Dodaj do ulubionych

hipermarkety i łamanie prawa - gorący temat

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.07.02, 16:56
ostatnio dosc duzo mówi sie o hipermarketach ilamaniu przez nich prawa.a to w
sejmie a to w naczelnej inspekcji pracy. co wy sazice na ten temat.
Edytor zaawansowany
  • aard 10.07.02, 16:58
    nic - brak danych.
    aA
    Rd

    PS. Zaqpy w hiprmarketach są ok.
  • Gość: Rafik IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.07.02, 18:20
    Uwazam ze to jest takie mydlenie oczu. Poszukiwanie sprawcow obecnej sytuacji w
    Polsce. We wszystkich rozwinietych krajach supermarkety istnieja razem z drobnymi
    sprzedawcami i sie nawzajem uzupelniaja.

    Rafik
  • Gość: milotram IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.07.02, 19:08
    tak ale nie pracują w takich godzinach jak nasze . tam hipermarkety są zamkniete
    w niedziele. a w soboty czynne sa do 16.poza tym nie sa w srodku miast tak jak ma
    to u nas.
  • Gość: Rafik IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.07.02, 19:45
    Gość portalu: milotram napisał(a):

    > tak ale nie pracują w takich godzinach jak nasze . tam hipermarkety są zamkniet
    > e
    > w niedziele. a w soboty czynne sa do 16.poza tym nie sa w srodku miast tak jak
    > ma
    > to u nas.

    Odpowiem na przykladzie Anglii gdzie przez jakis czas mieszkalem.

    Supermarkety pracuja tam tez i w niedziele (do 16.00) w tygodniu najczesciej do
    22.00 niektore raz w tygodniu cala noc (alkohol tylko do 23.00). Supermarkety sa
    wszedzie, nawet w centrum miasta i moge cie zapewnic ze jest ich wiecej niz w
    Polsce. Hipermarkety natomiast sa glownie poza miastem w wielkich centrach
    handlowych.

    Male sklepiki dzialaja z powodzeniem w okolicy supermarketow a wiekszosc cen jest
    wyzsza niz supermarketach. Roznia sie szybkoscia obslugi, lepsza jakoscia towaru,
    bezposrednim i zyczliwym kontaktem z klientem.

    Pozdrawiam

    Rafik
  • hubar 10.07.02, 20:16
    Dla mnie to wwszystko wskazuje na jedno- ogromne pralnie brudnych pieniędzy!
  • Gość: Paul IP: *.proxy.aol.com 10.07.02, 20:23
    hubar napisał(a):

    > Dla mnie to wwszystko wskazuje na jedno- ogromne pralnie brudnych pieniędzy!
    A dla mnie, ze kupie sobie 6 piwa i zobacze porno na DVD, onanizujac sie
    namietnie i spuszczajac przez okno z 1 pietra na glowe sasiadki, ktorej wlasnie
    zabranie cukru do pieczenia biszkoptow, wiec wyjdzie z domu z pieskiem
    latrerkiem, pod pretekstem odbycia stosunku oralnego z emerytowanym jednorekim
    bandyta, pelniacego funkcje mleczarza, ktoremu moj sfrustrowany kot - nekrofil
    nagminnie sra na klate. Uszanowanie.
    Paul
  • geograf 10.07.02, 21:41
    hmmmm...Paul..
    po pierwsze ratlerek;)
    po drugie- cos jest w tych "pralniach"
    Dlaczego w innym razie budowano by w (jeszcze) biednej Łodzi 10 hipermarketów "spożywczych", 6 budowalnych??
    Trzeba nadmienić, ze tylko jeden hipermarket(a raczej centrum handlowe- M1) przynosi w ciągu roku zyski....

    więc po co stawia się nastepne skoro poprzednie nie dały zarobku??

    pozdrawiam
  • Gość: Paul IP: *.proxy.aol.com 10.07.02, 21:51
    geograf napisał:

    > hmmmm...Paul..
    > po pierwsze ratlerek;)
    > po drugie- cos jest w tych "pralniach"
    > Dlaczego w innym razie budowano by w (jeszcze) biednej Łodzi 10 hipermarketów "
    > spożywczych", 6 budowalnych??
    > Trzeba nadmienić, ze tylko jeden hipermarket(a raczej centrum handlowe- M1) prz
    > ynosi w ciągu roku zyski....
    >
    > więc po co stawia się nastepne skoro poprzednie nie dały zarobku??
    >
    > pozdrawiam
    Niech zgadne.....podatki i "plynnosc finansowa" korporacji. Czesto "oplaca sie"
    utrzymywac kilka firm wychodzacych na "0", albo nawet przynoszacych straty.
    Doskonala forma prania pieniedzy sa firmy niedochodowe "non profit" i....
    gielda. Oczywiscie "inwestycje" sa tez pomocne, ale nie na skale supermarketow.
    Z reszta nie znam sie na europejskich realiach i moja wiedza finansowa utrzymuje
    sie na pozomie balansowania ksiazeczki czekowej, splat kredytow i rachunkow;-).
    To nie moja "dziedzina". Uszanowanie.
    Paul
  • Gość: milotram IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.07.02, 21:55
    wiecie co -dostaję gazetki -widze niezla ofertę od razu -widze jakim kosztem-
    producentow - w tym rolnikow
  • aric 11.07.02, 08:38
    Nic dodać nic ująć. Więcej do pracy wsupermarkenie nie wrócę. Wolałbym rok na
    bezrobotnym przesiedzieć. Trzy lata bez podwyżki, wyczekiwanie na awans, bagno.
    Nie chce mi się pisać. Jak tylko mogę omijam markety z daleka.
  • Gość: milotram IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.07.02, 19:44
    dobrze ze ktos się wypowiedział z pracowników hipermarketu.czekamy na innych.:)
  • Gość: milotram IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.07.02, 19:22
    nie tak dawno w wiadomosciach mówiono ze pracownik powinien pracowac maxymalnie 8
    godzin a jak to jest w hipermarketach ,otóz kolega mojego kolegi pracowal w
    supermarkecie............ 30 godzin pracował od 8 dnia pierwszego do 14 dnai
    następnego i to jest prawda to nie jest zart.jesli nie mozesz juz dłuzej pracowac
    to tzw. dowidzenia
  • Gość: Paul IP: 208.130.54.* 12.07.02, 19:40
    Gość portalu: milotram napisał(a):

    > nie tak dawno w wiadomosciach mówiono ze pracownik powinien pracowac maxymalnie
    > 8
    > godzin a jak to jest w hipermarketach ,otóz kolega mojego kolegi pracowal w
    > supermarkecie............ 30 godzin pracował od 8 dnia pierwszego do 14 dnai
    > następnego i to jest prawda to nie jest zart.jesli nie mozesz juz dłuzej pracow
    > ac
    > to tzw. dowidzenia
    Wstrzasajace!!! W US nikt sie nie dziwi jesli ktos w "liceum" - high school
    pracuje na "part time" np. 40 godzin tygodniowo. Policz sobie. Dzieci po 16-17
    lat chodzace do szkoly, odrabiajace lekcje, starajace sie o dobre oceny, zeby np.
    zdobyc stypendium i pracujace 40 godzin w ...... oh my God.....supermarkecie.
    Teraz pomysl sobie ile zostaje takiemu czlowiekowi czasu na spanie, ze nie
    wspomne o "czasie wolnym". Oto kapitalizm. Osobiscie w high school pracowalem
    dorywczo na budowach - bez wzglegu na pogode i na stacjach bezynowych, w
    niedziele po 12 godzin, przezylem napad z bronia w reku i nadwyrezylem sobie
    kregoslup. Pierwsze pare wypat oddalem matce, bo brakowalo na czynsz - zaczalem
    majac 14 lat. Rodzice nie mieli pieniedzy na studia, a mimo wszystko nie kopie
    dolow w palacym sloncu i nie przymieram glodem. Takie jest zycie. Za to w 18
    roku zycia kupilem sobie uzywane Camaro V8 Z28 z T-tops, bo mnie bylo stac i byl
    to moj 2 samochod. Polacy jakies 12 lat temu "odkryli" co to bieda i zalamuja
    raczki zamiast zakasac rekawy. Nie wiecie o czym mowicie, bo jestescie otoczeni
    przez panstwa-mutanty opiekuncze jak Niemcy, albo Szwecja, gdzie od lat utrzymuje
    sie na zasilkach zadowolonych z zycia nierobow. Nie chce mi sie dalej o tym
    gadac....30 godzin w supermarkecie...hehehe....czlowieku popracowal byc na
    budowie przez tydzien w palacym sloncu 100 F i wilgotnoscia jak na florydzie
    majac 17 latek, to bys blagal kogos zeby cie wzial do supermarketu za marne
    grosze, bo tam w zimie cieplo, w lecie zimno i gra cicha, relaksujaca
    muzyczka..... Ech... Uszanowanie.
    Paul - "emigrant" walacy z nudow w klawiature w pracy.
  • Gość: milotram IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.07.02, 21:15
    a czy dostajesz za ta pracę 300 zl pewnie nie a tak jest jak pytam kolegów którzy
    pracuja w supermarkecie to tak zarabiaja ,dodatkowo sa jeszcze torturowani
    psychicznie.
  • Gość: Paul IP: *.ipt.aol.com 13.07.02, 02:30
    Gość portalu: milotram napisał(a):

    > a czy dostajesz za ta pracę 300 zl pewnie nie a tak jest jak pytam kolegów któr
    > zy
    > pracuja w supermarkecie to tak zarabiaja ,dodatkowo sa jeszcze torturowani
    > psychicznie.
    To niech zmiena prace. Takie sa prawa "gry". Uszanowanie.
    Paul
  • unikorn 12.07.02, 21:34
    Kilka słów do Arica - jeżeli pracowałeś rzeczywiście w Selgros'ie to może podasz
    jakieś konkretniejsze przykłady, dla których nazywasz go "bagnem".
    Ja również słyszałem o dyskryminacji pracowników w jednym z łódzkich marketów
    (a kto nie słyszał...?) z tym że nie jest to potwierdzona informacja i nie
    chciałbym szargać czyjegoś imienia.
    Powiem szczerze, kiedy przeczytałem tytuł Twego postu, liczyłem na jakieś
    szczegóły, ponieważ mieszkam całkiem niedaleko i dość często robię tam zakupy.
    Na razie myślę jednak, że BYĆ MOŻE jesteś kimś z konkurencji ;-)

    Jeżeli możesz, napisz coś konkretnego, ok?
    (oczywiście pomiń zbędne szczegóły, po których ewentualny forumowicz z Selgrosu
    mógłby Cię rozpoznać ;-))

    Pozdrawiam

    --
    Uni
  • Gość: kontroler IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 21:37

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka