• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • 16.04.03, 14:17

      (u)
      a wszystko to bo
      Znalazłęm Sufmiarke


      Najpierw ją posuwałem a potem zmierzyłem i wyszło mi 127kb per second.

      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc
      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc
      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc
      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc
      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc
      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc
      cześć
      Ja3 (13:39)
      czesc

      a gdy poszedłem tam, gdzie nie było mnie od wielu miesięcy, zastałęm tylko
      spaloną ziemię i wydętą w geście braku powietrza twarz Irakijczyka. "broń
      chemiczna" - pomyślałem.

      nie było to jednak takie proste. Nawet sam Irakijczyk miał na ten temat inne
      zdanie, zarzekając się, już po śmierci przecież, że sprawcą jego wydętej maski
      jest niejaki AO.

      A jest skądind wiadomo, że umarli nie kłamią. Gdy Rzeczy Ostateczne się
      decydują, jakiekolwiek kłamstwo może go wyrwać z Łona Allaha na łono paskudnego
      brudacznego Sukkuba, który go będzie kusił swoim podłym otworkiem w
      nieskończoność, a spełnić się nijak nie będzie mógł, gdyż eunuchem pozostanie.

      Tako rzecze prorok Alaundo.

      --
      Życie jest Drogą:
      Bywają kurwy
      I krzyże bywają
      /Neochółan dos Mollendos/
    • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 16.04.03, 15:46
      Z okazji jak co roku ("Wszystko już było" - F.Fukuyama) wszystkiego, czego sami
      sobie życzycie, pod warunkiem, że życzycie sobie co najmniej dobrze, życzy
      Neochułan WS/NS :)
    • Gość: eyemakk IP: *.mirtel.net 17.04.03, 02:05
      Najpierw imprezka, potem zadyma

      - Celnicy skończyli odprawiać o 17.30 zamiast o 19. Kolejny raz potraktowali
      nas jak bydło - opowiada jeden z uczestników zajścia. Mówi, że ludzie czekali
      na zimnie kilka godzin, mając nadzieję, że celnicy wznowią jednak kontrolę. W
      końcu rozpalili ognisko na pasie granicznym. Ktoś wyciągnął butelkę alkoholu,
      potem następną. Wreszcie ktoś rzucił hasło, żeby siłą wejść do terminalu.

      Ok. 22.30 ponad sto osób wdarło się środka. Zdemolowali drzwi wejściowe, kabiny
      celników oraz stoły. Próbowali uciekać na polską stronę. Na drodze stanęli im
      jednak funkcjonariusze straży granicznej. Po chwili pojawił się oddział
      specjalny, który otoczył ponad sto osób.

      - Wiele z nich było pod wpływem alkoholu, siedem zawieźliśmy do izby
      wytrzeźwień - mówi Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży
      Granicznej w Przemyślu. Rzeczniczka przedstawia inną wersję wydarzeń
      niż "mrówki". Twierdzi, że to celnicy czekali kilka godzin, by cała
      grupa "mrówek" podeszła do odprawy. - Mimo naszych próśb nikt z nich nie wszedł
      do terminalu. Prawdopodobnie obawiali się, że stracą cały przemycany towar -
      dodaje.

      Podczas burdy w terminalu obrażenia odniosło dwóch celników i cztery kobiety.
      Skończyło się jednak na pomocy pogotowia. 51 osób zostało zatrzymanych,
      kolejnych 27 miało się dziś zgłosić na przesłuchania. U zatrzymanych osób
      celnicy znaleźli 10 tys. paczek papierosów bez znaków akcyzy.

      - Dlaczego straż graniczna dopuściła, aby na przejściu ponad sto osób urządziło
      sobie piknik z alkoholem i ogniskiem? - zapytaliśmy rzeczniczkę BOSG. - To było
      bardzo małe ognisko z paczek papierosów i śmieci. Straż natychmiast je ugasiła.
      Nie widzieliśmy natomiast, by ktoś pił alkohol. Może robili to ukradkiem lub
      przyjechali już pijani. Gdybyśmy widzieli, że piją alkohol od razu byśmy ich
      zatrzymali. Nie możemy nikogo siłą zmusić, by poddał się odprawie - mówi
      Elżbieta Pikor.
    • 17.04.03, 11:00
      Zaluguj się i czytaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10033&w=3366078&a=5691174
      --
      Like a true nature's child
      I was born, born to be aard
      • 17.04.03, 15:08
        Patenty odzieżowe;
        majtki z daszkiem
        pończochy z kapturem
        dżins z tonikiem

        --
        ------
        --
        "Czy bociek przyleci...?!"
        Bo zjadłbym jajecznicę na boćku..."
        • 18.04.03, 08:28
          tonsura na jeża
          pasemka z okienka
          balejaż pod pachami
          --
          Like a true nature's child
          I was born, born to be aard
    • 18.04.03, 12:16
      ryba nie uciecze
      gdy ogon się za nią wlecze

      a to musztarda właśnie...

      ;-)

      lav
      --
      poprostu bądź, reszta się nie liczy...
      • 18.04.03, 18:31
        Zawsze mi sie mordka smieje, jak Ciebie tu widze :-)
        Zagladaj czesciej!
        --
        Like a true nature's child
        I was born, born to be aard
        • 25.04.03, 14:59
          Jako osoba uzalezniona od netu muszę sobie go dawkować w ograniczonych dawkach.
          W realu ciężko mi idzie z ludźmi, a to właśnie od kontaktu z ludźmi jestem
          uzależniona najbardziej. Jakiegokolwiek.
          ale dzięki wielkie za mordki :-)))))

          lav
          --
          poprostu bądź, reszta się nie liczy...
    • 19.04.03, 12:35
      Oj, boli głowa, boli...
      --
      Get your motor running
      Head out on the highway!
      • 20.04.03, 02:15
        "dzieci porno"
        "planowanie przestępstwa"
        "pierwszy raz seks"
        "kapelusze"
        "kij bejsbolowy"
        "weronika postanawia umrzeć"
        "siusianie"
        "kalendarz roślin"
        "nasty french"
        "retro porno"
        "kultura australijska"
        "zapalenie pluc - objawy"
        "wiewiorka rysunek"
        "Samoobrona w Bydgoszczy"
        "butt pirates"
        "Zaburzenia wzroku i słuchu u dzieci"
        "jak powstrzymywać orgazm"
        "hale-bop"
        "error 404"
        "Wojsko komisja wojskowa symulować"
        "dziwki"
        "małe dziewczynki porno"
        "wodospady ameryki płd"
        "Wiktor Jerofiejew"
        "retro erotyka"
        "białe muszki"
        "trawa do jarania"
        "utrata dziewictwa"
        "kupic narkotyki"
        "wina owocowe"
        "siatka ogrodzeniowa"
        "dlaczego marihuana to narkotyk a papieros nie"
        "onanizm na amfetaminie"
        "sprzedam amfetaminę"
        "destylacja sprzęt"
        "miłośnicy łaskotek"
        "spodniczki"
        "goli mężczyźni"
        "samogwałt i narkotyki"
        "byłam tylko w majtkach"
        "pietnastolatki"
        "muzyka klasyczna na cd"
        "ejakulacja"
        "laparoskopia"
        "areszt śledczy w krakowie"
        "światła dyskotekowe"
        "wódka w polsce"
        "przenośny punkt sprzedaży"
        "targi marihuany"
        "budki telefoniczne"
        "fale radiowe"
        "stosunek seksualny"
        "OPIS UL.PIOTRKOWSKIEJ"
        "pompa zanurzeniowa cena"
        "kupa w worku"
        "www.nasionka"
        "zimna wojna"
        "trzynastoletnie dziwki"
        "osoba przedsiębiorcza"
        "FASOLKA PO BRETOŃSKU"
        "kanały cb w komórkach"
        "traktaty hong-kong"
        "politura"
        "super pimp"
        "sińce pod oczami"
        "coffeeshop w pradze"
        "tupperware"
        "słoiki"
        "psycholog dla dzieci nadpobudliwych"
        "generacja Nic"
        "wykresy statystyczne umieralności na świecie"
        "kryształy górskie"
        "suszenie drewna naturalnie"
        "sprzedam nasiona marihuany"
        "materiałoznawstwo"
        "afrodyzjaki przepisy"
        "kupić skun"
        "wojny XX wieku"
        "metoda wewnętrznego wzorca"
        "nałogi magia czary"
        "nawilżacz sklep"
        "adam schodowy"
        "inwigilacja obywateli"
        "dziura w dupie"
        "jak można stać się narkomanem"
        "nie wiem"
        "sukces pracownika we współczesnej firmie"
        "kuracja metadonowa"
        "Grecy i ubiór"
        "patologie społeczne - bieda"
        "szynszyl"
        "symbole elektryczność"
        "spiderman Suit"
        "ska maria pastora"
        "bolesne zastrzyki"
        "jak się ustrzec przed narkotykami"
        "definicja suchej masy"
        "PRANIE PIENIĘDZY PROBLEMY SPOŁECZNE"
        "Nazi"
        "orgazm na amfie"
        "trzecia predkosc kosmiczna"
        "seks gimnazjaliści"
        "ostre komentarze"
        "hyperfarmer"
        "sikanie ile razy"
        "zaostrzenie prawa jest dobrą metodą walki z przestępczością"
        "onanizowałam się cicho"
        "cyganie na gocławku"
        "obrazy malarzy piekła i zmartwychwstania"
        "Stany Zjednoczone w połowie XIXw"
        "Rydzyk"
        "XVI LO w krakowie"
        "deja vu zjawisko"
        "przedwczesny wytrysk"
        "samobójcy poradnik"
        "JAKIES MYSLI"
        "opieka nad potomstwem"
        "tajemnice orgazmu"
        "WYMUSZANIE HARACZY"
        "XXVI liceum Łodzi"
        "zakład medycyny sądowej zwłoki"
        "straszne rzeczy"
        "nagie dziewczynki w wieku 11 lat"
        "lek na przedwczesny wytrysk"
        "bokserki"
        "hwdp"
        "homoseksualizm cena"
        "nienawidzę ruskich"
        "ciało szkliste"
        "przesyłki pkp"
        "zwyczaje na zamkach średniowiecznych"
        "cogito dla licealistów"
        "seks chrześcijaństwo"
        "miny przeciwpiechotne"
        "jak zmusić narkomana do leczenia"
        "inicjacja seksualna"
        "wypadek samochodowy"
        "figury nieograniczone"
        "starsze kobiety"
        "https porno"
        "czemu czerwony gaz"
        "prostytutki call girls"
        "flaga Polski"
        "szlifowanie diamentów technologia"
        "co to jest sprawozdanie"
        "Wiersze o Kołobrzegu"
        "MAGIA, TEORIA, PRAKTYKA"
        "kwiaty i ich znaczenia"
        "przestępczość zorganizowana kobiet"
        "japońskie ogrody lampa"
        "domowy wyrób wina z ryżulr"
        "weszla pod koldre"
        "do dupy z tym wszystkim"
        "domki drewniane"
        "kobiety są..."
        "odchudzanie sie"
        "potrzeby wedlug Maslowa"
        "zabawne ruchome karki"
        "TIKI NERWOWE LECZENIE"
        "historia wynalazków"
        "napięcia mięśniowe podczas snu"
        "zdjęcia porno"
        "zyciowa szansa"
        "new age a wychowanie"
        "dzieje konformizmów"
        "swoboda w seksie"
        "ucisk w potylicy"
        "trzeci wymiar w Internecie"
        "w dupie to mam"
        "pierdoli"




        --
        Życie jest Drogą:
        Bywają kurwy
        I krzyże bywają
        /Neochółan dos Mollendos/
      • 20.04.03, 18:38
        No wlasnie!
        WPIS
        dzierżbór dżdżownice i natki rzeżuchy!!!
        • 20.04.03, 19:31
          nie dowieźli.
          Toś mnie rozeźlił.
          --
          Like a true nature's child
          I was born, born to be aard
          • 22.04.03, 12:34
            Uf, nareszcie minęły te Święta. W następne wyjadę na koniec świata(ka).
            --
            LiveLong&Prosper
            Bynajmniej heja!
            Ayea!
            • 23.04.03, 20:45
              szprota1 napisała:

              > Uf, nareszcie minęły te Święta. W następne wyjadę na koniec świata(ka).
              Ja też nie lubię świąt.
              Zdaje mi się czy też
              czuć tutaj swąd...?
              --
              Like a true nature's child
              I was born, born to be aard
      • 25.04.03, 15:02
        aard napisał:

        > Oj, boli głowa, boli...

        I to jak!!!! Mam migrenę od trzech dni.... i nic nie pomaga.... nawet kawa
        Najgorsze są srebrne płatki latające przed oczami i imadło w którym znajduje
        się mja głowa.
        Ciasno mi. Buuuu....

        lav o błękitnej krwi(a przynajmniej na glopusie)


        --
        poprostu bądź, reszta się nie liczy...
    • 22.04.03, 13:47
      na motór, którym można wjechać po schódkach na nieszpór. I wyszłem ze psem, jak
      napisał mój qmpel na domofonie.
      A tak naprawdę - to się cieszę, że mi link w sygnaturce działa nareszcie!
      I co tu taka cisza? Rednacz wyjechany, to już nikt nie pisze?
      --
      LiveLong&Prosper
      Bynajmniej heja!
      Ayea!
      • 23.04.03, 01:21
        Mam stałkę więc piszę choć zaraz spać idę bo rano trza wstać.

        a co myślicie o tym?

        www.terrotranka.com

        i o tym (facio o oczach ratlerka): randy.super.nu/404.html


        --
        Życie jest Drogą:
        Bywają kurwy
        I krzyże bywają
        /Neochółan dos Mollendos/
        • 25.04.03, 22:40
          Stałka, stałka, stałka, Mary_ChuŁaNa,
          Palona, Galona, Kopa_W_Kabana!
          ...|...
          ...|...
          ...|...
          ...|...
          ..\./..
          ...v...








          Z Laku_Karaczan, Z Laku_Karaczan...
          /°\ ;)
          --
          "Il n'y a jamais un amour heureux..."
          **
      • 23.04.03, 20:52
        szprota1 napisała:

        > I co tu taka cisza? Rednacz wyjechany, to już nikt nie pisze?
        Red Natch za wodą (przeszedł Wartę, ale nie zaWisł), ale nie zawodzi :-)

        --
        Like a true nature's child
        I was born, born to be aard
    • 23.04.03, 20:41
      Schroniska w Poznaniu odległe od siebie o 3 km i nie różniące się ani na jotę
      standardem kosztują jedno 10 zł, drugie - 20.

      Bilet pekape na zbliznoną odległość kosztuje osobowym 6 zł, pospiesznym - 17.

      W Poznaniu znaleźć bankomat PeKaO S.A. jest SZTUKĄ.

      W Czarnkowie w knajpie piwo jest po 3,50 zł.

      Jechałem przez: Kałów, Laski, Niewiesz, Piętno, Śmieszków, Orzechowo (spotkałem
      tam Leszka Orzechowskiego) i Kórnik.
      --
      Like a true nature's child
      I was born, born to be aard
      • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 24.04.03, 14:53
        Ja ostatnio jechałem przez Żygląd (woj.Kuj.-Pomorskie). Są tam dwie knajpy, ale
        nie próbowałem. Może ktoś z Was zna jakąś Żyglądowiankę (to także nośna nazwa
        n.p. na wodę mineralną "one-day-after" w sensie imprezowo-kacowym). Niech no
        tylko zakwitną jabłonie, niech no tylko się następnie sprzeciwi...
        P.S. Obok jest Stolno, a za jeziorem Małe Czyste... Blur(p)!
    • 24.04.03, 17:34
      Na mnie spada pierwsza kropla deszczu. Uderza w rozgrzane tęsknotą nagie
      ramię, które zdążyło już pozłocić wiosenne słońce. Jadę tramwajem – zapada
      zmierzch – dość nagle, bo po słonecznym dniu nadciągnęły ciężkie burzowe
      chmury. Jeszcze przed chwilą mrużyłam oczy (chciałabym kontrolować źrenice:
      popatrzyłabym w słońce i oczy nabrałyby jego blasku), bo jechałam prosto na
      zachód – ogorzałe policzki – latem zachód słońca witam z ulgą, lubię mrok,
      letnie ciepłe noce – w całej głowie wtedy mam blask neonów. To jakaś
      przedziwna reminiscencja z dziecięcych podróży, nagłe wzruszenie, gdy po raz
      pierwszy wciągnęłam w nozdrza zapach stygnących murów – rozświetlona stacja
      benzynowa – samochody i świerszcze kleszczące uszy w szumie i szelestach.
      --
      LiveLong&Prosper
      Bynajmniej heja!
      Ayea!
    • 24.04.03, 17:36

      Miałam kiedyś napisać baśń o magu i jego uczennicy, ale nie byłaby to dobra
      baśń, zresztą nie pamiętam zakończenia.
      Miałam kiedyś opowiedzieć kocie sny, ale nie ma czcionki na taki bezmiar lęku.
      Miałam kiedyś płaszcz z nietoperzych skrzydeł, a on rozsypał się w proch pod
      wpływem słońca.
      Miałam kiedyś namalować obraz, lecz nawet błękit nie był wystarczająco smutny
      („połowa miłości to żadna miłość(…)/ a komu dana mądrość niechaj zrachuje
      liczbę smutku”/Cruach/).
      Miałam kiedyś napisać o miłości, ale nie umiem pisać o szczęściu, a
      nieszczęśliwa miłość to połowa miłości.
      Miałam kiedyś „piękną czystą głowę i ufność bez granic” do samej siebie, ale
      już wiem, kto we mnie mieszka.

      --
      LiveLong&Prosper
      Bynajmniej heja!
      Ayea!
    • 25.04.03, 17:11
      Mój najdłuższy i najszęśliwszy związek w życiu: 20 lat z dwoma pedałami...
      Dziękuję Ci Schwinnie!
      --
      Like a true nature's child
      I was born, born to be aard
      • Gość: lavinka_z_nielogu IP: *.arch.pw.edu.pl 25.04.03, 17:14
        • 25.04.03, 17:25

          --
          Like a true nature's child
          I was born, born to be aard
          • Gość: lavinka IP: *.arch.pw.edu.pl 25.04.03, 17:38
            Powiadaja po wodzie.....
            lav
            • 25.04.03, 21:39
              ..że dach przeciekał, choć prawie nie padało...
              --
              Kochajcie!
    • 25.04.03, 22:29
      Wstaje nad ranem
      myje się pod kranem
      pakuje manatki - wychodzi
      by złapać pociąg do Łodzi
      po drodze przysypia i śni
      że spędza tam najblizsze dni
      budzi się na stacji w Koluszkach
      z wzrokiem utopionym w okolicznych brzózkach
      wyciąga komórę i dzwoni
      mówi, ze pędzi, ze goni do nich
      i będzie po dziesiątej.
      Zostanie pewnie do piątej.
      A w między czasie tak zwanym
      W stanie nieco zawianym
      Albo na trzeźwo totalnie
      Spedza poranek genialnie
      w towarzystwie Szprotki, Holly'ego czy Aarda
      Kto zakosztował - wie jaka to frajda
      Dzień jakby był krótszy - tak szybko minął
      Południe szlag trafł, poranek zaginął
      W pamięci bruderszaft z bazi,
      tequila z królikiem,
      ulotka pod chwiejnym stolikiem,
      głos znany z czata,
      pięć godzin w pamięci zostanie na lata.
      Czas wracać do domu - chociaż ma uczucie
      że dom własnie opuszcza,
      i rozpływa się w stacji światłocień.


      --
      Kochajcie!
      • 26.04.03, 18:59
        I ja dzięqję miłemu towarzyszowi chwil w Zapiecku,
        Stereo, Maxico i tej włoskiej knajpce przy China Town
        (cholerrrne słońce).
        A brudzio z bazi rulezzzzzzzzzzz!
        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        <a
        href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10322">Ayea!</a>
    • 27.04.03, 20:51
      I juz mnie nie ma!
      --
      Like a true nature's child
      I was born to walk the path.
    • 29.04.03, 14:41
      Coraz mniej we mnie miąższu, coraz więcej łatwo się rwącej pajęczyny. Staję się
      pergaminowa, zasuszona i krucha, przecieram się na łokciach, kostkach i
      kolanach, a moje włosy szarzeją i blakną.
      Coraz więcej czasu przesiaduję przed lustrem. Oddać całą tę baterię fiolek i
      słoiczków za jeden wyciąg z mandragory, serum o zapachu bzu i agrestu, wiarę w
      to, że wystarczy jedno spojrzenie, a…

      --ja cię jeszcze dopadnę po omacku powtórzę tamtą noc wśliznę się do pustego
      pokoju zadziwisz się jak elfio wypatrzę znajomo rozszerzone źrenice i nie
      pozwolę się zapomnieć ukradkową pieszczotą-

      …szczupłe palce, lśniące paznokcie, ileż niewymuszonego wdzięku w jednym geście
      zachęty. Oddam wszystko, tak, czego sobie tylko życzysz, tak, mogę to
      powtórzyć, tak, znam te niespodzianki, to mnie nie dotyczy, ja się właśnie
      dlatego starzeję, że jestem sterylna.…

      --przyznaj się jeszcze nie jesteś pewna czy o mnie marzyć czy wolisz mnie mieć
      przecież widzisz w moich oczach żądzę niepokoju i chęć ucieczki skąd wiesz jak
      spędzam noce bez ciebie? skąd wiesz dokąd ucieknę i w czyim progu stanę jutro
      rano?-

      On. Odejdzie. Młodsza. Ma. Roztańczone. Źrebacze. Nogi. I. Radość. W. Oczach.
      Na. Jego. Widok.

      --tęsknota była o krok na szczęście odepchnęłaś mnie na progu ciemnego pustego
      już pokoju -

      Teraz tylko tęsknota uderzająca głową o bruk.

      --
      LiveLong&Prosper
      Bynajmniej heja!
      Ayea!
      • 29.04.03, 14:47
        Oto, jak różnymi drogami chadza inspiracja. Wszystko przez to, że Wilczątko-
        Zwierzątko* dało mi próbkę kremu przeciwzmarszczkowego ;)
        ----
        * Aard wie, któż zacz!
        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        Ayea!
        • 04.05.03, 15:17
          szprota1 napisała:

          > Oto, jak różnymi drogami chadza inspiracja. Wszystko przez to, że Wilczątko-
          > Zwierzątko* dało mi próbkę kremu przeciwzmarszczkowego ;)
          > ----
          > * Aard wie, któż zacz!

          Co nie zmienia faktu, że mocno, oj mocno mnie Twój post zastanawia... Zwłaszcza
          ten fragment z głową i brukiem.
          No, ale na szczęście z kosza wysypały się kolpokrzywy i ropełzły po całej
          posadzce. Będzie grad!

          --
          Like a true nature's child
          I was born, born to be aard
      • 29.04.03, 14:49
        i na chwileczkę zapomnienia też!
        Podpisano: Słoń Trąbalski
        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        Ayea!
      • 29.04.03, 14:53
        Też mi się śni. Jako koszmar z Lepperem w roli głównej.
        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        Ayea!
      • 29.04.03, 14:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu
        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        Ayea!
      • 29.04.03, 15:01
        wynikają z tego, że Szprota chce wyglądać na mniej niż 19. Ciekawe dlaczego...
        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        Ayea!
      • 29.04.03, 15:03
        Z tej okazji wiersz, żeby nie było, że pustym postem:
        ***
        mamy czujne oczy jeżdżących na gapę
        upośledzonych nieładnością
        tyleż w nas ciepła co gniewu
        i zwątpienia w siebie
        w naszym dotyku mieszka magia
        nasza miłość zaczęła się od
        dławiącej bezsennością tęsknoty
        i gorzkiego wirującego gorąca w udręczonym piwem żołądku
        odtąd
        zmurszała nieufność żłobi podeszwy naszych butów
        wieje mroźnym wiatrem w błoniaste skrzydła
        i nadaje drżeniu dłoni ten sam rytm

        --
        LiveLong&Prosper
        Bynajmniej heja!
        Ayea!
    • 29.04.03, 18:41
      to proste. z ęży boa. dlatego jest taka droga i ekskluzywna, no i ten kształt,
      takie podluzne paski


      ciacho


      --
    • 30.04.03, 13:49
      Oj co ja mam przez te wasze kanarki. Smaku mi narobili, że ech.... tylko jest
      jeden problem. Kanarek kosztuje trzy świnki morskie. A ja nie mam ani jednej.
      Narazie stać mnie tylko na klatkę która kosztuje jedną świnkę albo 12 rybek.
      Nie wiem jak świnka morska może kosztować 1/3 kanarka. To świństwo. Nic
      dziwnego,ze kanarki tak się wydzierają ;-)
      Pzdr.
      lav
      --
      poprostu bądź, reszta się nie liczy...
      • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 11:10
        Oj, wyszły. Mi kiedyś wyszło szkło. Zakrzyknąłem na won-czas: Glass Go!!!
        • Gość: lavinka_z_nielogu IP: *.arch.pw.edu.pl 07.05.03, 15:12
          A wrzając do zwierząt myślałam,że operacja mojego psa będzie kosztować 600zł a
          okazało się ,że 60.
          świat jest piękny i pies zdrowy ;-)
          Pies z kanarkami ;-)


          lav
    • 30.04.03, 15:44
      Odmeldowuję się kontrolnie
      --
      LiveLong&Prosper
      Bynajmniej heja!
      Ayea!
      • Gość: AardNch+ IP: 195.28.77.* 02.05.03, 21:05
        Jesteđmz. Nadajemz ye SŁowackiego Badejova. Dlatego tak to brymi, ak i€ piyz.
        Poydr. AArd i NeochuŁan y OdchuŁani.
        • 02.05.03, 21:39
          Choc nie po lodzku. Po prostu prosto z mostu i (u Jablunkova) czy jakos tak.
          A moze nie.
          We snie.
          aA
          Rd
          --
          Like a true nature's child
          I was born, born to be aard
      • 04.05.03, 15:20
        Red Natch is back!
        --
        Like a true nature's child
        I was born, born to be aard
        • 04.05.03, 23:33
          Pan Przewodnik po kompleksie bunkrów w Osówce (powiat
          wałbrzyski), dzieła wszystkie we fragmentach:
          "hitlerowcy używali do wyrobu powietrza miejscowych skał,
          w których znajdują się liczne pierwiastki, w tym cała
          tablica Mendelejewa";
          "obiekt ten ma 22846 m^2 powierzchni i 77659 m^2...,
          eee..., powierzchni";
          "na teren obiektu dochodził kabel, którego przekrój
          udowadniał, że byłby on w stanie zasilać w energię całą
          elektrownię".
          --
          "Il n'y a jamais un amour heureux..."
          **
          • 04.05.03, 23:35
            zamek mylnie napisał:

            > "obiekt ten ma 22846 m^2 powierzchni i 77659 m^2...,
            > eee..., powierzchni";

            a powinien napisać:

            "obiekt ten ma 22846 m^2 powierzchni i 77659 m^3...,
            eee..., powierzchni"

            --
            "Il n'y a jamais un amour heureux..."
            **
          • 05.05.03, 09:26
            Byłem tam, ale przewodnika omijałem łukiem szerokim jak Włodarz. A kosówki na
            Słowacji nie było, bo najwyższy szczt miał 1157 m eee... powierzchni.
            --
            Like a true nature's child
            I was born, born to be aard
            • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 10:43
              Nie 1157 m powierzchni, a, eee... kubatury!
              • 05.05.03, 10:50
                Gość portalu: Neochułan napisał(a):

                > Nie 1157 m powierzchni, a, eee... kubatury!
                Wiara Góry Przenosi, a Kuba Tury.

                --
                "Il n'y a jamais un amour heureux..."
                **
                • 05.05.03, 10:52
                  zamek napisał:


                  > Wiara Góry Przenosi, a Kuba Tury.

                  Albo Tuba Kury. A Wióra Gary.

                  (...chyba przenoszą...)
                  --
                  "Il n'y a jamais un amour heureux..."
                  **
                  • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 11:00
                    A Gary - Kuper.
                    • Gość: kuper IP: *.energoprojekt.com.pl 15.07.03, 19:54
                      Gość portalu: Neochułan napisał(a):

                      > A Gary - Kuper.

                      kuprem do góry
                • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 10:59
                  Wiara Piwa po górach nosi, a Kubyy niee byłooo.
            • 05.05.03, 11:21
              aard napisał:

              > Byłem tam, ale przewodnika omijałem łukiem szerokim jak
              Włodarz.
              Tylko niech RedNatch następną razą uważa przy takiem
              omijaniu, bo do Rzeczki wpaść można albo Wielka Sowa z
              Sokolcem porwać mogą i powiedzieć "Walim go przez łeb?"
              Aha, przewodnik jeszcze Powiedział, że "dla zbadania
              obiektu przyjeżdżali panowie z różdżkami i panie z
              wahadełkami"...
              --
              "Il n'y a jamais un amour heureux..."
              **
              • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 11:24
                zamek napisał:

                > aard napisał:
                >
                > > Byłem tam, ale przewodnika omijałem łukiem szerokim jak
                > Włodarz.
                > Tylko niech RedNatch następną razą uważa przy takiem
                > omijaniu, bo do Rzeczki wpaść można albo Wielka Sowa z
                > Sokolcem porwać mogą i powiedzieć "Walim go przez łeb?"
                > Aha, przewodnik jeszcze Powiedział, że "dla zbadania
                > obiektu przyjeżdżali panowie z różdżkami i panie z
                > wahadełkami"...
                I taka jedna nowa. Ruda. Ale totalna Głuszyca...
              • 05.05.03, 11:30
                Poza tym niedaleko (Olgierd) Jedlina a stamtąd już tylko krok do KISĄŻęcej
                rezydencji klasy KING SIZE.
                --
                Like a true nature's child
                I was born, born to be aard
                • 05.05.03, 11:33
                  aard napisał:

                  > już tylko krok do KSIĄŻęcej
                  > rezydencji klasy KING SIZE.

                  A tam głównie lochy...
                  --
                  "Il n'y a jamais un amour heureux..."
                  **
                • 08.05.03, 15:28
                  A jak juz Jedlina to corka Jedlinka.Niedaleko tez Ryje Zlota szukali a o
                  Gorze Jeleni nie wspomne,wazny to punkt wypadowy na rajdy stydentow.
                  no i Gora Kamienna na Czechy patrzy.
                  A niedaleko Gluszy cy jakos tak, kopalniaki Bogusza szukali i znalezli.
                  No i Chwali szowie wszyscy sie chwala...i duzo by tu mozna
                  A skad Lodz tak dobrze zna Sudety?
                  To sie chwali(nie w Chwaliszowie_
                  pozdr.ileana
    • Gość: eyemakk IP: *.mirtel.net 04.05.03, 13:29
      Cz1. "Antoś Bimbrownik"

      Był raz sobie chłop, Antoś mu było, który lubił wypić. Zanim jeszcze zaczął
      robić bimber, pierwsze co zrobił, w swojej poważnej karierze zawodowej
      bimbrownika, była oczywiście maszyna bimbrująca. Podpatrywał takie maszyny już
      odkąd skończył 10 lat. Jego ojciec nie posiadał takowej, ale wujo już tak.
      Kłopot w tym, że wujo był z sąsiedniej wsi, więc widywali się jeno na święta
      lub uroczystości rodzinne. Mimo to Antoś cały szkielet maszyny wuja bimbrującej
      zapamiętał i tenże właśnie w swojej wiela lat później wykorzystał.
      Antoś do innych kumów chodził i maszyny bimbrujące podglądał. Chciał bowiem
      stworzyć maszyne maszyn, taka najlepszą nie tylko we wsi, ale i w całym
      świecie. A że łeb miał nie od parady, to z każdej przyuważonej maszyny
      bimbrującej jakiś tam szczegół zapamiętał i w swoje plany wprzągał. A gdy
      sołtys kombajn kupił, to antoś pomyślał, skoro to taki sprzęt mocarny, to by i
      może z niego co uszczknać i jakiegoś pomysła do maszyny bimbrującej przemycić.
      I tak też zrobił.

      Do wsi czasem mechanik jakiś zawitał, znaczy się miastowy, to Antoś go prosił i
      maszyne bimbrującą prezentował; i każdy jakieś usprawnienie wprowadzał, każdy
      cuś doradził. Gdy antoś skończył 30 lat i trochę maszyna bimbrująca była
      gotowa. A było to za Wałęsy jeszcze, więc dobrych parę lat temu.

      I od tamtej pory Antoś bimbruje regularnie. Najpierw to tradycyjnie z melasy,
      mąki, ziemniaków. Potem doprawiał to wszystko sokami owocowymi albo ziołami.
      Zaczął produkować różne gatunki wódek, a także innych alkoholi bo okazało się
      że bimbrownica potrafi stworzyć każdy rodzaj alkoholu, nawet piwo czy wino.
      Wkrótce cała wieś zrezygnowała z bimbrowania, gdyż żaden wytwórca bimbru nie
      mógł dorównać Antosiowi ani mocami przerobowymi, ani jakością, ani ceną.

      Antoś stał się najbogatrzym chłopem w okolicy, choć chłopem już nie był, ziemie
      oddał za darmo swoim najlepszym klientom, bo ci tak się rozpili, że spadła ich
      wydajność z hektara. Zostawił sobie Antoś jeno pare arów przydomowych, na
      których pobudował dużą hale dla swojej bimbrownicy, wraz z taśmą produkcyjną.

      Oczywiście sam Antoś też lubił sobie wypić, zawsze był na rauszu ale tylko
      takim, by przyjemnie mu było produkować bimber, dogadywać się cenowo z
      chłopami, wymyślać nowe gatunki alkoholi do asortymentu. Już dawno kupił sobie
      auto, by jezdzić nim do miasta i kupować przerużne trunki, bo bez próbek to nie
      wiedział, jak bimber ma smakowac.

      Oczywiście okoliczne wioski zaopatrywały się u niego, wuj wiela razy go
      odwiedził a za pierwszym, to nawet zapłakał jak zobaczył ze antosiowy
      bimbrownik tak podobny do jego własnego. Wujo zresztą był jedynym, który
      dostawał bimber za darmo, tą częśc na własny użytek. Bo dostawał też część
      bimbru w komis, który to rozprowadzał po znajomych; miał też wielu znajomych w
      mieście, ale nie tym blisko (tu Antoś sam znalazł kontakty, głównie po sklepach
      alkoholowych w których kupował próbki) ale w takim większym i dalej, naprawde
      poważnym rynku zbytu.

      I tak od wczesnego Kwaśniewskiego żyło się Antosiowi jak w raju. Pił,
      handlował, znany był na całe województwo a że sie rozrósł wpływami, to nadal
      był znany na całe województwo mimo że to się powiększyło. Sprzedawać swój
      bimber zaczął już w tym zupełnie wielkim mieście, co to sie stolicą teraz
      zrobiło, i jego mniejsze miasto, to od wuja, pochłonęło. Ale Antosiowi nie
      straszne, bo już poważnym biznesmenem był, nawet pijał mniej, bo jeszcze
      rozmowy handlowe prowadzić musiał; i nawet nowe auto kupił, juz nie tego
      terenowego mercedesa na koreańskich częściach, tylko orginalnego dźipa czeruki.

      No i właśnie wtedy tragedia sie stała. Bo Antoś odkrył, że mu już znane
      alkohole nie wystarczają. I że un musi znaleść coś, z czego by całkiem nowy
      alkohol mógł zrobić. Ale posmaku to już nowego chciał, bo te owocowe,
      karmelowe, ziołowe to mu sie przejadły. A stało się to przez przypadek, bo raz
      Antoś za dużo wypił i przez przypadek do bimbrownika but mu wpadł. I potem sie
      napił butówki. I butówka niesmaczna była, ale podnieciła Antosia smakiem tak
      szalenie nowym, że wręcz oszłamiającym. Więc zostawił bimbrownik pod opieką
      wuja i na poszukiwania wyruszył, coby tu do bimbrownika wrzucić by nowy smak
      uzyskać.
      • 08.05.03, 14:42
        Bo ja czekam... na wiosłówkę z drzazgą zamiast trawki, na rogówkę (z krowy) i
        na pompejówkę (z Rzymian pędzoną).
        --
        Sygnaturki są jak kobiety.
        Z czasem każda ci się znudzi.
    • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 11:04
      • 05.05.03, 11:23
        Czy też cze cza ziel na nw
        Któż to może wiedzieć.
        Podpisano: Piniu_zakręcony
        --
        Like a true nature's child
        I was born, born to be aard
        • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 11:26
          Raczej kerunek NS/WS. Nch z Odch.
        • 05.05.03, 11:27
          Proponuję bzn ku g. Stąd albo: B) (powolniej, I)
          powolniej albo C) (szybciej, VI+) szybciej.
          By WHP.
          --
          "Il n'y a jamais un amour heureux..."
          **
          • Gość: Neochulan IP: 212.191.74.* 05.05.03, 11:29
            NEWS: Wszystkie róże wiatrów...
            • Gość: eyemakk IP: *.mirtel.net 05.05.03, 12:45
              jak masz wiatry, to bynajmniej nie różami....
              • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 07.05.03, 11:47
                txtin iz messin/mi headn'me englis/try2rite essays/they all come out txtis.
                gran not plsed w/letters/shes getn/swears i wrote better b4 comin2uni. &she's
                african
                RUUP4IT
                WAN2TLKR8
                GR8!
    • 05.05.03, 20:52
      Jest w wawie takie skrzyżowanie przy czterech wielce znudzonych żołnierzach,
      gdzie przy przystanku tramwajowym, nad przejściem podziemnym są wzdłuż ulicy z
      jej lewej strony niskie murki. Chociaz krótkie, to widziane z odpowiedniego
      kąta potrafia zasłonić ładny kawałek Targowej, a do tego ulica ta w tym miejscu
      troszeczkę opada.
      Otóż pierwszego maja stoję sobie na przeciwległym przystanku pod takim dziwnym
      kątem patrzenia właśnie i widzę zbliżającego się prawą stroną rowerzystę.
      Pedałował ze znurzeniem, pot spływał mu z czoła. "Lider peletonu" Pomyślałem. I
      wtem! Tak! Nadciąga reszta peletonu! Na poczatku łeb w łeb dwa Gianty, tuż za
      nimi nieco z prawej prawdziwy znak, że ROMET żyje! Jedynie dwa metry z tyłu
      trzymały się nieźle troche pochylone z wysiłku BMXy. ta czołówka wyraźnie
      rysowała swą przewagę nad tuzinem, zwykle ustawionych w pary, masowych wyrobów
      marketowo-roweropodobnych. Żadnego z tych dzielnie walczących o miejsce w
      peletonie bicyklów nie dosiadał rowerzysta!
      Zagadka wyjaśniła się, gdy peleton minął skrzyżowanie i wyechał zza murków -
      pod każdym rowerem podczepiona była pięcioosobowa rodzinka zamknięta w Oplach,
      peugeotach, daewoo itepe. Warszawka wyjeżdża na majówkę.

      A ilez byłoby milej, tak naprawdę dosiąść tych rowerów i pognać po murkach za
      miasto...
      --
      Kochajcie!
    • 05.05.03, 21:16
      www1.gazeta.pl/nauka/1,34148,1458124.html
      To, co przeczytacie w powyższym artykule, to tylko część
      faktów. Dlaczego GW przemilczała, że powyższe ustalenia
      wyjaśniają zagadkę meteorów i ptaka feniksa?
      Jak udowodnił prof. Columbus Dontdoit z Castorama
      Blechblaeser University, ptak feniks, ponieważ nie
      posiada skrętnej szyi, musi swoje sezonowe przeloty
      wykonywać zawsze po prostej. Jeżeli zatem w jesieni
      zdarzy mu się z Mongolii Wewnętrznej wystartować nie ku
      Indiom (wybrzeża Goa) tylko na północ, musi oblecieć kulę
      ziemską niemal dookoła. W toku wspomnianych w artykule
      procesów dokonuje on stopniowego spalania tłuszczu, a
      następnie organów wewnętrznych, natomiast jeżeli poleci
      dłuższą drogą, spalanie trwa nadal i osiąga zewnętrzne
      części ptaka, który nieraz dolatuje do miejsca docelowego
      w postaci kupki popiołu. Jednak DNA feniksa wszczyna na
      miejscu reakcję samozworną i ptak potrafi odrodzić się z
      włąsnych popiołów. Obserwowane na niebie roje meteorów są
      niczym innym jak właśnie nocnymi przelotami kluczy
      feniksów dopalających własne lotki, a zostawiane przez
      nich nieraz smugi w powietrzu to skrawki płonącego
      pierza, rozwiewające się w atmosferze. Meteory słusznie
      wiąże się ze znajdowanymi na powierzchni Ziemi
      meteorytami, które powstają wskutek poronnej reakcji
      samozwornej feniksa dokonującej się spontanicznie w
      zimnych prądach powietrznych.
      --
      "Il n'y a jamais un amour heureux..."
      **
      • Gość: Neochułan IP: 212.191.74.* 07.05.03, 12:31
        A jakby tak fajki robili z feniksa...
    • 05.05.03, 22:37
      jestem tu już rok i kilka miesięcy, ale najgłupszy wpis miał miejsce dzisiaj;
      oto i on:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34&w=5861620&a=5894850


      --
      KtOpOwIeDzIaŁżESygnAtuRkaMaWyRaŻAĆjakiekolwiekMyśliIPrzEsłaniACZasemmmmmmmmożEBy
      ćtaKgłupiAŻeażrzygAĆsięCHcE!
    • 06.05.03, 09:26
      Pijavus Varsoviensis zaszalał tu oto:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=5790907&a=5890531
      --
      Like a true nature's child
      I was born, born to be aard
    • 06.05.03, 11:56
      Ech, miało być jak nigdy, a wyjdzie jak zawsze...
      --
      Like a true nature's child
      I was born, born to be aard
    • 07.05.03, 10:30
      Ta liczba mi się bardzo kojarzy, ale ni cholery nie wiem z czym. Ktoś podpowie?
      Może kojarzy mi się poprzez kolarzy i ich kolaże?
      Ernst na Maxa!
      • 07.05.03, 11:34
        John Cage - 4'33" for piano (1952)
        First performance by David Tudor
        Part I - tacet
        Part II - tacet
        Part III - tacet
        4'33" = 273"
        -273°C = 0 K = absolute nothing
        --
        "Il n'y a jamais un amour heureux..."
        **
        • 07.05.03, 12:06
          Ale to nie to, szukaj dalej :-)
          --
          I can climb so high
          And never gonna die!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.