Dodaj do ulubionych

Wątek surrealistyczny

  • aard 30.08.02, 16:00
    Co by surreal nie zaginął...
    --
    aA
    Rd

    Kochajmy się - ty siebie, ja siebie.
  • Gość: eyemakk IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 22:16
    zwłaszcza że Yavo na weselu. weseli sie chłopak
  • cruach 02.09.02, 11:04
    TRZECH PANÓW W ŁODZI (NIE LICZĄC SZCZURKA)

    Zdawało się naiwnie że kruk aardowi kruka nie wykuku a kuku kukułce jaja nie wykole a kole arica jajo nie kukułcze a
    nad kuku czym gniazdem lot nie lata w łodzi a kajman kajmanowi ni eye ni jaja ni oka ni makka ni wykaka, a to echo
    grało a wolski trzymał się jeszcze na jednym rogu (piotrkowskiej) ale z trudem, wobec których znaków Schizmęku
    Konia Muniu upada mi zapowiedzieć:
    Sam prawdę, sam prawdę, opowiadam nam, oto odkruszy się Surreal Zachodu, co przeintelektualizowany będzie i
    nad wyraz z wyrazem pląsający a tak bardzo że straci na wyrazistości wyrazu swego i że nie będzie umiał wyrazić
    się inaczej niż w wyrku nad odwyrtkę i zwyriuje od tego. A w drugi róg Bizan Cyjan Kali odkruszy się, kruszonka z
    rodzynkami, i robakami, i prostotą chorału w robak ubogo brodo bogatej chorałografii. I nie pobodzą się ze się Światy
    owe, a nawet gdyby i zechciały, to tak się porobi, że o wątku o kilku tysiącach o postów o nikt już nie o tworzy, nie o
    czyta o nie, i zapomnienie o przyjdzie a mgła a pajęczyna a zgrzyt oczu a płacz zębów a na nim owy albo holik.

    - Lektury szkolne: J K Jerome: Trzech panów w łódce (nie licząc psa), K Kessey: Lot nad kukułczym gniazdem

    Zastanawiał się nad tym Szczurek i nie mógł pokapować. Pokapło mu coś na głowę, ale dalej nie kapował. (To tylko
    odgłosy z nieba cherubiańskie spadały.) Myślał że chciałby być Osiołkiem, bo ten też nie kapował, ale już się tym nie
    przejmuje. A potem pomyślał o Myszach. Mściwie pomyślał.
    - Już ja je wytresuję. Będą jak w cyrku.
    Ustawił Myszy w rządku. I nauczał je sztuczek cyrkowych. Zaś Myszy, przerażone stanowczością Olbrzymią,
    skakały i przez płonące obręcze, i przez rzekę w cień drzew, i przez ciekawość do piekła. Popisowym numerem
    Myszy miała być wieżyca, kiedy Pierwsza Mysz stawała na Drugiej Myszy, Druga na Trzeciej, Trzecia na Czwartej,
    Czwarta na Piątej, Piąta na Szóstej, Szósta na Siódmej, Siódma na Ósmej, Ósma na Dziewiątej, Dziewiąta na
    Dziesiątej, Dziesiąta na Jedenastej, Jedenasta na Dwunastej, Dwunasta na Trzynastej, Trzynasta na Nornicy a
    bandyta na piętnastej, roger. Nornicy było ciężko więc piszczała cienko. Myszy sądziły, że to coś z trawy piszczy,
    choćby Kret, którego się też bały, bo jadł Robaki, i też ze strachu piszczały.

    Szczurowi włosy stanęły na cebulkach. Oto chybotała przed nim myszo-nornicowa Wieżyca Babel, przemawiająca
    wieloma piskami naraz, wyższa od niego, i pojął, że w wobec czego żaden zeń Olbrzym, że nec Hercules contra
    Poirot, i że prawda, kto jest Olbrzymem a kto nie leży gdzie indziej niż pośrodku.

    [Antrakt: Czy Danzigowi bije szajba? Kuluary odrzekły śpiewająco: Danzig, Danzig über alles natalles kukulskalles

    Wlazł Szczurek na strych obory. Strysznie tam było. Li tylko tam Szczurek mógł być wysłuchany przez mistrza Kuh.
    Mistrz Kuh miał dójki, odżywiał się trawo zdrowo, i różki, i raciczki, i żwacz, i czepiec, i księgi, i trawieniec.
    Zawołał Szczurek: - Kuh Kuh weczko, Kuh Kuh weczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
    Mistrz nic nie odpowiedział, tylko dalej medytował i przeżuwał. Nie słowa Szczurka, tylko trawkę soczystą.
    - Kuh Kuh łeczka kuka, szczurek panny szuka? - wołał dalej Szczurek, ale z rozpaczy zaczęło mu się pierniczyć.
    Mistrz spojrzał na pierniki popierniczone przez Szczurka. Pies je trącał, więc Kuh wrócił do trawki soczystej.
    - Kró kró weczko moja - zakrakał rozpaczliwie Szczurek jak jaki krukowiaczek ci ja. - Czy ja jestem Olbrzym?
    Cisza. Żucie trawki. Trawki soczystej. Z Holandii. Mistrz Kuh bywał bowiem kanabalem. To znaczy nie gardził. Bis.
    Szczurek cały ochrypł. Spojrzał na Psa, który wydał mu się większy niż on sam, a w dodatku miał budę.
    - Ostatnie pytanie, mistrzu. Czy Pies ma naturę Budy?
    - Mu - odparł mistrz Kuh.

    [Alternatywny humus zakończenia tej powiastki KONIECZNIE tu: zen.underweb.net/mumonkan/1.html

    - Glosa do dylematu: Jakby to wyglądało?
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2834029
    - Poprzedni odcinek: GARRY KUPER
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2830842
  • cruach 02.09.02, 11:06
    TRZECH PANÓW W ŁODZI (NIE LICZĄC SZCZURKA)

    Zdawało się naiwnie że kruk aardowi kruka nie wykuku a kuku kukułce jaja nie wykole a kole arica jajo nie kukułcze a
    nad kuku czym gniazdem lot nie lata w łodzi a kajman kajmanowi ni eye ni jaja ni oka ni makka ni wykaka, a to echo
    grało a wolski trzymał się jeszcze na jednym rogu (piotrkowskiej) ale z trudem, wobec których znaków Schizmęku
    Konia Muniu upada mi zapowiedzieć:
    Sam prawdę, sam prawdę, opowiadam nam, oto odkruszy się Surreal Zachodu, co przeintelektualizowany będzie i
    nad wyraz z wyrazem pląsający a tak bardzo że straci na wyrazistości wyrazu swego i że nie będzie umiał wyrazić
    się inaczej niż w wyrku nad odwyrtkę i zwyriuje od tego. A w drugi róg Bizan Cyjan Kali odkruszy się, kruszonka z
    rodzynkami, i robakami, i prostotą chorału w robak ubogo brodo bogatej chorałografii. I nie pobodzą się ze się Światy
    owe, a nawet gdyby i zechciały, to tak się porobi, że o wątku o kilku tysiącach o postów o nikt już nie o tworzy, nie o
    czyta o nie, i zapomnienie o przyjdzie a mgła a pajęczyna a zgrzyt oczu a płacz zębów a na nim owy albo holik.

    - Lektury szkolne: J K Jerome: Trzech panów w łódce (nie licząc psa), K Kessey: Lot nad kukułczym gniazdem

    Zastanawiał się nad tym Szczurek i nie mógł pokapować. Pokapło mu coś na głowę, ale dalej nie kapował. (To tylko
    odgłosy z nieba cherubiańskie spadały.) Myślał że chciałby być Osiołkiem, bo ten też nie kapował, ale już się tym nie
    przejmuje. A potem pomyślał o Myszach. Mściwie pomyślał.
    - Już ja je wytresuję. Będą jak w cyrku.
    Ustawił Myszy w rządku. I nauczał je sztuczek cyrkowych. Zaś Myszy, przerażone stanowczością Olbrzymią,
    skakały i przez płonące obręcze, i przez rzekę w cień drzew, i przez ciekawość do piekła. Popisowym numerem
    Myszy miała być wieżyca, kiedy Pierwsza Mysz stawała na Drugiej Myszy, Druga na Trzeciej, Trzecia na Czwartej,
    Czwarta na Piątej, Piąta na Szóstej, Szósta na Siódmej, Siódma na Ósmej, Ósma na Dziewiątej, Dziewiąta na
    Dziesiątej, Dziesiąta na Jedenastej, Jedenasta na Dwunastej, Dwunasta na Trzynastej, Trzynasta na Nornicy a
    bandyta na piętnastej, roger. Nornicy było ciężko więc piszczała cienko. Myszy sądziły, że to coś z trawy piszczy,
    choćby Kret, którego się też bały, bo jadł Robaki, i też ze strachu piszczały.

    Szczurowi włosy stanęły na cebulkach. Oto chybotała przed nim myszo-nornicowa Wieżyca Babel, przemawiająca
    wieloma piskami naraz, wyższa od niego, i pojął, że w wobec czego żaden zeń Olbrzym, że nec Hercules contra
    Poirot, i że prawda, kto jest Olbrzymem a kto nie leży gdzie indziej niż pośrodku.

    [Antrakt: Czy Danzigowi bije szajba? Kuluary odrzekły śpiewająco: Danzig, Danzig über alles natalles kukulskalles

    Wlazł Szczurek na strych obory. Strysznie tam było. Li tylko tam Szczurek mógł być wysłuchany przez mistrza Kuh.
    Mistrz Kuh miał dójki, odżywiał się trawo zdrowo, i różki, i raciczki, i żwacz, i czepiec, i księgi, i trawieniec.
    Zawołał Szczurek: - Kuh Kuh weczko, Kuh Kuh weczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
    Mistrz nic nie odpowiedział, tylko dalej medytował i przeżuwał. Nie słowa Szczurka, tylko trawkę soczystą.
    - Kuh Kuh łeczka kuka, szczurek panny szuka? - wołał dalej Szczurek, ale z rozpaczy zaczęło mu się pierniczyć.
    Mistrz spojrzał na pierniki popierniczone przez Szczurka. Pies je trącał, więc Kuh wrócił do trawki soczystej.
    - Kró kró weczko moja - zakrakał rozpaczliwie Szczurek jak jaki krukowiaczek ci ja. - Czy ja jestem Olbrzym?
    Cisza. Żucie trawki. Soczystej. Z Holandii. Mistrz Kuh bywał bowiem kanabalem. Znaczy nie gardził. Bis.
    Szczurek cały ochrypł. Spojrzał na Psa, który wydał mu się większy niż on sam, a w dodatku miał budę.
    - Ostatnie pytanie, mistrzu. Czy Pies ma naturę Budy?
    - Mu - odparł mistrz Kuh.

    [Alternatywny humus zakończenia tej powiastki KONIECZNIE tu: zen.underweb.net/mumonkan/1.html

    - Glosa do dylematu: Jakby to wyglądało?
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2834029
    - Poprzedni odcinek: GARRY KUPER
    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2830842
  • Gość: eyemakk IP: 212.191.66.* 02.09.02, 12:39
    piękne. poprostu piękne, acz intelektualne.

    jeśli chodzio ciąg dalszy tej historii... cóż. jest tutaj. choć to tzw prequel
    bardziej, ale co tam.

    multicurie.bnet.pl/~matrix/xanatosopowiesc1.htm
  • yavorius 02.09.02, 20:43
    Azaliż
    Wyliż
    Poliż
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • yavorius 02.09.02, 20:48
    EL 5985A, wiesz Eyemakku?
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 03.09.02, 11:56
    Nowego auta, oczywiście.

    A co do Szczurka, to jesytem pod wrażeniem stopnia zarażenia surrealem Autora.
    Ukłony również dla Cruacha.
    aA
    Rd
  • yavorius 02.09.02, 20:51

    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.....


    Lalalala

    oooo
  • yavorius 02.09.02, 20:55
    Moje! Znowu moje!!!
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • Gość: eyemakk IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 22:00
    antologia to nauka o mrówkach.
  • yavorius 03.09.02, 09:07
    Wiem, że mu będzie smutno. Ale za to 1000 będzie... moje!
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • aard 03.09.02, 12:21
    On Was tylko sprowokował do czynu (Yavo dał się poprowadzić za rączkę, jak
    grzeczny pierwszaczek bez wyprawki od Leszka M.) i tak oto doprowadziliśmy
    surreal na przedproże dziewiątej setki. Pijmy dalej!

    aardologia to nauka o mrówkojadach.
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aric 03.09.02, 11:06
    Dlaczego odebrałeś tę przyjemność Yavoriusie Aardowi. Tak bardzo chciał
    osiągnąć 777, a teraz pozostaje mu tylko czekać na nastepny wielki surrealny
    numer. Dlaczego numery mają taką wielką siłę, że przyciągają ludzi i chcą, żeby
    je zauważono?? Numer to taka sprytna bestia co potrafi kusić w sposób bardzo
    nietypowy. A potem nas od siebie uzależnia i już o niczym innym nie myslimy
    tylko o numerze. Mam taki numer, który lubię i nie mogą sie go pozbyć z głowy.
    Jest to liczba 17. Cholera mnie prześladuje i zawsze się wcina w moje teksty
    pisane. Tak więc po raz siedemnast proszę, by się ode mnie odczepiła. Ale
    pewnie mogę sobie tak pisać 17 tysiecy razy a ona i tak bedzie mnie gnebić
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • cruach 03.09.02, 11:47
    MÓJ CI ON, JAM GO NAŁĘCZKĄ NAKRYŁ!!!

    aric napisał:
    [cruach ciach]
    > Mam taki numer, który lubię i nie mogą sie go pozbyć z głowy.
    > Jest to liczba 17. Cholera mnie prześladuje i zawsze się wcina w moje teksty
    > pisane. Tak więc po raz siedemnast proszę, by się ode mnie odczepiła. Ale
    > pewnie mogę sobie tak pisać 17 tysiecy razy a ona i tak bedzie mnie gnebić dzień.

    O proszę Arica teraz to ja proszę się nie wcinać w MOJE SIEDEMNAŚCIE!!!!!!!!!!

    Siedemnaście jak - tylko, wyłącznie i surrealistycznie - Maksym Maksymowicz Isajew, pułkownik -znany szerzej jako
    Otto von Stirlitz, Standartenführer - a jeszcze szerzej znany jako Po Prostu SZTYRLIC!

    To JA znam na pamięć pieśń otwierającą to wiekonajpokomniejsze dzieło radzieckiego filmu szpiegowojennego.
    Wszystkie zwrotki! I śpiewam każdego wieczora! Z rodziną swą!
    I oryginalnie śpiewał Jurij Kobzow, obecnie deputowany do Dumy! A jego nawet w napisach nie było!
    I to JA wiem, jakim samochodem Sztyrlic jeździł. I skąd tytuł: Siedemnaście mgnień wiosny! I wiem, kogo jedynego w
    całym filmie zastrzelił! I którymi dwoma językami z Europy *nie* władał! I jakim sowieckim cudem ocalił on Kraków (tak,
    tak!). I co robił przed Wielką Ojczyźnianą Wojną! I co robił po! I to ja mam książki Siemionowa!
    Wiaczesław Tichonow był, jest i będzie wielki - jak Toshiro Mifune (tylko z drugiej strony Azji)!
    Ruki wierch precz od Siedemnastu!!!
    Jeśli się, Aricu Aricoviczu Aricanovie, potulisz się potulnie do Tego Mojego Kategorycznego Imperatora Moralnego, i od
    Siedemnastu odsiudasz, togda, Boże mój, ja Tiebie daże priekrasno, liubopytno, i czierwarmiejsko zapieju!

    PS. Ogłaszam petycję, żeby telewizja publiczna, w dobrze rozumianym interesie robotniczochłopskich mas
    oglądających, odstąpiła wreszcie od mamałygi Janka Kosa i Janka Klosa a puściła nareszcie nastajaszczewo
    Wiaczesława Tichonowa!! Bo tak, to młodzież nie wie nawet, kto był największym Bohaterem Wszechświata!

    Czy taki 007 był pełnosprawnym agentem przez 50 lat?! A Sztyrlic był! I nawet bez wódki rozbierał! Bo pił koniak.
    Prorodzinnie, europejsko, z wartościami i ludzką twarzą! Nu! Da! Uhaha!

    - Na pierwszy bój oka (tylko dla pasjonatów): www.sovlit.com/spies/17moments.html
    - W następnym odcinku: Wtoroj Sam Największy Bogadyr Bohater Sowiecki BUMBARASZ?
  • aric 03.09.02, 13:32
    Nikt mi jej nie zabierze, co najwyżej możemy sie podzielic.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • Gość: eyemakk IP: 212.191.66.* 03.09.02, 14:14
    a jak ona ma na imię? ta 17???


    Okocim Mocny. razy 3. i tak od wielu dni co trzeci dzień wychodzi jedno
    dziennie a kapselki rosna. w siłę. myślałem że jestem bez formy od tego piwa, a
    jednak wczoraj sie przebiegłem i wyszło dalej niż kiedyś. piwo moc ma, moc Jedi

  • aric 03.09.02, 14:29
    17 ma na imię Imagine. I jest czystym wytworem surrealizmu. A brakuje nam
    niestety osobników płci odmiennej na tym wątku, więc rozumiem wasze pragnienia.
    A 17 jak mówiłem nie oddam, a w tym kontekście to nawet się nią nie podzielę.
    A piwa to się chyba muszę napić, bo mój mózg cierpi na niedobór chmielu i
    zaczyna się buntować.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • Gość: eyemakk IP: 157.25.164.* 03.09.02, 15:26
    i nogi, choć raczej nogą sie nie da pisac na forum. faktem jest, że surrealizm
    w wykonaniu kobiet jest nieco inny, szkoda ze zadna z pan nie ma ochoty się tu
    udzielać... obiecuje ze jak jakąs znajde, 17, czy nie, to ją tu zaproszę i
    będzie pisać. i już ja ją nauczę pisać dobry surreal!!!

    a w ogóle to mam nadzieje że bedzie już umieć wcześniej.

    aha, jeszcze jedno: ciekawe jak by wyglądał surreal napisany przez.. piwo?
  • szprota1 01.12.02, 23:27
    (a tak se po chamsku podbiję, ciekawe, kto mnie tu znajdzie...)
    --
    LiveLong&Prosper
  • aard 03.09.02, 14:20
    Siedemnastka podzielona między Arica i Cruacha. Aric, którą część bierzesz? Tę
    z nogami (i tym co między), czy tę z głową (ale blond)?
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 03.09.02, 14:06
    Wszelako nie jest też potwierdzone, iżby.
    Konkludując zatem stwierdzić należy z całą pewnością, że.
    Nie należy natomiast pochopnie powątpiewać w.

    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • Gość: eyemakk IP: 157.25.164.* 03.09.02, 15:32
    ktokolwiek widzial ktokolwiek wie
    co za krzakiem czai sie
    piłka skórka detonator
    laser ogon wentylator

    przeszedłem na drugą stronę ulicy
    klapę otwarłem wlazłem do piwnicy
    mucha klucha telewizor
    kompas gałka noktowizor

    ściana przebita silnym ramieniem
    któż ach którz jest tym stworzeniem?
    bańka mańka Anioł Stróż
    i to koniec wiersza już
  • Gość: eyemakk IP: 157.25.164.* 03.09.02, 15:36
    1. jak ktos widzi "&# 8364;" zamiast symbolu euro, a chyba każdy widzi, to źle
    widzi bo mialo byc to C z dwiema kreseczkami, że niby E, że niby euro. coś się
    wali w tym kompie...


    €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
    €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€ ... ciekawe jak z tym sobie poradził?

    2. którz któżowi nierówny, sam nie wiem, czy tak nie jest lepiej? bardziej..
    sórrealnię?
  • aard 04.09.02, 10:33
    Gość portalu: eyemakk napisał(a):

    > 2. którz któżowi nierówny, sam nie wiem, czy tak nie jest lepiej? bardziej..
    > sórrealnię?

    Surrealizm formą stoi. I eksperymentami formalnymi. Poczynajmy zatem wymię
    Światacze.

    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 04.09.02, 10:25
    Chyba Pierwszy na tym wątku ;-)))
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 04.09.02, 10:45
    Dwiema żyrafami to się nawet podetrzeć nie można. Za dużę i nie chcę włazić w
    tyłek. Do ciupy z takim surrealem!
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.

    PS. A pianista (nie ten zakwitnięty) od jutra w kinach... ech!
  • cruach 04.09.02, 11:18
    eyemakk napisał w zwódzie mamałujdzie:

    > ktokolwiek widzial ktokolwiek wie
    > co za krzakiem czai sie
    > piłka skórka detonator
    > laser ogon wentylator

    > przeszedłem na drugą stronę ulicy
    > klapę otwarłem wlazłem do piwnicy
    > mucha klucha telewizor
    > kompas gałka noktowizor

    > ściana przebita silnym ramieniem
    > któż ach którz jest tym stworzeniem?
    > bańka mańka Anioł Stróż
    > i to koniec wiersza już

    WARIACJE NA TEMAT WARIACTWA (SUR DARMO)

    kto kolkę poczuł kto kolkę zna
    gdy za krzakiem gnu hen gna
    gnęsia skórka: nie dobiegnę
    kłuje w boku, gnuje, legnę

    ległem na krwistej latarni uliczność
    portfel otwarłem miałem o ku liczność
    macham klucham tyle widzę
    że nie widzę noktowidzę

    okno wybite sierpem księżyca
    gnu tak gna przez oko kica?
    krwawa mańka Baba Stróż
    to nie koniec choć to już
  • dwoch_mezczyzn 04.09.02, 11:56
    Czy można też Ciebie tankować? Bo do wszystkiego innego najwyraźniej nadajesz
    się wyśmienicie :-)))))))))))0

    Pozdrowy
    --
    Dwóch Szurniętych Mężczyzn (przez duże DSM)
    ++++++++++++++

    Alkohol, alpaga, alpinista... "dwóch mężczyzn wyspecjalizowanych we wspinaczce
    po górach..."
  • dwoch_mezczyzn 04.09.02, 11:49
    Czy surreal jest (w Waszym wykonaniu) ucieczką od rzeczywistości? Czy nie jest
    tak, że próbujecie się przenieść z realności (która skrzecy) w nadrealność? W
    śiat absurdu i pseudomontypythonowskich wygłupów?
    Jak to z Wami jest surrealiści?
    Albo może z nami?
    Bo ja jestem pełen obaw...
    --
    Dwóch Mężczyzn (przez duże M)

    Alkohol, alpaga, alpinista... "dwóch mężczyzn wyspecjalizowanych we wspinaczce
    po górach..."
  • aard 04.09.02, 11:59
    Ciekawe czy zdążę?
    W każdym razie zapraszam z tej okazji na żytnią wyborową i inne kobiety.
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 04.09.02, 12:57
    Dlaczego firmy zmieniły większość numerów infolinii z 0-800 na 0-801?
    Podobno zbyt wielu kawalarzy dzwoniło i zakłócało pracę telefonistek/ -ów.
    Teraz jak muszą zapłacić, to nie dzwonią. Podobno.
    Bo prawda jest taka, że infolinie są dla matołów, którzy sami nie wiedzą nic?
    Dlaczego? Bo są w większości AUTOMATYCZNE. I człowiek choć trochę rozumujący i
    tak nic nowego się nie dowie.
    Może interfejs (a w łaściwie sam interear) zbyt skomplikowany?
    Czy to jest jeszcze surreal czy już popołudniowe narzekanie?
    --
    aA
    Rd

    PS. Zbieżność numeru w temacie z numerem postu zepłnie (nie)przypadkowa.
  • eyemakk 04.09.02, 13:20

    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:21

    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:22

    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:25

    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:26

    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:28

    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:31
    .. a wiecie czemu chcialem nr 808 dla siebie? bo przypomina mi kobiete.
    8....0....8... schodząc w dół oczywiście... okazalo sie ze nie ma wątku 808 co
    oznacza ze nie ma kobiet. i to by sie zgadzało...
    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • eyemakk 04.09.02, 13:40
    tfurczości oczywiście. nie powiem, że mi sie to nie podoba, bo podoba. ja
    napiszę x, a cruach x'

    i to jest fajowe.

    -
    www.robaczkojad.prv.pl
  • aric 04.09.02, 13:56
    Patrzę a tu surreal kopa dostał, może troszkę oszukanego, ale zawsze. Co nam
    rusł w zawrotnym tempie a to pewien pan wydzwaniał pod pewne numery.
    Obserwując rozwój tego tworu, z pozycji głebokiego otworu, śmiem twierdzić
    otwarcie, że twardo dążymy do unicestwienia wszelakiego bytu przy pomocy stwora
    poryszającego się po światłowodach w naszych mózgach. Przemyka sie on zmuszając
    do otwierania i piasnia. Toż to uzależnienie w czystej postaci jest. Biały
    proszek, aleias biała dama necaca nas swoimi niebotycznymi kształtami w
    prześwitujacych szatach. I cóż, że sparmem sie zalewam, gdy tylko pomyslę o
    twieraniu tych cieszkich wrót. Ale siłę jeszcze mam i na posterunku bedę trwał.
    Rekord będzie nasz.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aric 04.09.02, 14:05
    Ależ ze mnie ortograficzny warchoł. Czy ja się nigdy nie nauczę troszę uważać
    na te popierzone polskie słowa. Ta popieprzona polska ortografia mnie kiedyś
    wykończy. I mógłbym wreszczie przestać zjadać literki. To chyba umyslne
    działanie Świataka.
    Oto wersja poprawiaona:

    Patrzę a tu surreal kopa dostał, może troszkę oszukanego, ale zawsze. Coś nam
    rósł w zawrotnym tempie, a to pewien pan wydzwaniał pod pewne numery.
    Obserwując rozwój tego tworu, z pozycji głebokiego otworu, śmiem twierdzić
    otwarcie, że twardo dążymy do unicestwienia wszelakiego bytu przy pomocy stwora
    poruszającego się po światłowodach w naszych mózgach. Przemyka sie on zmuszając
    do otwierania i piasnia. Toż to uzależnienie w czystej postaci jest. Biały
    proszek, alias biała dama nęcąca nas swoimi niebotycznymi kształtami w
    prześwitujacych szatach. I cóż, że spazmem sie zalewam, gdy tylko pomyslę o
    otwieraniu tych cieżkich wrót. Ale siłę jeszcze mam i na posterunku bedę trwał.
    Rekord będzie nasz.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aard 04.09.02, 15:44
    Tylko co? Bo na siłę dążyć li tylko po rekrd, to jajakorednacz dążyć nie chcę.
    Cieszę się więc, że treść (czyli dążenie owo) przybiera surrealną formę. Arica
    i innych w tym ręce. I to to chodzi.
    :-)
    --
    aA
    Rd

    Zajrzyjcie na surreal - tam jest tego więcej!
  • aric 04.09.02, 14:17
    Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • aard 04.09.02, 15:48
    aric napisał:

    > Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To Twój pomysł, czy rzeczywiście jeszcze jakiś admin tu zagląda?
    Jeśli tak, to dlaczego nie pisze?!!!

    --
    aA
    Rd

    Surreal to zająć, ale jak ucieka zawsze można się j...ąć w łeb.
  • aard 04.09.02, 17:01
    To na dzisiaj wpis ostatni
    Idę się w właśnie z pracy matni
    Wykaraskać
    Mogą mi nasrać
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • yavorius 04.09.02, 20:26
    Dobry wieczór aardy ariki
    I eyemakki
    Pojechałem do Afryki
    I zjadłem buraki (rym by Kpiarz, I know)
    --
    Poczynajmy w imię Światacze, bo niewykorzystane minuty w abonamencie lubią się
    mścić.
  • aard 05.09.02, 09:31
    yavorius napisał:

    > Dobry wieczór aardy ariki
    > I eyemakki
    > Pojechałem do Afryki
    > I zjadłem buraki (rym by Kpiarz, I know)
    Ale jestem tępy. Chciałem spytać dlaczego by kpiarza, a sam nominowałem. No
    cush - starość nie rybia ość...
    Rym by aard częstochowski.
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • cruach 05.09.02, 09:01
    NIEMORALNA PROPOZYCJA

    Francja SLD w rządzie wystąpiła (przed własny szereg) z propozycją abolicji potatkowej. Dla marynarzy.
    Marynarz ma dziewczynę w każdym porcie a z dziewczyną dzieci. Do dziatków marynarz się nie przyznaje,
    ni nań nie łoży. "To oczywiste koszty dla państwa" uważa Sojusz Lewizny Demotatycznej, "Jeśli się tatko
    przyzna, spłaci 7,5% alimentatów a reszta należności będzie umorzona. Lepszy rydzyk niż nidzyk."

    Nawet koalicjant z Polskiej Stronniczości Ludowej ma pewne wątpliwości: "A co jeśli marynarz przyzna
    się do 150 dzieci a do pozostałych 280 nie? Jak wtedy wyliczyć 7,5%? Komu dać a komu nie?"

    Dziecko to skarb i należy od niego odprowadzać podatek od wzbogacenia. Nowum w projekcie polega na
    tym, że dzieci to przyszłość narodu, podatek będzie więc można wpisać w koszty rozliczeń przyszłych
    okresów. "Póki co w Polsce jest tak, że im więcej dzieci, tym większa bieda. We Włoszech
    przeprowadzono abolicję potatkową i masy dzieci poznały ojców, a zatem i ich portfele.", utrzymuje SLD.

    Przedstawiciel Prorodzinności i Sprawiedliwości: "To robienie z tatka wariatka. Być może nawet próba
    zalegalizowania dzieci uzyskanych w wyniku działań moralnie podejrzanych. Rząd sobie nie radzi z falą
    przestępczości i chce dać w kość tym, którzy z falą akurat radę sobie dają. A co marynarz zawinił, że ma
    dzieci? Nic! Należy łagodzić kodeks rodzicielski. Ostrzyć karny. Dożywocie za gwałt na żeglarzu."

    Pozaparlamentarna Tatunia Wolności: "Marynarze wielodzietni wywodzą się z małych dżonek albo
    wielkich masowców. My celujemy w klasę średnią: bosmanów, co się dorobili i nigdy do Polski nie
    zawiną. Z ekonomicznego punktu widzenia plan rządu nie powiedzie się. Wielodzietni pływają na tanich
    banderach. Wszystatko to tatkiem po wodzie pisane. Czekaj tatka latka."

    SLD oponuje: "Abolicja jest propozycją jednorazową. Gdy tatko się nie przyzna, na pokład wkroczy
    państwo, by sprawnie i bez litości ciachać po małym lub wielkim fiskusie. A to zaboli. Organy potatkowe
    będą wnikliwie lustrować szarą strefę majtków. Musi się udać. Jatko tatko, ale musi."

    Liga Pełnych Rodzin stwierdza, że abolicja potatkowa to temat zastępczy. "Nikt nie chce głośno rzec, o co
    w tym tatkim chodzi", dodają konfidencjonalnie w kuluarach i w aspekcie Unii Europejskiej.
    Tatoobrona wydała oświadczenie, że marynarskim dzieciom winny jest Balcerowicz.
    Feministki domagają się równości w prawie kobiety do bycia ojcem marynarzem.
    NSZZ Solitatność nosi się z zamiarem kasacji do Ojca Najwyższego.
    A Unia Polityki Rodzimej śmieje się w kułak. "To absurd", stwierdzają w UPR, "państwo wkracza
    obywatelom pod bieliznę. A marynarz ma prawo nie nosić bielizny. I nie zapinać pasów."

    "Niemoralna propozycja", kwituje opozycja z Platformy Obutatelskiej. "Nie może być tak, że jeden tatko
    przyznaje się do potomka od narodzin a niebieskie ptice zmykające na statku przed testem na ojcostwo
    zostaną nagrodzeni za cwaniactwo. To kolejna, po winietach, chybiona idea. Jutro w południe będziemy
    dawać po klaksonach: lewą ręką przeciwko winietom a prawą przeciwko abolicji. Rząd musi wsłuchać
    się w trąbki obywateli. Niech wie, że nawet szarak nie da się bezkarnie bić po tył�, po tatku."

    Za granicą najszybciej zareagowało, a juści, Hollywood. Do polskiego rządu wpłynął projekt rimejku
    "Niemoralnej propozycji". Marynarza zagrałby Robert Redford, dziewczynę w każdym porcie Demi Moore,
    czarną strefę z organem Arnold Schwarzenegger a tanią banderę Tonio Banderas.

    Premier inter tates zapowiedział kampanię promocyjną na Sląsku: każdy uczeń wstępujący w szkolne
    mury dostanie tytkę refundowanego ze środków PFARRER. "A ja na to jak na tato", warczy Śląsk.

    (Kreuters, PAP, CIAP, CHLAP)
  • aard 05.09.02, 09:47
    Cruachu, nigdy nie przestajesz mnie zadziwiać. Czuję się zadziwiony. Czy jestem
    zatem dziwką? Wyczesaną?
    --
    aA
    Rd

    Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zakwitnie.
  • aard 05.09.02, 10:56
    Wiadomość została usunięta ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    aA
    Rd

    Antologia to nauka o mrówkach.
    by Eyemakk
  • aard 05.09.02, 12:16

    --
    aA
    Rd

    Antologia to nauka o mrówkach.
    by Eyemakk
  • eyemakk 05.09.02, 12:42
    pytanie, które mnie nurtuje (a więc jestem w tym podobny do rzeki, możnaby żec
    a nawet rzec) brzmi następująco: czy wyczesana dziwka wyczesuje się sama, czy
    też ktoś ją wyczesuje? przyjmując pierwszą Opcję zakładamy, że ona robi to dla
    przyjemności własnych klientów, lub dla własnej. przyjmujac druga Opcję: czyż
    jest to kara czy nagroda? kura czy wygoda?

    nawet tak postawione pytania to dopiero początek całej serii pytań: a gdzie
    taka pani jest wyczesana? jakim przyrządem? (zwykłym grzebieniem a może lekko
    podpiłowaną lufą Beretty, wszak wiadomo że ta elegancka broń jest na
    wyposażeniu każdej szanującej się prostytutki, co może dziwić;
    słowo "wyposażenie" ma bowiem silne konotacje ze słowem "posag" co w
    odniesieniu do prostytutki ma wydźwięk nieco kuriozalny).

    reasumując, konkludując, podsumowując i robiąc z igły widły: proponuję, by
    każdy ulepił sobie z plasteliny latawiec i zaczął trenować. wkrótce opanujemy
    świat...
    --
    www.robaczkojad.prv.pl
  • aard 05.09.02, 14:51

    --
    aA
    Rd

    Antologia to nauka o mrówkach.
    by Eyemakk
  • aric 05.09.02, 13:02
    Mamy okazje niepowtarzalną więc trzeba korzystać. Nasz wątek zaczął zapitalać,
    a to za sprawą nieobecniści dużej ilości forumowiczów czatujących na ADMINOW na
    czacie. Ja jako czujny czatownik wiec korzystam z okazji żeby wyczesać parę
    dziwek przy pomocy zakamarków kieszeni.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aric 05.09.02, 13:05
    Zapitalając dalej ruszyłem ponownie do ataku na ten wątek, i piszę co
    następuję. Zapitalam własnie jak mogę palcami po klawiszach z literkami aż mi
    się mózg grzeje. Takie zapitalanie może człowieka zapitolić w kąt. A tutaj
    czekają już pewne stworki gotowe do wyczesywania. Czeszmy wiec jak możemy bo
    czatownicy to sierotki nic nie wiedzące o tym że teraz właśnie możemy
    pozapitalać.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aric 05.09.02, 13:07
    Następuje więc rywalizacja zapitalających postów. Na razie zapitalam ja i
    zapitalam ja. Więc już nas dwóch zapitala. Dlaczego warto zapitalać?? Bo
    zapitalanie to taka fajna i niesworna forma szybkiego pitolenia. Ależ ja
    głupoty piszę, ale druga taka okazja może się nie trafić. Watek jest wolny od
    opóxnien. Ale jazda, ale szybkość. Zapitalajmy więc wraz.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aric 05.09.02, 13:40
    Wnoszę o przyłączenia się do zapitalających. Sama idea zapitalania łączy się z
    mozliwością bardzo szybkiego dokonywania przelewó literek na ekran. Daje więc
    szanse wątkowi, który ma niestety bardzo słabe odejście. Obecnie mamy sytuację
    że wątek został stuningowany poprzez nieświadomych niczego forumowiczów, którzy
    popedzili czatować na czacie. Ale czy warto? Ja sądzę, że nie gdyż olbrzymie
    straty pociesione na serwerze redakcji poprzez wpisywanie się na tym wątku mogą
    zaskoczyć wszystkich nieuswiadomonych tego, że wątek surrealistyczny zaczął
    zapitalać.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • aric 05.09.02, 13:50
    Niemiłosiernie zapitalanie powinno trwać wiecznie, a my powinniśmy zapitalać
    razem z nim. Bo tylko w wieczności siła, w braku przemijania. Bo jeżeli będzie
    istnieć wieczność a my z nią, to nigdy nie przminiemy, i obce nam będzie
    zapitalanie. A tymczasem bedę zapitalać dalej.
    --
    pzdr
    aric
    Jutro bedzie dzień.
    Jak co dzień.
    Dzień Świataka.
  • Gość: aard IP: 195.117.14.* 05.09.02, 14:37
    Szkoda tylko, że u mnie chodzi(ło) jak zwykle, czyli marnie.
    Nawet bitwa była pod Marną (obroną, osłoną, tarczą, warczą?)
    aA
    Rd

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.