Dodaj do ulubionych

1 Wrzesien 1939. Pamietajmy

01.09.07, 04:47
równo 68 lat temu Niemcy rozpoczęły atak na Polskę. Pamiętajmy o
tych wszystkich którzy bronili Polski i zapłacili za to największą
cenę. Pamiętająch o nich zróbmy coś dobrego dla kraju i
społeczeństwa bo jakze nasz wkład w Polske jest mały w porówaniu z
nimi.
Edytor zaawansowany
  • swidt 01.09.07, 05:26
    ..... NIECH SPOCZYWAJA W POKOJU !!! DZIEKUJEMY
  • zaden.login 01.09.07, 08:14
    "1 września", a nie "1 wrzesień". Pamiętajcie ale też i szanujcie to o co
    walczono. W tym także o to, żebyście mogli mówić teraz po polsku. Nie kaleczcie
    zatem na każdym kroku tego języka.

    Poza tym nawet logicznie jest bez sensu ta dziwna konstrukcja używana przez Was.
  • Gość: lodor1 IP: *.retsat1.com.pl 01.09.07, 09:24
    Nie tego języka tylko naszego języka!
  • Gość: 3grosze IP: *.toya.net.pl 02.09.07, 11:05
    Zadziwiajaco oszczednie gospodarujesz przecinkami ?!
    >Pamiętajcie ale też i szanujcie to o co
    > walczono.
    "Pamietajcie, ale tez i szanujcie to, o co walczono." Czy tak nie
    jest poprawniej? Ktos wie?
  • evonka 01.09.07, 09:40
    żeby zrobić dla kraju i społeczeństwa i dlaczego???
  • bryzolin 01.09.07, 09:43
    I większość myśli co by tu dziabnąć z majątku Tego Kraju dla siebie
    niż co by to zrobić dla Niego.
  • big_news 01.09.07, 10:14
    "Tego kraju".
    Takie określanie własnej ojczyzny, brzmi jak dla mnie niezwykle chłodno, żeby
    nie powiedzieć wręcz wrogo.
    Skąd się bierze taki dystans do Polski i jej obcesowe traktowanie?
    Czy nie można napisać: "naszego kraju"?
    Czy zaakcentowanie szacunku dla miejsca urodzenia i wszystkiego co z tym
    związane, jest obecnie obciachowe?
    Więcej atencji dla macierzy. Jak sami nie będziemy się poważać, to nikt nie
    będzie miał dla nas respektu.
  • bryzolin 01.09.07, 10:40
    Naprawdę nie spotkałem nigdy ludzi, którzy robią coś tylko
    dla "kraju" lub ojczyzny. Zawsze robią wszystko dla siebie,
    ewentualnie przy okazji jest to z pożytkiem dla kraju.
    Masz może jakiś przykład?
  • big_news 01.09.07, 10:57
    Ja o zupie, Ty o dupie.
    A co się tyczy przykładów, to można by je mnożyć bez końca.
    Starczy, że ktoś jest porządnym człowiekiem, że uczciwie pracuje lub uczy się,
    przyczyniając się jednocześnie do rozkwitu ojczyzny , że nie szkaluje własnego
    kraju wewnątrz, ani na zewnątrz.
    To są banały, wiem o tym, ale prościej nie da się o tym napisać.
  • aaa202 01.09.07, 13:27
    Nie uważam, żeby napisanie "Ten Kraj" było wyrazem dystansu, chłodu,
    czy obcesowego traktowania. Zwróć też uwagę na wielkie litery.
    Nieuzasadnione ortograficznie, a użyte.
    Przywalasz się.
  • big_news 01.09.07, 13:43
    Przywalam się, bo wciąż słyszę "ten kraj, w tym kraju, o tym kraju" itp. Drażni
    mnie to, tym bardziej, że szermują takimi określeniami ludzie, od których
    oczekiwałbym czegoś innego, bo to oni kształtują młodych. Dla mnie to słownictwo
    jest objawem w najlepszym razie przejawem przesadnego dystansu do własnej
    ojczyzny, bo nie chcę powiedzieć, że osoby w ten sposób się wypowiadające,
    zwyczajnie nie czują więzi z własnym krajem albo, co jeszcze gorsza, gardzą
    ojczyzną.
    Jak widzisz, ja też czasem potrafię wpisać się obowiązującą poprawność
    polityczną, zachowując wyjątkową wstrzemięźliwość;)
  • aaa202 01.09.07, 13:56
    Nie ma żadnego odcienia emocjonalnego w zwrocie "ten kraj". Może on
    posłużyć jako synonim słowa "Polska" na przykład. Neutralny
    stylistycznie synonim. Ani pogardliwy, ani wrogi, ani dystansujący.
  • big_news 01.09.07, 14:10
    Nie zgadzam się. Tzn. rozumiem, że można to podciągnąć pod to o czym piszesz,
    ale to jest raczej usprawiedliwianie... przegranej sprawy.
    Bo wszystko zależy od kontekstu.
    Wielokroć można słyszeć takie poślednie określenia, właśnie w szczególnych
    okolicznościach i dla podkreślenia swoiście rozumianego dystansu.
    Jak się np. słyszy czy czyta wypowiedzi różnych prominentnych ludzi dobiegające
    z zagranicy, a karcące Polskę za przewiny prawdziwe, ale i wydumane, jak się
    widzi w tv znaną osobistość, która z wielkim przekąsem mówi o Polakach, którzy
    nie dorośli, a nie rozumieją, bo są właśnie z Tego Kraju, to człowiek nie ma
    żadnych wątpliwości, że tego pana uwiera jego polskość. Warto czasem wsłuchać
    się w to co i jak niektórzy artykułują. Można się nieźle zdziwić.
  • aaa202 01.09.07, 14:23
    i tak nikogo nie przekonasz, że w bryzolinowym zwrocie jest jakiś
    przekąs. (Już spuściłeś z tonu, bo wcześniej była
    to 'wrogość', 'chłód', 'obcesowe traktowanie', 'dystans', 'wyraz
    pogardy'. Został 'przekąs'.)

    Ale ten kraj może być dumny ze swoich synów, którzy Rejtanem się
    kładą za zaimki;)

  • big_news 01.09.07, 14:30
    Ja nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać. Bo to się ma albo nie. Bo to
    się czuje lub nic a nic.
    Dam Ci taki nieco naciągany przykład. Ale tylko odrobinkę naciągany.
    Spróbuj mówić o swojej matce zamiast: "moja matka", "ta kobieta". Czujesz bluesa?
    A co do mojego spuszczania z tonu, wszak już pisałem, że potrafię zachować
    political correct. Czyż nie;)
  • aaa202 01.09.07, 14:45
    1. Większość myśli, co by tu dziabnąć z majątku mojej matki dla
    siebie, a nie co by zrobić dla niej.

    2. Większość myśli, co by to dziabnąć z majątku tej kobiety dla
    siebie, a nie co by tu zrobić dla niej.

    Przyznam, że nie zauważyłam w drugim zdaniu wrogości czy pogardy dla
    kobiety, która ma być obdziabana przez większość. Powiedziałabym
    nawet, że drugie zdanie, mimo, że w domyśle chodzi o 'moją matkę'
    zyskuje na uniwersalności, a użycie słowa 'kobieta' uruchamia od
    razu cały polski archetyp kobiety, wraz z jej ofiarnością, ufnością,
    nabytą lub wrodzoną bezradnością, "za mną nikt nie stoi!".
    Vide "Kobieta samotna" reż. A.Holland ;)
    Co więcej, gdybym chciała kogokolwiek poruszyć opowiadając, że ktoś
    chce obdziabać moją matkę, to wręcz używałabym zwrotu 'ta kobieta',
    właśnie, żeby ten archetyp kobiecy wyzyskać.
    Albowiem nikt kto zna moją matkę nie uwierzy, że da się ją bezkarnie
    obdziabać.
  • big_news 01.09.07, 14:54
    Doceniam Twoje wysiłki.
    Ale... my się nie rozumiemy.
    I nic (w tej sprawie) nie będzie w stanie nas połączyć w jednakim myśleniu.
    To tyle..
  • aaa202 01.09.07, 14:56
  • nakole 01.09.07, 19:58
    big_news napisał:

    > Przywalam się, bo wciąż słyszę "ten kraj, w tym kraju, o tym
    kraju" itp. Drażni
    > mnie to, ...


    ...równie wrażliwi na takie określenia byli propagandyści
    komunistyczej Polski. Masz to po przodkach?


    --
    52/39
  • big_news 01.09.07, 20:17
    A co, szukasz wspólnych korzeni?
    Pomyliłeś adresy, pokrętny człowieczku pełen złej woli.
    Pokręć się gdzie indziej, doskonale wiesz gdzie...
  • nakole 01.09.07, 20:25
    ...niestety Bigosiu, tak było jak napisałem. Teraz możesz np.
    zwymiotować.
    --
    52/39
  • big_news 01.09.07, 20:32
    Nie od dzisiaj wiadomo, że kręcą Cię szemrane klimaciki.
    Wbij sobie do pustej mózgownicy, że są tacy, którzy całe życie, z pokolenia na
    pokolenie, brzydzili się takim środowiskiem i tym "stylem" bycia.
    Spływaj do swoich, chamski kuferku.
    PS
    Posuwam się do takiej specyficznej konwersacji, jedynie ze względu na Ciebie.
    Inny, normalny język, jest Ci bowiem jak widać nie od teraz, zupełnie nieprzystępny.
  • nakole 01.09.07, 21:31
    Tracisz nerwy Gwizdaczku, Źle, bardzo źle.
    Twój język jest rozdwojony.
    --
    52/39
  • evonka 01.09.07, 16:31
    ja mam koniecznie coś robić dla mojego kraju??? w czasach pokoju i
    względnego dostatku, chcę żyć normalnie, pracować i składać swój
    majateczek dla siebie i moich wnuczków.. czy to źle?? czy taka
    postawa wyklucza szacunek i umiłowanie własnego kraju??
  • aaa202 01.09.07, 16:38
  • evonka 01.09.07, 16:44
    dlaczego ktoś pisze:
    nasi dziadkowie dali z siebie wszystko, wiec my również cos
    zróbmy.... no kurcze.. jakbym nic nie robiła.. mam wziąć flagę i
    karabin i udawać, że jest wojna?? no ludzie...
  • aaa202 01.09.07, 16:51
    w Kosowie czy innym Afganistanie;)

    Pracuj, bilety kasuj, dzieci ucz wierszyków po polsku, opowiadaj o
    pradziadku, który do gliny w cegielni srał, sabotując budowę
    posterunku dla SS. Oto współczesne zadania.
  • huann 01.09.07, 11:39
    obejrzenie nowej pocztówki Wujka Meteora2017:

    tomi.blox.pl/html

    :)

    --
    skoro widzimy posła a go nie
    ma - to z tego, że go
    widzimy nie wynika, że był.
    [Marek Jurek]
  • przyslowie 01.09.07, 18:57
    huann napisał:

    > obejrzenie nowej pocztówki Wujka Meteora2017:
    >
    > tomi.blox.pl/html
    >
    > :)
    >
    Twój pomysł spodobał mi się najbardziej.
  • bajkers 01.09.07, 21:28
    Oczywiście pamiętamy, jednak jak to u nas bywa wszystko robi sie na "Hasła" a
    pamięta o rzeczach ważnych od przysłowiowego "Święta".

    Zastanawiam sie również patrząc na obecny obraz sytuacji w kraju jak i w naszym
    mieście czy ci wszyscy ludzie walczyli o taką właśnie Polskę.
    --
    "Kiedy widzę dorosłego człowieka na Rowerze nie rozpaczam nad przyszłością rasy
    ludzkiej". G.H Wells
    :-)
  • zg.ierzyk 01.09.07, 22:57
    Przypominajmy i nie dajmy zapomnieć!
    Świetnie, że napisałeś. Niemcy zaczęli od zbombardowania Wielunia –
    ataku na obiekty cywilne i śpiących ludzi, obywateli Polski różnych
    narodowości. Polska pierwsza przeciwstawiła się hitlerowcom. Szkoda,
    że inne państwa się do nas nie przyłączyły, pozwalając na
    zniszczenie naszego kraju i wymordowanie milionów jego mieszkańców –
    Polaków różnych narodowości.
    A 17 września nóż w plecy wbili nam Rosjanie i inne narody Związku
    Radzieckiego...
  • nakole 01.09.07, 23:17
    Pięknie napisałeś, emocjonalnie.

    Ps.: mała uwaga tylko. Zapewne chodziło Ci o obywateli polskich
    różnych narodowości.
    --
    52/39
  • zg.ierzyk 02.09.07, 11:06
    Dzięki.
    Co do PS: Uważam, że obywatele polscy mają prawo czuć się Polakami,
    niezależnie od narodowości. Jako Polakowi, i to chyba czystej krwi
    (100% pewności też nie mam, bo kto może mieć, skoro nawet Murzyni
    niepewni?), nie przeszkadza mi a nawet jest mi miło, że Olisadebe
    też został Polakiem. A Polak z obywatelstwem amerykańskim może
    według mnie spokojnie być uważany za Amerykanina (nie wiem
    oczywiście, co Indianie na to). Zresztą tak to chyba jest traktowane
    przez prawo. Polak, Austriak – te terminy są traktowane dwoiście,
    jako obywatelstwo i jako narodowość. Jak zwykle też dodaję, że
    rozumiem inne podejście do tej sprawy.
  • nakole 02.09.07, 20:35
    :) Nie mam nic przeciw Polsce wielonarodowej. Zasklepianie się w
    jednej narodowości prowadzi do dramatów. Niestety takie tendencje w
    Polsce nadal pokutują i wyrzuca to nas na margines współczesnego
    świata im bardziej słychać pomruki "prawdziwków". W naszym kraju
    nadal słabo dostrzega się to, że świat się skurczył....
    --
    52/39
  • Gość: Leon IP: *.tktelekom.pl 01.09.07, 23:11
    Twój apel to raczej wołanie na puszczę. Z większości wypowiedzi wyartykułowanych
    przez smarkaterię wynika że wojny nie było. Nie zgięło ponad 50 milionów ludzi w
    tym 6,5 miliona Polaków. Ale czemu się dziwić skoro w telewizji puścili film o
    niemieckim okręcie podwodnym atakującym konwoje i jego bohaterskiej załodze. Na
    innym programie jakieś rozpizdry się darły i chyba zdobywały nagrody. Kino
    Polska puściło komedię wojenną. Bo wojna to przecież komedia i tak jak na filmie
    umiera się na niby. Jedynie zagraniczna stacja dała film o obozie
    koncentracyjnym w Sobiborze. Ale gó..arstwo go nie oglądało bo fajniejsze jest
    jak ktoś sobie przybija jaja do drzewa, tarza się w krowim placku lub żre
    pająki. Jak jesteś taki cwany i chcesz żeby robić coś dla społeczeństwa to
    napisz co. Bo ja nie widzę możliwości zrobienia czegokolwiek dla społeczeństwa
    złożonego ze zwierzątek. Leon
  • evonka 02.09.07, 10:45
    rozumiem, że skoro jesteś częścią społęczeństwa to też zaliczasz
    siebie do zwierzątek... ????

    nie zapominaj, że oprócz obozów koncentracyjnych i całego koszmaru
    wojny, było jeszcze życie.. ludzie się kochali, pobierali, rodzili
    dzieci.. mój dziadek każdego 1 września zatykał uszy kiedy wyły
    syreny, chodził do kina, zapraszał babcie do restauracji, zamiast
    wyjąć opaskę AK i ze łzą w oku ją dotykać.. zdrajca? nie. chciał
    zapomnieć o koszmarze, ktory przezył i cieszyć się tym, że może
    normalnie żyć.
  • zg.ierzyk 02.09.07, 11:13
    Dziadek i tak nie zapomniał. Natomiast ci, którzy nie znają
    przyczyn, przebiegu i następstw powinni je poznać – historia lubi
    się powtarzać, a lepiej żeby w tym przypadku się nie powtórzyła.
    Dobry film, pokazujący życie z wojną w tle, pokazała TVP1. „Jutro
    pójdziemy do kina” bodajże...
    Oby, Miss Evonka, na Ciebie bomba nie spadła – obojętnie jaka, czy
    rosyjska, niemiecka, irańska, czy międzynarodowa. Oby nikt do Ciebie
    nie strzelał dlatego, że zajmujesz kawałek pięknej ziemi...
  • evonka 02.09.07, 12:28
    moj komentarz nie jest świadectwem abnegacji czy lekceważenia
    wydarzeń wojny.. wiem o niej dośc dużo, choc moja rodzina na
    szczęscie bardzo nie ucierpiała.. uważam jedynie, że
    niemartyrologiczne podejście do rocznicy wybuchu wojny nie wyklucza
    szacunku wobec tych co w niej walczyli czy polegli..
    a film wczorajszy bardzo ładny.. moi dziadkowie pobrali się w 39
    roku, tuz przed wojną.. ich dzieci rodziły sie w wojnę, lub tuz po
    niej.. więc, mimo strasznych wydarzeń, ucieczek, walki, strachu,
    życie musiało się toczyc..
  • przyslowie 02.09.07, 11:29
    Twój dziadek w dniu wybuchu wojny wolał świętować dzień zwycięstwa i
    potrafię go zrozumieć, ale czy to znaczy, że my nie znaliśmy tego
    koszmaru, to możemy nie pamiętać.
    A jednak Ci, którym udało się przeżyć np getto w Lodzi, przyjeżdżają
    na rocznicę, by cieszyć się tym, że ocaleli i udało im się przeżyć
    piekło, strach przed zagładą...
  • evonka 02.09.07, 12:30
    nie pamiętać.. jak najbardziej pamietajmy. ale nie pouczajmy innych,
    ktorzy w tym dniu nie zadumają się nad grobem żołnierza.. każdy ma
    swój sposób na pamiec o innych..
  • przyslowie 02.09.07, 13:05
    Daleko mi od tego, by pouczać innych jak powinni i kiedy... Nie w
    tym rzecz. Tylko, czy potrzebna jest pamięć. A jeśli tak, to w jaki
    sposób. Tu padło też hasło czynu społecznego: zróbmy coś dla
    społeczeństwa. Przypomina mi to prace społeczne w szkole czyli np.
    grabienie liści w parku. Ale nie o to chodzi.
    Twój dziadek robił wszystko, by zagłuszyć w sobie wspomnienia. Dla
    niego wojna była wyjątkową traumą, bo wspomnienia nie dawały mu
    spokoju. Nie potrafił zapomnieć, więc cały czas pamiętał mimo, że
    życie toczyło się dalej w warunkach pokoju. Świat się zmieniał, a
    dziadek wciąż nie mógł zawrzeć rozejmu z wojenną przeszłością.
  • evonka 02.09.07, 15:56
    widzisz, bo wydaje mi się, że to jest bardzo trudne. inaczej zapewne
    świętują rocznice zwycięstw czy wojen nasi dziadkowie, inaczej my..
    zrobić coś dla ojczyzny - to jest dobre, ale puste hasło. bo nic nie
    mówi. bo co ja mam zrobić??? co to ma byc? czy to, że staram sie byc
    dobrą obywatelką, sąsiadką, że pracuję, że nie wyrzucam śmieci na
    ulicę - wystarcza? czy mam zrobić coś szczególnego? jeśli tak, to
    co?
  • przyslowie 02.09.07, 18:32
    Nie uważam, by pamięć o historii narodu powinna domagać się
    jakichkolwiek czynów. Nie podobają mi się akademie ku czci itd.,
    choć może dla młodzieży szkolnej są potrzebne.
    Nie lubiłam, gdy w szkole katowano mnie lekturą wojenną. Nie w
    głowie była mi wtedy wojna. Dziś mam trochę inne podejście.
    My nie doświadczyliśmy wojny, nie widzieliśmy na własne oczy, jak
    wygląda teren po ostrzelaniu czy zbombardowaniu cywilów lub wojsk.
    Możemy poznawać tylko z czyjegoś przekazu, z drugiej ręki. Dziś
    niesamowite wrażenie na mnie wywierają migawki filmowe z wyzwolonego
    Oświęcimia.Bezmiary okrucieństwa wojny. Ale tego doświadczali
    jeszcze nasi bliscy.
    Dziś widzę sens w kultywowaniu pamięci narodowej. Tylko jaki temu
    dawać wyraz? Może pielęgnując i przekazując następnym pokoleniom?
    Tak, jak tworzy się w większości przypadków historię rodów, rodzin?

    Dziś
  • evonka 02.09.07, 21:19
    w obecnych czasach względnego spokoju w tej części świata,
    kultywowanie pamięci narodowej w sposób w jaki sugerujesz jest
    najbardziej na miejscu i chyba najskuteczniejszy.. poprzez pamięć
    rodzin, opowiadanie dzieciom o historii rodziny własnie, chyba
    najwięcej można zdziałać.. pamietam, że mnie szalenie to
    interesowało. kim był pradziadek, co babcia robiła w wojnę, kto
    strzelał, a kto był na robotach wywieziony.. to wszystko tworzy
    historię, a więc pamięć..
    a co do obrazków wojennych, to niezapomnę nigdy mojej podróży do
    Chorwacji tuż tuż po wojnie. jeszcze w bośni była regularna wojna, a
    w chorwacji juz spokój. zero turystów, tylko dziury w fasadach
    domów, wyrwy po bombach, samochody UN i taka martwa cisza wszędzie..
    niesamowite doswiadczenie.. to pewnie tylko w niewielkim procencie
    oddawało koszmar tej wojny, nie mniej było dość silnym przezyciem
    dającym mocno po układzie nerwowym...
  • xk 02.09.07, 22:01
    evonka napisała:

    > w obecnych czasach względnego spokoju w tej części świata,
    > kultywowanie pamięci narodowej w sposób w jaki sugerujesz jest
    > najbardziej na miejscu i chyba najskuteczniejszy.. poprzez pamięć
    > rodzin, opowiadanie dzieciom o historii rodziny własnie, chyba
    > najwięcej można zdziałać..

    Tymczasem dziś ze strony głównej portalu Gazeta.pl dowiaduję się o
    tym, że jakiś awanturnik - plutokrata dzwonił do awanturnika -
    prezydenta, a tak w ogóle to wystartował nowy Pig tfu...Big Brother.
    I jak taki młody człowiek ma w tym nie pogubić się, nie stracić
    proporcji?
    Wojna, Big Brother - dla niego to wszystko jedno....
    A papka medialno - telewizyjna od opowiadań mamusi może być
    atrakcyjniejsza....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka