Dodaj do ulubionych

Dzisiaj w nocy się popłakałem

27.09.06, 10:39
Ze śmiechu.
Wczoraj wieczorem zasiadłem sobie przed telewizorem. Na TVP1, o godz. 21,55
gościem programu D. Gawryluk jest D. Tusk. Gładko wygłosił swoje widzenie
aktualnej sytuacji, pogroził komu należy, agitował kogo trzeba, czyli jak
zwykle. O godz. 22,30 przełączyłem się na TVN. W studiu A. Morozowski i T.
Sekielski. Dwaj obiektywni jak cholera dziennikarze średniego pokolenia. Jak
nigdy zaprosili jednocześnie aż czwórkę polityków. Myślę sobię: będzie ostro!
No i było! Nie będę streszczał rewelacyjnych podsłuchanych rozmów, ani
kolejnych nagranych ukrytą kamerą. Każdy kto to widział, a nie oślepł jeszcze
do cna, zrozumiał, że to pani Renata B. żądała dla siebie stanowiska (a także
paru innych rzeczy), a nie jak to leciało przez pół nocy na psku w TVN24, A.
Lipiński kusił ją gabinetem i synekurami dla znajomych królika. Kiedy mowa
była o wekslach, Lipiński przytomnie zaznaczył, iż nie jest on prawnikiem i
nie wie jak to rozwiązać, ale może da się coś z tym zrobić. Czyli powiedział
to tak, jakby zrobił to każdy kto chce komuś dać nadzieję (hehehe, już widzę w
tym miejsce to oburzenie:)). No i się zaczęło! Panów polityków w studio
zamurowało. Pan Komorowski prawie zaniemówił, jak już wydobył z gardła głos,
to miałem odruch podania mu chusteczki. To samo pan Sawicki. Pani Beger była
zdruzgotana, ale tak jakby inaczej. Tzn. była przejęta, ale miałem wrażenie,
że dość sztucznie, no chyba, że jak ktoś jest ze WSI, to ma takie, a nie inne
nawyki. Wszyscy w studio sprawiali wrażenie dzieci we mgle. Nagle się
dowiedzieli, że w Sejmie prowadzone są rozmowy. Różne. Koalicyjne,
koleżeńskie, towarzyskie, w sprawach ważnych i miałkich, u Hawełki, na
korytarzach, w pokojach hotelu sejmowego, grupowo i w cztery oczy. Oni wszyscy
byli zdumieni, że coś takiego ma miejsce! Dotąd sądzili naiwnie, że w
Parlamencie się nie rozmawia, nie tworzy, a jedynie głosuje. W dodatku
milcząco, bo przecież głos mogą zabierać tylko wybrani. Jeżeli ktoś sądzi, że
po programie można było odsapnąć, to się grubo myli. Na TVN24 gorące
komentarze. Większość gości jest zdruzgotanych. Zwłaszcza pan poseł
Kalinowski, co to negocjował z kim się da, kiedy się da i na jakich warunkach
się da, zdawał się być kompletnym nowicjuszm. Gromko pohukiwał i potępiał. To
samo z innymi. TVP3 też tym razem nie zaspała i na gorąco łączyła się z
Sejmem. A tam, "dziwnym" trafem pełno kręcących się posłów. Właściwie to
trafniej byłoby określić ich postawy jako zataczający się, ale nie było
zbliżeń, to i o pomyłkę trudno. Za to jak PO zorganizowało nocną konferencję
prasową (hehehe, że też tylu posłów o 1 w nocy jeszcze "pracuje"), uważny
telewidz nie mógł mieć złudzeń. Panowie z PO odtrąbiali zawczasu sukces.
Łódzki senator Stefan N. potykał się o własne nogi stojąc. Stojąc! Wrocławski
poseł pan Grzegorz S. miał głupkowaty wyraz twarzy i co chwila się
podśmiechiwał. Krakowski poseł, krasomóca Jan M. Rokita, miał wyraźne
trudności ze zbornością i płynną wymową. Tylko dwaj posłowie, ci którzy
wcześniej odwiedzili dwie konkurencyjne stacje teliwizyjne, byli trzeźwi jak
to przedstawicielom narodu wypada. Widać nie zdążyli dosiąść się do
biesiadników. W tym miejscu wyjaśnienie: nie żebym jakoś potępiał smakoszy
różnych trunków albo sam wylewał za kołnierz. Chodzi mi o to, że na terenie
zakładu pracy nikt nie powinien przebywać w stanie wskazującym. Ale może to
nie takie istotne? No nie ważne. W każdym razie pan D. Tusk przytomnie uciął
zapędy wyrywania się swoich kolegów do mikrofonów, podziękował dziennikarzom i
panowie się ulotnili. Za pare minut podobną konferencję mieli panowie z SLD.
Podobnie jak ich koledzy z konkurencji, sprawiali nieodparte wrażenie, że... A
może to jakieś popularne imieniny były wczoraj i wszyscy jak jeden mąż w tym
sejmie po prostu musieli się napić? No nie wiem.
Już kończę. Cóż oto się dzieje? Ano WSI zostało do zakończenia żywota 3 dni.
Papiery z IPN wylewają się coraz szerzej. Lada chwila ludzie dowiedzą się
prawdy o różnych "autorytetach". Układ czuje się zagrożony. Jak nigdy! Widzą,
że to nie przelewki. A więc imają się każdego sposobu, żeby temu przeszkodzić.
I tak szczerze zupełnie mówiąc, to nie spodziewałem się jednego: że on jest
wciąż tak silny. Nic to, trzeba łeb urwać hydrze. Jak się nie uda teraz, to po
najbliższych wyborach. Bo jeżeli nie zrobi się tego w najbliższym czasie, to
już nigdy Polska nie wygrzebie się z tego bagna, które fundują nam od 60 lat.
PS
Jeżeli ktokolwiek z PiS przekroczył prawo w tej "sensacyjnej" historii, jeżeli
ktoś z nich podpada w związku z tym wszystkim pod jakikolwiek paragraf, to
będę pierwszym, który będzie się domagał dla niego jak najsurowszej kary. Co
nie oznacza, że gotów jestem przyjmować za któregoś z posłów razy;)
Obserwuj wątek
        • dziad_borowy Reasumując 27.09.06, 10:52
          Nic wielkiego sie nie stalo. Nie, nie, stalo sie, przepraszam. POwcy byli
          na..i w sztok. I znow ta PO. Zgnila, komunistyczna i trzeba ich rozliczyc.
          Prosimy nie przeszkadzac po prostu.
          Dzierżżż!!!
      • big_news Re: co prawda spodziewałem się orędzia 27.09.06, 10:53
        A w jaki to niby sposób odbiegłem od tematu? Miałem streścić to co wszyscy
        widzieli, czy przekazać swoje wrażenia? Wybrałem to drugie. Kuriozalne jest to,
        że robi się z normalnych negocjacji jakieś potworne rzekomo praktyki. Gdyby tak
        było, to pierwszą korumpowana partią w tym Sejmie była PO. Aż dziw w taki razie
        bierze, że od roku nie polecieli z tym do prokuratora.
        • cassani Re: co prawda spodziewałem się orędzia 27.09.06, 11:36
          miałem nadzieję, ze w Twoim poście znajdę jakąś subiektywną ocene
          przeprowadzanej od roku "rewolucji moralnej" i jej efektów, które własnie
          widzimy.
          To o czym rozmawiają politycy, że sie przekupują, to normalka, ale gdyby TVN
          nagrało wiceszefa SLD, który sugeruje uzycie publicznych pieniędzy na
          wykupienie tych weksli, dostałbyś tu sraczki. Po prostu, z całą moją sympatią
          dla Ciebie. Jesteś tak nieobiektywny, tak niekonsekwentny, że aż nie wierzę.
          Ponadto panuje na forum opinia że masz swoje stałe poglądy. A ja twierdzę
          zupełnie odwrotnie, zmieniasz je jak chorągiewka, tak jak Partia, tak i Ty.
          Może to przykre co powiem, ale chyba nadawałbyś się, z tą swoją bezkonkluzyjną
          wiernością na aparatczyka PZPR. Znalazłbyś sie w tamtych czasach.
          --
          W dniu, kiedy gó.. nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy. (G.G.M.)
          • big_news Re: co prawda spodziewałem się orędzia 27.09.06, 13:58
            Mocne. I jakie antycypacyjne. Z góry wiesz, co powiedziałbym w innej sytuacji.
            Aż dziw bierze, że chce Ci się jeszcze gadać z tak przewidywalnym facetem. Z tym
            PZPR-em też dosadne. Tyle, że mało trafione. Żeby już nie powiedzieć, że
            niekonsekwentne. Bo z jednej strony zarzucasz mi permanentne zmiany poglądów, a
            dwa zdania niżej oburza Cię moja wierność. Zdecyduj się na coś. Co do
            obiektywności, to mogę się tylko powtórzyć. Niejednokrotnie tu już pisałem, że o
            tę cnotę dbają na forum inni. Przykładów na to znajdzież aż nadto. Nie wymagaj
            więc ode mnie, abym równał do najlepszych. Ja tu robię za worek do bicia, a nie
            wyznaczam kierunki i tryndy.
            • cassani Re: co prawda spodziewałem się orędzia 28.09.06, 09:59
              wiesz - zmiana poglądów nie kłóci się z wiernością, szczególnie w przypadku
              PiS. Ci ludzie udają że trwają czemuś wierni, a wierni sa tylko sobie nawzajem.
              Ich upadek moralny jest tak przejmujący, ze aż dziw bierze że nic z tego nie
              widzisz.
              --
              W dniu, kiedy gó.. nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy. (G.G.M.)
              • big_news Re: co prawda spodziewałem się orędzia 28.09.06, 10:24
                Może ja i ślepy jestem. Albo i zaślepiony. Tyle, że to nie ma nic do rzeczy. A
                wiesz dlaczego? Bo nie jest ważne dla krytyków PiS co i jak robi. I nie od
                dzisiaj. Już przed rokiem, wtedy kiedy doszli do władzy, Ty i inni widzieli w
                nich samo zło. Bez znaczenia jest więc jak postapią. Tak czy siak będą obiektem
                drwin, przytyków, a w skrajnych przypadkach nienawiści. Co gorsza, to najwięcej
                pretensji mają ci, którzy żadną miara za cnotliwych uchodzić nie mogą.
                Oczywiście będziesz miał rację, kiedy wypomnisz (co zresztą skwapliwie robisz
                przy każdej okazji, a i bez okazji też) PiS-owi rozmaite grzeszki i potknięcia.
                Ja sam dławiłem w sobie złość na fakt, że musieli wejść w koalicję z Samoobroną.
                Rozumiałem jednak dlaczego tak się stało i czemu to służyło. W naszej polityce
                nie ma niewinnych. Są tylko mniej i bardziej umoczeni. Ponieważ wolę tych
                drugich, a do takich zaliczam PiS, na dodatek chce on zrobić to, co mnie
                satysfakcjonuje, więc będę go tak długo wspierał, póki nie "zboczy z
                wyznaczonego kierunku". Nikomu nie życzę przełykania tak gorzkiej pigułki, do
                jakiej skonsumowania przymuszony był PiS w tym roku. Oby niektórzy z
                forumowiczów nie zdziwili się jeszcze, jakiego to psikusa wywinie im ta czy inna
                partia.
                • cassani Re: co prawda spodziewałem się orędzia 28.09.06, 11:02
                  czyli reasumując do celu po trupach. środki są nieważne. Taki styl prowadzenia
                  w Europie raczkował równe 100 lat temu a około 80-70 lat temu dał fantastyczne
                  efekty w wiekszości krajów.
                  Polska pod rządami PiS cofnęła się do 1992 roku.
                  --
                  W dniu, kiedy gó.. nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy. (G.G.M.)
                • zamek Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 28.09.06, 11:05
                  big_news napisał:
                  > nie ma niewinnych. Są tylko mniej i bardziej umoczeni. Ponieważ wolę tych
                  > drugich, a do takich zaliczam PiS (...)
                  I nikt Ci nie udowodni, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Jesteś już
                  tak mętny i pokrętny w obronie misji, której służysz, że aż się gubisz.
                  Może warto było dla zdrowotności jednak nie powracać na forum? Tylko się pogrążasz.
                  --
                  Schloß
                  • big_news Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 28.09.06, 19:07
                    Panie z Bożej łaski moralisto! Co też kazało Panu zabrać głos w tym wątku?! Co
                    się takiego stało, że złamał Pan własnoręcznie wydawane dyspozycje? Świat się
                    zawalił, nastąpiło jakieś trzęsienie ziemii? Znalazła się okazja do wygłaszania
                    wątpliwej jakości kazań? A idź żesz sobie ze swoimi połajankami do cholery.
                    Udawaj dalej, że takich jak ja nie ma, zajmij się tymi, co nie sprawiają Ci
                    kłopotów. Nie ośmieszaj się Pan, Panie zamek. Dla własnego i pokrewnych Ci dusz
                    zdrowia. Psychicznego zwłaszcza.
                      • big_news Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 28.09.06, 19:41
                        Hehehe. Dobre sobie. Polplułem się z nerwów:)))
                        To Tobie i paru innym nerwy puszczają. Mogło być tak fajnie, a tu przyszła jakaś
                        menda (to określenie Waszego koleżki, gdybyś miał wątpliwości) i zakłóca błogi
                        spokój. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że nie macie monopolu na wszechwiedzę i
                        mądrość. Są tacy, którzy inaczej pojmują życie i otaczający ich świat. Więcej
                        luzu serdecznie życzę.
                    • zamek Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 29.09.06, 09:26
                      Bylelogowany, nie mogę twierdzić, że nie ma czegoś, co budzi mój bezgraniczny
                      wstręt i odrazę. Że nie istnieją takie postawy ludzkie, na widok których mam
                      ochotę podrzeć paszport i w życiu nie przyznawać się, że należę do tego samego
                      narodu co ci, którzy je przejawiają. Oni mi nie sprawiają kłopotów, bo ja sobie
                      radzę. Natomiast oni mi przynoszą kolosalny wstyd. To, że ktoś jest w stanie
                      wleźć rządzącym chyba aż do dwunastnicy, że można być bardziej zaślepionym i
                      służalczym niż ubecy w latach pięćdziesiątych, jest dla mnie nie do pojęcia.
                      --
                      Schloß
                      • big_news Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 29.09.06, 09:52
                        Jeżeli już koniecznie chcesz posługiwać się moim starym nickiem, to rób to
                        starannie. Przekręcanie czyjegoś miana jest dość przyziemne.
                        Żeby się nie rozwodzić: na Twoim miejscu uważniej dobierałbym słowa. Zarzucanie
                        komuś ślepego oddania w sytuacji, kiedy samemu jest się bezgranicznie oddanym
                        jakiejś idei i ludziom, którzy za nią stoją, jest nad wyraz obłudne.
                        Co do Twojego dyskomfortu bycia Polakiem to Ci powiem, że mnie też czasem
                        uciekają oczy na boki. Zwłaszcza jak rozmawiam z zagranicznymi znajomymi o
                        rodakach, którzy latają z jęzorem do obcej prasy z niepochlebnymi opiniami o
                        współrodakach i własnej ojczyźnie. Wśród narodów cechujących się wysoką kulturą,
                        takie zachowania są zupełnie niezrozumiałe.
                        Jak więc widzisz, nie pozostajesz osamotniony w swoich rozterkach.
                        • zamek Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 29.09.06, 09:57
                          Musisz mnie z kimś mylić. Nie ma i nie będzie ani takiej idei, ani takich ludzi,
                          względem których byłbym "bezgranicznie oddany".
                          Narażam się na "konflikt semantyczny", ale to nie przekręcanie, ale trawestacja,
                          łącząca w sobie cechy nicka i piszącego pod tym nickiem.
                          --
                          Schloß
                          • big_news Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 29.09.06, 10:05
                            Mimo wszystko oceniałem Cię wyżej. Jak widać, myliłem się. Jesteś jednak dość
                            mizerny z tą niewyszukaną "trawestacją". Rzekłbym, że taki średnioforumowy.
                            Co do pomyłki, to ona zapewne nie zachodzi. Gdyby tak do łask wyborców wrócił (o
                            matko! odpluwam, odpukuję i co tam się jeszcze da!) zespół "fachowców" spod
                            uniodemokratycznych lub uniowolnościowych albo demokratycznopeelowskich
                            sztandarów, to piałbyś z zachwytu i nie dał ani jednego marnego słowa o nich
                            powiedzieć. Daję głowę.
                            • zamek Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 01.10.06, 12:10
                              A Ty mnie nie zawodzisz. Mierzysz ludzi tak nisko, jak jesteś w stanie sięgnąć.
                              Pominąwszy oczywiście tych, do których się umizgasz. Gdyby do władzy doszli ci,
                              których wspomniasz powyżej... cóż, z uczynków sądzić ich będziemy, jak każdy
                              inny rząd. W przeciwieństwie do Kaczyńskich jednak nie specjalizowali się w
                              destrukcji, co Kaczyńskim u władzy wychodzi co dzień coraz lepiej.
                              Cieszę się, że znasz mnie lepiej ode mnie samego i potrafisz przewidzieć moje
                              pianie z zachwytu. Mnie nie starczyło wyobrażni, aby przewidzieć takie natężenie
                              serwilizmu, jakim ongiś popisałeś się na forum. Naprawdę, zaskakuje mnie, że
                              można tak katastrofalnie nisko upaść i tak płaszczyć się przed kimkolwiek.
                              --
                              ╩╦╩╦╩╦
                              ╦╩╦╩╦╩
                              ╩╦╩╦╩╦
                              • big_news Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 01.10.06, 12:46
                                Typowe.
                                Cóż to takiego nakazuje Ci lżyć innych i ustawiać się ponad nimi? Jakimi to niby
                                przewagami się legitymujesz, że z tak wielką pewnością siebie postponujesz
                                rozmówcę? Czy Twoje dobre samopoczucie wynika z tego, że Twoi wybrańcy
                                fraternizowali się ze swoimi wcześniejszymi gnębicielami? Jak już wspomniałeś o
                                destrukcji, to czy jeszcze nie dotarło do Ciebie, że aktualnie demolka to znak
                                szczególny całej opozycji? Swoiście też pojmujesz termin serwilizm. To, iż
                                miałem na TYM forum śmiałość pogratulować prezydentowi wyboru oznacza, że gotów
                                byłbym bezwarunkowo bezkrytycznie mu służyć? Pozwól łaskawie, że powtórzę za
                                "klasykiem":
                                A Ty mnie nie zawodzisz. Mierzysz ludzi tak nisko, jak jesteś w stanie sięgnąć.
                                • zamek Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 02.10.06, 09:57
                                  big_news napisał:

                                  > Cóż to takiego nakazuje Ci lżyć innych i ustawiać się ponad nimi?
                                  Biedactwo poczuło się zelżone? Zabolało?
                                  > Jakimi to niby przewagami się legitymujesz, że z tak wielką pewnością siebie
                                  > postponujesz rozmówcę?
                                  Nazywam to przyzwoitością. Mogę sobie co rano przy goleniu spojrzeć w twarz bez
                                  odruchów zwrotnych.
                                  > Czy Twoje dobre samopoczucie wynika z tego, że Twoi wybrańcy
                                  > fraternizowali się ze swoimi wcześniejszymi gnębicielami?
                                  Moje dobre samopoczucie nie wynika z żadnych politycznych przesłanek. Wiję sobie
                                  gniazdko, pracuję w fajnej robocie, spotykam się z miłą kobietą. Skoro już o
                                  tym: moi, nazwijmy to, wybrańcy, wybrali drogę do niezależności kraju na drodze
                                  rozmów, a nie noży i karabinów. Może fajnie, że nie było u nas wojny domowej?
                                  Ale jeszcze ma ją kto rozpętać.
                                  > Jak już wspomniałeś o destrukcji, to czy jeszcze nie dotarło do Ciebie, że
                                  > aktualnie demolka to znak szczególny całej opozycji?
                                  Demolka w wykonaniu opozycji, a demolka serwowana nam przez koalicję, to maleńki
                                  pikuś ;)
                                  > To, iż miałem na TYM forum śmiałość pogratulować prezydentowi wyboru oznacza,
                                  > że gotów byłbym bezwarunkowo bezkrytycznie mu służyć?
                                  Cóż, znam Cię z Twoich wpisów, a one świadczą o tym, że dokładnie tak się
                                  zachowujesz. Czyżbyś był nieszczery? Co innego na forum, co innego w życiu?
                                  --
                                  ╩╦╩╦╩╦
                                  ╦╩╦╩╦╩
                                  ╩╦╩╦╩╦
                                  • big_news Re: Na razie sam zaplątałeś się we własne pludry 02.10.06, 10:22
                                    > Biedactwo poczuło się zelżone? Zabolało?
                                    Chciałoby się, co? Ale nic z tego, nie pochlebiaj sobie. Nie każdemu jest dane.
                                    > Nazywam to przyzwoitością. Mogę sobie co rano przy goleniu spojrzeć w twarz
                                    bez odruchów zwrotnych.
                                    Są różne oblicza przyzwoitości. Założę się, że wielu mało szanowanych faciów też
                                    goli się bez wstrętu na swój widok.
                                    > Moje dobre samopoczucie nie wynika z żadnych politycznych przesłanek. Wiję
                                    sobie gniazdko, pracuję w fajnej robocie, spotykam się z miłą kobietą. Skoro już
                                    o tym: moi, nazwijmy to, wybrańcy, wybrali drogę do niezależności kraju na
                                    drodze rozmów, a nie noży i karabinów. Może fajnie, że nie było u nas wojny
                                    domowej? Ale jeszcze ma ją kto rozpętać.
                                    Gratuluję dobrego samopoczucia i miłej kobitki. Niech Wam się szczęści. Co do
                                    Twoich wybrańców i ich udanych negocjacji, to szkoda, że udało im się
                                    zagwarantować tylko sobie i rozmówcom miękkie lądowanie. O milionach tych,
                                    którzy wynieśli ich na szczyty, dość szybko zapomnieli. Co do wojny, której
                                    wówczas nie było, to nic straconego. "Liberał" Tusk, a jeszcze wcześniej
                                    "demokrata" Frasyniuk otwarcie do niej nawołują. Jak skaptują więcej wąsko
                                    widzących świat, to może uda im się coś podpalić. Tak więc rzeczywiście masz
                                    rację. Ma ją kto rozpętać.
                                    > Demolka w wykonaniu opozycji, a demolka serwowana nam przez koalicję, to
                                    maleńki pikuś ;)
                                    Zdziwiłbym się, gdybyś napisał w tym miejscu coś innego. Typowe odwracanie kota.
                                    > Cóż, znam Cię z Twoich wpisów, a one świadczą o tym, że dokładnie tak się
                                    zachowujesz. Czyżbyś był nieszczery? Co innego na forum, co innego w życiu?
                                    Przejżałeś mnie. Na forum udaję propisowca, prowokując zacnych obywateli do
                                    nerwowych wypowiedzi. Tak na prawdę to jestem zagorzałym zwolennikiem
                                    Jaruzelskiego, Kiszczaka i tym podobnych. To w końcu ludzie honoru, co nie?
                                    Biorę dobre przykłady. Gadam jedno do ciemnego ludu, a robię drugie. Aha, od
                                    czasu do czasu chlam też wódę ze starą nomenklaturą. Ale o tym, oczywiście,
                                    cicho sza. A więc zachowuję się tak, jak na człowieka nowoczesnego przystało.
                                    Teraz mnie zaakceptujesz?
      • uerbe Re: co prawda spodziewałem się orędzia 27.09.06, 10:59
        cassani napisał:

        > ale na temat. Ale jak widzę wolisz odbiegać od tematu.

        Jak zwykle. Spodziewałeś się, że się pokaja i zgromi swoich ulubieńców? Przecież on nigdy nie przyzna otwarcie, że komuchy z PiSdecji to jedno wielkie g..no... nawet jeśli mu z sejmowej mównicy nasrają na głowę.
        --
        kot is made with 100% cotton or cotton/poly blends and are completely machine washable and dryable (by googlism)
    • geograf Re: Dzisiaj w nocy się popłakałem 27.09.06, 10:51
      O, już wiadomo.
      To była prowokacja liberałów.
      Bo przecież PiS nie jest winny. To kolejne kłody rucane pod cnotliwe nogi Partii.

      Żenada:/

      --
      "...mój gród-to Łódź,/To moja kolebka rodzinna,
      Niech sobie Ganges,Sorrento,Krym
      Pod niebo inni wynoszą,/A ja Łódź wolę."
      • kropka Re: Dzisiaj w nocy się popłakałem 27.09.06, 11:16
        już kawa się wylała.
        Wszystkiemu winne są media. Dezinformują opinię publiczną.
        To cytat z konferencji prasowej posłów PiS, która właśnie się zakończyła.
        No i trzeba powołać komisję śledczą, która znajdzie autorów i przyczyny tej
        obrzydliwej prowokacji.
        Jeeeeeeeeeeeezu :(
    • pawel-strzalka Re: Dzisiaj w nocy się popłakałem 27.09.06, 11:14
      Masz jakieś dowody na nietrzeźwość działaczy PO?

      Przed chwilą PiS zażądał komisji śledczej w sprawie skierowanej przeciw niemu
      prowokacji... a Prokuratury i Sądu to my już nie mamy?
      --
      Hiljadu razloga je dovoljno dobrih da bih mrzeo te...
      ja tražim jedan da bih voleo te...
    • rodak.z.kurduplowa Re: Dzisiaj w nocy się popłakałem 27.09.06, 11:53
      ten rząd skompromitował się ostatecznie i miejmy nadzieję, że to dni są ich
      ostatnie... nie pomoże tu wymachiwanie szabelką i pokrzykiwanie "precz z
      komuną". Skończyła się era prawicy i nieuchronnie idziemy w lewo! Oby
      wystarczająco daleko!!
      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35705
      • uerbe Re: Dzisiaj w nocy się popłakałem 27.09.06, 21:36
        rodak.z.kurduplowa napisał:

        > ten rząd skompromitował się ostatecznie i miejmy nadzieję, że to dni są ich
        > ostatnie... nie pomoże tu wymachiwanie szabelką i pokrzykiwanie "precz z
        > komuną". Skończyła się era prawicy i nieuchronnie idziemy w lewo! Oby
        > wystarczająco daleko!!

        A PiS to niby prawica jest? Może z wyglądu, bo pod tą przykrywką ich centralizacja władzy, biurokracja, rozdawnictwo i urawniłowka śmierdzi na kilometr komuną.
        --
        kot is made with 100% cotton or cotton/poly blends and are completely machine washable and dryable (by googlism)
    • lennon1 Re: Dzisiaj w nocy się popłakałem 27.09.06, 12:53
      Dzisiaj w nocy dowiedzieliśmy się tego, czego można było się domyślać. Jak do
      polityki dopuszcza się ludzi z wyrokami, bez poczucia moralności, to jest to
      tego efekt.
      Zbliżają się wybory i może wreszcie wyborcy zaczną patrzeć kandydatom głęboko w
      oczy.
      Jesteśmy w politycznym szambie, bo za politykę biorą się ludzie rynsztoka. Tylko
      okręgi jednomandatowe. Dość partyjnych układów.
    • aaa202 Bigu, po co ta tyrada? Kogo tu popierać, 27.09.06, 13:00
      kogo sekować?

      O co chodzi? Że naprani chodzili? Liberałowie, postkomuna i kto tam jeszcze. Po
      wódzie łazili i bełkotali. Jakoby. (Przecież ci, co nie mogli chodzić, leżeli.)
      Przecież wiadomo, że polityka po to jest polityką, żeby opierała się na
      układach, zależnościach. To jest specyficzna gra towarzyska.

      Każde dziecko powinno wiedzieć, albo potrafić sobie wyobrazić, jak wyglądają
      te "polityczne negocjacje". Ten tego złapał za jaja (albo ta tego, ta tą, ten
      tą), to tamten idzie na ustępstwa. Raz ty mnie, raz ja tobie.
      Natomiast ludzie nadal naiwnie myślą, że demokracja, że merytoryka, że prawo...
      I o to w tej całej aferze chodzi: o zderzenie ludzkiego pojęcia z
      rzeczywistością.

      Jeśli idiota podpisuje weksle in blanco by dorwać się do żłobu, to będzie gotów
      wszystko podpisać, żeby u tego żłobu pozostać. A ten, który mu to chce
      zagwarantować, by mieć również stały dostęp do obroku i owsa, jest także
      idiotą, może nawet większym, bo dodatkowo, mając siebie za mądrzejszego, jest
      łajdakiem.

      Brzydzi nas to i mierzi? Hańba i warcholstwo? Ba! Co mamy do wyboru? Pokażcie
      mi jedną nieskompromitowaną partię, serdecznie proszę obytych w tej industrii -
      powiedzcie, na kogo mam głosować.
    • michal19755 Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 27.09.06, 19:12
      Byli tacy wśród bolszewików, co siedząc za friko w kazamatach i czekając na
      kulę w potylicę, zastanawiali się czym zawinili... i dochodzili do tego, że
      wprawdzie nie wiedzą, ale rewolucja mylić się nie może i zawinić czymś musieli.
      Jak czytam takie posty jak big_newsa, to mi się ci biedacy przypominają.
      Jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości i rzygać mi się chce, bo widziałem to,
      co wszyscy:
      -Begerową proszącą o stołek dla siebie, kogoś z rodziny, znajomych itd. I
      żadnej reakcji człowieka, którego uważałem za...prawego.
      -Obietnice (fakt-dość mgliste) pomocy w sprawie nieszczęsnych weksli; pomocy za
      którą miał zapłacić podatnik.
      trzeba naprawdę silnej (fundamentalistycznej) wiary (!) żeby napisać to, co
      kolega big_news...
      Koalicja z Lepperem skończyła się-zgodnie z przewidywaniami (moimi-wygłoszonymi
      publicznie na zebraniu łódzkiego PiSu), po tym jak ten zarządał zwiększania
      deficytu (musiał-na tym zbudował swoją potęgę i dzieki temu ją podtrzyma).
      A teraz większość mają zapewnić spady i Ci, którzy przejdą do PiS-u w zamian
      za...?
      I po co?
      Do ujawnienia akt IPN-u większość nie jest potrzebna.
      WSI też można zlikwidować bez niej.
      A twierdzenie, ze to "układ" kontratakuje... mój Boże. To ja w takim razie tez
      jestem układ.
      Augustyn
      • big_news Re: Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 27.09.06, 20:51
        Ja do PiS nie należę. I dziękuję uprzejmie za tak wyrażone współczucie, chociaż
        zda mi się ono jak psu na budę. Także to oglądałem, ale dostrzegłem to , o czym
        już napisałem wyżej. Jedno jest pewne: jeżeli w PiS jest więcej członków
        podobnych do szanownego pana, to ta partia łacno może się rozlecieć. Ja to
        przeżyję, w końcu nie mnie czerpać z powodu posiadania legitymacji członkowskiej
        jakieś profity. Mogę posunąć się jeszcze dalej: po kiego pan wstępował do tej
        partii? Rozumując tak jak pan, to PiS nie jest potrzebny do niczego. Bo o
        upublicznienie IPN-owskich akt zadbają inni, bo WSI rozwiążą się pewnie same, bo
        taki, a nie inny budżet uchwalą podobnie do PiS myślący, bo ktoś zadba o tych
        wszystkich, o których w poprzełomowej Polsce zapomniano, bo, bo, bo...
        Na co pan tam jeszcze czeka?!
        Silną wiarę, proszę pana, to trzeba było mieć przez długie długie lata.
        Niekoniecznie fundamelistyczną, niekoniecznie tą o wymiarze mistycznym.
        Wystarczyło mieć wiarę w ludzi i w fakt, że wreszcie odwróci się karta i
        podmiotem staną się zwykli, szarzy obywatele, a nie jak dotąd "wybrańcy".
        Wreszcie nadszedł ten czas, a pan wydyma usta jak zarumieniona pensjonarka. Pana
        zdaniem nie ma Układu, a przecież ostatnie dni wyraźnie pokazują, że on nie dość
        że jest, to na dodatek mocno wierzga i ani myśli sie poddać. Mam wrażenie, że
        pańska wiedza polityczna jest dość oszczędna. Elementarz polityczny, proszę pana
        wskazuje, że dla osiągnięcia zamierzonych celów, trzeba czasami wejść w pakt
        nawet z diabłem. Tym bardziej, że ci, na których można było z ufnością patrzeć,
        wystawili nas do wiatru. Niejednokrotnie zresztą. Bezcelowe wydaje się
        przypominanie historii ostatnich 12 burzliwych miesięcy i wolt jakie wyprawiał
        nasz niedoszły koalicjant. Aby osiągnąć pewne priorytetowe cele, PiS był
        poniekąd na Samoobronę skazany. Teraz, kiedy sprawy powoli się klarują, kiedy
        coraz bliżej do celu, szanowny pan jest zniesmaczony, oburzony i zwracający.
        Powtarzam więc pytanie: to po co pan jeszcze siedzi w tej partii? Co tam pana
        trzyma? Złożyć legitymację i po sprawie. I jeszcze drobiazg: która to partia z
        naszej sceny politycznej jest aktualnie bliższa wyznawanych przez pana
        standartów i gdzie mógłby pan spełnić swoje zamierzenia?
        • wielomarian Re: Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 28.09.06, 13:51
          pozwol ograniczony czlowieku ze ci to wytlumacze - co do tego ze pakt trzeba
          robic nawet z diablem (czytaj samoobrona):

          - "Władza Samoobrony w Polsce to będzie kryzys europejski, dużo większy niż ten
          austriacki." (Jarosław Kaczyński, 2002.11.15, Trójka)

          - "Cieszę się, że będę na pierwszej linii walki z Samoobroną. Uważam, że mam
          dowody na potwierdzenie moich słów i w odpowiednim" (W serwisie PAP-u z
          2004.03.25, Jarosław Kaczyński)

          - "My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w
          Polsce uczestniczyć nie będziemy, bo proszę zauważyć, że kolejne takie rządy w
          Polsce jak te, które mamy obecnie, albo te które były w poprzedniej kadencji i
          mamy do czyniena z Samoobroną przy władzy i naprawdę z nieszczęściem dla
          naszego kraju." (Jarosław Kaczyński, 2004.02.16, PR3)

          - "Ja jestem przeciwnikiem mówienia o koalicjach przed wynikiem wyborów. Mamy
          dwa wyraźne zakazy, które dziś obowiązują w samorządach, a będą też obowiązywać
          w nowym parlamencie - SLD i Samoobrona. A dziś powinno się powiedzieć
          odwrotnie - Samoobrona i SLD." (Jarosław Kaczyński, 22 marca 2004, Czat
          gazeta.pl)

          - RMF FM: Czy w przyszłej kadencji Sejmu będzie możliwa sytuacja kiedy partia
          poprze ludzi mających kłopoty z prawem ?
          Lech Kaczyński: "Nie ma takiej możliwości. PIS jest partią ludzi praworządnych,
          którzy dążą do rozliczeń krzywd. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub
          przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS".
          (Marzec 2005 rok / antena RMF FM)

          - Czyli poparcie dla takiego polityka jak na przykład Andrzej Lepper gdyby
          starał się o fotel marszałka jest niemożliwe?
          Lech Kaczyński: "Nie ma takiej możliwości. Najwyższe funkcje w państwie muszą
          sprawować ludzie czyści jak łza. Andrzej Lepper udowodnił, że ma za nic prawo i
          jest politycznym awanturnikiem. Poparcie PISu dla tego polityka w jakiejkolwiek
          sytuacji jest nierealne." (RMF FM)

          to jedno, a co do twoich zalosnych zarzutow ze wszyscy politycy uskuteczniaja
          podobna praktyke negocjacji stanowisk i zawiazywania koalicji... I CO Z TEGO DO
          CHOLERY?? to pis dal sie zlapac, to lipinski zostal przylapany na machlojach
          wiec to pis ma problem do rozwiazania, a zwlaszcza kiedy tak szumnie oglaszali
          sie partia ktora ma wprowadzic "nowy lad, odnowe moralna" itp itd, co jest
          jeszcze dodatkowa presja...

          albo kurski.. zarzuca ze tvn wspolpracowala z opozycja... pomijam juz
          absurdalnosc tego zarzutu; no i nawet jesli to co? co z tego do diaska? okazalo
          sie ze pis jest taki sam jak inne partie (nawiazujac do twojej wypowiedzi), no
          i co, ale to pis zostal przylapany, to na pis jest dowod ze kupczy
          stanowiskami, a wy odwracacie jak zwykle kota ogonem ze "tak wszyscy robia"....
          jasne A U WAS BIJA MURZYNOW, bignews stwierdzam ze jestes zalosnym indywiduum,
          i musisz byc mocno ograniczonym osobnikiem skoro szerzysz nadal swoje
          paranoiczne poglady.

          PS. a co do tego pana z PiSu ze wstydzi sei ze to sie jego partii
          przytrafilo... to swiadczy tylko o nim dobrze a nie o wladzach pisu
          wybielajacych sprawe ani tymbardziej o tobie bignewsie, moralnosc kalego he?

          PS2. smiesznych textow o ukladzie, semantycznym naduzyciu, i chyba najbardziej
          bezczelnej rzeczy - przypisywaniu sobie sukcesow gospodarczych bedacych zasluga
          poprzedniej ekipy i calej masie podobnych kwiatkow, nie wspomne.

          nie pozdrawiam
        • michal19755 Re: Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 28.09.06, 16:22
          Żadnych profitów Panie big_news! Zero-nic. Płacę składkę-co miesiąc.
          Zapierniczałem w kampanii-całe dnie! I nic-i dobrze, że nic.
          Dwa: nie twierdzę, że nie ma układu (ów). Są.
          I może nawet (choć to trzeba udowodnić-inaczej się w paranoję
          popada) "pomogły" wpaść na pomysł z kamerami u begerowej... I co z tego?
          Trza mieć kręgosłup moralny i wtedy żadna prowokacja się nie udaje.
          Rozumie Pan?
          Gdybym miał dac się sprowokować tym wszystkim fajnym kobietom, które chciały...
          Ale się nie dałem-bo żonę kocham i jestem rzymskim katolikiem.
          I staram się, żeby moja mowa była: tak, tak, nie, nie!
          Jeżeli Pan tego nie rozumie...cóż.
          Nie moja to rzecz; moja rzecz-moją robić rzecz.
          Żegnam
          • big_news Re: Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 28.09.06, 19:58
            No proszę!
            Tyle zapału, zaparcia, silnej woli, dobrych chęci i wszystko się wypaliło. No,
            ale jak tu się dziwić, kiedy wiadomo co tymi ostatnimi jest wybrukowane.
            Ja, Szanowny Panie, też kocham swoją żonę. I, co może być dla Pana nie pojęte,
            też mam jakieś zasady. Rozumuję jednakowoż tak, że kiedy angażuję się w jakieś
            przedsięwzięcie, to ufam temu, który mu przewodniczy. Ponieważ nie sądzę, że
            miał Pan jakikolwiek powód, aby zawieść się na Pana Prezesie, uważam, że Pana
            zapał społecznikowski, był ledwie tym słomianym. Cóż, chyba zdecydowanie lepiej,
            że poddaje się Pan walkowerem na początku, a nie pod koniec tego ważnego meczu.
            • michal19755 Re: Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 28.09.06, 22:11
              Ależ mam powód dogi Panie, zeby mieć pretensje do premiera.
              Po pierwsze: jakoś nie wierzę (i nigdy nie wierzyłem), że mozna zbudować IV RP
              z byłym dyrektore PGR-u i członkiem PZPR-u, którego jedynym pomysłem na
              gospodarkę jest druk pustego pieniadza.
              Po drugie: jakos mi się nie podoba język dziwnie przypominający...; brzydza
              mnie te wszystkie "neologizmy": lumpenliberałowie, wykształciuchy (to
              wicepremier) itd. To nie jest mój język.
              Po trzecie: miałem nadzieję, ze ktoś, kto odwołuje się do okreslonych
              wartości,nie będzie miał trudności z uderzeniem się w piersi i powiedzeniem:
              tak, to, co mój najblizszy współpracownik obiecywał begerowej, było obrzydliwe;
              przepraszam. Tyle by wystarczyło.

              Pan niestety też potrafi używać jedynie języka inwektyw. Najpierw zarzucił mi
              Pan interesowność. Nie przeprosił Pan za to, mimo tego, co napisałem.
              Teraz zarzuca mi Pan słomiany zapał-jakim prawem? Jestem katolikiem i mam
              Jednego Boga. Prezes nim nie jest! Moje poparcie dla jego działania jest siłą
              rzeczy warunkowe. Mam jednak wrażenie, ze Pan nie jest w stanie tego
              zrozumieć...
              • big_news Re: Zaburzenia postrzegania jakieś Pan ma? 28.09.06, 23:46
                Wie Pan co? Z łatwością zbiłbym Pańskie "argumenty", ale mi się zwyczajnie nie
                chce. Bo albo Pan nic nie rozumie, a wtedy Pańska bytność w PiS-ie jest jedną
                wielką pomyłką albo wie Pan doskonale o co idzie gra i jak ją można w aktualnej
                sytuacji toczyć, a więc udaje Pan tylko naiwnego, ale w takiej sytuacji to
                dłuższe przebywanie w tej partii może jej tylko zaszkodzić. Mam nadzieję, że
                pojmuje Pan to doskonale.
                • michal19755 Drogi Panie big_news 01.10.06, 09:10
                  Żadnego mojego argumentu Pan nie zbił! Poza jadem i pochwałą cynizmu, który ma
                  być pana zdaniem jedynym instrumentem pozwalajacym na osiągnięcie celów, nie
                  napisał Pan niczego godnego uwagi.
                  To nie ja szkodzę prawicy.
                  Pan to robi-gloryfikując cynizm i łajdactwo.
                  I wie Pan co...gdyby ta strategia była skuteczna: przyznałbym się, ze do
                  polityki się nie nadaje. Problem polega na tym, ze nie jest!
                  Dobro się po prostu opłaci panie big_news (zgadzam się ten jeden raz na
                  pochwałę pragmatyzmu-bo chyba tylko taki język Pan rozumie).
                  Trzymanie się zasad, które człek głosi, skutkuje wiarygodnością, a bez niej nie
                  ma sukcesu (w demokracji).
                  Tacy jak Pan, szkodzą polskiej prawicy (sami nie mając z nią zresztą wiele
                  wspólnego).
                  Szkodzili jej w dobie TKM-u i szkodzą w czasie budowania IV RP, ktora bez
                  moralnych (tak Panie big_news) fundamentów zbudowana nie zostanie!
                  Pozdrawiam
                  • big_news Re: Drogi Panie big_news 01.10.06, 10:45
                    > Żadnego mojego argumentu Pan nie zbił!
                    Przecież napisałem dlaczego. Bo mi się nie chciało.
                    >Poza jadem i pochwałą cynizmu, który ma
                    > być pana zdaniem jedynym instrumentem pozwalajacym na osiągnięcie celów, nie
                    > napisał Pan niczego godnego uwagi.
                    Prędko się uczę. Przecież pierwsze pana słowo w tym wątku, to insynuacja o
                    zaburzniach, dalej "zgrabna" wrzutka o bolszewiźmie (wcale niczego nie
                    sugerująca, hehehe).
                    > To nie ja szkodzę prawicy.
                    > Pan to robi-gloryfikując cynizm i łajdactwo.
                    Kłamstwo. Lub niezrozumienie. Sam nie wiem co gorsze.
                    > I wie Pan co...gdyby ta strategia była skuteczna: przyznałbym się, ze do
                    > polityki się nie nadaje. Problem polega na tym, ze nie jest!
                    > Dobro się po prostu opłaci panie big_news (zgadzam się ten jeden raz na
                    > pochwałę pragmatyzmu-bo chyba tylko taki język Pan rozumie).
                    Bardzo nieładna aluzja w końcówce zdania. Jak rozumiem, to w ramach niesienia
                    dobra, którego mieni się pan być orędownikiem.
                    > Trzymanie się zasad, które człek głosi, skutkuje wiarygodnością, a bez niej
                    nie ma sukcesu (w demokracji).
                    Zasady, proszę pana, to się ma albo ogólnie, albo wcale. Jeżeli kierujemy się
                    nimi wybiórczo, to w żadnym razie nie możemy oczekiwać, iż ktokolwiek uzna nas
                    za wiarygodnego.
                    > Tacy jak Pan, szkodzą polskiej prawicy (sami nie mając z nią zresztą wiele
                    > wspólnego).
                    > Szkodzili jej w dobie TKM-u i szkodzą w czasie budowania IV RP, ktora bez
                    > moralnych (tak Panie big_news) fundamentów zbudowana nie zostanie!
                    Mogę się tylko powtórzyć. Jest całkowitą pomyłką fakt, iż przynależy pan do PiS.
                    Przecież pana wszystko w nim mierzi. Jak pan sądzi, kto bardziej tamuje budowę
                    IV RP? Tacy nie mający na nic wpływu forumowicze jak ja, czy partyjni działacze
                    bez wiary w to co robią jak pan? Spytałem pana w którymś ze wcześniejszych
                    postów, która to partia jest bardziej moralna od pańskiej? Nie otrzymałem
                    odpowiedzi. Która z partii, chcąca rzeczywiście rządzić, a nie tylko okupować
                    stołki, nie będzie szukała większości? Mogę się z panem zgodzić, że wrażenia z
                    ostatnich dni były mało estetyczne. Ale nadużywanie przez pana słów o moralności
                    wtedy, kiedy ważą się losy państwa, są nieporozumieniem. W polityce trzeba być
                    skutecznym. Czasami nawet za cenę, której nikomu nie idzie lekko płacić.
                    > Pozdrawiam
                    Miłej niedzieli.
    • leslaw_m he,he 27.09.06, 22:48
      panowie z PO wstawili się aby lepiej zrozumieć argumenty pisu?
      a może od dawna wiedzieli o akcji nocna zmiana 2 i stąd zapewne solidnie się do
      niej przygotowali u hawełka.

      twoje orędzie jest wzruszające,ale widać nie mozesz wyjsc z szoku do czego
      posunąć mogą się swiniopasy których legitymizowałeś swoimi postami od roku.
      nagle odkryłeś ze samoobrona wywodzi się ze WSI?
      twoi idole wiedzieli to od dawna tylko jakiś rok temu zapomnieli o tym
      nieroztropnie,i oto najczystsi i sprawiedliwi ZNALEŻLI SIĘ W SAMYM ŚRODKU
      UKŁADU.
      spróbój i namów swoich mentorów ,zeby w przyszłości patrzyli dalej niz we
      własny czubek nosa.
      czuję gorzki smak satysfakcji,naprawdę gorzki.
      --
      --------------
    • irasiad08 tanie panstwo by pis buhehehe 28.09.06, 00:58
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3647416.html

      czas juz z nimi skonczyc. rok przy korycie tych kartoflanych bufonow, to o rok
      za dlugo. najlepiej narazie idzie im bicie piany, nabieranie ludzi i lganie w
      zywe oczy, bo z 'cudownych' obietnic, ktore lyknela czesc spoleczenstwa rok
      temu nie zostalo juz nic. ciekawe z czego te oszolomy antyunijne z giertychem
      na czele finansowalyby te swoje wydatki budzetowe, gdyby nie unia. pusty smiech
      mnie tylko ogarnia jak ktos pisze, ze wzrost gospodarczy to zasluga pisu, bo to
      taka ich zasluga jak autostrada do poznania:))) autorowi watku skladam wyrazy
      wspolczucia.
    • irasiad.prof.kaczynskiego Semątyka prezydęta 28.09.06, 13:13
      "Prawda jest taka, że poprzedni rok był dla Polski dobry, wręcz najlepszy od
      1989 roku" - mówił prezydent.

      Mamy tu do czynienia z semantycznym naduzyciem - poprzedni rok to 2005, a wtedy
      to Belka rzadzil. No ale ma racje skurczybyk, byl dobry, tylko, ze to nie
      zasluga knypkow!
    • cassani ten Twój prezydent 28.09.06, 14:18
      oświadczył niedawno że "nie będzie Polski dla bogatych i silnych" a już na
      pewno nie za jego prezydentury. Akurat z tym się zgadzam, że za jego
      prezydentury to niemożliwe. Ale żeby prezydent życzył obywatelom żeby byli
      biedni i słabi to lekka przesada.
      Pan PRezydent zabrał za prznoszenie własnych kompleksów na reszte obywateli.
      Własną partie juz pod tym względem opanował - teraz kraj czeka. Ja poważnie
      rozważam wyjezd z tego kraju, skoro prezydent nie kryje ze nie chce go widziec
      bogatym i silnym.
      --
      W dniu, kiedy gó.. nabierze wartości, biedacy urodzą się bez dupy. (G.G.M.)
    • skodabodzio dziwi mnie taki odzew na forum na post bignewsa 28.09.06, 15:24
      pan mister big news juz dawno pokazal ze albo pracuje w sztabie wyborczym PiS
      albo jest wynajetym specjalistom od robienia pozytywnego PR na forach w necie.
      praktycznie prawie kazdy jego post to agitacja za PiS. Czasami w celu
      poprawienia swojego wizerunku wrzuca jakis nie zwiazany z polityka temat.
      Zawsze zwieksza aktywnosc przed wyborami. Jest niezly, co udowadnia
      podkoloryzujac to co widzialy miliony Polakow. Jednak tych ktorzy nie są
      ciemnym ludem kurskiego nie da sie przekonac ze dialogi ministrow PiS
      mojzesowicza i lipinskiego to polityczna codziennosc. Big news udowodnil nie
      raz ze inteligencji mu nie brakuje wiec ciemnym ludem nie jest. to ze wciaz
      agituje za PiS swiaddczy tylko o jednym, ma w tym konkretny osobisty interez
      znaczy jest zwiazany z PiS zawodowo.
      • irasiad08 wrecz przeciwnie 28.09.06, 18:20
        przeciez jeden jego pozytywny post za pisdafonami generuje 100 kolejnych
        negatywnych. z pewnoscia ten gosc jest z ukladu antypisowego, antypolskiego,
        itd., choc sam biedak o tym nie wie hehe
      • big_news Re: dziwi mnie taki odzew na forum na post bignew 28.09.06, 19:35
        Jesteś albo leniwym forumowiczem, któremu nie chciało się dłużej pisać albo
        gościem pozbawionym wyobraźni. Bo równie dobrze mogę być:
        74 letnią babcią, która z braku innych zajęć spełnia się na FŁ
        lub
        12 letnim pyskatym smarkaczem, który dorwał się do klawiatury
        albo
        36 letnim nie wychodzącym z domu brzydalem
        a może
        21 letnią blondynką, z twarzą upstrzoną pryszczami oraz niewielkim biustem
        a kto wie czy nie
        44 letnim znudzonym życiem dyrektorem poważnego przedsiębiorstwa
        lub
        39 letnią zapomnianą, a onegdaj popularną aktorką serialową
        albo
        29 letnim brzuchatym kuternogą
        itd itp etc
        Możliwości jest bez liku, w dodatku nie jest powiedziane, że nie jestem tylko
        marnym prowokatorem, który na codzień zupełnie w dupie ma całą politykę. Tak
        więc zachowaj pewną rezerwę i nie sądź, iż jesteś w pobliżu trafnego
        zdiagnozowania mojej wątpliwej persony;)
      • gray Re: dziwi mnie taki odzew na forum na post bignew 29.09.06, 07:22
        skodabodzio napisał:

        > pan mister big news juz dawno pokazal ze albo pracuje w sztabie wyborczym PiS
        > albo jest wynajetym specjalistom od robienia pozytywnego PR na forach w necie.

        to jest pozytywne PR? :D


        --
        a mój chłopiec ma swój kopiec
        wczoraj bitwy wygrał dwie
        od niedzieli do soboty - pow-sta-nie
      • big_news Re: Jarek przeprosił! 29.09.06, 23:48
        Bardzo to ładnie ze strony Premiera, że przeprosił. Że przeprosił ludzi
        delikatnych, zwiewnych, czułych, kruchych, wrażliwych i drażliwych. Że nie jest
        małostkowy, pamiętliwy i małoduszny. No cóż, w końcu to jest bardzo dobry
        Premier, a takimi mogą być tylko ludzie o nietuzinkowych cechach charakteru.
        A ja, cóż ja? Jestem tylko przeciętnym zjadaczem chleba, do tego gruboskórnym i
        upartym. W związku z tym nie mogę powiedzieć, iż jest mi przykro, chociaż mogę
        przyznać, że moje wrażenia estetyczne (bo jakieś ich resztki jeszcze zachowałem)
        w związku z widokiem pani posłanki Renaty B. zostały podrażnione. Na dodatek to
        wszystko działo się na tle jej rozchełstanej pościeli. Tego rodzaju bonus jest,
        jak dla mnie, nie do przyjęcia.