Dodaj do ulubionych

Osiedle Stoki

09.01.07, 18:40
Interesuje mnie historia osiedla Stoki a najbardziej tzw. górka, ale "dołek"
też. Czy ktoś może coś powiedzieć o tym osiedlu? Podobno bloki na górce
zbudowane były dla żołnieży ok. 1930 r.???. Nie bardzo w to wierzę. Po wojnie
było to osiedle dla kolejarzy.
Edytor zaawansowany
  • Gość: niestokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 23:16
    Ha! historia osiedla Stoki jest dosc skomplikowana. Tam byl kiedyś majątek i
    dwór. To odrebna historia. Co to zresztą znaczy osiedle Stoki? jest tam część
    mała przedwojenna (na samej górze) osiedle i domki prywatne, potem faza
    hitlerowska (po obu stronach Zbocza)- nieskończona a ciekawa. Po wojnie
    stalinowska (zewnętrzne uzupełnienie Zbocza + Przedszkole, szkoła). Do tego
    bliźniaki na Skalnej ca. 1952. A potem gierkowski PRL (kino Stoki i bloki), no
    i wtręty nowe, szeregówki i domy indywidualne, przebudowy straszne tego co
    starsze. To trwa do dziś.
    ZŁOŻONE, WYJĄTKOWE I URODZIWE TE STOKI!!! I bardzo piękne na tle innych
    dzielnic Łodzi!!!
  • Gość: J.S. IP: *.pai.net.pl 10.01.07, 19:36
    > ZŁOŻONE, WYJĄTKOWE I URODZIWE TE STOKI!!! I bardzo piękne na tle innych
    > dzielnic Łodzi!!!

    Zgadza sie, przy czym pamietajmy, ze Stoki to nie dzielnica ;)
  • kl10 11.01.07, 23:25
    Właśnie i dlatego m.in. je tak bardzo lubię. Stoki to osiedle. Szkoda tylko, że
    na "górce" niektórzy oszpecają bloki różnymi dobudówkami.
  • gekontoke 10.01.07, 08:29
    Polecam kwartalnik Kronika Miasta Łodzi, np. w 3/2005 - jest artykuł o
    niemieckich założeniach architektonicznych w mieście.
  • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 12:49
    Wie ktos cos o Berlinku na Balutach?
  • Gość: ziggi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 14:06
    A o co konkretnie chodzi?
  • Gość: Stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 15:23
    Co do domków na górce, to powstawały przed wojną z myślą o pracownikach poczty.
    Później ich na skutek zawirowań wojennych przeznaczenie ich się zminiło.
    Zamieszkali tam przede wszystkim kolejarze. Wcześniej specjalnie dla nich miało
    powstać osiedle położone w pobliżu znaczącej stacji osobowo- towarowej Łódź-
    Widzew. Jednak przez wojnę prace zakończono tylko budową fundamentów, które z
    resztą do dziś istnieją w lasku między torami kolejowymi przy stacji Widzew a
    ulicą Kosodzrzewiny. Smutne jest to, że miejsce to stało się miejscem schadzek i
    libacji. Bowiem ten pięknie usytuowany teren możnaby dziś wspaniale
    zagospodarować. Ale wracając do Stoków. Etymologia nazwy nie jest związana z
    najwyższym w naszym mieście położeniem, lecz z nazwiskiem rodu Stokowskich, do
    których ów folwark należał. Dwór istnieje do dziś. Ale jest prywatną własnością
    i nie ma możliwości go zwiedzać, jak muzeum. Mieści się on między ulicami
    Telefoniczną i Giewontem. Stoki możnaby podzielić na kilka części. Poza
    wspomnianymi już górnymi blokami, szerzej można napisać o osiedlu na dołku.
    Wokół ulic Pieniny, Szczytowej, Górskiej, Przełęcz, Zbocze, Potokowej i mniej
    więcej połowy Skalnej są jednolite bloki dwupiętrowe wybudowane przez Niemców
    służące, jako koszary wojskowe. Po wojnie stały się miejscem stacjonowania wojsk
    polskich,a potem ulokowano tam wiele robotniczych rodzin. Realizacja budowy
    osiedla nie została dokończona. Na końcu ulicy Zbocze mieści się nazywana od
    kształtu jaki posiada tzw. "podkowa". Bliźniacza miała powstać przy ulicy
    Skalnej. I dzięki temu po wojnie ulica ta mogła zyskać na długości, bo gdyby
    była już podkowa, nie dałoby się przeprowadzić takiego zabiegu. Także ulica
    Potokowa nie jest dokończona. Właściwie to istnieje jedna czwarta tej
    planowanej. Pierwszym numerem budynku jest 15, a mieści się tam przedszkole,
    wybudowane juź później. W kierunku północnym dalsza część planowanej ulicy to
    dziś malownicza parkowa ścieżka, przy której wspaniale można odpocząć na
    mieszczących się tam ławkach, podumać. Parki to jedne z nieliczne miejsc w
    mieście, gdzie czas zatrzymuje się na chwilkę. Wszystko dzieje się tam o wiele
    wolniej.
    Kolejną częścią Stoków są wybudowane na początku lat 50-tych bliźniaki ze
    stromymi dachami wokół drugiej części ulicy Skalnej. Przy każdym jest miejsce na
    parking i ogródek. Przeznaczenie ich miało dotyczyć bogatszych robotników oraz
    przedstawicieli intelignecji.
    Nieco odmienną częścią Stoków jest ulica Jędrowizna. Przed wojną była to wieś!
    Miała takie same prawa, jak Stoki, ale później została przez nie wchłonięta.
    Specyfiką posejsji przy tej ulicy jest to, iż wszystkie działki się tam
    mieszczące są własnością prywatną, a nie Administracji miejskiej, co dotyczy
    osiedla na dołku.
    Kolejną częścią Stoków jest wybudowane w latach siedemdziesiątych osiedle bloków
    kilkupiętrowych przy ulicy Górskiej.
    Pomiędzy ulicami Krokusową, Pomorską, Czorsztyńską, Potem Telefoniczną,
    Wodospadową i Bronisława Czecha mieści się kolejne osiedle domków. Tam dominuje
    zabudowa jednorodzinna. Niemal wszystkie te działki są własnością prywatną.
    Północnym krańcem Stoków jest kościół parafialny MB Różańcowej zbudowany w
    latach 30-tych. Mieści się na szczycie dość stromej góry. Na południe
    rozpościerają się Stoki a na północ kolejne osiedle: Sikawa.
  • Gość: niestokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 17:17
    A czy Pan Stokowiec coś wie o cmentarzyku wojennym, dziś opuszczonym i
    zdewastowanym, co był na pagórze koło zajezdni na Telefonicznej? Pamiętam
    resztki mogił, co tam istniały chyba jeszcze w latach 80-tych - ganiali nas tam
    w ramach zajęć przysposobienia obronnego - marszów z mapą.
    Co do dworu Stokowskich, to on chyba bardzo przebudowany jest i mało już zabytkowy.
    I proszę też o wyjaśnienie, co to za procesja się na Stokach koło Wielkanocy
    chyba odbywa - ze świecami! To zupełnie niesamowita sprawa.
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:55
    A czy Pan Stokowiec coś wie o cmentarzyku wojennym, dziś opuszczonym i
    > zdewastowanym, co był na pagórze koło zajezdni na Telefonicznej?

    Mało, że ganiali z mapą, to jeszcze kazali robić szkice terenowe dla celów
    naprowadzania ognia artylerii. Mnie też zaciekawił ten cmentarz ale okazuje
    się, że to nie cmentarz wojenny, ale zwyczajny, wiejski, założony w pierwszej
    połowie XIX wieku dla mieszkańców wsi Antoniew (Stokowski i Sikawski), którzy
    byli głównie ewangelikami i nie chcieli (lub nie mogli) być chowani na
    katolickim cmentarzu parafialnym w Mileszkach (obszar Stoków należał do parafii
    Mileszki).
  • Gość: niestokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 21:33
    dziękuję. teraz rozumiem, ze zmylił mnie niemiecki napis na płycie zapadłej
    mogiłki - myślałem, że to jakiś "odprysk" bitwy brzezińskiej. To fakt zresztą,
    że niemieckiego osadnictwa było na tym terenie sporo zapewne od końca XVIII w.
  • mamamloda 09.05.07, 23:09
    Procesja ze świecami na Stokach to tradycyjna Droga Krzyżowa w Wielką Środę
    ulicami Sikawy i Stoków. Faktycznie wyjątkowa rzecz, nawet dla laików przeżycie.
  • gothmucha 20.01.07, 21:42
    Może by tak tą wypowiedź do Wikipedii?
    Można?
    --
    this is my truth - tell me yours
  • Gość: gosc ze stokow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 23:13
    Ja bym poczekał na dalsze glossy, bo we wczesznieszich wyyppowiedziach kilka
    malych niescislosci jest niewatpliwie zauważalnych.
    Poczekajmy jeszcze z tydzien!
    Wiec ostroznie prosze na razie - piszmy ostroznie i nie za wczesnie. bo mozna
    schrzanic przedwczesna wypowiedzia i do teggo wypowiedzia niezbyt proffesionell.
    A to szkodzi wykipedii!!!
    A co gorsiejsze, to moze w swym uproszczeniu zaszkodzic STOKOM!!!!@
  • kl10 01.05.07, 08:43
    Dzięki za nową informację. W tym kościele byłam ochrzczona i tu ślub brali moi
    rodzice. Ale ja tego nie pamiętam:)
  • jfidelk 20.01.07, 23:11
    Czytajac takie posty wiem, ze to forum ma sens istnienia :)
    Mi sie to osiedle koszarowe poniemieckie bardzo podoba, chetnie bym tam
    zamieszkal (bylo kilka ofert, w czasie kiedy szukalem mieszkania do kupienia -
    ciekawe rozklady i ogromne piwnice - 30m2!! - byle weglarki) - ale coz, zonie
    kompletnie nie przypadlo do gustu :)
    Dziekuje za wyjasnienia!
  • unna 24.01.07, 11:18
    I te piwnice wliczone są w metraż mieszkania, mieszkanie 53m. plus 20m. piwnica,
    płacisz eksploatacje i fundusz remontowy za 73m.
  • jfidelk 25.01.07, 21:00
    A to bardzo niemile - przeciez tam nikt nie mieszka.... Chyba - mozna sobie co
    najwyzej pracownie zrobic albo jakas silownie, po odpowiednim uszczelnieniu -
    basen? :)
    Kolezanka lokatorka tych blokow? Jesli tak - jak sie mieszka?
  • unna 27.01.07, 10:27
    Teściowa lokatorka, super jest to, że w pokojach można mieć kominki, kuchnia to
    prawdziwa jadalnia, łazienka z oknem, a sąsiedzi, którzy mieli nad sobą
    niezagospodarowany strych, po wykupieniu go od miasta, mają dwupoziomowe
    mieszkanie, niestety nad teściową są już lokatorzy. Generalnie najfajniejsze
    mieszkania są na Skalnej.
  • mamamloda 09.05.07, 23:12
    Mieszka na Stokach moja rodzina od wielu lat i w zyciu w ich wpsólnocie nikt za
    piwnicę nie placil. Oplatę na rzecz wspolnoty za użytkowanie kolejnej (np.
    drugiej) piwnicy jak najbardziej. (to sie nazywa pożytki)
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 23.01.07, 20:32
    A skąd Stokowiec ma te wszystkie cenne dla mnie wiadomości? Czy jesteś ze
    Stoków?
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:45
    Co do etymologii nazwy Stoki to wydaje się,że nazwa pochodzi jednak od cech
    ukształtowania terenu. W średniowieczu była to część własności związanej ze
    wsią rycerską Rogi.
    Najstarszy znany dokument dotyczący Stoków powstał w roku 1369. Wymienia on
    wśód części składowych dóbr Rogi, „dąbrowę zwaną Stoki, leżącą koło Rogów”.
    Po raz drugi Stoki wspomniane są w dokumencie z roku 1390, już jako osobna
    wieś, stanowiąca odrębny od Rogów przedmiot własności.
    Z powyższych dwóch dokumentów wynika wniosek, że pomiędzy rokiem 1369 a 1390 z
    obszaru dóbr Rogi został wydzielony zalesiony grunt pod nową wieś, wieś ta
    została zasiedlona i w 1390 posiadała odrębnego właściciela (Paszko ze Stoków).
    Nazwisko Stokowskich spotykamy w dokumentach dopiero od około roku 1570. Więc
    to raczej nazwisko powstało od nazwy miejscowości.
    Nowopowstałe dobra Stoki rozciągały się od obecnej ulicy Opolskiej na północy -
    do rejonu stacji Widzew na południu.
    Na tym obszarze Stokowscy założli dwie nowe wsie - Sikawę (wiadomo) i Lipiny
    (rejon zajezdni tramwajowej i aresztu na Smutnej). Lipiny opustoszały w czasie
    wojen szwedzkich.
    Około roku 1800 Stokowscy dzielą zachodnią część swoich dóbr na działki
    osadnicze i organizują dużą wieś - Antoniew, która około 1825 miała ponad 1000
    mieszkańców, czyli więcej niż ówczesne miasto Łódź. Wieś składała się z luźno
    rozrzuconych gospodarstw i miała dwie linie osadnicze: linię obecnej ul.
    Lawinowej - aż do stadionu AZS (Antoniew Stokowski) oraz ulice Stokowska -
    Smutna (Antoniew Sikawski).
    Później powstawały dalsze osady: Budy Stokowskie, Jędrowizna (kolonia na
    gruntach Niemca nazwiskiem Ender - spolszczona "Enderowizna").
    Osiedle w rejonie ulic Pieniny i Zbocze zpalanowano na gruntach dawnego
    folwarku dworskiego jeszcze w latach 30-tych XX wieku dla Towarzystwa Osiedli
    Robotniczych i Niemcy realizowali przedwojenne polskie plany.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 25.01.07, 22:43
    Bene, Stokowiec imponujecie mi tą wiedzą na temat Stoków. Czy jesteście ze
    Stoków? Skąd ta znajomość rzeczy?
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 12:02
    Fakty, które podałem znam głównie tzw. literatury oraz licznych "badań
    terenowych". Dzieje Łodzi i okolicy to hobby. Jestem z rodziny tzw. łódzkiej i
    to nie żydowskiej ani niemieckiej. Mój pra-pradziadek przybył do Łodzi z Nowego
    Miasta nad Wartą (Wielkopolska) około 1870.
    Od dziecińtwa chciałem wiedzieć: "a co tu było przedtem".
    No i najczęściej wychodziło, że "przedtem tu był las". Później taka odpowiedź
    już nie wystarczała. I powstało "odchylenie badawcze".
    pozdr.
  • Gość: Stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 19:42
    Co do mnie, to na Stokach się wychowałem. Całe moje życie z Łodzią w ogóle jest
    związane. Chociaż miejsce urodzenia moje to miasto w województwie łódzkim
    Sieradz. Interesuje mnie tematyka Stoków, ponieważ chcę wiedzieć, gdzie tak
    naprawdę żyję. Co mi da uczenie się o najstarszej kulturze na Świecie, o
    Sumerach, Akadach, Amorytach i wszystkich innych starożytnych ludach, jeśli
    najpierw nie będę wiedział, gdzie ja na codzień przebywam.
  • Gość: kolin_lodz IP: *.toya.net.pl 25.01.07, 21:47
    mam pytanie do Stokowcaa - czy może wiesz gdzie znajdowała sie przed II wojną
    światową kaplica luterańska (kantorat) na Antoniewie Stokowskim?
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:43
    Skąd pochodzi wiadomość o luterańskiej kaplicy w Antoniewie ?
    Nie ma jej na mapach ani w dostępnych mi książkach adresowych.
    O ile mi wiadomo w Antoniewie Stokowskim nie istniał żadna formalna struktura
    kościoła ewangelickiego.
    Nowoosiedleni ewangelicy z Janowa, Augustowa, Antoniewa, Dołów już w 1822 roku,
    jak tylko się rozeszło, że w Łodzi będzie zakładana osada przemysłowa -
    zgłosili poparcie dla budowy w Łodzi świątyni ewang. Zbudowano ją w 1828 (św.
    Trójcy , przy dzisiejszym Placu Wolności) i odtąd był to dla antoniewskich
    ewangelików kościół parafialny.
    Drugi najbliższy kościół ewang. był w Nowosolnej.
    W pierwszej połowie XX wieku Antoniew Stokowski uległ dezintegracji. Część się
    zurbanizowała ( rejon ulic Mazowiecka - Antoniewska - Edwarda między ul.
    Lawinową a ul.Czechosłowacką), przez środek wsi (wzdłuż) poprowadzono linię
    kolejową Widzew-Zgierz zaś po 1945 nastąpiła całkowita wymiana ludności w
    rolniczej części wsi.
  • Gość: kolin_lodz IP: *.toya.net.pl 30.01.07, 22:00
    "Co niedzielę na terenie parafii św. Trójcy [tej z placu Wolności] odbywało się
    od 4 do 6 nabożeństw w kościele i trzech kantoratach - na Żubardziu, Bałutach i
    Antoniewie -Stokach oraz w kaplicy Domu Ubogich przy Dzielnej 52"
    To cytat z artykułu "Dzieje parafii luterańskich w Łodzi" ks. Czembora
    zamieszczonego w ksiażce "Przeszłość Przyszłości".
    Kaplica na Żubardziu to budynek przy Sierakowskiego, na Bałutach - ul. Zawiszy
    Czarnego, a na Stokach...???
    Podobno w kronikach parafii ewnagelicko-augsbursiej jest wzmianka o tym
    kantoracie jednak nie ma podanego adresu.
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 14:18
    Dzięki za wskazówkę.
    Przypuszczam, że ten kantorat na Antoniewie mieścił się w mieszkalnym domu
    prywatnym i nie pozostawił żadnego śladu materialnego w postaci osobnego
    budynku.

    Najbardziej "podejrzany" jest obszar pomiędzy ulicami Lawinową - Lewarową -
    Czechosłowacką oraz budowanym szpitalem AM, gdyż tam było największe
    zagęszczenie ludności, a po sąsiedzku - widzewski Grynbach (dzisiejsze
    Podgórze).

    Zatem odpowiedź na pytanie mogą dać

    a) tzw. "najstarsi górale" lub ich potomkowie

    b) archiwa parafii ewang. św. Trójcy, gdziekolwiek teraz są.

    A ja wpisuję sobie nowy "temat badawczy".

  • sikawiak 06.07.07, 15:01
    Może kiedyś spotkamy się osobiście to wówczas pokażę gdzie można obejrzec
    ilustację przedstawiającą "bethaus" na Stokach.
    W ogóle to od dziecka zbieram materiały n/t sikawy i stoków, zapiskim
    wspomnienia fotografie. Ale to bajka na przyszłość.
    Chyba się od czasu do czasu mijamy na ulicy.
  • Gość: nie - stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:57
    No i kto mi objaśni, skąd ta nocna przedwielkanocna procesja ze świecami się
    wzięła? To kompletna sycylio-hiszpania!!! To coś niebywałego !!!
  • Gość: Stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 19:22
    O ile chodzi nam o to samo, to sprawa wygląda w następujący sposób. Co roku w
    wielkim tygodniu przed wielkanocą, w środę odbywa się Droga Krzyżowa ulicami
    parafii na Stokach. Zaczyna się od kościoła przy Janosika, aby potem podążać w
    rozważaniu Męki Pańskiej ulicami: Spartakusa, Giewontem (do Telefonicznej),
    Szczytową (przy Towarzystwie Pomocy im. Św. Brata Alberta, Schronisku dla
    mężczyzn) do ulicy Giewont (przy dawnym kinie, a obecnym hotelu "Halny"), potem
    Pieninami w kierunku szpitala im. dr. E. Sonnenberga, przy którym też kończy
    się ostatnią stacją. Co do historii, to pomysłodawcą tego marszu byli
    wikariuszowie stokowskiej parafii- ks. Marcin Grzelak, obecnie wicedyrektor
    Caritas Archidiecezji Łódzkiej oraz ks. Jarosław Jurga, do dziś wikary w tej
    parafii. Po raz pierwszy maszerowano w 2002 roku, więc niebawem piąta rocznica
    tej tradycji, niespotykanej zbyt często. W Łodzi, co roku, w wilki piątek,
    ulicami miasta odbywa się też Droga Krzyżowa o charakterze ekumenicznym.
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 10:15
    dziękuję za wyjaśnienie. Myślałem że procesja wielkotygodniowa to jakiś starszy,
    miejscowy obyczaj. Ale mimo młodej genezy wygląda bardzo malowniczo/nastrojowo.
  • unna 29.01.07, 14:57
    W tych najstarszych szeregowcach na górce mieszkali też Grecy.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 30.01.07, 20:07
    Grecy na górce? To chyba żart. Nigdy o tym nie słyszałam.
  • Gość: Stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 18:59
    Co do Greków, to wiem, że mieszkali oni między ulicą Doliną Kościeliską a
    Saneczkową. Przebywali oni na Stokach po drugiej wojnie światowej od połowy lat
    pięćdziesiątych. Obecnie mieści się tam osiedle prywatnych domków. Z góry
    dziękuję każdemu użytkownikowi, który pisze, co wie. Przepraszam za to, że
    zdarzało mi się podawać nie w pełni sprawdzone informacje, ale myślę, że jeśli
    każdy napisze na takim forum, co wie, co gdzieś tam słyszał, będzie to miało
    pozytywny aspekt, bo da innym motyw do wypowiedzenia się w tej sprawie, tym,
    których wiedza może być lepsza. Dochodzenie do rozszyfrowania historii jest
    niezmiernie praco- i czasochłonne. Ale warto, bo można do wielu rzeczy dojść.
  • Gość: GothMucha IP: *.toya.net.pl 06.02.07, 00:51
    Czyżby to byli uchodźcy z Grecji po wojnie domowej z końca lat 40tych?

    ZTCW PRL i inne bratnie kraje udzielały im szerokiej pomocy, bo w końcu komunistyczna partyzantka tam przegrała...
  • Gość: barnaba IP: *.lodz.msk.pl 10.02.07, 22:01
    Tak.
    Jeśli chodzi o narodowość- do Polski wyemigrowalo oprócz Greków sporo
    mieszkających w Grecji Macedończyków.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:49
    A tramwaje od kiedy? Jak wyglądał początkowy przebieg trasy? Jakie linie i skąd kursowały?
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 12:01
    Tor tramwajowy na Stoki (jeden, z mijankami)wybudowano w 1948. Ponieważ lubiano
    wtedy wszelkie rocznice oficjalne otwarcie nastąpiło 24 grudnia, czyli w 50
    rocznicę uruchomienia w Łodzi tramwajów.
    Szyny i podkłady oraz część robotników załatwiły koleje państwowe (PKP), gdyż
    jeden z nowych bloków na Stokach otrzymali do zasiedlenia kolejarze.

    Reaktywowano wówczas, istniejącą przed 1939 linię nr "17" . Wiodła ona
    Pomorską do Pl. Wolności i dalej Nowomiejską i Łagiewnicką do rozjazdu;
    Warszawska/Łagiewnicka.
    Początkowo linia ta kursowała tylko w dni robocze.
    Około 1955 "17" jeździła na Koziny, a od ok. 1961 - na Nowe Złotno.
    w latach 1994-95 był "zawieszona", potem jeździła do krańcówki na Zdrowiu, a 22
    czerwca 1998 został zlikwidowana.

  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 01:14
    Drugą linią tramwajową, która obsługiwała Stoki była „22”.
    Jeździła już w 1955.
    Najwyraźniej uruchomiono ją na życzenie kolejarzy, gdyż, jadąc Pomorską,
    Sterlinga, przez Plac Dąbrowskiego, Narutowicza, Kilińskiego, Przybyszewskiego
    i Rzgowską (do toru kolejowego) dawała kolejarzom wygodny dojazd do pracy na
    dworce Fabryczny i Chojny.
    W 1969 kursowanie linii zawieszono, a kiedy w 1972 linię wznowiono, miała już
    całkiem inną trasę: z Dąbrowy (Niższa/Śląska) do Helenówka.

    W zamian za zawieszoną „22” skierowano na Stoki przedłużoną linię „12”,
    wcześniej łączącą dworce Kaliski z Fabrycznym. Więc znów wątek ”kolejowy”.
    No i tę „dwunastkę” mamy do dzisiaj.

    Tak więc "17" jeździła na Stoki prawie 50 lat
    a "12" jeździ już lat 37.
  • Gość: Mieszkaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 11:55
    Mieszkam na ulicy Krokusowej- całkiem ładna nazwa, ale poprzednio nazywała się
    podobno Królowej Jadwigi. Dlaczego zmieniono nazwę? Czy było to posunięcie
    polityczne, czy też chciano nazwe dopasować do innych górskich pojęć?
  • Gość: Stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:10
    w internetowym katalogu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Piłsudskiego w Łodzi
    poświęconym ulicom Łodzi znajduje się taka oto notatka:
    "Aktualnie: Krokusowa 1946.
    Rejon------> Stoki
    Dawniej....: Jadwigi -1940
    Dawniej....: Cholmer Str. + Flachstr. 1940-1945
    Dawniej....: Jadwigi 1945-1946
    UWAGI----> Dzisiejsza ul. Jadwigi na Sikawie może być przy dużej wyobraźni
    uznana za perspektywiczne przedłużenie dawnej ul. Jadwigi."
    Tak więc zmiana nastąpiła zaraz po drugiej wojnie światowej.
    Natomiast ulica Jadwigi:
    "Aktualnie: Jadwigi -1995.
    Rejon------> Folwark Stoki
    Dawniej....: Królowej Jadwigi -1940
    Dawniej....: Im Tal 1940-1945
    Dawniej....: Królowej Jadwigi 1945-1948."
    Trudno jest dziś stwierdzić, dlaczego tak, a nie inaczej postąpiono przed
    sześciesięciu laty. Z wyżej wymienionych danych widać, że przez rok w pobliżu
    siebie były dwie ulice o tej samej nazwie. A taka sytuacja była niedopuszczalna,
    aby nie wprowadzać zbyt wielkiego zamieszania. Być może to właśnie zdecydowało o
    tym, że Krokusowej nadano taką nazwę, by nie powtarzała się ulica Jadwigi.
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 00:43
    Zauważ, że mimo podobieństwa, nazwy ulic były jednak różne:
    - ul. Jadwigi, obecna Krokusowa
    - ul. Królowej Jadwigi, obecna Jadwigi.

    Nazwy pochodzą jeszcze z lat 20-tych i 30-tych XX w, kiedy parcelowano obszar
    folwarku Stoki.

    Prawdopodobnie podziału na działki dokonywały różne osoby w kilkuletnim
    odstępie i stąd podobieństwo nazw, chociaż gmina Stoki lub starosta łódzki
    powinni byli zwrócić na to uwagę (nazwy ulic proponował zwykle wnioskodawca,
    wnosząc o zatwierdzenie planu podziału).

    Ulica Jadwigi (dawna Królowej Jadwigi), mimo, że powstała na gruntach Stoków
    przestrzennie tworzy całość z Osiedlem Sikawa, zaprojektowanym według modnej
    przed wojną koncepcji „miasto-ogród”.

    Ulica Krokusowa natomiast zachowała „wiejski” charakter i bardzo słabą
    zabudowę, jeszcze do lat 70-tych XX w. Może duży spadek terenu zniechęcał do
    zabudowy ?

    Jej odcinek od Pszczyńskiej do Zrębowej należał do wsi Budy – Stoki – to ta
    niemiecka Flachstrasse, czyli „ulica Płaska” . Na polskim planie z 1938 ta
    droga nie ma żadnej nazwy.

    Zamieszanie z nazwami powstało w roku 1946, gdy do Łodzi włączono obszary
    wcześniej zabudowane, z powtarzającymi się nazwami ulic.
    Tak więc przyczyna zmian nazewnictwa była techniczna, chociaż przy okazji
    eliminowano przedwojennych polityków, i geografię kresów wschodnich.

    Królowej Jadwidze „obcięto” tylko tytuł monarszy a dwie ulice Jadwigi – na
    Stokach (Krokusowa) i w Rudzie Pabianickiej (Dodatnia) – przeszły do historii.



  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 17:55
    Sprostowanie błędu rzeczowego.
    Sorry, nie przyjrzałem się dobrze literkom - a ten odcinek Krokusowej - od
    Pszczyńskiej do Zrębowej nazywał się za okupacji
    Flachs-strasse (dwa "s" w środku)- czyli "ulica Lniana".
  • Gość: Ciekawy IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.02.07, 13:47
    a ja mam pytanie, przy której ulicy powstało przedwojenne osiedle Towarzystwa
    Osiedli Robotniczych
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 08.02.07, 20:14
    Cieszę się, że temat jest kontynuowany. Dla mnie Stoki to miejsce z kilku
    powodów szczególne. Mam nadzieję, że dojdą nowe informacje na ten temat.
    Podobno domy na górce projektował jakiś Anglik czy Francuz. Ale nie wiem ile w
    tym prawdy. To tzw. zasłyszana wiadomość.
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 22:10
    wedle autorki cennej pracy o międzywojennej architekturze i urbanistyce Łodzi -
    Joanny Olenderek z PŁ, szeregowe domy Towarzystwa Osiedli Robotniczych przy
    ulicach: Turnie, Wichrowa i Halna zaprojektowała para architektów Barbara i
    Stanisław Brukalscy. Osiedle wybudowano w 1936, nie doszło do realizacji
    dalszych etapów. Tak jak ktoś na forum pisał, najprawdopodobniej przedwojenne
    plany urbanistyczne wykorzystali Niemcy, realizując w oparciu o wytyczoną sieć
    uliczną osiedle w okolicy ul. Zbocze. Ale projekty domów powstały w czasie wojny
    (chyba arch. Bartning) i są dlatego klasycznymi przykładami architektury
    nazistowskiej. Podobnie jak tzw. berlinek, który zbudowano też w latach wojny
    jako osiedle Am Wiesenhang (projektant zwał się Rauda).
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 10.02.07, 21:24
    No proszę, ile dzięki Forumowiczom można się dowiedzieć. Dzięki wielkie.
    Co to za "berlinek"?
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:53
    Kochani, nie rozwalajcie wątku, ale go nie zapominajcie. Piszcie o Stokach !!!.
    Czekam na wieści o tutejszych legendach, postaciach i opowieściach lokalnych
    tradycjach. Kapliczka przy Henrykowskiej i Skalnej też jest nowa? A stadion
    kiedy powstał? szkoła na Górce hitlerowska czy powojenna?
    Pilnujcie strony o Stokach!!! To ma być źródło informacji o naszych (ja nie
    stąd, ale lubię) stronach.
  • Gość: Stokowiec IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.02.07, 16:04
    Kapliczka z figurą Matki Boskiej Fatimskiej przy skrzyżowaniu ulic została
    poświęcona dnia 13 maja 1997 roku przez ówczesnego wikariusza parafii na
    Stokach ks. Stanisława Łaskiego. Od początku pojawiła się tradycja śpiewania
    nabożeńśtw majowych i czerwcowych przy tej kapliczce. Największa frekwencja
    wyniosła 64 osoby, czyli wiele więcej osób, niż tych modlących się w kościele!
    W latach 2000 i 2001 przy tej kapliczce Msze Święte odprawiał ks. Łaski, na
    kórych była jednorazowo ponad setka osób. Księża z parafii niezbyt przychylnie
    do tegoż "zjawiska" uznając, że miejscem modlitwy przede wszystkim winien być
    kościół. Ale ta tradycja, nowa na Stokach odnosi się do wielu takich wiejskich
    przykładów, gdzie już przed wielu laty odprawianie takich nabożeństw
    praktykowano. A jeszcze trzeba pomyśleć o tym, że na pewno są osoby, które nie
    poszłyby do kościoła a przyjdą tam.
    Co do podstawówki na Stokach, to na hallu przy wejściu, na posadzce zaznaczony
    jest rok 1951, który informuje o oddaniu tegoż budynku do użytkowania. Czyli
    powstawał już po 2 wojnie światowej.
    Co do stadionu, powstał on w roku 1964. Niegdyś piłkarze Widzewa trenowali tam
    w czasach roztopów, kiedy jeszcze boiska przy Armii Czerwonej nie były
    zmeliorowane. Bowiem stadion znajduje się w prawie najwyższym miejscu w Łodzi,
    gdzie wysokość sięga ponad 260 m.n.p.m. Co ciekawe wyrównanie boiska było
    bardzo trudne, bowiem wielki spadek terenu utrudniał to, ale ostatecznie udało
    się.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 20.02.07, 19:14
    Zgadza się, że szkoła jest powojenna. Chodził do niej mój wujek (czasem nie
    dochodził :) ). W domu są stare zdjęcia na których widać budynek szkoły i łyse
    pole w miejscu dzisiejszego parku.
    Czy ten "stadion" to może to boisko obok parku (obok ścieżki z "górki"
    na "dołek"? Na stadion mi to nie wygląda. Podobno to pozostałość po dawnej
    żwirowni. Ta "niecka" w parku też. A co powiecie o "kocich łbach" na Stokach.
    Swego czasu taksiarze nie bardzo chcieli wjeżdżać na górkę, a i dziś nie zawsze
    im to pasuje.
  • Gość: Stokowiec IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.02.07, 22:55
    U nas na Stokach, zawsze to miejsce nazywane jest stadionem. Chociaż nie ma tam
    żadnych trybun, które są potrzebne chociażby dla prawidłowości terminologii,
    jednak mimo wszystko tak się przyjęło: stadion i już! Tak naprawdę gdyby
    zorganizować pewne inwestycje, możnaby to otoczenie tego boiska pięknie
    zagospodarować. Cóż. Ale, póki co, nie ma nawet drużyny piłkarsiej, która
    mogłaby grywać na tym obiekcie. Niegdyś istniała takowa, nazywała się TKKF
    Stoki. Grywali tam młodzi chłopcy z okolicy. Dzisiaj stadion jest własnością
    pobliskiej podstawówki, o której wcześniej już wspomniano. Obecnie na stadionie
    rozgrywane są sportowe imprezy szkolne: biegi przełajowe, które rozpoczynają
    się i kończą na stadionie, a ich trasa przebiega także przez "muszlę".
    Oczywiście na boisku odbywają się także piłkarskie rozgrywki między szkołami.
    Co do "kocich łbów". Moim zdaniem z pewnego punktu widzenia dobre jest to, iż
    na Giewoncie, przd szkołą nie ma nawierzchni asfaltowej. Bowiem powoduje to, iż
    naturalnie mniejsza prędkość jest rozwijana przez auta tam jeżdzące. Co na
    pewno zwiększa bezpieczeństwo dzieciaczków chodzących do szkoły i wracających z
    niej, a czasami tych, którzy się do niej wybierają, ale dziwnym zbiegiem
    okoliczności tam nie trafiają. w każdym razie na pewno jest bezpieczniej.
    Jednak czy to o to chodzi? Lepiej niewątpliwie byłoby, gdyby wszędzie były
    asfalty, a ludzie jeździliby z rozsądkiem.
    Temat dotyczących tzw. kocich łbów w ogóle jest interesujący. Sam wielokrotnie
    zastanawiałem się, jak niewiele na Stokach jest nawierzchni pokrytych
    bitumiczną nawierzchnią. I tak: cały odcinek ulicy Pomorskiej (liczącej ponad
    11 km, najdłuższej w naszym kraju!), która połowicznie należy do Stoków,
    właściwie stanowi ich granicę.
    Poza tym odcinek Skalnej od Juhasowej (która właśnie Skalną łączy z Pomorską)
    do Henrykowskiej.
    Henrykowska od Jędrowizny do Pomorskiej.
    Najnowsza w tej okolicy nawierzchnia asfaltowa (bowiem wylana dokładnie dnia 29
    września 2005 roku) na ulicy Dębowskiego, od wysokości przedszkola przy
    Wichrowej do zbiegu Jędrowizny, Henrykowskiej i Potokowej (dalsza część
    Dębowskiego, prowadząca do ogródków działkowych, w stronę ulicy Bronisława
    Czecha, została utwardzona, ale nie wyasfaltowano jej całkowicie).
    Całkowicie pokryta asfaltem jest ulica Zbocze, podobnie, jak i jej
    przedłużenie: Pieniny. Giewont wyasfaltowany jest tylko od Pomorskiej do Zbocza
    {w okolicach studni, gdzie znjduje się studnia głębinowa z niemal najlepszą
    wodą w Łodzi, po którą przyjeżdza wielu mieszkańców Łodzi). Natomiast na
    odcinku od Telefonicznej do Brzezińskiej został utwardzony w roku 2006, jednak
    ta nawierzchnia nie była należycie stabilną. I pod wpływem użytkowania przez
    auta oraz zjawisk atmosferycznych, szczególnie mrozów w zimie, bardzo się
    zniszczyła już po pierwszych kilku miesiącach.
    Asfalt jest też na ulicy Krokiew w pobliżu podstawówki. Kolejną ulicą o takiej
    nawierzchni jest Janosika od Pszczyńskiej do Brzezińskiej.
    Pszczyńska z asfaltem jest od Krokusowej do Chmurnej. Krokusowa posiada
    rozmaitą nawierzchnię, w zależności od miejsca. Asfalt jest od Pomorskiej do
    Pszczyńskiej, potem na odcinku do Telefonicznej go nie ma, aby znów był do
    końca, czyli skrzyżowania z ulicą Bronisława Czecha. Telefoniczna wyasfaltowana
    jest od torów kolejowych do Giewontu, z małą przerwą w okolicach Janosika,
    gdzie tory tramwajowe zmieniają stronę drogi, a przy nich droga wyłożona jest
    kamieniami. Asfalt jest także przy terenie wodociągów na odcinkach ulic
    Lawinowej i Chmurnej.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 22.02.07, 22:03
    Jasna niespodziewana. Ta znajmomość rzeczy jest imponująca! Mam wrażenie że
    masz w małym palcu całe Stoki z wszystkimi ulicami, uliczkami i ścieżkami. Mam
    nadzieję, że kocie łby ze Stoków nigdy nie znikną. Mają swój urok, wariaci
    trochę wolniej jeżdżą. Moja babcie nazywała je furkotami. Szkoda, że
    wyasfaltowali Dembowskiego. Fajnie było iść taką polną drogą. Pamiętam jeszcze
    pola Gonciarza, które tam były. Jeśli można spytać: jesteś urodzonym Stokowcem?
  • Gość: Stokowiec IP: *.gprspla.plusgsm.pl 23.02.07, 00:58
    Osobie "kl10" chcę podziękować za miłe zdanie. Ale myślę, że w ogóle to forum
    jest wspaniałym i fenomenalnym zjawiskiem. Tak wielu rzeczy o Stokach w jednym
    miejscu nie było jeszcze nigdy! Swoją wiedzą, a jeśli jej brakuje w pewnych
    momentach, to wówczas wielką dociekliwością imponuje wg mnie każdy z tych, co
    wpisywali się na tym forum. Każdy wpis wniósł coś nowego, ciekawego. Na tyle
    spostrzeżeń na pewno jedna osoba nie wpadłaby, a tak jak Ktoś "rzuci" jakieś
    hasło, inni sobie coś skojarzą i dodadzą coś od siebie. Wielką radość sprawia
    mi, kiedy wchodzę tutaj i widzę coś nowego. Chętnie pogadałbym prywatnie z
    miłośnikami "100ków", bo forum raczej ma służyć pisaniu informacji o Stokach
    przydatnych dla wszystkich, a bardziej intymne historie, istotne dla
    pojedynczych osób, wiążące się z ich przeżyciami lepiej chyba wymieniać z
    pojedynczymi osobami, a jeśli później się ustali coś wspólnego, wówczas
    oczywiście warto wstawić coś wartego uwagi na to forum. Zatem zostawiam namiar
    na mnie: kprl@poczta.fm. Pod takim linkiem już kiedyś się logowałem, ale później
    wolałem pozostać "Stokowcem", tak z resztą wpisałem się po raz pierwszy na tym
    cudownym forum. Jak coś, zawsze przeczytam i odpiszę.
    A odnosząc się konkretnie jeszcze do powyższego tekstu. Ulica Dębowskiego, czy
    Dembowskiego? W kontrowersyjnej wikipedii, ale będącej dziś najlepszym darmowym
    źródłem informacji bez wychodzenia z domu można wyczytać taki oto biogram:
    "Jan Dembowski, Dębowski, baron, (ok. 1773–1823) - polski generał i działacz
    polityczny. Sekretarz Ignacego Potockiego, związany z Kuźnicą Kołłątajowską w
    czasie trwania Sejmu Czteroletniego. Brat Ludwika Dembowskiego, ojciec astronoma
    Herkulesa Dembowskiego.
    Dembowski był uczestnikiem powstania kościuszkowskiego, później zaś oficerem
    Legionów Polskich we Włoszech i adiutantem generała Jana Hanryka Dąbrowskiego.
    Od 1802 służył w armii włoskiej. W latach 1808-1810 brał udział w kampanii
    Napoleona Bonaparte w Hiszpanii, zas w 1812, awansowany uprzednio na generała
    brygady, w kampanii moskiewskiej. Później mianowany gubernatorem Ferrary."
    Zatem nazwisko to można prawidłowo pisać na oba sposoby. O ile nazwa ulicy
    odnosi się do tegoż bohatera. Bowiem na żadnej z informacyjnych tabliczek nie ma
    nigdzie napisane o kogoż to chodzi. I to jest smutne, że często ludzie
    mieszkający w danym miejscu, gdzie pobliska im ulica ma nadaną jakąś nazwę, nie
    znają w ogóle jej etymologii. Jak pamiętam, kiedyś przy ulicach rozwieszano
    żółte tebliczki z czarnymi napisami, potem przerzucono się na białe litery na
    różowym tle. Obecnie kopiuje się Warszawę, zostawiając białe, ale tło nadając
    już niebieskie. Myślę, ze nie jest aż tak ważne, jaki kolor, bo każda z ww. była
    w miarę normalnie czytelna. Liczy się bardziej, co się tam napisze. I
    przydałoby się dodać na tabliczce umieszczonej na przykład na narożnym bloku
    przy Skalnej 37 z Dębowskiego, gdzie średnio 2 razy na godzinę przejeżdza
    autobus, który zawozi i przywosi "Stokowiczów", który łączy ich z centrum, z
    placem Dąbrowskiego, aby można było sobie przeczytać Kim tak naprawdę był ten Ów
    Dębowski (nazwisko nawet podobne do Dąbrowskiego, który w naszym mieście ma i
    plac i ulicę swoją) a może lepiej by go pisać Dembowski? Ulica ta poza ogródkami
    działkowymi, i wspomnianymi już polami po Gonciarzu (Andrzej Gonciarz zmarł
    kilka lat temu) nie posiada zbyt wiele numerów. Ale dla mieszkańców Stoków jest
    jeden bardzo ważny. To szczęśliwa siódemka. Właśnie tam mieści się budynek
    administracji: Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Widzew-Stoki. To w tym miejscu
    załatwiają wszystkie swoje sprawy osoby będące najemcami lokali mieszkaniowych
    na Stokach, ale nie tylko na Stokach. Więc byłoby pięknym wyjaśnienie z patronem
    tej ulicy. Chociaż to może dla wielu sprawa nieistotna. Ale o historię i
    kulturę, aby zachowywać ich prawidłowy rozwój, dbać zawsze należy. Jaki ma to
    wpływ na codzienne życie mamy okazję się przekonywać analizując naszą scenę
    polityczną, i problemy z prawidłową oceną historii z czasów komunizmu. I po tym
    przykładzie widzimy, jak przydatny w tej kwestii jest odpowiedni takt. poczucie
    sytuacji.
    Co do tego asfaltowania. To moje zdanie jest takie, że lepiej jest, jak tych
    twardych nawierzchni będzie jak najwięcej, bo są one najbezpieczniejsze.
    Oczywiście problem z kierowcami, którzy jeżdzą zupełnie na przekór tego, co
    pokazywali na egzaminie na prawko zawsze będzie. Ale nie warto walczyć z tym nie
    wylewając nowych dróg. Czasy się zmieniają. Kiedyś niemal wszystkie dzieci
    chodziły do podstawówki na górkę z okolicy na pieszo, mając okazję spacerować
    chyba najbardziej malowniczo położonym chodnikiem w całym mieście, z jednej
    strony mając tzw. "trójkąt", pole na którym niegdyś swoje ogródki działkowe
    posiadali mieszkańcy pobliskich bloków, na przykład z ulicy Potokowej, dziś nie
    zagospodarowane, ale zachowujące naturalną zieleń. Z drugiej strony natomiast
    stadion. A będąc oddalonym od ulicy, co bardzo poprawia bezpieczeństwo na tym
    odcinku. Odpowiednie słupki umieszczone "na dole" przy Potokowej, i "na górze"
    przy Giewoncie zniechęcają wielu śmiałków, którzy chcieliby, często nie
    potrafiąc nawet podając argumentacji po co, przejechać się po tymże chodniczku.
    Obecnie coraz więcej rodziców swe pociechy dowozi samochodami, i niewątpliwie
    lepiej jest, jeśli jadą po normalnej nawierzchni, a nie na całkowicie wybitej
    drodze, którą drogą polną nazwać nie wypada, bo drogi polne tak fatalnego stanu
    nie posiadają, ak to, co było tam na Dębowskiego przez tyle lat.
    Ale dobrą alternatywą mimo wszystko są kamienie na Giewoncie. Tam bez obawy o
    urwanie kół, i bez konieczności ciągłego manewrowania w prawo i w lewo, można
    spokojnie przejechać po nie dziurawej nawierzchni, oczywiście warunek jest
    jeden, aby za bardzo się nie poobijać należy jechać wolno. Ale ten, kto jeździ z
    godnie przepisami dotyczącymi jazdy po mieście, czyli nie przkracza 50 km/h, na
    Giewoncie na pewno sobie krzywdy nie zrobi. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby
    połączenie Pomorskiej z Brzezińską za pomocą traktu:
    Henrykowska-Dębowskiego-Listopadowa. Na pewno umożliwiłoby to normalniesze życie
    dla okolicznych mieszkańców. Bowiem dziś, kto chce się dostać do Brzezińskiej,
    jeśli chce oszczędzić swe auto, musi wybrać albo stosunkowo w miarę bezpieczny,
    chociaż cały czas w coraz gorszym stanie Giewont od Telefonicznej (o czym
    wspominałem już wcześniej) lub niezwykle stromy podjazd, z bardzo wąską jezdnią,
    ale jednak asfaltem, czyli Janosika.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.07, 13:01
    Udało mi się jednak znaleźć starą, zniszczoną tabliczkę informacyjną z nazwą
    ulicy Dębowskiego z krótką charakterystyką tejże postaci. Jest tam wzmianka, że
    Jan Dębowski był działaczem politycznym i żył w latach 1770-1823. Co do tej
    daty urodzin, to nie ma takiej jednoznaczności, niektóre źródła podają ww. a
    inne 1773. Jednak dobre jest to, że przynajmniej wiadomo, o kogo chodzi.
    Tylko zastanawia mnie fakt, dlaczego, skoro we wszystkich źródłach na początku
    pojawia się opcja "Jan Dembowski" a dopiero potem "Dębowski", ulica posiada tę
    mniej popularną. Hmmm ...Być może to z oszczędności, żeby mniej farby
    marnować.... Ahhhh.... Niesamowite te Stoki.
    Jakby udało się wyremontować stadion, byłoby naprawdę dobrze . . . Póki co
    smutno wygląda tak cudownie usytuowany obiekt z zardzewiałymi bramkami,
    trawiastą bieżnią, na której biegając można sobie mieśnie pozrywać od
    nierówności i pozostałościami po ławkach.
    Kiedy przejeżdzam przez wiele miast, widzę, jak tam takie obiekty wyglądają. Są
    oświetlone (przynajmniej miejskimi latarniami, a przy stadionie na Stokach
    takowe stoją, ale skierowane są w drugą stronę, oświetlają chodnik
    łączący "osiedle na dołku" od ulicy Potokowej prowadzący w stronę Parku im.
    gen. Mariusza Zaruskiego i Szkoły Podstawowej nr 139). Niewiele zatem trzeba,
    by ten obiekt zagospodarować, na pewno tego, aby mieszkańcy czuli się, że to
    jest ich stadion, i by byli z niego dumni, by mogli z niego korzystać, wówczas
    na pewno nie byłby dewastowany.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 04:14
    Znów są pozytywne informacje. W tym miesiącu (gdy to piszę, kończy się właśnie
    lipiec 2008 r.) ruszyła wreszcie modernizacja boiska na Stokach. Najpierw, aby
    można było na obiekt dogodnie wjechać większymi maszynami, przekopano dziurę w
    nasypie od ulicy Dębowskiego. Dalej zdemontowane zostały stare bramki i
    przystąpiono do wyrównywania otaczającej boisko bieżni (wykopano betonowe płyty,
    które znajdowały się w ziemi). Szykuje się wiele pozytywnych zmian na tym
    terenie. Miejmy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli spokojnie powiedzieć o
    "Stadionie na Stokach" (nie musząc już wyjaśniać, że chodzi o zaniedbane boisko,
    mające niezwykle atrakcyjną lokalizację).
    Ma to być obiekt wielofunkcyjny. Prócz lekkiej atletyki i piłki nożnej, będzie
    można uprawiać jeszcze inne sporty. Powstaną boiska do siatkówki plażowej i
    koszykówki.
    Także i zaplecze techniczne stadionu ma zostać rozwinięte. Najpierw powstaną,
    odpowiednio wkomponowane w istniejące nasypy, trybuny, parking dla samochodów, a
    w dalszej przyszłości - budynek z szatniami. Potem, być może i jakaś sala do
    ćwiczeń...
    Oby na obszarze między ulicami Dębowskiego, Giewont i Potokową było już teraz
    tylko lepiej...
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.08, 18:24
    Pośród szarzyzny pochmurnego jesiennego dnia, przechodząc spacerem przez Stoki,
    aż miło było popatrzyć na nową, zieloną murawę stadionu na Stokach. Roboty
    trwają raptem trzy miesiące i naprawdę już widać, że coś się zmieniło...
    Półtora roku temu pisałem, że niewiele trzeba,
    by ten obiekt zagospodarować. Przede wszystkim chodzić miało o to, by mieszkańcy
    czuli się, że to jest ich stadion, i by byli z niego dumni, by mogli z niego
    korzystać, wówczas na pewno nie byłby dewastowany. Kilka dni temu przy
    przebudowywanym stadionie Rada Osiedla umieściła tabliczkę z prośbą do
    mieszkańców o zainteresowanie tym, co dzieje się na obiekcie i wokół niego i
    ewentualną interwencję w przypadku zagrożenia porządku na boisku... Idea
    szczytna, bo jeśli coś jest wspólne i dbają o to wszyscy, wówczas, nie ma
    możliwości na zniszczenie. Miejmy nadzieję, że i w tym przypadku stanie się
    podobnie...
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.cust.tele2.pl 16.10.08, 20:36
    Też widziałem i aż mnie zatkało. Robi wrażenie. Takiej murawy na osiedlowych
    boiskach to ja widywałem dotąd za Odrą albo Łabą...
    Zdaje się, ze na razie jednak trzeba sprzętu i budowy bardzo pilnować - w
    niedzielę stało na skraju auto jakiejś firmy ochroniarskiej.
    To będzie wielka próba dla Stokowiaków, czy uda sie utrzymac taki stadion i
    obronić przed wandalami. Oby się powiodło - bo to w interesie nas wszystkich.
    Jak takie miejsca będą normalnością, to znak, ze jednak coś sie zmieniło. Jak
    zasypia je potłuczone flachy i smieci, to będzie dowód, ze jeszcze nie nadszedł
    dobry czas.
  • Gość: drwal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 20:23
    Dla mnie te kocie łby w pobliżu parku i wśród "skalisto kamienistych" nazw ulic są bardzo malownicze. Zresztą bruk na pętli wokół parku , jest jedną z najlepiej zachowanych jezdni z polnego kamienia w Łodzi. Pozostawmy zabytek.
  • mamamloda 09.05.07, 23:17
    Stadion jest wystawiony do konkursu przez Radę Osiedla Stoki. Projekt jest
    bardzo fajny, ma to byc odkryty obiekt sportowy dla calego Widzewa (Rady z
    Widzewa, Mileszek, i jeszcze chyba jakaś też go poparly).
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.07, 02:38
    Na pewno przydatnym na tym forum okaże się link:
    pl.wikipedia.org/wiki/Park_im._Gen._M._Zaruskiego_w_%C5%81odzi
    To stronka w wikipedii poświęcona Parkowi na Stokach. Najpierw nosił on imię
    Janka Krasickiego, potem od 1991 do 1994 bez oficjalnej nazwy, ale utożsamiany,
    jako "Park na Stokach" , i wreszcie do tej pory, już kilkanaście lat, Park im.
    Generała Mariusza Zaruskiego. Mało kto wie, że w parku od 9 lat mieści się
    obelisk poświęcony patronowi. Szkoda, że niektóre ścieżki zostały tak
    przerobione, iż znajdują się tam, z racji istotnej różnicy terenu, schody. A
    spacerujące Panie z wózkami co kilka metrów się męczą, rowerami też trzeba
    specjalnie zjeżdżać na trawnik. A chyba nie o to powinno "się rozchodzić".
    Cóż, wg mnie, jak do tej pory nie było aż tak źle, że ścieżki miały jakieś tam
    nachylenie. Teraz je zniwelowano, ale jedna wygoda, kosztem drugiej. Trza
    pokonywać schody. Hmmmm..., takie nasze życie. Co się polepszy, to się ...
    "zepsuje". A stronka w wikipedii o Stokach pewnie niebawem powstanie, bo
    bezdyskusyjnie wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju "100kom" się ona należy...
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 20:33
    Popieram!!! Vivat 100-ki
    A może tak pozbierać stare fotografie Stoków i puścić w internecie?
    Sam ich nie mam, bom z niziny radiostacyjnej.
  • mr_frog 26.02.07, 20:40
    No tylko na Stokach jest jedyna w Łodzi ulica w kształcie litery H. To ulica
    Graniowa przy której mieszkam. I którą uwielbiam. Najbardziej uwielbiam
    zamawiać taksówki! Jeszcze żaden taksówkarz nie trafił.... Chyba, że jest ze
    Stoków:))
    Za to lubie Stoki, chociaż urodziłem się i wychowałem na Bałutach...
    --
    ----------------------
    www.teatrchichot2.republika.pl
  • Gość: nke-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 00:22
    Cholera, nie wiedziałem o rozplanowaniu Graniowwej, choć tam z psem tamtędy
    chodziłem!
    Kolejny plus dla tego miejsca. I ja to jednak będę nazywał dzielnicą, bardzo
    przecież osobną i inną niż Widzew, nawet mimo administracyjnych związków i
    emocjonalnych (zapewne dla części mieszkańców)z nim relacji.
    Żadna inna dzielnica Łodzi, chiba że sie myle, nie zrobiła sobie spontanicznie
    takiej pozytywnej reklamy, jak ten nasz wątek. Brawo!!!
    A lubicie te zachody słońca z widokiem na leżącą poniżej Łódź i Widzew? Ja
    uwielbiam!
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 11:36
    Historia osiedla Stoki jak i sąsiedniego Sikawa była publikowana w 1 i 2
    numerze biuletynu informacyjnego "SIKAWA" w 1998 roku.polecam.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 23.02.07, 23:02
    A gdzie można zdobyć ten biuletyn?
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 08:27
    Numery 1i 2 ukazły sie w ilości po ok. 1000 egzemplarzy, były niemal w każdym
    domu na sikawie. Są one napewno dostępne w bibliotekach szkolnej Gimnazjum 33 i
    przy ul. Skalnej 1.
    Niestety osiedla połaczono a nowy skład rady osiedla już nie był zaiteresowny
    przekazywanie takich informacji.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 13:30
    stadion na stokach . Wymysł chorej wyobrazni - komunistycznej propagandy na
    skraju osiedla i właściwie Łodzi krater powybieraniu zwiru paru nie
    zrównoważonych chce na siłę przerobić na stadion . Boiska szkolne na stokach
    powinno sie remontować .
  • Gość: bene IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 11:36
    Zdaje mi się, że za rok będzie można obchodzić stulecie urbanizacji Stoków –
    jako przedmieścia Łodzi.

    Właśnie w 1908 ówczesny właściciel folwarku dworskiego Stanisław Wojciechowski
    uzyskał zatwierdzenie projektu parcelacji części gruntów dworskich.

    Wytyczono wówczas 6 pierwszych ulic planowanego osiedla oraz działki budowlane
    przy tych ulicach.

    Ulicami tymi są:

    1) Janosika – początkowo Sandomierska, później Widzewska;
    2) Sądecka - początkowo Spacerowa, później Świętokrzyska,
    3) Weselna - nazwa niezmieniona od czasów carskich
    4) Gazdy – początkowo Kościelna, później Drzymały
    5) Limbowa – początkowo Majowa, później 3-go Maja,
    6) Jesienna – początkowo Spokojna, później (już ok. 1936) Jesienna;

    Obecne nazwy (z wyjątkiem Weselnej i Jesiennej) nadano w 1946, po włączeniu
    Stoków do Łodzi.

    Osiedle obejmowało odcinki tych ulic pomiędzy dzisiejszą ul. Bronisława Czecha
    na północy a Pszczyńską na południu
    (Pszczyńską nazwano oczywiście - ul. Poprzeczna).

    Tam, gdzie dziś ulica Źlebowa, był wykopany kanał zbierający wodę z całego
    osiedla.

    Tak na moje oko (bez badania dokumentów) zachowało się jeszcze kilka domów
    mogących pamiętać pierwszą wojnę. Na przykład parterowy dom murowany, budowany
    w linii ulicy, przy Weselnej 7.



  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 28.02.07, 18:01
    No proszę. To może jakaś "impreza" z tej okazji? :) A swoją drogą to muszę
    przyznać, że dzięki istnieniu internetu bardzo dużo dowiedziałam się na temat
    Stoków. Cieszę się, że co rusz pojawiają się nowe informacje i ten post cały
    czas jeszcze istnieje. A swoją drogą jak wygląda sprawa internetu na Stokach?
    Mieszkańcy chyba skazani są na Neostradę z TP?
  • mr_frog 01.03.07, 08:58
    nie wiem jak na osiedlu bloków, ale jeśli chodzi o domki to rok temu kiedy
    szukałem alternatywnego operatora do TP S.A. nie było takiego. Chyba, że Toya,
    ale w przypadku domku (mojego) raczej nie było sensu...
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 08:28
    Jakieś 2-3 lata temu internet za pośrednictwem fal radiowych próbował
    zorganizwać dyrektor Sz.Podst.139. Nadajnik miał byc na terenie szkoły jednak
    nic z tego nie wyszło, był zbyt drogo, ale na Sikawie jest internet radiowy.
    Mam światłokopię planów budowy osiedla Sikawa z 1927 r.(osiedla tramwajarzy)
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 03.07.07, 23:30
    Widzę, że post stokowski odżył. Może pojawią się nowe informacje na temat
    Stoków. Fachowcy od Stoków odezwijcie się :).
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.07, 18:12
    Dostrzegając prośbę, pragnę napisać coś jeszcze o historii Stoków:
    W 1438 r. dziedzic wsi Stoki imieniem Sieciech (pełniący funkcję łowczego
    większego łęczyckiego) ufundował na Stokach kościół, który stał się filią
    parafii w Mileszkach.
    W roku 1511 ze względu na bardzo zły stan kościoła w Mileszkach, staraniem
    tamtejszego proboszcza, ks. Macieja, kanonika łęczyckiego, kościół ze Stoków
    został przeniesiony do siedziby parafii. Zdarzenie to wiąże się ściśle z mającym
    miejsce w tym samym roku, skupieniu w rękach jednego posiadacza dóbr (Stoków,
    Mileszek, Woli Mieczkowej – później nazywanej Sikawą, Woli Stokowskiej) Jakuba
    Romieszewskiego, który poślubiając Annę ze Stoków, wnuczkę Sieciecha, stał się
    właścicielem większości majątków należących do mileszkowskiej parafii. Ks.
    Maciej nie chciał się tak łatwo pozbyć dóbr przez siebie posiadanych i jednym z
    warunków było przeniesienie do Mileszek, będącego w lepszym stanie dotychczas
    filialnego kościoła ze Stoków.
    Dodam jeszcze, że potomkowie Romiszewskiego przejęli nazwisko od wsi Stoki i tak
    zapoczątkował się ród Stokowskich, który do XIX w. odgrywał dość istotne
    znaczenie w regionie Polski centralnej.

    Położona na górce, gdzie graniczą ze sobą Stoki i Sikawa, parafia Matki Boskiej
    Różańcowej powstała z inicjatywy okolicznych mieszkańców oraz proboszcza księdza
    doktora Witolda Nadolskiego (urzędującego w parafii w Mileszkach, w skład której
    wciąż wchodziły wsie Stoki i Sikawa). Głównym powodem podjęcia działań, mających
    na celu stworzenie nowej parafii, była znaczna odległość dzieląca wiernych od
    dotychczasowego kościoła, co utrudniało prawidłową realizację praktyk religijnych.

    Jeszcze przed budową kościoła, decyzją proboszcza w Mileszkach, tamtejszy
    wikariusz ks. Józef Gawęda został delegowany do opieki duszpasterskiej nad
    społecznością tworzącej się parafii.
    Plac pod budowę kościoła został ofiarowany przez sukcesorów po Stanisławie
    Wojciechowskim (posiadaczu dóbr na Stokach i Sikawie, który wykupił od caratu
    część dóbr swoich przodków Stokowskich, zabranych po Powstaniu Styczniowym) oraz
    stowarzyszenie kulturowo-oświatowe pracowników tramwajów Książka z Łodzi.
    Kamień węgielny 1 grudnia 1929 r. poświęcił ordynariusz łódzki biskup Wincenty
    Tymieniecki. Po roku budowy, w związku z ogólnoświatowym kryzysem ekonomicznym,
    budowa świątyni została wstrzymana z braku finansów.
    Wówczas ks. Nadolski wystosował następującą odezwę:
    "Czcigodni Państwo!
    Na przedmieściu naszej wielkiej Łodzi - Stokach-Sikawie buduje się kościół pod
    wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej. Potrzeba go tam wielka, odległość bowiem od
    parafji wynosi 6 kilometrów, to też zło i zepsucie trafia tam prędzej do duszy
    niż gdzie indziej. Przez rok dzięki mieszkańcom i p. tramwajarzom z Łodzi
    doprowadziliśmy budowę do połowy. Skończyć nie mamy sił.
    Dopomóżcie nam przykryć dachem ten dom Boży!
    Dajcie na cegiełkę choć kilkanaście groszy!
    Za żywych ofiarodawców odprawiana będzie jak długo ten kościół będzie istniał,
    Msza Święta w pierwszą niedzielę października - za zmarłych w Dzień Zaduszny.
    Nie odmówcie ofiary!
    W imieniu Komitetu Budowy
    Ks. Wiktor Nadolski
    Doktór Św. Teologii i proboszcz Mileszkowski.
    Stoki-Sikawa, dn. 1 listopada 1930 r."

    Słowa te nie pozostały bez odpowiedzi i wiosną 1931 roku, dzięki wielkim
    staraniom licznego grona ludzi, budowę zakończono. Poświęcenia świątyni dokonał
    biskup Tymieniecki dnia 5 lipca 1931 r.
    Słowa te nie pozostały bez odpowiedzi i wiosną 1931 roku, dzięki wielkim
    staraniom licznego grona ludzi (pomysł ks. Nadolskiego z cegiełkami bardzo się
    spodobał, tworzono potem także wiele inicjatyw, dla zdobycia środków do budowy
    kościoła), budowę zakończono. Poświęcenia świątyni dokonał biskup Tymieniecki
    dnia 5 lipca 1931 r.
    Kościół był budowany w stylu modernistycznym-blokowym, murowany z cegły
    wypalanej przez Cegielnię Stoki, o płaskim dachu, długości 33 m, szerokości 10
    m, według projektu najlepszego architekta łódzkiego okresu międzywojnia - Józefa
    Kabana (który po II Wojnie Światowej przyjął nazwisko Korski, a niektórych
    dokumentach upamiętniających budowę kościoła podawana jest błędnie ta druga
    wersja). Kaban projektował też przed II wojną światową między innymi: Pałac
    Biskupi w Łodzi przy katedrze, kościół Matki Boskiej Zwycięskiej przy ul.
    Łąkowej, kościół w pobliskim Bedoniu, Gmach łódzkiej centrali telefonicznej PAST
    przy al. Kościuszki, Gmach Sądu Okręgowego (obecnie Wojewódzkiego) przy pl.
    Dąbrowskiego, kaplicę baptystów w Łodzi, gmach Izby Skarbowej w Łodzi, kaplicę
    przy szpitalu Kochanówek, jako współautor halę targową w Piotrkowie
    Trybunalskim, zwieńczenie wieży katedry łódzkiej, kościół św. Franciszka z Asyżu
    na Nowym Rokiciu przy ul. Przyszkole. A po wojnie, już jako jako Korski
    chociażby: Gmach Teatru Wielkiego przy Placu Dąbrowskiego i kościół św. Teresy
    od Dzieciątka Jezus przy ul. Kopcińskiego. Więc widać, jaki był dorobek tego
    fachowca.
    Kościół na Stokach, to najszybciej wybudowany murowany kościół w diecezji
    łódzkiej, jak do tej pory! Zwrócić trzeba uwagę, że nie było tu, jak w wielu
    takich przypadkach, jednego fundatora świątyni, który za wszystko zapłaciłby z
    góry. Ks. Nadolski szukał wsparcia, gdzie tylko mógł. Na pewno wielkie znajdował
    w ówczesnym, pierwszym ordynariuszu łódzkim, biskupie Tymienieckim, który tak
    samo, jak on, nieustannie starał się o rozwój i rozbudowę wszystkich instytucji
    nowo powstałej łódzkiej diecezji. Mimo szerzącego się bezrobocia, a co za tym
    idzie narastającej biedy w Łodzi i jej okolicach, udało się oddać do użytku
    świątynię, która do dziś służy mieszkańcom Stoków i Sikawy.
    Dalszą historię parafii można przeczytać na stronie o parafii w wikipedii, do
    której link zamieszczałem wcześniej.
    Ciekawe jest historyczne spojrzenie na wydarzenia dziejące się na Stokach na
    przestrzeni lat. Widać tutaj, jak historia zatacza koło. Najpierw ks. Maciej z
    Mileszek w XV w. zabrał Stokom kościół, aby po kilkuset latach jego następca-ks.
    Nadolski, sam z własnej inicjatywy, świątynię Stokom jakby oddał. Widząc
    problemy duszpasterskie, że niesamowicie trudna sytuacja socjalna ludzi narasta,
    co sprzyja odchodzeniu od Kościoła i moralności, wpadaniem w alkoholizm i
    przepuszczaniem nawet tych marnych groszy, które się udawało zarobić, doszedł do
    wniosku, że taka inicjatywa ludziom pomoże w uzdrowieniu ich ducha, doda im tak
    bardzo wówczas potrzebnej nadziei. Na pewno można też spojrzeć na to, że pomysł
    ten był nierozsądnym. Bo przecież, jeśli ludziom brakuje na życie, to pomysł o
    drogiej przecież budowie kościoła jest dla ludzi kolejnym obciążeniem. Ale to
    właśnie w tej budowie ludzie odnaleźli jakiś cel, w czasie, kiedy wszelkie
    autorytety podupadały. Powstała wspólnota, która później, kiedy już świątynia
    stanęła, potrafiła współpracować. Ludzie lepiej się poznali i mogli sobie
    bardziej pomagać.
    Zauważyć też należy pełne zaufanie względem Boga ks. Nadolskiego. Dziś wielu
    księży nie za bardzo chciałoby ze swojej parafii wydzielać nową. Ano przecież
    wówczas byłoby mniej ludzi, mniejsze wpływy, trudniej byłoby się utrzymać, a
    frekwencja w kościołach cały czas spada.
    Jednak ludzi widząc tak wielkie poświęcenie Księdza, i tutaj konkretnie
    stwierdzając, że nie zależy Mu tylko na kasie, chętniejsi są do współpracy z nim.
    "Zbudowałem pomnik trwalszy, niż ze spiżu." - ten początek horacjańskiej
    pieśni z motywem dumy twórczej pragnę zestawić z postacią ks. Witolda
    Nadolsiego. Kiedy opuścił parafię Mileszki w 1932, aby duszpasterzować
    mieszkańcom Buczku koło Łasku (co ciekawe proboszcz tamtejszy, ks. Witold Bilski
    przyszedł wówczas na probostwo do ... Mileszek!), a potem, po roku zacząć
    działać w podłódzkim Aleksandrowie (był tam do wojny), nie został przez
    mieszkańców parafii na Stokach zapomniany. To jego imieniem nazwano pobliską
    kościołowi ulicę. Podczas okupacji nazwę zmieniono oczywiście na niemiecką
    "Birkenweg". Ale po wojn
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.07, 18:22
    cd. Ale po wojnie, już po wcieleniu Stoków i Sikawy do granic administracyjnych
    Łodzi, ulica Ks. Nadolskiego wróciła. I była tak przez 6 lat, kiedy w 1951 r.,co
    ma związek tendencją wielkiego sprzeciwu ówczesnej władzy wobec wszystkiego, co
    związane jest z Kościołem Katolickim, nazwę zmieniono na Wąwozową, która
    przetrwała do dziś.
    Dziś mało Kto pamięta ks. Nadolskiego. Mnie przypadkiem udało się natrafić na
    Jego historię, i cały czas chcę wiedzieć coraz to nowe fakty o Nim, których jest
    na pewno bardzo wiele, lecz trafić do nich niezmiernie trudno.
    Wszystko, co napisałem teraz, uczyniłem w czasie szczególnym, 75 lecia parafii
    na Stokach! Warto całą niesamowitą historię tej parafii ocalać od zapomnienia,
    bo wiele możnaby się z niej wciąż uczyć. A przecież: Historia magistra vitae
    est! - Historia jest nauką życia!...
  • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 04.07.07, 21:18
    W związku z planowanym założeniem strony interenetowej poświęconej w całości
    Stokom, Sikawie i Podgórzu serdecznie zapraszamy Pana Stokowca na spotkanie
    Rady Osiedla Stoki jutro (czyli 5 lipca) o godz. 17.30 a jeśli czas nie pozwoli
    to prosimy o kontakt w czasie dyżurów, które odbywają się we wtorki o godz.
    17.30 w siedzibie Rady.
    Pozdrawiamy
    Rada Osiedla Stoki
  • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 04.07.07, 21:18
    W związku z planowanym założeniem strony interenetowej poświęconej w całości
    Stokom, Sikawie i Podgórzu serdecznie zapraszamy Pana Stokowca na spotkanie
    Rady Osiedla Stoki jutro (czyli 5 lipca) o godz. 17.30 a jeśli czas nie pozwoli
    to prosimy o kontakt w czasie dyżurów, które odbywają się we wtorki o godz.
    17.30 w siedzibie Rady.
    Pozdrawiamy
    Rada Osiedla Stoki
  • Gość: marrgos IP: *.toya.net.pl 04.07.07, 21:26
    Kiedy powstała ulica Chałubińskiego? To moja ulubiona ulica: z dwoma podwójnymi
    rzędami kasztanowców (choć bez asfaltu)..
    Pozdrawiam serdecznie wielbicieli Stoków
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.07, 01:46
    Ulica Tytusa Chałubińskiego posiada tę nazwę od roku 1946. Przez rok po wojnie
    nazywała się ulicą Poniatowskiego. Podobną nazwę miała w czasach przedwojennych.
    Podczas okupacji nazywała się Feldbrunnenstrasse.
    Częste zmiany nazw tej i innych ulic Łodzi można sprawdzić na stronce
    Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki im. J. Piłsudskiego w Łodzi, którą już
    kiedyś na tym forum cytowałem:
    mak.wimbp.lodz.pl/bazy/mak/index.php?baza=ulicelodzi
    Osobiście nie posiadam danych, w którym dokładnie roku podzielono pola na
    działki w tej części Sikawy. Ale myślę, że miało to miejsce około 1930 r.
    (właśnie w tym czasie nieopodal powstawała OSP i budowano kościół parafialny) .
    W historii OSP Sikawa, umieszczonej na bardzo dobrej technicznie stronce tejże
    staży( ospsikawa.republika.pl/historia2.htm ) napisane jest, że większość
    ziem na Sikawie, które potem podzielono na działki mieszkaniowe, posiadała Anna
    Gajer. Być może także i do niej należały tereny, gdzie dziś jest ulica
    Chałubińskiego.
    W ogóle Chałubińskiego jest dość długą ulicą (łączy Giewont z Taterniczą) i
    podział na działki mógł następować w kilku etapach.
    A co do teraźniejszości...
    Z mojego punktu widzenia zakaz wjazdu samochodom, poza "tambylcami", na odcinku
    Janosika-Taternicza, jest nieporozumieniem.
    Rozumiem tutaj mieszkańców, że chcący dostać się, najbliższą możliwą drogą, do
    CH M1, bardzo kurzą im podwórka w letnich miesiącach, ale na pewno nie tak winno
    się to rozwiązywać, aby ruch zamykać.
    Albo położenie takiej nawierzchni, co od Janosika do Giewontu albo po prostu
    wyasfaltowanie byłoby tutaj lepszym rozwiązaniem. Bo przecież nie jest to tak
    bardzo długi odcinek. I chyba jakoś pieniądze na to dałoby się znaleźć.
    Na pewno potrzebaby do tego współpracy samorządu z włodarzami Centrum
    Handlowego. A poza tym, w końcu należałoby coś zrobić z ul. Zaspową i Zbójnicką,
    aby można tam było do M1 dojeżdżać z ul. Telefonicznej w normalnych warunkach, a
    nie, jak obecnie jeździć slalomem między potężnymi dziurami a wysypywanymi tam
    nieustannie odpadami.
    Na pewno przeszkodą ku uporządkowaniu tej drogi jest przedwojenny cmentarz
    niemiecki w lasku, ale jak on tak będzie cały czas zdewastowany i nie ruszany,
    to też troszkę nie fair wobec spoczywających tam na wieki. Bo kiedy jest to
    śmieciowisko, miejsce niebezpiecznych schadzek i wypadów samochodem Pani z Panem
    tylko w jednym celu, to nie przystoi nam tak się na to bezkrytycznie przyglądać.
    Parafia na Stokach, parafia ewangelicka, samorząd i zarządzający marketem
    powinni się spotkać, porozmawiać o tym i przedsięwziąć jakiechś środki. Bo w XXI
    w., podczas gdy Polska jest w Unii Europejskiej, w mieście tak wielokulturowym,
    jakim Łódź niewątpliwie jest, sytuacja taka mieć miejsca nie powinna. Szanujmy
    historię na tyle, żeby pamiętając, że kiedyś na naszych ziemiach mieszkali
    ludzie niemieckiego pochodzenia, a dziś symbolem po nich są tylko prawie
    niewidzialne już mogiły, umieć zachować szacunek względem nich. Jeśli
    stwierdzimy, że największym okrucieństwem XX w. były wojny, które prowokowali
    właśnie Niemcy i całe zło od nich się wzięło, chcąc być lepszymi, nie bądźmy
    tacy, jak hitlerowcy, którzy chcieli całkowicie zerwać z historią innych
    narodów, niż ich, i uszanujmy tych, którzy kiedyś na Stokach i Sikawie mieszkali
    tak samo, jak my mieszkamy dziś....
    A jako ciekawostka, wracając do ul. Chałubińskiego, powiem, że często nazwisko
    tego wybitnego lekarza i miłośnika przyrody, przyjaciela Jana
    Sabały-Krzeptowskiego (nie mylić z Józefem, którego ulicę mamy w pobliżu na
    Sikawie, między Giewontem a Listopadową) jest mylone i skracane. Po prostu dla
    wielu po literze "ł" następuje "b", i opuszczana jest "u". A zdarza się to nawet
    osobom zaufania publicznego (chociażby za przykład podaję policjantów
    "spisujących" tam kiedyś Kogoś i proboszcza ze Stoków, co napisał kiedyś w
    ogłoszeniach parafialnych, jakoby jeden spośród zmarłych mieszkał przy
    "Chałbińskiego"). Ale cóż ..."Errare humanum est" I tę jedną literkę można
    wybaczyć, bo przecież jesteśmy ludźmi, a nie nieomylnymi bytami.
    Ale chowania głowy w piasek w sprawie cmentarza w lasku na górce przy M1
    wybaczać po prostu nam nie wolno!
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.07, 13:21
    W ogóle, przydałoby się nie tylko w necie, ale też i na papierze coś o Stokach,
    Sikawie i pobliskich okolicach napisać.
    Hmm... Jednak najlepiej, gdyby kilku zapaleńców spotkałoby się, skonsultowało
    swoją wiedzę, źródła i wspólnie ustaliło pewne rzeczy.
    Historia jest o tyle piękna, że nigdy nie da się powiedzieć, czy coś było na
    pewno, zawsze istnieje ta niepewność. Nigdy nie mamy tych 100% przekonania, że
    coś miało miejsce.
    Dlatego też warto jest, jeśli coś się gdzieś zasłyszało, i chce przekazywać
    dalej, zaznaczać, że "prawdopodobnie miało to miejsce"....
    Wówczas wiele mniej będzie problemów z błędami i ich sprostowaniami...
    A Stoki, Sikawa są takie piękne...niepowtarzalne.
    Od pewnego czasu zainteresował mnie najwyższy naturalny punkt wysokościowy w
    Łodzi. W wielu podaniach jest wypisane 284.1 m n.p.m., czyli wzgórze, na którym
    mieszczą się radary, zbudowane niegdyś przez Rosjan. Co ciekawe, miejsce to nie
    należy terytorialnie do Łodzi! Granica miasta przebiega około 200 metrów od
    wzgórza, wzdłuż pobliskich ulic Jana Kasprowicza i Nad Niemnem, a samo wzgórze
    należy do wsi o niezwykle popularnej nazwie: Dąbrowa. Wieś ta przynależy do
    gminy Nowosolna. I tutaj kolejna ciekawostka, że siedziba tejże gminy, jest poza
    jej terenem. Bowiem gmina Nowosolna to tereny okalające od północnego-wschodu
    Łódź, a nazwa bierze się, jak wszyscy wiemy, od wsi o przepięknym, niezwykle
    rzadkim radialnym układzie ulic. Po wcieleniu do Łodzi w 1988 r., ta rzeczywista
    Nowosolna stała się peryferyjnym osiedlem miejskim i zaczęła się tam rozwijać
    typowo willowa zabudowa. Podobnie jak z gminą, jest z powiatem, do którego
    przynależy Dąbrowa. Łódź Wschód, bo o nim mowa, ma siedzibę w Łodzi przy ul.
    Sienkiewicza, ale też poza tym, nie ma nic wspólnego terytorialnie z Łodzią! Cóż
    takie mamy realia naszego pięknego świata!
    Ale wracając do Stoków i najwyższego punktu. Na samych Stokach, najwyższe
    wzniesienie znajduje się w okolicach Szkoły Podstawowej nr 139. Różnice w
    wysokościach są tam niewielkie i trudno jest określić, gdzie jest dokładnie ten
    najwyższy "punkcik". Nawet, jak się weźmie matematyczną metodą najwyższy
    zanotowany punkt, to mało w tym sensu, aby go gloryfikować. Bowiem każde
    podwyższenie chodnika, ulicy, przekopanie ogródka zmienia stan rzeczy i wszelkie
    dane geodezyjne nie będą od razu aktualne w stosunku do sytuacji rzeczywistej.
    Natomiast na pewno wysokość bezwzględna na obszarze pomiędzy ul. Giewont (na
    wysokości szkoły) a Jana Dębowskiego (między ulicą bez nazwy, łączącą
    Dębowskiego z Giewontem a skrzyżowaniem Dębowskiego z ul. Rysy) w wielu punktach
    wynosi ponad 275 m n.p.m. Na mapach nie znalazłem żadnego punktu powyżej 277
    metrów. A jest to o tyle ważne w perspektywie tegoż najwyższego łódzkiego
    wzniesienia. Niestety my dla naszych kochanych Stoków nie możemy się nim
    pochwalić. Bo w pobliżu wspomnianych radarów, już na granicy miasta punkt
    wysokościowy wynosi 278.5 m n.p.m. Aby nie spierać się o to, czy na granicy, to
    w Łodzi, czy jednak w Dąbrowie, bezpieczniej jest przyjąć za to najwyższe
    wzniesienie, położone około kilometra na północny zachód od radarów, pomiędzy
    ulicami: Sapieżyńską, Nad Niemnem i Marmurową a granicą miasta, sięga dokładnie
    tyle samo, czyli 278.5 m n.p.m. Hmmm...czyli nam, mieszkającym na Stokach i
    Sikawie brakuje do tego honoru, posiadania na swoim osiedlu najwyższego punktu
    miasta, tylko nieco ponad 2 metrów.... Jaka szkoda!
    Za udzieloną pomoc przy poszukiwaniu najwyższych miejsc w Łodzi jestem bardzo
    wdzięczny pracownikom Miejskiego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i
    Kartograficznej w Łodzi, którzy mimo wielu ważnych obowiązków, pomogli mi w
    moich dochodzeniach. Tutaj chciałbym zaznaczyć, że prowadzą oni niezwykle
    dokładną i wciąż aktualizowaną, najlepszą mapę Łodzi ( www.mapa.lodz.pl ). Jest
    to chyba najlepsza miejska mapa w Polsce! Bazując na niej, choć oczywiście
    posiada jakiechś błędy, można szybko trafić w wiele trudno dostępnych miejsc.
    Choć trudna jest na początku jej instalacja, jednak poświęconego czasu na
    przeczytanie dokładnych instrukcji, jak to zrobić, nie pożałujemy później. Bo
    rzeczywiście, tylko tam, nie opuszczając domu można sobie obejrzeć plan każdej
    działki w mieście!
    Wracając do dokładności obliczeń tego najwyższego punktu. Aczkolwiek nigdy w
    mieście, leżącym kilkadziesiąt metrów niżej, niż tereny o których się rozmawia,
    nie da się dokładnie wszystkiego ocenić na podstawie dostępnych tam materiałów.
    Być może kiedyś pojawi się inicjatywa, żeby dokładnie geodezyjnymi metodami
    obliczyć i głośno to potem powiedzieć, jakie te Stoki tak naprawdę są wysokie.
    Co do metody GPS, to raczej nigdy nie będzie ona dokładniejsza od starego, acz
    ciągle udoskonalanego i niemal niezawodnego wynalazku, jakim jest niwelator.
    Co do omawianego wcześniej na forum kościoła na granicy Stoków i Sikawy i górki,
    na której świątynia wznosi się nad całą okolicą, to tam też wysokość
    bezwzględna przekracza magiczną dla Łodzi barierę 270 metrów, jednak, nie
    dosięga 275 metrom.
    Natomiast na samym szczycie góry, przy której zaczyna się żwirownia na Stokach,
    wysokość dochodzi do 273 metrów.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 08.07.07, 01:05
    Znowu mi zaimponowaliście wiedzą na temat Stoków i nie tylko. Skąd to wszystko
    wiecie? Kim jesteście? Skoro jest trochę osób, którym Stoki nie są obojętne,
    może warto byłoby się spotkać. Zrobić takie spotkanie osób, które
    zainteresowane są historią Stoków i jak przypuszczam na Stokach mieszkają.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 08:07
    Sikawców to drogi kl10 znajdziesz pod sklepem z piwem, myśle ,że to takie
    bardziej dyplomatyczne określenie ojszczypłota. Sikawiak proszę.
    Ale pomysł wspaniały , musimy doporacować szczegóły na pierwszy raz może bez
    swiadków.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 09:03
    Stokowiec czy wiesz coś o programach (BHP?) dla straży Pożarnych?.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 12.07.07, 00:12
    Przepraszam, to było przejęzyczenie:). Faktycznie takie towarzystwo na Stokach
    też się znajduje. Jest takie miejsce przy płocie szkoły od ul. Krokiew, gdzie
    od x lat zbierają się obszczymurki. Jak sięgam pamięcią zawsze tam siedziało
    jakieś "towarzystwo".
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 11:29
    A ja mam tableu ze zdjęciami (chyba ?) pierwszego założycielskiego składu OSP
    na Sikawie.Miało być publikowane w biuletynie SIKAWA któraś tam ale
    zlikwidowano osiedle.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 04:26
    Należy nadmienić, że na Stokach, prócz możliwości podłączenia do internetu za
    pomocą łącza telefonicznego, istnieje możliwość, posiadania sieci poprzez
    telewizję kablową - Toya. Tak, jak zauważył niegdyś jeden z forumowiczów, swego
    czasu, luksusu kablówki nie miały domki kilko - i jednorodzinne, a tyczyło się
    to tylko tzw. "osiedla na dołku". Obecnie infrastruktura tej, największej w
    Łodzi, sieci kablowej, powiększyła się. Pod ziemią, przy ulicy Dębowskiego,
    poprowadzone już zostały kable na tzw. "górne bloki". Prócz tego, do Toi
    podłączone będzie także osiedle położone na wschód od ulicy Henrykowskiej (ze
    względu na specyfikę architektury - spadziste dachy oraz występujące tam duże
    deniwelacje terenu - nazywane przeze mnie - osiedlem góralskim).
    Ciekawe, kiedy kabel "zawędruje" dalej, w stronę Mileszek?
  • Gość: jacoma IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.09, 16:34
    Fakt dom przy weselnej 7 został wybudowany przed pierwszą wojną światowa około
    1905 roku,mieszkali w nim moi dziadkowie.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.07, 14:25
    No i co taka cisza . Chyba wszyscy nie wyjechali na wakacje.
    Byłem po pólnocy w oklicy kl10, świeciło sie tylko na parterze od zaplecza. czy
    to tam funkcjinuje kl10?.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 07.08.07, 19:48
    Okolice kl10? :) A gdzie to? A co to. Chyba nie chodzi o autora
    postu, bo autor funkcjonuje poza Łodzią :):):). Właśnie wróciłam z
    miasta Łodzi (niestety nie miałam dostępu do internetu). Czekam na
    dalsze ciekawe infomacje dot. Stoków gdzie cisza, spokój i lepsze
    powietrze niż w centrum. Jadąc tramwajem czy autobusem przez miasto
    widać niestety, że Łódź to miasto bardzo zaniedbane. A szkoda, bo
    Łódź to nie tylko reprezentacyjna Pietryna czy ostatnio modna
    Manufaktura.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 08:48
    Tak chodzi o autora postu. Dziwną nerwowość wyczuwam w pierwszym
    zdaniu.A co do historii osiedla ciekawostkami cmentarnymi z terenu
    Stoków zainteresowałem Towarzystwo genealogiczne, sam w nim jestem.
    Byc może temat będzie badany w sposób profesjonalny.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 08.08.07, 23:59
    "Dziwną nerwowość wyczuwam w pierwszym" ??? Skąd takie
    przypuszczenie? Zastanawiałam się co to znaczy okolice kl10? czy to
    może jakiś klub, klatka w bloku, sklep.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 09.08.07, 00:00
    Jakie to ciekawostki? Cmentarz na Stokach?
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 09.08.07, 00:05
    Czy chodzi o ten koło zajezdni?
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 07:50
    Tak przede wszystkim ale jest jeszcze jeden może nie dokładnie na
    terenie Stoków .Obecnie jest to kępa drzew (okolice góry Tadeusza
    Kościuszki)pod którą leżą ponoć żołnierze z I Wojny Światowej.
    Cmentarz przy zajezdni swego czasu w planach rewitalizacynych, by
    posłużyć się terminologią naszych władz miała pewna firma , /nazwy
    zdradzić nie moge bez pozwolenia/ a ten drugi to już moje starania o
    włączenie do programu badań Tow. Genealogicznego ale to za jakiś
    czas.
    Sądziłem , że kl10 to adres, przepraszan jeśli uraziłem.
  • Gość: kl10 IP: *.pro-internet.pl 10.08.07, 00:07
    Nie czuję się urażona :). Gdzie jest ta góra Kościuszki?
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.07, 10:39
    Na mapach miasta jeszcze w latch 80-tych taka nazwę umieszczani na
    terenach faktycznie zajmowanych przez nie duże wzniesienie
    zamykajace ul. Tadeusza .Ulica Tadeusza jest równoległą do
    ul.Brzezińskiej, ma swój początek w ul. Listopadowej a kończy się
    jak wyżej. W czasch mojego dzieciństwa była jeszcze terenem
    niezarośniętym.Chodziliśmy tam na sanki lub jak ktoś miał to na
    narty. Albo do "fosy" albo na "muszlę".Albo na Telefoniczną , jak
    sie dobrze rozpędziło to na śledzia można było dojechać od pętli aż
    do szpitala. To se ne wrati.
  • Gość: kl.10 IP: *.pro-internet.pl 26.08.07, 22:54
    Niestety wszystko się kiedyś kończy. Nawet okolice Stoków się
    zmieniają.
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 15:41
    No i co Państwo sądzą o najnowszym spacerowniku, gdzie znalazło się też trochę
    wiadomości o Stokach. Ja odczuwam lekki niedosyt, bo i informacji nie za wiele,
    nie zawsze trafne i troszkę niestety licentia poetica autorów jakby opuściła w
    opisywaniu stockich "klimatów". Szkoda! Ale może jestem zbyt krytyczny i wymagający.
  • Gość: limetka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 01:16
    braklo np istorii dzisiejszgo szpitala i domków kolejowych...
  • Gość: nie stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 01:34
    Każdy ma inne widzenie Stoków, inna wrażliwość i inne wspomnienia.
    Mnie brakło choćby o źrodełku/pompie z wodą jak mówią coponiektórzy: wodą ze
    studni artylezyjskiej, brakło o kapliczkach przyulicznych i malowniczej procesji
    przedwielkanocnej, brakło zdania o klimacie stockim zupełnie innym niż tam w
    dole w Łodzi - innych temperaturach, mgłach i śniegach, brakło o widokach na
    miasto w dole i na Widzew, co je już Iwaszkiewicz chyba zakonotował, brakło o
    dawnym kinie Stoki, cmentarzyku nad zajezdnią przy Telefonicznej, domach -
    drewniakach zachowanych tu i ówdzie, etc.
    Ale może to chciejstwo
  • mirandi 07.11.08, 20:33
    Jestem pierwszy raz na tej stronie.... mieszkam na Sikawie od 6
    lat...i uważam że to wspaniałe osiedle. Dzieje sie tu dużo
    dobrego..........brawo...nie wiem dla kogo......ale dziękuje.Tym
    ludziom którzy dbają o to osiedle. Oby tak dalej
  • maxrzena 06.07.09, 13:36
    Mieszkam tu po wyściu za mąż i Stoki strasznie mi się nie
    podobają,mentalność ludzi jest dla mnie dziwna.
    Pozatym chciałabym żeby mi ktoś coś wytłumaczył.Dlaczego w blokach
    tych starych kolejowych są tak zapuszczone klatki schodowe ?
    Dlaczego nie ma odnowionej elewacji ? Nie ma urzędowo wymienionych
    okien ?
    Klatka schodowa -krótka charakterystyka -lamperia zdrapana i farba z
    górnych części ściany również.Pomazane sprayem.Schody są tak
    wytłoczone wydeptaniem że bardziej przypominają falę a nie
    schody.Kładąc nogę na tym można zjechać i wybić sobie zęby,trzeba
    trzymać sie spróchniałej poręczy i oby ona się nie ukruszyła podczas
    poślizgu.Jak ludzie wnoszą meble albo znoszą wózek to nie mam
    pojęcia że uchodzą z życiem, chyba lata doświadczeń.
    Takie schody należy poprawić,umocować deski i zrobić nową
    wylewkę ,nie rozumiem.
    Drzwi wejściowe spróchniałe z prześwitami chyba wygryzionymi przez
    korniki , wielokrotnie malowane różnymi farbami, jedna farba
    odchodzi płatami pokazując warstwę innego koloru.Futryna się chwieje
    i jest niska że facet wyższy musi się schylać.
    Dlaczego nikt z tym nic nie robi ?
    Ja bym nie mogła tak żyć płacąc czynsz.
    (Nie mieszkam w takim bloku)
    Dla porównania --na Widzewie -Wschodzie bloki wybudowane w latach
    1978 do 1984 są już całkowicie odnowione- nowa barwna elewacja,nowe
    okna na klatkach i u mieszkańców.Klatki świeże,pachnące,zrobione
    gładzią ,na dole tynk piaskowy.Odnowione klatki,wszędzie nowe drzwi
    z automatycznym spowalniaczem + nowoczesne numeryczne domofony
    podświetlane.
    Mieszkańcy płacą takie same czynsze jak na Stokach,Pieninach
    (przeliczając na m2)
    Dlaczego to nie jest u was odnawiane, dlaczego nikt nie kosi
    trawników i jest zarośnięte chaszczami przy klatkach.Gdzie niegdzie
    mieszkaniec prywatnie kosi trawnik z własnej inicjatywy.
    Dlaczego te bloki są tak zaniedbane a zgodnie z wiekiem należałoby
    przeprowadzić renowację.
    Straszne.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 08:34
    W pewnym stopniu już to wyjaśniałem i staram się robić to dalej .
    Jednak od 2006 roku decydujacą rolę na osiedlu odgrywają ludzie o
    mentalności użytkowników bloków (uważam , że przedstawiłaś i tak
    subtelny obraz Stoków - bloków). Samo się nie zniszczyło, mój
    ostatni post dochodzi w relacji do decydujących momentów historii
    Stoków które jak sądzę dużo wyjaśnią bowiem były poważne próby
    nadgonienia cywilizacji ale się skończyły.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 14:47
    A myslisz, że wszystkie inne opowiesci są lepsze . Ciepłym głosem
    podane bardzo powierzchowne ogólniki.
  • Gość: nie stokowiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:36
    No to jak oceniasz ten spacerownik?
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.07, 10:03
    Spacerownik oceniam jak najlepiej. Mimo wszystko jest to wspaniały
    pomysł na rozpowszechnianie wiedzy o historii rozwoju własnego
    miasta.
    Policz ilu rodowitych Łodzian po metrykę swoją lub przodków musi
    jechać koleją.
  • kolin_lodz 30.10.07, 22:03

    Chciałbym prosić o kontakt pana Stokowca (np. na maila gazetowego).
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.07, 20:51
    Mojego e-maila, jak kojarzę już podawałem na tym forum. Ale z racji
    wielości wątków i sporej ilości wpisów, jest to nie w pełni
    czytelne. Zatem powtarzam: kprl@poczta.fm A z użytkownika
    gazetowego logowałem się tutaj jeden raz (także użytkownik: kprl),
    ale potem nie logowałem się prawie w ogóle. Zatem, jeśli coś
    potrzeba, proszę pisać na moją pocztę. Odpiszę na wszystko, na tyle,
    na ile potrafić będę.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich tych, którym dobro Stoków (ale też
    bardzo bliskiej nam Sikawy) nie jest obojętne...

    pl.wikipedia.org/wiki/Stoki_%28osiedle_w_%C5%81odzi%29
    A to jeszcze taka jedna niespodzianka.... którą troszkę starałem się
    rozbudować tak, jak potrafiłem. Jeśli coś napisałem źle,
    przepraszam, ale jestem tylko człowiekiem (Errare humanum est!). I
    jeśli mogę, to proszę to poprawić tak, jak powinno być.
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 10:37
    Wielkie gratulacje za kawał świetnej roboty!
    Myślę, że powstało fundamentalne opracowanie, które stopniowo i z wielką rozwagą
    powinno być teraz rozbudowywane.
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 27.10.07, 23:49
    O jakim spacerowniku mówicie? Dawno tu nie zaglądałam.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 07:43
    Spacerownik to dodatek do łódzkiego dodatku Gazety Wyborczej.
    11 października ukazał się spacerownik pt."Widzew i nie tylko", było
    trochę o Stokach. Okładkę zdobiło zdjęcie wnętrza zbiorników wody na
    Stokach (tych zbudowanych z cegły).

  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 03.11.07, 08:43
    no proszę, znowu coś ciekawego się dowiaduję. O zbiornikach na wodę
    nie słyszałam! Gdzie one są?
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:59
    Poczytej w internetce i dowiedz się tego-i-owego. Troszku sie wyedukujesz.
  • kl10 29.11.07, 20:40
    Stokowcy odezwijcie się i poinformujcie co na Stokach słychać. Pewno
    cisza i spokój. Choć chyba jednak nie całkiem spokojnie. Podobno na
    Halnej w biały dzień było włamanie do jednego z mieszkań. Co za
    czasy! A pamiętam, że kiedyś w ciągu dnia w ogóle nie zamykało się
    drzwi. Szczególnie latem wszystko pootwierane na oścież, pranie w
    ogrodzie, rowery, leżaki etc. A teraz nawet furtki kradną.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.07, 10:11
    Nie ma wątpliwości, kolesie spod spożywczaka róg Krokiew i chyba
    Turnie wiedzą najwięcej. W końcu to Ich rewir.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.07, 23:14
    Temat "Osiedle Stoki" powstał na tym forum 9 stycznia tego roku. Powoli
    zbliżamy się do końca roku i z perspektywy minionego czasu można podsumować, co
    stało się w tym czasie. Co do forum, warto dostrzec wspaniałą aktywność wśród
    internautów, którzy napisali tyle interesujących wątków. Dotychczas uważałem, że
    wiem o Stokach dość sporo, jednak dzięki temu miejscu znacznie poszerzyły się
    moje horyzonty. Bardzo zmobilizowało mnie to do rozszerzenia w elektronicznej
    encyklopedii wikipedia.pl hasła "Stoki (osiedle w Łodzi)", czy napisania hasła o
    "Parku im. Gen. Mariusza Zaruskiego".
    Ale sporo pozytywnych zmian dotyczących Stoków można zauważyć nie tylko w
    internecie, lecz także w świecie realnym, na samych Stokach właśnie.
    W tym roku odczyszczono wiele chodników. Tam, gdzie betonowe płyty stanowiące
    ich nawierzchnię, nie nadawały się do dalszej eksploatacji, położono nowe.
    Cały czas uzbrajane w media są dotychczas kompletnie "łyse" w tej sferze
    obszary, za czym idzie budowa nowych domów. Natomiast nieustannie remontowane są
    te, które już istnieją. Stoki stają się coraz bardziej elitarnym osiedlem.
    Sprowadza się tutaj wielu takich, których stać nie tylko na budowę małego
    skromnego domku, ale też inwestycję swoich marzeń, według przez siebie
    opracowanych, często niezmiernie wybrednych projektów.
    Siedem miesięcy temu pisałem, jak dobrze byłoby wyremontować stadion (albo
    mówiąc dokładniej, na co uwagę zwracali moi przedmówcy, boisko) na Stokach.
    Cieszę się niezmiernie, że został opracowany wspólnie przez rady osiedli Stoków,
    Mileszek i Widzewa Wschodu plan rewitalizacji tego obiektu ulokowanego na prawie
    pięciohektarowej działce nr 403/43 w obrębie W-12. Urząd miasta ocenił, że
    właśnie projekt boiska na Stokach był najlepszym spośród wszystkich projektów
    osiedlowych rad w Łodzi. Na remont przeznaczono, jak ogłoszono w październiku,
    nieco ponad 978 tys. złotych. Może nie jest to jakaś astronomiczna kwota, ale
    zawsze lepiej tyle, niż nic.
    W sierpniu na ulicy Pomorskiej, naprzeciw stacji benzynowej interwencją Zarządu
    Dróg i Transportu w Łodzi, wyrównano wał ziemny zalegający przy drodze. Dzięki
    temu podczas większych deszczów jezdnia nie przypomina już rwącej silnym nurtem
    ... rzeki. Co ciekawe kilkanaście metrów stamtąd ... rzeka właśnie występuje. To
    Jasień. Tam ma swoje źródła. Kiedyś także dzięki rzece ogromne majątki zrobiło
    kilku łódzkich fabrykantów, zajmujących się przemysłem lekkim.
    Niegdyś pierwsza sieć kanalizacyjna, jaką miały Stoki, była odprowadzana właśnie
    do Jasienia. Na szczęście czasy te już minęły...
    Także w sierpniu rada miasta swoimi uchwałami oznajmiła, iż przystąpiono do
    sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego w wielu częściach naszego
    miasta. Także i Stoków dotyczyło kilka takich uchwał. Główną tendencją ma być w
    przyszłości budowa osiedli mieszkaniowych. Więc wynika z tego, że coraz więcej
    ludzi zaludni Stoki.
    Oby kolejne ulice otrzymywały nowe, lepsze nawierzchnie. Oby na Stokach żyło się
    lepiej, a zarazem bezpieczniej. Oby komunikacja z centrum Łodzi poprawiała się.
    Oby za rok można było o Stokach powiedzieć co najmniej tyle dobrego, co dziś . . .
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 16.12.07, 23:43
    ....oby ludzie byli dla siebie milsi i nie kłócili się o pierdoły
    (przepraszam za określenie), bo niestety ale czasem uprzykrzają
    sobie życie, które i tak jest krótkie. Szkoda jednak, że znikają
    Stoki mojego dzieciństwa. Wymierają starzy mieszkańcy. Pojawiają się
    nowi. Cóż taka kolej rzeczy. Co do remontowania domów. Dobrze, że
    ludzie je remontują. Szkoda jednak, że jakoś nikt nad tym nie panuje
    i jeszcze trochę to zrobi się wielki miszmasz. Jeden podnosi dach,
    inny rozbudowuje się w stronę ulicy, ktoś inny w stronę ogródka,
    ktoś robi wielkie okna, ktoś inny szparki strzelnicze :). Jeszcze
    trochę, a z niektórych bloków zrobią się "gargmelowiska".
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.07, 12:17
    Rzeczywiście problem z pewnym chaosem budowlanym ma dziś miejsce w naszej
    Polskiej rzeczywistości. Przyznam szczerze, że Stoki obecnie i tak nie wypadają
    tak źle w porównaniu z małymi miasteczkami o podobnej wielkości (liczę tutaj
    Stoki jak kilkutysięczne miasto, odrębnie od Łodzi). Zapewne niektóre
    restrykcyjne przepisy narzucane przez magistralę z ul. Piotrkowskiej mają sens i
    oszczędzają nas od możliwych katastrof budowlanych. Jednak spoglądając na
    problem tak, czy to, że Ktoś sobie podniesie dom "w bok", jego zaś sąsiad dla
    zachowania należytej odległości między budynkami podniesie "w górę", czy to jest
    aż tak złe? Może architekci, lubiący piękno będą widzieć w tym galimatias. Ale
    patrząc z innej strony. Czy to, że ludzie potrafią sobie samemu, bez pomocy
    państwa urządzać dom, powiększać go według własnego pomysłu, czy to jest aż
    takie złe? Bo świadczy to o tym, że społeczeństwo jest coraz bogatsze. Stać
    ludzi na pewne inwestycje. Myślę, że od razu nie warto zakazywać im własnej
    inicjatywy. To w końcu ich prywatne domy. System, w którym władza centralna
    wpływała na wszystko, co dzieje się w państwie nie sprawdził się zupełnie. Teraz
    jest inaczej. Oczywiście, każdy system niesie za sobą pewne wady. Bo ludzie są
    omylni i nigdy nie da się, by nikt nie popełniał błędów. Jednak wydaję mi się,
    że lepsze są, może nie tak jednolite architektonicznie, ale odnowione,
    wyremontowane, odrestaurowane domy prywatne, o które ktoś dba od poniszczonych
    państwowych, które, jako że państwowe, traktowane są jak niczyje...
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.07, 12:32
    Ponieważ mamy już świąteczną atmosferę, chciałbym rzucić hasło "stokowskich
    zwyczajów świątecznych". Przez lata po osiedlu jako kolędnicy chodziły radosne
    dzieciaczki nawiedzające każde domostwo. Ten zwyczaj wraz z zwielokrotnieniem
    możliwości innych atrakcji bardzo podupadł. Ale chyba jeszcze nie całkowicie?
    Może Ktoś pamięta jakiechś ciekawe, humorystyczne historie z tym związane?...
    Na początek ja podzielę się moją. Chociaż może nie całkowicie związaną ze
    świętami Bożego Narodzenia, a raczej z ostatkami przed Wielkim Postem. Pewnego
    razu mój Tatuś wraz z dzieciakami wybrał się "odwiedzać" okoliczne domy. Weszli
    do jednego Pana i zaczęli śpiewać: "Przyszliśmy tu na ostatki, nie mamy ojca ani
    matki..." Ów Pan nie był za bardzo przygotowany na taką "wizytę" i kiedy
    usłyszał ten śpiew, znając rodziców dzieciaczków, rzekł... Ja Wam k...a dam, nie
    mam ojca! Wy kłamczuchy! No cóż, czasami nie da się przewidzieć reakcji ludzi na
    różne zachowania. Ale ta historyjka uzmysławia nam, że czasami świadomie, dla
    jakichś celów świadczymy nieprawdę. To że nie powinno się od razu tego brać do
    serca, to inna sprawa. Ale takie momenty pokazują nam jak wiele nieporozumień
    może zdarzać się pomiędzy ludźmi...
  • Gość: nie stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 10:59
    Cosik mi sie widzi Srogi Stokowiaku, że miałeś zapewne kłopociki ze paskudnymi
    służbami budowlanymi - czyżby samowolka jakaś Ci sie przydarzyła?
    A z tymi prywatnymi inicjatywami i chęcią poprawy warunków mieszkaniowych przez
    amatorskie rozbudowy to trza uważać!
    Właśnie na Stokach widać jak kiedyś jednorodne harmonijne osiedla zepsuto przez
    fatalne projekty. To właśnie te nadbudowy i podniesienia dachów, zmiany pokrycia
    tychże powodują, ze i tu robi sie szpetnie. Oj starczy przejść sie Skalną, żeby
    sie o tem przekonać. Tam jest taki jeden co go całkiem w pudło przerobili!I
    tylko malowniczość terenu, zieleń i nieprzebudowane do cna domy utrzymują
    indywidualny krajobraz stocki. Nie tylko architekci powinni lubieć piękno, tylko
    i inni ludzie też. W tem jest problem. Bo jak tak by myśleć, to może leczyć sie
    po swojemu i po co słuchać lekarzy itd? Na tym polega ta dramata, ze z gustami u
    nas tak słabiutko i ludziska budujo straszne rzeczy nie dbając o otoczenie i
    mając w pogardzie opinie fachowców. Lubo często sie nad temi sprawami nie
    zastanawiając.
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 25.12.07, 21:54
    Całkowicie zgadzam się z "nie stokowcem".
    Z okazji Świąt wszystkim stokowcom i nie stokowcom, ale napewno
    miłośnikom Stoków życzę spokoju i radości, miłości i cierpliwości,
    wszelkiej pomyślności w Nowym Roku i dbania o nasze Stoki. Ciekawe,
    czy w tym świątecznym okresie, mieszkańcy dekorują na zewnątrz swoje
    domy i ogrody. Może ktoś wstawi jakieś fotki.
  • Gość: nie stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 22:33
    Wszystkim ze Stoków i tym tam z nizin
    najlepsze życzenia noworoczne na 95 minut przed zmiano daty
    przesyła
    NIe - STokowiec (ale troszku Stokowianin)
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.08, 23:49
    I w końcu się doczekaliśmy nowego, Dwa Tysiące Ósmego Roku!
    Miejmy nadzieję, że w tym roku na lepsze zmieni się na stokach przynajmniej
    tyle, co w roku poprzednim!
    Mam dziś szczęście do pomysłów, co by napisać nowego, co jeszcze na forum nie było.
    Teraz chciałem napisać coś o Systemie Informacji Miejskiej. Podstawa
    legislacyjna do jego działania znajduje się w uchwale Rady Miejskiej w Łodzi z
    dn. 26 października 2005 r.
    Celem działania tego systemu, jak sama nazwa wskazuje, jest przede wszystkim
    odpowiednie informowanie o położeniu przestrzennym. Mówiąc "po ludzku" chodzi
    tutaj o tabliczki z nazwami ulic, placów, skwerów itp. Sam model tych tablic
    został jest taki sam, jak w stolicy. Zgodę na nieodpłatne użytkowanie takich
    tablic wydał przed kilku laty ówczesny prezydent Warszawy, dziś prezydent
    Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński.
    Tabliczki mają dwa kolory tła. Te brązowe umieszczone są w miejscach
    atrakcyjnych turystycznie. Pozostałe natomiast mają tło bliskie kolorowi
    niebieskiemu (sam nie potrafię nazwać dokładnie odcienia, jestem bowiem
    częściowym daltonistą).
    W samym centrum miasta tabliczki zaczęto instalować niedługo po opublikowaniu
    uchwały Rady Miasta i po uprzednim zorganizowaniu całej akcji. Na Stoki, czyli
    jednak mimo wszystko peryferia Łodzi (chociaż do granic miasta mamy dalej, niż
    do centrum) tabliczki dotarły w zeszłym roku. Wartym wspomnienia jest fakt, że
    poza napisami nazw ulic, pod spodem, znajdują się także nazwy osiedli. Nie jest
    to zgodne z podziałem na osiedla posiadające swoje rady osiedlowe, ale
    specjalnie dla Systemu Informacji Miejskiej opracowano podział Łodzi na ponad 50
    takich osiedli. Radzono się w radach osiedli, radzono się historyków, ale i to
    nie uchroniło przed pewnymi paradoksami. Na przykład, przy skrzyżowaniu ulic
    Edwarada i Pomorskiej (w narożniku południowo-wschodnim tego skrzyżowania) wisi
    tabliczka z napisem: ulica Pomorska a pod tym: Mileszki. Granica bowiem osiedli
    SIM przechodzi po ulicy Pomorskiej, i po północnej jej części są Stoki. Po
    południowej natomiast, jak wspomniałem powyżej jedna z najstarszych wsi w
    okolicy, którą włączono potem do Łodzi . Jeśli Ktoś nie zna tej okolicy i
    próbuje gdzieś trafić za pomocą takich tabliczek, to może zostać wręcz
    zdezorietnowany, aniżeli poinformowany. Do "właściwych" Mileszek stamtąd jest
    przecież dobre 3,5 km.
    Ale, cóż, gdyby do każdej tabliczki radzić się "specjalistów", wprowadzenie SIM
    trwałoby kilkanaście lat. Dobrze, że przynajmniej przy każdej ulicy, w pobliżu
    jej skrzyżowań z innymi ulicami jest jej nazwa. Bo kiedyś tego nie było i
    naprawdę strasznie trudno było trafić, jak nie miało się pojęcia o obszarze, na
    którym się znajduje...
    Jednak, jeśli nasze społeczeństwo będzie bardziej obywatelskie i bardziej
    wrażliwe, a prócz roszczeń i narzekań, będzie wnosić też własne projekty,
    wówczas na pewno dobrze wpłynie to na nasze wspólne dobro...Tylko, że prócz
    takiego społeczeństwa, potrzeba jeszcze władzy, która będzie chciała słuchać
    obywateli, którzy czasami po prostu mają rację!!!... Ale żyjemy w demokracji,
    czyli powinno być tak: jacy ludzie, taka władza! Oby w przyszłości tak było!!!
  • Gość: tuitam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 21:02
    Z tym darowanym systemem SIM i podstawą prawną to chyba trochę przesada... Troche z tym jest/było ambarasu, bo pan Lech zapomniał że system ten był opracowywany za grube pieniądze WYŁĄCZNIE dla Warszawy... chyba lubujący prawo prezydent Lech zapomniał o prawach autorskich... z tego co wiem sprawa była w sądzie...
    Dla łodzi ta sytuacja wydawać by się mogła ok, bo SIM zawsze lepiej jeśli jest niż gdy go nie ma... no chyba że miasto będzie musiało zapłacić odszkodowanie za bezprawne wykorzystanie czyjeś własności intelektulalnej....
    Zresztą nie ma co się dziwić! Gdybym był autorem zrobiłbym tak samo!
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.08, 23:16
    Przepraszam bardzo, ale nie wiem, czy te aluzje do mnie, bo ja tutaj jestem
    Stokowcem, a nie Stokowiakiem.
    A co do samych aluzji. Sam nie miałem do tej pory z pozwoleniami problemów, bo
    dopiero od niedawna w ogóle jestem pełnoletni, także jeszcze się nie "nabudowałem".
    A sprawa jest mi bliska, ponieważ, póki co obecnie mam trochę wspólnego ze
    studiowaniem gospodarki przestrzennej. A tam na poruszane tu przeze mnie tematy
    sporo się rozmawia...
    Pozdrawiam serdeczni "nie Stokowca".
    Chciałbym tutaj jeszcze poruszyć rzecz, o której dowiedziałem się niedawno. Jak
    wiadomo, na Stokach, prócz szeregowców na górce, i budownictwa niemieckiego na
    dołku, mamy jeszcze pięć bloków z wielkiej płyty przy Górskiej i Szczytowej.
    Co ciekawe to jedne z nielicznych wielomieszkaniowych budynków na Stokach, które
    mają wspólne ogrzewanie. Obecnie działa tam spółdzielnia, która zdecydowała o
    inwestycji w piece i kominy w każdym z bloków. Niegdyś bloki te ogrzewane były z
    ciepłowni położonej między kinem, a biblioteką i pocztą. Ale mieszkańcy, jako
    członkowie spółdzielni uznali, że samemu będzie taniej. Obecnie ciepłownia
    ogrzewa kilka bloków dwupiętrowych przy Górskiej. A dowiedziałem się tego,
    dzięki czyjemuś wpisowi na wikipedii na stronce o naszym osiedlu...
  • Gość: nie-Stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 18:17
    To takie oczywiście żarty były - proszę tych sugestii odnośnie "samowolek" nie
    brać poważnie. Pozostanę jednocześnie przy opinii, że te rozbudowy psują
    krajobraz jednolitych osiedli.
    Tak przy okazji - Na temat zapaskudzenia polskiego krajobrazu jest wątek na
    forum gazety turystyka.
    A skoro gospodarką przestrzenną Pan Stokowiec się zajmuje, to pewnie i na
    analizowanie ładu przestrzennego czas przyjdzie, o ile program to przewiduje, bo
    różnie z tym bywa.
    Bloki są dwu- czy aby nie 3 piętrowe (czyli IV kond.)?
    One obok kina Stoki stoją - próbuję ustalić kto je projektował, bo mam do
    budowli tej sentyment - świetnie sie tam filmy oglądało. Nigdy nie zapomnę
    projekcji "Ostatniego seansu filmowego" Bogdanovicha z młodziutkim Bridgesem.
    Cholera, to już 30 lat z okładem!
    Pozdrawiam
    n-S
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.08, 10:52
    Tak w ogóle to z tymi piętrami ciężka sprawa jest... Jak się uczyłem
    rosyjskiego, to tzw. "etaż", czyli kondygnacja liczona była od parteru. Czyli
    są to bloki z parterem, piętrem i nad tym jeszcze strychem, który od kilkunastu
    lat często jest zamieszkały.
    Poza tym w blokach przy ul. Potokowej, gdzie jest znaczny spadek terenu,
    niektórzy mieszkają w piwnicach. Bowiem z jednej strony wchodzi się w jakby do
    piwnicy, a z drugiej ludzie mają normalne duże okna usytuowane w całości nad ziemią.
    Z tego więc wynikałoby, że mamy często 3 kondygnacje, a czasem 4...
    A pięter? Tak naprawdę to chyba tylko jedno, bo strychu, poddasza za piętro
    raczej się nie liczy.
    Pozdrawiam...
    PS: Już nie mogę się doczekać, jak ruszą roboty na boisku na Stokach. Oby sam,
    tak wspaniale oceniony projekt rewitalizacji tego obiektu przełożył się na
    bardzo dobry rzeczywisty stan w przyszłości...
  • Gość: spacerowicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 12:55
    > Także w sierpniu rada miasta swoimi uchwałami oznajmiła, iż
    > przystąpiono do sporządzania planów zagospodarowania
    > przestrzennego w wielu częściach naszego
    > miasta. Także i Stoków dotyczyło kilka takich uchwał.

    Czy wiadomo cokolwiek o realizacji założeń do planów - bo niektóre
    takie plany i przez 5 lat czakaja na rozpoczęcie prac.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 12:05
    Plany zagospodarowania przestrzennego dla Stoków były już opracowane dobrych
    kilkanaście lat temu, jeszcze w poprzednim systemie.
    Jednam wraz z jego zmianą i z planów się wycofano (wszelkie plany dla Stoków
    utraciły swą ważność na początku wieku, 2001 lub 2002 r. o ile dobrze pamiętam).
    Teraz, jeśli ktoś planuje przeprowadzić na swojej inwestycję budowy, jest
    najpierw zobowiązany do wystąpienia w Urzędzie na Widzewie, Delegaturze Urzędu
    Miasta o decyzję o warunkach zabudowy.
    Procedura taka trwa kilka miesięcy. Czy plany, ściśle określające, gdzie można
    się budować, a gdzie nie, tak szybko sporządzi się i wprowadzi w życie, tego nie
    wiadomo. Trzeba pamiętać, że po sporządzeniu planów zostaną ściśle określone
    stopnie opłaty adiacenckiej i renty planistycznej (są to po prostu kwoty, jakie
    winien zapłacić gminie właściciel gruntu, którego wartość wzrosła, a w przypadku
    spadku tej wartości, to gmina płacić ma zadośćuczynienie właścielowi).
    Obecnie widać, że "ruszyło się" w naszej okolicy z budowaniem,czego przykładem
    są nowe ulice: Gubałówka, Gorce.
    Także w okolicach ul. Dębowskiego wypełnia się luka między osiedlami na górce i
    na dołku. Do tego jeszcze ul. Pomorska między Giewontem a Henrykowską, w pobliżu
    stacji benzynowej (już zamkniętej) wypełnia się budynkami.
    Poza tym jeszcze, może nie całkiem na Stokach, ale w pobliżu, właśnie przy
    wspomnianej powyżej ul. Henrykowskiej dotychczasowe gospodarstwa rolne dzieli
    się na działki budowlane i przystępuje do budowy jednorodzinnych domków.
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 19.01.08, 23:16
    Witam wszystkich miłośników Stoków w 18 już dniu Nowego Roku. Cieszę
    się bardzo, że założony przez moją skromną osobę, rok temu, wątek
    Stoków do dziś się utrzymuje.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 23:57
    Za pomysł na temat na forum bardzo, bardzo dziękuję. Na pewno można się tutaj
    dowiedzieć wielu wspaniałych rzeczy o Stokach.
    Myślę, że forum tak szybko nie zginie, bo jest jeszcze tyle nieporuszonych
    wątków. Na pewno dobrze dla samych Stoków i zamieszkałych na Stokach, że takie
    forum istnieje...
  • Gość: tuitam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 21:16
    Dziś miałem trochę popracować ale rozpoczołem dzień od wycieczki w okolice Nowosolnej - trochę przy okazji znalazłem się na Stokach.... i zostałem oczarowany!!! Przez całe popołudnie siedzę i czytam forum, grzebie w necie itp. z pracy wiec dziś wyszły nici przez te wasze Stoki!
    Bardzo się cieszę że istnieje takie miejsce w łodzi! nareszcie okolica z ładem przestrzennym! bardzo urokliwa! w momencie kiedy tam wjechałem poczułem się jak w moich rodzinnych śląskich okolicach :) albo jak we wrocławiu na sępolnie..., albo jak w zabrzu-rokitnicy...

    już wiem że celem najbliższej wycieczki będzie kurs tramwajowy na stokową pętle i park i kocie łby :)
    a wam proponuję wycieczkę najlepiej rowerową np. na sępolno :)
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.08, 23:35
    Cieszę się, że Ktoś się nareszcie odezwał na forum. Cóż, smutne były
    te trzy miesiące bez wpisu...
    Ano trudno jest z tymi prawami autorskimi w ogóle... Cieszmy się
    tym, że póki co jeszcze nie musimy płacić za to, że patrzymy na
    tabliczki...
    A ład przestrzenny Stoków....hmmm... Jest bardzo rozmaity. Zależy,
    gdzie się jest. Ale trzeba jednak przyznać, że nie ma jakiegoś
    wielkiego haosu budowlanego...
    Niech no w końcu zrobi się porządna wiosna, będzie można spokojnie
    pospacerować po Stokach i zainspirować się do napisania czegoś
    nowego na forum...
    Bo obecnie, to z tramwaju idzie się do domu jak najszybciej, żeby
    sie nie przeziębić tą zdradziecką, zawierającą polarne masy
    powietrza pogodą!
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 03.05.08, 09:22
    "Bo obecnie, to z tramwaju idzie się do domu jak najszybciej, żeby
    > sie nie przeziębić tą zdradziecką, zawierającą polarne masy
    > powietrza pogodą" może i polarne, ale jakie świeże :). Nie takie
    jak w miastach. Zawsze jak wysiadam z tramwaju wdycham stokowskie
    powietrze, które tu jest zdecydowanie lepsze. Majowe pozdrowienia
    dla wszystkich miłośników Stoków. Może ktoś napisze co się na
    Stokach dzieje.
  • Gość: nie stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 21:30
    Generalnie - wszystko kwitnie, nad Pomorska przelatują kaczki i bażanty. Na
    wzgórzu ponad Henrykowska powstaje zespół domów = szczęśliwie (na razie)
    jednolity. Zamknęli stacje ORLEN-u - co dalej z tym terenem?
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.08, 23:46
    No właśnie, ciekawe, co się stanie z terenem po stacji benzynowej... W ogóle
    koło stacji jest bardzo podmokły teren. Sama też Pomorska ulega czasem zalaniu.
    Chociaż w zeszłym roku uregulowano trochę teren i nie jest tak tragicznie. Poza
    tym poprawiono koryto Jasienia, który kilkanaście metrów od Pomorskiej wychodzi
    na powierzchnię...
    A osiedle przy ul. Dębowskiego jednolite, co jest naturalną sprawą, jako że
    buduje je jeden inwestor.
    Czy ptactwo z łąk na południe od Pomorskiej zniknie? Zobaczymy.... Obecnie
    uchwałą Rady Miejskiej przystąpiono do sporządzenia miejscowego planu
    zagospodarowania przestrzennego dla obszaru między ul. Pomorską a Lawinową.
    Tylko bardzo ciekawe, czy będą tam w planach jakiechś inwestycje....
    A dla samych Stoków plany już powstają. Niebawem będzie możliwość wnoszenia do
    nich swoich uwag, potem dyskusja publiczna nad nimi... I w końcu trafią pod
    obrady Rady Miasta...
    Zastanawiam się tutaj, czy to do końca takie dobre, że o losach Stoków decydują
    decydenci w gmachach Piotrkowskiej.... Czy nie lepiej byłoby mieć własną gminę?
    Hmmm... Znalazłoby się zapewne wiele za i wiele przeciw. Chociaż raczej na pewno
    taka gmina miałaby rację bytu, bo swoją infrastrukturą byłaby w stanie sprostać
    20 zadaniom własnym zapisanym w Ustawie o Samorządzie Gminnym...
    Ale to by trza zrobić referendum, czy ankietę, czy lepiej mieszkać w Stokach,
    czy w Łodzi na Stokach?... Bardzo ciekawe, jaki byłby tego wynik...
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 20.05.08, 22:22
    "Ale to by trza zrobić referendum, czy ankietę, czy lepiej mieszkać
    w Stokach,
    > czy w Łodzi na Stokach?... Bardzo ciekawe, jaki byłby tego
    wynik..."
    To bardzo ciekawy pomysł. Myślę, że Stoki lepiej na tym by wyszyły.
    Ciekawe co inni o tym sądzą.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 07:20
    Swego czasu juz to przerabiano. Bardzo niewiele brakowało do
    utworzenia nowej gminy którą by utworzono z osiedli ościennych.
    Jednak nie wyszło, ale to osobna opowieść. Przy obecnej Radzie
    Osiedla nie ma szans na własna gminę.
    Przyszłość choć także watpliwa w rozdziale Stoków-bloków od reszty
    obecnego osiedla Stoki.
  • lew_konia 21.05.08, 12:57
    Czy ktoś wie , kto jest właścicielem tego budynku?
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 13:46
    Swego czasu tj. na początku przemian ustrojowych był niejaki
    Goździk. To był równocześnie okres "prywatyzacji" zarządu kin na
    ul.Rysy 7 jak i okres tworzenia Helios 2000.
    Resztę sam (a) rozumiesz kl10.
    Z kina zrobił tanc-budę a z terenu otaczającego parking strzeżony.
    Jedno i drugie dobrze zarabia.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 13:52
    Przepraszam, oczywiście lew_konia anie kl10.
  • Gość: nie-stokowiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 21:09
    Trwa festyn na Stokach, w parku, koło szkoły. Pewnie bywają lepsze imprezy i
    pogoda też zdarza się ładniejsza,
    ale jednak to Stoki są górą. Nie Doły.
    Vivat Stoki!!!
    Tylko moja psica nie znosi ogni sztucznych (a te niedługo wyekspediują w ciemne
    już obłoki).
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 21:15
    Aha! I jeszcze jedno. Ktoś mi kiedyś zarzucił, że nazwałem Stoki dzielnicą.
    Administracyjnie - słusznie. To jest dla mnie jednak DZIELNICA, samodzielna i
    indywidualna. Zupełnie inna niż widzew i łodź. Nawet, jeśli NA RAZIE odnosi się
    to do przestrzeni, krajobrazu, topografii. Ale to się czuje...
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 24.05.08, 22:52
    Trafne określenie: Dzielnica
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.08, 11:34
    Ten link wypada tutaj chyba dodać....

    www.stoki.info/
  • Gość: nie stokowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 23:36
    Trochę ładne, trochę dyskusyjne.
    Ale tam z nizin doceniam i chwalę.
    Chyba warto mimo wątpliwości.
    gorzej, że w ramach dyskusji niewiele głosów sie odzywa...
  • Gość: kl10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 13:35
    No proszę dopiero teraz dowiaduję się, że Stoki mają swoją stronę
    www. Całkiem fajna stronka.
  • Gość: JA IP: 212.191.172.* 28.07.08, 22:37
    Przepraszam, że troszkę nie na temat ale czy wie ktoś może o tym kto
    buduje to osiedle domków na Dębowskiego? - niestety nigdzie nic nie
    mogę znaleźć a ostatnio jeździłem tam w poszukiwaniu domu i
    strasznie mi się spodobał widok z tego miejsca.
    Dzięki z góry i pozdrawiam.
    M.J.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 03:59
    Witam!
    Ponieważ taka informacja nie koniecznie jest odpowiednią dla tego forum,
    zainteresowaną Osobę - Gościa portalu "Gazety", podpisanego jako "JA", z
    inicjałami M.J. - zapraszam do prywatnego kontaktu mailowego. Na tyle, na ile
    będę w stanie, postaram się pomóc.
    Powtarzam mój adres e-mail, który to już wcześniej podawałem na tym forum -
    kprl@poczta.fm

    Pozdrawiam jak najserdeczniej!
  • Gość: JA IP: 212.191.172.* 30.07.08, 22:28
    Bardzo dziękuję za odpowiedź - za chwilę odezwę sie na priva
    Pozdrawiam
    M.J.
  • Gość: 100nka IP: *.toya.net.pl 07.09.08, 22:51
    co do wspomnianego osiedla, to poza tym, że jednolite bryły zepsuto brakiem jednakowych tynków i dachów; to na ładne widoki się nie zapowiada - obawiam się, że Stoki może czekać podobny los co wiele do niedawna zielonych i spokojnych rejonów podmiejskich: exodus spragnionej ciszy i spokoju klasy średniej z centrum i blokowisk, zaowocuje pseudo-dworkami i pudełkami z katalogów domków jednorodzinnych zasłaniających sobie nawzajem widok na cokolwiek, a dodatkowo korki, brak przestrzeni publicznej i na koniec ponowne oddalanie się idylli ku której chciało się dojść. To tak, żeby odreagować frustrację po zablokowaniu drogą wewnętrzną tegoż osiedla, ścieżki spacerowej którą chodziłam przez 15 lat:/
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.08, 10:07
    Nic nigdy idealne nie będzie. Co do wspomnianych domków, jak wcześniej już się wypowiadałem: osobiście nie lubię monotonii. Ale tym razem bardziej przypadłoby mi do gustu, gdyby wszystkie dachy miały kolor czerwony, a nie na przemian z czarnym... Jednak tak to już projektant ustanowił. Ci, co się wprowadzą, oni będą decydować, czy coś przerabiać....
    Z punktu widzenia dobrego gospodarowania przestrzenią, lepiej jest zaludniać takie miejsca jak Stoki, Sikawa, Mileszki, czy Nowosolna, niż oddalone od miasta Kalonka, Kopanka, Skoszewy, Dobieszków. Ponieważ te pierwsze są bliżej Śródmieścia, w którym znaczna ilość z mieszkańców tych miejsc pracuje. A im dalej, tym dłużej do pracy...
    Przerabiali to już najpierw w Stanach Zjednoczonych. Później w zachodniej Europie. Suburbanizacja (ucieczka mieszkańców miast na tereny podmiejskie - np. do Kalonki) jest zjawiskiem negatywnym. Dlatego też do działań miasta należy, by ją powstrzymywać. Są na to różne sposoby. Przede wszystkim dając możliwość wygodniejszego mieszkania w centralnych częściach miast (przykład tworzenia nowoczesnych mieszkań - loftów w pofabrycznych budynkach). Oraz zaludniać tereny administracyjnie należące do miast, ale do tej pory 'dziewicze', czyli Stoki, Sikawa, Olechów, Andrzejów itd. Jak już pisałem wcześniej, zmieniłoby się spojrzenie na gospodarowanie przestrzenią, gdyby Stoki stały się samodzielną gminą. Jednak do kiedy będą pod egidą wielkomiejskiej Łodzi, ta wizja będzie wciąż realizowana.
    ***
    I tak dotychczas niezabudowane pola między ul. Stokowską, Zbójnicką, Zaspową, Szczawnicką już niebawem pójdą pod inwestycje dalszej części budowy osiedla Zielone Wzgórza, które już teraz rozwinęło się między Brzezińską a Stokowską, nieco na wschód od M1.
    Plany zagospodarowania przestrzennego dla Stoków i Sikawy są już w początkowym stadium tworzenia. Kilka miesięcy temu Miejska Pracownia Urbanistyczna rozstrzygnęła przetarg na sporządzanie tych planów. Kto ma tym się zając można wyczytać na stronie Biuletynu Informacji Publicznej tejże instytucji: www.mpu.lodz.pl/page/index.php?str=100&status_id=2&id=10

    Jeżeli wierzyć harmonogramowi i wszystko pójdzie zgodnie z planem, to plan zagospodarowania dla tych terenów powinien wejść w życie z dniem 10 grudnia 2010 r.
    Sporo jeszcze do tego czasu... A do tego momentu wszystkie propozycje budowlane będą zatwierdzane decyzjami o warunkach zabudowy. Urząd Miasta ma także prawo wstrzymać wydanie takiej decyzji do czasy sporządzenia planu (przysługuje na to prawo ustawowe, jeśli wyszła w życie uchwała o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu i nowe plany są w toku prac, jednak takie wstrzymanie może trwać nie dłużej niż na okres 12 miesięcy).
    Planowanie przestrzenne jest jednym z najważniejszych zadań własnych gminy. Gdyby Stoki były gminą, to tutaj, na miejscu rozstrzygałoby się wszystko. Nie chcę mówić, ile mogłoby wtedy być więcej/mniej przekrętów. Ale jedno jest pewne: lepsza byłaby kontrola społeczna tego wszystkiego, co się ustala...
    Bo sporządzaniu miejscowego planu dla tego obszaru na Stokach wiedzą tylko ci, którzy są zainteresowani budowaniem na tym terenie, a więc często ludzie, którzy nigdy na Stokach nie mieszkali i nie są emocjonalnie związani z tą ziemią.... A zgodnie z ideą procedur tworzenia planów - dla najlepszego działania planowania przestrzennego konieczny jest jak najszerszy dialog społeczny... I urzędy o ten dialog winny za wszelką cenę zabiegać, a nie na odwrót. Jeśli się chce uciszać, to działanie na krótką metę, bo po jakimś czasie wszystko wyjdzie na jaw i będzie większy problem. Bo łatwiej wyjaśnić sprawę na etapie planowania, niż potem, w trakcie budowania...
    Możnaby wiele się tutaj dalej rozwodzić. Na dalszą część forum chciałbym zachęcić do wypowiadania się na temat sprawy 'wody na Stokach'. Wszyscy wiemy, że w trzech miejscach obszar swoich działań ma tutaj Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Niegdyś to na Stoki właśnie trafiła 40 kilometrowym rurociągiem woda z ujęcia Brzustówka na rzecze Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim (nieopodal rezerwatu Niebieskie Źródła). Dziś jest to rurociąg wspomagający. A na samych Stokach mamy 9 głębokich odwiertów (ponad 150 metrowych) do wód górnokredowych. Właśnie dlatego także łódzka woda jest jedną z najlepszych wód użytkowych w dużych miastach. Ktoś był w podziemnej wodnej katedrze na Stokach? Jest tam na pewno pięknie, co widać po zdjęciach ze strony ZWiK...
    Za wątki, których tu jeszcze nie napisałem, będę wdzięczny. Tak samo, jak za poprawienie tego, co mogłem się pomylić. Bo warto, aby nasze forum miało jak najwięcej wyjaśnień. A wartoby jeszcze to forum zareklamować i powiązać z naszą klasą. Tam spektrum zainteresowania ludzi związanych ze Stokami jest na pewno nieporównywalnie większe....
    WSZYSTKICH 100 - KOWICZÓW POZDRAWIAM JAK NAJSERDECZNIEJ!
  • zdanka1 08.09.08, 15:41
    Wspaniały wątek .
    Nie miałam pojęcia o tym, z e te resztki gruzu i wypiętrzenia [przy
    Kosodrzewiny to fundamentuy osiedla, zawsze myslałam, z e to jakies
    fragmenty stacji, nieuzywana odnoga , nasyp.

    Ciekawe byłoby poprowadzić taki wątek o osiedlu Radiostacja, a
    konkretniej o "dzielnicy" willowej między Narutowicza a Parkiem 3
    maja.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • Gość: przemeqq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 21:26
    Drodzy Mieszkańcy Stoków i nie tylko!
    W niedzielę 12 października będzie u Was "Spacerownik" Gazety
    Wyborczej.
    Dodatkowo będą Mileszki i Sikawa.
    Start wycieczki o godz. 12 sprzed Kościoła św. Doroty.

    Pozdrawiam
  • obserwator1000000 06.11.08, 18:52
    Parę dni przed rozpoczęciem roku szkolnego zapewne dla jego
    uczczenia "Ktoś" wybił (pnoć) 36 szyb w oknach szkoły podstawowej nr
    139 na Stokach. A, że Trudno świetować o suchym pysku, nawet pójście
    do szkoły wobec tego zapewne ten sam lub podobny "Ktoś" i wszysto
    wskazuje , że tej samej nocy poodcinał kraty z okien sali
    gimnastycznej (tej samej szkoły). Sprawców nie wykryto.
    Widać był ów "Ktoś" w potrzebie i brakowało Mu środków do życia.
    Okna sali gimnastycznej z których odcieto kraty były od strony
    osiedla a konkretnie ulicy Wichrowej.
    Kiedyś potrzebującym pomagaliśmy dostarczajac żywność naj częściej
    zboże , konserwy. W krajach cywilizowanych w ramach niesienia pomocy
    tworzy się miejsca pracy czyli dostrcza wędkę.

    I tak postąpiła Rada Osiedla Stoki kosztem ok.1 miliona złotych z
    naszych podatków zagospodarowała teren. Ponoć pierwotnie
    przeznaczony na obiekt sportowy. Ładny z ładną płytą i bieżniami.
    Wszysto ogrodzono płotkiem z segmentów stalowych przyczepionych do
    powtykanych w ziemię słupków. Obiekt nawiasem mówiąc budowny od tyłu
    strony.
    Być może z premedytacją zafundowano jakiemuś "Ktosiowi" gwiazdkę a
    może tak już ma być.
    A teraz do mieszkańców Stoków:
    Jak byście się Państwo dziwili dlaczego nie widać patroli służb
    porządkowych na waszych uliczkach to spokojnie Oni są i czuwają -
    tyle, że pod stadionem.
    Nie wiem jakim cudem rada osiedla przekonuje Służby Poządkowe do
    pilowania tego pomnika..... skoro zgodzili się na liwidację
    posterunku Straży Miejskiej na Stokach.
    Mówi się, że to troska o elektorat. Chyba nie koniecznie.

    obserwator 1000000
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.08, 09:18
    Krążą po osiedlu wieści, że to nie samorząd lecz egzekutywa.
  • Gość: kl10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 14:11
    To na Stokach są jakieś służby porządkowe??? Nigdy takowych nie
    widziałam.
  • Gość: kl10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.08, 12:27
    Wszystkim Stokowiakom samych dobrych rzeczy w Nowym Roku. Dużo
    radości, miłości i wszelkiej szczęśliwości. :) Oby nam tych Stoków
    nie zabudowali za bardzo.
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.09, 18:01
    Mamy już kolejny, 2009 rok, a nasze forum jakby przycichło... Oby znów się odrodziło...
    Niedawno przypadkiem trafiłem w internecie na Spacerownik - Od Mileszek na Sikawę (bi.gazeta.pl/im/3/5814/m5814773.pdf ). Wprawdzie ukazał się on już jakiś czas temu, ale nigdy nie jest za późno, aby przedstawić swoje uwagi do treści...
    I tak:
    1. Mileszki włączono do Łodzi w 1988 r. (a nie w roku 1990).
    2. Jak pisałem wcześniej tu na forum (za profesorem J. Szymczakiem), kościółek przeniesiony ze Stoków do Mileszek w 1511 r. powstał w 1438 r. (a nie 1483).
    3. Obecny kościół św. Doroty i św. Jana Chrzciciela w Łodzi - Mileszkach nie jest najstarszym zabytkiem w Łodzi - liczy się, że kościół ten powstał w 1766 r., po spaleniu poprzedniej świątyni, a starsze są od niego: kapliczka św. Antoniego (1676 r.) przy ul. Wycieczkowej i kościół św. Antoniego i św. Jana Chrzciciela (1723 r.) przy ul. Okólnej w Łagiewnikach oraz kościół św. Józefa (1765 r.) przy ul. Ogrodowej.
    4. Ponadto brak jest informacji o kościele w Mileszkach, powstałym w latach 1415-1418 oraz o pożarze z roku 1543.
    5. Jak dotąd nie nie odnaleziono oficjalnego dokumentu kościelnego, który datowałby istnienie kościoła w Mileszkach już w roku 1048. Nadto akt erekcyjny parafii zaginął.
    6. Brak informacji o tym, że Wojciechowski spłacił Stokowskich, gdy ci wrócili na swój majątek.
    7. Według literatury (Ucieczka przedmieścia, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1960, s. 112.) Wojciechowski nabył Stoki w roku 1892, więc jak mógłby ok. 1890 r. wybudować "nowy, wygodniejszy, zachowany do dzisiaj" dwór? W tym wypadku czy należałoby napisać, że "na pewno po roku 1892"?
    8. Czy należy określać włączenie Stoków do Łodzi na rok 1945? Według Katalogu WiMB im. Piłsudskiego (mak.wimbp.lodz.pl/cgi-bin/makwww.exe?BM=14&IM=03&WI=STOKI&NU=01&DD=2 ) Stoki formalnie zostały włączone do Łodzi w 1940 r. przez Niemców. Potwierdzenie tego znajduje się w numeracji ul. Pomorskiej (wtedy Friedrichstrasse), która na wysokości Stoków wynosiła około trzystu, czyli tak, jak obecnie.
    9. "Kocie łby" na Stokach dziś występują spośród wymienionych w treści ulic tylko na Skalnej (na Zboczu i Pieninach asfalt jest tak długo, jak tylko pamiętam - czyli co najmniej kilkanaście lat).
    10. Brak informacji, iż Siostry Pasterki zanim przybyły na Stoki, w Łodzi zamieszkiwały przy ul. Tramwajowej. Ponadto w kaplicy Sióstr w czasach PRL- u odbywała się systematycznie msza święta. A było to mieszkanie w państwowym bloku! Sytuacja taka na ówczesne warunki była niezwykle rzadką!
    12. Brak informacji o stokowianinie, wiceprzewodniczącym widzewskiej Rady Narodowej - Laszczyku, który wywalczył by na Stokach było Kino, klub sportowy, własna piekarnia.
    13. Powierzchnia Parku im. gen. Zaruskiego wynosi ok. 9 ha, a nie 6 ha.
    14. Kościół na Stokach był rozbudowywany od 1988 roku. Prace zakończono (jak sięgam pamięcią kilkulatka) gdzieś w roku 1992. Przebudowa nie odbyła się więc w 1988 r., a tylko wtedy zaczęła.
    15. Plebanię kościoła powiększono wcześniej (poświęcenie odbyło się w 1986 r.), a dzwonnicę postawiono na koniec życia ks. Kudrzyckiego (w roku 1994).
    16. Brak informacji, kiedy na Sikawę sprowadziły się Siostry Antonianki (1977 r.) - po tym, jak musiały się wynieść z dotychczasowej siedziby przy ul. Mariańskiej (gdzie postawiono budynek Akademii Sztuk Pięknych).
    17. Źródła Łódki lokalizowane są w innych miejscach, niż tyły więzienia przy ul. Beskidzkiej. Albo na przepuście drogowym pod ul. Brzezińską, na wysokości skrzyżowania z ul. Giewont, bądź też w pobliżu ulic Moskuliki i Zjazdowej (1,8 km na północny - wschód od zakładu karnego).
    18. Brak informacji o tym, kiedy powstało CH M1
    19. Adres kościoła w Nowosolnej to Rynek Nowosolna 14 (a nie nr 1).
    20. Cmentarz w Mileszkach winien być na mapie oznaczony pomiędzy ul. Goryczkową a Frezjową, a nie na środku Goryczkowej.
    21. Wzgórze Radary zlokalizowane jest na wschód od ul. Byszewskiej. Tymczasem, jak prawidłowo napisano w treści, znajduje się ono w pobliżu ulic: Nad Niemnem, Opolskiej i Iglastej, ok. 3,8 km od miejsca wskazanego na mapie.

    To tyle z moich sugestii. Jeśli ktoś coś znajdzie miło byłoby, gdyby się tu odezwał...
    Pomimo tego, iż czepiam się do niektórych informacji, cenię działania Pani Podolskiej i Pana Bonisławskiego! Oby tak dalej! By w spacerach uczestniczyło jak najwięcej osób, którzy poznają kawałek naszej pięknej historii!
    Jako radę natomiast poleciłbym więcej kontaktów z Instytutem Historii przy ul. Kamińskiego 27 A. Aby podawana do szerokiej wiadomości informacja była sprawdzona na miarę możliwości i zawierała źródło, skąd ją zaczerpnięto. Takie działania rozwiążą wiele nieporozumień...

    Pozdrowienia dla wszystkich Stokowian i nie tylko!
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.cust.tele2.pl 30.01.09, 19:48
    Stokowcu - Twa wiedza powala!
    Ja to bym chciał jeszcze wiedzieć:
    - czy domy osiedla wojennego były kiedyś kryte dachówką (te przy Skalnej takoż?)
    - czy ktoś zna nazwisko projektanta kina Stoki?
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 19:52
    Od razu nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania, i to z prostego powodu -
    jestem za młody, a do źródeł jakoś jeszcze nie dotarłem.
    Ale radzę "udzielić się" na forum o Stokach, na naszej klasie (założonym "w
    szkole" nr 139). Tam, na pewno aktywnie działający forumowicze pomogą.
    Coś kojarzę, że chyba temat projektowania kina został już tam poruszony, ale
    stron na całym forum jest ponad setka, i szybko tego nie znajdę.

    Polecam przeczytać wszystko z tego forum, bo da to wiele nowych rzeczy o Stokach!
    Adres: nasza-klasa.pl/school/15353/forum/6

    PS: Moja wiedza wciąż nie jest taka, jak mogłaby być. Im więcej się rozmawia,
    czyta, obserwuje, tym piękniej składa się to w jedną, logiczną całość.
    Ostatnio uświadomiłem sobie fakt, że Stoki są wyjątkowym, naprawdę unikatowym
    miejscem. To osiedle z dobrą (nie za wielką) gęstością zaludnienia, która w
    niewielkim stopniu wpływa na poczucie anonimowości wśród ludzi. Nadto, dla
    nowego budownictwa mieszkaniowego wspaniałą bazą jest istniejąca już
    infrastruktura techniczna (która wymaga tylko rozbudowy) oraz instytucje
    użyteczności publicznej funkcjonujące w osiedlu. Z całym szacunkiem dla nowych
    osiedli położonych pod naszym miastem (np. we wsi Dobra Nowiny, przy trasie na
    Stryków), ale u nas mamy blisko przedszkola, szkołę, przychodnię, kaplicę,
    kościół, policję, sklepy, a przy tym wszystkim bardzo dużo zieleni i dotarcie do
    nich jest proste i nieuciążliwe (szczególnie dla dzieci, które nie mogą same
    jeździć samochodem).... Nawet "kocie łby" pod szkołą sprawiają, że o wypadek
    jest tam naprawdę trudno...
    A jak komuś się zachce "pozwiedzać" wielkie miasto, wystarczy 15 minut tramwajem
    i już... Chociaż tracenie nerwów w korkach (zaczynających się za ul.
    Konstytucyjną - po której przebiega granica osiedla Stoki i delegatury Widzew)
    do najprzyjemniejszych nie należy, ale niestety czasem trzeba, bo mimo
    wymienionych powyżej argumentów świadczących o integralności naszego osiedla,
    wciąż od Łodzi jesteśmy uzależnieni (i to nie tylko administracyjnie)... W tym
    wypadku trzeba starać się jak najlepiej wykorzystywać takie właśnie,
    metropolitalne (choć może jeszcze dziś się tego aż tak bardzo nie odczuwa)
    położenie...

    Pozdrawiam!
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 20:04
    A właśnie miałem jeszcze dodać coś odnośnie przytaczanego spacerownika. Napisano
    tam, iż przy kapliczce z figurą Matki Boskiej Fatimskiej (skrzyżowanie ul.
    Skalnej i Henrykowskiej) odbywa się co roku, w wielki piątek droga krzyżowa.
    Wyjaśniam, że przez kilka lat, co rok odbywały się przy niej tradycyjne
    nabożeństwa majowe i czerwcowe (ostatnio jednak jakoś przygasły)... Dwa razy
    była polowa msza święta - 2000 i 2001 r. (co już też wcześniej pisałem)... A
    droga krzyżowa w parafii... Owszem jest, ale jej trasa wiedzie od kościoła przy
    ul. Janosika do szpitala im. Sonnenberga i odbywa się w wielkim tygodniu, ale w
    środę! O okolicznościach powstania tej tradycji zresztą także niegdyś tu pisałem.
    Natomiast omyłka redaktorów dała mi pewną myśl... Może by tak zapytać
    proboszcza, czy nie zmienić trasy drogi krzyżowej, by kończyła się właśnie przy
    wspomnianej kapliczce? Miejsce to jest szczególne - granica parafii stokowskiej
    i mileszkowskiej, a przecież od Mileszek parafię stokowsko- sikawską (z
    inicjatywy proboszcza Nadolskiego) wydzielono (o tym też nawet wcześniej
    nadmieniłem).

    Pozdrawiam....
  • Gość: kl10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 13:58
    "jestem za młody". Stokowcu miły mnie też od początku powalasz swoją
    wiedzą. Byłam pewna, że jesteś miłym, starszym panem, który z
    zamiłowania albo zawodu jest historykiem! A tu proszę miły, młody
    człowiek. Dziecko drogie to ile ty masz lat, jeżeli można spytać.
    Czy chodziłeś do podstawówki na Stokach?
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.09, 20:29
    Chodziłem na Górkę. Dokładnie przez sześć lat. Ukończyłem ją w wyjątkowym roku -
    dwutysięcznym. A więc jestem drugim z roczników objętych wielką reformą
    edukacji, która weszła w życie razem ze zmianami administracyjnymi, w służbie
    zdrowia i prawie emerytalnym, i urodziłem się 14 tygodni przed dniem, w którym
    Jan Paweł II odwiedził nasze miasto.
    Dzięki wymienionej wyżej reformie mogłem pójść do gimnazjum. Zakręty życiowe
    sprawiły, że uczęszczałem do obu gimnazjów znajdujących się na terenie osiedla
    administracyjnego Stoki (na Grembachu i Sikawie).

    Moje zamiłowanie do Stoków wynikło z wielu czynników. Ale jest jeszcze tyle
    rzeczy, które chciałbym poznać...
    Ostatnio na naszej klasie wypatrzyłem zdjęcie naszej podstawówki sprzed ponad
    40 lat, gdy drzewa w parku były malutkie.... Widok ze Stoków na miasto musiał
    być wtedy wyjątkowy...
    Dzisiaj ta okolica się sporo zmieniła. Pojawili się nowi ludzie, których często
    podróżujących samochodem, nie sposób poznać...
    Pewnego dnia przechodziłem sobie pośród kilku nowych domów. Zaciekawił mnie
    fakt, że jest na Stokach miejsce, które przynależy do osiedla administracyjnego
    Dolina Łódki, jednocześnie będąc na terenie obszaru Systemu Informacji Miejskiej
    - Stoki (co uwidacznia nowa tabliczka adresowa). Mając akurat aparat,
    sfotografowałem tąż tabliczkę. Po chwili ze sporym przerażeniem wybiegła z domu
    dość młoda kobieta, pytając z pretensjami w głosie: co robię i w jakich celach?
    Po prostu Ta Pani nie znała mnie, i zapewne bała się o siebie i dom...
    Przeprowadzając już nie raz na studiach inwentaryzacje urbanistyczne napotykałem
    się na podobne zachowania (co po części rozumiem)... Jednak, smutno mi, że na
    moich kochanych Stokach spotkało mnie coś takiego... Jedyny wniosek - poświęcać
    troszkę więcej czasu na poznawanie samych ludzi...aniżeli tylko obiektów,
    przedmiotów i całej historii...
  • Gość: kl10 IP: 193.189.116.* 17.03.09, 22:46
    No właśnie. Teraz ludzie z przerażeniem patrzą na nieznane osoby. A
    pamiętam czasy, kiedy drzwi zamykało się tylko na noc. Cały dzień
    były otwarte, nawet jak wyskakiwało się na chwilę do sklepu. Ludzie
    się nie bali siebie. Jakoś nie słyszałam o kradzieżach. A teraz
    nawet furtki potrafią ukraść, rower spod drzwi. Oj zmieniają się pod
    tym względem Stoki.
  • Gość: nie-stokowiec IP: *.cust.tele2.pl 18.03.09, 23:04
    A jak tam sprawa smieci? Nie rusza was? Czy kto widział zwały potłuczonych
    flaszek, papierzysk etc wokól stadionu. WSTYD DLA STOKÓW!
  • Gość: Stokowiec IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.09, 23:28
    Wokół stadionu jest wiele "różnych pozostałości". Część po pracach prowadzonych
    na samym obiekcie. Część po tym, jak to w zeszłym roku telewizja TOYA prowadziła
    swoją sieć na "górne bloki".
    Ale może się cosik w tej materii, w tym roku zmieni.

    Pozytywny element, to fakt, że po raz kolejny Urząd Miasta przyznał środki na
    inwestycje zgłoszone przez radę osiedla do konkursu. Wyniki tutaj:
    bip.uml.lodz.pl/_plik.php?id=17100
    Jest za co kontynuować przebudowę stadionu. Więc, z zachowaniem trochę
    cierpliwości, zapewne niedługo doczekamy się eleganckiego obiektu....
  • Gość: stokowianka IP: *.internet.piotrkow.pl 22.03.09, 20:43
    witam, serdecznie, wczyuje sie w wasza dyskusję, i powiem szczerze
    nie bardzo rozumiem, ja mieszkałam na stokach wiele lat, kończyłam
    tam szkołę i teraz bardzo tęsknie za tą okolicą za cudownym parkiem,
    polami po których spacerowałam z psem, za klimatem GÓRKI, niewiele
    jest takich miejsc...
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 13:45
    Jak Państwu zwirowało w głowie od powietrza wiosennego podczas
    spacerów po parku na Stokach - to polecam teks obserwatora100..0.
    Tekst pt:"panie Prezydencie" zamieszczony jest w dziale "Łódź" (?).
    Zbiorę się to rozwinę co ciekawsze spostrzeżenia.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 08:21
    Odcinek I
    Obserwator trafił na samego "prezesa", jest to ważne bowiem od 2006
    roku osiedlem rządzi spóldzielnia pracy im "Tatuś i Córuś". Czym dla
    świata zapisała się córuś to nie wiem ale Tatuś jest postacią w
    miarę znaną w mieście; ze swego pisarstwa i na osiedlu z zapędów
    budowlanych. To dzięki niemu w połowie lat 90-tych ub wieku gmina
    straciła olbrzymie środki z funduszy FAHRE budując kotłownie na
    terenie osiedla Stoki mogącą obsłużyć, no tak z połowę Teofilowa,
    ciepło było tak drogie, że szybki niemal wszystkie budynki
    usamodzielniły się.
    A środki z unii poszły w krzaki.
    Ale "prezes" swoich ambicji nie zaspokoił i postanowił dokończyć
    zaczętą kiedyś w epoce głębokiego Gomułki budowę boiska sportowego.
    zapisał się do samorządu czytaj Rady Osiedla. Tak takze długo nikt
    przy zdrowych zmysłach nie chciał o tym pomyśle słyszeć.
  • Gość: sikawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 11:40
    odcinek II
    Prezes w radzie.
    Jak pomyślał tak zrobił.W tych latach skończył się samorząd lokalny,
    do wyborów startoowało parę list politycznych, chociaż prezes to
    komuch do szpiku kości to załapał się z LPR.
    Skład ówczesnej rady był mniej wiecej porówno kierownictwo
    powierzono Sikawie.
    Ustalili na jednym z pierwszych zebrań, że politykę odstwią na bok a
    zabiorą się za budowę kanalizacji i wodociągów w osiedlu.
    Oczywiście "prezes" miał inną wizję zakończył budowę kotłowni i
    wojny o koszty ciepła wobec tego trzeba było gdzie indziej zmarnować
    nasze podatki.
    Wpadłm na pomysł budowy boiska.
    Wówczas członkami rady byli samorządowcy i nikt normalny bzdór nie
    słuchał. Prezes porykiwał, straszył i starał się znaleść poza
    osiedlem sojuszników dla swego pomysłu. Praktycznie polegało to na
    oczernianiu wszystkich przeciwnych budowie. Głównie tego (tych)z
    Sikawy. Przez całą kadencję wybudowali kanalizację niemal na całym
    osiedlu osiedlu. A Prezes nawiazywał sojusze.
    cdn
  • Gość: Stokowiaczek IP: *.toya.net.pl 04.05.09, 15:22
    Jakoś na poprzednią Radę Osieda nie zebrałeś sie na odwagę żeby iść
    i wylać swe jady i żale. Dziś masz kolejną szansę :)
    Ciekawe czy jesteś taki mocny w gębie jak w anonimowym tekście na
    forum

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.