Dodaj do ulubionych

Wybaczcie, WSHE - łódzka sprawa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 11:53
Jak w Lublinie można zdobyć dyplom łódzkiej szkoły?

Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna z Łodzi prowadzi w Lublinie "punkt
rekrutacyjno-informacyjny". Sposób, w jaki są w nim edukowani studenci,
ministerstwo edukacji nazywa obchodzeniem prawa. Punkt przeszkadzał
prorektorowi UMCS, ale kiedy został rektorem szkoły łódzkiej, zmienił zdanie


Punkt "rekrutacyjno-informacyjny" łódzkiej szkoły działa w Lublinie od
października 2002 r. Od jesieni ubiegłego roku mieści się przy ul.
Sulisławickiej. Można się tam zapisać na dwuletnie uzupełniające studia
magisterskie z pedagogiki. Jednak na zajęcia nie trzeba jeździć do Łodzi. -
Wszystkie odbywają się przy ul. Sulisławickiej, w weekendy - usłyszeliśmy w
punkcie.

Łódzka szkoła nie ma prawa kształcić studentów w Lublinie, ponieważ nie ma
zgody resortu edukacji na prowadzenie tu wydziału zamiejscowego. Jednak
znalazła na to sprytny sposób. Słuchacze zapisują się na studia
eksternistyczne. Zamiast na zajęcia chodzą na "kursy ułatwiające zdawanie
egzaminów przez studentów studiów eksternistycznych". Jak usłyszeliśmy przy
ul. Sulisławickiej, prowadzą je nauczyciele akademiccy z Lublina i Łodzi, a
formalnie Instytut Postępowania Twórczego - łódzka instytucja szkoleniowo-
doradcza z Łodzi powiązana z WSHE (jeszcze w 2004 r. właścicielem instytutu
był Makary Stasiak, jednocześnie kanclerz szkoły).

Łódzką uczelnię w prowadzeniu zajęć wyręcza firma "zewnętrzna", czyli
teoretycznie wszystko jest w porządku. Kiedy jednak przed dwoma laty
opisaliśmy działalność "punktu rekrutacyjno-informacyjnego", który wówczas
mieścił się przy ul. Wojciechowskiej, Renata Olbrysz, naczelnik Wydziału
Uczelni Niepaństwowych ministerstwa edukacji, nazwała to wprost "obejściem
prawa". - Nasze stanowisko w tej sprawie nie zmieniło się - podkreśla
Mieczysław Grabianowski, rzecznik resortu edukacji.

Punkty WSHE działają w kilku miastach Polski. Mimo to urzędnicy ministerialni
są bezradni. Rzecznik Grabianowski zapowiada, że ministerstwo w tym tygodniu
po raz kolejny zapyta WSHE o punkty: - Chcemy się na przykład dowiedzieć,
jakie są związki IPT ze szkołą w Łodzi.

Od końca września ubiegłego roku rektorem WSHE jest prof. Jan Pomorski, do
niedawna prorektor UMCS. Kiedy współkierował lubelskim uniwersytetem, nie
szczędził łódzkiej szkole słów krytyki: - "Punkty informacyjno-rekrutacyjne",
pod płaszczykiem których prowadzi się edukację studentów, urągają kulturze
akademickiej - mówił. W piątek chcieliśmy go zapytać, co dziś o tym sądzi. -
Proszę zwrócić się do rzecznika prasowego WSHE - odpowiedział. Prof. Anna
Pajdzińska prorektor ds. kształcenia UMCS podkreśla, że działalność łódzkiej
uczelni w Lublinie to nieuczciwa konkurencja. - Dziwię się tylko, że prof.
Pomorski tak szybko zmienił zdanie na ten temat - dodaje.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=34651086
Edytor zaawansowany
  • Gość: Alia IP: 213.25.20.* 09.01.06, 12:26
    Dam dobrą radę - daj sobie spokój z tzw. szkołą.
    Popularne łodzkie odczytanie skrótu - zamiast humanistyczna wstaw inne
    popularane cztroliterowe słowo na ch.
    Daje to pogląd na poziom tej szkoły.
    Chyba że zalezy ci tylko na dyplomie i mozesz zapłacić kasę.

  • bubot 09.01.06, 14:13
    ty, mądra, chodzisz do tej szkoły, że rozsiewasz bzdury? fakt, że pewne
    kierunki sa znane ze swego baaardzo niskiego poziomu nie świadczy tak o
    wszystkich, i to że do tej szkoły chodza w większości głupki nie oznacza, że
    wszyscy tacy są. mój kierunek i tok studiów jest dla mnie bardzo zadowalający,
    jak i dla mojej grupy, choc nie utworzono specjalizacji, która skusiła
    wiekszośc ludzi.
    poza tym wątek był nie o samej WSHE tylko o jej wydziale zamiejscowym i
    problemami z tego tytułu, więc nie wiem, po co twój światły komentarz
    praktycznie nie na temat.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.01.06, 14:56
    >mój kierunek i tok studiów jest dla mnie bardzo zadowalający,
    > jak i dla mojej grupy, choc nie utworzono specjalizacji, która skusiła
    > wiekszośc ludzi.

    Przepraszam, ale nie najlepiej to świadczy o myśleniu, choć to nic
    osobistego...To tak, jakbym poszła na filologię , gdzie interesowałaby mmie
    dziennikartwo, a nie byłoby takiej specjalności, mimo zapowiedzi, tylko
    zaoferowano by np. logopedię ...Dziwny styl myślenia...
  • bubot 09.01.06, 14:58
    dla ciebie dziwny, co mnie nie zaskoczyło wcale, w końcu wszystko jest białe
    albo czarne.
    otóż zdarza się czasem tak, że nie osiągasz tego, co bys chciała, a jednak
    wychodzisz na tym dobrze i sie cieszysz, że nie stąło sie inaczej. jesli nie
    miałas tak nigdy, to wspólczuję.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.01.06, 15:10
    Nie, nikt tu nie pisał o tym, że wszystko jest białe, albo czarne. Zagranie
    szkoły jest nie fair, jeśli proponuje na wstepie specjalizację, której potem nie
    tworzy . Wiadomo, ze jesli postudiujesz dwa lata, to potem bedzie ci trudniej
    odejść z tej szkoły i zostaniesz już do końca, nawet bez tej specjalizacji.
    Przyznasz, że sposób działania jest dość prosty - piszemy o kierunku , który
    sciąga ludzi, ludzie przychodzą i wpłacają czesne, nie towrzymu tej
    specjalizacji, ale studiują już od roku czy dwóch, więc nie odejdą , bo im się
    nie opłaca. Nie ma czego wspólczuć, to po prostu logika rynku uczelnianego,
    zwłaszcza uczelni prywatnych.
  • bubot 09.01.06, 15:14
    dzienakat tłumaczył sie tym, iz za mało osób chciało utworzenia specjalizacji.
    a my jestesmy winni, bo trzeba ich było bardziej przycisnac. no ale jak sie
    mozna zżyć z ludźmi i działac z nimi, widzac ich co dwa tygodnie, a i to tez
    nie jest reguła? ;)
  • bubot 09.01.06, 15:15
    i dodam, że ok. 10 osób odeszło po pierwszym semestrze a potem i roku,
    dowiedziawszy sie o tym, ze nie będzie specjalizacji. gdzie więc to działanie
    marketingowe uczelni?
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.01.06, 15:27
    Ale za ów semestr czy rok owe osoby zapłaciły, prawda? Już chocby to jest
    marketingiem. Gdyby od samego początku wiedziały, że jej nie bedzie, nie
    pomysłałyby o składaniu papierów do tej szkoły w ogóle, a tak to płaciły przez rok.
    O ile nie jest to jakaś tajemnica, mogę zapytać jaka to miała być specjalizacja?
  • bubot 09.01.06, 15:30
    miała byc to specjalizacja pt. kultura muzyczna. dośc rzadka i niespotykana
    chyba, nie wiem czy inna szkoła w łodzi oferuje taką specjalizację.
  • Gość: Alia IP: 213.25.20.* 10.01.06, 13:54
    Może i dla ciebie jest zadowalający taki poziom jaki reprezentuje ta szkoła.
    Dla pracodawców - nie.
  • bubot 10.01.06, 14:08
    nie mam złudzeń że będę zawodowym kulturoznawcą, dobrze, że chociaż sprawia mi
    jako taka przyjemnośc nauka.
  • Gość: ironmen IP: *.lodz.msk.pl 05.02.06, 09:19
    Gość portalu: Alia napisał(a):

    > Może i dla ciebie jest zadowalający taki poziom jaki reprezentuje ta szkoła.
    > Dla pracodawców - nie.

    Dobrze że mój aktualny pracodawca (oddział dużej międzynarodowej firmy) o tym nie wie i płaci mi ok. dwie średnie krajowe/miesiąc ;) A WSHE ukończyłem 5 lat temu i przez ten czas nigdy nie byłem bezrobotny, więc twoja teoria to powtarzanie "urban legends".

  • xdagmarax 05.02.06, 02:35
    no i właśnie hasła takich laluniek dają światło na WSHE. J myślę , że to z
    ociemnienia lub z zazdrości;-)) ja chodze do tej szkoły i jestem zadowolona i
    nie jest ona wcale ,,łatwa", ja musze ładnie napracować sie, aby cos osiągnąć.
    dostać sie to nie wszystko, ale utrzymać to nie lada wyczyn :-)
  • Gość: szkoda słów IP: *.forweb.pl 05.02.06, 03:39
    >ale utrzymać się to nie lada wyczyn

    z tym hasłem wygrałabyś TVNowski maraton uśmiechu
  • bubot 06.02.06, 10:57
    ehehe zgodze się.
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 11:01
    Tak? A czemu?
  • Gość: była studentka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 14:44
    Niestety mam o tej "uczelni" bardzo kiepskie zdanie. Nie interesuje ich
    student, a tylko kasa. Na początku myślałam, że nie może być tak źle, ale
    studiowałam tam rok i wiem, że nie warto tam nawet próbować się uczyć. Ja
    zrezygnwałam po roku "studiowania", poziom niski, czesne wysokie, nikt sie nie
    interesuje studentami. Niestety to jeszcze nie koniec mojej udręki z tą szkołą -
    bedę z nimi walczyć o pieniądze, które każa mi zapłacić za naukę za drugi rok
    (kiedy już nie byłam studentką), ale to już inna historia...

    Radzę trzymać się z daleka od tej szkoły... Jak macie tyle kasy, żeby tam
    studiować, to lepiej idzćie na państwową.
  • bubot 09.01.06, 14:47
    ja akurat bulę mniej niz na uniwerku mi zakrzyczano. ale nie żałuję
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 18:01
    Ja wlasnie koncze WSHE, jestem na ostatnim roku pedagogiki. Zdazylam sie juz
    przyzwyczaic, ze o szkole wypowiadaja sie najchetniej ci, ktorzy tam nie
    studiuja lub tacy, ktorzy np zrezygnowali ze szkoly i teraz sie wymadrzaja. WSHE
    ma wysokie czesne, a stypendia naukowe sa krzywdzace w stosunku do uniwerka czy
    politechniki, ale zgadzam sie, ze oplaty trzeba wnosic wszedzie. Edukacja kosztuje.
  • marrgos 09.01.06, 18:29
    Powiedzcie czy to prawda, kiedyś słyszałam taką plotkę, iz absolutnie wszędzie -
    tzn. na wszystkich kierunkach - prowadzone są zajęcia z przedmiotu o
    nazwie "twórczość"? Takie hobby.. to prawda? zawsze mnie to fascynowało.
    --
    "You promised me poems"
    Mireczka
  • gray 09.01.06, 18:31

    nazywa się 'działania twórcze' i jest troche zabawny. oprócz egzaminu.


    --
    nie powiem ci nic choć krzyk sam ciśnie się do ust
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 18:43
    Gray, to my w tej samej szkolce? :))
  • gray 09.01.06, 18:45

    tak, również kończę z tym, że informatykę.


    --
    nie powiem ci nic choć krzyk sam ciśnie się do ust
  • Gość: bubot IP: *.mnc.pl 09.01.06, 21:56
    no własnie o informatyce na WSHE słyszałem jagorsze rzeczy, jak i wielu moich
    znajomych. oraz o ogloszeniach pracy dla informatykow z dopiskiem "nie z
    WSHE" :D
    jeden człowiek przeniósł się z informatyki do mnie na kulturoznwstwo, to mi
    dało do myslenia
  • gray 11.01.06, 18:07

    całkowicie rozumiem takie dopiski - nie każdy ma czas przetestować sto osób żeby
    znaleźć pięć dobrych.


    --
    nie powiem ci nic choć krzyk sam ciśnie się do ust
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 18:39
    Owszem, sa dzialania tworcze. I nie ma w tym nic dziwnego - wszak to hobby
    rektora. ;)
  • marrgos 09.01.06, 18:43
    KANCLERZA (uściślam)
    a egzamin trudny? długo tego uczą?
    ponoć wykładowcy też mają z tego seminaria

    --
    "You promised me poems"
    Mireczka
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 18:59
    > KANCLERZA (uściślam)

    Owszem, przejezyczenie. Ale tak na marginesie - skad wiesz, ze kanclerza, a nie
    rektora? Skad wiesz czym interesuje sie rektor? ;)
  • Gość: marrgos IP: *.toya.net.pl 10.01.06, 08:42
    bo był to kiedyś mój znajomy
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 19:04
    Ucza tego rok (pedagogika), a na innych kierunkach chyba semestr, ale pewna nie
    jestem. Przy czym jeden semestr wyklady + cwiczenia, a drugi tylko cwiczenia.
    Egzamin u Maciaszka jest masakra pod katem tego, co ten facet probuje normalnym
    ludziom wlozyc do glowy. Ale gdy sie juz zda, to mozna sie posmiac z samego
    chocby Maciaszka. I milo sie wspomina wyklady z nim, gdy spacerujac po sali,
    notorycznie potykla sie o kabel od mikrofonu. :))
  • marrgos 09.01.06, 18:45
    no widzicie jaki świat jest mały... :D
    --
    "You promised me poems"
    Mireczka
  • pan.q 09.01.06, 18:46
    ale o co chodzi?
  • Gość: bubot IP: *.mnc.pl 09.01.06, 21:59
    wkurza mnie ten "przedmiot" nie przydaje mi sie, jest tendencyjny i jest
    sensacją i pożywką dla mojej grupy, która strasznie się tym emocjonuje. mnie
    nie bawi
  • Gość: M. IP: *.lodz.msk.pl 09.01.06, 18:49
    Widzę że tym tekstem ktoś próbuje bić pianę a niewiele wie o faktach. Otóż "konkurencja" pomiędzy UMCS a WSHE wygląda w praktyce w ten sposób że od dłuższego czasu obie uczelnie do spółki robią kasę na PUW-ie.. A do IPT i reszty finansowo-edukacyjnego imperium M. Stasiaka nikt się nie dobiera bo w niczyim interesie nie leży zarzynanie kury znoszącej złote jajka. Zbyt dużo osób ze środowiska naukowego z tego żyje, zdziwilibyście się ilu pracowników państwowych uczelni dorabia sobie w WSHE i jaka jest różnica w wynagrodzeniach. Tak że w publicznych wypowiedziach naukowcy psioczą na prywatne uczelnie bo tak jest trendy i politycznie poprawnie ale sami w tych szkółkach dorabiają. I bardzo zabolałoby ich finansowo gdyby nagle te prywatne szkoły zniknęły więc mniej oficjalnie lobbują aby źródełko dużych dodatkowych zarobków nie wyschło ;)
  • iluminacja256 09.01.06, 19:07
    Doświadczenie uczy, że lepiej nie pisać o tej szkole , łącznie z forum, bo
    kończy się to chryją ...Tylko wybitnie ślepi ludzie, nie znają tych prawd
    oczywistych , o których piszesz:) Tylko tak naprawdę ujawnianie tego wszystkiego
    mogłoby być na rekę tylko studentom wspomnianej instytucji, a oni sami nie są
    zainteresowani, bo albo im tam dobrze, albo wolą sie nie mieszać...
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 19:14
    > Zbyt dużo osób ze
    środowiska naukowego z tego żyje, zdziwilibyście się ilu pracowników państwowych
    uczelni dorabia sobie w WSHE i jaka jest różnica
    w wynagrodzeniach.

    To oczywiste. To prywatne utrzymuja pracownikow dydaktycznych, na panstwowych
    jest sie ze wzgledu na przywiazanie do rodzimej uczelni i po to, by kontynuowac
    kariere naukowa. Ale prawda jest taka, ze obiecane pieniadze dostaje sie w
    terminie tylko w prywatnych uczelniach. A zyc trzeba...
  • Gość: sulek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 19:44
    Czyli wszystko OK? Wszyscy wiedzą o wszystkim, ale Stasiakowi jedzą z ręki?
    Tylko czemu prasa się czepia?
    A jak tam poziom w tych "punktach"?
    A czy tym pracownikom naukowym chce się tak zapierniczac w dziesięciu szkołach,
    albo w jednej szkole, ale w jej trzydziestu nielegalnych oddziałach?

  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 19:47
    > A czy tym pracownikom naukowym chce się tak zapierniczac w dziesięciu szkołach,
    albo w jednej szkole, ale w jej trzydziestu nielegalnych oddziałach?

    Mysle, ze najbardziej chce im sie zapierniczac tam gdzie ich praca jest
    najbardziej doceniana. M.in. finansowo doceniana.
  • Gość: M. IP: *.lodz.msk.pl 09.01.06, 22:20
    Gość portalu: sulek napisał(a):

    > Czyli wszystko OK?

    Moim zdaniem to że młodzi ludzie wydają dobrowolnie własne pieniądze na naukę, choćby na niskim poziomie zamiast na alkohol, papierosy itp. nie jest jakimś szczególnie szkodliwym społecznie zjawiskiem ;) Kwestia dotrzymywania warunków umowy, jakości kształcenia itd. to sprawa między uczelnią a studentami.

    > Wszyscy wiedzą o wszystkim, ale Stasiakowi jedzą z ręki?

    Kto kąsa rękę która go karmi?

    > Tylko czemu prasa się czepia?

    Prasa to zawsze szuka sensacji

    > A jak tam poziom w tych "punktach"?

    Z tego co słyszałem słabiutki

    > A czy tym pracownikom naukowym chce się tak zapierniczac w dziesięciu szkołach,
    >
    > albo w jednej szkole, ale w jej trzydziestu nielegalnych oddziałach?

    Jeszcze byś chciał zapieprzać za taką kasę..
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.01.06, 23:02

    > Czyli wszystko OK?

    Moim zdaniem to że młodzi ludzie wydają dobrowolnie własne pieniądze na naukę,
    choćby na niskim poziomie zamiast na alkohol,
    papierosy itp. nie jest jakimś szczególnie szkodliwym społecznie zjawiskiem ;)
    Kwestia dotrzymywania warunków umowy, jakości
    kształcenia itd. to sprawa między uczelnią a studentami.

    Niekoniecznie są to wlasne pieniądze młodych ludzi, no może tych na zaocznych to
    własne, na dziennych - wątpię. I widzę jednak bezsens tego kształcenia - ale to
    już zupełnie inna sprawa i nie warto o tym mówić...W końcu istnienie
    takiego"Cosinusa" też jest w zalożeniu pozytywne społecznie...
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:10
    > I widzę jednak bezsens tego kształcenia - ale to
    już zupełnie inna sprawa i nie warto o tym mówić.

    Dlaczego? Ja sie chetnie dowiem. Choc nie sadze, bym uslyszala cos nowego.
    Paradoks polega na tym, ze jak zwykle najlepiej wiedza ci, ktorzy nie wiedza
    nic. A nie wiedza, poniewaz kieruja sie tym co czytaja w prasie. A zdaje sie, ze
    ktos tu juz chyba napisal cos o specyfice prasy. Trzeba przyjsc do szkoly,
    skonczyc ja, znalezc prace, a potem sie wymadrzac.
  • graz.ka 09.01.06, 23:12
    No cóż, UŁ przynajmniej płaci za opiekę nad praktykantami - inne uczelnie nie.
    --
    zapraszam na forum grażki o origami

    serce jest bogactwem,
    którego się nie sprzedaje ani nie kupuje, ale które się ofiarowuje
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:19
    No i to sa rzeczowe argumenty, z takimi osobami mozna dyskutowac. Rzeczywiscie
    ja nie mialam dofinansowania i o wszystko musialam sie zatroszczyc sama. Troche
    zazdroszcze studentom uczelni technicznych, gdzie przychodzi przedstawiciel
    jakiejs firmy i zleca konkretne projekty w ramach praktyk. Ale w WSHE rowniez
    zaczely sie juz pojawiac podobne oferty tyle, ze nie na moim kierunku. Ja na
    szczescie nie mialam problemu z zalatwieniem i odbyciem praktyk, ale paru moim
    kolezankom juz na wstepie zaszkodzila opinia o szkole z gazet, walkowana przez
    niektorych "znawcow tematu". A zycie pokaze, wszystko zweryfikuje.
  • crackersss 09.01.06, 23:25
    każdy chwali swoje
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:30
    Albo walczy z glupota.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.01.06, 23:36
    Albo widzi jak to działa od kuchni i nie czyta prasy.
  • crackersss 09.01.06, 23:37
    ilu Polaków tyle opinii
    q4.pl/?id=19&o=31
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.01.06, 23:41
    no włąsnie - to tylko potwierdza moja opinie, ż e lepiej zamknąć rozmowę na
    forum, bo nie prowadzi w żadne sensowne miejsce, tylko do awantury. Dobranoc:)
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:43
    No i z tym stwierdzeniem mozna sie zgodzic. Kazdy ma prawo do wlasnego zdania
    pod warunkiem, ze zdania nie wyrabia na podstawie (tylko) prasy. A co do
    edukacji, to dlugo jeszcze bedzie trwala walka ze stereotypami. Problem polega
    na myleniu prywatnych interesow pewnych osob z jakoscia ksztalcenia, wyposazenia
    sal, warunkow itp. Ale jesli zrobi sie afere wokol kanclerza, to zaraz latwo o
    boom wokol jakosci nauczania. A te ostatnia tylko tamtejsi studenci i wykladowcy
    powinni oceniac.
  • Gość: aqq IP: *.lodz.msk.pl 10.01.06, 08:03
    crackersss napisał:

    > ilu Polaków tyle opinii
    > q4.pl/?id=19&o=31

    Hehe, tyle że WSHE z Włocławka nie ma nic wspólnego z WSHE w Łodzi, to zupełnie inna firma.
  • crackersss 10.01.06, 08:16
    Gość portalu: aqq napisał(a):

    > crackersss napisał:
    >
    > > ilu Polaków tyle opinii
    > > q4.pl/?id=19&o=31
    >
    > Hehe, tyle że WSHE z Włocławka nie ma nic wspólnego z WSHE w Łodzi, to zupełnie
    > inna firma.

    q4.pl/?id=19&ac=st&t=284
  • Gość: M. IP: *.lodz.msk.pl 10.01.06, 07:56
    Gość portalu: no name napisał(a):

    > I widzę jednak bezsens tego kształcenia - ale to już zupełnie inna sprawa i nie warto o tym mówić...

    Skoro ktoś z jakichś powodów chce zdobyć taki małoprestiżowy dyplom to jego decyzja. W końcu nie ma przymusu studiowania w WSHE..
  • bubot 10.01.06, 10:12
    własnie a propos tematu. po licencjacie chciałbym robić magisterke na UŁ, ktos
    wie, czy jest taka mozliwośc? studiuje kulturoznawstwo.
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 10:57
    No mozliwosc jest zawsze i przynajmniej moglbys sie czesciowo ustrzec od
    komentarzy niektorych baranow. Chociaz sadzac po kilku watkach, to z niektorymi
    po prostu nie warto dyskutowac.
  • Gość: blur IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 10.01.06, 11:21
    Gość portalu: magda napisał(a):

    > No mozliwosc jest zawsze i przynajmniej moglbys sie czesciowo ustrzec od
    > komentarzy niektorych baranow. Chociaz sadzac po kilku watkach, to z niektorymi
    > po prostu nie warto dyskutowac.

    Czy "z niektórymi" nie warto dyskutować, ponieważ nie szanują WSHE?
    Spójrzmy prawdzie w oczy: niewiele znajdzie się osób, które dostały sie i na UŁ
    i na WSHE i z pełna premedytacją wybrały uczelnię płatną i mniej prestiżową
    (załużmy, ze nie gorszą;)
    pzdr
  • bubot 10.01.06, 11:24
    mówisz os tudiach dziennych. ja wolałem iśc na zaoczne bo a) taniej b)
    wyposazenie i budynki sa zadbane i nowoczesne, nie jak sypiący sie
    gdzieniegdzie UŁ c) mam kilku renomowanych wykładowcow, którzy wykładaja
    zreszta na UŁ, więc o czym mowa?
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 11:27
    No jak to? Nie wiesz, o czym mowi? Przeciez prawda jest jak d... Kazdy ma swoja.
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 11:31
    Wiesz co, blur? Ktos tu napisal, ze wystarczy znac sprawe "od kuchni",
    niekoniecznie z prasy, by miec zdanie. Powiem Ci, ze ja tak "od kuchni" niezle
    znam Politechnike Lodzka i tez moglabym wiele rzeczy napisac. Problem w tym, ze
    nie mam w tym najmniejszego interesu, a krzyk studentow i absolwentow pewnie
    podnioslby sie wielki. Poza tym dziwnym trafem te informacje "od kuchni"
    pokrywaja sie z tym, co pisza w prasie. Problem polega na tym, iz Polska jest
    takim krajem gdzie uczelnie panstwowe sa wciaz bardziej nietykalne i
    "doskonalsze", niz prywatne. Wyjatek stanowi kilka naprawde dobrych prywatnych
    np Kozminski czy SWPS.
  • Gość: blur IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 11.01.06, 14:09
    Nie napisalam tego po to zeby kogos urazic. Na mojej uczelni (UM) tez jest
    skandaliczny wrecz balagan. Jednak nie zmienie zdania, ze uczelnie panstwowe (
    tak, mowie wylacznie o dziennych, bo o wieczorowych i zaocznych wiem
    niewiele)reprezentuja wyzszy poziom niz te prywatne. Nie musze Ci chyba
    tlumaczyc, jaki jest ten mechanizm - nikt (tak mysle) nie chce placic za studia,
    tylko po to, zeby uczyc sie w ladniejszym budynku. A jezeli tak, to w sumie tez
    swiadczy o tym czlowieku... Na studia dziennie panstwowe dostaja sie osoby o
    srednio lepszych wynikach niz na uczelnie prywatne. (Oczywiscie istnieja
    wyjatki, do ktorych sie pewnie zaliczasz;)
    Wydaje mi sie, ze poziom uczelni w glownej mierze tworza studenci, a nie
    wykladowcy. A jezeli na panstwowe studia dostaly sie osoby lepsze - to i poziom
    jest tam wyzszy. Taki jest stereotyp, z ktorym sie zreszta zgadzam. Bo dopoki w
    Polsce beda "bezplatne" studia beda one skupialy tych najzdolniejszych.
    pozdrawiam:)
  • Gość: Piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 10:43
    Gość portalu: no name napisał(a):

    >I widzę jednak bezsens tego kształcenia - ale to
    > już zupełnie inna sprawa i nie warto o tym mówić...W końcu istnienie
    > takiego"Cosinusa" też jest w zalożeniu pozytywne społecznie...

    Jest sens, lepiej niech ludzie uczą się już nawet w takich "Cosinusach" czy WSHE
    niż nie uczą się wcale i za kilka lat zostaną elektoratem Leppera lub Giertycha

    pozdrawiam
  • bubot 10.01.06, 11:39
    poza tym semestr za darmo w Cosinusie uratował kilku moich znajomych rpzed
    wojem, gdzie by pewnie zaprzepaścili wszystko, co maja teraz.
    nie proadzili sobie na uczelni i zostali wyrzuceni, więc poszli do Cosinusa na
    drugi semstr, za darmo. i dzieki temu w międzyczasie znaleźli jakaś pracę i
    nową szkołę.
    a piotr ma rację, niech się ucza. zdobywanie wiedzy samo w sobie rozwija.
    u mnie na roku tez masa głąbów, ale zmienili sie przez półtora roku dośc mocno,
    po propstu chęć i wola nauki juz duzo daja człowiekowi.
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 11:46
    Glaby zdarzaja sie wszedzie. U mnie na roku zas jest dziewczyna, ktora w tym
    roku zdobyla tytul najlepszej polskiej studentki w kategorii pedagog. Pewnie
    zaraz ktos powie, ze przyznawanie takich tytulow jest tak samo metne, jak
    kwestie legalnosci wydzialow zamiejscowych szkoly. Mysle jednak, ze w przypadku
    tak naglosnionej uroczystosci, prasa zaraz by sie rozpisala, gdyby sie czegos
    doszukano. Szkola ma zle i dobre strony, jak kazda. Najlatwiej powiwiedziec, ze
    ucza sie tam glaby. Mnie ucza te same osoby, ktore ucza na uniwerku (pedagogika,
    psychologia itd.) Czesto z kolezankami z uniwerku porownujemy egzaminy u tych
    samych osob i poziom jest porownywalny. Tyle, ze np ja bede miala bardziej
    okrojony program z psychologii, niz kolezanka, ktora studiuje psychologie na
    uniwerku, to chyba jasne.
  • Gość: sulek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:46
    zasuwał w taki sposób za zadną kasę, bo jestem uczulony na regularną robotę i
    jeszcze tak intesywną. Moja mi odpowiada.


  • azael11 10.01.06, 14:09
    Skończyłem ta szkołę
    i nie narzekam wątpie czy zaocznie wyniósłbym więcej z Polibudy
    której poziom schodzi coraz niżej i gdzie wykłądy prowadzą ludzie z mgr.
    Poołowa kadry to ci sami ludzie którzy uczą na Politechnice
    czu też uniwerku
    poziom o dziwo rośnie wprost proporcjonalnie do spadku na uczelniach państwowych
    każdy kto idzię się czegoś nauczyć i chce tego to to zrobi
    A ja jestem dumny z tego że mogłem napisać pracę u światowej sławy Profesora
    Ryszarda Sikory z Politechniki Szczecińskiej
    życzę aby mieli możliwość spotkania takiego włąśnie człowieka
    nauczyciela z powołania

    --
    -------------------------------------------------------
    tylko do przodu
  • bubot 10.01.06, 14:13
    i to jest właśnie wazniejsze niż obiegowe opinie kogos tam, który słyszał czś
    tam gdzies tam ze WSHE to kupa.
    to sa suche fakty.
    ja tez mam takich wykładowców, ze słucham ich czasem z rozdziawionym ryjem. i o
    to własnie chodzi, to świadczy o poziomie.
    zreszta jak ktos będzie chciał kupić egzaminy/wyniki/dyplomy to i tak to zrobi.
    ciekawe ilu ludzi z państwowych kupuje magisterki albo licencjaty?
  • azael11 10.01.06, 14:17
    a poziom uważam że wiekszość z nas sama wyznacza sobie poziom
    i nawet Najlepsza uczelnia nie daje wiedzy
    która może być bez praktyki zastosowana
    widziałem że pracodawcy nie są za WSHE znam kilku którzy sądzą
    inaczej
    a dla mnie nieważne co skończyłeś
    jak przyychodzi ktoś nowy to niech siada
    i pokaże co potrafi

    --
    -------------------------------------------------------
    tylko do przodu
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:56
    Zgadzam sie calkowicie. Dzis juz niewiele osob patrzy na to, ktora szkole
    ukonczyles. Liczy sie to, co wyniosles ze szkoly i to, czy potrafisz i chcesz w
    siebie inwestowac. Pracodawca nie przyjmie nikogo na ladne oczy, zawsze czeka
    jakis staz, okres probny. A wtedy dopiero widac kto sie nadaje do pracy, a kto nie.
  • Gość: mm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 10:57
    ..
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:02
    Alez to bylo wymowne.
  • Gość: Jarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 16:33
    Prowadzę zajęcia na Uniwersytecie Łódzkim, jak i na WSHE. Wierzcie mi- tak samo
    przygotowuję się do zajęć na Uniwersytecie, jak i w Wyższej Szkole
    Humanistyczno- Ekonomicznej. Poza tym obserwując studentów UŁ i WSHE mogę
    stwierdzić, iż Ci drudzy w znaczącym stopniu nie różnią się od swoich kolegów z
    UŁ.
  • xdagmarax 05.02.06, 02:32
    jestem ciekawa czy te wykładowca mówi pozytywnie o tych z WSHE?? bo jak słucham
    innych wykładowców to podobno często gęsto od tych z WSHE rząda się więcej!!
    WSHE napewno nie jest szkołą ,,łatwą"
  • Gość: syndromWSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 10:41
    więcej kasy, oczywiście
  • Gość: Jarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 19:45
    Ujmę to w ten sposób- szkoła stwarza świetne warunki do nauki, a to, czy ktoś z
    nich skorzysta, czy nie- zalezy tylko i wyłącznie od niego! Niektórzy
    korzystają- wierzcie mi...
  • Gość: MonikaLewandowska IP: *.lnet.pl 06.02.06, 11:10
    Możecie sobie bronić " renomy " tej szkółki ale i tak ludzie wiedzą, że tam
    uczysz się za kasę i to jest jedynym kryterium bycia "studentem", wystarczy
    popatrzeć większość to dresiarstwo, panienki, które śpią w solarium i
    nieudacznicy, którym gdzie indziej się nie udało. Pewnie są wyjątki, ale ci
    ludzie już dawno żałują swego wyboru WSHE !
  • Gość: blur IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 06.02.06, 12:23
    mysle, ze to nie jeste kwestia wyboru - wiekszosc (nie mowie ze wszyscy) po
    prostu nie dostala sie nigdzie indziej.
  • fauve 06.02.06, 12:43
    Co jest złego w studiowaniu "za kasę" ? :) Harvard jest za kasę, Berkeley jest
    za kasę, Stanford jest za kasę, Cambridge jest za kasę... :)

  • Gość: gościu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 13:34
    Ale standart jest inny i kraj jest inny.
  • marekwojciechowski 07.02.06, 13:58
    Gość portalu: MonikaLewandowska napisał(a):
    >Pewnie są wyjątki, ale ci ludzie już dawno żałują swego wyboru WSHE !
    Skąd takie przypuszczenie? Na własnej skórze doświadczyłaś?

    > wystarczy popatrzeć większość to dresiarstwo, panienki, które śpią w solarium
    Bywam na PŁ i UŁ. Tam także trafia się, jak to określasz dresiarstwo i
    sypiające w solariach panienki. Dresiarstwo i solarne panienki trafiają się
    takze w Kościele, kinie, sklepach.

    >nieudacznicy, którym gdzie indziej się nie udało.
    Znam z tego Forum takiego jednego. Jemu generalnie nigdy i nic się nie udaje.
    On się po prostu swoim rodzicom nie udał.



    --
    __Małgośka__
    Mój blog! - Twój blog?
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:14
    > >nieudacznicy, którym gdzie indziej się nie udało.
    > Znam z tego Forum takiego jednego. Jemu generalnie nigdy i nic się nie udaje.
    > On się po prostu swoim rodzicom nie udał.

    Ojej, mam nadzieje, ze nie o mnie chodzi. :)
  • marekwojciechowski 07.02.06, 14:15
    Nie.
    Gdybym miał na myśli kobietę, napisałbym "znam z tego Forum taką jedną" :)
    Pozdrawiam
    Ps. rośnie / :))
    --
    __Małgośka__
    Mój blog! - Twój blog?
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:18
    A moze mialo byc: taki jeden (forumowicz). Bez rozroznienia na plec. :)
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:22
    Eee, czepiasz sie.
  • marekwojciechowski 07.02.06, 14:28
    Ja wiem, co chciałem napisać :)
    Zaryzykuję twierdzenie, że to Ty się czepiasz :))

    --
    __Małgośka__
    Mój blog! - Twój blog?
  • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:30
    Tak? Chyba przyszla pora na maglowanie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.