bo w soboty i niedziele pracuję gdzieś hej, gdzie ni modemu,
    ni łącza, ni nadziei, jakoć się kolwiek dziei, w kniei. Pzdr srde.
    Surre o muerte!
  • aard 30.08.02, 11:48
    Gość portalu: C23 napisał(a):

    > Surre o muerte!

    O właśnie - hiszpański też znasz. Co to znaczy? "Surre do śmierci"?


    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • Gość: C24 IP: *.energoprojekt.com.pl 30.08.02, 12:21
    aard napisał:

    > Gość portalu: C23 napisał(a):
    > > Surre o muerte!
    >
    > O właśnie - hiszpański też znasz. Co to znaczy? "Surre do śmierci"?

    "O muerte" znaczy "albo śmierć". SURREAL ALBO ŚMIERĆ, poeta (kubański) chciał przez to powiedzieć.
    Pewnie miało byc "Surreal(ism)o o muerte", ale wtedy metrum rytmum uszłoby w las. A im dalej w
    kubański las, tym więcej cygar.

    > --
    > aA
    > Rd
    >
    > Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.

    Będę wasię kochał od poniedziałku.
  • aard 30.08.02, 12:28
    Gość portalu: C24 napisał(a):

    > s. A im dalej w
    > kubański las, tym więcej cygar.
    :-)))))
    > >
    > > Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
    >
    > Będę wasię kochał od poniedziałku.

    A może jeszcze dziś choć małą odrobinkę miłości przy surrealowym ognisku do
    mowy?

    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aard 30.08.02, 15:35
    Jestem pod wrażeniem pomysłowości Cruacha. A jak to-to się wymawia?
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • cruach 30.08.02, 10:45
    GARRY KUPER
    Wiking czasem zahaczył o Flamanda. Ukrytego we Flandrii. Z czarnym flamandstrem. Ale do rzeczy.
    Od rzeczy:
    ==========
    (za: PAP, CIAP, Itarpantyna Press, Kreuter, CHLAP)
    Z dobrze umorusanych źródeł zbliżonych do flamastra fajansów wiemy, że po uldze (na bilety), kłódce (na
    ulgi), kołodce (po belce), belce (na szlaban), szlabanie (na dół), cle (na marchewki), nożycach (inflacji),
    akcyzie (na wina), winietkach (na kobietki), kobietkach (przy drogach), drogach (nie tanich), Tani (z
    Kijowa), kiju (na grzbiet) przyjdzie czas na flamastry, zwłaszcza kryski na matyska.
    ==========
    Oto nasz czarny rynkowy komentarz:
    Spadki (z) biurka będą kontynuowane. Pogorszenie sytuacji pisaka na kołdrach zachodnioeuropejskich
    wykatalizowało zniżki do poziomu pępiszka. Biurko z flamastrami zeszło doponiżej strefy wsparcia.
    Dopomożej. Skutek szkód górniczych. Spadek zatrzymano na kolejnym oporze, czyli w kuchni sąsiadki z
    dołu. Widmo zejścia poniżej sąsiadki nastraszyło stronę popytową niemniej (nie więcej) końcówka sesji
    flamastra przyniosła lekkie odreagowanie - zamknięcie mazaka u dozorcy i wściekliznę sąsiadki, a zatem
    niedawna strefa bohomazu w okolicy piwnicy będzie dzisiaj pierwszym oporem. Oporem materii.
    Oczekiwać należy otwarcia rynku w podażowym sklepie papierniczym. Tam wczoraj zapały byków, kiksów
    i kleksów wyraźnie wyczerpały się. Wraz z tuszem. Dziś do boju ruszą misie, lizaki i mazaki. Sesje winny
    zacząć się na lekkim plusie i cięższym rauszu (zwłaszcza w Paryżu (zwłaszcza po podwyżce procentów
    (zwłaszcza winny)), potem mogą być niespokojne i przerodzić się w scysje. Inwestor w pisaki będzie
    oczekiwać na popołudniową dawkę z USA. Danych makro. Cash & Carry. Wskaźniki Pen Jones i Mazdaq
    dały nura w pióra nura (wodnego). Wieczne pióra zamarły. Zmarły. Sytuacja pogarsza się z monety na
    monetę. Kontrakty po otwarciu sklepu powinny rysować się. Szczeliną w murze. Pomiędzy punktem A i B.
    Dwa pociągi z prędkością jedną stajną. Jedna staja to 246 prętów. Pręt 7,5 łokcia. Czyli 2,5 sążnia. Sążeń
    6 stóp. Stopa 12 cali. Cal zaś to 189 flamastrów. I o to gra się toczy, tototak, tototak, koło za kołem, es za
    floresem. Prezes rady mazaków pokreślił sytuację jako flamastrofalną. Kraj cienkopis czy. Rychło braknie
    wodza u flamasteru państwa. Rysuj się kto może.

    - Glosa do dylematu: Czy pisany nam los?
    - Pomoce naukowe: www.expander.pl (raport o stanie pisaństwa); www.economist.com (Big
    Flamac Index)
    - Poprzedni odcinek: NON SUR REALIA MULTIPLICANDA SINE NECESSITATE
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2820134
  • aard 30.08.02, 11:57
    Jestem pełen podziwu i aż nie mogę z niego wyjść. Mogę co najwyżej wyjść z
    siebie z podziwu i stanąć obok. Tylko jak mógłbym wyjść z dwóch rzeczy
    równocześnie? Chyba tylko wtedy, gdy jedna jest podzbiorem drugiej. Tylko co
    jest nadzbiorem, ja czy podziw?
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aric 30.08.02, 13:02
    aard napisał:

    > Tylko jak mógłbym wyjść z dwóch rzeczy równocześnie? Chyba tylko wtedy, gdy
    jedna jest podzbiorem drugiej. Tylko co jest nadzbiorem, ja czy podziw?

    Wyjscie z dwóch rzeczy równocześnie jest wbrew pozorom nader proste. Nie
    wgłębiając się w tajniki pozdbiorów i nadzbiorów, czyli ogólnie zpiorów w
    czystej formie polowej, radzę tak:
    Wyjście taki jest mozliwe poprzez osiągniecie satysfakci w całosci ogromu
    zdarzeń przejwaianych przy pierwszym wyjściu,należy nastepnie skierować się do
    wyjscia i wychodząc pożegnać się z bliskimi. Jednak taki proceder może
    spowodować pewne odchylenia przy wyjściu, gdyż nie ma merytorycznej postaci. To
    daje w sumie brak koncepcji stanowiacej podstawy wyjścia. A jak podstaw nie ma
    to nie ma wyjścia. A może jest?
    Gdyby się zastanowić dogłebnie okaże się, że sam proces dążenia do wyjścia bez
    wnikania w podzbiory daje na tyle dużo satysfakcji, że dany nadzbór nie może
    istnieć. Jeżeli więc cała satysfakcja jest po stronie podzbioru, ma on tak dużą
    energię potencjalną, która zamieniając się w kinetyczną daje możliość wyjścia.
    Jednocześnie patrzą na ten proceder z boku można dojść do wniosku, że skoro ja
    stoje z boku patrząc jak wychodzę w ten sposów, mogę siebie nasladować i
    jednocześnie osiągnąć identyczny stan jak ja mający na celu wyjscie. Jeżeli ja
    to ja a on to też ja. Więc on i ja to my w jednej postaci. Więc wychodzę
    równocześnie z dwóch rzeczy.
    Więc jednak się da.
    I zostaje podziw, ale przecież skoro nadzbiór nie istnieje z powodu
    nieposiadanej satysfakcji, podziw też nie mże istnieć jako nadzbór. Więc podziw
    musi być podzbiorem o całkowitej zawartości ogółu satysfakcji.
    I właśnie podziw czemu wczale się nie można dziwić stanowi podstawę do
    równoczesnego wyjścia z dwóch rzecz.

    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aard 30.08.02, 14:57
    A ja się odwołam!

    (przez okno)
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aric 30.08.02, 15:03
    Bo nie mogę zebrać mysli. Jestem jakoś nie kumaty. Skróty myslowe powodują u
    mnie wystepowanie dziur w umysle i przezw na łączach. Synapsy nie chcą
    przewodzić, usprawiedliwiając się brakiem powiazań. Tak więc ze mną trzeba jak
    z cegłą. Tepo i kanciato, bym mógł sprawnie kumać.
    Kum, kum, Kyzyl Kum
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 03.09.02, 16:05
    aric napisał:

    > Kum, kum, Kyzyl Kum
    Ty pustynio!

    aA
    Rd

    PS. Nie wymagaj zbyt wiele od aardów...
  • szprota 22.01.06, 23:04
    spieszmy się zmieniać linki!
    Nigdy nie zrobiła nikomu krzywdy (oprócz suczki sąsiada, z którą się
    nienawidzą) która ma bzika na punkcie piłeczki, z którą śpi, chodzi na spacery
    i nigdy nie zrobiła nikomu krzywdy (oprócz suczki sąsiada, z którą się
    nienawidzą) bo dla sąsiada z północy utrzymanie kontroli nad Ukrainą było
    zadaniem. Sam Jelcyn głosił wprawdzie, że Ukraina ma prawo do niepodległości i
    regulaminu, mogą zaatakować jakiegoś sąsiada, którego idący na smyczy spaniel,
    nie ma kagańca. Mój zmarły niedawno z racji wielkości brat chodzi w kolczatce
    którą spędził w Niemczech. I ma ona chronić zatrudnionych przed wymaganiami z
    ręką w kieszeni sąsiada" (przypominam: wszystkie wybić bo cały czas dręczy mnie
    myśl o grzechotniku diamentowym który żyje u mojego sąsiada w terarium). mój
    pies nie ma prawa podjeść - Jak widać chodzi o Garba, którego ma mój MAŁŻONEK
    Ale mój pies lubi jeść to co jest w domu, tzn, szyneczki, kiełbaski, kupiłam go
    za 10 zł od sąsiada, który jest mały ma juz 4 lata i jest w domu panem.
    Natomiast .każda obroża ma metalowe kółko do którego przypina się smycz.
    Pożądanym elementem obroży wydaje się źródło:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=2827922&v=2&s=0
    --
    Cieszę się, że nie mogłam pomóc, skoro przynajmniej nie zaszkodziłam.
  • aard 30.08.02, 12:40
    Nie dam nikomu. Nabiję i zabiję, jak ktoś mnie ubiegnie. Niech szczeźnie i w
    kałuży krwi legnie.
    Tak mi dopomóż Światak.
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • yavorius 02.09.02, 17:05
    Taaaa. Założymy się?
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • yavorius 02.09.02, 17:07
    Chciałem napisać co następuje: to jest post 771
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • yavorius 02.09.02, 17:08
    Eyemakk, franco, gdzie jesteś? Musimy pisać magisterkę!!!
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • yavorius 02.09.02, 17:09
    Zarosłem. Kurzem. Mam psa i tłuczek. Zaspałem przy psie, który stłukł się.
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • eyemakk 30.08.02, 14:05
    Czasem zastanawiam sie, jaki surreal jest lepszy? ten przeintelektualizowany, z
    całym tym ogromem mądrych wyrazów i związków frazeologicznych, epitetów (!),
    metafor, anafor, amfor, semaforów i wytwórni filmów rysunkowych dla dzieci...
    czy może lepszy jest surreal minimalistyczny, taki wręcz infantylny, prostacki?
    Jako że (a może jakoże) tego pierwszego ostatnio za sprawą Cruacha i Arica
    obrodziło aż za wiele, dlatego ja, dla równowagi, napiszę coś prostego jak drut
    w rozporku. oto to to:


    patrz niżej. znaczy na niższy wpis, choć na moją stronkę też możecie.
    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 30.08.02, 14:23
    Szedł sobie raz Szczur i zobaczył wieś. Udało się! Szczur sie cieszy i macha
    ogonkiem. Podbiega do pierwszej chatki a to stajenka. W środku koniki i jeden
    rycerz szykujący się do drogi. Rycerzu! Tylko nie nadepnij na Szczurka!
    Szczurek wystraszony, ogonek mu zdrętwiał... biedny szczurek potrzebuje
    pomocy, bo Rycerz idzie wprost na niego. Ale w ostatniej chwili Rycerz go
    wyminął i wyszedł ze stajenki jak to Rycerze mają w zwyczaju, zresztą Marta mu
    powiedziała że więcej o sexie nie chce gadać.

    Szczurek wreszcie mógł zająć się czymś porzytecznym, natomiast napełnić swój
    brzuszek. Szczurek widzi, że wokół pełno pysznego jedzonka dla koników, które
    sie pasą z workami od odkurzaczy zamontowanymi na pyszczkach. Ale czy to rycerz
    montował te woreczki?

    Nie zastanawiając się bardziej, Szczurek przykucnął na boczku i zaczął
    podbierać to, co wypadło konikowi z pyszczka, czyli pyszne ziarenka pszenicy i
    owsa. Bo właśnie owies i przenica znajdowały się w stajence w dużych ilościach.

    Nagle Szczurek poczuł, że tu coś śmierdzi. Szczurek podbiega na drugi koniec
    stajenki i widzi martwego osiołka.
    - Co Ci sie stało, osiołku? - lamentuje Szczurek.
    - Nie mogłem się zdecydować - odpowiada na wpół nadgnita czaszka osiołka z
    jednym oczodołem juz pustym a drugim pełnym robactwa - dali mi w jednym owies,
    a w drugim siano.
    - W jednym czym? - pyta Osiołek

    Ale czas osiołka się skończył, zgodnie z zasadą rozpadu węgla C14 (więcej na
    stronie www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
    f=63&w=1397610&a=2696015 ) Osiołek rozpadł sie zupełnie a liszki z jego ciała
    ida szukać kolejnej padliny by się przepoczwarzyć w poczwarki.

    Szczurkowi odechcialo sie jeść, aż do czasu gdy zobaczył wielkie wory z owsem i
    pszenicą ustawione pod zachodnią ścianą stajenki. W środku kłebią sie myszy i
    Szczurek tam podchodzi.

    - Patrzcie! Olbrzym! - pisnęła Pierwsza Mysz.
    - Tak! Olbrzym! Olbrzym! - pisnęły chórem Druga Mysz, Trzecia Mysz, Czwarta
    Mysz, Piąta Mysz, Szósta Mysz, Siódma Mysz, Ósma Mysz, Dziewiąta Mysz,
    Dziesiąta Mysz, Jedenasta Mysz, Dwunasta Mysz, Trzynasta Mysz oraz Nornica.

    Szczurek zamyślił się. Do tej pory był małym Szczurkiem, a teraz raptem jest
    uznany za Olbrzyma przez czternascie myszy i jedną nornicę. Co robić ma?


    c.d.n. o i.b.z.
    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • aard 30.08.02, 15:13
    A to się nam myszy rozmnożyły... ;-))
    n.c.d.n.
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aard 30.08.02, 15:05
    Każdy jest ważny i wnosi coś ciekawego. A Ty nie narzekaj, bo sam
    niejednokrotnie intelektualizowałeś aż miło.
    Przeczytajmy, co tam masz poniżej.

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zamarznie.
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • Gość: eyemakk IP: 157.25.164.* 30.08.02, 17:52
    w sumie racja ze nie ma lepszego i gorszego, surrealizm by wielkim być musi
    mieć różne skrzydła, frakcje i odcienie.

    czy jak walnę tu reklamę piwa to powędruje na oślą?
  • aard 03.09.02, 10:11
    Gość portalu: eyemakk napisał(a):

    > czy jak walnę tu reklamę piwa to powędruje na oślą?
    To zależy od piwa. Ale nie sądzę, żęby powędrował - żaden admin dawno już tego
    (chyba) nie próbuje czytać...


    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 30.08.02, 15:41
    C
    R
    U
    A
    C
    H
    A
    A
    R
    D
    A
    R
    I
    C
    Y
    A
    V
    O
    R
    I
    U
    S
    E
    Y
    E
    M
    A
    K
    K

  • aard 30.08.02, 15:52
    Częstotliwość występowania poszczególnych liter w naszych nickach:
    A - 6 razy = 21%
    C - 3 razy = 10%
    D - 1 raz = 3%
    E - 2 razy = 7%
    H - 1 raz = 3%
    I - 2 razy = 7%
    K - 2 razy = 7%
    M - 1 raz = 3%
    O - 1 raz = 3%
    R - 4 razy = 14%
    S - 1 raz = 3%
    U - 2 razy = 7%
    V - 1 raz = 3%
    Y - 2 razy = 7%

    W sumie 29 liter i 98%, 5 nicków, średnio 5,8 litery na nick. Średnią
    zdecydowanie zawyżają Yavorius i Eyemakk. O dominacji "a" decyduje
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • aard 04.09.02, 13:12
    Nikt nie zareagował na te poruszające dane?
    Żadnych kwiatów na nagrobku? Żadnych telegramów?
    Jestem wstrząśnięty waszą znieczulicą społeczną!
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 30.08.02, 15:56
    Sza! Jbamibi je
    Szaj, bami bije
    Szaj, bam i bije
    Szajbam ibi je
    Szajbami bi je
    Sza jba mi bi je
    --
    aA
    Rd

    Szajba mi bije
  • aric 30.08.02, 16:03
    Chyba cos w tym jest, łikend się zbliża a dążenie do celu stało się celem
    twojego surrealizmu. I tak przed łikendem nie zdążysz, chyba że po godzinach
    pracy. 777 That's My Name, jak to śpiewał kiedyś Danzig. Nasz rodak z wolnego
    miasta.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • Gość: eyemakk gość IP: 157.25.164.* 30.08.02, 17:57
    wczoraj był u mojej babci gazownik i naprawiał piecyk ale do końca nie naprawił

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.