Dodaj do ulubionych

Rolnik ze wsi Zborów zaniedbywał zwierzęta

IP: *.retsat1.com.pl 27.07.05, 22:59
"Policjanci wszczęli dochodzenie dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Grozi za to do dwóch lat więzienia."

Powinien całą karę w pełnym wymiarze odbyć w tych samych warunkach, co te zwierzęta. To byłaby jedyna słuszna kara.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Antydoda IP: *.toya.net.pl 28.07.05, 10:30
    ale zeby temu rolnikowi pomoc - to nikt widze nie pomyślał?
    Niech sobie wegetuje w norze, tak?
  • Gość: leon IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.05, 21:08
    Masz rację doda. Wojtek preferuje okłady oborne jako uniwersalne lekarstwo na
    biedę i niedostosowanie rynkowe, również na choroby rolnika wspomniane w
    artykule. Jeśli sobie zwyczajnie bimbał to co innego, ale jeśli jest w
    pospolitej załamce rada Wojciecha pachnie mi kuracją prusko-faszystowską.
  • Gość: Wojtas IP: *.retsat1.com.pl 28.07.05, 21:58
    Może mnie trochę poniosło, bo na okrucieństwo nie jestem obojętny. A zwierzęta są żywe i czują tak jak ludzie. Żadna choroba nie tłumaczy tego, co spotkało te zwierzaki. Choroba chorobą, ale facet wyraźnie pokazywał (demonstrował) swoje podejście do tych zwierząt - obojętność to mało powiedziane.
    Co do krytyki - to można rzeczywiście przyjąć mój pierwszy post jako przegięcie. Efekt zmęczenia i niedoczytania dokładnie artykułu. Mimo to uważam, że mu się należy kara, jeżeli nie potrafi zadbać o siebie (i co gorsza o innych), przez np. ograniczenie praw do samostanowienia i osadzenie w odpowiednim ośrodku pomocy.
  • Gość: leon IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.05, 22:47
    Nie można chyba mówić Wojtku o okrucieństwie, znęcaniu się, skoro facet nie ma
    siły i środków opatrzyć swego domu w okna. Nie ma prądu, nie dojada. Pani
    Werbachowska domagała się pomsty, inaczej zemsty. Pytam na kim i za co? Dobrze
    się stało, że zainteresowano się sprawą. Zastanawiam się tylko czy sąsiedzi nie
    mogli sami, bez Towarzystwa pomóc facetowi po wypadku... To, że się śmiał (a
    może uśmiechał) nie świadczy jeszcze o fiksacji. Ludzie często w ten sposób
    neutralizują problemy, jeśli te ich przerastają. Gdyby było inaczej albo
    popadaliby w załamanie nerwowe, albo popełniali samobójstwa. Niektórzy tak
    przecież robią. Lepiej więc pośmiać się z niedoli i trwać w gó..e niż zalewać
    się krwią lub odbierać życie (niektórzy dzięki temu przetrwali wojnę). Nawet
    najsprawniejsi życiowo dostają się czasem pod kierat losu, z którym nie sposób
    walczyć. Gdyby chcieli walczyć zostanie po nich plama. Muszą przeczekać.
    Nie znam szczegółów sprawy i nie chcę się wypowiadać. Chyba powinien jednak
    rolnik powierzyć komuś inwentarz. Zawsze jest to odpowiedzialność Mam tylko
    wrażenie, że kiedy już pani Grażynka skończy ze zwierzętami, mogłaby upewnić
    się, czy na pewno bohater artykułu jest niezrównoważony. A jeśli jest z nim
    dobrze powinno się dodatkowo wezwać Towarzystwo Ochrony Człowieczeństwa i
    Wrażliwości - na wykład... o wyższości człowieka nad zwierzęciem. Wg mnie
    jakkolwiek by nie było, pomimo profesji najpierw powinno się załatwić sprawę
    człowieka, a dopiero potem zająć zwierzakami.

    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka