• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wierszyki Tuwima Dodaj do ulubionych

  • 05.12.01, 20:58
    Kartka z dziejow ludzkosci
    -----------------------------

    Spotkali sie w swieto o piatej przed kinem
    Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

    Tutejsza idiotko - rzekl kretyn miejscowy -
    Czy pragniesz pojsc ze mna na film przebojowy?

    Miejscowa kretynka odrzekla: - Z ochota,
    Albowiem cie kocham, tutejszy idioto.

    Wiec, kretyn miejscowy usmiechnal sie slodko
    I poszedl do kina z tutejsza idiotka.

    Na milym macaniu splynela godzinka
    I byla szesliwa miejscowa kretynka.

    Az wreszcie szepnela: - Kretynie tutejszy!
    Ten film, mam wrazenie, jest coraz nudniejszy.

    Wiec poszli na sznycel, na melbe, na winko,
    Miejscowy idiota z tutejsza kretynka.

    Nastepnie sie zwarli w uscisku zmyslowym
    Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.

    W ten sposob dorobia sie corki lub syna:
    Idioty, idiotki, kretynki, kretyna,

    By znowu sie mogli spotykac przed kinem
    Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 05.12.01, 22:03
      :-)
      Czy on tak zanim stal sie dyzurnym stalinowcem?
      • 05.12.01, 23:02
        A co to znaczy "stalinowiec"?
        Pozdrawiam
        • Gość: flip IP: *.p.lodz.pl 07.12.01, 17:59
          Podobno pisywal w "Problemach" niezle kawalki przed 1953 rokiem.
      • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 11:01
        REWANŻ SENTYMENTALNY
        Rzecz między nami była cicha,
        Bez żadnych słów.
        Westchnąłem Panią jak się wzdycha
        Gałęzią bzów.

        Spojrzała Pani tak promiennie,
        Że obiecuję najsolenniej:
        Gdy tylko ujrzę gałąź bzów,
        Na przyszłą wiosnę, westchnąć znów...
        I to znamiennie...
    • 07.12.01, 12:31
      Moj Dzionek
      -------------------------

      Ledwo sloneczko uderzy
      W okno zlocistym promykiem,
      Budze sie hozy i swiezy
      Z antypanstwowym okrzykiem.

      Zanurzam sie az po uszy
      W milej moralnej zgniliznie
      I najserdeczniej uwlaczam
      Bogu, ludzkosci, ojczyznie.

      Komunizuje godzinke,
      Zatruwan ducha, a pozniej
      Albo szkaluje troszeczke,
      Albo, gdy swieto jest, bluznie.

      Zasmiecam jezyk z luboscia,
      Znieprawiam, do zlego kusze,
      Zakusy mam bolszewickie
      I sacze jad w mlode dusze.

      Czasem mnie wujcio odwiedza,
      Mily, niechlujny staruszek,
      Czytamy sobie, czytamy
      Talmudzik, Szulchan-Aruszek.

      Z wujciem, jewrejem brodatym,
      Emisarjuszem sowietow,
      Spiewamy pierwsza brygade,
      Chodzimy do kabaretow.

      Od oficerow znajomych
      Wyludzam w czasie kolacji
      Sekrecik jakis sztabowy
      Lub planik mobilizacji.

      Czesto mam misje specjalne
      To w Druskienicach, to w Kielcach
      I wywrotowcow werbuje
      Na rozkaz Moskwy do Strzelca.

      Do dumu wracam pogodny,
      Lekki jak mala ptaszyna,
      W cichym mieszkaniu na Chlodnej
      Czeka drukarska maszyna.

      Odbijam sobie, odbijam
      Zielone dolarki sliczne,
      Komunistyczna bibule,
      Broszurki pornograficzne.

      A potem mala orgijka
      W ramionach plomiennej Chajki!
      (Mam w domu taka sadystke
      Z odeskiej czerezwyczajki.)

      I choc mam milion rozkoszy
      Od Chajki krwawej i ryzej,
      To ciezko mi! Nie ma w sercu,
      Lecz w prost przeciwnie nizej.

      Niech sie ciezarem tym ze mna
      Podzieli ktory z rodakow!
      Moj Boze, iluz tam siedzi
      Glupich endeckich pismakow!
    • Gość: Kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 17:22
      Z dedykacja dla Ninny za piekny Tuwimowski watek


      PO USZY
      Cenię urok jej wytwornej duszy,
      Czar, subtelność i mnóstwo kultury.
      Zakochany w niej jestem po uszy
      (Oczywiście: mierząc od góry).
    • Gość: mch IP: *.pai.net.pl 07.12.01, 19:59
      Co to zlot poetów?

      Tuwim ma u mnie duży + , bo też lubił tramwaje :-)
      • 08.12.01, 01:44
        Gość portalu: mch napisał(a):

        > Tuwim ma u mnie duży + , bo też lubił tramwaje :-)

        I konie na dachu :-))))
        pozdr.

      • 14.12.01, 11:24
        Gość portalu: mch napisał(a):

        > Co to zlot poetów?
        >
        > Tuwim ma u mnie duży + , bo też lubił tramwaje :-)

        I lokomotywy :)
    • Gość: kuba IP: *.interkam.pl 07.12.01, 22:02
      Bardzo polecam opracowanie Tadeusza Januszewskiego ze zbiorów Tomasza Niewodniczańskiego
      w Bitburgu / Wiersze , Kabaret, Artykuły, Listy/
      " Julian Tuwim
      Utwory nieznane"
      z 1999 r
      • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 22:27
        Z powyższego zbioru cos ladnie zbudowanego( i przy tym milego) ale jednak co za
        konstrukcja!

        BEZSENNOŚĆ
        Tęskniłem za panią.Nie spałem przez panią.
        Już drugą przez panią mam noc nie przespaną!
        I kocham cię (nie śpiąc) Jak Katull swą Leśbię.
        Przyjdź! Połóż się przy mnie! Niech wreszcie się prześpię.
      • Gość: Krzysia IP: *.telia.com 07.12.01, 22:28
        Tuwim to wspanialy poeta. Badzmy z niego dumni, my lodzianie!
        • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 22:34
          Gość portalu: Krzysia napisał(a):

          > Tuwim to wspanialy poeta. Badzmy z niego dumni, my lodzianie!

          Bo Tuwim jest dobry na wszystko
          Jot.Tuwim na drogę za śliską
          Jot.Tuwim na stopę za niską
          Jot.Tuwim podniesie ci ją... Pa ra ra ra ra



    • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 11:30
      IRYSY
      Ciemnych irysów dostałam pęk,
      Nie wiem, od kogo.
      Serce me drżący ogarnął lęk,
      Ciemnych irysów dostałam pęk
      I patrzę na nie z dziecinną trwogą:
      „Co też te kwiaty mi przynieść mogą?”
      - Lęk.

      I list dostałam. Słowa „Bez słów"
      Jeno w nim były.
      ...Jak tchnienie dawnych najdroższych bzów
      Żal mi przyniosły słowa: „Bez słów"...
      Śród wspominania słodkiej bezsiły
      Znów mi się oczy Twoje przyśniły,
      Znów...
    • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 15:50
      REWANŻ SENTYMENTALNY
      Rzecz między nami była cicha,
      Bez żadnych słów.
      Westchnąłem Panią jak się wzdycha
      Gałęzią bzów.

      Spojrzała Pani tak promiennie,
      Że obiecuję najsolenniej:
      Gdy tylko ujrzę gałąź bzów,
      Na przyszłą wiosnę, westchnąć znów...
      I to znamiennie...
    • 10.12.01, 17:37
      Raport
      -------------------------

      O film, panie ministrze,
      Obrazili sie wachmistrze,
      O wiersz, panie generale,
      Obrazili sie kaprale;
      O artykol w tygodniku -
      Ordynasi, panie pulkowniku;
      O piosenke, panie majorze,
      Zony sierzantow w Samborze;
      W radio byla audycja:
      Obrazila sie policja.
      Dalej - studenci
      Sa do zywego dotknieci;
      Dalej, ksieza z Plockiego
      Dotknieci sa do zywego.
      Nastepnie szewcy w Kutrnie
      Obrazili sie okrutnie.
      Nastepnie - zwiazek akuszerek
      Ma ciezkich zarzutow szereg:
      Ze to swawolnowc, frywolnosc,
      Bezczelnosc, moralna trucizna,
      Ze w ten sposob zginie ojczyzna!...
      ...A poza tym - jest w Polsce wolnosc.

      -----------------------------------------
      Jak ja to widze, to Tuwim moglby zyc dzisiaj i w dalszym ciagu mial by racje...
      hehe.

      Jakos wstydza sie jego "frywolnijszych" wierszykow.

      A sam Tuwim jest niesamowity.. :o)

      NINNA
    • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.01, 22:20
      Rzuciłbym to wszystko, rzuciłbym od razu,
      Osiadłbym jesienią w Kutnie lub Sieradzu.

      W Kutnie lub Sieradzu, Rawie lub Łęczycy,
      W parterowym domku, przy cichej ulicy.

      Byłoby tam ciepło, ciasno , ale miło.
      duzo by sie spało, często by się piło.

      Tam koguty rankiem na opłotkach pieją
      Tam sąsiedzi dobrzy tyja i głupieją.

      Poszedłbym do karczmy , usiadłbym w kąciku
      Po tym, co nie wróci , popłakał po cichu.

      Pogadałbym z Tobą przy ampułce wina :
      "No , i cóż, kochana? Cóż, moja jedyna?

      Żal ci zabaw , gwaru, tęskno do stolicy?
      Nudzisz sie tu pewno w Kutnie lub Łęczycy?"

      Nic bys nie odrzekła, nic, moja kochana,
      Słuchałabyś wichru w kominie do rana...

      I dumała długo w lęku i tęsknicy:
      -Czego on tu szuka w Kutnie lub Łęczycy?
    • 14.12.01, 11:30
      A ja lubie wiersze Tuwima, z Kwiatami Polskimi na czele. Trudno powiedzieć, ze
      Tuwim był dyżurnym stalinowskim poetą. Chyba nie ma poety żyjącego w czasach
      stalinowskich w Polsce, który by nie napisał wiersza chwalącego socjalizm,
      komunizm i ojca narodów
    • 14.12.01, 11:40
      było jeszcze coś takiego:

      Najpierw zaszło słońce
      Potem zaszedł fakt,
      A w rezultacie i ona.

      pzdr
    • 14.12.01, 11:59
      Choinka

      Ziemio, ziemiątko,
      Nocą nad łóżkiem
      Świecisz i krążysz
      Różowym jabłuszkiem.
      Sny wyogromniały,
      Ziemio, zieminko,
      Wszechświat stał w pokoju
      Świąteczną choinką.
      Ziemio, ziemeczko,
      Dróżki gwiaździste
      Po gałązkach błyskały
      Mlekiem wieczystem.
      Trzaskały świeczki,
      Świerkowe świerszcze,
      Anioł zaniemówił
      Najpiękniejszym wierszem.

      Julian Tuwim


    • 14.12.01, 12:02
      Zmęczony burz szaleństwem
      Mais, vrai, j'ai trop pleurt!
      Rimbaud

      Zmęczony burz szaleństwem, jak statek pijany,
      Już niczego nie pragnę, jeno wielkiej ciszy
      I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,
      Kogoś, kto ma bezsłowną tęsknotę usłyszy;

      Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi,
      Iżbym w spokoju bożym wypoczął po męce,
      Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi,
      Kładąc na moje oczy miłosierne ręce.

      Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
      Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie.
      I wiem, że zawsze trafię, którą pójdę drogą,
      Bo wszystkie drogi moje prowadzą do Ciebie.

      Julian Tuwim
    • Gość: kuba IP: *.waw-smy.leased.ids.pl 14.12.01, 17:18
      Jest w Łodzi takie magiczne miejsce gdzie zawsze można odczuwać obecność tego
      łódzkiego,wspaniałego poety.Zawsze kiedy przechodzę Andrzeja / koło tablicy
      pamiątkowej / koło domu gdzie mieszkał to czuję jego obecność, w przenośni
      oczywiście.
    • Gość: Saper IP: *.toya.net.pl 14.12.01, 23:36
      Ogromnie się cieszę, że wśród forumowiczów jest tylu miłośników Mistrza. Bardzo
      przyjemnie zrobiło mi się w serduszku, jak przeczytałem wszystkie wypowiedzi.
      Tym bardziej, że "...dzień dzisiaj taki śnieżny..." Pozdrawiam wszystkich
      chorych na Tuwima.
      • Gość: kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 00:41
        Julian Tuwim
        MILCZĄC
        Zakochanemu tak szczęśliwie ,
        Tak nieszczęśliwie , jak ja umiem ,
        Najlepiej spędzić noc w zadumie .
        Nad czym ? Nad niczym . Ale tkliwie .
        Między zachodem a jutrzenką
        Wdać się w milczenie , jak w rozmowę ,
        I powtarzać w myśli - Norwidowe :
        " Nic od ciebie nie chcę , śliczna panienko "...
        • Gość: Saper IP: *.toya.net.pl 15.12.01, 15:52
          J.T.
          Przypomnienie

          Miałem słoneczny gościniec
          I biały, cudny dom...
          Smutno jest sercu mojemu,
          Smutno jest moim snom...

          I było okno w mym domu
          Za dawnych, dobrych lat,
          Patrzałem sobie, patrzałem
          W daleki, cichy świat...

          Może tam byłem dzień jeden,
          A może cały wiek...
          Wiem tylko, że kiedyś rano
          Bieluchny opadł śnieg.

          I śnieżnie, biało, dziecinnie
          W słońcu się śmiał mój dom!
          Smutno jest sercu mojemu
          I dawnym, białym snom...


          Lubię zimę, choć jest taka smutna...
    • 20.12.01, 14:46
      SIC
      -------------------
      Szla Nowym Swiatem z pieskiem
      (Ratlerek. Wabil sie "Smyk"),
      Oczy miala niebieskie,
      A piesek - czarne (sic).

      Widze - dziewczyna klasa,
      I wdziek, i urok, i szyk...
      - "Przepraszam, jaka to rasa?"
      Odrzekla: "Ratler" (sic).

      - "Ratler? To dziwne", wtracam,
      "Myslalem, ze Fiat lub Buick"...
      Mruzac oczeta od slonca
      Szepnela: "Mozliwe"... (sic).

      Chwycilem dziewcze za biodro
      (Moj stary nerwowy tik),
      Spojrzala slodko i modro,
      A piesek - zaszczekal (sic).

      - "Czy chcesz byc moja"? Chciala
      Swiat mi sprzed oczu znikl!
      Co wszystko co moga dwa ciala!
      Nie liczac pieska (sic).

      Chwila pedzila za chwila:
      To calus, to wodki lyk.
      "Kocham cie, kocham, Marylo".
      Maryla jej bylo (sic).

      Rozkosza nienasycony,
      Jak dzik, jak zbik i jak byk
      Wylem: "Co znacza miliony,
      Kiedy mam ciebie!!" (sic).

      A mily piesek w kaciku
      Usmiechnal sie na ten krzyk,
      Cos sobie mruknal po cichu
      I pondiosl nozke i... (sik).

      ;o)
    • 20.12.01, 14:49
      NA PEWNEGO ENDEKA
      CO NA MNIE SCZEKA
      --------------------

      Proznos repliki sie spodziewal,
      Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
      Nie powiem nawet: "Pies cie j...l" -
      Bo to mezalians bylby dla psa.
    • Gość: Kasia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 21:21
      Julian Tuwim
      Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy
      bliźnich, aby go w dupę pocałowali

      Apsztyflkanci grubej Berty
      I katowickie węglokopy,
      I borysławskie naftowierty ,
      I lodzermensche, bycze ch³opy,
      Warszawskie bubki, żygolaki
      Z szajką wytwornych pind na kupę,
      Rębajły, franty, zabijaki,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Izraeliccy doktorkowie,
      Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
      Co w Bochni, Stryju i Krakowie
      Szerzycie kulturaln¹ francę !
      Którzy chlipiecie z "Naje Fraje"
      Swą intelektualną zupę,
      Mądrale, oczytane faje,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item aryjskie rzeczoznawce,
      Wypierdy germańskiego ducha
      (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
      Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
      Karne Pętaki i szturmowcy,
      Zuchy z Makabi czy z Owupe,
      I rekordziści i sportowcy ,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Socjały nudne i ponure,
      Pedeki, neokatoliki,
      Podskakiwacze pod kulturę,
      Czciciele radia i fizyki,
      Uczone małpy, ścisłowiedy,
      Co oglądacie świat przez lupę
      I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item ów belfer szkoły żeńskiej,
      Co dużo chciałby, a nie może,
      Item profesor Cy... wileński
      (Pan wie już za co, profesorze!)
      I ty za młodu niedorżnięta
      Megiero, co masz taki tupet,
      Że szczujesz na mnie swe szczenięta,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item Syjontki palestyńskie,
      Haluce, co lejecie tkliwie
      Starozakonne łzy kretyńskie,
      Że "szumią jodły w Tel-Avivie",
      I wszechsłowiańscy marzyciele
      Zebrani w malowniczą¹ trupę,
      Z byle mistycznym kpem na czele,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę

      I ty fortunny skurwysynu
      Gówniarzu uperfumowany
      Co splendor oraz spleen Londynu
      Nosisz na gębie zakazanej
      I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
      A srać chodziłeś pod chałupę
      Ty, wypasiony na Ikacu
      Całujcie mnie wszyscy w dupę

      Item ględziarze i bajdury,
      Ciągnący z nieba grubą rentę,
      O, łapiduchy z Jasnej Góry,
      Z Góry Kalwarii {parchy święte,
      I ty, księżuniu, co kutasa
      Zawiązanego masz na supeł,
      Żeby ci czasem nie pohasał,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      I wy, o których zapomniałem,
      Lub pominąłem was przez litość,
      Albo dlatego, że się bałem,
      Albo, że taka was obfitość,
      I ty, cenzorze, co za wiersz ten
      Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
      Iżem się stał świńtuchów hersztem,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę!...
    • 20.04.02, 17:09
      Do dzisiejszego dnia bardzo pasuje mi jeden z wierszy Tuwima, pozwólcie, że go
      tu przedstawię.

      "Kwiecień"

      O, świecie! O, dniu promnienny!
      Jak w trawie, chodzę w wiośnie!
      Zielny krawat wiosenny
      Łodygą z serca rośnie.

      Mój długi cień na asfalcie
      Pławi się w złotych promieniach,
      Znów chodzę w rozpiętym palcie
      I trzymam ręce w kieszeniach.

      Chodzę życzliwy, łaskawy,
      Z czerwonym goździkiem w klapie,
      Przed szybą każdej wystawy
      Przystaję jak miejscy gapie.

      Przyglądam się byle czemu
      Z radością niewysłowioną,
      Dziękuję słońcu ciepłemu
      I wiewom, co wonnie wioną.

      Kiwa się głowa szczęśliwa,
      O goździk nosem potrąca
      I niucha wiosny zażywa
      Beztroska, promieniująca...

      Kwicień kołuje mi w głowie,
      Świat ze mną kołuje cały!
      Idź, palnij za moje zdrowie
      Kielich siarczystej gorzały!


      ech - wiosna....
      pozdrawiam 8-?
      • 20.04.02, 17:14
        Och dzieki. wprawiles mnie w radosc tym wierszykiem.. :o)

        NINNA
    • 21.04.02, 14:11
      Miłej lektury ;-)



      PURS
      Rozporządzenie

      $1. W celu roztoczenia opieki i kontroli nad niewyzyskaną dotychczas dla celów
      ogólnopaństwowych dziedziną podświadomą życia psychicznego obywateli
      Rzeczypospolitej - ustanawia się Państwowy Urząd Rejestracji Snów.
      $2. Wszyscy obywatele Rzeczypospolitej bez różnicy płci i wyznania, od piątego
      roku życia wzwyż, obowiązani są co rano meldować w komisariacie treść i
      dokładny przebieg swoich snów. Meldunki Przyjmować będzie i zapisywać
      przydzielony do każdego komisariatu urzędnik PURS-u. Osoby wojskowe składają
      zeznania u dyżurnego oficera komendy garnizonu.
      $3. Za sen uważa się to, co się śni, roi, wzgl. marzy w czasie nieprzytomności
      i bezwładu podczas czynności polegających na spaniu.
      $4. Kto świadomie lub podświadomie wprowadziłby władzę w błąd, składając
      zeznania nie odpowiadające prawdzie, podlega grzywnie od 5 do 3000 złotych,
      przy czym kwestię prawdziwości złożonego zeznania rozstrzyga PURS.
      $5. Każdy obywatel Rzeczypospolitej zaopatrzony będzie w "Książeczkę snów",
      którą obowiązany jest nosić stale i okazywać na każde żądanie policji oraz
      agentów PURS-u. W książeczce snów notowane są każdorazowe wyniki zeznań oraz
      opinia władzy o takowych.
      $6. Komisja opiniująca, złożona z dwóch urzędników PURS-u, komisarza policji,
      lekarza i obserwatora, wyznaczać będzie co rok pierwszego stycznia nagrody lub
      kary za całokształt działalności sennej.
      $7. Pierwszeństwo mają sny polityczne, patriotyczne, państwowotwórcze,
      batalistyczne oraz reprezentujące ideologię Rządu Rzeczypospolitej. Przy
      składaniu zeznań o snach powyższego charakteru konieczne jest potwierdzenie
      dwóch wiarygodnych świadków.
      $8. Sny antypaństwowe, wywrotowe, lubieżne, podburzające jedną część ciała
      przeciw drugiej, zagrażające ustrojowi państwa lub moralności publicznej oraz
      sny przekraczające zdolności wyobraźni komisji podlegają opodatkowaniu, przy
      czym komisja zastrzega sobie prawo do uzasadnionego podejrzenia, iż miały one
      miejsce, choćby zeznający twierdził, że śnił w myśl $7.
      $9. Zabrania się mówić przez sen.
      $10. Wszystkie znajdujące się na terenie Rzeczypospolitej senniki egipskie
      (wzgl. chaldejskie lub arabskie) mają być w ciągu trzech dni złożone w
      wojewódzkich urzędach cenzury państwowej w celu ostemplowania.
      $11. Zabrania się prywatnego opowiadania snów.
      $12. Wszelkie zażalenia składać można w PURS-ie, w dziale "Zmór i koszmarów".
      $13. Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem dzisiejszym.
    • 04.05.02, 18:00
      Tym razem przygotowałem coś specjalnie dla Geo :)))))

      "Do krytyków"

      A w maju
      Zwykłem jeździć, szanowni panowie,
      Na przedniej platformie tramwaju!
      Miasto na wskroś mnie przeszywa!
      Co się tam dzieje w mej głowie:
      Pędy, zapędy, oognie, ogniwa,
      Wesoło w czubie i w piętach,
      A najweselej na skrętach!
      Na skrętach - koliście
      Zagarniam zachwytem ramienia,
      A drzewa w porywie natchnienia
      Szaleją wiosenną wonią,
      Z radości pęka pąkowie,
      Ulice na alarm dzwonią,
      Maju, maju!--
      Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,
      Wielce szanowni panowie!...

      Pozdrawiam 8-?

      • 04.05.02, 19:14
        DZIĘKI! :)
        ech...oczarował mnie:)
        tez bym tak chciał...niestety nie ma już rpzedniej platformu tramwaju:(

        ale i tak miło "powspominac" :)
    • 09.05.02, 18:20
      Byłem dziś u dentysty, i przypomniał mi się taki wiersz....

      "Dentysta"
      Torturą nie nastraszysz! Średniowiecze, Chiny,
      Szczur w brzuchu, ołów w gardło, igły za paznokcie -
      - Furda, gdy się rozdziawiam świdrowi maszyny
      I w poręcze fotelu osro wbijam łokcie!

      Żmijo z żądłem żelaznym, zajadła wiertarko,
      Śrubo w kość mąwkręcona pędzącym obrotem,
      Mrowiem ciareek piłując i zgrzytliwą tarką,
      Kiedyż pod nerw zajedziesz warczącym świergotem?

      Struną od pięt do czaszki, szytwniejszy od śmierci,
      Cały drgając przekrwionym, pulsującym włóknem,
      Czekam mózgiem kipiącym, aż się wessiesz, wwiercisz,
      gdy pod niebo zawyję i w sufit huknę!

      Wtedy , zwinny dentysto, skocz za mną pod pułap,
      Gdzie huśtam się jak małpa! - tam gębę otworzę!
      Stalowym chwytem cęgów kość krzyczącą ułap
      I wyłam mi ze szczęki rosochaty korzeń!

      A kiedy z żyrandola spadniemy zziajani,
      Skrwawieni i pijani jak kochanków dwoje,
      Mdlejąc ze szczęścia, szepnę miłośnie: "O, pani..."
      I , jak ząb, wyrwę z piersiwdzięczne serce swoje.

      Na szczęście obyło się bez rwania.... :)))
      Pozdrawiam 8-?
    • Gość: kasiaprim IP: *.pai.net.pl 09.05.02, 22:13
      • Gość: RE IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.02, 22:57
        Moi drodzy,
        prosze o wiecej wierszy Tuwima.To wzruszajace,ze lodzianie tak kochaja poezje
        swego ziomka.Tak,Tuwim byl czarodziejem slowa i rytmu.A ile w jego wierszach
        wdzieku!Pozdrawiam
        • Gość: Ballest IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.05.02, 09:39
          Sluchaj dzieweczko! -Ona nie slucha.
          Przesunal wiec reke od piersi do
          brzucha...
          Buch! Jak goraco!
          Uf! Jak goraco!
          Tyzes to w nocy? Tyzes Jasienku?
          Jam ci najdrozsza! Wiec wchodz
          pomalenku!...
          I wszedl w nia powoli, jak zolw ociezale
          Posunal - dwa razy - wolniutko, ospale.
          Szarpnela sie troche, przyciagnal z
          mozolem
          Nogami sie zaparl o krzeslo za stolem
          I zaraz przyspieszyl i gna coraz predzej
          I dudni i stuka, lomoce i pedzi
          A dokad? A dokad? A dokad? Na wprost!
          (kleczala wygieta w pozycji "na most")
          A on tak w te szpare, w ten tunel, w
          ten las
          I spieszy sie, spieszy by zdazyc na czas
          Az lozko turkocze i krzeslo tez puka
          A Jasiu ja puka i puka i puka
          Tak gladko, tak lekko, tak calem za cal
          Wyjmowal i wkladal ten narzad jak stal
          A ona spocona, zziajana, zdyszana
          Legla na plecach, uniosla kolana
          Zdziwiona tym wszystkim, co sie z nia
          dzieje
          Pyta sie Jaska, pyta i smieje
          A skadze, a jakze, a czemu tak gnasz!?
          A co to to, co to mi pchasz!?
          Ze wali, ze pedzi, ze bucha buch buch!
          Ach jakze, ach jakze ja lubie ten ruch
          I gna ja i pcha ja i akcje swa toczy
          I tloczy ja Jasiu uroczy, tloczy
          Nagle - swist!
          Nagle - gwizd!
          Buchnelo - Buch!
          I stanal juz ruch
          Oj gdzie mi zniknales
          Chce jeszcze Jasienku
          Probuje go znalezc reka po ciemku
          A on juz bez ducha, maly, skulony
          Spi nieboraczek, choc akt nie skonczony
          Wiec strzela biedna wokolo oczyma
          Dziwi sie temu co w rece trzyma
          I placze, narzeka na los swoj niewiesci
          I w koncu sie sama ze soba piesci
          A Jasiu? Znal prawdy nieznane dla ludu
          Przeczytal Wislocka i chcial teraz cudu
          Sadzil, ze starczy ta szybkosc, ten ruch
          Technika, pozycja i owo "buch buch"
          By zone rozpalic do ognia bialosci
          A ona pragnela tez innej milosci
          Milosci zawartej w spojrzenia iskierce
          Wiec Jasiu - procz kuski - miej takze
          rece!

          www.gliwiczanie.of.pl
          • Gość: kasiaprim IP: *.pai.net.pl 11.05.02, 13:56
            NA ZBYTNIE A NIEPOWŚCIĄGLIWE
            DZIWKOCHWALSTWO NASZEGO WIEKU

            Zanadto się z damą cacka
            Szarmancka brać literacka.

            Szmatławce i szewaliery
            Prawią jej same dusery.

            Dochodzą już do pzresady
            Te kąplemęty, lansady.

            Te sętymęty, czułości
            Przyprawić mogą o mdłości.

            Mizdrzy się w gracji i szyku
            Cicibey przy wersalczyku.

            Dla byle kapryśnej idiotki
            Madrygał ułoży słodki.

            Dla paru od wiersza groszy
            Płaszczy się mdleje z rozkoszy.

            Wpadają w achy i ochy
            Na widok pończochy pieszczochy.

            Piszczą "sylwuple, żewupry!"
            Bałwany i wiercikupry.

            Na widok pyjamy damy
            Piszczą te chamy reklamy.

            Dlaczego chwycił szał cię,
            Gdyś ujrzał kretynkę w aucie?

            Czego się cieszysz, Mojsie,
            Że dziwka siedzi w rolls-roysie?

            "Urocza Bebi Pipi
            w yahcie na Missisipi".

            "Zmysłowa Dudu Papa
            Jej uśmiech, pies i kanapa".

            "Feteryczna Elli Belli
            Pije kawę w kąpieli".

            Czego migdalisz się, chłopie,
            Że dziwka kawsko żłopie?

            Że w wannie niby? To o to
            Tak się wygłupiasz idioto?

            Sam lepiej idź do łaźni
            I już się więcej nie błaźnij.



          • Gość: kasiaprim IP: *.pai.net.pl 11.05.02, 14:01
            Ona
            Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia).
            Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena.
            - Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
            Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.

            I przyłożyła ręce do tłukącej skroni,
            I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
            A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
            I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.

            Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
            Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy).
            Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła.
            (Uwypuklone piersi drażniły mi oczy).

            Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
            (Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
            Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
            I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--"





    • Gość: kasiaprim IP: *.pai.net.pl 11.05.02, 14:38
      Wspomnienie

      Mimozami jesień się zaczyna,
      Złotawa, krucha i miła.
      To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
      Która do mnie na ulicę wychodziła.

      Od twoich listów pachniało w sieni,
      Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
      A po ulicach w lekkiej jesieni
      Fruwały za mną jasne anioły.

      Mimozami zwiędłość przypomina
      Nieśmiertelnik żółty - październik.
      To ty, to ty moja jedyna,
      Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

      Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
      W parku płakałem szeptanymi słowy.
      Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
      Od mimozy złotej - majowy.

      Ach, czułymi, przemiłymi snami
      Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
      W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
      Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką...




  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.