Dodaj do ulubionych

Pies - przyjaciel człowieka? A może nie?

IP: 10.9.33.* 14.05.01, 15:09
W poniedziałek pod Wieruszowem w województwie łódzkim bernardyn pogryzł małą dziewczynkę. Czy
uważasz, że psy są groźne z natury, czy są tzw. niebezpieczne rasy, czy może to wina źle wychowujących je
właścicieli?
  • Gość: pan bull IP: *.lodz.gazeta.pl 14.05.01, 15:27
    Wszystko jest winą człowieka!!! Niektórzy chcą mieć agresywne psy, tak jak niektórzy chcą mieć w
    domu broń. Dlatego uczą psy agresji. Stąd ciągle słychać o pogryzieniach, a nawet zagryzieniach ludzi
    przez psy. W Wieruszowie też była wina człowieka. Wprawdzie bernardyn ugryzł dziewczynkę w
    zabawie, ale przecież jakiś dorosły zostawił dziecko z psem i pies z pewnością próbował zdominować
    w ten sposób 5-letnią dziewczynkę. Nie wolno zostawiać dziecka sam na sam z psem!!!! Nawet z
    pudlem!!!!
  • Gość: Michał IP: *.retsat1.com.pl 15.05.01, 09:56
    ZDecydowanie wina człowieka. Po moim osiedlu (Retkinia) ogromne ilości
    włąścicieli psów wychodząc z nimi na spacer spuszczają je ze smyczy chociaż jak
    się potem okazuje nie są w stanie zapanować nad swym podopiecznym. Często
    chroniąc własną łydkę słyszę, że to przecież mały piesek. A mały to co, zębów
    nie ma? A może ktoś generalnie boi się psów i nawet pojawienie się małego
    kundelka w pobliżu jego nóg jest bardzo stresujące?
    Ja ze swojego psa po osiedlu prowadzam na smyczy. Przy tej okazji nader często
    spotykają mnie też takie sytuacje, że puszczony pies podchodzi do mojego.
    Właściciel jakoś nie przejmuje się tym, że mój pies prowadzony jest na smyczy,
    a kiedy zbliża się inny, trzymam swojego krótko. Nie mówię już o obowiązku
    prowadzania psa na smyczy, ale o zwykłym dobrym wychowaniu. Dopiero kiedy mój
    warknie, podnosi się larum, że "pies bez kagańca" i jak tak można itp. Tylko,
    że mój na smyczy jest i pierwszy nie atakuje. A że tamten nie był nawet na
    smyczy i nie mieli nad nim _żadnej_ kontroli ... Ja z moim psem niejednokrotnie
    byliśmy atakowani przez stada małych kundli, a ich "panie" miały to za nic
    plotkując sobie w najlepsze. Coż, mogłem i ja wtedy swojego psa puścic luzem -
    tylko że wtedy mobły ucierpieć te psy, a niech ich nieodpowiedzialni i
    niedostatecznie dobrze wychowani właściciele.
    Moim zdaniem trzeba się ostro zabrać za nieodpowiedzialnych właścicieli. I to
    prewencyjnie. I bez wyjątku, czy pies mały, czy duży. Nie wychowała ich matka,
    może wychowa ich system.
  • Gość: imigrant IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.01, 22:34
    Bernardyn? Przecież to bardzo spokojne i przyjacielskie psy. a tak na
    marginesie fakt iż to właściciele starają się wychować psy na agresywne.
    Jednakże - i nie można temu zaprzeczyć - są rasy genetycznie uwarunkowane do
    agresji. ja osobiście, jesli niesłusznie to wyprowadzcie mnie z błędu - uwaam
    za głupie i agresywne rottwailery. Naczytałem się o przypadkach z
    rottwailerami. Przez ściane mam też jednego. Uwierzcie mi jest głupi i
    agresywny a na dodatek wyprowadza go na spacer gosciu w dresie z trzema paskami
    z byczym karkiem. I jestem na 100 % przekonany że cieszy sie gdy jego pies rwie
    się do innych psów aby je zaatakować. Zawsze miałem psa w domu, wychowywałem
    sie z psami i bardzo je kocham. Mam małego psa mieszanca który miał być
    jamnikiem, spokojnego, dobrze wychowanego, który nie jest jazgotem. Dlatego
    nigdy nie bałem się psów. Ale uwierzcie mi ten rottwailer za sciany
    nieobliczlny i chyba czasmi troche sie go boję.
  • Gość: beta IP: *.mnc.pl 15.05.01, 22:51
    Jestem właścicielka ( już 8 lat) dwóch średniej wielkości psów rasowych.
    Poświęcam im wiele czasu i troski, szkolę je. Chodząc na szkolenia widzę jak
    podchodzą do swoich psów, przeważnie ras obrończych - np. ostatnio owczarków
    niemieckich, tzw. policyjnych, ich właściele - mężczyźni. Oni działają z
    pozycji siły. Uczą psy agresji, a potem nie potrafią nad nimi zapanować. Sami
    ich się boją i panują nad tymi psami z pozycji siły, a więc: gdy agresywny, to
    pięścią w łeb, mocne ściągnięcie kolczatką albo wrzask. Taki pies jest
    ogłupiały i reaguje nie tak jak powinien, działa na oślep, atakuje z lęku. Ci
    faceci są zakompleksieni i swoje braki chcą zatuszować agresywnym psem.Żal tych
    zwierząt.
  • Gość: Beta c.d IP: *.mnc.pl 15.05.01, 23:02
    Uchwała władz miasta mówi, że w kagańcu i na smyczy. Niwielu właścicieli to
    respektuje. Ja uważam, że smycz jest bardziej potrzebna i zabezpieczająca. Pies
    wychodzi na spcer nie tylko, żeby chodzić przy nodze pana, często musi pobawić
    sie w terenie, np. aportowaniem. Wtedy kaganiec odpada. Puszaczajmy psy luzem
    po zbadaniu terenu, czy nie ma innych psów. Zmorą dla właścicieli suk w czasie
    cieczki prowadzanych na smyczy są psy puszczane luzem w kagańcu. Właściciela
    takiego psa należałoby ukarać za to, że nie założył kagańca psu z drugiej
    strony. Poza tym pies w kagańcu drucianym może w starciu bardzo pokleczyć
    innego psa. Zatem tylko smycz i posłuszeństwo psa, no i mądry, odpowiedzialny
    właściciel.
    Pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych psiarzy, mądrze kochających swoich
    pupili.
  • Gość: Michał IP: *.retsat1.com.pl 16.05.01, 09:47
    O to to właśnie! Ja dostałem kiedyś kagańcem, który był na psie. Pies się
    radośnie rozpędził i ... bum. Jakoś dokuśtykałem do domu. Dla mnie więc
    podstawą jest smycz. Kiedy pies biega samopas, nawet w kagańcy może być tak
    samo groźny dla innych ludzi, psów, siebie.
    A jak jest z tymi przepisami miasta? Smycz + kaganiec, czy też wszystkie na
    smyczy, a kaganiec dla "wybranych"? Zna ktoś może odnośnik do odpowiedniej
    uchwały? Szukałem na stronie UMŁ, ale nie udało mi się znaleźć :-(
  • Gość: c.d.Beta IP: *.mnc.pl 16.05.01, 20:24
    No i przykład z dzisiejszego poranka. Wiadomo, przed póściem do pracy, szybki
    spacerek. I historia się powtarza: piesek - mieszaniec z kagańcem drucianym na
    pysku, puszczony samopas, właściciela ani widu, i moja suka bez kagańca, na
    smyczy i w czasie cieczki. "Zabić" takiego właściciela psa. Mokra byłam, zanim
    odpędziłam kundla. I baaardzo brzydko wymyślałam temu nieobecnemu panu, czy
    pani bez wyobraźni. No bo co winien ten pies?!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka