urząd skarbowy- w jakim czasie zwraca kase? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy ktoś wie ile czasu maxymalnie ma US na zwrot nadpłaty podatku osobie fizycznej? składałam pita na koncu lutego... i nie mam zadnych wieści, ani wezwania na korekte.
    • 3 miesiace
      --
    • I obawiam się, że urząd zlekceważy tę kwotę i nie zwróci mi. A wyobraźmy sobie,
      że każdy pracujący Polak zapłacił pięć złotych więcej! No? Tak nie wolno
      postępować, Urzędzie! Czekam na mojego piątaka. Chcę kupić za niego dwa bilety
      mpk i pojechać na krańcówkę 99. Tam planuję wejść na Górę Śmieciową i sprawdzić
      z góry, czy w zbożu pojawiły się kręgi. Gdyby się nie pojawiły, pozostałe 20
      groszy rzucę prawą ręką przez lewe ramię, by powrócić na to miejsce czym
      prędzej. Następnie chcę obejrzeć zachód słońca i wrócić do domu. Urzędzie! Nie
      odbieraj mi marzeń i szansy na wypoczynek w okolicznościach przyrody!
    • PIT złożony był ostatniego dnia.
      Państwo oddało mi 162 złote z groszami.


      --
      Brite
      Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
      • Ileż to jest PITolenia się z podatkiem, z którego można by bez bólu zrezygnować.
        Zawracanie głowy wszystkim obywatelom, zmuszanie do wypełniania i wysyłania
        niepotrzebnych formularzy. Kolejarze, spawacze, nauczyciele, kierowcy, murarze,
        górnicy, hotelarze, listonosze, lekarze, piloci raz do roku stają się księgowymi
        (albo szukają pomocy) żeby wypełnić idiotyczne PIT-xx.

        Niestety, kolejne władze RP (i nie tylko, bo nie jesteśmy jedyną republiką
        socjalistyczną na świecie) utrzymują podatek od osób fizycznych tylko po to, aby
        raz do roku pokazać jakie są wspaniałomyślne i zwrócić obywatelowi jego
        pieniądze. (Ja dostałem 79 złotych). No i PIT jeszcze jest potrzebny do tego,
        żeby miała pracę odpowiednio wielka ilość urzędników skarbowych mielących kasę w
        tę i z powrotem.
        • No i nie odpowiedziałem na pytanie w wątku. Złożyłem (osobiście) PIT w
          pierwszych dniach marca, a pieniądze (przelewem na konto) dostałem mniej więcej
          2 tygodnie później.
        • A mógłbyś proszę wymienić wszystkie kraje, w których nie ma podatku dochodowego?
          Zaciekawiło mnie to.
        • > Ileż to jest PITolenia się z podatkiem, z którego można by bez bólu zrezygnować
          > Zawracanie głowy wszystkim obywatelom, zmuszanie do wypełniania i wysyłania
          > niepotrzebnych formularzy. Kolejarze, spawacze, nauczyciele, kierowcy, murarze,
          > górnicy, hotelarze, listonosze, lekarze, piloci raz do roku stają się księgowym
          > (albo szukają pomocy) żeby wypełnić idiotyczne PIT-xx.

          Płacenie podatków to przejaw patriotyzmu w czasach pokoju i dobrobytu. Wyraz
          troski o państwo.
          Prosze pamietać o tym, bo przelewanie krwi za kraj nie jest najlepszą formą
          umiłowania ojczyzny.
          --
          Szatani są czynni, żeby zagrozić krajowi
          • > Płacenie podatków to przejaw patriotyzmu w czasach pokoju i dobrobytu. Wyraz
            > troski o państwo.

            Tak. Zgadzam się w całej rozciągłości. Ale odprowadzaniem kasy i rozliczaniem
            się z państwem powinna zajmować się wąska grupa ludzi, przedsiębiorców.
            Zakładają oni firmy i dobrowolnie godzą się na przelewanie podatków, wypełnienie
            deklaracji, itd.

            Patriota powinien kupić towar i zapłacić sprzedawcy jednocześnie należny VAT.
            Podatek zostałby odprowadzony przez firmę sprzedającą. Obywatel płaci wtedy
            podatki i nawet ich nie widzi. Nie musi przeliczać, wysyłać, zastanawiać się.

            Być może VAT powinien być wyższy niż 22%. W zamian za to nie byłoby PITu.
            Państwo miałoby identyczne przychody (bo kasę ma głównie z VATu), a obywatel
            (czy nawet patriota) - święty spokój. System podatkowy byłby tak samo wydajny a
            prostszy.


            > Prosze pamietać o tym, bo przelewanie krwi za kraj nie jest najlepszą formą
            > umiłowania ojczyzny.

            Tu się zgadzam po raz wtóry.
        • Moment refleksji nad swoim stanem posiadania, przydatności dla społeczeństwa,
          wykorzystaniem własnego potencjału. Kilka mało skomplikowanych obliczeń.

          Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, może skorzystać z programików
          komputerowych, którym wystarcza przepisanie paru pozycji z kwitów, które
          dostajemy od pracodawcy, a resztę same wypełniają.

          Można też polecić rozliczyć się za nas pracodawcy.

          Można w końcu zwrócić się do przyjaciela, odgrzać stare stosunki z kimś
          bystrzejszym od siebie - to zawsze popłaca.
          A za drobną opłatą zrobi nam to fachowiec.

          Ja widzę same plusy.

          Tylko piątala mi żal. Ale jeszcze czekam.
          • No bez przesady, jeśli ktoś nie umie wypełnić głupiego formularza, to widocznie
            należy do grupy tzw. funkcjonalnych analfabetów.
              • Jestem przeciwny wypełnianiu PITów przez przeciętnego Kowalskiego przede
                wszystkim dlatego, że nie mówi się o tym w szkole na żadnej lekcji.
                Zmusza się młodych ludzi do rozbijania wierszy na elementy składowe i
                opowiadania, co autor miał na myśli, a wypełniania PITów się nie uczy.
                Podobnie powinno być z przepisami drogowymi, podstawowymi prawami i nakazami,
                etc. Polak kończąc szkołę kompletnie nie jest przygotowany do życia w
                społeczeństwie obywatelskim.

                --
                Brite
                Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
                • tylko że mnie ominęło bo dużo wagarowałam w liceum i do szkoły pretensji mieć
                  nie mogę.
                • A no widzisz, a niektórzy protestują przeciwko obowiązkowej maturze z
                  matematyki. I co - skończy taki człowiek liceum i nie będzie umiał przeprowadzić
                  prostych obliczeń. Inna sprawa, że Pan Minister Edukacji chętnie zastąpiłby
                  matematykę religią, najlepiej nie tylko na maturze, ale w ogóle wszystkie
                  godziny lekcyjne, ale tego na szczęście w najbliższych latach raczej nie zrobi.
                • brite napisał:

                  > Jestem przeciwny wypełnianiu PITów przez przeciętnego Kowalskiego przede
                  > wszystkim dlatego, że nie mówi się o tym w szkole na żadnej lekcji.

                  Bo naprawdę szkoda na to czasu w szkole.

                  Ustawa o PIT nie jest wiedzą. Można w szkole uczyć jakichś podstaw prawa,
                  umiejętności czytania ustaw. Ale wypełnianie PITów to nie jest wiedza.

                  Tak samo - na kursie prawa jazdy nie uczą (na ogół) skręcania z ul.Piastowskiej
                  w ul. 3 Maja... w Bielsku-Białej. Ale każdy kierowca to umie.


                  > Zmusza się młodych ludzi do rozbijania wierszy na elementy składowe i
                  > opowiadania, co autor miał na myśli, a wypełniania PITów się nie uczy.
                  > Podobnie powinno być z przepisami drogowymi, podstawowymi prawami i nakazami,
                  > etc. Polak kończąc szkołę kompletnie nie jest przygotowany do życia w
                  > społeczeństwie obywatelskim.

                  Społeczeństwo obywatelskie to jakiś mit. Ja chcę być odludkiem, a skutecznie mi
                  się to utrudnia. Chcę pracować i do nikogo się niepotrzebnie nie odzywać, robić
                  zakupy w hipermarketach (płacąc VAT!), a potem zamykać się w domu. Bez
                  telewizora, internetu ;) I nie chcę wiedzieć że jest jakiś rząd, premier, że
                  muszę się rozliczać z fiskusem.

                  Trochę przesadziłem, ale chodzi mi o prawo do życia poza państwem tak daleko jak
                  się da. A ustawa o PIT jest jedną z tych która to uniemożliwia.

                  ---

                  Przepisów ruchu drogowego używam codziennie. Nie można sobie wyobrazić życia bez
                  znajomości ich podstaw. Ale można naprawdę żyć nie rozliczając się raz na rok z
                  fiskusem.
            • markus.kembi napisał:

              > No bez przesady, jeśli ktoś nie umie wypełnić głupiego formularza, to widocznie
              > należy do grupy tzw. funkcjonalnych analfabetów.

              Po co go wypełniać? Żeby sobie niepotrzebnie usr.. życie?

              Obsługuję windows, linux, umiem całkować, radzę sobie z macierzami, odróżniam
              logarytm od tangensa:) PITa też bym się nauczył wypełniać, nie jestm analfabetą.
              Matematyka w tym jest żadna. Tylko jeśli mam robić coś, co jest w moim
              przekonaniu niepotrzebne, zaczyna mnie to mierzić i nie chcę tego umieć.
          • aaa202 napisała:

            > Moment refleksji nad swoim stanem posiadania, przydatności dla społeczeństwa,
            > wykorzystaniem własnego potencjału. Kilka mało skomplikowanych obliczeń.

            Każdy człowiek niech odda się refleksji kiedy chce, z własnej woli. A nie w
            nieprzekraczalnym terminie 30 kwietnia:)


            > Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, może skorzystać z programików
            > komputerowych, którym wystarcza przepisanie paru pozycji z kwitów, które
            > dostajemy od pracodawcy, a resztę same wypełniają.

            Oczywiście, to jest łatwe. Ale raz na rok trzeba sobie to wszystko przypominać,
            żeby za 2 dni znowu zapomnieć. Po co? Po co? Po co?


            > Można też polecić rozliczyć się za nas pracodawcy.

            Ale jeśli się pracowało w 2 miejscach, to już nie można polecić.


            > Można w końcu zwrócić się do przyjaciela, odgrzać stare stosunki z kimś
            > bystrzejszym od siebie - to zawsze popłaca.

            Odnowienie przyjaźni - to jedyna zaleta jaką widzę:)


            > A za drobną opłatą zrobi nam to fachowiec.

            Tylko po co? Po co?


            > Tylko piątala mi żal. Ale jeszcze czekam.

            Trzymam kciuki za rychłą wpłatę.
    • Nie pamiętam jak długo czekałem, ale mniej więcej około miesiąca, może 6
      tygodni. To znaczy pieniądze dostałem w połowie marca, a zeznanie podatkowe
      złożyłem jakoś tak w lutym.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.