Dodaj do ulubionych

Rowerki wiedzą swoje....

02.09.04, 09:19
EI, 1 września, strona 2, artykuł pt."Drogi tylko dla rowerów"

"Ścieżką rowerową wzdłuż al. Mickiewicza chodzą piesi! Tym samym stwarzają
zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla cykilstów. Nie odstrasza ich nawet
groźba zapłacenia mandatu.

-Często muszęsię zatrzymać, bo spacerujący zajmują całą szerokość ściezki.
Nie reagują na dzwonek-mówi rowerzysta Igor Sasin.
Tymaczasem spacerujący po drogach rowerowych nie widzą w tym nic złego i
dziwią się, że policjanci karzą ich mandatami.
-Skoro droga rowerowa nie jest odgrodzona od chodnika krawężnikiem, to dla
mnie to też chodnik. A rowerzysta może zwolnić i mnie ominąć-stwierdza pan
Stanisław.
Prawo stoi jednak po stronie cyklistów, którzy na drogach rowerowych mają
pierwszeństwo.
-Pieszy wchodzący na ścieżkę rowerową może zapłacić mandat 5-złotowy -
informuje aspirant z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi Katarzyna Zdanowska."
--

Na drodze źle, na chodniku żle, nawet na ścieżce rowerowej przeszkadzamy.
Prawda jest taka, że jest ogólnie niechęć do rowerzystów nie wiem dlaczego.
Podejrzewam, że wielu po prostu zazdrości posiadania rowerka i takiego
samozaparcia, żeby dziennie te głupie 10 km zrobić. Bo dla wielu iest ogromna
ilośc do przejechania.
Nie ma co ukrywać, kierowców drażni to, że rowerzyści doganiają ich na każdym
nie mal skrzyżowaniu, a niekiedy nawet o dwa, trzy wyprzedzają. To normalnie,
że wtedy zaczyna człowiek się wściekać, że swoją "furą" porusza się wolniej
niż tak ćwok na dwóch kółkach.
Opisany w artykule problem nie dotyczy tylko ścieżki wzdłuż Mickiewicza.
Rónież gdy chcę przestrzegać przepisów i zgodnie z nimi poruszać się
chodnikiem o szerokości co najmniej 2 metrów, nieważne przy jakiej
obowiązującej prędkość na drodze, to nie da się, bo jeden z drugim się nie
usuną.
Edytor zaawansowany
  • Gość: mat28 IP: *.profiline.com.pl 02.09.04, 09:25
    Czy tam jest dobrze napisane? Mandat 5-ZLOTOWY???
  • uerbe 05.09.04, 18:39
    teufel napisał:

    > BUAHAHAHAHA. 5 Zlotych. ROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOTFL.

    W pełni zgadzam się z teuflem. To jest jakaś kpina - ja a jeżdżenie chodnikiem
    zapłaciłem 100 złotych.

    --
    ółr
  • al-ki 02.09.04, 09:34
  • hubar 02.09.04, 09:36
    al-ki napisał:
    > Na drodze źle, na chodniku żle, nawet na ścieżce rowerowej przeszkadzamy.
    > Prawda jest taka, że jest ogólnie niechęć do rowerzystów nie wiem dlaczego.
    > Podejrzewam, że wielu po prostu zazdrości posiadania rowerka i takiego
    > samozaparcia, żeby dziennie te głupie 10 km zrobić. Bo dla wielu iest ogromna
    > ilośc do przejechania.
    > Nie ma co ukrywać, kierowców drażni to, że rowerzyści doganiają ich na każdym
    > nie mal skrzyżowaniu, a niekiedy nawet o dwa, trzy wyprzedzają. To normalnie,
    > że wtedy zaczyna człowiek się wściekać, że swoją "furą" porusza się wolniej
    > niż tak ćwok na dwóch kółkach.
    ##
    Buahahahhahahahahaahhahahahahahahahah (oddech) hahahhahahahahahaahahahahahahah!!

    W pierwszym momencie myślałem, że to dalszy cią tego artykułu z EI, ale widać
    się dopasowałeś poziomem! CO ZA BZDURA!!!

    --
    HuBar fotografujący
    także zabytkową Łódź
    pozdrowy
  • al-ki 02.09.04, 09:51

    Tak Hubar, dopasowałem się poziomem. Skoro taka teoria Tobie na pasuje więc
    przedstawię inną. Po prostu to złośliwość. Ale ta złośliwość też musi z czegoś
    wynikać.
    Może jeździsz na rowerze ten raz na dwa tygodnie i Ciebie to tak nie irytuje,
    ale ja sunę tymi ściezkmi niemal codziennie. Tak jak Ciebie drażnią
    nieoświetleni rowerzyści (zrozumiałe) tak mnie drażni stado baranów
    utrudniających jazdę rowerem jak tylko się da (zrozumiałe)
  • hubar 02.09.04, 09:55
    Chwila chwila, ja nie kwestionuje Twojej irytacji na widok pieszych na ścieżce
    rowerowej bo ją w całości popieram i sam przejawiam podobne objawy... ;-)

    Rozbawiła mnie jednak Twoja teoria, dlaczego kierowcy nie lubią rowerzystów.
    W tym miejscu zgadzam się w całosci z Michaelem.
    --
    HuBar fotografujący
    także zabytkową Łódź
    pozdrowy
  • michael00 02.09.04, 15:35
    al-ki napisał:

    >
    > Tak Hubar, dopasowałem się poziomem. Skoro taka teoria Tobie na pasuje więc
    > przedstawię inną. Po prostu to złośliwość. Ale ta złośliwość też musi z czegoś
    > wynikać.

    Ale to niekoniecznie złośliwość. Moim zdaniem w sporej liczbie przypadków to zwykła głupota, niewiedza, rozkojarzenie itp. Nie podejrzewam raczej świata o jakiś spisek przeciwko rowerzystom.
    Oczywiście są wyjątki i ktoś specjalnei ochlapie, albo wejdzie na ścieżkę, ale żeby był to powszechny przejaw ta złośliwość ... pozwalam sobie wątpić.
    --
    - Do góry jedzie?
    - A gdzie ma jechać? W bok ?
  • michael00 02.09.04, 09:39
    al-ki napisał:

    > Na drodze źle, na chodniku żle, nawet na ścieżce rowerowej przeszkadzamy.
    > Prawda jest taka, że jest ogólnie niechęć do rowerzystów nie wiem dlaczego.
    > Podejrzewam, że wielu po prostu zazdrości posiadania rowerka i takiego
    > samozaparcia, żeby dziennie te głupie 10 km zrobić. Bo dla wielu iest ogromna
    > ilośc do przejechania.

    Taaa ... a wszyscy rowerzyści zazdroszczą tym, co codziennie te 10 km przebiegają na własnych nogach. I butów im zazdrości.
    Ja rozumiem, że jazda na rowerze to wielka frajda, ale nie podejrzewałbym każdego niemal przechodnia, że dla niego też i że on mi tego zazdrości.

    A niechęć pieszych do rowerzystów to moim zdaniem wynika stąd, że ci ostatni jeżdżąc po chodniku delikatnie mówiąc zachowują się tak, jakby to był jezdnik, a nie chodnik...

    No, ale pewnie za mało km robię i kartę rowerową mam za krótko, to i się nie znam.

    > Nie ma co ukrywać, kierowców drażni to, że rowerzyści doganiają ich na każdym
    > nie mal skrzyżowaniu, a niekiedy nawet o dwa, trzy wyprzedzają. To normalnie,
    > że wtedy zaczyna człowiek się wściekać, że swoją "furą" porusza się wolniej
    > niż tak ćwok na dwóch kółkach.

    Mnie wkurza to, jak mi rowerzysta nagle wyskakuje pod koła na przejściu, albo z drogi podporządkowanej, albo wyprzedzając mnie nagle wskakuje przed mój przedni zderzak, bo faktycznie - przed skrzyżowaniem się przemknął, ale potem nie pomyślałał co robić dalej.

    > Opisany w artykule problem nie dotyczy tylko ścieżki wzdłuż Mickiewicza.
    > Rónież gdy chcę przestrzegać przepisów i zgodnie z nimi poruszać się
    > chodnikiem o szerokości co najmniej 2 metrów, nieważne przy jakiej
    > obowiązującej prędkość na drodze, to nie da się, bo jeden z drugim się nie
    > usuną.

    A mają obowiązek się usunąć? A może to piesi mają wtedy pierszeństwo?

    Ja nie lubię rowerzystów, co jeżdzą jak kretyni, szaleją po chodnikach i jezdniach. Podobnie jak nie lubię innych uczestników ruchu zachowujących się w ten sposób, że zagrażają innym.

  • uerbe 05.09.04, 18:56
    michael00 z końca posta:

    > Ja nie lubię rowerzystów, co jeżdzą jak kretyni, szaleją po chodnikach i
    > jezdniach. Podobnie jak nie lubię innych uczestników ruchu zachowujących się
    > w ten sposób, że zagrażają innym.
  • aard 02.09.04, 09:55
    A może kiedyś dojdziecie do jakichś konkluzji lub też - nie daj Boże -
    zaczniecie DZIAŁAĆ, żeby coś zmienić?

    Propozycje? Choćby rozdawanie ulotek pieszym i wkładanie ich za wycieraczki
    samochodów parkujących na lub tuż przy ścieżkach rowerowych. Ulotka zawiera
    krótkie wyjaśnienie stanu prawnego (pierwszeństwo rowerzysty) i prośbę o
    przestrzeganie przepisów. W miłym tonie i w duchu porozumienia.
    --
    Kobiety są jak sygnaturki.
  • michael00 02.09.04, 15:32
    Z treścią o pierszeństwie pieszych i samochodów w określonych miejscach i okolicznościach oczywiście.
    --
    - Do góry jedzie?
    - A gdzie ma jechać? W bok ?
  • hubar 02.09.04, 15:40
    Zadziwiasz mnie!! :-D
    Ja się na cos takiego piszę, prosze chętnych do współpracy :-)

    --
    HuBar fotografujący
    także zabytkową Łódź
    pozdrowy
  • aard 02.09.04, 16:36
    Ja poprzestanę na pracy koncepcyjnej. A tę już wykonałem.

    dzierżbór występuje na dwóch kółkach!
    --
    Wciąż łatwiej mi uwierzyć w złotą rybkę
    niż w czarnego kota [MED_MAX]
  • uerbe 05.09.04, 18:58
    hubar napisał:

    > Ja się na cos takiego piszę, prosze chętnych do współpracy :-)

    W tamtym roku i na początku tego - później zdechło z braku świeżej krwi".
    Patrol Rowerowy się toto zwało.


    --
    ółr
  • amrita 02.09.04, 18:03
    Fakt, jak jadę Mickiewicza, bardzo mnie wkurzają piesi, niestety coraz częściej
    się łapię na tym że sama lezę po środku drogi, a rowerzyści się chyłkiem
    przeciskają... i nie robię tego z wredności, mściwości czy nienawiści (do
    wyrażania tego są ZNACZNIE ciekawsze sposoby!!!!) tylko z bezmyślności.

    --
    Wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi.ª
  • Gość: Bart IP: *.tpnets.com 02.09.04, 20:21
    ścieżka na Mickiewicza/Piłsudskiego jest po prostu do dupy. Faktycznie jej nie
    widać. Jak ci biedni ludzie mają sie nie zorientować, że na niej są? Dajcie te
    cholerne klomby co 2m i będzie w miarę spokój (albo krawężniki)

    Myśle, że mandaty tutaj to przesada.

    Druga sprawa jest taka, że za centralem 2 jest remont i cały ruch pieszy jest
    zepchnięty na ściezkę rowerową.
  • Gość: cyklista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 10:35
    sciezka na Pilsudskiego jako taka jest do dupy. ale krawezniki, klomby itp nic
    nie zmienia. polecam ciag Zgierska-Sikorskiego-Lagiewnicka. tam sciezka jest
    oddzielona od chodnika kraweznikiem, miejscami pasem trawy, ponadto jest innego
    koloru i czesto jest na niej namalowany znak informujacy ze to sciezka rowerowa,
    a nie chodnik. i co? ludzie wybieraja sciezke, a nie chodnik. moze kolorek
    ladniejszy? dla mnie to jest fenomen, zwlaszcza na Sikorskiego (oklice
    Castoramy) - gdyby chociaz mogli sobie skrocic droge idac po sciezce, jeszcze
    jakos bylbym to w stanie zrozumiec. ale idac sciezka nadrabiaja tych kilka
    metrow, lamia przepisy i sa zdziwieni (oburzeni) ze ktos smie im zwrocic uwage.
  • Gość: Bart IP: *.tpnets.com 05.09.04, 22:42
    Eeeee, nie porównuj tej dzielnicy do centrum! Jeździłem tamtędy i ludzie owszem
    łażą po ścieżkach rowerowych, ale pierzchają z nich jak coś jedzie. Poza tym
    nie sposób oduczyć. Widziałem foty skądśtam z Europy - ściezki rowerowe są
    asfaltowe, z linią ciągłą pośrodku, z pasami ze strzałkami przed skrzyżowaniem
    itp.
  • khuti 03.09.04, 10:04
    Czytam te wasze posty i wlos mi sie troche na dupie jezy... Mnie sie jakos
    zawsze udaje ominac pieszych na sciezce. Nie dzwonie, nie dre sie, nie
    rozjezdzam kolami :-) Proponuje wziac tez pod uwage rowniez to, ze rowerzysta
    na sciezce rowerowej jest tak naprawde gosciem pieszych i ich chodnika (bo tak
    lodzkie sciezki zostaly w wiekszosci wytyczone). Wrzuccie wiec troche luzu, bo
    jakis pryszcz wam wyskoczy z tych nerw...

    Pozdr
    --
    M (N 51°47' E 19°28')
  • Gość: Bart IP: *.tpnets.com 03.09.04, 13:34
    Absolutnie się z Tobą zgadzam.
  • zamek 05.09.04, 11:28
    khuti napisał:

    > Proponuje wziac tez pod uwage rowniez to, ze rowerzysta
    > na sciezce rowerowej jest tak naprawde gosciem pieszych i ich chodnika (bo
    tak
    > lodzkie sciezki zostaly w wiekszosci wytyczone).
    Uno momento mortuis... to, że ścieżka rowerowa i chodnik mają tę samą
    nawierzchnię (z płyt), nie oznacza, że są tym samym. Ścieżka, owszem, została
    wydzielona z dotychczasowego chodnika, ale jest teraz niezależnym od chodnika
    elementem ulicy. A zatem pieszy na ścieżce rowerowej - także wydzielonej z
    chodnika, ale jednak wydzielonej - jest intruzem łamiącym prawo o ruchu
    drogowym (i vice versa rowerzysta na chodniku, przejściu dla pieszych). Proste.
    Pozdrawiam :)
    --
    Schloß
  • khuti 05.09.04, 15:11
    Zgadzam sie z twa prawnicza piesnia. Masz racje w stu procentach. A jesli
    chodzi o proze dnia codziennego, zycze ci wielu dlugich i owocnych na ten temat
    dyskusji z kazda slabowidzaca babcia, podchmielonym obywatelem i matka z
    dzieckiem w wozku, ktore nieopatrznie zlamaly przepisy. Mnie sie nie chce -
    wole jechac dalej.

    Pozdr
    --
    M (N 51°47' E 19°28')
  • uerbe 05.09.04, 19:21
    khuti napisał:

    > z kazda slabowidzaca babcia, podchmielonym obywatelem i matka z
    > dzieckiem w wozku, ktore nieopatrznie zlamaly przepisy. Mnie sie nie chce -
    > wole jechac dalej.

    Tacy akurat na ścieżce nie przeszkadzają - można objechać, nawet trąbić czy
    dzwonić nie wypada. Gorzej jest z dresiarstwem i szeroko pojętą "młodzieżą"
    (zwykle nie wiedzącą, na jakiej planecie się znajduje
    ) rojącą się przy Pietrynie, przejściu koło Galerii i pomiędzy tymi dwoma
    punktami.

    --
    ółr
  • khuti 06.09.04, 09:25
    uerbe napisał:
    > przy Pietrynie, przejściu koło Galerii i pomiędzy tymi dwoma punktami.

    Ten odcinek Mickiewicza powinien chyba zostac przemianowany na "Grunwaldzka"
    albo "Raclawicka", albo "Bitwy Warszawskiej" :-)

    Pozdr

    --
    M (N 51°47' E 19°28')
  • michael00 05.09.04, 12:33
    khuti napisał:

    > Proponuje wziac tez pod uwage rowniez to, ze rowerzysta
    > na sciezce rowerowej jest tak naprawde gosciem pieszych i ich chodnika

    No proszę, to zmienili przepisy? Trzeba się zatem podszkolić ... czy jak...

    --
    Narodowy test na prawo jazdy ... oblany.
  • uerbe 05.09.04, 19:11
    khuti mówi:

    > Czytam te wasze posty i wlos mi sie troche na dupie jezy... Mnie sie jakos
    > zawsze udaje ominac pieszych na sciezce. Nie dzwonie, nie dre sie, nie
    > rozjezdzam kolami :-)

    a niżej podpisany mówi:

    No widzisz. Ja na ten przykład jeżdżę tą samą ścieżką (szybko, nie powiem),
    AirZounda (trąba na sprężone powietrze zapodająca 100-120 dB) używam
    sporadycznie, nie drę się takoż, rozjechałem w ciągu lat dwu ledwie dwie osoby
    i też żyję. Faktem jest jednak, że zdarzają się cymbały, na których i klakson,
    i potrącenie delikatnie końcem kiery a i naubliżanie grubem słowem nie skutkuje.

    --
    ółr krytyczny
  • kronostm 05.09.04, 12:48
    To, że rowezyści wyprzedzają samochody na skrzyzowaniach, świadczy o łamaniu
    przez nich przepisów i wciskaniu się na pasy ruchu "na trzeciego". Przecież
    gdyby taki roweżysta jechał "normalnie" w ruchu, to byłby wolniejszy od
    samochodów. Ale po co, skoro tu się można wcisnąć, tu troche chodnikiem skoczyć,
    tu na światłach po pasach przejechać i hop, znowu na ulice...
  • uerbe 05.09.04, 18:53
    al-ki napisał:

    > Na drodze źle, na chodniku żle, nawet na ścieżce rowerowej przeszkadzamy.
    > Prawda jest taka, że jest ogólnie niechęć do rowerzystów nie wiem dlaczego.
    > Podejrzewam, że wielu po prostu zazdrości posiadania rowerka i takiego
    > samozaparcia, żeby dziennie te głupie 10 km zrobić. Bo dla wielu iest ogromna
    > ilośc do przejechania.
    > Nie ma co ukrywać, kierowców drażni to, że rowerzyści doganiają ich na każdym
    > nie mal skrzyżowaniu, a niekiedy nawet o dwa, trzy wyprzedzają. To normalnie,
    > że wtedy zaczyna człowiek się wściekać, że swoją "furą" porusza się wolniej
    > niż tak ćwok na dwóch kółkach.
    > Opisany w artykule problem nie dotyczy tylko ścieżki wzdłuż Mickiewicza.
    > Rónież gdy chcę przestrzegać przepisów i zgodnie z nimi poruszać się
    > chodnikiem o szerokości co najmniej 2 metrów, nieważne przy jakiej
    > obowiązującej prędkość na drodze, to nie da się, bo jeden z drugim się nie
    > usuną.

    Dziwne. Może się czepiam, ale wydaje mi się, że przed wakacjami pisałeś, że
    dobrze Ci się jeździ rowerem po mieście i w związku z tym nie widzisz sensu
    organizowania takich pro-rowerowych przedsięwzięć jak np. Masa Krytyczna. No
    proszę - czyli jednak i Ty narzekasz. Do rzeczy teraz - nie pokusiłbym się o
    nazwanie ogółu kierowców "ćwokami", jakkolwiek, zdarzają się (podobnie - stały -
    i słuszny - kontrargument kierowców - jak w grupach cyklistów i pieszych) i
    tacy osobnicy, klinicznie pozbawieni mózgu, ludzkich uczyć, wyobraźni, etc. Nie
    sądzę jednak, by był to specjalny powó do utyskiwania i
    dochodzenia "ponadnarodowego antycyklistycznego spisku". Można jeździć
    ćwierćinteligentom na przekór... i nie truć na Masę, bo to wcale niegłupia
    impreza. I o.

    Z rowerowym pozdrowieniem,

    --
    ółr

    *) (c) by keridwen
  • aniapakero 06.09.04, 23:02
    Ja się przechodniami nie martwię na ścieżce...jadę te swoje 25km/h i bynajmniej
    nie zwalniam. Jak się pojedzie 2mm od człowieka to odskok gwarantowany. Może to
    i porywcze ale co tam:)
    Na ulicach, moim zdaniem nie są problemem rowerzyści względem aut ale wręcz
    przeciwnie- to samochody olewają rowerzystów na całej lini. Mają nas po prostu
    w dupie brzydko mówiąc.
    Za jechanie po chodniku można złąpać taki wielki mandat?!wow...
    Ja dzisiaj zainwestowałam w tylne światełko bo ostatnio straż miejska robi
    naloty.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 07.09.04, 00:38
    Ciekawy efekt osiagamy, gdy zatrzymujemy sie ostro tuz przed delikwentem. Ten
    delikwent - nie trzeba dodawac - to zwykle odmiana mula (albo mulicy). Jeszcze
    nikogo nie przejechalismy - i nie mamy takiego zamiaru w ogole.
  • aard 07.09.04, 08:29
    aniapakero napisała:

    > Ja się przechodniami nie martwię na ścieżce...jadę te swoje 25km/h i
    bynajmniej nie zwalniam. Jak się pojedzie 2mm od człowieka to odskok
    gwarantowany.

    Niestety to bardzo niebezpieczne. Taki klient może niekontrolowanie wykonać
    pięciomilimetrowy ruch... w Twoją stronę. Potem prawdopodobnie on idzie dalej,
    ale TY leżysz...
    --
    Kobiety są jak sygnaturki.
  • zamek 07.09.04, 09:39

    --
    Schloß
  • aard 07.09.04, 09:59

    --
    Wciąż łatwiej mi uwierzyć w złotą rybkę
    niż w czarnego kota [MED_MAX]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.