Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • Gość: Neochułan Tryptyk zmiennokaloryczny IP: 212.191.74.* 10.02.03, 15:43
      WYBÓR MISS

      w rytm tańców disko
      panna nadciąga:
      cieńka panieńka.
      „Niech panna jada
      Etiopia ehbiada...
      Co, nie pojmuje?”
      dziewczę piękne-młode
      sto kilo słoniny
      w nagrodę

      TANCERKI

      piruety balety
      nie jedzcie kotlety
      kotlety pojadły
      no z wagi nie spadły
      skromny objadek
      rośnie wam zadek
      primabalerony tłuste
      do skwarków kapuste

      WYBÓR MIS

      w rytm tańców dechno
      panna nadciąga:
      cieńka panieńka.
      „Niech panna jada
      No Czad Not Canada...
      Znowu nie kumie?”
      Dziewczę piękno-młode:
      Zestaw kororowych
      Miss plastikowych
      W nagrode
      Za de

    • Gość: Neochułan Dwyptyk TataTorba& Cancer... IP: 212.191.74.* 10.02.03, 15:46
      Bagdad, Irak...

      O TEMPORA – O MORES!

      Gdy do ogródka
      Wprost atomówka
      Hukła za dwa
      Dni koniec Świata!
      Dobra, dobra – już my się poznalim
      Na takich przekrętach.
      Pierwej odszkodowanie
      Za masakry poczynione
      Marchwią w śrut rzodkiewek


      POCIECHA – JAK PĘKNIE

      W bloku mym na dach jakiś półgłówek
      Położył beton zamiast dachówek
      I kiedy niebo pęknie na głowę
      Zmiecie bloczysku większą połowę
      I będzie nisku. Ja – biedaczysku
      Utracę żuchwę, gardziel i barek
      Zgniecie mi wszystko oraz zegarek.
      I tylko najbliższe naleśniki
      Osiągną wręcz rekordowe wyniki
    • eyemakk Ehhhhh te zlote mysli 11.02.03, 18:51
      Kochaj głęboko i z pasją
      To może boleć
      Ale to jedyny sposób
      Na pełne życie


      Zamien slowo "kochaj" na nurkuj.. a wyjdzie rownie sensowne, ale bardziej...
      niszowe; zamien "kochaj" na "penetruj" a bedzie sexi... wreszcie zamien
      na "bieżnikuj oponę" - a będzie słodki czysty surreal...

      --
      "Czasem, gdy próbujemy sięgnąć gwiazd przegrywamy. Ale zbieramy się w sobie i
      próbujemy dalej. Mimo bólu."
    • aard Re: Wątek Neosurrealistyczny 12.02.03, 12:03
      aard (11:41)
      ktoś coś mówi?
      Sokół (11:42)
      nio ja
      aard (11:42)
      bo ja nikogo od 11,29 nie widzę
      Dziad Borowy (11:42)
      a o 11:39 powiedziales rotfl
      aard (11:43)
      nie, o 11,29 powiedziałem rotfl
      Dziad Borowy (11:44)
      a zegar jest zalezny od kazdego indywidualnie?
      aard (11:44)
      nie mam pojęcia, którą teraz masz?
      aard (11:44)
      ja 11,44
      Sokół (11:44)
      ja 11,44
      Dziad Borowy (11:44)
      11.54
      aard (11:44)
      no tak...
      Dziad Borowy (11:44)
      indywidualnie
      aard (11:45)
      niezłą jazda - 10 minut różnicy
      Dziad Borowy (11:45)
      tak wiem spieszy mi sie
      Dziad Borowy (11:45)
      ale mi sie przestawic nie chce
      Sokół (11:45)
      albo w innej strefie zyje
      aard (11:45)
      10 minut bardziej na wschód
      Dziad Borowy (11:45)
      tyle tylko ze tydzien temu to bylo 6 min.
      Sokół (11:46)
      nionio
      aard (11:46)
      to jakieś 2,5 stopnia długości geogr.
      Sokół (11:46)
      cos sie kwarcyk przegrzewa
      Dziad Borowy (11:46)
      przesowam sie w czasie
      aard (11:46)
      szybko się na wschód przesuwasz, no no...
      Aric (11:46)
      korki mi wywaliło
      Sokół (11:46)
      stopien ma 4 min
      aard (11:46)
      prawda
      Aric (11:47)
      widzicie mnie
      Sokół (11:47)
      nio widzim
      Sokół (11:47)
      widzim
      aard (11:47)
      widzimy
      Dziad Borowy (11:47)
      widzicie
      Aric (11:47)
      to miło
      Sokół (11:47)
      widzimy
      Dziad Borowy (11:47)
      no pewnie
      aard (11:47)
      Dziad wraz z borem podrózuje na wschód z prędkością 1 stopień na tydzień
      Sokół (11:48)
      ale fajnie sie tak widziec
      aard (11:48)
      fajny ten Plus
      Dziad Borowy (11:48)
      tylko na Boga dlaczego na wschod?
      Dziad Borowy (11:49)
      czekajcie tylko na mnie
      aard (11:49)
      bo jak Ci się śpieszy to masz czas w większej wartości, a na wschodzie włąśnie
      tak jest
      aard (11:49)
      jak u nas jest 12 tp w Moskie już 14
      Hanya (11:49)
      u mnie jest 11.47, a u Was?
      Dziad Borowy (11:50)
      tak to wiem ale rosja mi po prostu nie pasuje
      Aric (11:50)
      a u mnie 11.44
      aard (11:50)
      więc jak u mnie jest 11,49 to 2,5 stopnia na wschód jest 11,59
      Sokół (11:50)
      11;47
      aard (11:50)
      masz pecha - przestaw zegar
      Sokół (11:50)
      nio teraz cos przyspieszylo 11;49
      aard (11:50)
      będziesz miał Zachód
      Aric (11:50)
      to kto ma rację
      Dziad Borowy (11:50)
      grzeszniq sie rozni od aarda
      Aric (11:50)
      jest 11.47 teraz
      aard (11:50)
      w jakiej kwestii?
      aard (11:50)
      11,50
      Dziad Borowy (11:50)
      zegarem
      Hanya (11:51)
      11.48
      aard (11:51)
      a rację ma Światak
      Aric (11:51)
      czas satelitarny
      aard (11:51)
      czas subiektywny
      Dziad Borowy (11:51)
      bo my mamy roznice dokladnie 10 min a z sokolem nie
      Aric (11:51)
      subiekcja nie jest satelitarna
      aard (11:51)
      trzeba tę dyskusję wrzucić na WN - jest pyszna
      Dziad Borowy (11:52)
      mniam! mlask, mlask
      aard (11:52)
      satelitarnie odlotowa w tym subjectie
      Sokół (11:52)
      haaaap
      Sokół (11:52)
      ale ja uryzlem
      Aric (11:52)
      chyba w obiektywnie
      aard (11:52)
      dobra, pax
      Aric (11:52)
      satelita w obiektywie
      Aric (11:53)
      k-pax
      Aric (11:53)
      o.k-pak
      Aric (11:53)
      ok-pax
      Sokół (11:53)
      na 24 satelicie segmentu kosmicznego systemu odleglosciowo-odleglosciowego
      zwanego takze GPS'em
      aard (11:53)
      ob-pax
      Sokół (11:53)
      paxipol
      Aric (11:53)
      rozmiar maxi
      Dziad Borowy (11:53)
      GPRS-em chyba
      Sokół (11:53)
      wole taxi
      aard (11:53)
      a zaczęło się od tego, żę od 11,29 nic nie widziałem...
      Aric (11:53)
      a ja ixi
      Hanya (11:53)
      paxi, maxi, wołam taxi i odjeżdżam
      Dziad Borowy (11:54)
      heheh
      aard (11:54)
      pixi i dixi
      Hanya (11:54)
      co się myja w proszku ixi
      Aric (11:54)
      wykapane w proszku ixi
      aard (11:54)
      wrzucam to na Wn
      Hanya (11:54)
      byłam xpierwsza
      Aric (11:54)
      Ixtlilto
      aard (11:54)
      może już przestańmy, co?
      Sokół (11:54)
      niech to czas kopnie
      aard (11:54)
      Kropka
      Aric (11:54)
      przestańczmy
      aard (11:55)
      .
      Sokół (11:55)
      przygarnij kropka
      Aric (11:55)
      "."
      Aric (11:55)
      to morda jeża
      aard (11:55)
      nieumyta
      Dziad Borowy (11:55)
      to widac hehe
      Sokół (11:55)
      hehe
      Aric (11:55)
      ale pod ręką mam ixi
      Sokół (11:55)
      to dawaj pierz
      Sokół (11:56)
      na maxa
      Sokół (11:56)
      znaczy sie na ixi
      aard (11:56)
      będize upiór gadugadowy
      Sokół (11:56)
      upior zagadany
      Aric (11:56)
      JEŻ I KROPKA
      Kropka w kropkę
      Jeżyk w jeżyka
      A potem nic nie ma
      Bo jeżyk umyka.
      aard (11:57)
      poeto, ty jeżu marny!
      Dziad Borowy (11:57)
      zaraz sie zlapie we wnyka
      Sokół (11:57)
      jezyk z jezykiem
      sobie pomykaja jeno kropeczki na dywanie po ich lapkach zostaja
      Aric (11:57)
      SPADŁO GODŁO
      Spadło godło ze ściany
      Jeż podbiegł gdy je ujrzał
      Przyglądał się i przyglądał
      Aż zdechł z głodu.
      Sokół (11:58)
      czyli umarl przez godlo a nie glud
      Dziad Borowy (11:58)
      umarl na suchoty oczywiscie!
      Aric (11:58)
      IDIOCI
      Jeż jeżowi strzelił z procy
      Nie wiedząc co się stało
      Jeż upadł ugodzon
      I pogrzebion.
      --
      Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
      kończy żywot jako przesąd.
        • aard Cloud& #35 9 12.02.03, 13:53
          Gość portalu: Neochułan napisał(a):

          > U mnie w kwestii czasu spieszył się zegar
          > słoneczny. Żeby go zatrzymać, musiałem go zatrzymać. Osiem razy próbowałem,
          za
          > dziewiątym poszło. Cloud9

          ADam(s) Ci ja tak się pogodą zabawiać, Ty Chułanbatorze przebrzydły!!


          --
          Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
          kończy żywot jako przesąd.
    • Gość: Neochułan Pamiętacie Jeżcze Kogutopatwy Eyemakka?... IP: 212.191.74.* 12.02.03, 12:11
      ...Jeśli tak, bądź nie, posłuchajcie smętnej ballady p.t. "Zimowy Kogutacjusz,
      czyli bez Kuracjuszki, Ani róż..."

      Wybrał się do Ustki: patrzy, pustki...
      Paszoł w Rowy: ni byka nie z-oczył, ni krowy...
      Pojechał do Łeby: kogo spotkał żeby...
      Był w Pucku: no nie pogadał po ludzku...
      I w Sopocie: "Pewnie są w robocie..."
      W Niechorzu - ach, w Niechorzu
      Sam buszował w zbożu
      Odwiedził też, Twoye
      Eyemakku Myędzyzdroye
      Lecz między Dziwną Świną
      Wszystkich jakoś minął...
      Podumał smętnie: "Żeby coć ich troje..."
      A tu fal przyboje
      Żadne tam przeboje...
      Usiadł na brzegu
      Sam w Kołobrzegu
      Spojrzał w Unieście:
      "Kogoś z-oczę wreszcie!"
      Lecz próżne nadzieje
      Tylko wiater wieje
      Tylko wicher trąbie
      Kiedy na Poddąbie
      Kurs wziął w mglistym ziąbie...
      Potem na Oksywie:
      Siedział sam przy piwie...
      Poszedł na Rozewie:
      Ktokolwiek widział...
      Ktokolwiek wie...
      Kogokolwiek - nawet niewielu
      Nie spotkał na Helu
      Pobiegł do Juraty:
      Tylko k-cal straty
      Wzgardził też Jastarnią
      No, bo pod latarnią
      Ni człeka, ni zombie
      Tylko ciągle trąbie
      Mu Bałtycki wiater
      No jak stąd do Tater
      Łaził do Łazów
      Kwękał pośród głazów
      I do Jarosławca
      Lecz nie zjawił się tam
      Nawet sprawca tego:
      Tego jego pójścia...
      Wrócił do Świnoujścia
      Podumał: "Wszak paru tu znam!"
      A tu tylko Uznam
      Powlókł do Darłówka
      Patrzy: Półlitrówka
      Musiał sam wytrąbić
      Nie miał z kim się pobić
      Zaś w Mielnie - zaś w Mielnie
      By się z kim bił - ale nie
      Musiał ze sobą sam
      Czyli samodzielnie...
      Skręcił znów na Uznam
      Lecz po drodze Rewal
      Tam wbił się na pal
      Również samodzielnie
      Z tej prostej rozpaczy
      Lecz nikt tego nie zobaczył.
      Ech, nie ruszył już nożyną
      W kierunku na Dźwirzyno...
      Lecz, nim to straszne zrobił
      "Welcome to Chałupy!"
      Widok ten go dobił:
      Ani dudu... - ani jednej du...szy
      Nie mogąc znieść potwornych katuszy
      Ni w Wicku Morskim ze rdzą Katiuszy
      Myślał, czynem swym poruszy
      Choćby Czytelnika
      Co widział Bałtyka
      Zimą puste plaże
      Którymi i ja, KURde
      Czasem KURde łażę...
      • aard Chułąn zaprezentował 12.02.03, 14:06
        Ustronne połączenie Władysławowej Krynicy mądrości Darłowymi Babimi Dołami. Aż
        mnie Karwia zalała, jak to przczytałem, Wicie-rozumicie.
        --
        Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
        kończy żywot jako przesąd.
          • eyemakk Re: Chułąn zaprezentował 12.02.03, 17:33
            Podana fraza - chułąn - nie została odnaleziona.
            Nie znaleziono stron zawierających słowo "chułąn".

            Podpowiedzi:
            - Sprawdź, czy wszystkie słowa zostały poprawnie napisane.
            - Użyj innych słów kluczowych.
            - Spróbuj użyć bardziej ogólnych słów kluczowych.


            --
            "Czasem, gdy próbujemy sięgnąć gwiazd przegrywamy. Ale zbieramy się w sobie i
            próbujemy dalej. Mimo bólu."
              • _sokol_ hmm... 13.02.03, 00:13
                Czy wróbel siedzi na galezi czy kuca??
                hmm...

                --
                polatac piękna rzecz
                --
                w tym szalenstwie jest metoda
                --
                jest ryzyko jest zabawa
                • the_borg Z cyklu Zwierzątka Borga 'Sokół i wróbel' 13.02.03, 10:24
                  Sokół, ptak przelotny z rzędu surrealnych (Falkonus surrealis) kiedy siedzi to
                  kuca, a wróbel odwrotnie, bo zwłaszca na parapecie. Sokół występuje nielicznie
                  w forumowych niszach, zwłaszcza na parapecie i w nowej niszy surrealnej. Żywi
                  się absurdem, cynamonem i pomarańczami - popija tequilą. Rozmnaża się bardzo
                  ostrożnie, bo w locie, a zwłaszcza na parapecie. Lata cessną i to bez
                  czessnego, więc nieźle się przy tym nalata. Zwłaszcza na parapecie.

                  Wróbel, (elemelis vulgaris), kuleczka z rodziny pierzastych siedzi w kucku, po
                  buddyjsku i stanowi dodatek do diety Falkonusa surrealis. Żyje średnio 10
                  minut, zwłaszcza na parapecie.
                  --
                  Ostatnia drona gasi światło
                      • dziad_borowy Re: Z cyklu 'Kryj sie! Baba Jaga patrzy!' 17.03.03, 14:47
                        Ave Hułan!!! Wprost nie moge w to uwierzyc! To niewykonalne zadanie zajelo Ci
                        ino momencik. A przeciez nawet najtezsze oczy wszechswaita wypatrywalyby tego,
                        jakze doskonale ukrytego postu dni cale. Z upowaznienia Baby-Jagi trzacham Cie
                        zatem Hułanie kurza lapka, co czyni wszystkich Hułanów swiata niewidzialnymi
                        dla kierownikow GS-ów i szczesliwa przyszlosc im zapewnia.
                        Kurza twarz co za szybkosc!!!!
                        darzbor pod wrazeniem bedacy
                        • Gość: Neochułan Re: Z cyklu 'Kryj sie! Baba Jaga patrzy!' IP: 212.191.74.* 17.03.03, 14:56
                          dziad_borowy napisał:

                          > Ave Hułan!!! Wprost nie moge w to uwierzyc! To niewykonalne zadanie zajelo Ci
                          > ino momencik. A przeciez nawet najtezsze oczy wszechswaita wypatrywalyby
                          tego,
                          > jakze doskonale ukrytego postu dni cale.
                          Bo ja mam minus 15 w lewym i minus 12 w prawym oku i dlatego tak krótko
                          patrzę!!! :)))
                          Z upowaznienia Baby-Jagi trzacham Cie
                          > zatem Hułanie kurza lapka,
                          co czyni wszystkich Hułanów swiata niewidzialnymi
                          > dla kierownikow GS-ów
                          Ale mam nadzieję, że WS-ów i NS-ów nie?!
                          i szczesliwa przyszlosc im zapewnia.
                          > Kurza twarz co za szybkosc!!!!
                          > darzbor pod wrazeniem bedacy
                          • dziad_borowy Re: Z cyklu 'Kryj sie! Baba Jaga patrzy!' 17.03.03, 15:08
                            Gość portalu: Neochułan napisał(a):

                            > Ale mam nadzieję, że WS-ów i NS-ów nie?!
                            Zasadniczo i pobieznie - nie. Ale zalecam probe w obecnosci Jego Aardosci
                            Kierownika, Prezesa, Przewodniczacego, Pierwszego Sekretarza WS i WN w celu
                            przekonania sie na wlasnej widzialnosci/niewidzialnosci, czy aby nie jest to
                            jeszcze nieznany efekt uboczny trzachania kurza lapka. W razie klopotow
                            odtrzachne Cie. Bez obaw!!!
                            darzbor
                            • Gość: Neochułan Thx:) IP: 212.191.74.* 17.03.03, 15:16
                              dziad_borowy napisał:

                              > Gość portalu: Neochułan napisał(a):
                              >
                              > > Ale mam nadzieję, że WS-ów i NS-ów nie?!
                              > Zasadniczo i pobieznie - nie. Ale zalecam probe w obecnosci Jego Aardosci
                              > Kierownika, Prezesa, Przewodniczacego, Pierwszego Sekretarza WS i WN w celu
                              > przekonania sie na wlasnej widzialnosci/niewidzialnosci, czy aby nie jest to
                              > jeszcze nieznany efekt uboczny trzachania kurza lapka. W razie klopotow
                              > odtrzachne Cie. Bez obaw!!!

                              Thx:)
                              > darzbor
          • aard Z florocyklu aarda: Chułąn 13.02.03, 10:57
            Chułąn (dos Mollendos Chułąnis) - mądre drzewo z rodziny erudytowątych
            (mollendąe) o niezbyt głęboko zapuszczonych korzeniąch i bogątej, mocno
            rozrośniętej koronie. Występuje w strefie umiarkowąnej,ale chętnie cząsowo
            przenosi się w inne klimąty, o ile są wystąrcząjąco wilgotne dlą jego niecnych
            celów. Foro- i słowosyntezuje. Sąmożywny. Dotychcząs nie ząuwążono, by się
            rozmnążął, być może czyni to w ukryciu. W okolicąch stożką wzrostu nosi
            okuląry.
            W odmianie Neo czuje się jąk rybą w wodzie na bezkresąch Neosurreąlu.

            --
            Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
            kończy żywot jako przesąd.
            • Gość: eyemakk Chułąn i kabaret IP: 157.25.164.* 13.02.03, 16:07
              Mój, jeden z ulubionych, skeczy kabaretowych (nie wiem, czyjego autorstwa:
              wychodzi na scene kilku gości i dziewczyna, udają bohaterów gry komputerowej
              (jakiejś nawalanki prawdopodobnie) - jest wybór zawodnika, wszyscy
              bardzo "morderczy", a ostatni z nich.. udaje drzewo!

              to był jakiś chułąn, prawdopodobnie...
              • Gość: Neochułan Re: Chułąn i kabaret IP: 212.191.74.* 14.02.03, 14:43
                Gość portalu: eyemakk napisał(a):

                > Mój, jeden z ulubionych, skeczy kabaretowych (nie wiem, czyjego autorstwa:
                > wychodzi na scene kilku gości i dziewczyna, udają bohaterów gry komputerowej
                > (jakiejś nawalanki prawdopodobnie) - jest wybór zawodnika, wszyscy
                > bardzo "morderczy", a ostatni z nich.. udaje drzewo!
                >
                > to był jakiś chułąn, prawdopodobnie...

                To był jeden z wielodwóch dziesięciu Do-sów. Sząlenie-inteligentny typ, czego w
                tym skeczu niestety nie słychąć... Ąle skecz dobry, no...
            • grzeszniq źródło surmądrości wszelakiej 13.02.03, 19:19
              wszystkie informacje zostaly zaczerpniete z najwiekszej jak dotad zyjacej
              skabnicy surrealnej wiedzy (definicjus surrealis polinickus), swa niezmierzona
              madrosc o faunie posiadl pewnie na parapecie, gdyz jak wynika z moich
              spostrzezen czesto tam zaglada, siedzac w swym czarnym sombrero, pykajac sobie
              obserwuje jak przypuszczam powaznych odmrozen sie nabawiajac. Zaglada nie
              tylko na parapet, lecz takze do trunkow wszelakich o ktorych chwalebnie
              rozpowiada, zapewne grzeje sie nimi i poji nimi "Zwierzątka Borga" wszystkie
              bez wyjatku, nucac przy tym jakas piosenke o żółtych lodziach podwodnych, lub
              rammsteina. O florze wywiedzial sie podczas wielu podrozy w piec stron swiata
              swego surrealistycznego. Jak sie rozmnaza, nie sposob przewidziec jadnakze,
              jak sama czastka nazwy jego "poli" znaczy, zapewne juz wielu swych potomkow
              sie dochowal, ktorzy z mysla jego surrelaistyczna a takze i rada blyskotliwa
              wszedzie dotrzec sa w stanie.

              --
              w tym szaleństwie jest metoda
    • eyemakk Tekst piosenki - dla surrealistów 13.02.03, 16:25
      Myśle że dobrze opisuje ona to, co czujemy.... jak sądzicie?


      4 just one day

      4 just one day
      I wanna break all regulations,
      Because we all go the same way,
      And we all pass the same stations.

      4 just one day
      I wanna feel totally free,
      no responsibilities, just everything is okay.
      No desires, just surviving is the key.


      4 just one day
      I wanna ignore our senseless fade,
      Colours are victorious over the grey,
      Stop to get controlled by the state.

      4 just one day
      I wanna forget the value of money and gold,
      I wanna live life my way,
      And lose my inhibition to show it.



      --
      "Czasem, gdy próbujemy sięgnąć gwiazd przegrywamy. Ale zbieramy się w sobie i
      próbujemy dalej. Mimo bólu."
      • aard Piosenka znacząca, ale czemu nie po polsku? 14.02.03, 09:41
        eyemakk napisał:

        > Myśle że dobrze opisuje ona to, co czujemy.... jak sądzicie?
        >
        > 4 just one day
        > I wanna break all regulations,
        > Because we all go the same way,
        > And we all pass the same stations.
        >
        > 4 just one day
        > I wanna feel totally free,
        > no responsibilities, just everything is okay.
        > No desires, just surviving is the key.
        >
        > 4 just one day
        > I wanna ignore our senseless fade,
        > Colours are victorious over the grey,
        > Stop to get controlled by the state.
        >
        > 4 just one day
        > I wanna forget the value of money and gold,
        > I wanna live life my way,
        > And lose my inhibition to show it.

        Mnie się podoba, ale co na to ustawa o ochronie sera podlaskiego?
        Ot co:

        Choć na 1 dzień

        Choć na 1 dzień
        Chcę zerwać wszystkie pęta,
        Wszyscy w tę samą stronę kierujemy się,
        Mijając te same miejsca.

        Choć przez 1 dzień
        Chcę całkiem wolnym być,
        Bez obowiązków, bo wszystko dobrze jest,
        Bez pragnień, najważniejsze by żyć.

        Choć na 1 dzień
        Chcę olać nasze puste przemijanie,
        Tęcze przebijają nad szarości cień,
        Nie nade mną państwa panowanie.

        Choć przez 1 dzień
        Chcę zapomnieć uroki złota i dolara
        Chcę własne życie wieść,
        I nie bać się tego pokazać.

        aard_tłumaczący
        --
        Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
        kończy żywot jako przesąd.
      • aard DoChułana (a następnie) do wszystkich wuenowców 14.02.03, 12:47
        Chułąnie, odbierz pocztę, a odpowiedz.

        Do wszystkich zain(zes)t(e)resowanych:
        Jeśli nie podoba Ci się, że wątek ten otwiera Ci się w dwóch częściach, a
        wkrótce będzie otwierał w trzech, to ustaw sobie w "moim forum":
        "Ustawienia forum", "Listów na stronie: 300" (więcej się nie da, ale dobre i
        to).

        Pozdrawiam siur, że nierealistycznie, bo post zbyt poważnym był.
        Tak gwoli jasności niebieskiej tylko. Jak laska.
        --
        Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
        kończy żywot jako przesąd.
    • aard Bez napisów zobaczymy 15.02.03, 14:30
      Opowiedzieć, sensu. Tu automatyczna sekretarka aarda. Nie ma go w domu, bo jest
      na forum. a potem będzie wiadomo gdzie i wiadomo z kim, więc mu głowy nie
      zawracajcie.
      Howgh!
      --
      Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
      kończy żywot jako przesąd.
    • aard Zjednoczona Europa 17.02.03, 10:03
      Temat pracy do napisania podczas konkursu historycznego dla licealistów: "Adolf
      Hitler i Helmut Kohl - dwie wizje zjednoczonej Europy"
      --
      Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
      kończy żywot jako przesąd.
    • aard Z neoflorocyklu aarda: KLON 17.02.03, 12:47
      A więc nadszedł ten czas. Skolonowaliśmy wątek surrealistyczny i choć został on
      odneowiony, to przecież wszyscy wiemy, że jego prawdziwy, genetyczny wiek
      dobija do jednego roku (za miesiąc) i przekracza 2100 postów. Krótko mówiąc,
      absolutny forumowy Matuzalem. Zatem do dzieła.

      KLON - drzewo z rodziny klonowalnych (neochułąniae) charakteryzujące się tym,
      że od początku swego ewolucyjnego istnienia, to jest co najmniej od
      kilkudziesięciu milionów lat rozmnaża się przez klonowanie. Drzewo to, mimo, że
      pozbawione inteligencji, przynajmniej w ludzkim rozumieniu, wynalazło
      klonowanie dziesiątki lat przed człowiekiem i dotychczas posługuje się nim w
      sposób nieszkodliwy dla przedstawicieli zarówno własnego jak i innych gatunków.
      Dokuczający human-made klonom problem detelomeryzacji klony rozwiązały już w
      momencie swego powstania (choć czy było ono styczniowe czy listopadowe nie
      wiadomo) i odtąd co roku powielają się w milionach egzemplarzy. Chodzą nawet
      słuchy, że ok. 40 lat temu sklonowały niejakiego Dżordża Kloneya i jego
      pośladki.

      Klon posiada różnorakie zastosowania w działalności człowieka. Pierwszym i
      najważniejszym z nich jest wieloletni angaż na główną rolę w dziele
      pt. "Kanadyjska flaga". Klon, choć zamknięty w niewielkim Cube'ie gra tam
      gwiazdę (starring), a nawet z powodzeniem zastępuje 52 gwiazdy z superprodukcji
      hollywoodzkiej pt. "Stars&Stripes".

      Poza tym klon używany jest do producji syropu, który jednak jest kolejnym
      przykładem ludzkiego brakoróbstwa, ponieważ gdyby był zrobiony porządnie, z
      wykorzystaniem naturalnych klonowych możliwości, to raz kupiony bez końca
      odnawiałby swój zapas w tej samej butelce. To, że się tak nie dzieje, jest
      zapewne wynikiem knowań firm tytoniowych - tych samych, które dodają do
      papierosów liści klonowych i substancji uzależniających.

      Klon wciąga, może nie tyle co Yavorius, ale zawsze.
      --
      Każda prawda ma wymiar czasowy i jakościowy, bowiem rodzi się jako herezja, a
      kończy żywot jako przesąd.
    • eyemakk będą obrazy, będą... 19.02.03, 18:37
      Obrazy będą. ale musze siedzieć w domu by na nie patrzeć i pisać. bo to obrazy
      obrazów w sensie dosłownym. a ja w domu przy kompie w ogole rzadko siedze. wole
      w kafe. no i teraz tomoge tylko o czyms innym napisac

      na przyklad o prostytutkach. prostytutki jakie są, każdy wie. najstarszy zawód
      świata(ka) itd. jednak ni każdy wie że prócz prostytutki istnieją jeszcze
      INSTYTUTKI i SUBSTYTUTKI.

      Instytutka - działa w sposób nietypowy; jak sama nazwa wskazuje, ona nie
      spotyka się z mężczyzną po prostu (stąd: Prostytutka) lecz wchodzi w mężczyznę -
      on czuhje sie jakby miał kobiete w środku. zaspokaja ją więc poprzez
      samogwałt, tzn ich stosunek jest samogwałtem faceta, bo kobieta (instytutka
      jest w jego ciele. obie jaźnie w jednym ciele; rzadsza odmiana instytutki
      zaprasza świadomość faceta do siebie, może on wtedy pobawić sie nia również
      poprzez samogwałt)

      Substytutka - prostytutka, ktora na spotkanie z klientem przychodzi piętro
      niżej. albo to on przychodzi piętro niżej, niż ona się znajduje. wersja
      pierwsza ma takie zakończenie, że staje się ona zwykłą prostytutką, tyle że
      klient płaci za sąsiada. wersja druga - ano, przychodzi klient, wchodzi na
      specjalny podest i wystawia fiuta przez sufit; a substytutka sie nim bawi....
      do czasu jak przychodzi jej opiekun, kopie przyrodzenie klienta i mówi "Co ty
      tu masz za syf, zobacz.. nawet tu grzyby rosną!!"



      --
      "Czasem, gdy próbujemy sięgnąć gwiazd przegrywamy. Ale zbieramy się w sobie i
      próbujemy dalej. Mimo bólu."
    • the_borg Z cyklu "Neozwierzątka Borga" - SZPROTA 20.02.03, 08:57
      Szprota – ryba z rodziny w_trójcy_jedynej (ichTioje sujjealis) występująca w
      jednym niepowtarzalnym egzemplarzu na terenie łódzkiego Teofilowa z
      przyległościami. Zbudowana jest z wielu rodzajów szprotein połączonych
      wiązaniami, ale przyszli stwórcy nie powinni traktować tego zbyt wiążąco, bo –
      choć niezwykle udany – jest to jednak zaledwie szprototyp.

      Szprota odżywia się szprotoplazmą, najlepiej bogatą w życiodajne szprotony.
      Jako ryba nie posiada odnóży, porusza się zatem za pomocą specjalnie
      przystosowanych szprotez kończyn dolnych wyposażonych u dołu w zapewniające
      doskonałe tarcie szprotektory (zapewne załątwiła je sobie dzięki wyuczonej u
      Lwa płatnej szprotekcji).

      Szprota jest pierwszym ze zwierzątek Borga, u którego odkryliśmy swoistą
      hierarchię wartości abstrakcyjnych zwaną szprotetyką. Być może jej obecność
      wynika z wyznawanej przez Szprotę religii – jest ona bo(rg)wiem szprotestantką.

      Jak się okazało całkiem niedawno rybka ta stała się szprotoplastką całego
      wodorostu genealogicznego rodu szprotopodobnych na łódzkim Forum GW, co
      nielinnejski klasyfikator Med._Max udokumntował tutaj:

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4677624

      Ulubionym zajęciem Szproty jest szprotestowanie przeciw powstaniu podForum
      surrealnego, tudzież przeciw ograniczaniu wolności słowa na ww. Forum Łódź.
      Ponadto jest Szprota świetną szprotokolantką, co udowadnia co weekend podczas
      mityngów ukierunkowanych szptencyklopedyczno-szproteatralnie.

      Definicję i opis skompletował
      Aard_szprotopodobny



      --
      Ostatnia drona gasi światło
      • szprota1 Re: Z cyklu 'Neozwierzątka Borga' - SZPROTA 25.02.03, 19:24
        Szprocia duma nie zna granic ni kordonów! Zaszproconam
        wielce wnikliwym i trafnym opisem!
        ALe czy w piwie są szproteiny? Takie mnie pytanie dręczy...
        --
        LiveLong&Prosper
        Po co ci? Po co tyle rzeczy? Na głowę, na szyję, po co
        tyle brać?
        Po co ci? Po co tyle rzeczy? Przyjdzie byle, byle luj i
        będzie miał co kraść.../Jacek Bieleński/
    • Gość: Neochułan Z cyklu: Pasożyty Chułąna: CZYRAK IP: 212.191.74.* 20.02.03, 13:39
      Rozpoznanie:
      CZYRAK (łac.: Chirac). Znana franca . Każdy młody, infantylny i niedoświadczony
      Żak musi przez to przejść w drodze do Eurounii. Sam CZ. podszywa się jedynie
      pod Żaka, robiąc to w sposób mało wiarygodny, bo z profesorskią nutą. Nie znosi
      przy tym Buszu, gdy zobaczy C. Rice (amerykańska CaRyca) głupio się żegna: Pa,
      Ryż. Moje Condolencje. Wytwarza przy tym Starą (Eu)Ropę. Myśli przy tym, że
      jest taki król zwierzątek Lyon. Do rywina brak mu tylko ry, bo wino ma i niech
      se ma, a w dupie.

      Leczenie: miejscowe, gdyż na całe nasze szczęście mamy go tylko w dupie...
    • pierdole_to buuu 20.02.03, 23:31
      Muszę się komuś wyżalić :( Łódzka Redakcja mnie nie kocha :( tak grzecznie i
      kulturalnie zacząłem dyskusję z niejakim Skiinem. To jakiś przemiły i
      kulturalny młody człowiek. Rozmawiamy sobie grzecznie na forum, a tu ciach!
      Redakcja wywala nam posty. I jak tu dyskutować? Chyba jedno mi pozostanie -
      powiedzieć: pierdole ten nick :(
      --
      SKANDAL!
    • Gość: Neochułan Classic IP: 212.191.74.* 21.02.03, 10:40
      Łąka. Rolmops, albo szczęście. Wagon z dużym czerwiem zawiera fabrykę moheru,
      dalej jest skład ekspertyz. Skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy. Prowadzą doń
      tory i przekładnie. W promieniach zakazanego absyntu - nam strzelać nie kazano.
      Spijajmy więc wody życia, zbawienie na wysięg, ale konieczne jest spełnienie
      trzech powinności. Telegraf, telefon, a zwłaszcza worek cementu portlandzkiego,
      zwłaszcza cement. Dźwig, kluczem jest zawias.
    • Gość: Neochułan Kilka obrazków, ale innych IP: 212.191.74.* 21.02.03, 10:51
      NIDERLANDY

      Oglądając starą rycinę
      Pełną pobielonych burt-
      -skrzypiących masztów
      Wysokich nabrzeży aż po
      Niebo nasiąknięte żaglami chmur

      Oczekujesz wraz z kobietami
      Powrotu rybaków lub ponowienia zamysłu
      Potopu – Błękitnego
      Końca Świata
      _______________________________________________________________________________

      Barok. Kresy. Albo Hiszpania:
      Wyjdź z klasztoru cienia
      Półkolistą furtą błękitu:
      Morza, morza traw.

      Za ostatnimi skowronkami blasku
      Czai się gotów do skoku
      Stalowy kamień pomruku
      Zdobnej w ornamenty ciszy
      Wielkiej Zmiany
      ________________________________________________________________________________

      SUMER

      Poza Sferami Szkarłatu
      U Majestatu Purpury
      W Czas Owych Żniw
      Wzniecając Kurz
      Powstaje By Upaść –
      -Upada By Powstać
      Skrwawiony Sierp
      Słoneczny Bóg

      ________________________________________________________________________________

      PIEŚŃ JAK PRZYSMAŻY

      Już od zawsze
      Niepamiętne
      Rażone żaru śreżogą
      Ciszą zeschniętych świerszczy
      I nic ponad To
      Już więcej nic

      W spękanym witrażu
      Wieczorów mirażu
      Nie będzie Nie będzie
      Nigdy tutaj
      Tylko
      To
      ________________________________________________________________________________

      Islandzki brzeg.
      W torfowych chatach
      Słomiani ludzie prawdopodobnie żyją.

      Dalej są już tylko
      Skalne miasta i drzewa aż po
      Trollowe zagięcie
      Krawędzi światów

      • cruach C82 21.02.03, 11:25
        Nie wpadałem z dawien dawna, bo Real Przygnębił Mnie Tak Że Straciłem Siurrka. (Stan chorych w chałupie: jedna
        osoba bardzo chora, jedno dziecko coraz bardziej chore, jedna osoba rekonwelescentna z oporami, jedna osoba
        wyzdrowiała i poszła do szkoły po wirusy nowych chorób, Cruach nie chory chodzi do pracy.)
        Ale teraz muszę wpaść i stwierdzić:
        Neochuanie. To jest przezacne.
        (Wzruszyłem się nawet przy Niderlandach, choć Niderlandczyków mam na bardzo czarnej liście.)
        A masz coś o Albanii (czytaj Szkocji) lebo Hibernii (czytaj Irlandii)?
        O skriptum: O klepka. O klepisko. O klaski.
        • Gość: Neochułan Re: C82 - na specjalne życzenie i nie tylko IP: 212.191.74.* 21.02.03, 11:38
          EIRE

          Trwają
          Wśród zielonodżdżystej trawy
          Pośród kurhanów książęcych
          Wzgórz z mgieł utkanych
          Megalitów kły spróchniałe
          Po horyzont szary.

          Wciąż wypatrują – wciąż wyglądają
          Runów galaktyk dawno pogasłych
          Wypisanych w Beltain
          Na niebie czystogranatowym
          Gdy w blasku ogni
          Gdy w tonach pieśni
          Nocne zioła rozkwitały...

          ...W ciszy zapomnienia
          W deszczu przemijania
          Oczekując Końca Świata
          Mokną
          Trwają


          SZKARŁATNO-SZARY

          Płynie we mnie
          Krew spieniona
          Złotych stepów
          Hen, kresowa
          Oraz czarnobagienna:
          Mrocznych jezior krwi
          Górnograniowa
          Wichroturniowa:
          Srebrny potok krwi.
          Morskozielona
          Irlandzkokaszubska:
          Toń oceanów krwi.
          I portugalska: Ogień spalonych ziem
          Pustynny kosmos krwi. Pragnienie:
          Porto whisky guiness
          Okowita horiłka gorzała:
          Ja jestem Pijak
          Odurzon do niemożności
          Kanałów burzowych szarością
          Patykiem pisanych Bałt


          1,2,3

          7naste wzgórze:
          Skraj lasu znów wabi
          Wejdź – określ blask
          Późnojesienny przymrozek słońca
          Srebrzystą strukturę
          Drzew i gałęzi i
          Tutaj też nie odnajdziesz
          Choćby substytutu



          P.S. Mów mi Twrch Trwyth :)))


    • eyemakk Obraz piąty 22.02.03, 20:13
      Skrzyżowanie nawiedzonego domu, samolotu i statku. Dom, kabina pilota z ostrym
      dziobem jak w Concorde, tyle że drewniana a nad oknami wielki nos jak u psa.
      Oczy natomiast umieszczone w dachu domu, wszystko razem przypomina troche pysk
      jakiejś bestii, smoka może. Żyjący dom... zarazem łódź, bo ma spód łodzi,
      pomimo że sunie po lądzie, zostawiając siedem wąskich białych śladów w
      pagurkowatym, stepowym podłożu. Krajobraz.. to właściwie dziesiątki
      krajobrazów, część znajdujących się w oknach lub bramach domu, część poza nim.
      Kilka rzek, kilka linii horyzontu. Różne pory dnia, roku, różny klimat
      (dosłownie i w przenośni). Żadnych żywych istot, prócz roślin... i samego domu.


      --
      "Czasem, gdy próbujemy sięgnąć gwiazd przegrywamy. Ale zbieramy się w sobie i
      próbujemy dalej. Mimo bólu."
    • eyemakk Obraz szósty 22.02.03, 20:14
      Dym z komina. Wspólnego dla kilkudziesięciu chyba dachów chłopskich chałup
      pokrytych strzechą, kępkami roślin, kołami od wozów, widłami i Bóg jeden raczy
      wiedzieć czym jeszcze. Wokoło dziesiątki, może setki innych kominów, ale tylko
      z tego szczytowego unosi się dym. Same dachy zaś nie wieńczą chłopskich chat,
      lecz są jakby kapeluszami grzybów, lub koronami drzew... tak, te zielone kępki
      wrzynające się w strzechowe dachy to nic innego jak igliwie sosen. Bo to sosny
      właśnie, sosny z dachami. Setki, tysiące sosen. Pośrodku nich, a poniżej dachów
      znajduje sie wielki borowik. Poniżej, runo leśne tworzą muchomory oraz maleńkie
      kapliczki lub altanki. W centralnym miejscu, przed wielkim borowikiem, znajdują
      się drzwi do innego wymiaru, przykryte podobną strzechą co sosny. Tam również
      widać sosny, muchomorki i kapliczki ale przede wszystkim drogę pomiędzy
      krzewami.


      --
      "Czasem, gdy próbujemy sięgnąć gwiazd przegrywamy. Ale zbieramy się w sobie i
      próbujemy dalej. Mimo bólu."
      • Gość: Neochułan Probla z logiką IP: 212.191.74.* 26.02.03, 11:18
        Ja, już tradycyjnie ńi-hója nie mogę się zalogować. Może nie umiem???... :)))
        Zajrzałem do Rezerwatu, wszystkie Szprotki pięknie się krzewią, no ale
        Neochułany w związku z powyższym probelem GŁOSU NIE MAJĄ... Mogą tylko czytać,
        kibicować, zgadzać się ze wszystkim i życzyć. Wszystkie dziesięć dwa mollendo-
        sów, całe dosowe qorum... GroChułanów...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka