Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • maginiak Brałam dziś udział 23.02.04, 23:18
      w indyk akcji należności. Wystąpiłam nawet w charakterze podpuchy. Potem
      zamawiałam piwo nieme oraz niemą pizzę. Zamówiłam to rękami, bo ust
      potrzebowałam do konsumpcji.
      --
      Chciałabym to dopiąć na ostatnią nitkę.
    • aard Przypowieść o leniwym metalu 25.02.04, 09:48
      Był sobie pewien bardzo leniwy metal. Nie był on heja żywy jak rtęć ani
      błyskotliwy jak srebro, ani ognisty jak sód w wodzie, jeno bynajmniej ciężki
      jak ołów i nieruchawy jak żelazna sztacheta w płocie. Z powodu swojego lenistwa
      absolutnie nigdy nie pogował. Na każdej imprezie siedział bez ruchu i kiedy
      wszyscy wokół skakali ekspresyjnie jak Kręciołek albo z gracją jak Dziewczynka
      z Popsutymi Zapałkami, on nieruchomo wpatrywał się w jeden punkt i co najwyżej
      co jakiś czas coś powiedział.

      Z tego lenistwa zapuścił się bardzo, bo nie chciało mu się myć ani golić. Coraz
      bardziej brudny i zarośnięty nie stracił jednakowóż nic ze swego lenistwa.
      Wszyscy wiedzieli, że jest wielkim fanem metalu (przychodził na każdą imprezę w
      mieście), tylko bardzo leniwim. Znajomi z zajawką na pogo zaczęli nawet, z
      bliżej nieznanych przyczyn, przezywać go "Leniu".

      Pewnego dnia pogujący normalnie koledzy, którzy martwili się jego stanem,
      postanowili napoić go szalejem. Może to go rozrusza? - myśleli. Jak
      postanowili, tak i zrobili. Kiedy przed imprezą jeden z nich poczęstował Lenia
      płynem nieznanego żołnierza, tfu! pochodzenia, ten leniwie zapytał:
      - Co to?
      - Płyn pogo, Leniu!
      Leniu wypił i od tego dnia pogował już non-stop, a nawet jego nie do końca
      przyjemny zapach (ten od niemycia) cóś jakby stłumiony został...

      --
      Jestem szowinistyczną świnią. Ale bardzo męską.
      • Gość: GIMcBart Rejs przez Pogo-ryu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 18:56
        > absolutnie nigdy nie pogował. Na każdej imprezie siedział bez ruchu i kiedy
        > wszyscy wokół skakali ekspresyjnie jak Kręciołek albo z gracją jak
        Dziewczynka
        > z Popsutymi Zapałkami, on nieruchomo wpatrywał się w jeden punkt i co najwyżej

        ...no, do tego momentu, to wszystko się zgadzało, że ja, ale...

        > co jakiś czas coś powiedział.

        ...to nie ja. bo ja nic nie mowiłem, tylko po cichu myślałem
        kiedy się to wszystko skończy, kiedy wreszcie przestaną mnie
        obserwować, kiedy będę mógł wrócic do klatki, ponieść kaganiec
        oświaty, na ryj, i kląć do woli, tak, spieszę, przez przejście
        dla spieszych, papagon, męska szowinistyczna świnia (odkrywająca
        pierwiastek żeński, lochian, liczba atomowa 256, brak jąder,
        elektron nie reaguje na elektron wstrząsy, pewnie zasnął a gira
        tara ciągle nienastrojowa, plastikow strunna)

        Slayero Ergo Ab Surdo
    • aard Subwątek termostatyczny cz. 1 27.02.04, 14:37
      Jesteś, termosie, biegunem gorąca,
      Pozwalasz przetrwać wyziebniętym ciałom,
      Zapalasz w kościach i krwi złote słońca
      I wschodzisz w sokach jak plon i dojrzałość.
      W twej szklanej próżni lodowate wiatry
      Śnią się jedynie herbacie i kawie,
      A mrozy, śniegi - to wprost nie do wiary -
      Mogą się motać w bajkach, nie na jawie.
      Darzysz przyjaźnią torby i plecaki,
      Własne w nich gniazda ścielesz przed podróżą,
      A potem czekasz aż ręce jak ptaki,
      Do twego ciepła sfruną - nie na próżno.
      Łączysz więc rzeczy i ludzi jednako,
      Świat by bez ciebie był jako pustynia
      Z chłodu i lodu, bez gorących znaków
      I kropli słońca, która go odmienia.

      CDN.
      --
      Jestem szowinistyczną świnią. Ale bardzo męską.
        • aard Subwątek termostatyczny cz. 2 01.03.04, 10:45
          Jest chłód, jest plucha, zawierucha, nudy:
          Termosie! Tylko w tobie na ciepło nadzieja,
          Na kojącą gorącem herbatę czy kawę,
          Którą hojnie serwujesz niczym wulkan lawę,
          Kiedy wichry jesienne prosto w twarz nam wieją
          A pod stopy się ściele liści dywan rudy.
          Niechaj każdy, kto z chłodem toczy bój zaciekle,
          Kto się z zimą i mrozem rozpaczliwie zmaga,
          Wie, że z ciebie spłynie nań odwaga
          I zbawienie odnajdzie w twym wewnętrznym cieple.
          Ty ścisłe masz zasady (termodynamiki)
          Twa szczelność hermetyczna i adiabatyczna,
          Twój płaszcz owiany tchnieniem międzygwiezdnej próżni,
          Tobie winni dziękować zziębnięci podróżni,
          A ciepłem twym sycona brać alpinistyczna
          Na szczytach gór ci stawiać strzeliste pomniki.

          CDN.
          --
          I've grown in joke-proof conditions.
          • aard Subwątek termostatyczny cz. 3 02.03.04, 09:39
            Termos! - szlachetny owoc kiepskiego romansu
            rozgrzanej blachy imbryka i dzbanka z fajansu.
            Od matki otrzymałeś magiczny dar żaru,
            od ojca - kształt i wnętrze pełne czarów,
            srebrzyste, tajemnicze, tak kruche, że z drżeniem
            otwieram cię, gdy czuję jesienne zmrożenie
            i... w zachwyt wpadam, bo wbrew wzroku zmysłowi
            mocarniejszy jesteś, niż mogę wysłowić!
            Ta herbata, którą Ci powierzyłam rankiem,
            teraz jest mi ratunkiem i jakby kochankiem,
            co w wieczory zziebnięte rozpala mi ciało,
            tak ona swym gorącem napełnia mnie cała.
            Ty - jej aromat, kolor i smak zniewoliłeś
            i we wnętrzu wraz z ciepłem dla mnie uwięziłeś.
            Jesteś namiastką domu, rodziny, azylem
            za to w hołdzie przed tobą dzisiaj głowę chylę.

            --
            Ło madko! Co za grafomania...


            --
            Jestem szowinistyczną świnią. Ale bardzo męską.
            • aard Subwątek termostatyczny cz. 4 i ostatnia 03.03.04, 09:35
              "Oda do termosu"

              Termosie! Tyś niezwykłe jest naczynie:
              Szkła warstwy w stali spowite,
              Tyś odłam Słońca, co skradłszy Heliosa
              Płomień w swym wnętrzu ukryte
              Ciepło zachowa wszelkiego napoju,
              Gdy mróz na dworze lub plucha!
              Zziebniętym dłoniom dasz chwilę spokoju,
              Gdy ujmą kubek bez ucha,
              Co na kształt hełmu twą głowę przykrywa.
              Gorąca, czarna jak smoła,
              Piekielna lawa z Ciebie się dobywa,
              Rozsiewa zapach dokoła.
              Ciepło rozleje się po trzewiach człeka,
              Gdy z ust Twych napój wydany
              Ognistą stróżką w filiżankę ścieka,
              Zdobiąc ją wianuszkiem piany.

              Wszystkie cztery termowiersze cytowane za "Duży Format", magazyn Gazety
              Wyborczej z dn. 5 stycznia 2004, str. 27

              Tego jest w tych magazynach więcej! ;-)
              --
              Jestem szowinistyczną świnią. Za to bardzo męską.
    • szprota S.S.S. (Senny Surreal Szproty) 28.02.04, 20:29
      Za twój dotyk jestem gotowa zwiedzić jeden z fragmentów piekła (skąd wiesz, że
      to ty jesteś adresatem? Nie tobie się wczoraj śniłam), powtarzam:
      łamią się skowyty w gardłach wilkom w te noce, gdy nie jesteś zbyt zmęczony, by
      mnie się śnić i wtedy
      choć mówię ci skakać (wypróbować: pękają lustra przy moich grymasach?), ty nigdy
      nie zapytasz: „jak wysoko?”, bo w każdej pokorze drżąca ohyda. Nie o lokajach śnię.
      A gdy burza – masz rację – trzeba zamknąć oczy; czujesz?
      chmury zakwitły.

      --
      LiveLong&Prosper
      • szprota S.S.S (5) 28.02.04, 20:32
        czy jesteś gotów
        przeczesać wręby swoich wyć tępym lemieszem pogardy? Bo tylko to ma znaczenie.
        Niezatarte piętno twojego zapachu we włosach; bezwstydne naznaczenie intymnością
        (w oczach zamężnych kwoczek migocze ropa bezsilności, gdy mimochodem muskam je
        chłodną dłonią feromonu) drażniącą jak zamknięta w kropli soku pestka winogrona,
        które rozgryzłam z twoich warg (sortuję dla ciebie smaki swoich ust)
        jesteś? To dobrze; to znaczy uda
        nam się
        później lub wcale

        --
        Telefon jest czymś w rodzaju zdegenerowanej
        żyrafy /by Agnsin5781
    • szprota Podobnie jak ten już nam kończący się tlen 29.02.04, 02:19
      (Mam nadzieję, że nie wykonam żadnej katastrofy ani pa fo, a porucznik wypaczy,
      ale schizik był mniamnuśny)

      por.Borewicz:
      jak zamek to szprota...
      Szprota:
      ładny, prawda?
      Zamek to sobie zapamięta
      por. Borewicz:
      ja mysle...
      Szprota:
      jezus, nie! to szkodzi
      por. Borewicz:
      ja tak tylko czaszami
      czaszami mysle...
      wlasciewie to jedna czasza...
      Szprota:
      uf! już myślałam, że regularnie sobie niszczysz życie... chyba jedną czaszą?
      por. Borewicz:
      he he he
      Szprota:
      (nie czytaj mnie, to mnie peszy...)
      (...)
      por. Borewicz
      wlasciwie to dzies...
      dzis
      Szprota:
      dziś masz gdzieś, stąd ta litrówka
      por. Borewicz
      Żdziś !!
      Ździś !!
      Szprota:
      miś? miś auch?
      Zamek:
      a Zdzinio je?
      por. Borewicz:
      misiu sie oczko zakleilo...
      Szprota:
      i mówi nieśfieś
      por. Borewicz:
      i poszol WON!!
      Miś nieświeś...
      Szprota:
      no to bu
      ry miś
      por. Borewicz:
      gutenacht...
      gutenchat...
      Szprota:
      tak, tak, ja ciebie też, butapren, iś habe donerweter
      por. Borewicz:
      GGchat znaczy...
      Szprota:
      klajne cielontko po polu gelałfen
      Szprota:
      i przyszła do niej cige koza
      por. Borewicz:
      fafluchte blechen blechen.... ubzykum pypcium safe mache, ble bla blu bzykum
      pypcium...
      Szprota:
      i powiedziała jawnogrzeszę ojcze
      mhmhmnm? uihgbh!
      por. Borewicz:
      Wie gut ein baranek zu sein...!!
      Szprota:
      mahna mahna
      łłaaaapy łaaaapy cztery łaaaapy
      por. Borewicz:
      Hał gut tu bi baranek, end łejk ap sobie ranek, nach szule gegangen... :/
      Szprota:
      ya, ya,
      por. Borewicz:
      rypcium pypcium tere fere bum !!
      Szprota:
      a suknia na nim plugawa, bo brudny leb na twem łonie kołysał
      por. Borewicz:
      na memłonie??!! a co to je memłon ??!!
      Szprota:
      jendróź ran twych niegodnam całować... 07 zgłoś się
      por. Borewicz:
      ja zerosiedem, bzykum bzykum tere fere , Dziewor zglos sie !!
      Dzierż bzdur !!
      Szprota:
      dzierżżur
      biały oczywiście
      por. Borewicz:
      Dzierż kala-fiur !!
      Szprota:
      fiu, fiu, jakem świre
      k
      por. Borewicz:
      tyż bialy, a jakze !!
      swirek i mucho---
      Szprota:
      bo to biały kwiat, co zakwita tylko raz przez jedną noc
      por. Borewicz
      ---zmorek !!
      po ten fiat!!
      po ten fiat czerwony...
      skoro FSO !!
      Szprota:
      FSale tak nie powiedziałam...
      por. Borewicz
      QWERTYUIOPASDFGHJKLZXCVBNM - ja tak to widze !!
      Szprota:
      to na biało czy czerwono?
      harmonijnie się położyłeś na tej klawiaturze, nie powiem
      por. Borewicz:
      albo po przegraniu: 00111100101000110011100110110101100
      Szprota:
      swietne! dopiero teraz zrozumiałam
      por. Borewicz:
      ugh, ugh, spac mi trza, bo Morfi sie awanturuje.... bez krawata jest
      awanturujący sie....
      Szprota:
      ciachnąłeś mu?
      (A ja będę miała okularki!)
      por. Borewicz:
      siur mu ciachlem...
      Oooooo chronne ??!!
      Szprota:
      jauć, to musiało boleć
      ooooo ch raniać oczka trzeba
      z lekkim przodozgryzem na prawe kaprawe
      por. Borewicz:
      no dopszzzz, ida spacic, bo za zraz do szkolki.... albo na kalewe oczko
      Szprota:
      no to dobrej nocki i spokojnych owieczek
      por. Borewicz:
      spia pod lozkiem, juz padly... ze smiechu
      Szprota:
      się im nie dziwię
      por. Borewicz:
      okradkiem, czyli zniecka znacka...
      Szprota:
      znaniecka Floryanie
      por. Borewicz:
      cialo raz puszczone, dalej puszcza sie samo..... OVER
      --
      Telefon jest czymś w rodzaju zdegenerowanej
      żyrafy /by Agnsin5781
    • neochuan operetka za 2,99 gr + 10% gratis... 29.02.04, 13:15
      leć do biedronki
      kliencie (o)stały
      na chitynowem pancerzu swem
      na ceny niskie wywal swe gały
      masz ich ze 5 (a może sześć?)
      kup, to co zawsze:
      parówki, krówki
      i śpirytusu baniek ze 5
      (pytasz, czy możesz w promocji sześć?)...

      obok zaś w żabce
      wszystko obślizgłe
      jakieś kijanki obłe, o błe!
      zapytaj ojca, zapytaj matki
      skąd na tem śfieciu wziąłeś się...

      (lalala)

      mistrzowi-tymek


      --
      kiero_w_nick 8-)
      • maginiak PoBrechtany VerFreudungseffekt:-) 29.02.04, 14:32
        Czyli klasyczny przykład pominięcia teorii w dążeniu do zamierzonej praktyki,
        tudzież całkowicie niezamierzone zmierzenie sił z przykładowym pominięciem
        zamiarów. Ciekawe co by na to powiedziała Psychoanaliza. Pewnie wyleciałaby nad
        poziomy. I to wyskoko.
        Ech, te sny zimowe...
        --
        Poproszę wyciąg z chrząstek rekina.
      • maginiak No i stało się 01.03.04, 00:49
        szprota napisała:
        > Bo od dawna nie nosiło na wilka, nieprawdaż?

        Prawdaż. Bo wilka pociągnęło do lasu na razy w sumie bardzo wiele. Jak mnie mam
        i nadzieję jednakowóż. A że nadzieja ta mym dzieckiem to wychowam ją na
        pożądnego wilka.
        P.S. Jak się nazywa to dziewczę z blond włosiem, które biegnie na Mini Maxie?
        --
        Poproszę wyciąg z chrząstek rekina.
        • aard Re: 01.03.04, 10:19
          Miało być Odpowiedz cytując... :-(

          Maginiac napiała:
          > pociagnęło wilka do lasu

          aard odpisał:
          na tura? Czy do Białegostoku na Żubra?

          Maginiac dokończyła:
          > i to razy w sumie wiele (lub jakoś podobnie)
          • maginiak Odpowiadam cytując 01.03.04, 12:05
            aard napisał:

            aard odpisał:
            Czy do Białegostoku?

            maginiak zacytowała (między innymi siebie):
            zjeżdżając ze mną z Białołęki (lub jakoś podobnie)
            --
            Poproszę wyciąg z chrząstek rekina.
    • trantor Re: Wątek Neosurrealistyczny 02.03.04, 19:33
      aard napisał:

      > Usmaż dwie żyrafy. Rząd kręgów ułóż na podłodze, żeby uczyniły brać
      > harmonijną. Co robisz nieszczęsny?!
      > Jeśli każesz im zapisać dwie wołowe skóry za karę, napij się kurary,
      > jeśli wygłaszasz kazanie to wejdź na górę, jeśli przy kazaniu powolny jesteś,
      > kup sobie smurfa lub sok z gumijagód (też niebieski). Jeśli
      > --

      Żyrafa na rafie czy na rufie? Zaklasłem w dłonie, kląskając odszedłem. Dobranoc.
    • maginiak ... 02.03.04, 20:28
      Ta niewielka maszynka w mojej głowie zaczęła znowu działać. To była tylko
      krótka awaria, spięcie lub co gorsza rozpięcie. Jeszcze gorzej: odprężenie,
      rozprężenie (co za ohydne słowa) graniczące wręcz z obrzydliwym
      samozadowoleniem (a już zaczęłam się przecież odzwyczajać, zupełnie
      nieświadomie, powoli, lekko - udając, że to wcale nie jest dziwne, że to jest
      właściwe – status quo). Wystarczyło jedno spotkanie z przyjacielem, którego
      widuję zbyt rzadko a jeśli widuję, to zbyt intensywnie. Kilka godzin
      wystarczyło, żebym znowu zaśmiała się sobie w twarz. Cieszyć się szeregiem
      beznadziejnostek, szczerzyć zęby i zachwycać się pozornie zawiłą acz śmiesznie
      nieskomplikowaną strukturą własnego charakterku. Robiłam źle i nadal robię źle –
      nic się nie zmienia – nadal błąd za błędem (chaos kompletny, doskonały chaos).
      Cudownie tak po prostu oczekiwać, bez krztyny ochoty na poprawę jakości -
      nadal mi nie zależy a sterta śmieci rośnie. Ciekawe jak długo jeszcze. Cudownie
      upajać się własną nie-zależnością, bez względu na tak zwane konsekwencje.
      Cudownie być wampirem.

      Minie kilka chwil i znowu będę zadowolona. Ja zdążę. Jak zawsze. Przejdę po
      trupach i zdążę. Bo przecież co mnie obchodzi. Szerokie pasmo zamętu.
      --
      But before you come to any conclusions
      Try walking in my shoes
      • szprota Ja czytam Maginiak, Maginiak czyta mnie 02.03.04, 23:36
        Miałam ochotę wstawić ntxta, ale dość już moich krótkich stwierdzonek na WNie -
        znowu robię zeń śmietnik.
        Ale jak nigdy mam syndrom pustej kartki i drżączkę gniewu w zbyt rozgrzanych
        palcach. Musi być niezwykle, by w ogóle móc wstać, to na pewno.


        PS Parę godzin temu pisałam na RU i WNa tkwiąc w dzikim biznesowym tłumie. Nie
        do opisania schiz! Czyżbym znalazła jakąś niszę i tam?
        --
        LiveLong&Prosper
    • b00g13 ten film jest po dziennikó 03.03.04, 00:14
      widziałem dziś biust prawdziwie wyzwolony. jedna pierś uwolniła się od drugiej i
      zrzuciły jarzmo tych skarpetek na sznurkach. obijały się swobodnie na cztery
      świata strony z usmiechem na sutkach. lekko chrobotały w bluzeczkę aż czułem sie
      powołany by je na wolność wypuścić...
      uważnie przeczytałem poradnik "biust partyzanta, czyli pierś podziemna"
      ,założyłem czapkę latexową i aksamitne rękawiczki, uniform maskujący w kolorach
      bluzeczki i podśpiewując marsyliankę ruszyłem do tej walki podkoszulnej -
      biustowyzwoleńczej. udało mi się dokonać ten piękny uczynek. niech potomni
      pamiętają o moich zasługach, niech ten biust wie jak się poświęcam by go
      wyzwolić, niech rusza dalej w świat niosąc wieść o mojej walce. biusty tego
      świata do dla was!! pro biustyco bono!

      w imieniu frontu wyzwolenia biustu (F.W.B.)
      jego łódzka macka
      b00g13
      --
      "mamwdupiejestemwyróżniony"
    • maginiak 666 03.03.04, 13:44
      Minęło ponad dziewięć miesięcy. A ja ciągle szukam takiego kociołka albo
      chociaż takiej dużej patelni, do której zmieściłyby się dwie żyrafy.
      Na oko pewnie ze sto na WN-ie. Reszta w RU. Ciekawe, co by na to moja mama...
      (Spytałaby, czy chcę o tym pogadać?)

      Mój wpis numer 666 dedykuję wszystkim surrealistom, dzięki którym nadal chce mi
      się wierzyć. W sens bezsensu.
      --
      But before you come to any conclusions
      Try walking in my shoes
      • neochuan Re: 666 05.03.04, 15:39
        maginiak napisała:

        > Mój wpis numer 666 dedykuję wszystkim surrealistom, dzięki którym nadal chce
        mi się wierzyć. W sens bezsensu.

        a jaaaa????????????? ;-P


        --
        słyszałem gondoliera jak mu się odbijało w lustrze weneckim [trzask!]
    • szprota Bezsilsenność 04.03.04, 23:22
      Rozległy szelest bezsenności. Największe osamotnienie w czuwaniu z głową
      zanurzoną w daleko pachnącą muzykę. Umiejętność płaczu wydaje się wtedy szczytem
      zachowań społecznych. A to wszystko, gdy oddech spokojny, a co, gdy do tego
      czarny popiół obrzydzenia na kołdrze lub kurant wstydu? Paradoksalnie wtedy
      klarowność (może odrobina żaku za srebrną krzywizną podbrzusza) jak zawsze w
      obliczu nieuchronnego. Zgoda. Nikle zbłąkany uśmiech
      telefon za ścianą do mnie
      myśl
      --
      LiveLong&Prosper
    • aard WSA 2004 - wybrane co dzierżborowsze schizy 05.03.04, 11:05
      Płyta

      Czapka

      RU

      Wódzia

      Czosnek

      Redakcyjna

      Krowa



      Uff, starczy, bo spamuję :-p
      aA
      Rd


      Jeszcze tylko smakowite postscriptum:

      . Z raz zraz czy dwa mielone? (bt) (3) michael00 04.03.04, 18:26
      • Golarka: elektryczna czy ręczna :)?? (25) al-ki 04.03.04, 18:26
      • pierś lewa czy prawa (2) b00g13 04.03.04, 18:21
      • Stan FŁ: krytyczny czy nie? (9) uerbe 04.03.04, 18:19
      • rysowac czy wstawiac (2) lea 04.03.04, 18:16
      • poziomkowy, czy truskawkowy? (18) neochuan 04.03.04, 18:04
      • bardziej sexi: pomarańcza czy mandarynka? (4) Gość: lea 04.03.04, 17:55
      • Durnoty czy glupoty? (nt!) :-P (2) por_borewicz 04.03.04, 17:04
      • Czy zancie jakiś przytulny, cichy pubik na (1) Gość: kasia 04.03.04,
      16:48
      • tyć albo nie tyć (nt) (1) lea 04.03.04, 16:40
      • Pić albo nie pić /nt (1) Gość: Tomas 04.03.04, 16:37
      • Spamować albo nie spamować?? (4) aric 04.03.04, 16:37
      • bić albo nie bić <nt> (1) lea 04.03.04, 16:35
      • Być albo nie być? (n/t) (1) h8red 04.03.04, 16:31
      • gospodarstwo domowe: krowa czy owca? (2) Gość: lea 04.03.04, 16:23
      • skasować czy zostawić (1) Gość: lea 04.03.04, 16:13
      • ćwiczenia czy forumowanie (1) Gość: lea 04.03.04, 16:11
      • Pinwin: elektryczny czy kijem? (6) szprota 04.03.04, 16:01
      • Heterofonia: cefeidą czy gumonapawarką? (8) zamek 04.03.04, 16:01
      • jaskółka: afrykańska czy europejska? (13) gray 04.03.04, 16:01
      • Depilator: elektryczny czy w kremie? :) (16) hanya 04.03.04, 16:01
      • wibrator: elektryczny czy ręczny? (50) Gość: b00g13 04.03.04, 16:01
      • W nosie: muchy, czy włosy? (3) michael00

      Dzierzbór Wielka Akcja Spamerska i B00gie13!!!
      --
      Jestem szowinistyczną świnią. Za to bardzo męską.
    • neochuan a tera bedzie prorodzińnie 05.03.04, 16:56
      chuuan miauu ostatnio w przechowaniu psa i z tym psem chodził po parku. i jak
      usiadł na ławeczce, to ułożył wierszyk, którego treść powziął z obserwacji oto
      czenia.
      oto on:

      "gdy widzę młodą macierz
      pchającą przed się wózek
      myśli mi zaprząta
      krzaklewski (i buzek).

      gdy zaś dziecię owo
      pragnie i ssie cycki
      przed oczami staje jak żywy
      kto?" ekhm... na watek z tym

      --
      tyramisiu
      • aard Dusza ver. 2.0 08.03.04, 10:53
        Pierwszą sprzedałem teuflowi. I bardzo dobrze, bo to marny egzemplarz był, nie
        apgrejdowany od lat siedemdziesiątych i nawet wiatraczek się zacinał, a
        antyspam w ogóle już nie działał.

        A tymczasem nowa (49,90 plus 7% VAT za połączenia do sieci teleinformatycznych)
        ma antyspam wbudowany tak wysokiej generacji, że normalnie mi się chce rzygać,
        jak JAKIKOLWIEK spam widzę. Dosłownie cieszcie się, ze nie mam uprawnień
        moderatora na WNa, bo musiałbym (tej potrzeby nie da się w sobie powstrzymać!)
        połowę postów najmniej pousuwać.
        aA
        Rd

        PS. Dziś mi znajomy informatyk od dusz (tzw. IronMan) powiedział, że to się
        nazywa "efekt esperalu". Ciekawe...
        --
        Jestem szowinistyczną świnią. Za to bardzo męską.
        • trantor Re: Dusza ver. 2.0 08.03.04, 11:58
          aard napisał:

          > PS. Dziś mi znajomy informatyk od dusz (tzw. IronMan) powiedział, że to się
          > nazywa "efekt esperalu". Ciekawe...



          Bym rzekł że defekt, ale to zapewne kwestia gustu. :P
          • aard Z cyklu aarda: DEFEKT DESPERALU 09.03.04, 09:07
            trantor napisał:

            > > PS. Dziś mi znajomy informatyk od dusz (tzw. IronMan) powiedział, że to się
            > > nazywa "efekt esperalu". Ciekawe...
            >
            > Bym rzekł że defekt, ale to zapewne kwestia gustu. :P

            Defekt desperalu - typowa wada serca u Mirmiła bez wojów za to pod wpływem
            Lubawy.

            --
            Insomnia we trust.
    • maginiak Maginiak_drukująca: 08.03.04, 11:59
      Jedna przykładowa stupostowa strona WN-a zajmuje około 31 stron formatu
      (średniego). Jak łatwo wyliczyć, jeden przykładowy Wątek Neosurrealistyczny
      zająłby dokładnie 633 i pół strony. Zważywszy na to, że apostołów było tylko
      czterech, raczej nie wypadamy najlepiej. Jadnak z drugiej strony, nie liczy się
      przecież ilość, tylko jakość:-).
      --
      But before you come to any conclusions
      Try walking in my shoes
    • Gość: znalezione_dziecko koffane bravo IP: *.net / *.pl 09.03.04, 23:46

      Moje ukochane "Bravo GIRL!"
      Na początku chciałabym podziękować za to, że wydajecie taką gazetę, która tak
      dokładnie trafia w moje potrzeby. Mam jednak duży problem i dlatego piszę ten
      list. Trzy numery temu pisaliście, że najlepiej jest mieć ten pierwszy raz w
      wieku dwunastu lat.
      Gdzie wy żyjecie? Teraz dziewictwo najlepiej jest tracić w wieku lat dziesięciu.
      I tu jest ten problem. Mam 11 lat i jeszcze nie miałam tego pierwszego razu. W
      naszej klasie to juz chyba tylko ja i Dorota nie kochałyśmy się z chłopakami.
      Dlatego właśnie proszę was o pomoc. Jak to zrobić, gdzie, kiedy i z kim?Z cyklu
      "Mój pierwszy raz" wynika, że najlepiej w czasie wakacji. Dlatego próbowalam już
      to zrobić w sierpniu z Maćkiem ze starszej klasy, ale on chce zostać trenerem
      Pokemonów i dziewczyny go zupełnie nie interesują.
      Sama już nie wiem, co powinnam zrobić. Tak sobie teraz siedzę, nucę "hape of my
      heart" Backstreet Boys'ów i myśle, że najchętniej to traciłabym dziewictwo z
      którymś z tych chłopaków. Jeszcze nie wiem dokładnie z którym. Zastanawiam sie
      pomiędzy Kevinem, a Nickiem.
      Mam nadzieję, ze pomożecie mi dokonać właściwego wyboru.

      Ania [11]

      PS. Co sądzicie o antykoncepcji? No bo w naszej klasie najpopularniejszy jest
      tzw. "kalendarzyk". Musi byc bardzo skuteczny, bo tylko trzy kolezanki są w
      ciąży. Chyba też bedę go stosować.
      • kasia_paprota Kochane dziecko! 10.03.04, 00:10
        Na początku chciałam się ucieszyć trafem w twoje potrzeby. Wierzaj, że o to nam
        właśnie chodzi.
        Twój problem nie jest wcale taki duży, dziecko kochane. To, że nie miałaś
        jeszcze swojego pierwszego razu, wcale nie musi świadczyć o tym, że jesteś tak
        nieatrakcyjne, tak obrzydliwe, tak odstręczająco ohydne, że twoi koledzy wolą
        zjadać codziennie na śniadanie rzygowiny trędowatej zakonnicy niż choćby
        przebywać z tobą pod jedną szerokością geograficzną. Najpewniej twoi koledzy są
        jeszcze młodzi, niedoświadczeni i mają piękne aksamitne ciałka, i bawełnianą
        bieliznę opiętą na jędrnych tyłeczkach.
        Niemniej, spróbuję podrzucić ci kilka rad.
        Po pierwsze: bądź sobą!
        Po drugie: wyjedż na wakacje!
        PO trzecie: zrób to z facetem!
        Wtedy na pewno się uda!
        --
    • aard Under a Bitch (Neo's Song) 12.03.04, 08:38
      UNDER A BITCH (NEO’S SONG)

      Sometimes I feel like there’s no other township
      Sometimes I feel like my only place
      Is the city I live in, the city of rebels
      “Lonely as Zion” is what we would say…

      I smoke all the weeds with Trinity for companion
      I walk on high heels cos’ you know I am gay
      I hate that skin-bone thing that’s sitting beside me
      But she makes me puke fast t’least for that she’s okay…

      I don’t ever wanna feel like I did that day
      Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away
      I don’t ever wanna feel like I did that day
      Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away…

      It’s hard to believe that Morpheus’s impotent
      It’s hard to believe there’re no handsome men
      I don’t have no chance to just get what I’m up to
      And I keep on worrying I cry for a guy…

      I don’t ever wanna feel like I did that day
      Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away
      I don’t ever wanna feel like I did that day
      Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away…

      ...

      Under male bitch downtown is where I got some sex
      Under male bitch downtown I could not get enough
      Under male bitch downtown forgot about my love
      Under male bitch downtown I fucked my brains away…

      --
      Telefon stereofoniczny jest czymś w rodzaju zdegenerowanych dwóch zyraf.
    • szprota Dużo Ognia (powtarzam) 13.03.04, 23:24
      Gdy w zupełnie pustym hallu przyjazna sierść podłogi zmienia się
      hałaśliwie
      w tłuczone szkło, na którym leżeć
      tylko nowożeńcom, staje się oczywistym, że światło się sadzi
      na nowiu. Dopiero
      wówczas przestanie cuchnąć przerażonym własną spermą niedorostkiem i szczebiotać
      mutującym maminsynkiem.
      Odwieczny mur, co do którego nie tracę wiary, że nie uda
      się przezeń przedrzeć. Pozostaje mi iść do wanny
      się wysterylizować: rytuał pielęgnacji złaknionego dotyku zwierzęcia w sobie;
      zupełnie zwyczajny cud idealnie ciepłej wody o cierpkim zapachu drzewa*.
      Powtarzam: najbezpieczniej jest w tym pudełku, gdy ciepłe naleśniki w dresach
      stąpają po jeszcze owłosionej podłodze albo zaścienne potwory z
      jasnopolerowanego drewna dłubią sobie wzajemnie
      w szmaragdowych oczach (i chcą mnie)
      --
      * i łagodnego szaleństwa krwawienia ze wszystkich otworów

      --
      Telefon jest czymś w rodzaju zdegenerowanej
      żyrafy /by Agnsin5781

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka