> Och, Dziadu Borowy, w tej globalnej wiosce okazuje się, że będziemy o rzut
kabrem (*). Bo tak się fatum splątało, że ja dzisiejsze popołudnie spędzam tuż
za Pętlą Słoneczną, zwaną też - z braku slońca - Pętlą Naszyjną.
Jak sie okazalo po wstepnej analizie indeksu gieldowego rzut kabrem to milowy
krok dla ludzkosci w porownaniu do zwyklego pstrykniecia wykalaczka (*) jakie
dzieli przedpoludniowego Dziada Borowego od popoludniowego Craucha. Globalna
wioska staje sie zatem globalnym mieszkaniem, jednopokojowym najwyzej, z
kuchnia malenka niczym schowek na rondel nieduzy, takaz lazienka i z widokiem
na Petle Slonca Unikajaca.
> (*) rzut kabrem (ang.: "tossing the caber"); szkocka zabawa ludowa polegająca
na tym, że Szkot ciska borową belką wzwyż i wdal i wpion. W nagrodę mus zjeść
haggis, więc mało kto chce wygrać. Igrca wywędrowała z Irlandii, gdzie pierwszy
kabrem rzucał Brian z (Dziadowego) Boru.
(*) pstrykniecie wykalaczka (ang.: "pstryking the wykalatschka"); polska zabawa
ludowa polegajaca na tym, ze Polak pstryka 1/1000000 czescia kabra w dal
celujac w oko blizniego. W nagrode dostaje w morde, wiec wiec chetnych do
wygrania nie ma wielu. Igrca przywedrowala z restauracji "Europa" w
Sochaczewie, gdzie pierwszy zauwazyl belke w swym oku niejaki "Gruby".
z dziadoborowymi pozdrowieniami
dziad borowy
trwa ladowanie sygnaturki
...odmowa zaladowania, gdyz sygnaturka poszla pstrykac wykalaczka w oko
blizniego, nie zwazajac na konsekwencje...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.