Dodaj do ulubionych

Czyzby koniec LTR-u

IP: 213.199.233.* 24.11.05, 13:43
Z niedowierzaniem przeczytałem na stronie Zgierskiej informacje o wymaganiach
postawionych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego o zabezpieczeniu finsowym
na Vat, jesli to sie potwierdzi noto będzie LTR ale wirtualny.
Ciekawe co nato władze Łodzi.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.11.05, 15:09
    Jak juz cos piszesz to podaj chociaz linka i jakos uzasadnij swoja wypowiedz. I
    pewnie znowu Ci sie cos pomylilo.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • orfi82 10.12.05, 12:53
    DZIENNIK ŁÓDZKI

    Tramwaj przegra z metrem?


    Sobota, 10 grudnia 2005r.

    Pod znakiem zapytania stanęła dotacja z Unii Europejskiej na Łódzki Tramwaj
    Regionalny, o jaką się stara gmina Łódź. Niespodziewanie do Komisji
    Europejskiej trafił, rezerwowy dotychczas, projekt o dofinansowanie
    warszawskiego metra.

    - Nasz projekt oceniono w Polsce jako najlepiej przygotowany, więc przyznanie
    dotacji wydawało się formalnością. Teraz obawiamy się ostrego lobbingu na rzecz
    Warszawy - wyjaśnia Alina Giedryś, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu.

    Łódzki Tramwaj Regionalny ma połączyć krańcówki w Chocianowicach i Helenówku, a
    jego trasa będzie liczyć około 15 km. Dzięki funduszom z UE na całej trasie ma
    być wymienione torowisko i sieć trakcyjna. Na ulicach przecinających trasę
    tramwaju zaplanowano budowę nowoczesnego systemu sterowania ruchem, by pojazd
    miał zawsze pierwszeństwo. Zmodernizowaną trasą jeździłoby 10 cityrunnerów.
    Łódzka inwestycja ma kosztować 216 mln, z czego 108 mln zł pochodziłoby z Unii.
    Realizacja projektu miałaby się rozpocząć w 2006 r.

  • peterrek 10.12.05, 13:20
    Coraz bardziej zaczyna mnie złościć faworyzownie Warszawy.
  • pawel-strzalka 24.11.05, 16:56
    www.express.lodz.pl/index.php?page=artykul&cid=21
    Tramwaj regionalny pod znakiem zapytania

    Czarne chmury ponownie zebrały się nad projektem budowy szybkiego tramwaju,
    łączącego Łódź ze Zgierzem.


    Kiedy już władzom Zgierza udało się pokonać przeszkody formalne i złożyć
    wniosek o dofinansowanie tej inwestycji przez Europejski Fundusz Rozwoju
    Regionalnego, pojawił się nowy problem. Chodzi o to, że Urząd Marszałkowski w
    Łodzi życzy sobie, by w zgierskim budżecie na 2006 rok zabezpieczono kwotę
    podatku VAT od wartości całej inwestycji. To 8 mln złotych. Takich pieniędzy
    miasto nie ma.


    Zgierz od prawie dwóch lat robi wszystko, by miasto zostało połączone z
    sąsiednią Łodzią torami supernowoczesnego tramwaju. Miałby on docierać znacznie
    dalej niż dziś kursująca do Zgierza "11", bo aż na osiedle 650-lecia. Budowa
    nowej linii i zakup najnowszej generacji taboru ma kosztować 35 mln złotych.
    Miasto zapłaciłoby jednak znacznie mniej, bo tylko 1,6 mln złotych.


    Reszta miała pochodzić z funduszy unijnych, które chętnie przeznaczają
    pieniądze na proekologiczne inwestycje z zakresu transportu zbiorowego, a taką
    właśnie jest tramwaj regionalny.


    - To nie jest nasza zła wola - wyjaśnia Marcin Nowicki, rzecznik Urzędu
    Marszałkowskiego. - Taki warunek postawiło Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
    Wystąpiliśmy o ewentualne rozłożenie kwoty VAT na raty, ale MRR nie zgodziło
    się na takie rozwiązanie. W tej sytuacji, jeżeli Zgierz nie znajdzie w budżecie
    pieniędzy, wniosek jako niespełniający kryteriów zostanie odrzucony.


    Tymczasem radni Zgierza nie zgodzili się, by umieścić 8 mln na VAT w budżecie.
    Miasta nie stać na zamrożenie takiej kwoty na bliżej nieokreślony czas.
    Wszystko wskazuje więc na to, że tramwaj regionalny z Łodzi do Zgierza nigdy
    nie przyjedzie.


  • Gość: student IP: *.devs.futuro.pl 26.11.05, 01:09
    I co dalej?zna ktoś los ŁTR? to chyba bujdy ten wycinek,co?
  • Gość: Bart IP: *.mnc.pl 26.11.05, 07:42
    Ja bym powiedział tak: bez uczestnictwa Pabianic i ze spóźnionym refleksem
    Ozorkowa ŁTR jest niczym innym, jak zwykłym remontem torowiska. Ale oczywiście,
    dobre i to.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.11.05, 11:42
    Ozorkow - hahaha, dobre, wlozmy to miedzy bajki. LTR nigdy nie bedzie obejmowal
    Ozorkowa.

    Co do Pabianic, to jesli powstanie do Zgierza na os-650 lecia (czyli nowe
    torowisko) to Pabianice moga zrozumiec swoj blad i wystapic o odpowiednie
    srodki w latach 2007-2013.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: Bart IP: *.mnc.pl 26.11.05, 11:49
    No i szkoda, bo gdzie tramwaj popierdziela? Ale po drodze jest pełno tych
    biednych gmin.

    Pabianice mam nadzieje się przyłącza, ale jak mają lać na tramwaj w ogóle, jak
    robią to teraz, to jestem za likwidacją linii. Chyba, że wpływy z biletów sa
    znaczące.
  • Gość: Nataniel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:31
    Sądzę, że wiele ludzi z Pabianic chciałoby aby tramwaj jeździł z Pabianic do
    Łodzi. Dlatego tak jak Ty jestem za tym aby Pabianice się przyłączyły prędzej
    czy później do tramwaju regionalnego. I chciałbym aby na wzór Zgierza powstała
    kiedyś planowana odnoga na osiedlę Bugaj.
    Jeśli tramwaj zniknie z Pabianic to będzie to ogromna strata pod każdym
    względem. Tymbardziej, że PKS już od dawna nie potrafi dać sobie rady z obsługą
    Pabianic. Codzień wypada kilka kursów.

    Co do obecnych wpływów z biletów to może nie do końca się na tym wszystkim znam,
    ale kiedy patrze na numery biletów z automatów,szczególnie z drugich wogonów(a
    tam były przecież później założone) i przemnoże sobie razy ilość pojazdów w nie
    wyposażonych i pomnoże również przez cenę tylko biletu ulgowego to wychodzi dość
    duża sumka. Za tym, że linia do Pabianic może się opłacać dla MPK świadczy też
    według mnie to jaki tabor przyjeżdża do Pabianic. Z tego co wzdążyłem zauważyć w
    automaty są wyposażone najleprze chocianowickie składy. Do tego dochodzi Bulwa,
    w której prawie natychmiast założyli automaty, a przecież jest jeszcze kilka
    składów bez automatów. O opłacalności świadczy również uruchomienie lini P i
    również tabor jaki ją obsługuje.

    Tak na marginesie to wydaje mi się że ukryty koszt przejazdu tramwaju od
    Chocianowic do Pabianic(Wiejska) jest w jakiś tajemniczy sposób wkalkulowany w
    to co MPK otrzymuje od miasta Łodzi.m ((Ale to tylko i wyłącznie moja mała
    teoria i moge się mylić))

    Pozdrawiam
    Nataniel
  • Gość: Michał M. IP: *.lodz.msk.pl 26.11.05, 22:59
    A może zamiast liczyć na przyłączenie się Pabianic do idei ŁTR, ... przyłączmy
    Pabianice do Łodzi? :)
  • bajkers 04.12.05, 21:35
    Kali nie może przyjśc do góry , to góra przyjdzie ....!!
    Widzę że mocarstwowe ambicje(w humorze) odżywają!!
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 08.12.05, 23:38
    Albo przylaczmy Lodz do Pabianic. :-)
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 26.11.05, 16:43
    > Ozorkow - hahaha, dobre, wlozmy to miedzy bajki. LTR nigdy nie bedzie obejmowal

    Jaka jest przyszłość linii ozorkowskiej Twoim zdaniem?
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 26.11.05, 17:44
    > Jaka jest przyszłość linii ozorkowskiej Twoim zdaniem?

    Wegetacja. Tramwaj będzie jeżdził tak długo, aż torowisku przestaną pomagać
    ograniczone remonty.
  • Gość: STUDI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 17:55
    Nie - dotąd aż wózki (przetwornice też) się nie rozpadną w 803'ach.
    Tory przetrzymają obecny tabor MKT. Pudła kanciaków też.
    Niestety problemem jest tabor. Nowe wózki znacznie przewyższały koszty
    modernizacji (i tak robionej z tego co było w wagonie przed modernizacją).
    A stan torów linii ozorkowskiej w sumie jest lepszy niż linii pabianickiej.

  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 12:55
    > Jaka jest przyszłość linii ozorkowskiej Twoim zdaniem?

    W obecnym stanie raczej nie za ciekawa, na inwestycje nie ma co liczyc
    (samorzady nie maja funduszy na wklad wlasny, nie mowiac juz o samym dogadaniu
    sie).

    Mysle ze linia Ozorkowaska (i Lutomierska rowniez) ma szanse przezycia tylko w
    wiekszej spolce. Tutaj widze powrot do idei typowych linii podmiejskich, jako
    uzupelnienie LTRu na kilku trasach - 41 do Pabianic (na Wiejska - wtedy LTR na
    Os. Bugaj), 42 do Lutomierska (skonczyc z Bisami), 43 - Konstantynow, 44
    Aleksandrow (odbudowa linii), 45 - Zgierz - Pl Kilinskiego (LTR na Os. 650-
    lecia) i 46 do Ozorkowa. Wszystkie te linie konczylyby bieg przy Dw. Fabrycznym
    (jak powstana linie wielkich predkosci to stanie sie ten dworzec waznym wezlem
    komunikacyjnym). Teraz finansowanie, moim zdaniem albo obsluzy to MPK (ale to
    malo prowdopodobne), badz prywatna spolka. Umowa by wygladala mniej wiecej tak,
    prywatna spolka przejmuje MKT i Helenowek, TP do likwidacji, remonty linii
    finansowane ze srodkow UE, wklad wlasny na odcinkach podmiejskich daje spolka
    (w zamian za gwarancje przewozow na 10-15 lat, oczywiscie wczesniej uzgodnione
    oplaty za wozokilometry), na liniach miejskich prywatny inwestor daje wklad
    wlasny razem z miastem. Tabor na linie 41, 43, 44 i 45 moze byc nawet nowy
    niskopodlogowy. Natomiast na linie 42 i 46 uzywane wagony z zachodu (np. M8S,
    ewentualnie z srodkowym czlonem niskopodlogowym). Na tych liniach nie byloby
    wielkich remontow, tylko porzadne utrzymanie linii oraz naprawy najbardziej
    zniszczonych odcinkow, tutaj miasto (a raczej miasta) zobowiazuja prywatnego
    przewoznika do utrzymania tych linii.

    Oto taka luzna wizja, ale calkiem realna, tylko troszke checi o odpowiedni
    inwestor (a taki pewnie by sie znalazl).

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 14:47
    > Mysle ze linia Ozorkowaska (i Lutomierska rowniez) ma szanse przezycia tylko w
    > wiekszej spolce. Tutaj widze powrot do idei typowych linii podmiejskich, jako
    > uzupelnienie LTRu na kilku trasach ()

    Też tak sądzę. Pamiętam, że jeszcze za Rydeckiego pojawiły się plany, opisywane
    z resztą w prasie, przejęcia przez MPK Łódź spółek obsługujących podmiejskie
    linie. I poniekąd częściowo, choć nie dosłownie, tak się stało, tzn. do Pabianic
    jeździ już MPK Ł.

    > Wszystkie te linie konczylyby bieg przy Dw. Fabrycznym

    To ciekawe. Problem wszystkich linii podmiejskich zawsze był "w krańcówkach",
    tramwaj nie wjeżdżał do centrum, a były głosy, żeby jeszcze skrócić linie tylko
    do granic miasta... Krańcówka na przyszłym Fabrycznym to dobry pomysł.

    Co do Aleksandrowa.
    Nie chcę odbudowy poprzedniego przebiegu linii. Chcę, żeby tramwaj, wraz z
    jezdnią, pojechał na wprost przedłużeniem Aleksandrowskiej (ta przy Kochanówce
    skręca, po czym znów staje się równoległa, a za centrum Aleksandrowa powraca do
    pierwotnego kierunku przebiegu). Tworzymy najprostsze rozwiązanie - kręgosłup
    komunikacyjny, wzdłóż którego rozwijają się oba miasta (Ł i A), przypomnę, że
    Zielony Romanów już tą tendencję rozwija!
    Do tego z planowanej S14 mamy zjazd na nową Aleksandrowską, jeden zjazd dla obu
    miast, a nie jak dziś w planach (bezplaniu) 2 różne w innych miejscach -
    dezintegracja aglomeracji! Przypomnę znów, że węzeł dla Łodzi ktoś zaplanował na
    ulicy Rojnej, niemal w samym środku osiedla domków jednorodzinnych, a ulica
    Rojna w tamtym rejonie ma zaledwie szerokość drogi osiedlowej (że jest gruntowa,
    to pomijam) i nie ma możliwości jej poszerzenia.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 15:35
    Jesli odbudowana zostanie linia do Aleksandrowa to napewno nie po starej
    trasie, od Chochola polami do Zielonego Romanowa, potem wzdluz
    konstantynowskiej do wojska polskiego i dalej do Pl. Kosciuszki (badz nawet
    dalej do bylego targowiska (kolo CPNu)). Ma to tym wiekszy sens ze Pl.
    Kosciuszki bedzie zrewitalizowany, a w tamtym kierunku miasto sie troszke
    rozbudowalo i jest duzo terenu pod petle i inwestycje.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 16:12
    Otóż to :-)
    Pozostaje zmusić władze do działania. nie widze problemu, żebyśmy nie mogli
    dostarczyć im gotowych rozwiązań.
    Pozdrawiam!
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 20:32
    Mam odrobinę wątpliwości czy w mieście wielkości Łodzi da się zrobić sensowny
    jeden dworzec wszystkiego. Ale nawet bardziej mam wątliwości czy jest taki sens
    i potrzeba. Osobiście o wiele chętniej skłaniałbym się ku czemuś, co nazwałbym
    modelem średnic i cięciw, a nie modelem promieni.
    Zwróćcie uwagę na następujące rzeczy:
    W bardzo wielu miastach, także i w Łodzi widać wyraźną tendencję do eliminacji
    krańcówek w centrach miast i tworzeniu linii dwubiegunowych opartych o dwa
    silne generatory ruchu znajdujące się na ich końcach,a przecinających centrum.
    Tak zniknęły z łódzkiego układu w całkiem naturalny, ewolucyjny sposób pętle na
    Pl. Wolności, Pl. Niepodległości, Północnej, Włókniarzy, nawet Radiostacji czy
    Zarzewie, zaś jedyna krańcówka znajdujaca się wewnątrz pierścienia, jaki tworzy
    sieć tramwajów (Koziny) właśnie przez to jest zagrożona wycięciem, zaś
    ratunkiem dla linii jest właśnie pociągnięcie jej dalej na Żabieniec lub
    Teofilów.
    Również w przypadku linii kolejowych system połączeń zaczyna przybierać taki
    kształt. Kolej aglomeracyjna w Krakowie nie kursuje na trasach Krzeszowice -
    Kr. Główny, Wieliczka - Kr. Główny, ale właśnie w relacjach Krzeszowice -
    Wieliczka (czy Skawina). Podobny schemat połączeń wykształca sobie Wrocław, a
    także Trójmiasto ( i to nie tylko z SKMką; jest np. pociąg Kwidzyn - Słupsk). W
    Warszawie może jest to mniej widoczne (nie wiem, jak w najnowszym rozkładzie),
    ale i tak pociągi z obu kierunków przejeżdżają przez sporą część miasta
    rozwożąc pasażerów po poszczególnych stacjach.
    Jeśli by schematycznie przyrównać aglomerację do okręgu (lub okręgów
    koncentrycznych), to wypisane powyżej linie zyskują formy średnic lub cięciw.
    Przypadek promieni, opisuje właśnie to, o czym napisaliście wcześniej - linie
    schodzą się do jednego wspólnego punktu (dw. fabrycznego).
    W czym promienie są gorsze? Na pewno zmuszają do większej ilości przesiadek.
    Wydaje się, że jednak zupełnie niepotrzebnie, bo przecież łącząc dwa promienie
    nic nie tracimy, zaś zyskujemy na liczbie połączeń bezpośrednich. Co więcej
    miasto wielkości Łodzi jest organizmem na tyle złożonym, że centrum nie jest
    punktem, tylko obszarem. Dlatego właśnie wcale nie jest powiedziane, że linie
    przecinające się wszystkie w jednym punkcie będą najlepsze, bowiem ruch
    generuje cały obszar i po tym obszarze trzeba ludzi rozprowadzić.
    Wracając do fabrycznego. Po pierwsze wcale nie byłbym pewien czy generuje
    (będzie generować, bo jak jest obecnie to wszyscy wiemy) on większy ruch od np.
    okolic centralu albo skrzyżowania Piotrkowska/Zielona. A nawet jeśli to nic nie
    zaszkodzi jeśli linie podmiejskie biegnące do niego tylko zatrzymają się na nim
    i pobiegną dalej.
    Osobiście, w szcegółach widzę to tak:
    Z Konstantynowa i Lutomierska - Do fabrycznego, ale po minięciu go dalej na
    Stoki (nowa linia) lub jako mutacja 9tki na Widzew (w przyszłości Olechów)
    Z Ozorkowa albo przez fabryczny gdzieś dalej (może Zarzew lub Dąbrowa), albo
    też tak jak obecnie z wypełnieniem taktu do 7,5 minuty krótszą, miejską wersją.
    ewentualny Rzgów widziałbym raczej jako przedłużenie 6tki
    Aleksandrów chyba bardziej jako przedłużenie 2
    Zgierz - Pl. Kilińskiego jako przedłużenie 4ki, czyli jak najbardziej przez
    fabryczny

    Rzecz w tym, że nie wydaje mi się, aby linie podmiejskie w systemie
    komunikacyjnym aglomeracji należało traktować jakoś znacząco inaczej niż linie
    miejskie, bowiem potrzeby mieszkańców np. Konstantynowa i Retkinii w podróży do
    śródmieścia Łodzi są dość podobne, a nikt przecież nie pomyśli, aby np. 10
    przeciąć na dwie linie i zrobić obu nową krańcówkę przy Centralu.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 27.11.05, 22:38
    > Osobiście o wiele chętniej skłaniałbym się ku czemuś, co nazwałbym
    > modelem średnic i cięciw, a nie modelem promieni.

    Zgadza się. Linia średnicowa z samego założenia daje większe możliwości.

    > Wracając do fabrycznego. Po pierwsze wcale nie byłbym pewien czy generuje
    > (będzie generować, bo jak jest obecnie to wszyscy wiemy) on większy ruch od
    > np. okolic centralu albo skrzyżowania Piotrkowska/Zielona.

    Myślę, że chodziło przdmówcy raczej o powiązanie systemu tramwjów podmiejckich
    z systemem kolejowym, a w przyszlości z szybką koleją.

    > Osobiście, w szcegółach widzę to tak:
    > Z Konstantynowa i Lutomierska - Do fabrycznego, ale po minięciu go dalej na
    > Stoki (nowa linia) lub jako mutacja 9tki na Widzew (w przyszłości Olechów)
    > Z Ozorkowa albo przez fabryczny gdzieś dalej (może Zarzew lub Dąbrowa), albo
    > też tak jak obecnie z wypełnieniem taktu do 7,5 minuty krótszą, miejską
    > wersją.
    > ewentualny Rzgów widziałbym raczej jako przedłużenie 6tki
    > Aleksandrów chyba bardziej jako przedłużenie 2
    > Zgierz - Pl. Kilińskiego jako przedłużenie 4ki, czyli jak najbardziej przez
    > fabryczny

    Wszystko fajnie, ale mam jedno zastrzeżenie: ul. Kilińskiego i Zielona są już
    dziś obciążone ruchem tramwajowym. Nawet po usunięciu samochodów wpuszczenie 2
    dodatkowych linii w ul. Kilińskiego i 2 w Zieloną wydaje się wątpliwe.
    I jeszcze jedno: należy szybko podjąć decyzję czy "łódzki R-bahn" będziemy
    chcieli wpuścić w tunel, czy stworzyć na ciągu Narutowicza/Zielona tramwaj
    dwusystemowy. Jeśli to drugie- wpuszczenie jakiejkolwiek doadtkowej linii na te
    ulice jest mocno dyskusyjne.

    pozdrawiam
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.05, 13:49
    Widzisz, rzecz w tym, że proponuję raczej wydłużenie linii obecnych niż
    dokładanie nowych. W przypadku 9 wiązać by się to musiało prawdopodobnie z
    zagęszczeniem częstotliwości do 7,5 minuty ( i kursowaniem co drugiej do
    Kansas, z czego co drugiej/czwartej do Lutomierska), ale wcale by to nie
    pogorszyło przepustowości ulicy. Przy zagęszczeniu do 7,5 minuty 9 i 13tki
    wyrównałby się takt (na Narutowicza bardzo tego potrzeba, bo tam często jeździ
    sie na krótkie dystanse, a gdy jedzie sie 3 minuty to szlag trafia, gdy 6
    trzeba czekać). Przy wyrównanym takcie ruch się upłynnia, więc wpuszczenie w
    ulicę kilku pociągów regionalnych na godzinę nie powinno stanowić dużego
    problemu. Na Kilińskiego po zamknięciu dla samochodów miejsca powinno być w
    bród (wszak przy takim samym układzie świateł na Kościuskzi - zachodniej mieści
    się sporo więcej.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 28.11.05, 16:02
    > Widzisz, rzecz w tym, że proponuję raczej wydłużenie linii obecnych niż
    > dokładanie nowych. W przypadku 9 wiązać by się to musiało prawdopodobnie z
    > zagęszczeniem częstotliwości do 7,5 minuty ( i kursowaniem co drugiej do
    > Kansas, z czego co drugiej/czwartej do Lutomierska),

    MAsz rację, umknęło mi to.
    A jak chcesz załatać dziurę po "43" na Legionów/Pomorskiej?
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 28.11.05, 16:17
    Stoki-Zdrowie co 30 minut?
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.05, 21:03
    Na przykład. Zależnie od użytego taboru i rzeczywistych potrzeb - być może
    częściej.
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 05.12.05, 12:22
    Co 15-20 min. "43" zatyka komunikacyjną dziurę na Legionów i Pomorskiej.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 14:33
    > Aleksandrów chyba bardziej jako przedłużenie 2

    Też o tym myślałem, nawet, jeśli co 2 "2" miałaby jechać do Aleksandrowa.

    Z resztą przy Fabrycznym nie przewidywałem jakiejkolwiek krańcówki tramwajowej,
    tylko autobusową przeniesioną z pl. Dąbrowskiego.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 27.11.05, 17:33
    Do tej wizji dołożyłbym jeszcze "47" - Rzgowską do CZMP, następnie przez Rzgów
    do Tuszyna, a może i do Piotrkowa.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 18:04
    Juz nie przesadzajmy, sa rowniez linie kolejowe ktore nalezy odpowiednio
    wykorzystac.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 27.11.05, 19:31
    Do Tuszyna nie ma, a do Piotrkowa nikt rozsądny koleją nie jeździ.
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 19:52
    "Nie ma" nie oznacza, że nie będzie...
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 27.11.05, 22:40
    > "Nie ma" nie oznacza, że nie będzie...

    Linia NS w jednym z wariantów ma biec przez Piotrków, ale chyba w żadnym przez
    Tuszyn.
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.05, 13:52
    Jeden z wariantów zakłąda, iż linia poszłaby od kaliskiego przez Lublinek,
    Rudę, Rzgów, a następnie +/- wzdłuż obecnej jedynki. Czyli stacja dla Tuszyna
    jak najbardziej prawdopodobna (raczej po wschodniej częsci miasta), zwłaszcza,
    że to już ma być linia konwencjonalna zrobiona "tylko" na 160km/h
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 28.11.05, 16:04
    > Jeden z wariantów zakłąda, iż linia poszłaby od kaliskiego przez Lublinek,
    > Rudę, Rzgów, a następnie +/- wzdłuż obecnej jedynki. Czyli stacja dla Tuszyna
    > jak najbardziej prawdopodobna (raczej po wschodniej częsci miasta),
    > zwłaszcza, że to już ma być linia konwencjonalna zrobiona "tylko" na 160km/h

    Tylko, że to powtórka z błędu powstałego przy budowie linii tramwajowej. Kolej
    wykona sporej wielkości łuk aż po Dw. Kaliski. Dużo szybciej i bliżej będzie
    nadal autobusem.
    Upieram się, że budowa tramwaju wzdłuż Rzgowskiej do drogi Rzgów-Ruda, a
    następnie przez Rzgów i przez pola do Tuszyna będzie lepszym rozwiązaniem.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.11.05, 16:06
    A wszelki zysk czasu na przejźzi koleją pochłonie czas przesiadki, czas
    przejazdu autobusem do centrum.
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.05, 21:14
    Oj, nie sądzę. Weź pod uwagę, że takowy pociąg nie obowiązują ograniczenia,
    jakie dotyczą autobusu czy tramwaju (czyli 70 km/h). Poza tym pociąg będzie
    miał nie kilkadziesiąt przystanków, ale kilka. Tuszyn, Rzgów, Ruda (?),
    Lotnisko, Kaliski, Centrum, Fabryczny (i dalej zależnie od tego dokąd
    pojedzie). Z resztą nawet po obecnych torach Trasa Andrzejów - fabryczny to 14
    minut, a Andrzejów - Wydawnicza autobusem 82 - 30 (choć nieco naokoło).
    Myślę, że przy torowisku na 160km/h trasa jest w stanie się nieźle wybronić -
    warunkiem jest jednakże wpuszczenie pociągów na średnicę.
    Pewnym problemem jest takie zaprojektowanie systemu, aby relatywnie dobrze
    spenetrować miasteczka i dać ludzim transport blisko domów.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 29.11.05, 18:54
    > Oj, nie sądzę. Weź pod uwagę, że takowy pociąg nie obowiązują ograniczenia,
    > jakie dotyczą autobusu czy tramwaju (czyli 70 km/h). Poza tym pociąg będzie
    > miał nie kilkadziesiąt przystanków, ale kilka. Tuszyn, Rzgów, Ruda (?),
    > Lotnisko, Kaliski, Centrum, Fabryczny

    Niestety są inne ograniczenia:
    - pociągu w przeciwieństwie do tramwaju nie wciśniesz do centrum Rzgowa czy
    Tuszyna
    - kilka przystanków skróci czas przejzadu, ale wydłuży czas dojścia do środka
    transportu
    - 160 km/h na terenie zurbanizowanym wydaje mi się wątpliwe
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.11.05, 21:36
    A nie lepiej tramwaj dwu systemowy? Poza miastem wykorzystuje siec kolejowa a w
    miescie jedzie tramwajowa? Dzieki temu w miastach gdzie dworzec jest z dala od
    centrum mozna wpuscic tramwaj.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: barnaba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:57
    Wiesz, to akurat spór filozoficzny :)
    Chodzi mi przede wszystkim o to, żeby tramwaj/pociąg do Tuszyna wjeżdżał do
    miasta przez ul. Rzgowską. Czy na torze metrowym czy normalnym to w sumie rzecz
    drugorzędna :)
  • Gość: student IP: *.toya.net.pl 30.11.05, 23:26
    > Chodzi mi przede wszystkim o to, żeby tramwaj/pociąg do Tuszyna wjeżdżał do
    > miasta przez ul. Rzgowską.

    Chcesz wycinać las?
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 01.12.05, 12:28
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 30.11.05, 15:29
    > Jeden z wariantów zakłąda, iż linia poszłaby od kaliskiego przez Lublinek,
    > Rudę, Rzgów, a następnie +/- wzdłuż obecnej jedynki. Czyli stacja dla Tuszyna
    > jak najbardziej prawdopodobna (raczej po wschodniej częsci miasta)

    Wytłumacz to mieszkańcom np. Tuszyna, którzy mając 'prostą jak drut' jedynkę,
    wybiorą samochód, bo koleją każesz im nagle przed Łodzią skręcić i objeżdżać
    miasto od południa, żeby wjechać doń od zachodu, dla Tuszyna, Piotrkowa itd. to
    już po drugiej stronie Centrum.

    Ponad to linia pospieszna przez Lublinek to zaprzeczenie średnicy. Pociąg jadący
    z południa via lotnisko i wjeżdżający na Kaliski NIE WJEDZIE w tunel średnicowy,
    tylko prosto przez Żabieniec dalszą trasą. Budowa średnicy tylko dla TGV, to jak
    już wielokrotnie pisaliśmy, nie realna sprawa (a jeszcze 4 tory?). TGV pojedzie
    przez Zgierz.

    Czy obsługa lotniska ruchem dalekobierznym ma sens? Moim zdaniem nie.
    W końcu już niemal każdy region Polski ma lokalne lotnisko i tendencja rozwoju
    takich lotnisk trwa. Po co więc np. mieszkaniec Katowic ma do nas na lotnisko
    się fatygować, skoro ma swoje własne obok miejsca zamieszkania z TAKIMI SAMYMI
    połączeniami?

    Jeżeli nawet, będzie z naszego lotniska połączenie inne niż z pozostałych i ktoś
    zechce z niego skorzystać, to budować mu specjalnie linię kolejową? Niech
    przyjedzie na Fabryczny i tu przesiądzie się.

    A co z ruchem towarowym przez lotnisko? W końcu trasą do Piotrkowa może cargo
    jeździć, nie? I puszczać 'to to' linią osobową tunelem pod pasem startowym? Co
    na to STUDI, no bo jak będą jechać cysterny z izobutanem? ;-)

    Linia "piotrkowska" musi łączyć się z węzłem łódzkim na Młynku. Stąd cargo
    jedzie na wschód na Olechów aż 2 km; można pojechać na Chojny; a cała reszta
    pojedzie koleją obwodową na Fabryczny i w tunel.

    Po co budować linię przez lotnisko, która stanie się tylko kolejnym gwoździem do
    trumny i zamiast usprawnić kolej w i wokół Łódzi, przyczyni się do dalszej
    degradacji miasta (dworzec nie w centrum)?
    Pozdrawiam!
  • Gość: Ja IP: 81.168.185.* 04.12.05, 20:22
    > Wytłumacz to mieszkańcom np. Tuszyna, którzy mając 'prostą jak drut' jedynkę,
    > wybiorą samochód, bo koleją każesz im nagle przed Łodzią skręcić i objeżdżać
    > miasto od południa, żeby wjechać doń od zachodu, dla Tuszyna, Piotrkowa itd.
    to
    > już po drugiej stronie Centrum.

    Wszystko zależałoby od czasu przejazdu. Niewykluczone, że ten byłby jednak
    sporo lepszy od jazdy samochodem (w korkach), nawet na wprost. Pojazd, czym by
    nie był (tramwaj dwusystemowy, pociąg mniej lub bardziej klasyczny)
    przejechałby przez miasto, choć w linii W-Z. Myślę, że wystarczyłoby na
    rozprowadzenie ludzi po mieście.

    Autobus, czy nawet tramwaj wjeżdżający od pd. miałby już zbyt dużo do
    obsłużenia (CZMP, CHojny Zatorze, Chojny, kawał Piotrkowskiej i dopiero dociera
    do centrum). Choć wydaje się, że coś, co pojechałoby od Rzgowa, czy nawet
    Tuszyna np. do Pl. Niepodległości też być powinno (aby dać dojazd tym, którzy
    jadą na jakiś rynek, albo np. mieszkańcom Chojen jadącym na bazary)

    > Ponad to linia pospieszna przez Lublinek to zaprzeczenie średnicy. Pociąg
    jadąc
    > y
    > z południa via lotnisko i wjeżdżający na Kaliski NIE WJEDZIE w tunel
    średnicowy
    > ,
    > tylko prosto przez Żabieniec dalszą trasą.

    Pociągi lokalne (np. z Piotrkowa i Radomska) nie dość, że wjechałyby w tunel
    (lub na średnicę uliczną), ale także przejechały przezeń by skończyć np. na
    Widzewie, albo gdzieś dalej, jeśli byłaby potrzeba.

    > Czy obsługa lotniska ruchem dalekobierznym ma sens? Moim zdaniem nie.
    > W końcu już niemal każdy region Polski ma lokalne lotnisko i tendencja rozwoju
    > takich lotnisk trwa. Po co więc np. mieszkaniec Katowic ma do nas na lotnisko
    > się fatygować, skoro ma swoje własne obok miejsca zamieszkania z TAKIMI SAMYMI
    > połączeniami?

    No ale dlaczego wykluczasz z linii N-S pociągi lokalne i regionalne? Dla
    mieszkańców Katowic dojazd na Lublinek potrzebny nie jest, ale już dla tych z
    Piotrkowa, Tuszyna, Bełchatowa czy innego Kamieńska - czemu nie. Linia N-S
    miałaby być robiona na 160 i byłaby linią konwencjonalną. Przy wielkości
    Piotrkowa w normalnych warunkach kolej regionalna jeździć powinna co pół
    godziny w szczycie i co godzinę poza nim (nocy ofc. nie liczymy)

    > A co z ruchem towarowym przez lotnisko? W końcu trasą do Piotrkowa może cargo
    > jeździć, nie? I puszczać 'to to' linią osobową tunelem pod pasem startowym? Co
    > na to STUDI, no bo jak będą jechać cysterny z izobutanem? ;-)

    Tu akurat nie wiem. Być może poszedłby przez Koluszki, ale szczerze powiem, że
    nie wiem, jak to przewidziano.

    > Po co budować linię przez lotnisko, która stanie się tylko kolejnym gwoździem
    d
    > o
    > trumny i zamiast usprawnić kolej w i wokół Łódzi, przyczyni się do dalszej
    > degradacji miasta (dworzec nie w centrum)?

    Wszystkie dalekobieżne szły by na fabryczny. Na kierunku Kat/Opl - Byd/Gdy
    byłoby odwracanie składu. Dla takiego natężenia ruchu, jakie może nastąpić na
    lotnisku nie bardzo opłaca się budować jakiejś osobnej odnogi, a postępując w
    ten sposób, jak się zdaje upiekłoby się kilka pieczeni na jednym ogniu -
    Lublinek, Rudę i wyjście na południe.

    Kluczowe dla sprawy byłoby oszacowanie czasu przejazdu Piotrków/Tuszyn/Rzgów -
    Fabryczny i porównanie z, nawet teoretycznymi, czasami przejazdu dla autobusu i
    tramwaju.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 05.12.05, 13:19
    > Wszystko zależałoby od czasu przejazdu ()
    > przejechałby przez miasto, choć w linii W-Z. Myślę, że wystarczyłoby na
    > rozprowadzenie ludzi po mieście.

    No ale po co wprowadzać coś od południa przez zachód pomijając pół miasta?
    Po co się cofać? Każdy w takiej sytuacji wybierze samochód.

    > Autobus, czy nawet tramwaj wjeżdżający od pd. miałby już zbyt dużo do
    > obsłużenia (CZMP, CHojny Zatorze, Chojny, kawał Piotrkowskiej i dopiero dociera
    >
    > do centrum)

    A to właśnie o to chodzi! Po co mam z Tuszyna, czy Rzgowa jechać na Fabryczny i
    cofać się do CZMP, czy na Dąbrowe???? Jade samochodem.

    > Pociągi lokalne (np. z Piotrkowa i Radomska) nie dość, że wjechałyby w tunel
    > (lub na średnicę uliczną), ale także przejechały przezeń by skończyć np. na
    > Widzewie, albo gdzieś dalej, jeśli byłaby potrzeba.

    Jasne. A pośpiechy? Nie. Tunel tylko dla Lokalnych? Wątpię w jego powstanie.
    Rysuje mi się propozycja Portalu Łódzkiego, bo dokładnie powtarzasz jego
    założenia! Czyli szynobus z F na K. A TGV? Za Zgierzem...

    > No ale dlaczego wykluczasz z linii N-S pociągi lokalne i regionalne?

    A napisałem gdzieś coś takiego?

    > Przy wielkości
    > Piotrkowa w normalnych warunkach kolej regionalna jeździć powinna co pół
    > godziny w szczycie i co godzinę poza nim

    Więc po co ma taki lokalny za każdym razem objeżdżać miasto wkoło? Czy każdy
    musi dojechać do centrum? Nie. To samo z lotniskiem. Linia powinna być włączona
    do łódzkiego węzła na Młynku, jak już pisałem, na niej 2-3 przystanki, na
    których masz przesiadki na tramwaj, żeby podjechać do szkół itd. a pociąg i tak
    na Fabryczny wjedzie, nawet go przejedzie i pojedzie np. do Kutna, albo na
    Lublinek.
    Ważniejsze w ruchu lokalnym jest obsłużenie miast, nie lotniska, które (dla
    omawianego kierunku) jest z boku. Ludzie jadą do pracy, szkól, nie na lotnisko.
    Kto musi na lotnisko, pojedzie via Fabryczny, nawet z przesiadką na nim.
    W zasadzie to samo dotyczy ruchu IR. Ktoś z Katowic przyjedzie do Łodzi, nie na
    Lublinek, no może czasem.
    Składając te 2 rodzaje ruchu otrzymujemy bezsens linii przez Lublinek.
    Linia taka uniemożliwi budowę tunelu, podkreśli "główność" Kaliskiego w polu.
    Nikt nie zbuduje tunelu by w nim (na F) odwracać pociągi IR. IR z Kaliskiego
    pojadą prosto na Żabieniec. Z Fabrycznego zawsze na Lublinek dojedziesz tunelem
    np. pociągiem z Koluszek do Sieradza, a może specjalnym w relacji F - L.
    Linia ta nie obsłuży Rzgowa (nie ma którędy), Rudy - jak piszesz (minie ją o 2
    km w szczerym polu), może tylko obsłużyć Ksawerów i to zaledwie w niewielkim %.
    Natomiast przez Młynek obsłużyć można Dąbrowe (osiedle + fabryki), Zarzew (to
    samo), dalej przez Niciarnianą wjedziesz do centrum - dodatkowy przystanek
    "Przędzalniana" pod Kopcińskiego obsłuży wschodnią część centrum (w tym
    uniwerek), a dalej wszystko jasne.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.12.05, 23:41
    Chyba się trochę nie rozumiemy...

    > > Wszystko zależałoby od czasu przejazdu ()
    > > przejechałby przez miasto, choć w linii W-Z. Myślę, że wystarczyłoby na
    > > rozprowadzenie ludzi po mieście.
    >
    > No ale po co wprowadzać coś od południa przez zachód pomijając pół miasta?
    > Po co się cofać? Każdy w takiej sytuacji wybierze samochód.

    Wjeżdżając przez Młynek, też nic ciekawego nie obsłużysz. W relacjach
    krótszych - Chojny i tak lepiej sprawdzi sie autobus (bezpośredni)
    W dalszych - zwisać będzie ludziom, którędy wjadą.

    > A to właśnie o to chodzi! Po co mam z Tuszyna, czy Rzgowa jechać na Fabryczny
    i
    > cofać się do CZMP, czy na Dąbrowe???? Jade samochodem.

    Koleją przez Młynek i tak nie obsłużysz tych kierunków. Tramwaj czy autobus
    przeciskający sie wzdłuż dłuższej osi miasta będzie niespecjalnie atrakcyjny
    czasowo. Owszem dla dojazdu na Chojny - jak najbardziej autobus być powinien.
    Ale dojazd do Centrum można szybciej załatwić koleją (niezależnie od kierunku
    którym ona wejdzie).
    No i w końcu ile osób chce dojechać na Chojny, a ile do Centrum. Chyba jednak
    tych drugich jest więcej.
    I w końcu - czy mieszkańcy Rzgowa dojeżdżają najwięcej do południowej częsci
    miasta? Na zakupy może i tak, ale reszta i tak zmierza do Centrum.

    > Jasne. A pośpiechy? Nie. Tunel tylko dla Lokalnych? Wątpię w jego powstanie.
    > Rysuje mi się propozycja Portalu Łódzkiego, bo dokładnie powtarzasz jego
    > założenia! Czyli szynobus z F na K. A TGV? Za Zgierzem...

    W żadnym wypadku. Projekt, który jest obecnie forsowany zakłada 2 tory dla TGV
    tunelem i 2 tory dla lokalnych średnicą uliczną lub tunelem z przystankiem pod
    Kościuszki (zdaje się, ze powinieneś to dobrze kojarzyć?). Przy takim układzie
    nie byłoby ani jednego pociągu kończącego na Kaliskim (kończyłyby albo na
    Lublinku - ze Skierniewic, albo na Widzewie - z Sieradza, Piotrkowa, albo
    przejeżdżały przez miasto i kończyły na jakimś drugim końcu aglomeracji), każdy
    także dojeżdżałby na Fabryczny - niezależnie od kategorii i kierunku.

    > Więc po co ma taki lokalny za każdym razem objeżdżać miasto wkoło?

    Jest to równie w koło co przez Młynek. Tylko z drugiej strony.

    > Czy każdy
    > musi dojechać do centrum? Nie. To samo z lotniskiem. Linia powinna być
    włączona
    > do łódzkiego węzła na Młynku, jak już pisałem, na niej 2-3 przystanki, na
    > których masz przesiadki na tramwaj, żeby podjechać do szkół itd. a pociąg i
    tak
    > na Fabryczny wjedzie, nawet go przejedzie i pojedzie np. do Kutna, albo na
    > Lublinek.
    > Ważniejsze w ruchu lokalnym jest obsłużenie miast, nie lotniska

    Ano niby tak. Tyle, że budować coś specjalnie na Lotnisko - nie bardzo się
    opłaca. Ładować grube pieniądze w jakieś skomunikowanie Rudy z miastem - też.
    Jeśli te miejsca znalazłyby się na trasie - to załatwilibyśmy je przy okazji i
    wtedy by się już opłacało. Ludzi nie specjalnie obchodzi którędy jedzie pociąg.
    Może sobie nawet jeździć w kółko przez pięc minut, byleby tylko w odpowiednio
    krótkim czasie dowiózł ich z zadaniowego "Punktu A" do "Punktu B". To, że będą
    musieli się cofnąć 3 przystanki od przystanku przy Kościuskzi by dojechać do
    Centralu nie będzie miało znaczenia, jeśli będzie korzystne czasowo.

    > Linia taka uniemożliwi budowę tunelu

    Matko Boska! A to niby dlaczego???

    > podkreśli "główność" Kaliskiego w polu.

    Kaliski w takim układzie zdegradowany jest do funkcji przystanku osobowego;
    trudno to nazywać podkreślaniem "główności"

    (...)
    > "Przędzalniana" pod Kopcińskiego obsłuży wschodnią część centrum (w tym
    > uniwerek), a dalej wszystko jasne.

    Na oko wydaje się, że więcej. Jako, że nie znam szczegółów przejscia przez
    Rudę, ani koło Rzgowa - trudno mi się ustosunkować do rzekomo słabej obsługi
    tych rejonów. Jedno jest pewne - przy innym przebiegu linii nie ma co liczyć na
    jakąkolwiek obsługę Rudy, ani Lublinka ("się nie opłaca"). Być może nie jest to
    wielka strata. A może jednak na tyle duża by się o nią pokusić. Bez symulacji
    czasu przejazdu i chociaż przyblizonej lokalizacji trudno jednak coś powiedzieć
    konkretnego i na 100%.

    P.S. Będziesz w czwartek, żeby to na spokojnie obgadać?
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 06.12.05, 12:46
    > Koleją przez Młynek i tak nie obsłużysz tych kierunków. Tramwaj czy autobus
    > przeciskający sie wzdłuż dłuższej osi miasta będzie niespecjalnie atrakcyjny
    > czasowo. Owszem dla dojazdu na Chojny - jak najbardziej autobus być powinien.
    > Ale dojazd do Centrum można szybciej załatwić koleją (niezależnie od kierunku
    > którym ona wejdzie).
    > No i w końcu ile osób chce dojechać na Chojny, a ile do Centrum. Chyba jednak
    > tych drugich jest więcej.
    > I w końcu - czy mieszkańcy Rzgowa dojeżdżają najwięcej do południowej częsci
    > miasta? Na zakupy może i tak, ale reszta i tak zmierza do Centrum.

    Mój pomysl polega na przedlużeniu w kierunku Rzgowa/Tuszyna linii "6".
    Faktycznie byłby to LTR-bis obsługujący dodatkowo CZMP i Chojny. Jadąc po
    wydzielonym torowisku, a między Rzgowem i Tuszynem jak kolej wąskotorowa nie
    traciłby w stosunku do "ciężkiej" kolei. Miałby natomiast nad nią przewagę
    dostępności- tzn:
    - krótszy czas dojścia do przystanków
    - przejazd przez środek wszystkich 3 miejscowości.
  • Gość: Ja IP: 81.168.185.* 06.12.05, 17:01
    Tylko do pewnej odległości opłaca się wydłużać istniejące linie
    autobusowe/tramwajowe - nie można w nieskończoność kumulować potoków pasażerów.
    Powyżej tej granicy przewaga samochodu nad pojazdem komunikacji miejskiej jest
    już tak duża, że komunikacja zbiorowa w takiej formie się nie sprawdzi. Jedyną
    radą wtedy jest coś ominąć. Można to robić na dwa sposoby. Linią autobusową
    pospieszną lub pojazdem szynowym odseparowanym od tych jadących normalnie.
    Nie czuję sie na siłach określić czy tę granicę przekracza już Rzgów, czy
    jeszcze nie. Wydaje mi sie, że tak, choć jest to czysto intuicyjne.
    Pociąg ma tę przewagę, że jego możliwości techniczne są sporo większe (prędkość
    max. w tym przypadku 70 km/h a 160 km/h), a do tego może on coś (np. Rzgów)
    obsługiwać "przy okazji". Biorąc pod uwagę chęć i możliwości Rzgowa do
    podciągnięcia choćby autobusu, raczej nie ma co liczyć na tramwaj. Kolej zaś
    budowana by była z pieniędzy krajowych.

    W przypadku Rzgowa sprawę pogarsza też fakt, że linia idzie wzdłuż dłuższej osi
    miasta - co zwiększa ilość przystanków, które są po drodze.

    P.S. Jeszcze w kwesti którędy (żeby nie mnożyć wątków) - spojrzałem na mapę i z
    obsługą Rudy chyba rzeczywiście kiepsko. Ciekawe ilu mieszkańców znalazłoby się
    w zasięgu potencjalnej stacji...
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 07.12.05, 11:23
    > Tylko do pewnej odległości opłaca się wydłużać istniejące linie
    > autobusowe/tramwajowe - nie można w nieskończoność kumulować potoków
    > pasażerów.

    Zgadzam się.
    Ale wydłużenie "11" i "46" tym liniom wyszło raczej na dobre. Rzgów jest bliżej
    Łodzi niż krańcówka "11" w Pabianicach, a odleglość Łodzi od Tuszyna jest
    mniejsza niż od Ozorkowa. (Poza tym czas przejazdu nowego tramwaju na
    nowoczesnym torze do Tuszyna będzie krótszy niż trupa przegubowca do Ozorkowa).
    Nie upieram się przy "6"- preferuje ją ze względu na przejazd przez cale
    centrum- ale równie dobrze można zamiast niej poprowadzić w tamtym kierunku
    linię kończącą się na Północnej, telefonicznej, adiostacji czy wreszcie na
    Legionów.

    > Powyżej tej granicy przewaga samochodu nad pojazdem komunikacji miejskiej
    > jest już tak duża, że komunikacja zbiorowa w takiej formie się nie sprawdzi.
    > Jedyną radą wtedy jest coś ominąć. Można to robić na dwa sposoby. Linią
    > autobusową pospieszną lub pojazdem szynowym odseparowanym od tych jadących
    > normalnie.

    Tramwaj do Tuszyna pokryałby się z istniejącymi liniami tylko do CZMP. Więcej-
    na odcinku Rzgów-Tuszyn różnica między nim a koleją wąskotorową byłaby
    niewielka.

    > Nie czuję sie na siłach określić czy tę granicę przekracza już Rzgów, czy
    > jeszcze nie. Wydaje mi sie, że tak, choć jest to czysto intuicyjne.

    Moim Zdaniem nie, gdyż jego położenie w stosunku do zurbanizowanej części Łodzi
    jest chyba lepsze nawet niż Konstantynowa (i lepsze niż Zgierza przed budową
    osiedli na Radogoszczu). Odległość od Tuszyna jest porównywalna do odległości
    od Lutomierska czy Ozorkowa, przy czym ze względu na rozwój gospodarczy Tuszyn
    wygenerowałby większą liczbę podróżnych.

    Trochę inna sytuacja jest z Piotrkowem, stąd gdybyśmy chcieli uszczęśliwić to
    miasto tramwajem, musiałby to być raczej tramwaj dwusystemowy, jadący między
    Łodzią a Piotrkowem po linii NS (przy skrzyżowaniu linii NS z którąś z linii
    tramwajowych zjeżdżałby w Łodzi na tor tramwajowy).

    > Pociąg ma tę przewagę, że jego możliwości techniczne są sporo większe
    > (prędkość max. w tym przypadku 70 km/h a 160 km/h)

    Rozwijanie przez taki pociąg 160 km/h na odcinku między Rzgowem a Łodzią wydaje
    mi się wątpliwe. Zwróć uwagę, że nie jechalby on jako pośpieszny tylko jako
    osobowy (i to prawdopodobnie zatrzymując się cęściej niż obecne osobowe,
    podobnie jak austraiackie R-Bahn).

    > a do tego może on coś (np. Rzgów)
    > obsługiwać "przy okazji".

    Pytanie podstawowe- jak chcesz go wprowadzić do centrum Rzgowa? Jeśli stacja
    będzie w polu, popularność pociągu będzie niewielka, podobnie jeśli cały rejon
    Rzgowa i Starowej Góry będzie obsługiwać jedna stacja.
    Drugie pytanie- jak chcesz taki pociąg wprowadzić do centrum Łodzi. Dw. kaliski
    jest na obrzeżach, do Dw. Fabrycznego musiałby wykonać spore koło.

    > Biorąc pod uwagę chęć i możliwości Rzgowa do
    > podciągnięcia choćby autobusu, raczej nie ma co liczyć na tramwaj. Kolej zaś
    > budowana by była z pieniędzy krajowych.

    Możliwości Rzgów ma (nie ma nawet żadnego problemu z wykupem gruntów, problemem
    są chęci. Zresztą tutaj piłka znajduje się po stronie władz Łodzi. Odbudowa
    tramwaju do Rzgowa/Tuszyna wzdluż ul. Rudzkiej sensu żądnego nie ma, tramwaj
    musiałby biec Rzgowską do CZMP, a następnie przez Osiedle do ul. Rudzkiej
    (gdzie spotykałby się z odbudowaną linią na Rudę, kończącą się w Gadce Starej-
    ale to temat na odrębną dyskusję).

    Autobusy to oddzielny temat. Rzgów ma PKSy jeżdżące do Łodzi co 15-20 min, w
    dodatku najkrótszą trasą ul. Rzgowską. Autobusy MPK są w Rzgowie do niczego
    niepotrzebne.

    > W przypadku Rzgowa sprawę pogarsza też fakt, że linia idzie wzdłuż dłuższej
    > osi miasta - co zwiększa ilość przystanków, które są po drodze.

    W przypadku tramwaju to zaleta a nie wada. Tramwaj na przystanku stoi 30-60
    sekund, z tym że na liniach podmiejskich raczej bliżej 30 sek. A im bliżej
    przystanek od domu czy miejsca pracy tym większa chęc skorzystania z tego
    środka transportu.

    pozdrawiam
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.12.05, 21:52
    Jeśli coś, co pojechałoby na południe byłoby elementem sieci tramwajowej w
    Łodzi, to wręcz powinno sie to załatwić tak (to samo dotyczy Ozorkowa i
    Lutomierska), aby na odcinkach podmiejskich był formalnie pociągiem (chodzi
    przede wszystkim o zniesienie Vmax 70 km/h).
    Ale nawet przy tym, nie ma co liczyć, że coś takiego znalazłoby sobie pasażerów
    do Piotrkowa. Nawet obecnie odcinek Piotrków - Łódź Fabryczna przez węzeł
    Koluszkowski można pojechać w 55 minut. Pojazd wjeżdżający na sieć tramnwajową
    nie ma szans uzyskać choćby i tego, nie mówiąc o czasie krótszym. Także o
    tramwaju do Piotrkowa nie ma co marzyć - nie sprawdzi się.
    Chciałem też zauważyć, że Rzgów i Tuszyn są to mieścinki liczące po kilka
    tysięcy mieszkańców i w przypadku Tuszyna - raczej nędzne. To jednak znacznie
    rzutuje na rozważania ich dotyczące. Po pierwsze - nie doczekamy się z nich
    potoków (nawet uwzględniając bazary) uzasadniajace sens ekonomiczny budowy
    nowej linii tramwajowej. Po drugie, odległość od tzw. Centrum do "pola" jest
    tak niewielka, że trudno tu mówić o problemie objeżdżania miasta po obrzeżach.
    Jasne - w Zduńskiej Woli, Kaliszu, może nawet Zgierzu - można powiedzieć. Ale w
    Rzgowie?
    Po czwarte wyjście na południe linii kolejowej jest Łodzi potrzebne raz po to,
    by wykształcić sensowny węzeł, a dwa po to, by obsłużyć ruch regionalny
    średniego zasiegu. Piotrków jest w stanie wygenerować większe potoki niż
    Sieradz, Tomaszów czy Skierniewice. Udowadnia to choćby ponad setka autobusów,
    które się dziennie przewalają trasą nr 1.
    Skoro kolej jest tam potrzebna, to może nie róbmy sobie fajerwerków w postaci
    linii tramwajowej - będącej nie do przełknięcia dla samorządów. Kolej nie
    gryzie i doskonale sprawdza się dla podróży nawet wewnątrz miasta, a w
    aglomeracjach, to już z pewnością. W Łodzi do tego nie przywykliśmy, bo raz, ze
    kolej mamy obrzydliwą, a dwa, że nie ma węzła łódzkiego i centralnego,
    sensownego dworca. Wystarczy popatrzeć na aglomerację warszawska - tam kolej
    sprawdza się doskonale.

    No a co do położenia Rzgowa na wylocie dłuższej osi miasta - w oczywisty sposób
    oznacza to dłuższą podróż. Funkcjonalne centrum, z przewagą miejsc do których
    ludzie chcą dojechać, nad miejscami z których jadą zaczyna się może przy
    Brzeźnej. Wcześniej jest jeszcze Górniak i szpital. Wszystko inne po drodze nie
    jest jakimś obiektem wielkiego zainteresowania. Są to obszary z których głównie
    się wyjeżdża, albo na których nie odbywa się niemal ani jedno, ani drugie.
    Trzeba liczyć się z tym, że gros dojeżdżających będzie chciała dotrzeć na
    Górniak, albo do Centrum rozumianego jako obszar między Centralem a Pl.
    Wolności, za pół roku - Manufakturą. Wszystko inne po drodze, z gęstymi
    przystankami będzie tylko niepotrzebnie wydłużać podróż. Co więcej - tramwaj w
    takiej konkurencji nie ma szans z samochodem, który pojedzie sobie cały czas
    szerokimi arteriami.
    Linię do Ozorkowa ratują w tej chwili głównie korki w Zgierzu i fenomenalna
    częstotliwość i fatalne połączenie kolejowe. Ale i tak jeżdżą nią praktycznie
    tylko ci, którzy nie mają samochodu.
    Ale przede wszystkim tramwaj tam, to zbyt wysokie koszty w stosunku do
    ewentualnych korzyści.
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 08.12.05, 13:15
    > Ale nawet przy tym, nie ma co liczyć, że coś takiego znalazłoby sobie
    > pasażerów do Piotrkowa. Nawet obecnie odcinek Piotrków - Łódź Fabryczna przez
    > węzeł Koluszkowski można pojechać w 55 minut. Pojazd wjeżdżający na sieć
    > tramnwajową nie ma szans uzyskać choćby i tego, nie mówiąc o czasie krótszym.
    > Także o tramwaju do Piotrkowa nie ma co marzyć - nie sprawdzi się.

    Zgadzam się. Ewentualnie odpowiednik R-Bahn, wjeżdżający na tor tramwajowy w
    Łodzi na Pabianickiej- by dojeżdżał do centrum a nie na peryferyjny Dw. Kaliski.
    Jeśli powstałaby sensowna średnica- w ogóle nie ma problemu. R-Bahn Łódź-
    Piotrków wjeżdżałby na Dw. "Łódź-Główna" w miejscu obecnego Dw. Kaliskiego
    zatrzymując sie przy Al. Kościuszki.

    > Chciałem też zauważyć, że Rzgów i Tuszyn są to mieścinki liczące po kilka
    > tysięcy mieszkańców i w przypadku Tuszyna - raczej nędzne. To jednak znacznie
    > rzutuje na rozważania ich dotyczące. Po pierwsze - nie doczekamy się z nich
    > potoków (nawet uwzględniając bazary) uzasadniajace sens ekonomiczny budowy
    > nowej linii tramwajowej.

    Wbrew pozorom- dość zamożne. Jeśli chodzi o sens ekonomiczny- trzeba by wykonać
    wyliczenia, uwzględniające ruch pasażerów w obie strony (sporo osób dojeżdża z
    Łodzi na bazary, nie wiem czy nie więcej niż z Tuszyna i Rzgowa do Łodzi). PKSy
    na tej trasie jeżdżą bardzo czesto i powietrza nie wożą.

    > Po drugie, odległość od tzw. Centrum do "pola" jest
    > tak niewielka, że trudno tu mówić o problemie objeżdżania miasta po
    > obrzeżach. Jasne - w Zduńskiej Woli, Kaliszu, może nawet Zgierzu - można
    > powiedzieć. Ale w Rzgowie?

    Jeśli czas dojścia na przystanek autobusowy wyniesie 5 min, a na stację 20 min,
    to zgadnij, co wybiorą podróżni.
    Poza tym- nie ma pewności, ze linię kolejową uda się zlokalizować tuż za
    Rzgowem, zwłaszcza, że dostosowaanie jej do 160 km/h wyklucza istnienie ostrych
    zakrętów. Trzeba by dorwać "sztabówkę" i to najlepiej w skali 1:10 tys.

    > Po czwarte wyjście na południe linii kolejowej jest Łodzi potrzebne raz po
    > to, by wykształcić sensowny węzeł, a dwa po to, by obsłużyć ruch regionalny
    > średniego zasiegu. Piotrków jest w stanie wygenerować większe potoki niż
    > Sieradz, Tomaszów czy Skierniewice. Udowadnia to choćby ponad setka
    > autobusów, które się dziennie przewalają trasą nr 1.

    Oczywiście, ze tak. Klasyczny tramwaj do Piotrkowa zamiast linii kolejowej NS
    jest bez sensu. To byłby tylko kosztowny erzatz.
    Co innego tramwaj dwusystemowy jadący do Piotrkowa po linii NS, a następnie
    jadący przez miasto jak klasyczny tramwaj.

    > No a co do położenia Rzgowa na wylocie dłuższej osi miasta - w oczywisty
    > sposób oznacza to dłuższą podróż. Funkcjonalne centrum, z przewagą miejsc do
    > których ludzie chcą dojechać, nad miejscami z których jadą zaczyna się może
    > przy Brzeźnej. Wcześniej jest jeszcze Górniak i szpital.

    Ale porównaj to z linią kolejową. Najpierw 15-20 min spaceru do stacji.
    Przejazd pociągiem w okolice Dw. Fabrycznego. Przesiadka na tramwaj lub
    autobus. Wiadomo, że wygra PKS dowożący choćby do węzła na pl. Niepodległości.
    A teraz tramwaj: przystanek prawie pod domem, dojazd bezpośredni przez
    Piotrkowską i Al. Kościuszki (tramwaj ma priorytet w komunikacji- bo te ulice
    to część LTR) aż do Manufaktury. Więcej- priorytet dla tramwaju można
    wprowadzić też na Rzgowskiej, zwłaszcza jeśli uda się usunąć tranzyt ze
    skrzyżowania Rzgowska/Paderewskiego.
    Samochód w ogóle jest bez szans: nie pojedzie na wprost Rzgowską, na
    Piotrkowskiej i al. Kościuszki stanie w korku. Większą przewagę ma już PKS,
    który zawróci przy pl. Niepodległości nie wciskając się w najbardziej
    zatłoczone ulice.

    > Linię do Ozorkowa ratują w tej chwili głównie korki w Zgierzu i fenomenalna
    > częstotliwość i fatalne połączenie kolejowe. Ale i tak jeżdżą nią praktycznie
    > tylko ci, którzy nie mają samochodu.

    Linię tuszyńską ratowałyby korki w Łodzi (praktycznie od mostu na Rzgowskiej) i
    brak połączenia kolejowego (nie wiem czy naginanie linii NS tak, by obsłużyć
    Tuszyn i Rzgów jest wykonalne i warte świeczki).

    > Ale przede wszystkim tramwaj tam, to zbyt wysokie koszty w stosunku do
    > ewentualnych korzyści.

    To trzeba by wyliczyć.
    IMHO- tramwaj do CZMP nie podlega dyskusji. Do Rzgowa jeździł jeszcze w latach
    90- poszło o kwotę, którą musiałby Rzgów zapłacić MPK.

    Ale - dla przykładu-jeszcze kilka lat temu TP chwaliło się, że nie traci na
    obsłudze linii do dużo biedniejszych Konstantynowa i Lutomierska. Co więcej-
    wójt biednego przecież Lutomierska chętnie dopłacał do linii tramwajowej i jej
    likwidatorów wysyłał do wszystkich diabłów. Konstantynów, gdzie zbankutowały
    chyba wszystkie większe firmy jako jedyne miasto poza łodzią wymienił
    torowisko, korzystając z drogiej technilogii.

    Nie zdiwię się, jeśli po wyliczeniu ruchu pasażerskiego na trasie Łódź-Tuszyn
    okaże sie, ze gra jest warta świeczki.

    pozdrawiam

  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 08.12.05, 13:25
    Ale będzie opór wszelkich firm transportowych dla których zlikwidowanie tramwaju
    to istny raj zarobkowy. W małych gminach miastach czesto są te osoby powiązane
    z władzami samorządowymi.

    Gdyby Rzgów nie zlikwidował linii tramwajowej to w połowie lt 90-tych miałby
    spory dochód z biletów. A tak to tylko kilku kolesi napycha swoje kieszenie
    ciesząc się że nie mają żadnej realnej konkurencji. Można świadczyć
    pseudo-usługę majćc w głebokim powwżaniiu swoich klientów.

    Spróbuj teraz przerwać te zależnosci często korupcyjne. Dostaniesz jedną
    odpowiedź brak zgody bo przecieź już jest super bo mamy fiurmę busiarską.
    Władza sp[rzeciwi się woim znajomym?
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 08.12.05, 13:29
    Przy budowie linii i jej eksploatacji pożywi się wiecej znajomych. Wiem o czym
    mówię.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 08.12.05, 13:34
    Tyle że nowi musieliby przełamać dotychczaoswe układy. A te będą robić wszystko
    by nie dopuścić do utraty złotego biznesiku na błotnistym podwórku.

    Muszą na samym wstępie mieć znacznie więcej gotówki by regularnymi łapówkami
    zdobywać poparcie. Inaczej nie ma to żadnych szans.
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.12.05, 23:43
    Trudno mówić o naginaniu kolei. Istotą wyjścia z Łodzi na południe jest właśnie
    pójście tą trasą.
    Zaś dalszą dyskusję bez sztabówki, a najlepiej też symulacji ekonomicznych
    rzeczywiście trudno prowadzić. Natomiast osiągamy pełny konsensus w tym, ze
    komunikacja szynowa do tych miast być musi:-)
    Pzdr.
  • Gość: M.E. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 15:16
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > Jeśli coś, co pojechałoby na południe byłoby elementem sieci tramwajowej w
    > Łodzi, to wręcz powinno sie to załatwić tak (to samo dotyczy Ozorkowa i
    > Lutomierska), aby na odcinkach podmiejskich był formalnie pociągiem (chodzi
    > przede wszystkim o zniesienie Vmax 70 km/h).

    Przecież do czasu zjednoczenia z KEŁ, ŁWEKD to była kolej, a nie tramwaj i
    podlegała przepisom kolejowym.
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 08.12.05, 14:17
    > tramwaj musiałby biec Rzgowską do CZMP, a następnie przez Osiedle

    Znaczy sie ktoredy?
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 08.12.05, 14:30
    Wersje są dwie.
    1. Wzdłuż Rzdowskiej do Paradnej, następnie po wschodniej stronie Rzgowskiej do
    Ustronnej.
    KOsztowna, wymaga wiaduktu przy Rzgowskiej/Ustronnej
    2. Wzdłuż Rzdowskiej do Paradnej, następnie wzdłuż Paradnej do ul. Keniżanki
    Wąskie gardło- być może torowisko w jezdni + wyłaczenie ulicy z ruchu
    samochodowego) do ul Ustronnej.

    Krańcówka linii miejskich w obu wariantach Ustonna/Józefowska

    Linia rzgowska- od skrzyżowania ustronna/graniczna wzdłuż ul. Granicznej,
    następnie wzdłuż ul. Wiekowej, za ul. Usługową przez pola do ul. Rudzkiej.
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 08.12.05, 15:11
    A nie prosciej Rzgowska-Paranda-Matek Polskich-pole-Jozefowska?

    Aha, bo sie pogubilem - ta linia "podmiejska" to do Rzgowa w koncu czy tylko do
    Gadki?
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 08.12.05, 18:16
    > A nie prosciej Rzgowska-Paranda-Matek Polskich-pole-Jozefowska?

    Matek Polskich- lepiej, ale nie wiem czy tramwaj się zmieści. Ul. Keniżanki
    ruch samochodowy ma niewielki, można pokusić się o tory w jezdni. Na ul. Matek
    Polskich nie bardzo.
    Ze względów technicznych (objazdy, awarie) dobrze, żeby miała połączenie z
    odbudowaną linią na Rudę z krańcówką w Gadce Starej. Gdyby z odbydowy tej linii
    zrezygnować rzeczywiście najlepiej byłoby poprowadzić tramwaj prosto przez pola
    najkrótszą drogą do szosy Łódź-Rzgów.

    > Aha, bo sie pogubilem - ta linia "podmiejska" to do Rzgowa w koncu czy tylko
    > do Gadki?

    Do Rzgowa. Ale przebieg linii na odcinku Gadka-Rzgów wydaje się dosć oczywisty.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 08.12.05, 15:48
    > KOsztowna, wymaga wiaduktu przy Rzgowskiej/Ustronnej

    Jeśli ma być to konkurencyjny tramwaj podmiejski, to wiadukty być muszą czasami.

    Co do przebiegu linii.
    Jedziemy wzdłóż Rzgowskiej do Paradnej na pewno, dalej nadal wzdłóż Rzgowskiej -
    może być w osi ulicy, może być po stronie szpitala (lepiej). Za głównym wjazdem
    pod szpital (te sypiące się wiadukty), tramwaj miejski zjeżdża w prawo na pętle
    Al. Matek Polskich/ Przednia, natomiast tramwaj podmiejski następny przystanek
    (a więc za CZMP) miałby na Starowej Górze. Najłatwiej na SG dostać się jadąc
    środkową kąta Graniczna-Ustronna - chodzi o lekki, długi łuk, skręcający na
    południe w korytarz niezabudowany (korytarz ten się nie zabuduje!) prostopadły
    do ul.Centaralnej na SG (oś tego przedmieścia). Korytarz nasz cały czas zbliża
    się do Łódzkiej (Rzgowskiej) i zaraz za "centrum" SG jest już styczny do
    Rzgowskiej. Kwestia dalszego przebiegu linii jest dyskusyjna, bo np. tramwaj
    może wjechać pod wiadukt na Gadce i jechać do centrum Rzgowa, jak kiedyś, ale
    można próbować ciągnąć linie nadal wzdłóż krajowej jedynki.
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 08.12.05, 18:22
    > Jeśli ma być to konkurencyjny tramwaj podmiejski, to wiadukty być muszą
    > czasami

    Zgoda.

    > Jedziemy wzdłóż Rzgowskiej do Paradnej na pewno, dalej nadal wzdłóż
    > Rzgowskiej może być w osi ulicy, może być po stronie szpitala (lepiej).

    Może być albo po stronie szpitala, albo po przeciwnej. W osi ulicu- wymagaloby
    to przebudowy calej Rzgowskiej. Za ul. Paradną pas rozdzielający znaczznie się
    zwęża.

    > (a więc za CZMP) miałby na Starowej Górze. Najłatwiej na SG dostać się jadąc
    > środkową kąta Graniczna-Ustronna - chodzi o lekki, długi łuk, skręcający na
    > południe w korytarz niezabudowany (korytarz ten się nie zabuduje!) prostopadły
    > do ul.Centaralnej na SG (oś tego przedmieścia). Korytarz nasz cały czas zbliża
    > się do Łódzkiej (Rzgowskiej) i zaraz za "centrum" SG jest już styczny do
    > Rzgowskiej.

    Zgoda.
    Choć gdybyśmy chcieli odbudować linię na Rudę, dobrze by było ze względów
    technicznych, żeby obie linie spotykały się w Gadce Starej.

    > Kwestia dalszego przebiegu linii jest dyskusyjna, bo np. tramwaj
    > może wjechać pod wiadukt na Gadce i jechać do centrum Rzgowa, jak kiedyś, ale
    > można próbować ciągnąć linie nadal wzdłóż krajowej jedynki.

    Moim zdaniem do centrum Rzgowa, tak jak kiedyś. Generatorem ruchu byłoby miasto
    (od nowego roku :)) Rzgów i bazary Ptaka.
    Krańcówka przy Ptaku, z możliwością przedłużenia linii polami do Tuszyna.
    Aha, prowadzenie linii wzdłuż "1" ma jeszcze jedną wadę- wysokie ceny gruntów.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 08.12.05, 19:16
    > Może być albo po stronie szpitala, albo po przeciwnej. W osi ulicu- wymagaloby
    > to przebudowy calej Rzgowskiej. Za ul. Paradną pas rozdzielający znaczznie się
    > zwęża.

    Pewnie, że tramwaj z boku. A Rzgowska i tak tam nadaje sie do przebudowy.

    > Choć gdybyśmy chcieli odbudować linię na Rudę, dobrze by było ze względów
    > technicznych, żeby obie linie spotykały się w Gadce Starej.

    Zapewne.

    > Moim zdaniem do centrum Rzgowa, tak jak kiedyś. Generatorem ruchu byłoby
    miasto (od nowego roku :)) Rzgów i bazary Ptaka.

    Też tak uważam. Omijanie miasta przez tramwaj, to nieporozumienie.

    > Krańcówka przy Ptaku, z możliwością przedłużenia linii polami do Tuszyna.

    No tu będzie problem. Między Rzgowem, a Tuszynem pól nie ma, chyba, że od
    wschodu okrążymy las, ale to bez sensu (tramwaj robi koło), do tego tam będzie
    ewntualnie kolej.

    > Aha, prowadzenie linii wzdłuż "1" ma jeszcze jedną wadę- wysokie ceny gruntów.

    Fakt.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 09.12.05, 14:53
    Jest jeszcze drugi problem- przeprowadzenie linii przez sam Tuszyn.
    Wzdłuż "jedynki"- mało realne- zbyt wiele różnych interesów linia by naruszała.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 08.12.05, 16:27
    > Chyba się trochę nie rozumiemy...

    No chyba nie :)

    > > > Wszystko zależałoby od czasu przejazdu

    Pytanie, linia na Fabryczny via Lublinek jest dłuższa, niż via Młynek, którędy
    będzie szybciej? Zakładasz 160? Ok.

    > Wjeżdżając przez Młynek, też nic ciekawego nie obsłużysz.

    Jak nie? Pisałem w poprzednim poście!

    > Owszem dla dojazdu na Chojny - jak najbardziej autobus być powinien.
    > Ale dojazd do Centrum można szybciej załatwić koleją

    Prosze, czytaj uważnie, nie pisałem, że kolej ma jechać z Młynka przez Chojny,
    tylko przez Dąbrowe i Niciarnianke. Zaleta jest oczywista. Jedziesz wzdłuż
    osiedli i dzielnicy przemysłowej, ale jedziesz szybko, masz tam raptem 2
    przystanki, więc centrum pociąg osiąga bardzo szybko. A z tych przystanków już
    do np. szkół można wysiąść, natomiast następni, jadący do centrum wsiądą, bo
    kolej będzie 2x szybsza niż tramwaj. Oczywiście nikt, mieszkający gdzieś w
    okolicy Rydza nie będzie do kolei sie cofał, ma tramwaj.

    > I w końcu - czy mieszkańcy Rzgowa dojeżdżają najwięcej do południowej częsci
    > miasta? Na zakupy może i tak, ale reszta i tak zmierza do Centrum.

    Więc linią via Młynek pojadą szybciej. Ty im każesz tuż przed Łodzią objeżdżać
    miasto po polach niemal wkoło! To tak, jakby nagle linie z Koluszek w
    Andrzejowie, albo i przed odgiąć na północ i do Zgierza skierować, bo po drodze
    jest Nowosolna...

    > W żadnym wypadku. Projekt, który jest obecnie forsowany zakłada 2 tory dla TGV
    > tunelem i 2 tory dla lokalnych średnicą uliczną lub tunelem z przystankiem pod
    > Kościuszki (zdaje się, ze powinieneś to dobrze kojarzyć?). Przy takim układzie
    > nie byłoby ani jednego pociągu kończącego na Kaliskim (kończyłyby albo na
    > Lublinku - ze Skierniewic, albo na Widzewie - z Sieradza, Piotrkowa, albo
    > przejeżdżały przez miasto i kończyły na jakimś drugim końcu aglomeracji)

    W porządku, powtarzam więc: budując linię NS przez Lublinek NIC NIE WJEDZIE
    WTUNEL, bo pojedzie na wprost do Zgierza. Budowa tunelu dla lokalnych nie
    przejdzie. Tunel dla TGV ma sens, jeśli dodatkowo pojadą nim inne, klasyczne IR.
    No ale jeśli skierujesz je przez Kaliski?
    Linia NS przez Lublinek = nie ma tunelu, trzeba zdać sobie z tego sprawę.
    Jeśli więc najpierw ten tunel powstanie, to tylko przy założeniu, że w
    późniejszym czasie włączymy do niego linię NS. Jeśli dziś sugerujemy linię NS
    bokiem, to każdy zakwestionuje sens budowy tunelu.

    > Ludzi nie specjalnie obchodzi którędy jedzie pociąg.

    No wiesz co!? To sie przekłada przecież na czas przejazdu, więc na
    konkurencyjność względem samochodu.
    Mieszkańcy Piotrkowa wsiadają na Fabrycznym - super dworcu, wokół dzielnica
    biznesowa (Łódź 2050r.).
    1) Pociąg jedzie dokładnie 3 km na wschód, mija stadion Widzewa i zakręca
    dokładnie na południe i stąd po (umownie) prostej jak drut linii gna do celu. Po
    drodze zostawia na 4 przystankach mieszkańców Łodzi i zbiera kolejnych w dalszą
    drogę. Następny przystanek - Tuszyn.
    2) Pociąg jedzie na zachód też 3 km do Kaliskiej, Lublinek osiąga po ~6-7km, a
    po drugiej jego stronie musi wykonać ostry nawrót na S-E i przeciąć Ksawerów -
    cholernie trudne, ale wykonalne, dalej dopiero rozpoczyna drogę "na Rzgów".

    Którędy prościej, krócej i szybciej?

    Weźmy jeszcze, że w godzinie szczytu można puścić R+, który od razu pogna do
    Piotrkowa, przy wariancie 1 pociąg minie Tuszyn, a przy 2 właśnie dopiero
    wyjedzie z Łodzi.

    > To, że będą
    > musieli się cofnąć 3 przystanki od przystanku przy Kościuskzi by dojechać do
    > Centralu nie będzie miało znaczenia, jeśli będzie korzystne czasowo.

    A czasowo szybciej będzie via Młynek.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 08.12.05, 23:27
    To wlasnie jest jedyna w dajacej sie przeiwdziec przyszlosci szansa obslugi
    lodzkiego lotniska koleja miedzyregionalna. Twierdzenie, ze nie beda jezdzic na
    Lublinek, bo maja swoje lotniska nie jest calkiem prawdziwe: jezdza tak, nawet
    w Brytanii. Bo sa rozne czartery, rozne okazje itp., dla ktorych warto jechac
    przez pol kraju. Poza tym chodzi o miasta, ktore nie maja lotnisk w ogole - a
    Lublinek znalazlby sie na szlaku ich pociagow. To jest zupelnie inny standard,
    niz przesiadanie sie. Tu nie chodzi o od dawna funkcjonujace lotnisko, ale o
    lotnisko, ktore powinno dostac silne bodzce rozwojowe, zeby w ogole zaistniec.
    Nie cieszcie sie tak tym Londynem aktualnym, bo jeszcze nie wiadomo, co z tym
    wszystkim bedzie.

    Co do wjazdu do tunelu: oczywiscie, ze kat-byd mialyby do niego wjezdzac. Nie
    ma mowy o ominieciu Fabrycznego, gdyby mial byc kiedys glownym. Odwracanie
    biegu to zaden powazny problem - jak juz nieraz pisalismy - odwraca sie setki
    pociagow codziennie w Europie i sa na to sposoby, by trwalo to krotko.
    Kaliski stanie sie zaledwie regionalnym przystankiem i nawet nie wiadomo, czy
    by nie warto rozebrac jednego z wiaduktow - czyli jednej z tych totalnych
    szpetot.
    Ciekawe, ze podobno nie da sie prowadzic przez Rzgow - a jednoczesnie ma sie
    dac zrobic zjazd z Dabrowy na Niciarniana. Daloby sie i to, i to - bo to
    inwestycja pozytku publicznego, czy jak ja tam zwa. To tylko kwestia pieniedzy,
    mysle ze w tym drugim wypadku - wiekszych.
    Nie potrzeba robic tunelu pod pasem startowym. Zmiesci sie obok, w wykopie.
    ---
    No chyba, ze zrobia kolejowa obwodnice. Wtedy tylko linia przez Lublinek.

    Tak to widzimy. Wakarimashita-ka?

  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 09.12.05, 00:58
    > Twierdzenie, ze nie beda jezdzic na
    > Lublinek, bo maja swoje lotniska nie jest calkiem prawdziwe

    Nie twierdze, że nie będą, ale przy lotniskach lokalnych, na dobrą sprawę za 2-3
    lata w każdym województwie, będą to sporadzyczne przejazdy i wątpię w tym
    momencie w sens budowy linii mięzyregionalnej via Lublinek. Jeśli już komuś
    opłaca się fatygować do innego miasta, to może przesiąść się na Fabrycznym w np.
    KRL.

    > Co do wjazdu do tunelu: oczywiscie, ze kat-byd mialyby do niego wjezdzac. Nie
    > ma mowy o ominieciu Fabrycznego, gdyby mial byc kiedys glownym.

    I teraz nadarza się ostatnia okazja, żeby jasno postawić sprawę, Fabryczny
    dworcem głównym Łodzi.

    > Odwracanie
    > biegu to zaden powazny problem - jak juz nieraz pisalismy - odwraca sie setki
    > pociagow codziennie w Europie i sa na to sposoby, by trwalo to krotko.

    Ok, jasne. Ale jeżeli linia inaczej do miasta podpięta, niż via lotnisko, da:
    szybszy przejazd do centrum, obsłuży kawałek tegoż miasta, pomoże w ruchu
    towarowym na Olechów, a więc coś, czego nie da linia budowana tak na prawdę na
    siłę przez lotnisko, to czemu jej tam nie zbudować? Tym bardziej, że nie
    wyklucza i tak obsługi lotniska! Zauważ, że linia NS via lotnisko będzie tylko
    linią pasażerską. Czy będzie się opłacać? Czy Piotrków i reszta wygeneruje tak
    duży potok podróżnych, że opłacać się będzie tylko pasażerska linia? Nie. Nie,
    bo większość dalekobieżnego ruchu będzie na CMK. A jeżeli zjedzie do Łodzi z
    CMK, to przez Tomaszów. Kierunek już istniejący - warszawski, najważniejszy dla
    nas, też pojedzie na Lublinek via Fabryczny.

    > Ciekawe, ze podobno nie da sie prowadzic przez Rzgow - a jednoczesnie ma sie
    > dac zrobic zjazd z Dabrowy na Niciarniana.

    Chodzi o to, że linia "przez Rzgów" przejdzie obok Rzgowa. Wyprowadzając ją z
    Lublinka przez Ksawerów, staje się w naturalny sposób równoległa do naszej
    Rzgowskiej w Rzgowie. Trzeba będzie mocno ją pokręcić, żeby przeszła prostopadle
    do 'jedynki' w rejonie tych słynnych bazarów. Chyba lepiej dorobić Rzgowowi tramwaj.
    Cały czas podkreślam, że takie przeprowadzenie linii głównie o charakterze
    'regio' będzie niekorzystne. Linia, która w naturalny sposób włączać by się
    mogła na Młynku w kolej obwodową, czyli de facto do centrum Łodzi wjeżdża od
    wschodu, nagle przed Łodzią skręca, objeżdża miasto wkoło, by od zachodu do
    centum wjechać! Litości, to jest sporo kilometrów. Dla ruchu regionalnego, w tym
    nawet łódzkiego, niekorzystne.

    >Daloby sie i to, i to - bo to
    > inwestycja pozytku publicznego, czy jak ja tam zwa. To tylko kwestia
    pieniedzy, mysle ze w tym drugim wypadku - wiekszych.

    Musisz zbudować wiadukt kolejowy na Młynku pod linią Chojny-Olechów i musisz
    zbudować wiadukt nad Piłsudskiego, czy to dużo?

    > Nie potrzeba robic tunelu pod pasem startowym. Zmiesci sie obok, w wykopie.

    To prawda, chyba, że jakieś wymogi dodatkowe się pojawią, o czym chyba nie
    wiemy, bo tor przejdzie dosłownie po początku pasa. Sprawa kolejna, czemu w tę
    stronę nie rozbudować terminalu, jeśli mówimy o obsłudze lotniska koleją? Czy ma
    być tak, ak w Krakowie, że stacja jest (ewentualnie będzie) 300m od budynku
    terminalu i pasażer z torbami leci przez pola?
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 09.12.05, 01:46
    Tez jestem za Fabrycznym.
    Uwazam, ze pewne opoznienie (nie takie znowu duze) z dotarciem do Fabrycznego
    wystarczajaco rekompensowalaby obsluga lotniska. Nie wydaje mi sie, ze wszedzie
    beda lotniska porownywalne z ranga, ktora moze uzyskac Lublinek. Nawet w
    Czestochowie nie bedzie, a juz we Wloclawku to na pewno, nie piszac o Kutnie.
    Moze byc na Lublinku stacja koncowa, ale to tylko dla jednego - dwoch
    kierunkow. Lepiej jak bedzie przelotowa - dla czterech.

    Jesli sie nie oplaci budowac kolei do Piotrkowa - to sie nie zbuduje zadnej,
    ani przez Rybkow, ani przez Grzybkow. Ruch towarowy pojdzie sobie w wiekszosci
    Wiedenka, jak dzisiaj chodzi. Dla mnie wazniejszy jest Lublinek, niz szybki
    wjazd towarowych na Olechow.

    Niekoniecznie - trzeba przejsc na druga strone drogi jeden w rejonie bazarow.
    Owszem, bylaby odgieta, ale nie za mocno. Nie byloby naglych skretow. Zreszta
    rowniez idac od strony Lublinka trasa zbliza sie do Retkini, lotniska, Polesia,
    a nawet Politechniki via Kaliski. To to mniej wiecej to samo, co Dabrowa,
    Zarzew, czy Widzew.

    Zjazd na Fabryczny to spora inwestycja. Cala estakada ponad Pilsudskiego przez
    tereny prywatne i czesciowo zabudowane.

    Nie, mozna zbudowac terminal tak, zeby zahaczal o stacje dziobem lub wypustka.
    Trasa moze przejsc jakies 200-250 m od konca pasa. Niby powinno byc dalej, ale
    w Warszawie na Okeciu jest jeszcze ciasniej, a nie ma wykopu.


  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 09.12.05, 15:57
    > Uwazam, ze pewne opoznienie (nie takie znowu duze) z dotarciem do Fabrycznego
    > wystarczajaco rekompensowalaby obsluga lotniska.

    A ja twierdze, że ważniejszy jest ruch regio, niż na Lublinek. Powody podawałem.

    > Nie wydaje mi sie, ze wszedzie
    > beda lotniska porownywalne z ranga, ktora moze uzyskac Lublinek.

    Może w Olsztynie, czy Białymstoku nie, ale z Krakowem, czy Wrocławiem
    konkurencji nie wygramy (raczej).

    > Nawet w
    > Czestochowie nie bedzie, a juz we Wloclawku to na pewno, nie piszac o Kutnie.

    Częstochowa ma Pyrzowice w połowie drogi do Katowic. A dla Kutna robić linie na
    Lublinek to nieporozumienie. Większość jedzie do pracy itd, potrzebuje tor przez
    centrum, nie na wygwizdowo. Dla 1 pasażera na pociąg chcącego na lotnisko,
    budować linie dalekobieżną?

    > a nawet Politechniki via Kaliski. To to mniej wiecej to samo, co Dabrowa,
    > Zarzew, czy Widzew.

    Za Kaliskim masz tylko fragment Retkini, to nie to samo, co Dąbrowa, Zarzew, czy
    ich przemysłowe odpowiedniki. Tym bardziej, że tamte osiedla można jeszcze do
    toru rozbudować, Retkini się nie da.

    > Zjazd na Fabryczny to spora inwestycja. Cala estakada ponad Pilsudskiego przez
    > tereny prywatne i czesciowo zabudowane.

    Bez przesady! Inwestycja to tunel. A co powiesz o cięciu w pół Ksawerowa?

    Co do terminalu, zgadzam się, należy go tak zaplanować w powiązaniu
    komunikacyjnym, żeby dotykał toru PKP. Jednak tor przejdzie max 50m za
    początkiem pasa. Bez wkopu nie da rady, a podejrzewam, że 'dach' też trzeba
    będzie zrobić, ale mniejsza z tym. Mam to rozplanowane, wraz z Waltera Janke,
    istnieje wąski, jedyny korytarz, do przejścia komunikaci, bez ingerencji
    spychaczy u mieszkańców.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 09.12.05, 17:33
    Dojazd od zachodu do Fabrycznego nie jest znacznie gorszy dla ruchu
    regionalnego od dojazdu od wschodu. Mamy - Rzgow, Rude, Retkinie (juz
    zbudowana, a nie jak Dabrowa/Zarzew do ewentualnego zbudowania), Nowe Sady,
    Karolew. Nie ma wiec opozycji albo regio, albo dalekobiezny.

    A dlaczego jezdza do Luton, ktore jest nigdzie? To tak samo moga kiedys jezdzic
    do Lodzi. Z roznych miejsc: i z Czestochowy, i z Kutna. Pyrzowice nie maja
    kolei i nie slychac, zeby mieli budowac ja od strony Zawiecia. Wiec nie jednego
    pasazera chodzi, ale o rozwoj Lublinka w skali regionu i otaczajacych
    prowincji.

    A mnie kiedys wyszlo, ze tor od konca pasa moze byc dalej. Tez bylo narysowane.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 09.12.05, 21:52
    > Dojazd od zachodu do Fabrycznego nie jest znacznie gorszy dla ruchu
    > regionalnego od dojazdu od wschodu.

    Tak, ale dla Kutna i Sieradza, nie dla Piotrkowa!

    > Mamy - Rzgow, Rude, Retkinie (juz
    > zbudowana, a nie jak Dabrowa/Zarzew do ewentualnego zbudowania), Nowe Sady,
    > Karolew.

    Nie mamy ani Rzgowa, ani Rudy. Mamy Karolew i kawałek Retkini, które do centrum
    akurat mają "rzut beretem" i tramwaj, który tu jest szybszy. O Rzgowie szerzej
    już pisałem.

    > A dlaczego jezdza do Luton, ktore jest nigdzie? To tak samo moga kiedys jezdzic
    > do Lodzi. Z roznych miejsc: i z Czestochowy, i z Kutna.

    Mogą, ale będzie to sporadyczne, wole budować linię, która lepiej rozwiąże ruch
    lokalny. Inaczej będziemy mieć coraz większe korki, bo po co na siłę
    uszczęśliwiać lotnisko, do którego i tak będzie dojazd i to dużo tańszy,
    prostrzy i obsługujący z Fabrycznego wszystkie kierunki? Będziemy mieć bardzo
    dobrze rozwiązany węzeł kolejowy obsługujący i samo miasto (!) i region. Linia
    przez Lublinek tego nie zapewnia.

    > Pyrzowice nie maja
    > kolei i nie slychac, zeby mieli budowac ja od strony Zawiecia

    Ale będą mieć węzeł na A1, widać im to wystarczy...
    Słychać było natomiast o budowie linii regionalnej z Katowic.

    > A mnie kiedys wyszlo, ze tor od konca pasa moze byc dalej. Tez bylo narysowane.

    Jeśli ma być tylko kolej, to zapewne, ale ja chce jeszcze Waltera, bo dojazd ul.
    Maczka to troche "nie tego".
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.12.05, 22:02
    A czy mógłby ktoś powiedzieć ile km różnicy jest między linią przez Lublinek i
    przez Dąbrowę? Bo na mapie wcale nie wygląda to przerażająco dalej. Jeśli
    oferta będzie atrakcyjna czasowo, to może sobie i ze Rzgowa przez Zgierz
    wjeżdżać robiąc dwie pętle i trzy salta.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 09.12.05, 23:08
    No to mamy inne zdanie.
    Dlugosc obu linii od Rzgowa do Kosciuszki moze byc porownywalna, jesli wrecz
    nie taka sama. Liczac od granicy Lodzi przez Lublinek jest minimalnie krocej.

    O Rzgowie pisales, ale sie nie zgadzam. Rude mamy w takim samym stopniu jak
    inne dzielnice. Zadna z tych kolei nie bedzie sluzyc ruchowi miejskiemi, bo i
    tak tramwajem jest szybciej, czesciej i celniej.

    Jesli chodzi o korki na pasmie tuszynskim (zreszta, co to za pasmo, to jest
    taka mala urbanizacja na razie) - to obie linie maja te same parametry.

    Do kazdego lotniska mozna dojechac samochodem. Ja pisalem o dojezdzie koleja -
    dojazd samochodem to poroniony pomysl, bo trzeba go magazynowac. Chyba ze sie
    ma kierowce na etacie.

    A ja akurat nie potrzebuje ulicy Waltera. Ale jesli chcesz, to chciej. Ulice
    mozna wygiac, a kolej mniej.



  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 10.12.05, 00:21
    Różnica długości ze Rzgowa do Fabrycznego to 9,5km (od momentu skrętu na Rzgów),
    liczenie długości od granicy miasta jest bez sensu.

    Linia przez lotnisko po drodze nie obsługuje niczego, Rude mija w odległości 2km
    w szczerym polu. Linia przez Młynek obsługuje południowo-wschodnie dzielnice
    miasta min. 2x szybciej od tramwaju. ten rejon miasta będzie się rozwijał, można
    tym sterować. Okolice Lublinka nie, nikt w polu za Rudą nie bedzie niczego rozwijał.

    Kierunek tuszyński generuje największy ruch z i do Łodzi. Budowa linii, która
    nagle rezygnuje z tego kierunku to nieporozumienie, każdy wybierze samochód.
    Budowa linii tylko pasażerskiej jest nierealna, nie te potoki.

    Ulice można wygiąć, ale mamy ograniczenia przestrzenne. Waltera jest potrzebna
    jako dojazd do S14. Miasto to nie tylko tramwaj, czy kolej, myślisz o rozwoju
    lotniska, to weź pod uwagę jego powiązania także drogowe. Ja, do prawidłowego
    funkcjonowania Lublinka potrzebuje TAKŻE ul.Waltera Janke.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 12.12.05, 20:43
    9,5 km roznicy? Niemozliwe. Skoro do granicy miasta moja wersja jest minimalnie
    krotsza, to w calosci moze byc minimalnie dluzsza, ale na pewno nie o 9,5 km.

    Nie mijalaby Rudy w szczerym polu tylko niedaleko za zajezdnia.

    Kolej na Dabrowie i Zarzewie jest tak samo podrodku niczego, jak moja wersja.
    To nie jest linia miejska - i jeszcze dlugo nie bylaby, zalozywszy nawet wzrost
    Lodzi.

    A skad wiadomo o tym natezeniu na linii tuszynskiej? Zreszta nawet gdyby tak
    bylo, to obie wersje ewentualnej kolei moga cos polepszyc.

    Oczywiscie, ze ulice sa wazne, ale jesli chodzi o lotniska, to praktyczniejsze
    sa koleje. Z uwagi na brak posad dla szoferow.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 16.12.05, 17:01
    Rysowałem możliwie najkrótsze wersje przebiegu obu linii i tak mi wyszło. Linia
    via Retkinia jest już dostatecznie długa, tu masz największe straty, a dojdzie
    jeszcze pare ostrych zakrętów.
    Nie możesz przejść przez Rude, bo masz tu już kilkadziesiąt zabudowanych
    szczelinie ulic, możesz "jakoś" przejść przez Ksawerów dopiero. Pisze "jakoś",
    bo i tak będzie sporo problemów, wytyczanie takiej linii potrwa w polskich
    warunkach kilkanaście lat. Linia przez Młynek to tylko pola. Chce zaznaczyć, że
    Łódź już rozwija się w kierunku wschodnim, a tendencja ta się nasili po
    zbudowaniu A1. Kolej może obsłużyć wtedy dodatkowo tereny przemysłowo-usługowe
    wzdłóż A1 aż do węzła z S8, bo właśnie tak powinna być zbudowana. Inaczej na
    dojazd pozostanie tylko samochód. Koleją oprócz ludu pracującego możeż dowozić
    także towary. Tak mniej więcej wyobrażam sobie rozwój miasta w tamtą stronę w
    sposób przemyślany z uwagi na A1 i Piotrków. W związku z całym powyższym, kolej
    "tu" będzie "bardziejsza", niż przez lotnisko, do którego, powtarzam, i tak nią
    dojedziesz!!!!!!
    Skoro tworzony będzie między Ł, a PT śliny korytarz komunikacyjny z ewidentną
    możliwością rozwoju zabudowy wokół, to może za 10 - 50 lat dojśc do sytuacji,
    jak w Warszawie, gdzie wokół takiegoż właśnie, rozwinęły się miasta
    aglomeracyjne, które mają nawet ponad 100tys mieszkańców.
    Skoro chcesz na Lublinku tranzyt kolejowy, to czemu nie proponujesz korekty już
    istniejącej linii, która mija lotnisko o niecały kilometr?
    Ja nie neguję kolei na Lublinku, co wiesz, ale domagam się jej innego włączenia
    do miasta, bo ono jest dla mnie i rzeszy pracowników ważniejsze. Na Lublinek
    wystarczy dojazd formą "SKMu".
    Pozdrawiam.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 16.12.05, 23:18
    Nie wydaje mi sie, zeby obsluga ewentualnych funkcji logistyczno-fabrycznych
    wzdluz A1 wymagala koniecznie istnienia rownoleglej linii kolejowej. Jest
    przeciez Olechow i bylaby tak czy inaczej linia w Rzgowie. Zreszta A1 bedzie i
    tak dosc daleko od ewentualnej trasy na Mlynek.

    Nie widze mozliwosci odginania Kolei Kaliskiej przy aktulanej wielkosci
    Lublinka. Moze byc tylko "siegacz", chocby i z wezlem delta przy Retkini. Ale
    wtedy pociagi m/regionalne tamtedy nie pojada - dopiero od pewnej wielkosci
    lotniska - moga. Lublinek dlugo jeszcze nie uzasadni odginania kolei i
    tunelowania (jesli by bylo konieczne). Takie rzeczy sa, ale na naprawde duzych
    lotniskach. Jesliby dzisiaj ktos mial wystapic z taka koncepcja dla Kolei
    Kaliskiej, to musialaby ona byc poparta silna polityka rozwojowa tego lotniska,
    na co miasta nie stac. A nikt przeciez w PL nie da kasy na lodzkie lotnisko z
    przyczyn, ktorych sie mozna domyslac.
    Natomiast poprowadzenie tamtedy linii piotrkowskiej daje Lublinkowi niezla
    kolej od razu. Zbudowaloby sie przystanek, ktory bylby obslugiwany w godzinach
    ruchu samolotow. Nie przecze, ze jest to korytarz trudniejszy, ale warto go
    moze zrobic, bo chodzi o 1) pobudzenie Lublinka do rozwoju, 2) integracje kolei
    i samolotu. Jednak i Ksawerow to wiocha tylko pozornie duza, a naprawde
    dziurawa jak rzeszoto i rozpelznieta.
    Kazda dobrze funkcjonujaca kolej moze generowac rozwoj strefy podmiejskiej,
    wiec tak moze byc rowniez w moim wariancie linii.
    Owszem, nie twierdze, ze ona pojdzie przez Rude, ale dosc blisko, nie dalej,
    niz twoja linia od tej Dabrowy-Widzewa. Od Kurczakow chyba musialaby byc
    oddalona ze wzgledu na tamtejsze wysypisko.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 16.12.05, 23:21
    A poza tym: moim zdaniem ruch podmiejski w jakimkolwiek kierunku podlodzkim nie
    jest problemem. Problemem jest totalna dezintegracja sieci transportowej i brak
    polaczen zewnetrznych - m.in. lotniska. Czyli mniej mnie interesuje, jak dlugi
    jest korek na Rzgowskiej, a wiecej, by w Lodzi bylo szybko jakies niezle
    lotnisko.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 23.12.05, 18:47
    Sorki za przerwę; odpowiem na oba Twoje wpisy.

    Widzisz, twierdzisz, że nie ma sensu odginać lini Kaliskiej na lotnisko, a
    chcesz budować nową, dość długą linię na nie? Uważam, że Lublinkowi na start
    konieczna jest i wystarczy linia - łącznik, którą szybko dojedziesz z dworca
    głównego. W późniejszym czasie linie taką można wydlużyć, ale już teraz musi być
    to przewidziane.
    Piszesz: "Jesliby dzisiaj ktos mial wystapic z taka koncepcja dla Kolei
    Kaliskiej, to musialaby ona byc poparta silna polityka rozwojowa tego lotniska,
    na co miasta nie stac. A nikt przeciez w PL nie da kasy na lodzkie lotnisko z
    przyczyn, ktorych sie mozna domyslac." I z tych samych przyczyn nikt nie będzie
    budował lini Piotrkowskiej przez Lublinek. Taką ewentualność należy pozostawić w
    planie i terenie na przyszłość.
    Moja propozycja linii jest prostrza i nie wyklucza, podkreślam, obsługi
    lotniska. Duża większość pasażerów będzie jechać do pracy, nie na lotnisko.
    Piszesz, że dla logistyki wzdluż A1 jest Olechów, ale nowej fabryce Boscha
    opłacało się zbudować bocznicę do kolei obwodowej, bo było bliżej. Ktoś, kto za
    Wiskitnem, czy pod Rzgowem będzie miał logistykę albo fabrykę nie skorzysta z
    kolei na Olechowie, tylko zapakuje wszystko na tira. Piszesz o dezintegracji
    sieci transportowej i jednocześnie na połowie trasy do Piotrkowa proponujesz
    niemal właśnie coś takiego. Droga w lewo, kolej w prawo. A cały ewentualny
    rozwój miasta dostanie tylko Tomaszowską i Konstytucyjną, a więc samochód i może
    jakiś autobus, który będzie pusty ze względu na dużą odległość od centrum. Mnie
    więc bardziej interesuje ten "korek na Rzgowskiej" i nie tylko, bo tu kolej
    przez Lublinek nie będzie jakąkolwiek konkurencją dla samochodu.
    Góra śmieciowa nie jest żadną przeszkodą dla linii kolejowej, bo nawet, gdyby od
    Młynka dokładnie na południe ją budować, to miniemy góre z dużej odległości. Ja
    jednak proponuję skręcić tory na S-E, czyli zbliżyć się szybciej do przyszłej
    A1, niż w Rzgowie. Tak przeprowadzona kolej da bardzo dobry rozwoj strefy
    podmiejskiej. Kolej od Rzgowa na Lublinek pomija to wszystko!
    Zauważ, że kierunek S-E jest najsłabiej rozwinięty w Łodzi i najbliżej okolicy,
    a włączenie miasta do A1 wymusi jego rozwój. To trzeba podbudować go przy okazji
    koleją. Teren, o którym mowa jest zbyt odległy od centrum i zbyt długi, by
    obsługiwał go tramwaj, bo mówimy o czymś, co kończy się na skrzyżowaniu A1 z S8.
    Dalej będą najwyżej "wyspy", typu Tuszyn, Srock.
    Jeżeli chcesz mimo wszystko jechać z Piotrkowa na Lublinek, to można pozostawić
    wariant przebiegu takiej linii dla IR w przyszłości. Ale ważniejsze jest
    zbudowanie linii via Młynek, bo ta obsługiwać ma region, a i tak z niej,
    podkreślam raz jeszcze, na Lublinek pociągiem dojedziesz.
  • Gość: flip IP: *.spika.cz 29.12.05, 11:30
    Twoja propozycja w praktyce oznacza,ze w dajacej sie przewidziec przyszlosci
    nie bedzie na Lublinku pociagow miedzyregionalnych. Nie ma mozliwosci zmieniac
    przebiegu linii istniejacej dla tak malego lotniska. Jest natomiast mozliwosc
    budujac nowa linie wytrasowac ja tak, by byla na Lublinku.
  • Gość: trybunalski IP: *.toya.net.pl 05.01.06, 14:23
    A po co na Lublinku kolej z Piotrkowa? Ja wole jechać krócej do miasta, niż na
    lotnisko, człowieku, zastanów się! Dziś nie mam możliwości i jadę PKSem lub
    samochodem z kolegą. Ale po co kolej na lublinek? Ja i kilkanaście autobusów z
    Piotrkowa jeździ pełnych ludzi do pracy, nie na lotnisko. Co ty za głupote
    proponujesz? Zgadzam się z twoim przedmówą, kolej na Fabryczny przez Dąbrowe,
    mnie by to idealnie pasowało, bo pracuje w suszarkach. Ale z PKSów ludzie
    wysiadają przy białym kościele (ja tez) i dalej w miasto mpk, a reszta jedzie do
    końca trasy. To najlepiej pokazuje, że kolej na Lublinek to głupota.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 14:29
    Ale kolej ominie "raczej na pewno" Rzgów, bo stacji w polu robić nie będziemy,
    więc tu tramwaj wystarczy. Kolej zatrzyma się dopiero w Tuszynie.
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 29.11.05, 21:55
    A dlaczego mialoby nie byc przystanku? Przeciez Rzgow to calkiem niezly
    generator ruchu, zwazywszy na targowiska.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 30.11.05, 14:47
    A to znajdź miejsce na przejście linii kolejowej przez Rzgów. Obok owszem :)
  • Gość: student IP: *.toya.net.pl 10.12.05, 13:19
    flip coś tam nawymyślał, ale nie chce pokazać :(
  • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 16.12.05, 01:38
    Flip ma duzo w olowku :-)
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 23.12.05, 18:03
    > Flip ma duzo w olowku :-)

    Ja też, hehe
  • michal.ch 04.12.05, 20:40
    > Umowa by wygladala mniej wiecej tak,
    > prywatna spolka przejmuje MKT i Helenowek, TP do likwidacji,


    Podstawowym błędem to był podział na MKT i TP od początku, no ale czasu się nie
    cofnie. Te spółki są tak małe, że praktycznie nie mają siły przebicia. I
    istotnie brakuje tu ręki prywatnego inwestora. A już na kpinę zakrawa fakt,
    kiedy obecni właściciele mają różne interesy - i tak np. Zgierz chce istnienia
    MKT, za to Łódź najlepiej by tą firmę zlikwidowała.





    --
    By rybak:
    "(...) wstąp proszę po drodze do "Biedronki", połóż głowę na wagę i wciśnij BURAK"
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 27.11.05, 22:39
    > Jaka jest przyszłość linii ozorkowskiej Twoim zdaniem?

    Przyszlo mi do glowy jeszcze jedno rozwiązanie: a gdyby linię ozorkowską i
    lutomierską wpisać do rejestru zabytków, tak jak wąskotorówki?
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 29.11.05, 14:34
    > Przyszlo mi do glowy jeszcze jedno rozwiązanie: a gdyby linię ozorkowską i
    > lutomierską wpisać do rejestru zabytków, tak jak wąskotorówki?

    Ktoś wie, jak to ewentualnie zrobić?
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 01.12.05, 12:30
    > Ktoś wie, jak to ewentualnie zrobić?

    Trzeba by popytać ludzi związanych z koleją wąskotorową. Sądzę, że procedura
    powinna być podobna.
  • michal.ch 04.12.05, 20:58
    Spoko, spoko. Nie ty pierwszy o tym myślisz. :)
    Wbrew pozorom to jest do zrobienia.

    Wpis można zrobić na wniosek właściciela obiektów/gruntów lub z urzędu kiedy to
    konserwator uruchamia "z własnej inicjatywy" postępowanie. O ile mi wiadomo ani
    TP ani MKT nie jest właścicielem gruntów pod torowiskiem - są tylko ich
    użytkownikami. Dlatego należałoby uruchomić tą drugą opcję, tj. zainteresować
    kwestią konserwatora (oczywiście po uprzednich konsultacjach ze spółkami, bo nie
    wiem czy wiesz, ale wpis może doprowadzić do zwiększenia biurokracji przy dajmy
    na to głupich remontach torowiska). Jak mi pewne osoby doniosły, TP byłoby
    skłonne do zabezpieczenia linii wpisem. Nie wiem jak MKT, ale doświadczenie
    uczy, że i tutaj prezes jest przychylny inicjatywom trmawajowych zboczeńców,
    więc można próbować.

    Pamiętajcie, że w przyszłości obie te linie (a przede wszystkim lutomierska ze
    względu na położenie przy mniej uczęszczanej drodze i walory widokowe) można
    wykorzystać w celach turystycznych, tak jak zrobiono to z wieloma kolejami
    wąskotorowymi, które zamknięto dla zwykłych przewozów.


    --
    By rybak:
    "(...) wstąp proszę po drodze do "Biedronki", połóż głowę na wagę i wciśnij BURAK"
  • bajkers 26.11.05, 22:24
    A tak w ogóle jeśli chodzi o ŁTR (zakładając że kiedyś powstanie) to czy ktoś
    może odpowiedzieć na pytanie jak nowa 11!!(niskopodłogowa) będzie się
    przeciskać przez śródmieście, konkretnie przez odcinek
    "Kościuszki-Żwirki-Piotrkowska" Jak wyglądają tam godziny szczytu(i nie tylko)
    chyba każdy widział?????
    Jeśli będzie się ślimaczył tak wąskim gardłem.....za tyle pieniędzy
    to ....."cała para w ... " wiecie gdzie!!!!
  • pawel-strzalka 27.11.05, 12:21
    pomijając fakt, że skręt ze Żwirki w Kościuszki jest dość ciasny i nowe
    tramwaje mogą mieć z nim problemy
    dlatego lepszy byłby wariant Piotrkowska-Mickiewicza-Kościuszki z dużym
    przesiadkowym przystankiem, wspólnym dla kierunków N-S i W-E
  • michal.ch 27.11.05, 12:31
    pawel-strzalka napisał:

    > pomijając fakt, że skręt ze Żwirki w Kościuszki jest dość ciasny i nowe
    > tramwaje mogą mieć z nim problemy


    Rany, ludzie, przestańcie! Ten mit o zbyt ciasnych dla nowoczesnych tramwajów
    łukach wraca jak bumerang od czasu wprowadzenia do eksploatacji Cityrunnerów...



    --
    By rybak:
    "(...) wstąp proszę po drodze do "Biedronki", połóż głowę na wagę i wciśnij BURAK"
  • Gość: Adam IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 13:15
    > dlatego lepszy byłby wariant Piotrkowska-Mickiewicza-Kościuszki z dużym
    > przesiadkowym przystankiem, wspólnym dla kierunków N-S i W-E

    Pamiętam, kiedyś belyal dokładnie to opisał, byłoby nieźle.
  • Gość: belyall IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 15:14
    O! :-)
  • Gość: Bart IP: *.mnc.pl 27.11.05, 15:40
    O, to by wcale nie było głupie! Zwężyć jezdnie na Mickiewicza z obu stron.
    Beyall, możesz zapodać jakieś rysunki?
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 19:58
    A takataktak. Pomysł wyśmienity. Oczywiście z zupełnie innego względu niż
    wskazano. Bo tramwaj po Piotrkowskiej i Żwirki przejedzie sobie w pełni
    spokojnie. Natomiast ze względu na przeniesienie tramwaju z pustawej Kościuszki
    na Piotrkowską oraz przede wszystkim na przesiadkę drzwi w drzwi między 7
    liniami tramwajowymi i ewentualnymi autobusowymi, warto by coś takiego zrobić.
    Szkoda, ze nie wzięto tego pod uwagę.
    I do tego dodać zadaszenie, o którym mowa w wątku o lwowskiej wiacie:-)
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.11.05, 20:32
    Moze jeszcze nie jest za pozno na taka zmiane? Trzeba tylko przetlumaczyc to
    komu trzeba ;]
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.11.05, 12:57
    Krotko, wzbudzana sygnalizacja, czyli brak posotojow na skrzyzowaniach,
    ograniczenie ruchu na Zwirki i Wigury aby nie blokowac tramwajow, a na
    Piotrkowskiej separatory aby samochody nie mogly wjechac na torowisko.

    > Jeśli będzie się ślimaczył tak wąskim gardłem.....za tyle pieniędzy
    > to ....."cała para w ... " wiecie gdzie!!!!

    Wiec nie bedzie sie slimaczyl, a 'tyle' pieniedzy? Raczej niewiele i dobrze
    wydanych, kozyscie beda nie tylko na trasie LTRu. A tunel bylby 10 krotnie
    drozszy a efekt niewiele lepszy (na nawet gorszy).

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.11.05, 14:33
    Szykują się cięcia w budżecie UE. Jako pierwze pod redukcje pojdą środki na
    rozwój regionalny dla nowoprzyjętych państw-członków UE.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.11.05, 16:37
    Tak... na lata 2007-2013. Na razie nic nie wiadomo, a informacje podawane w
    telewizji sa nieoficjalne. WB przedstawi budzet na te lata w grudniu.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 28.11.05, 17:17
    To pewnie info od motorniczego ;)
  • pawel-strzalka 28.11.05, 19:50
    albo od znerwicowanych mieszkańców osiedla Doły, którzy kolejny raz nie
    zmieścili się do tramwaju
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.11.05, 12:04
    Rozmawialem wlasnie z prezydentem Krzysztofem Kwiatkowskim. Istnieje problem
    zabezpieczenia VATu w wyzej wymienionej kwocie. Jest to o tyle dziwne ze nie
    wymaga sie takiego zabezpieczenia od innych beneficjentow! Jednak wladze
    Zgierza sa jak najbardziej zdeterminowane aby ten projekt przeszedl. W tej
    chwili rowniez Urzad Marszalkowski koresponduje z Ministerstwem Rozwoju
    Regionalnego aby wyjasnic ta sprawe. Mam nadzieje ze sprawa zostanie wyjasniona
    po mysli Zgierza. Jak bede cos wiecej wiedzial to napisze.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • superkulfon 29.11.05, 12:14
    zablokowac ltr to bedzie przynajmniej czesc kasy na metro. A mozna to zrobic
    blokujac ltr w zgierzu
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.11.05, 12:18
    NIE TO DZIALANIA. LTR Zgierz ubiega sie o fundusze z dzialania ZPORR 1.1.2 a
    Metro Wa-wa oraz lodzka czesc LTRu z dzialania ZPORR 1.6. Pieniedzy miedzy tymi
    dzialaniami nie mozna przeniesc (1.1.2 jest rozdzielany wojewodzko, 1.6
    centralnie).

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • superkulfon 29.11.05, 13:00
    Chodzi mi o decyzje w brukseli. jesli sie okaze ze nie bedzie tramwaju do
    zgierza to czy wtedy szala nie przechyli sie na metro? W sumie troche dziwny
    jest ten opor urzednikow z ministerstwa
  • geograf 29.11.05, 13:57
    jezu, czlowieku, przeciez napisal:
    miedzy tymi funduszami nie mozna przeniesc pieniedzy. nawet po odrzuceniu
    zgierskiego LTRu nie przybedzie warszawskiemu metru:/

    nie nauczono czytac ze zrozumieniem?:|

    --
    "...mój gród-to Łódź,/To moja kolebka rodzinna,
    Niech sobie Ganges,Sorrento,Krym
    Pod niebo inni wynoszą,/A ja Łódź wolę."
  • superkulfon 29.11.05, 14:00
    > jezu, czlowieku, przeciez napisal:
    > miedzy tymi funduszami nie mozna przeniesc pieniedzy. nawet po odrzuceniu
    > zgierskiego LTRu nie przybedzie warszawskiemu metru:/

    Ale czy odrzucenie zgierskiego LTR nie spowoduje gorszej oceny lodzkiego LTR i
    jego odrzucenia w brukseli?
  • Gość: J.S. IP: 195.69.82.* 29.11.05, 14:13
    > Ale czy odrzucenie zgierskiego LTR nie spowoduje gorszej oceny lodzkiego LTR
    i jego odrzucenia w brukseli?

    Czlowieku, czy ty nie rozumiesz, ze to sa dwa rozne projekty? Musisz szukac
    dziury w calym? A ta ocena to czysta formalnosc
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 29.11.05, 14:50
    Ile razy mam pisac ze jedno z drugim nie ma nic wspolnego? Tak naprawde LTR
    Lodzi i LTR Zgierz to dwa odrebne projekty!

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: ciekawy IP: *.toya.net.pl 11.12.05, 17:57
    Ale, czy jednak...?
    ;)
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 29.11.05, 13:26
    > NIE TO DZIALANIA

    To raz, a pomijam juz kwote o jaka Zgierz walczy
  • Gość: student IP: *.toya.net.pl 16.12.05, 22:44
    dzeki aleksiej ciekawe jak dalej sie potoczy sprawa.
  • Gość: student IP: *.devs.futuro.pl 16.12.05, 00:57
    i jak czy wiadomo cos wiecej na temat ŁTR-u? Gdzieś wyczytałem ostatnio że
    pieniadze są na prawde wątpliwe.ma ktoś może najświeższe informacje.
    pozdrawiam
  • w.o.d.z.i.r.e.j 20.12.05, 08:55
    Dzisiaj w Polskim Radio Pr.1, w audycji około godz. 8.46
    pan redaktor powiedział, że: "Warszawa przegrała z Łodzią walkę o duże pieniądze
    na transport publiczny. Że Łódź byłą lepsza i lepiej zabiegała o pieniądze".

    To chyba kurcze mamy tą kasę zarezerwowaną?
    Sam już nie wiem o co biega?
    --
    Do domu wrócimy, w piecu napalimy,
    Nakarmimy Szarika, a potem Gustlika.
  • Gość: Zgierzak IP: 80.51.47.* 21.12.05, 21:28
    Czy ktokolwiek wie jaka jest sytuacja zarówno części zgierskiej jak i łódzkiej LTR-u
    Pozdrawiam
  • Gość: Ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.12.05, 21:42
    Część łódzka jest w zasadzie niezagrożona.

    Część zgiewrska jest zagrożona poważnie a wraz z nią dziesiątki wniosków m.in.
    o budowy dróg w całej Polsce. Skutek nieprzemyślanego rozporządzenia
    Marcinkiewicza; zdaje się, że trwa coś w rodzaju batalii o to, by
    rozporządzenie naprawić, bo straciłby na nim nie tylko Zgierz, ale wiele gmin w
    całym kraju. Głupota:-(
  • Gość: Adam IP: *.toya.net.pl 22.12.05, 20:23
    > Skutek nieprzemyślanego rozporządzenia Marcinkiewicza;

    Sami PiS wybraliśmy...
  • yarro 23.12.05, 01:29

    --
    "Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy chcą zobaczyć,
    i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy mają odwrotne upodobania."
    [Blaise Pascal]
  • Gość: Adam IP: *.toya.net.pl 23.12.05, 12:22
    My, naród wybrał. Nie istotne, że może Ty nie głosowałeś, liczy się fakt dokonany.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.12.05, 21:59
    A czy tak trudno zadzwonic samemu do UM Zgierza, badz przejsc sie i spotkac z
    prezydentem Kwiatkowskim (przyjmuje chyba we wtorki)?

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: J.S. IP: 195.69.82.* 27.12.05, 11:29
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 27.12.05, 12:52
    I cfo z tego?
    Coś się zmieniło?
    edzie ŁTR łączący Helewnówek z Chocianowicami. Wspaniała idea liniiłączącej
    trzy miasta łodzkeij aglomeracji.
    I to by było na tyle. Zgierz nie znajdzie 8 milionów aby zrealizować to
    przedsięwzięcie. W końcu zdecydują się na autobusy prywatnych przewoźników. Po
    zmianie władz zapewne to bedzie miało miejsce - ktoś stwierdzi że to będzie
    tańsze. A jak się torowisko zliwkiduje na Łódzkiej w Zgierzu to poprzez
    poszerzenie jedni usprawni się dojazd do Łodzi .
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.12.05, 12:57
    > edzie ŁTR łączący Helewnówek z Chocianowicami. Wspaniała idea liniiłączącej
    > trzy miasta łodzkeij aglomeracji

    Zawsze to lepsze niz nic (plus tabor), a ze Zgierzem to jeszcze nie wszystko
    stracone, wiecej informacji jutro.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.12.05, 14:10
    > I cfo z tego?
    > Coś się zmieniło?

    Mialo sie zmienic, bo ponoc inne miasta tez dostaly po d*, wiec moze poczekaj

    > W końcu zdecydują się na autobusy prywatnych przewoźników

    blebleble
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 27.12.05, 14:15
    > > W końcu zdecydują się na autobusy prywatnych przewoźników
    >
    > blebleble

    A co uważasz że to co zaklepały jedne własdze zaakceptują nowe?
    Mogą znaleźć się w zgierskim magistracie inne osoby, które mają zgóła odmienny
    pogląd na połączenie Zgierza z Łodzią.
    Mają kilku przweozników wożacych autobusami mieszkańców blokowiska na które miał
    dojechać ŁTR oraz rejonu Nowego miasta z centrum Łodzi. Wię może zwyciężyć
    pogląd że jaki sens wydawać ileś milionów na to co mają obecnie za friko.

  • Gość: Ja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.05, 16:40
    Studi, wielka prośba. Najpierw dowiedz się o co chodzi, a potem kłap klawiaturą
    na prawo i lewo, dobrze? Bo jak piszesz na tematy, na których się znasz, to
    naprawdę potrafisz pisac z sensem.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 27.12.05, 16:50
    Klapanie? Zgierz musi znalezc 8 milionow. Proste. Owszem moze to teoretycznie
    wylozyc inny z podmiotów bioracych udzial w projekcie. Ale to 8 milionow
    zamrozonej kasy. Drugi problem czy wylozenie tej kasy przez inny podmiot bedzie
    legalnym sposobem zalatwienia tego problemu.
    Nie sadze by sejm zmienil stosowne ustawy. Bo obecna koalicja ma inne problemy
    niz akurat ten drobiazg dla nich malo istotny.

    A niedlugo beda wyborty samorzadowe. Wladze moga sie zmienic. Nastpene moga miec
    inne poglady na te kwestie niz obecne. A zreszta nasz lodzki przyklad -
    dokonczono trase W-Z? Zmienila sie wladza i w zasadzie tej trasy nie ma - czyz
    nie? Wiec miej troche wiecej pokory w tej super pewnosci co jednej nieomylnej
    koncepcji dojazdu zgierzan do centrum Lodzi. To jest tylko i wylacznie wola
    rzadzacych w Zgierzu. Jesli pojawi sie w zgierkim magistracie ktos kto uwaza
    inaczej to LTR nie pojedzie do Zgierza i to raczej w ogole.
  • Gość: J.S. IP: 195.69.82.* 27.12.05, 18:20
    > Klapanie?

    Tak

    > Zgierz musi znalezc 8 milionow.

    Niekoniecznie

    I tyle.
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.12.05, 12:16
    Tyle ż ejak na razie władze Zgierz powiedziły ŁTR-owi - pa-pa...
    A wybory samorządowe już wkrótce. I moz esie okazać że nowe władze nie zechca
    tramwaju.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.12.05, 12:19
    > Tyle ż ejak na razie władze Zgierz powiedziły ŁTR-owi - pa-pa...

    Akurat wladze Zgierza nie mialy tutaj nic do powiedzenia, wniosek zostal
    odrzucony z powodu kuriozalnego rozporzadzenia ministra.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.12.05, 12:43
    Skutek ten sam. Nie zrobiły władze nic aby zaradzić temu rozporządzeniu. Obawim
    się że przed wyborami nie będą mieli możliwości złożenia wniosku z tegoż samego
    powodu.
    A po wyborach mogą sie pojawić osboy o przeciwnej polaryzacji w poglądach. Co
    jest wysoce prawdopodobne. Jak nie zaczęto realizacji to łatwo jest to
    całwowicie skreślić.

    Więc mamy ŁTR - regionalny w granicach amdinistracyjnych Łodzi. a jakei
    buńczuczne był zapowiedzi o tym ŁTR. W Łodzi tez sie zmieni włądza i zapewne
    zgodnie z łódzką tradycją ŁTR umrze - jako zły politycznie projekt jak obecnie
    trasa WZ.

    A najgorsze jest to że wyczekiwanie na zatwierdzenie wniosków jedynie
    doprowadziło tylko do praktycznie śmierci technicznej torowisk na 1 Maja w
    Zgierzu i w kilku miejscach w Pabianicach. Po zmianie władz samorządowych nowy
    prezes MPK moze mieć inny pogląd co do ołacalaności lini do Zgierza czy linii
    komercyjnej do Pabianic. A i MKT i TP (nawet połczone w jedną spółkę) obecnie
    nie bedą w stanie obsłużyć tych linii ani tym bardziej wyremontować torowiska.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.12.05, 12:57
    > Skutek ten sam. Nie zrobiły władze nic aby zaradzić temu rozporządzeniu.

    Nic??? Przestan chrzanic, wladze Zgierza zrobily wszystko co w ich mocy aby
    temu zaradzic, od samego poczatku wladze Zgierza robily WSZYSTKO aby ten
    projekt powstal, wiec nie obrazaj ludzi, ktorzy w przeciwienstwie do Ciebie cos
    naprawde chca zrobic aby KM w regionie sie poprawila. Ty tylko narzekasz, a
    samemu nie kiwnoles palcem aby cokolwiek zrobic (juz nie mowiac o tym, ze nie
    potrafisz czytac ze zrozumieniem, i to ze krytykujesz wszystko jak leci, bez
    wzgledu na to czy jest to dobry pomysl czy zly).
    I przed wyborami nie bedzie dodatkowej tury naboru wnioskow (chociaz moze
    jakies srodki zostana, moge sie mylic).

    > A po wyborach mogą sie pojawić osboy o przeciwnej polaryzacji w poglądach. Co
    > jest wysoce prawdopodobne. Jak nie zaczęto realizacji to łatwo jest to
    > całwowicie skreślić.

    Oczywiscie ze tak, dlatego trzeba dowiedziec sie kto kandyduje i jakie ma na
    ten temat poglady. Ale przyszlym wladza Zgierza trudno bedzie zlekcewazyc
    zdanie ponad 85% mieszkancow osiedla ktorzy popieraja budowe tego tramwaju.

    > Więc mamy ŁTR - regionalny w granicach amdinistracyjnych Łodzi. a jakei
    > buńczuczne był zapowiedzi o tym ŁTR. W Łodzi tez sie zmieni włądza i zapewne
    > zgodnie z łódzką tradycją ŁTR umrze - jako zły politycznie projekt jak obecnie
    > trasa WZ.

    Ile razy mam Ci pisac ze projekty wspolfinansowane z funduszy UE rzadza sie
    troszke 'innymi' prawami niz inwestycje miejskie? Roboty na trasie LTRu w Lodzi
    zaczna sie juz w przyszlym roku, po rozpoczeci inwestycji nie mozna jej ot tak
    po prostu zastopowac, narazi sie wtedy beneficjenta (w tym przypadku MPK) na
    olbrzymie straty.

    > A najgorsze jest to że wyczekiwanie na zatwierdzenie wniosków jedynie
    > doprowadziło tylko do praktycznie śmierci technicznej torowisk na 1 Maja w
    > Zgierzu i w kilku miejscach w Pabianicach.

    W Zgierzu ul. 1.Maja ma byc wyremontowana juz w przyszlym roku (z torowiskiem
    oczywiscie). Natomiast co do Pabianic, nie oszukuj sie, tam nic by i tak nie
    zrobiono, czy by mowilo sie o LTRze czy nie (zreszta LTR nie jest pomyslem
    Kropiwnickiego - co zreszta dobrze wiesz).

    Czyli znowu cos dzwoni, ale nie wiesz w ktorym kosciele.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: STUDU IP: *.prokom.pl 28.12.05, 13:32
    >> Skutek ten sam. Nie zrobiły władze nic aby zaradzić temu rozporządzeniu.

    >Nic??? Przestan chrzanic, wladze Zgierza zrobily wszystko co w ich mocy aby
    temu zaradzic, od samego poczatku wladze Zgierza robily WSZYSTKO aby ten
    projekt powstal, wiec nie obrazaj ludzi, ktorzy w przeciwienstwie do Ciebie cos
    naprawde chca zrobic aby KM w regionie sie poprawila. Ty tylko narzekasz, a
    samemu nie kiwnoles palcem aby cokolwiek zrobic (juz nie mowiac o tym, ze nie
    potrafisz czytac ze zrozumieniem, i to ze krytykujesz wszystko jak leci, bez
    wzgledu na to czy jest to dobry pomysl czy zly).
    I przed wyborami nie bedzie dodatkowej tury naboru wnioskow (chociaz moze
    jakies srodki zostana, moge sie mylic).


    A efekt końcowy? Odłożenie na dość długi czas. Okres wyborów nie bęzi esprzyjać
    tej inwestycji ze względu na czas rerazlizacji. Raczej skupią się na czymś
    szybszym. Niestety polityka. ŁTR w przyszłym roku nie bedzie w zainteresowaniach
    obecnych władz. Chcać ponownie wygrać wybory bedą potrzebowali czegos co da sie
    zrealziwoać przed wyborami. Niestety twarda rzeczywiastość. A ŁTR - zacząłby się
    pod rzadami następców, którzy by sobie realizację przywłaszczyli jako swój
    sukces. Nikt nie będzie pamiętał kto zaczął ale kto skończył - proste. Np.
    obecny remont wiaduktu na Żabieńcu będzie kojarzony z Kropwinickim a nie
    porzednimi władzami. I tego nie zmienisz.


    >> A po wyborach mogą sie pojawić osboy o przeciwnej polaryzacji w poglądach. Co
    >> jest wysoce prawdopodobne. Jak nie zaczęto realizacji to łatwo jest to
    >> całwowicie skreślić.

    > Oczywiscie ze tak, dlatego trzeba dowiedziec sie kto kandyduje i jakie ma na
    >ten temat poglady. Ale przyszlym wladza Zgierza trudno bedzie zlekcewazyc
    >zdanie ponad 85% mieszkancow osiedla ktorzy popieraja budowe tego tramwaju.

    Dzis popiera 85% jutro się okaże że zaledwie 20%... Tylko czemu ledwo co
    przegłosowano sprawę terenów pod torowisko? A luidzie sie zniecierpliwią i będą
    mieli gdzieś projekt któy nie jest realizowanu. Busiarze w końcu zauważą że
    warto skorzystać z okazji i kupią większe autobusy a wtedy okaże się że ubędzie
    sporo z entuzjastów tramwaju ŁTR, która jak na razie jest tylko na papierze.

    >> Więc mamy ŁTR - regionalny w granicach amdinistracyjnych Łodzi. a jakei
    >> buńczuczne był zapowiedzi o tym ŁTR. W Łodzi tez sie zmieni włądza i zapewne
    >> zgodnie z łódzką tradycją ŁTR umrze - jako zły politycznie projekt jak obecnie
    >> trasa WZ.

    > Ile razy mam Ci pisac ze projekty wspolfinansowane z funduszy UE rzadza sie
    > troszke 'innymi' prawami niz inwestycje miejskie? Roboty na trasie LTRu w > Lodzi
    > zaczna sie juz w przyszlym roku, po rozpoczeci inwestycji nie mozna jej ot tak
    > po prostu zastopowac, narazi sie wtedy beneficjenta (w tym przypadku MPK) na
    > olbrzymie straty.

    Zrobią owszem remoncik od Chociek do Helenówka. Przecież to jeden odrębny
    projekt. A dalsze etapy - obawaim sie się że wtedy oleją. Przecież nie anuluja
    tego prokjektu zaniechając całej koncepcji ŁTR - czyż nie?

    >> A najgorsze jest to że wyczekiwanie na zatwierdzenie wniosków jedynie
    >> doprowadziło tylko do praktycznie śmierci technicznej torowisk na 1 Maja w
    >> Zgierzu i w kilku miejscach w Pabianicach.

    > W Zgierzu ul. 1.Maja ma byc wyremontowana juz w przyszlym roku (z torowiskiem
    > oczywiscie). Natomiast co do Pabianic, nie oszukuj sie, tam nic by i tak nie
    > zrobiono, czy by mowilo sie o LTRze czy nie (zreszta LTR nie jest pomyslem
    > Kropiwnickiego - co zreszta dobrze wiesz).

    Poczekamy zobaczymy czy torowisko wyremontują. W przyszłym roku mogą się zmienić
    priorytety w związku z wyborami. Następcy moga stwierdzić że mieszkańcom kilku
    zielonych bloczków przeszkadza hałasujący przestarzały komunistyczny tramwaj
    oraz utrudniające wyjazd na ulicę tory. To samo się przecież stało w Łodzi z
    trasą WZ.

    Pabianice - no cóż gdyby nie doprowadzenie MZK do totalnego upadku to by już
    jeździły autobusy MZK zamiast tramwaju - wszak nadal tam w radzie miejskiej jest
    sporo osób którzy chcieliby jak najszybciej wyrwać te przeklęte tory.

    A ŁTR - owszem nie jest ideą Kropwinickiego ani tym bardziej MPK-Łódź.

    > Czyli znowu cos dzwoni, ale nie wiesz w ktorym kosciele.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.12.05, 15:10
    > A efekt końcowy? Odłożenie na dość długi czas. Okres wyborów nie bęzi
    esprzyjać
    > tej inwestycji ze względu na czas rerazlizacji. Raczej skupią się na czymś
    > szybszym. Niestety polityka. ŁTR w przyszłym roku nie bedzie w
    zainteresowaniac
    > h
    > obecnych władz. Chcać ponownie wygrać wybory bedą potrzebowali czegos co da
    sie
    > zrealziwoać przed wyborami. Niestety twarda rzeczywiastość. A ŁTR - zacząłby
    si
    > ę
    > pod rzadami następców, którzy by sobie realizację przywłaszczyli jako swój
    > sukces. Nikt nie będzie pamiętał kto zaczął ale kto skończył - proste. Np.
    > obecny remont wiaduktu na Żabieńcu będzie kojarzony z Kropwinickim a nie
    > porzednimi władzami. I tego nie zmienisz.

    Jak bys troszke poczytal forum to bys wiedzial ze roboty w Zgierzu mialy sie
    zaczac w 2007 roku i skonczyc w 2008. Wiec tutaj nie chodzilo o zadne wybory,
    obecne wladze Zgierza nie mysla tylko o stolkach, ale rowniez o waznych
    inwestycjach w miescie. Nie kazdy mysli tak jak Ty.

    > Dzis popiera 85% jutro się okaże że zaledwie 20%... Tylko czemu ledwo co
    > przegłosowano sprawę terenów pod torowisko? A luidzie sie zniecierpliwią i
    będą
    > mieli gdzieś projekt któy nie jest realizowanu. Busiarze w końcu zauważą że
    > warto skorzystać z okazji i kupią większe autobusy a wtedy okaże się że
    ubędzie
    > sporo z entuzjastów tramwaju ŁTR, która jak na razie jest tylko na papierze.

    Tak... busiarze Ci przeleca korki, zagwarantuja wspolny bilet i przyspiesza
    przejazd do centrum Lodzi! Wiec wyluzuj, co bedzie to bedzie, trzeba sie
    odpowiednio tym zainteresowac i zobaczyc co przyszli kandydaci na prezydenta i
    radnych maja do powiedzenia.

    > Zrobią owszem remoncik od Chociek do Helenówka. Przecież to jeden odrębny
    > projekt. A dalsze etapy - obawaim sie się że wtedy oleją. Przecież nie anuluja
    > tego prokjektu zaniechając całej koncepcji ŁTR - czyż nie?

    Kto oleje? Lodz - to nie ich dzialka, Zgierz - im zalezy, Pabianice - juz
    olaly. Wiec tylko Zgierz moze to olac, ale na razie robi wszystko aby tak sie
    nie stalo, wiec moze warto ich w tym wspomoc?

    > Poczekamy zobaczymy czy torowisko wyremontują. W przyszłym roku mogą się
    zmieni
    > ć
    > priorytety w związku z wyborami. Następcy moga stwierdzić że mieszkańcom kilku
    > zielonych bloczków przeszkadza hałasujący przestarzały komunistyczny tramwaj
    > oraz utrudniające wyjazd na ulicę tory. To samo się przecież stało w Łodzi z
    > trasą WZ.

    Torowisko i droge bedzie remontowal powiat, do droga powiatowa. Ot co.

    > Pabianice - no cóż gdyby nie doprowadzenie MZK do totalnego upadku to by już
    > jeździły autobusy MZK zamiast tramwaju - wszak nadal tam w radzie miejskiej
    jes
    > t
    > sporo osób którzy chcieliby jak najszybciej wyrwać te przeklęte tory.

    Jak takich radnych sobie Pabianiczanie wybrali to tak maja. Ale 11stka
    przynajmniej do konca przyszlego roku bedzie jezdzila do Pabianic, i trzeba
    rowniez naciskac na kandydatow aby sie zadeklarowali jakie maja zamiary wobec
    tramwaju. Tutaj Ciebie powinno to interesowac szczegolnie.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.12.05, 15:26
    Tak... busiarze Ci przeleca korki, zagwarantuja wspolny bilet i przyspiesza
    przejazd do centrum Lodzi! Wiec wyluzuj, co bedzie to bedzie, trzeba sie
    odpowiednio tym zainteresowac i zobaczyc co przyszli kandydaci na prezydenta i
    radnych maja do powiedzenia.

    ..................

    Ale ci przynajmniej starają się o pasażera. To nie są dziadowskie
    miniciężarówki-złomy domowym spoobem przystosowane do przewozu osób jak na
    trasie Łodź-Pabianice.

    A co do korków zważ ze jest spory nacisk kierowców aby kosztem wg nich
    niepotrzebnego tramwaju poszerzyć wjazd do Zgierza. To niestety tez wyborcy.

    Wspólny bilet - włądze miasta musza sie zgodzić a to jak widac nadal jest tlyko
    utopią. A zresztą ich autobusy dojeżdzają pod Palc Wolności i na Pl.
    Dąbrowskiego - jadą szybszą trasą niż autobusy 51. Jadą szybciej od 11 która i
    tak nie dojeżdza do największego osiedla w Zgierzu. Bilet kosztuje tylko 1,50
    na całej trasie - nie ma dwóch biletów zgierskiego i łódzkiego - bilet łatwo
    dostępny u kierowcy - nie ma paranoi typu trzeba wysiadanie z tramwaju na
    Helenówku kupowanie biletu zgierskiego a potem czekanie 15 minut na nastęny
    tramwaj.
    Wysiadając z tego autobusu w zasadzie dalej jadą już bez przesiadki za 2,40. W
    Zgierzu nie muszą korzystać z lokalnej KM (zdecydowana większość). Więc płacą
    tylko dodatkowo 1,50. I raczej pasażaeróm tych autobusów nie zależy na wspólnym
    bilecie tylko na wygodnym połączeniu bez przeaidek i niskiej opłacie za przejazd.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.12.05, 16:11
    > Ale ci przynajmniej starają się o pasażera. To nie są dziadowskie
    > miniciężarówki-złomy domowym spoobem przystosowane do przewozu osób jak na
    > trasie Łodź-Pabianice.

    No nie wiem, te autobusy dojezdzaja do Bazarowej a nie Pl. Wolnosci badz
    Dabrowskiego, wiec do nikad.

    A co do poszerzenia drogi, to nawet po likwidacji torowiska nic to nie da, beda
    i tak waskie gardla, raczej trzeba wyrzuci tranzyt ze Zgierza.

    A bilet jest drozszy niz 1,50.

    Pozdrawiam,
    Aleksej
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 28.12.05, 16:11
    > A co do korków zważ ze jest spory nacisk kierowców aby kosztem wg nich
    > niepotrzebnego tramwaju poszerzyć wjazd do Zgierza. To niestety tez wyborcy.

    Poszerzyć to raczej kosztem lasu na Chełmach.

    > A zresztą ich autobusy dojeżdzają pod Palc Wolności i na Pl.
    > Dąbrowskiego - jadą szybszą trasą niż autobusy 51. Jadą szybciej od 11 która i
    > tak nie dojeżdza do największego osiedla w Zgierzu.

    Mają przesiadkę na pl. Barlickiego.
    Za pl. Dąbrowskiego głowy nie dam, a na pl. Wolności autobusy prywatnych linii
    nie wjeżdżają.
    Poza tym nie zatrzymują się na wszystkich przystankach wzdłuż Zgierskiej, co
    skutecznie może utrudniać przesiadkę.

    > Bilet kosztuje tylko 1,50
    > na całej trasie - nie ma dwóch biletów zgierskiego i łódzkiego - bilet łatwo
    > dostępny u kierowcy - nie ma paranoi typu trzeba wysiadanie z tramwaju na
    > Helenówku kupowanie biletu zgierskiego a potem czekanie 15 minut na nastęny
    > tramwaj.

    Zakup biletu zgierskiego wzdłuż ulicy Zgierskiej jest możliwy w prawie każdym
    kiosku.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 28.12.05, 16:13
    > Mają przesiadkę na pl. Barlickiego.

    Przepraszam. Przy Bazarowej oczywiście. Te kilka krzaków i drzewek ma podobno
    nazwę "pl. Piastowski".
  • Gość: STUDI IP: *.prokom.pl 28.12.05, 16:18
    Mają przesiadkę na pl. Barlickiego.
    Za pl. Dąbrowskiego głowy nie dam, a na pl. Wolności autobusy prywatnych linii
    nie wjeżdżają.

    -> Pl. Dąbrowskiego odjeżdząją z przystanku autobusu 57 zazwyczaj tuż przed
    odjazdem 52 do Zgierza.
    a przy Pl. Wolności maja przystanek na Orodowej.

    Poza tym nie zatrzymują się na wszystkich przystankach wzdłuż Zgierskiej, co
    skutecznie może utrudniać przesiadkę.

    -> No tak wiele przesiadek - co przystanek ito ina linia ....
    Zatrzymują się tam gdzie zechce pasażer. A ponadto tam gdzie są możłiwe
    przesiadki czyli koło Castoramy przy Pojezierskiej, przy Dolnej, przy
    Limanowskiego - czyli wszędzie tam gdzie masz możliwośc przesiadki.
  • Gość: Aleksej IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.12.05, 11:57
    Niestety okazalo sie ze Zgierska czesc LTRu nie powstanie, wniosek z przyczyn
    formalnych zostal odrzucony. Teraz staram sie dowiedziec kto dokladnie tym sie
    zajmowal, i na jakiej podstawie wymagano zabezpieczenia calej wartosci VATu
    (czyli te nieszczesne 8 mln zl). Nalezy miec tylko nadzieje ze wybory
    samorzadowe w Zgierzu wygra obecna wladza, badz osoby ktorym rozwoj miasta nie
    jest obojetny. Nadal wszystkie decyzje (lacznie z dzierzawa terenow na os. 650-
    lecia) pozostaja aktualne, wiec mozna zlozyc nowy wniosek jak tylko pojawi sie
    taka szansa.

    Pozdrawiam,
    Aleksej

    P.S.
    Smutno ze LTR zostal tak okrojony, niestety na to zlozylo sie wiele czynnikow,
    rowniez Zgierz nie jest bez winy, wspolny wniosek z Lodzia bylby
    korzystniejszy, ale Zgierz musialby wylozyc wiecej pieniedzy (chociaz nie
    koniecznie :) ). Pabianice nawet sie nie staraly, miejmy nadzieje ze w
    przyszlym roku to sie zmieni.
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 28.12.05, 16:17
    > Niestety okazalo sie ze Zgierska czesc LTRu nie powstanie, wniosek z przyczyn
    > formalnych zostal odrzucony.

    Czyli z tramwaju regionalnego mającego łączyć Zgierz, Łódź i Pabianice (a w
    najbardziej optymistycznych wizjach i Ozorków) pozostała modernizacja trasy
    starej "11".
    Zawsze coś, choć władze obiecywały dużo więcej.

    > Teraz staram sie dowiedziec kto dokladnie tym sie
    > zajmowal, i na jakiej podstawie wymagano zabezpieczenia calej wartosci VATu
    > (czyli te nieszczesne 8 mln zl).

    Kretyński wymóg.
    Ciekawe ile projektów w Polsce diabli wzięli przez tą konieczność? Jeśli to
    wymóg naszych władz, to biurokracja brukselska powinna im postawić dobre
    francuskie wino. Tyle pieniędzy pozostanie w kasie UE...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka