Dodaj do ulubionych

Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi

27.06.06, 15:34
Witam.
Chciałbym rozpocząć temat. Proszę podajcie najgorszą szkolę wyższą w Łodzi.
Ja głosuje za WSInf. Dziękuję
Obserwuj wątek
    • szpilkaaa Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi 28.06.06, 19:54
      proponuję WSHE..

      po wyczynach ,których tam sie dokonuje to aż mi się płakać chce..
      mój ojciec tam studiuje zaocznie to po prostu tam idzie sama hołota..
      --
      SŁOWA,KTÓRYMI WŁADAM,POWIETRZEM SĄ TYLKO,A JEDNAK CIESZĘ NIMI SŁUCHAJĄCYCH
    • Gość: Sławek Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.net-partner.pl 01.08.06, 12:42
      zdecydowanie Uniwersytet. Miałem okazje studiować i w szkole prywatnej i
      niestety na UŁ. W prywatnej szkole (w tym przypadku WSFI na Jerzego) poziom był
      wysoki. Poza wykładowcami z UŁ I Politechniki sporo praktyków (m. in. dyrektor
      PIP wykładał Prawo Pracy, nauczała również osoba z ZUS). Nie było mowy o tym
      aby przejść szkołę robiąc niewiele. Wręcz przeciwnie trzeba było się
      prezyłożyć, aby przejść dane semestry.
      Potem przyszedł czas na UŁ. Myślałem po opini o UŁ (dałącz do elity buhahaha),
      że teraz będzie jescze lepiej. To co zastałem to była żenada. Przyłożenie lwiej
      większości wykładowców do zajęć bliskie zeru. Pełna olewka i żądne problemy z
      zlaiczeniem. Na zaliczenia na przyzwoite oceny na UŁ poświęciłem przez dwa lata
      dużo mniej czasu niz na Jerzego na jednym semestrze.
      Kto dostał się na UŁ ma jeszcze szanse iść do porządnej szkoły. Bo na pewno
      szkoły prywatne takie jak WSFI czy SWSPIZ są dużo lepsze od UŁ.
    • Gość: studentka Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.lodz.mm.pl 18.08.06, 13:50
      Nie wiem czy najgorsza ale na pewno kiepska - Uniwersytet Łódzki. Licencjat
      robiłam w szkole prywatnej, teraz magsierskie ro bię na UŁ i,.... żenada. Cały
      rok bazuję na wiedzy z licencjatu. Szkoła idzie zdecydowanie na ilość. Nie ma
      większych kłopotów z zaliczeniem, ale nie ma też konkretnego poziomu nauczania.
      Egzaminy odbywają się w auli. Pisze je jednocześnie min. 160 osób których
      pilnuje 1 wykładowca. po prostu szok! . Ja wiem ze jak ktos chce się nauczyć to
      śćiągać nie będzie, ale student to istota z natury leniwa. Stopnie stawia się
      tu za umiejętność ściągania. Generalnie są to tylko testy, które nie mówią
      właściwie nic o wiedzy studenta. Takie same rozwiązania mają wszystkie osoby
      naokoło tej jedynej która cokolwiek wie. I takie same stopnie. Taka jest
      prawda. Testy sprawdza się najszybciej. A szczytem już są testy drukowane jak
      totolotek i spradzane przez kompter. Wystarczy słabiej zamazać kwadracik i już
      odpowiedź jest błędna. Jestem wręcz zdruzgotana tym co UŁ reprezentuje sobą w
      tej chwili. Opisałam tu Wydział Zarządzania i Marketingu zaoczne, ale
      przypuszczam że wiele Wydziałów jest podobnych. Jedyni pracownicy którzy
      próbują się trochę przykładać ( oceniam ich góra na 3+)to Katedra
      Rachunkowości. Reszta nawet nie udaje. Po prostu - byle szybciej i z głowy.
      Żałuję że tam poszłam.
        • Gość: magda Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 14:42
          Na gorszym poziomie, bo sa platne??? :) Czlowieku, to tak, jakbys powiedzial, ze
          wizyty u lekarza sa bardziej oplacalne w przychodni niz w prywatnym gabinecie.
          Kazdy pracownik, niezaleznie od wykonywanego zawodu, gdy ma motywacje do pracy w
          postaci sowitego wynagrodzenia, daje z siebie wiecej.
          Co zas sie tyczy komentowanego artykulu, to jakos nikt nie zwraca uwagi, ze
          podobne aneksy do umow czy to o studia zaoczne czy kursy typu CISCO podpisywane
          sa rowniez w uczelniach panstwowych. Problem w tym, ze to wokol prywatnych
          wiecznie szuka sie sensacji.
          • Gość: mysza Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.toya.net.pl 19.08.06, 22:46
            To dlaczego w szkołach prywatnych sa pustki dopoki nie zakonczy sie rekrutacja
            na uczelnie panstwowe (wyjatek SWPS)? Dlaczego ogromna wiekszosc ludzi traktuje
            uczelnie prywatne jako ostatecznosc (jak sie nie dostana na panstwowe)? Czy to
            o czyms nie swiadczy? Jaki poziom moze miec szkola ktora przyjmuje wszystkich i
            w ktorej wszyscy sie utrzymuja?
            • Gość: magda Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 11:14
              Nikt nie twierdzi, ze wszystkie panstwowe i prywatne sa na jednakowym poziomie.
              Ale trzeba odpowiedziec sobie na pytanie co wlasciwie rozumiemy przez poziom.
              Dla jednych bedzie to kadra (ta juz coraz czesciej pracuje zarowno w
              panstwowych, jak i prywatnych), dla innych ilosc osob, ktore zakwalifikowaly sie
              na "odsiew", dla jeszcze innych dostepne srodki dydaktyczne czy mozliwosci
              rozwoju jakie stwarza uczelnia. Teraz wyobraz sobie, ze nagle wszystkie uczelnie
              (odpowiednio humanistyczne czy techniczne) reprezentuja taki sam poziom. Co
              wybierzesz? Mozliwosc studiow bezplatnych czy platnych? Bo ja sprobuje dostac
              sie jednak na uniwerek czy polibude na studia dzienne, gdzie za nauke nie bede
              musiala placic (co oczywiscie nie jest zgodne z prawda, bo platy to nie tylko
              czesne). Zas niebywala wada uczelni prywatnych (poza drobnymi wyjatkami) jest
              zarabianie na studentach ile sie da i przyjmowanie wszystkich - tu sie zgodze.
              • Gość: mysza Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.toya.net.pl 21.08.06, 16:14
                Tu nie chodzi tylko o to czy sa bezplatne czy platne. Popytaj osob ktore sa na
                uniwerku czy polibudzie dlaczego nie szlola prywatna

                Zreszta widomo ze o poziomie swiadczy wiele osob w tym tez odsiew bo jesli
                przyjmuja wszystkich i wszyscy maja same 5 z egzaminow to chyba nie swiadczy ze
                100% studentow sie nagle za nauke wzielo.

                Ktos napisal ze oni na uczelni prywatnej maja ladny budynek a nie obskurne
                korytarze. ale czy to najwazniejsze jesli mowimy o studiach? chyba nie,
                przynajmniej mi nie chodzi o to
                • Gość: magda Re: Najgorsza Szkoła Wyższa w Łodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 23:07
                  > Tu nie chodzi tylko o to czy sa bezplatne czy platne. Popytaj osob ktore sa na
                  > uniwerku czy polibudzie dlaczego nie szlola prywatna

                  To jasne - dostali sie i juz. O co tu pytac?

                  > Zreszta widomo ze o poziomie swiadczy wiele osob w tym tez odsiew bo jesli
                  > przyjmuja wszystkich i wszyscy maja same 5 z egzaminow to chyba nie swiadczy
                  >ze 100% studentow sie nagle za nauke wzielo.

                  Po pieciu latach studiow nie musze zagladac sobie w indeks, by wiedziec, ze
                  mialam zarowno piatki, czworki, jak i troje.

                  > Ktos napisal ze oni na uczelni prywatnej maja ladny budynek a nie obskurne
                  > korytarze. ale czy to najwazniejsze jesli mowimy o studiach? chyba nie,
                  > przynajmniej mi nie chodzi o to

                  Owszem, jesli mialabym ustalic jakas hierarchie, to niewatpliwie wyzej bylaby
                  jakosc studiow, ciekawy program, przewaga zajec praktycznych, wymogi, kadra,
                  wyposazenie sal... a dopiero potem wyglad budynkow. Musze ci jednak powiedziec,
                  ze milej sie uczy i przebywa w dobrych warunkach, niz w za malych aulach lub
                  obskornych toaletach. I mowili mi to wlasnie ludzie z uniwerku czy polibudy. A
                  przeciez uczelnie panstwowe tez najbiedniejsze nie sa i moglyby czesc pieniedzy
                  przeznaczyc na poprawe warunkow architektonicznych i lokalowych. Chocby taki
                  wydzial Elektryczny na PŁ - czy ktos tam widzial podjazdy dla niepelnosprawnych?
                  I czy to nie dyskryminacja? A to tylko wybrany przyklad.

              • Gość: magda Re: Uniwesrytet Łódzki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 23:30
                Wedlug opinii ja rowniez nie skonczylam dobrej uczelni prywatnej, a jednak nie
                spotkalam sie z tym, by ktos placil wykladowcy za egzamin. Za to mam znajomych,
                ktorzy do piatego roku wlacznie zdawali egzaminy z drugiego czy trzeciego roku.
                Fakt, ze jest to prawo, jakim rzadzi sie uczelnia prywatna - mozna zdawac tak
                naprawde przez caly okres studiow pod warunkiem, ze przy rocznym czy
                semestralnym rozliczeniu bedzie brakowac jedynie kilku punktow. Ale zmierzam do
                czego innego - taki wykladowca nie ma zadnej osobostej korzysci z pieniedzy,
                ktore student musi zaplacic za powtorny egzamin. A przeciez moglby wziac w lape.
                Tymczasem sa tacy wykladowcy - "pily", ktorzy nie popuszcza dopoki odpowiedz
                ustna czy pisemna w pelni ich nie usatysfakcjonuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka