Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

  • Gość: ansibl IP: *.msy.bellsouth.net 07.11.04, 03:48
    stalem z zakrwawionym mieczem.

    zalosna ochrona, banda najemnikow z jakiejs zatechlej karczmy, stawili opor moze
    z piec minut, zanim ich ciala pozegnaly sie z glowami. ich szef, pol-ork, nie
    zdazyl nawet pomodlic sie do Shargaasa. Proste ciecie przerwalo jego nedzna
    kariere przywodcy najemnych oprychow.

    przemytnicy, a raczej ich zwloki, przewalali sie po zakrwawionych wozach.
    scierwa nie posiadaly ani kosztownosci, ani jakichkolwiek wartosciowych
    przedmiotow.

    Prawdziwa zdobycz znajdowala sie w klatce.

  • szprota 07.11.04, 13:16
    40 bezdomnych koptów
    --
    Czy w zaistniałych okolicznościach mogę sobie pozwolić na małe buhaha? [TeBe]
  • neochuan 07.11.04, 13:23
    RACZEJ - umykający tyłkiem do chyłu zamknięty w sobie wodnisty skorupiak z
    rodziny ostrożni (ostro schnieae). jako skrajny komformista i konfortysta umyka
    wszelkich miejsc koniecznych do jasnego samookreślenia, np. gniazdek
    elektrycznych (stąd jego niekontaktowność!) i lampek nocnych. płaszczy się
    przed węgorzem elektrycznym, nawet przy tym płaszczki nie elektryzując. żywi
    się procentem poparcia, kieruje się tam, gdzie większość.mówi dobranoc, u nóg i
    rąk dba o pozory, nigdy nie przekracza sztatni hranice. dziecichowa. częsty.
    --
    Na jedné lodi plujem, aláska je jak kafemlýnek!
  • szprota 14.11.04, 22:20
    i jeszcze raz bo widziałam tych ludzi jak szli ostrząc noże, pukając w drzwi,
    które i tak zostana otworzone: krew zostaje na ostrzu (tak - to ten dźwięk
    szorskiego policzka)
    bo ciągle myślę o tym że ognia pod szkłem nie utrzymam i że to krew chrzci
    przyjaźń bo w ogień mozna pójść też na szaber
    no więc dobrze. ja czekam. maskuję upływ czasu gładkością kolorów. żałuję sobie
    czasu na sen.
    bez celu bo cel już straciłam z niepełną premedytacją. teraz zimno i gładzenie
    plecami ścian.
    nie bez wszakże nadziei na utratę tchu. zatkanie ust smakiem stali.
    kolejną.
    szkoda że nigdy nie poznasz
    urzekającej nienawiści co jedną stopą ucieka przed bliskością drugą podąża twym
    śladem i zwiera w pięść dłoń pamiętającą dotyk twoich zębów.
    ani nie zaznasz fascynacji po wyłupione tobą oczy.

    --
    Czy w zaistniałych okolicznościach mogę sobie pozwolić na małe buhaha? [TeBe]
  • Gość: blq IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:15
    ktory czuje pociag seksualny wylacznie do Conana. Albo Herkulesa Poirot. Albo
    Harrego Pottera, choc taki to juz potrojnie uposledzony jest. i co Wy na to?
  • Gość: dos mollendos IP: *.toya.net.pl 25.11.04, 16:37
    to taki co czuje pociąg do czołgu, a przy tym żeby się jeszcze
    lidkamarusianiedowiedziała!
    uoj.
    --
    a szalik w kratkę.
  • aard 17.11.04, 13:43
    - Brrr, jak zimno!
    - Aaapsik!
    - Mamo, mamo, ziiiimnooo miii!
    - Stara, masz co ciepłego do picia?

    Zima już dała ci się we znaki? Marzniesz, a w pobliżu nie ma żadnej przytulnej
    knajpki, gdzie można by się napić gorącej herbaty?
    Wstąp do najbliższego sklepu i kup BiopsiColę! BiopsiCola to pierwszy
    rozgrzewający, naturalnie gazowany napój otrzymany z ekstraktu komórek
    nabłonkowych jelita grubego nosorożca i malgaskiej kapibary! Jej rewelacyjny
    smak i niesamowite właściwości rozgrzewające postawią cię na no(soro)gi nawet w
    najnosoroższą zimę!

    BiopsiCola - guts for more!

    Uwaga! Tylko teraz rewelacyjna oferta promocyjna: kup zgrzewkę BiopsiColi, a
    otrzymasz egzemplarz najnowszej książki Marceliny Prus "W poszukiwaniu
    straconej wątroby - autobiosjafia" GRATIS!!
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • aard 18.11.04, 09:51
    Tego dnia w Parlamencie wszyscy byli jacyś uroczystsi, wysublimowańsi,
    pachnącsi i skupieńsi. Czuć było w powietrzu aurę niezwykłości i zbliżającego
    się wielkimi krokami Wydarzenia.
    Kiedy marszałek chwycił za laskę na całej sali grochem o ścianę zasiała się
    cisza. Pałające oczy posłanek i posłów wpatrzone były w mównicę, gdzie
    świdrowały puste miejsce przy mikrofonach i szklankę czekającą, aż ktoś ją
    ułaskawi jednym haustem. Każdy też usiłował przebić wzrokiem zasłonę z
    czerwonego weluru spowijającą stojące za plecami marszałka łoże.

    W drzwiach cichutko zazgrzytał kulcz i na salę wkroczył On. Dumnie dzierżąc na
    przedzie swój nagi wyrostek pewnym okrokiem skierował się ku kurtynie.
    Marszałek schował laskę i podążył za nim...
    Po chwili ciszę przerwało rytmiczne sapanie, zakończone melodyjnym okrzykiem
    marszałka. Po wyjściu wezwał on za przepieprzenie pierwszego posła.

    Jak przy tajnym głosowaniu ruch się zrobił na sali, gdy kolejni posłowie i
    kolejne posłanki znikali za kotarą, by po chwili wychynąć stamtąd podciągając
    spodnie i wygładzając spódnice. Trwało to cały dzień, aż ostania posłanka na Ż
    nie została przerżnięta.
    Tak oto Sejm stał się oficjalnie Ciałem Dupawodawczym.
    --
    Mężczyzna żeni się ze zmęczenia,
    a kobieta wychodzi za mąż z ciekawości.
    Oboje są rozczarowani. /Oscar Wilde/
  • aard 18.11.04, 12:13
    kancelaria - odwołany występ śpiewaczki operowej.
    aA
    Rd

    PS <wtopa_mode>: nie znalazłem żadnego wątku na RU, gdzie by to pasowało,
    oprócz Animalnej Gry, ale w sposób naciągany. Czyżby RU nam się systematyzowało?
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • szprota 18.11.04, 12:30
    Aard się zaniepokoił: Czyżby RU nam się systematyzowało?

    Etam. Wystarczyło wszak założyć odpowiedni wątek i naprawić niedopatrzenie :P
    --
    Czy w zaistniałych okolicznościach mogę sobie pozwolić na małe buhaha? [TeBe]
  • szprota 24.11.04, 18:01
    tak szybko się archiwizują...
    i znowu to samo: tygodnie napiętego milczenia i skubania bród lub pryszczy w
    oczekiwaniu, wreszcie licznik skacze, wreszcie link lśni granatem, wreszcie
    skłaniasz bity do karmienia swojej żądzy słów...
    powtarzam jeszcze raz: życie zaczyna się na WNie, a cała reszta to dopiero RU :)
    --
    Gott straffe RUmcajs
  • aard 25.11.04, 11:13
    Znalazła się tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=17962706&a=17978462
    Ale wklejam na wypadek.

    "Ktoś mi ją ukradł, panie Rutkowski. Była niesamowita, sprowadziłem ją z Rosji w
    latach 80-tych. Mówili mi, że to jeszcze sprzed rewolucji i ze przyniesie mi
    szczęscie. Miała pomóc w interesie, podobno Żyd, który ją miał przed wojną
    dorobił sie fortuny. Mimo komunizmu. Władza go nie tykała a w 1941 coś przeczuł
    i wyjechał do Szwajcarii. Wage pozostawił, władze zagarnęły w końcu jego sklep.
    Jakimś trafem nie przetopiły jej na czołgi. Przetrwała, w jakimś wiejskim
    sklepiku, i właśnie w 1980... albo 81... wymienili ją na taką paskudną, jaką
    pamietamy z naszych sklepów za wczesnego Jaruzela...

    No więc miała mi przynieść szczęście w interesach i faktycznie tak było.
    Wszystko mi się udawało aż do teraz; teraz boję się, że stracę wszystko, co do
    tej pory osiągnąłem; Te wszystkie zarzuty... zaczeły sie dokładnie z chwilą
    kradzieży mojej cudownej wagi. Ta waga jest niezwykła, magiczna, jestem pewien
    że to dzięki NIEJ osiągnąłem wszystkie swoje sukcesy. Martwię sie bardzo, powiem
    więcej, panie Rutkowski. Odchodzę od zmysłów i tracę pamięć... zaraz... jak ja
    się właściwie nazywam?

    Rywin?
    Czarzasty?
    Kwiatkowski?
    Jankowski?
    Kulczyk?
    Pęczak?
    a może...
    "
    --
    Kto jest Bogoty, nie musi jechać do Kolumbii.
  • yavorius 25.11.04, 15:46
    Imieniny i urodziny :-p
    --
    Zmiany do 16:00 mogą się wylogować. Pzdr.
  • szprota 29.11.04, 12:15
    siedemnasty miesiąc trzeźwej Szprotki i beznikotynowego Maginiaczka

    z tej okazji dwa cytaty:
    "Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że bogowie tego świata nie
    grają w szachy - i tak jest istotnie. Nie mają dostatecznej wyobraźni. Bogowie
    wolą proste, okrutne gry, gdzie Nie Osiągasz Transcendencji, ale Trafiasz Prosto
    w Otchłań. Kluczem do zrozumienia wszelkiej religii jest fakt, że dla boga
    najlepszą zabawą są Węże i Drabiny z nasmarowanymi tłuszczem szczeblami."

    i drugi, wskazujący geneze słowa "rychłoż"
    "Huczała wichura. Błyskawice raz po raz kłuły ziemię, niby niezręczny
    skrytobójca. Grom przetaczał się tam i z powrotem - po ciemnych, chłostanych
    deszczem wzgórzach.
    Noc była czarna jak wnętrze kota. Można by uwierzyć, że właśnie w taką noc
    bogowie przesuwają ludzi niczym pionki na szachownicy losu. Pośród tej burzy
    żywiołów ogień migotał pod ociekającymi krzewami kolcolistu jak obłęd w oczach
    łasicy. Oświetlał trzy przygarbione postacie. Kiedy zabulgotał kociołek, ktoś
    zajęczał przeraźliwie:
    - Rychłoż się zejdziem znów?
    Zapadło milczenie.
    Aż w końcu ktoś inny odpowiedział tonem o wiele bardziej zwyczajnym:
    - Myślę, że dam radę w przyszły wtorek."
    obydwa by Terry Pratchett ofc :)

    A ja jeszcze od siebie dodam, że brązowe liście skody fabii zwisają smętnie z
    wielocypedu. W zasadzie powinno mnie to napawać nabożną melancholią, lecz jedyne
    uczucie, jakiego doznaję, jest skurcz udręczonych jelit na widok złowrogiego
    wnętrza kaloryfera. Myślę, że ma to jakiś związek z kanarem dla chomików
    tresowanych na wszystkie linie. Aczkolwiek nie bezpośredni.

    --
    Gott straffe RUmcajs
  • aard 01.12.04, 12:45
    No i wszedłem. No normalnie ja pie... I trudno, że wykropkują, to i tak jest
    ziemia niczija. They call it a wild goose. Może dlatego, że kwęka przy każdej
    okazji i nosi druciane okulary na herbacianym krzewie kwitnącym pośrodku
    przedniej szyby. Właściwie gdyby nie perski dywan zwieszający się w-miejscu-
    gdzie-zazwyczaj-błyszczą-ordery można by go nazwać Brydżystką. Zresztą
    niektórzy próbowali. Ich kości zbielały od słońca wiele eonów temu. Teraz
    został już tylko wiatr hulający po bezdrożach duszy...












    Wśród zwojów cierniowej korony zakwitły przebiskronie.
    --
    Sny są po
    to, żeby nas ostrzegać przed nami samymi.
  • szprota 08.12.04, 14:23
    Stajemi!

    ponadto:
    conocna cudowność wyczekiwania: mrugające diody i drżenie plazmy. już
    zapomniałam chłód wdzierający się w pępek.
    szczudła fałszywego ciepła. nie ufaj mi. skąd wiesz, kto jest twoim rodzeństwem
    po spermie?
    protezy współczucia. nawet w intymności płaczu może być wyrachowanie. nawet w
    ufnym zapadnięciu w drzemkę może być kalkulacja.
    nie ufaj mi.
    --
    ユートピア
  • szprota 12.12.04, 13:36

    Dzierżba (Lanius copullio / Lanius cristatus penis/ Lanius IZAbellinus) -
    niewielki ptak wędrowny z rodziny dzierżbowatych. Taksonomia bardzo niepewna
    siebie, dręczona kompleksem niższości i osobowością maniakalno-depresyjną.
    Podgatunki dzielone bywają jako osobne gatunki. Za podstawę zaliczenia ich do
    jednego gatunku świadczą liczne, płodne mieszańce na granicach zasięgu ->
    abderytów

    Cechy gatunku
    Występujący w Polsce samiec - wierzch głowy i kuper popielaty, plecy i
    wierzch skrzydeł rdzawe. Przez oko czarna pręga. Ogon czarny o białej nasadzie i
    brzegach, dziób i nogi również czarne. Samica - wierzch rdzawobrunatny, biały,
    poprzecznie prążkowany spód, przez oko ciemniejsza, lecz również brązowa plama.
    U młodych barwy jak u samicy, lecz prążkowanie również na grzbietowej stronie
    ciała, a na skrzydle białe lusterko w kolorowe ciapki.
    Wymiary trzy w porywach do czterech.
    dł. ciała w zwisie swobodnym ok. 17cm - 20cm
    rozpiętość lusterek na skrzydełkach 30cm
    waga ok. 30g. nie licząc czterech łap

    Biotop : Brzegi lasów, młodniki i otwarte przestrzenie z pojedynczymi
    skupieniami krzewów.

    Triotop: niezbyt trendy: ... napastuje mnie A., zaczynam sie irytawac. juz mam
    dosyc all. może spać spokojnie przemysł chemiczny: Pole golfowe. Historia to
    nasza pasja... » oglądasz profil. Wkrótce dołączyła dzierżba i Ciocia Cazcader,
    ;-> która ominęła nas szerokim łukiem, co by przypadkiem zamówień na trunki nie
    przyjąć. Szczególnie, że osoby: pan w kolejce przed dzierżbą, gadający bankomat,
    dzierżba. bankomat: włóż kartę pan: [wkłada kartę] bankomat: podaj PIN. Pan:
    Przepraszam, ale co to takiego dzierżba? Inne postacie pochodzą najwyraźniej z
    innych fabuł.

    Gniazdo
    na ciernistych krzewach lub drzewach, osobliwie na plebaniach występujących
    w serialach, zwykle niezbyt wysoko w porównaniu do polskich bocianów. Zbudowane
    z korzonków, nerek, wątrąb, kłączy, straszliwych kłykci, czasem dokrada patyki;
    wysłane dłobnymi tławami.

    Jaja w locie
    w liczbie 5 do 6 (często w gnieździe jajo kukułki).

    Wysiadywanie
    Jeden lęg w roku, jeden klęk w kroku, ale jaja.

    Pożywienie
    Głównie owady, ale nie stroni również od małych kręgowców - małych ptaków,
    gadów i ssaków, szczególnie mastodontów. Często robi zapasy nabijając się ze
    zdobyczy tak, aby korona cierniowa zakwitła przebiskroniami

    Ochrona
    objęty ochroną gatunkową.



    --
    ユートピア
  • aard 13.12.04, 19:54
    Serdecznie zapraszamy do naszego hotelu Coast Nice. Położony na Lazurowym
    Wybrzeżu w bezpośrednim sąsiedztwie przepięknej Nicei oferuje doskonały punkt
    wypadowy dla miłośników morskich wycieczek, nurkowania, zwiedzania, dobrej
    kuchni wspaniałych win oraz wszelkich innych atrakcji, które Francja stawia na
    wyciągnięcie ręki.

    Gorąco zapraszamy Panią do naszego hotelu. Tak, Pana też zapraszamy! Zapraszamy
    każdego z osobna, ponieważ w naszym hotelu koncentrujemy się wyłącznie na
    absolutnym komforcie gości i dlatego każdy gość ma do dospozycji własne
    jednoosobowe pomieszczenie do spania. Poza gwarantowanym w ten sposób
    niespotykanym gdzie indziej komfortem, możemy również zaoferować Pani, a także
    Panu, najniższe ceny na rynku. Jak to robimy? To proste: wysoka wydajność oraz
    technologiczne zaawansowanie naszych rozwiązań noclegowych pozwalają nam
    znacznie obniżyć koszty, co Pani - oraz Pan - dostrzegą bez trudu na swoich
    rachunkach.
    Innowacyjność naszej oferty polega na zaoferowaniu miejsc do spania w
    wysuwanych szufladach długości 2,25 m, z których każda może swobodnie pomieścić
    nawet niezwykle postawną osobę. Szuflady wysuwane są na Panstwa zyczenie,
    istnieje również możliwość zaaranżowania miejsca do spania zarówno głową, jak i
    nogami do przodu!

    Zapraszamy serdecznie do hotelu COAST NICE!
    COAST NICE - Endleżung.
    --
    clinical trials
    critical errors
  • szprota 13.12.04, 20:57
    a jak ktoś już spać nie umie bo gdy sen przychodzi łatwiej rozkołysać migoczące
    lustra niż zwątpić w sny?
    a jak komuś sił brakuje na zaciskanie gardła bo mdłości spod pępka obezwładniają
    na wszystkie koszmary?
    ja nic już nie pojmuję
    jak pojąć własną glinę
    skoro brak śladów krwi na dłoniach
    --
    góry nie istnieją, to zbiorowe abderyckie żarty!
  • moostank 15.12.04, 14:27
    przed wiekami w tym pokoju dwie osoby znalazły całkiem ukryte miejsce. potem
    portal zamknął się na bardzo długo i wszystko odeszło. teraz otworzył się na
    nowo i zobaczymy co z tego wyniknie. witam po przerwie mam nadzieję że tym
    razem na dłużej.
  • neochuan 15.12.04, 14:37
    o ja. dzień kuje :)))
    --
    abderyckie narty :-\\ :-// :-\/ :-/\ \/-:
  • zamek 16.12.04, 00:41
    GIWANEJ RĘCZNIE:
    1. Sygnał obsługiwany ręcznie jest jednoseryjny, szeregowo połączony drutem
    napowietrznym ze wszystkimi żarówkami zainstalowanymi po obu stronach odcinka
    jednotorowego i zasilany prądem sieciowym. (...)

    4. Skrzynki sygnałowe zaopatrzone są w tarcze orientacyjne. Po jednej stronie
    odcinka jednotorowego jest umieszczona tarcza czworokątna - uprawniająca podczas
    równoczesnego wygaszenia sygnału do powtórnego, jednorazowego wygaszenia
    sygnału. Po drugiej stronie odcinka jednotorowego umieszczona jest tarcza
    trójkątna, oznaczająca zakaz powtórnego gaszenia sygnału w wypadku równoczesnego
    wygaszenia sygnału.

    5. Do wygaszenia sygnału przed wjazdem na odcinek jednotorowy upoważniony jest:
    motorniczy, kontroler, regulator lub kandydat na motorniczego pod nadzorem
    instruktora.

    6. Oświecenia sygnału po przejechaniu odcinka jednotorowego dokonuje motorniczy.

    7. Obowiązkiem obsługującego sygnał jest dokładne przekręcenie przełącznika o 90
    st., zawsze w prawo.

    8. Oświecony stan sygnału oznacza, że odcinek jednotorowy jest wolny, jednak
    wjazd pociągu jest dopuszczalny tylko po uprzednim wygaszeniu sygnału i
    obserwacji, że sygnał ponownie się nie zaświeci. Jeżeli po przybyciu pociągu do
    miejsca obsłużenia sygnału, gdzie również odbywają się mijanki, sygnał będzie
    oświecony co oznacza, że odcinek jednotorowy jest wolny, a pociągu z przeciwnego
    kierunku nie było, motorniczy winien odczekać na przybycie pociągu tak długo,
    ile wynosi czas przejazdu danego odcinka jednotorowego np. 4, 6 lub 7 min. Po
    odczekaniu tego czasu i nieprzybyciu pociągu z przeciwnego kierunku, gasi sygnał
    i kontynuuje jazdę. Motorniczy obowiązany jest w takich przypadkach zachować jak
    największą ostrożność przy przejeżdżaniu odcinka jednotorowego. W czasie złych
    warunków atmosferycznych (np. mgła) kontynuowanie jazdy dopuszczalne jest po
    konsultacji z dyspozytorem.

    9. Wygaszony stan sygnału oznacza "STÓJ" - odcinek jednotorowy zajęty. Zakazuje
    również oświecenia sygnału względnie jakiegokolwiek manipulowania w skrzynce
    sygnałowej. Jeśli pociąg z przeciwnego kierunku nie przyjechał i sygnał nie
    oświecił się należy odczekać 10 minut od czasu planowanego przyjazdu. Po
    odczekaniu tego czasu można wjechać na odcinek jednotorowy zachowując jak
    największą ostrożność, a prędkość pociągu nie powinna przekraczać 5 km/h, aby w
    razie spostrzeżenia pociągu z przeciwnego kierunku móc na czas zatrzymać
    tramwaj. Po przejechaniu odcinka jednotorowego należy oświecić sygnał celem
    stwierdzenia przyczyny nie działania sygnału. O ile zostanie stwierdzone, że
    ostatni motorniczy po przejechaniu tego odcinka nie oświecił tego sygnału,
    motorniczy który to stwierdzi musi złożyć wyczerpujący raport.
    Jeżeli sygnał nie działa z powodu awarii lub działa nieprawidłowo, należy
    natychmiast powiadomić dyspozytora ruchu, a do czasu naprawy sygnału mijanie się
    pociągów winno się odbywać na mijankach wyznaczonych w rozkładzie jazdy przy
    zachowaniu maksymalnej ostrożności. W czasie naprawy sygnału na skrzynkach
    sygnałowych powinny być zawieszone tabliczki z napisem "sygnał nieczynny -
    naprawa". Założenia takich tabliczek na czas naprawy dokonuje pogotowie górnej
    sieci.

    10. Równoczesne obsłużenie sygnału następuje podczas gaszenia światła z obu
    stron odcinka jednotorowego w tym samym czasie i ujawnia się tym, że po
    wygaszeniu światło sygnału ukaże się ponownie, a czas pomiędzy gaszeniem, a
    ponownym ukazaniem się światła nie przekroczył maksimum 3 sekund - jako czas
    uznany dla dokonania równoczesnego obsłużenia sygnału.
    Jeżeli nastąpiło równoczesne obsłużenie sygnału to motorniczy znajdujący się
    przy skrzynce sygnałowej z tarczą czworokątną, uprawniony jest do ponownego
    jednorazowego wygaszenia sygnału i kontynuowania jazdy. Natomiast motorniczy z
    przeciwnego kierunku mający na skrzynce sygnałowej tarczę trójkątną musi
    zaczekać a w razie nieprzybycia pociągu po odczekaniu 10 minut może jechać dalej
    z zastosowaniem jak największej ostrożności i ograniczoną prędkością pociągu do
    5 km/h.
    W przypadku równoczesnego obsłużenia sygnału i braku tarcz orientacyjnych,
    gaszenie światła po raz drugi jest zabronione. Należy odczekać 10 minut i po
    odczekaniu tego czasu można sygnał wygasić i kontynuować jazdę z zachowaniem
    szczególnej ostrożności i ograniczoną prędkością do 5 km/h.

    11. Tarcze orientacyjne przy skrzynkach sygnałowych tracą swe uprawnienia w
    razie naruszenia przepisów w następujących przypadkach:
    a) w przypadku równoczesnego obsłużenia sygnału i ponownego gaszenia sygnału w
    skrzynce sygnałowej z tarczą czworokątną światło ukaże się po raz drugi, to po
    raz trzeci gaszenie sygnału jest zabronione, ponieważ sygnał został również
    ponownie obsłużony od strony tarczy trójkątnej wbrew przepisom zakazu powtórnego
    gaszenia sygnału,
    b/ jeżeli po wygaszeniu sygnału światło ukaże się powtórnie po upływie 3 sekund
    oznacza to, że nastąpiło nierównoczesne obsłużenie sygnału wbrew przepisom
    zakazu oświetlenia wygaszonego sygnału przed wjazdem na jednotorowy odcinek.
    W obu przypadkach przekroczono obowiązujące przepisy, nie wolno więcej gasić
    światła, a pociągi z obu kierunków muszą odczekać 10 minut i po odczekaniu tego
    czasu pociąg, który jako pierwszy prawidłowo wygasił sygnał może wjechać na
    jednotorowy odcinek z zachowaniem szczególnej ostrożności i ograniczeniem
    prędkości pociągu do 5 km/h.
    Motorniczowie obu pociągów są zobowiązani złożyć wyczerpujące raporty.

    12. Przejazd pociągów następnych jest dozwolony jedynie wówczas o ile przed
    wjazdem na odcinek jednotorowy pociąg ten zostanie zgłoszony u motorniczego
    pociągu poprzedzającego z podaniem celu jazdy. W tym przypadku motorniczy
    pierwszego pociągu powinien wywiesić tarczę PC-7 oznaczającą pociąg następny i
    gasi światło sygnału, natomiast po przejechaniu tego odcinka motorniczy
    ostatniego pociągu powinien oświecić sygnał. Zabrania się jazdy pociągiem
    następnym w czasie ograniczonej widoczności (warunki atmosferyczne). (...)
    Dzierżbór pociągi oświecone!
    --
    Schloß
  • szprota 16.12.04, 12:54
    Ale to już było...
    --
    a potem wszystko przestaje mieć znaczenie bo wchodzę do wanny i śpiewam
    a potem moje włosy pachną gładką mądrością
    a potem wychodzę nałykać się wiatru
  • zamek 18.12.04, 01:06
    (Dziwne - w temacie pisałem "Z wątków", a samo wyszło to, co wyszło. Surrealizm
    chyba.)
    Samolotem z Łodzi do II LO (byłychułan)
    przywdziewam zmysłową szatę - to koszmar! (cycasty.logowany)
    co nowego z petard? (lennon_borowy)
    Lekarka nie przyjęła jaguara do ślubu (kerigraf)
    Zdewastowany pomnik: Musiałem płacić, bo celnicy mi grozili (aard.ch)
    pani Środa ma ładne cacko (yarro.z.6.pietra)
    Egzaminatorzy z WORD sypią producentów ubrań (szprota_tychuju)
    Kotrolerzy wywieźli karpia (true_hubar)
    --
    Schloß
  • aard 20.12.04, 22:34
    Znany starożytny sofofil ze szkoły sofoklesjańskiej. Trudnił się załatwianiem,
    być może dlatego, że miał sraczkę chroniczną in crudo. Sofizmatował się każdego
    ranka, zapewne dlatego, że był za to soficie wynagradzany, sfoją drogą niezły
    zawód.
    Safundował też sobie podróż dookoła śfiata. Było mu o tyle łatwiej, że śfiat
    był wtedy mniejszy. Taki kreteński pomysł. Był zresztą skończonym sofandułą.
    Z jego prac czerpał gen. Sofiński, choć mówił, że woli poza okopami. Należało
    mu się.
    Był pre-kursorem software'u. F troce pszes śfiat sfojsko mu było - jak
    słyszymy - f Słafonii. Fraz s Januszem Nasfeterem sfilmofał tam sfoją szonę
    Sofię. Dopiero po śmierci ujafniono, że był sofomitą.
    Hobbistycznie był kompozytorem, tforzył utfory sfingujące. Osfoił też sfonie i
    sfinksa. Pijał wino Sophia.

    Głófne dzieła: "Sofiańszczyzna" (studium na temat Sfaryzeuszy) i "Sfąt" (praca
    o byciu tu).

    Post pofstał pszy wypitnym fspółudziale Moostanka.
    --
    clinical trials
    critical errors
  • Gość: Pijaw z maila IP: 213.77.34.* 21.12.04, 10:00
    W odpowiedzi na listę kandydatur jakiś czas temu Pijaw podesłał, co następuje.


    "ZS w KC"

    Mrozny poranek jednego z ostatnich dni stycznia pamietnego roku
    osiemdziesiatego dziewiatego. W gabinecie Pierwszego Sekretarza niezwykly
    ruch jak na te pore. Spóldzielnia Stolarska "Gluchy Jak Pien" wypracowala
    1600% normy i dostarczyla juz nogi do ósmego juz okraglego stolu. Niestety
    PZT "NBNBLNBNBP" (czyli Panstwowy Zespól Tartaków "Nie Bylo Nas Byl Las, Nie
    Bedzie Nas Bedzie Betonowy Pas") nie dostarczyl obiecanej tarcicy na blat.
    Tak wiec trzeba bylo przeniesc obrady z pazdziernika 88 na luty 89. Trzeci
    Sekretarz Poraz dwudziesty czwarty liczyl czy wystarczy krzesel i dzwonil co
    dziesiec minut do zony, aby sie upewnic, ze w razie czego bedzie mógl
    pozyczyc taborety z kuchni. Czarna Wolga stala w gotowosci pod willa z
    otwartym bagaznikiem a dwóch przedstawicieli ORMO z zakasanymi rekawami
    kozuchów czekalo na sygnal do pakowania stolków. Drugi Sekretarz uspokajal
    Trzeciego, ze jeszcze przez kilka dni bedzie mógl zostawic wyposazenie
    kuchenne w komplecie, lecz ten przekonywal, ze w obecnych czasach nigdy nic
    nie wiadomo i trzeba byc za wczasu przygotowanym. W tych nerwowych
    nastrojach (Ich Troje mialy dopiero nadejsc i pasc lupem Odyseuszy i
    Achillesów Grupy Chetnej Do Trzymania Wladzy "Solimamydosc") rozpoczynal sie
    Zjazd Specjalny w Komitecie Centralnym. W nerwowej atmosferze uchwalano
    ostatnie wazne decyzje dla Kraju, Swiata i Obozu. Pani Zosia cala we lzach z
    wdziecznoscia przyjela pozwolenie na zaanektowanie zelaznej rezerwy 300
    rolek papieru toaletowego z magazynu KC PZPR, z których 250 juz w zeszlym
    roku uplynnila na bazarze Rózyckiego. Pan Jurek, oddany kierowca i aktywny
    ORMOwiec, otrzymal od prominentów czterysta kartek na benzyne zebranych w
    pospiesznym zrywie spolecznym do kapelusza Drugiej Sekretarki Pierwszego
    Sekretarza. Do obiadu zdazyl zapakowac do wysluzonego Zuka jak leci jedna
    trzecia zawartosci piwnic Muzeum Narodowego. Pani Czesia wyplacala ostatnie
    premie. Dwunaste w tym miesiacu. Jedynie Trzeci Zastepca Drugiego Sekretarza
    stal w oknie i patrzyl na topniejacy snieg nerwowo przestepujac z nogi na
    noge i zaciskajac palce.
    - Co sie dzieje Jasiu? - Spytal zyczliwie Pierwszy.
    - Ech, swiat sie zmienia, ludzie nas kochali a teraz patrza wilkiem. Co ja
    powiem wnukom, jak sie dowiedza, ze bylem w KC?
    - Prawde Jasiu, prawde! Powiedz im, ze byles laureatem Kolorowych Ciapków! -
    Pierwszy huknal pieszczotliwie Trzeciego Zastepce Drugiego w plery i odszedl
    pohukujac rubasznym smiechem.
    - Salvador Dali by tego lepiej nie wymyslil... - Westchnal Trzeci Zastepca
    Drugiego zwany Jasiem. - Ech...
  • Gość: Pijaw m@ilowy egen IP: 213.77.34.* 21.12.04, 10:03
    W sumie jak wyżej.

    "Piec stron maczkiem"

    - Tu Sosna, tu Sosna. Obiekt zaparkowal. - teatralnym szeptem poinformowala
    rozlozysta korona debu.
    - Brzzzz....Grzgrrzzz.. Przzzzgrzzyjalem....Grrrzzzbbzzz... - odpowiedziala
    troche ciszej ta sama korona.

    Owidiusz Drut-Przezdziecki, literat, zamknal starannie swojego malucha,
    wsunal pod pache wysluzona skórzana teczke i wszedl powoli do klatki
    trzypietrowej kamienicy na skraju miasta przy torach kolejowych na trasie
    Ostrów Wielkopolski - Krosno Odrzanskie. Odrapane drzwi skrzypnely
    przyjaznie na powitanie. Gdy tylko zamknely sie za domownikiem, na
    zaniedbanym i zagraconym podwórku nagle zaczelo sie poruszenie. Krzaki
    agrestu ruchami konika szachowego blyskawicznie zajely pozycje przy
    otwartych oknach znajdujacej sie na parterze kawalerki. Zardzewiala beczka z
    deszczówka przetoczyla sie z chlupotem do sieni. Poniewaz nie bylo tam
    swiatla, po chwili mozna bylo uslyszec rumor spadajacego zlomu po schodach
    do piwnicy.

    - Tu Sosna, tu Sosna! Kapral Mzawka wylaczony z gry! - zachrypiala
    rozlozysta korona debu.
    - Brzzzz... Grzgrzzzzz... orzegrzzz kurrrzzzzzgrzz!!...
    Niebezpieczrzzzczgrzzny typgrrr!!! - troche ciszej zarzezila ta sama korona.

    Na podwórku nastapilo przegrupowanie. Krzaki agrestu obstawily szczelnie
    drzwi do klatki, Polowa starej syrenki w kamizelkach kuloodpornych obstawila
    tyly.

    - Brzzz... Grzgrzzz.. zzzzzzrrzzzzeeby mi tylkozzz drugggrgiej Magdalenki
    nie bylllllo!!! - zaniepokoila sie rozlozysta korona debu. Troche ciszej
    oczywiscie.

    Z ogródka Pani Heli spod czwórki rozlegl sie tupot ciezkich wojskowych
    buciorów. W mgnieniu oka wylecialy z futryn wszystkie okna na parterze
    leciwej kamienicy, a na schodach mozna bylo uslyszec niewybredne
    przeklenstwa grupy buciorów, które potknely sie o przepraszajace krzaki
    agrestu.

    Owidiusz chcial wstac z fotela by sprawdzic co to za rumor, lecz nie zdazyl.
    Ledwo podniósl wzrok i juz spogladal w lufy szturmowych karabinków oddzialów
    antyterrorystycznych.
    - Ale... co to ma znaczyc? - Spytal zdezorientowany.
    - Milczec! Ma pan prawo milczec, a wszystko co pan powie moze zostac uzyte
    przeciwko panu! - Oglosil porucznik Sosna, który w miedzyczasie opuscil
    rozlozysta korone debu. - Gdzie laboratorium?
    - Jakie laboratorium? - Zapytal Owidiusz lamiac zakaz milczenia, co zostalo
    skrzetnie odnotowane przez aspiranta Draske.
    - Opium sie robi, taak? W szkolach rozprowadza, taak? Demoralizacja i
    przestepczosc zorganizowana, taak? - porucznik wyrzucal slowa jak z
    karabinu - Nic wam nie mówi ksywa litera "T"?
    - Literat to mój zawód... pisze podreczniki.... do biologii... - Owidiusz
    rozpaczliwie usilowal dopasowac siebie do zastanej sytuacji.
    - AHA!!! Czyli jednak Litera "T" i ty to ta sama osoba!! HA! Przyznajesz
    sie!! - Wykrzyknal tryumfalnie Sosna - Przeszukac teren!! - Rzucil swoim
    ludziom, którzy od razu zaczeli systematycznie rozsypywac cukier z
    cukierniczki na perski dywan oraz przegladac zdjecia z dziecinstwa
    Owidiusza. Sam porucznik w tym czasie rozsiadl sie na stoliku do kawy i
    siegnal po wysluzona skórzana teczke literata.
    - Przerwac szukanie!! Oto dowody!! - Usmiech zwycieztwa rozjasnil twarz
    porucznika gdy wyciagnal plik kartek.
    - I co ty na to? - spytal retorycznie Owidiusza podsuwajac mu pod nos piec
    stron maczkiem.
  • szprota 28.12.04, 12:25
    <a
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18830388&a=18922590">Czytać
      tutaj</a>
    --
    potem jednak słyszę śmiech dziecka w hospicjum. i nic już nie pojmuję. wiem
    tylko, że kiedyś ślubowałam wierność papierowi aż po zostawione na nim niteczki
    zaschniętej krwi.
  • szprota 28.12.04, 12:29
    a href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18830388&a=18922590">
    tutaj</a>
    --
    potem jednak słyszę śmiech dziecka w hospicjum. i nic już nie pojmuję. wiem
    tylko, że kiedyś ślubowałam wierność papierowi aż po zostawione na nim niteczki
    zaschniętej krwi.
  • szprota 29.12.04, 01:07
    półtora roku trzeźwej Szproty.


    "Jeśli przebywasz, przebywaj w centrum
    przestrzeni.
    Jeżeli odpoczywasz, odpoczywaj na ostrzu oszczepu.
    Jeśli patrzysz, patrz jak słońce ze swojej orbity."
    Tilopa
    --
    ユートピア
  • Gość: olajolajna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 05:05
    Wiesz co? zazdroszczę Ci.... bo ja nie potrafię, tak bardzo bym chciała, ale
    nie potrafię. jeszcze nie teraz...
  • szprota 31.12.04, 05:19
  • aard 31.12.04, 01:14
    W słuchawce głos oznajmia, że tak. Że we wnętrzu rozgorzało nowe, by trwać
    pomnażając... Chwila zapomnienia szaluje ku nieodwracalnemu przedstrzykowi
    kolumną żądnych samozagłady spadochroniarzy. Codzienne a ujednak niezwykłe.
    Odwieczne a nowe przecież, bo jak pojąć to_pierwsze?

    Bezciekawość zamkniętego jednym okrzykiem ekstazy nieoczekiwania rwie w gardle
    popięciotygodniowe słowa... nadziei? ... ulgi? ... otuchy?
    --
    Bilet w jedną stronę do rodzicielstwa kosztuje -95 groszy
  • aard 31.12.04, 17:04
    Wolność...
    Cielskiem żelaznego węża mknę ku doznaczeniu. Wgryzam się w niechciane
    kilometry szyn wydalając wstęgę stalowej woli niejechania lecz bycia_tam.
    Żrący oddech reflektorów znaczy przestrzeń mrokratownicą, która zamyka drożenie
    w bezlitosramach Czasu.
    Niepędem wyznaczonym a-trakcjami szepcących napięciem słupów odmierzam godziny.
    Płyną...

    Lecz dokąd?

    U prowincjonalnie zapiździałego celu z popielnym niesmakiem wypluwam sam siebie
    w urynnę peronu. Spływając potokiem pustotwarzy w imadłoń Przyjaciela wspominam
    skręcone we wdrożnym elektrometabolizmie torowisko i nieufnie obwąchuję obuch
    konkluzji, że to droga jest celem...
    --
    Bilet w jedną stronę do rodzicielstwa kosztuje -95 groszy.
  • szprota 31.12.04, 17:20
    nie udam jak zwykle przymilnego zawodowego grymasu: rozumiem
    może kiedyś było tak, może tak właśnie myślałeś:
              "Stanęła w progu,
    przemoknięta, z dziwnie błyszczącymi oczami.
    Jesteś pewna? - zapytałem. Była punktualnie.
    Nie - odparła miękko i oddała pocałunek.
    Potem długo uśmiechała się ze zrozumieniem, gdy do niej mówiłem. Znałem ten
    uśmiech. Bywało, że mnie drażnił. Przecież to niemożliwe, żeby rozumiała
    wszystkich. Zwłaszcza mnie. Sam siebie nie potrafię czasem pojąć. Widziałem w
    tym uśmiechu uwodzicielski trick. Nigdy nie myślałem, że kiedyś mi go zabraknie.
    Boleśnie była do Tamtej podobna. Tylko dużo brzydsza.
    Była przewidywalna.
    Dlatego rano w oczach zamiast błagania o jeszcze miała tylko strach, zamknęła
    się na długo w łazience i nie oddawała już pocałunków.
    Nie winiła mnie. Wiedziała, po co do mnie przyszła. Znała już smak zdrady, żądzę
    niepokoju i chęć ucieczki.
    Mogłem tylko nauczyć ją lepiej kłamać.
    Teraz przyglądała mi się milcząco. Powinna była już dawno wyjść, a ona odwlekała
    tę chwilę.
    Jakby liczyła na to, że tak jak wczoraj wyciągnę do niej rękę i powiem: zostań.
    Czekałem, aż zapyta.
    Nie pytała. Nie uśmiechała się. Patrzyła.
    Więc to ja zapytałem, czując niesmak, bo role nie miały się odwrócić: - I co teraz?
    Wzruszyła ramionami.
    Dokładnie tak samo, jakbym wzruszył ja w odpowiedzi na takie pytanie.
    Przewidziałaś to? - odgadłem.
    Skinęła głową.
    Jasnowidzisz? - spytałem.
    Rzadko.
    Więc co było przedwczoraj? Co będzie pojutrze?
    Nie odpowiedziała od razu.
    To już takie odległe - rzekła wreszcie.
    I wyszła."
            dlatego nie udaję zrozumienia,
    nie wydzielam go jak zazwyczaj z chłodnozaciśniętych rąk, ze zmrużenia oczu
    obserwujących władczą dłoń na twoim karku. ja je mam.
    ani poczucie nieadekwatności ani tęsknota tego nie zmienią.
    ja po prostu więcej widzę.

    --
    "Wszechświat to nie jest li tylko miejsce gdzie są gwiazdy, tlen wodór, węgiel i
    Klingoni, to także Ja, ty i każdy obok. Wszechświat to jest wszystko" [b00g13]
  • Gość: nona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 03:19
    samotność jest piękna, najpiękniejsza z tego, co nam, kurde, dano
  • aard 25.03.05, 12:25
    wsiadam włączam pedałuję staję zsiadam wnoszę otwieram odstawiam włączam
    układam pakuję podnoszę uginam się odstawiam ubieram się wyłączam zarzucam
    zamykam schodzę idę wsiadam zrzucam siadam czytam zamykam zarzucam wysiadam idę
    kupuję wsiadam siadam zrzucam siadam czytam palę czytam palę czytam zarzucam
    wysiadam ściskam gadam wsiadam gadam zrzucam gadam zarzucam gadam wysiadam
    gadam idę gadam zrzucam gadam rozbijam gadam gotuję gadam jem gadam piję gadam
    palę gadam kłądę się gadam gadam gadam gadam... wspinam się!
    --
    Posuniętym w leciech życzymy
    powtórki na wiosnech! [DwóchMężczyzn]
  • maginiak 25.03.05, 13:49

    --
    Jestem wrogiem banału w sporcie. Jeżdżę na deskach, ale do prasowania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka