Re: ART-DOM na Kasprzaka 3

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ku przestrodze innym:

    Galeria Drzwi na Zachodniej - długi termin oczekiwania, olewanie
    klienta, dostawa z trzytygodniowym opóźnieniem po kilkunastu
    telefonach i awanturze.

    --
    zegarmistrz światła purpurowy
    • IP: 87.246.199.*

      Gość: aaa202 17.10.07, 13:16 Odpowiedz
      • 17.10.07, 15:17 Odpowiedz
        pisałem juz w temacie "ostrzegam przed firmą KRIS-TOUR ze Rzgowa" i
        wlasnie mówie jeszcze raz zebyscie szerokim łukiem omijali tego
        gnoja szefa i jego dziadoska firme (o ile mozna to tak nazwac)...
      • IP: *.anonymizer.ccc.de

        Gość: UWAGA !!! 06.03.10, 12:11 Odpowiedz
        **************************************************************
        ░▒▓█ LASKOMEX PPUH - Bardzo groźna sekta uniwersologiczna █▓▒░
        **************************************************************
        Poniższy dokument jest dowodem na to, przedstawiono w nim:
        1) Czym jest Uniwersologia.
        2) Kto ściągnął ją do firmy.
        3) Jak wygląda rekrutacja (werbunek) pracowników.
        3) Pokazuje obowiązkowe obrzędy sekciarskie.
        4) Ujawnia działalność przykrywkową firmy.
        .
        Dokument jest bogato ilustrowany, i ma na celu przestrzec niczego nieświadomych
        ludzi przed wstąpieniem do tej bardzo niebezpiecznej sekty. Dokument jest w
        formacie PDF
        Link do pobrania:


        www.przeklej.pl/plik/laskomex-sekta-uniwersologiczna-pdf-000b7p2ns2mv

        *************************************************************

    • 17.10.07, 15:27 Odpowiedz
      Firma Bartex na ulicy Wojska Polskiego (chyba) 180. Jak chciałem kupić głośniki
      za 100 zł to koleś ledwo się ruszył z fotela żeby mi je podać. Wielką łaskę mi
      zrobił, że w ogóle je sprzedał. Po dłuższej chwili namysłu chciałem jednak
      wymienić głośniki na inne (droższe...) koleś zrobił mi ogromną awanturę, że chcę
      wymienić, bo jemu się nie chciało robić zwrotu itp. Obok mnie stał facet, który
      kupował gps za pewnie nieco większą sumę i wokoło niego skakali i mało go po
      dupie nie całowali.

      Szczerze odradzam zakupy w tym sklepie. Chyba, że ktoś ma cierpliwość do
      użerania się z chamami i laikami. Ja nie mam.

      --
      Konfucjusz mówi: Obraz nie Windows, sam się nie zawiesi.
      • 17.10.07, 16:53 Odpowiedz
        Nazwa firmy też niczego sobie ;)
      • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Gość: audiofil 18.10.07, 09:14 Odpowiedz
        Głośniki za 100 PLN?
        To są takie wynalazki? Przepraszam ale nie wierzę również w
        szynkę "TESCO" za 5.99/kg
      • IP: *.toya.net.pl

        Gość: gonzo 19.10.08, 19:27 Odpowiedz
        Rzeczywiście! Masz rację. Personel włacznie z włascicielem wyjątkowo
        niemili. Ja tam zakładałem radio za "tylko 600 zł i już ich miałem
        dość. Pojechałem żeby mi dostroili antenę w CB to wielką łachę
        zrobili i nic nie polepszyli. A kasę wzieli i powiedzieli, że lepiej
        nie będzie. CHAMÓWA
      • 18.08.09, 14:45 Odpowiedz
        Po wizycie u Miejskiego Rzecznika Konsumentów dowiedziałam się, że ,
        obok ART-DOMU, na firmę SENATOR, Ireneusz Gusta, Ul. Karola 5 jest
        najwięcej skarg w regionie łódzkim.
        Radzę się zastanowić zanim wejdzie się z nimi w kontakt!!
        • IP: *.adsl.inetia.pl

          Gość: kasia 07.04.10, 18:41 Odpowiedz
          witam, właśnie dziś przywieziono mi szafę SENATOR, NIE POLECAM!!!!!!!!
          towar niezgodny z zamówieniem!!!!!!!!! listwy innego koloru niż na
          zamówieniu!!!!!!!! uszkodzone 1 skrzydło!!!!!!!i jeszcze Pani oferuje mi rabat
          100 zł złych listew, gdzie prawidłowe listwy kosztują 240 zł!!
          ŻENADA!!!!!!!!!OSTRZEGAM I NIE POLECAM!!!!!!!!!!!
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: gustaw 06.05.11, 08:33 Odpowiedz
          Potwierdzam , procesowałam się 4 lata z Panem Gustą właścicielem Senatora , wygrałam zwrot własnych pieniędzy za które mieliśmy mieć szafę w domu ale się nie doczekaliśmy. Firma nie odpowiedzialna , nie rzetelna .
          • IP: *.adsl.inetia.pl

            Gość: . 07.05.11, 20:09 Odpowiedz
            HMI, na ul.WYSOKA, za salonem oświetleniowym.Szukają naiwnych.Ludzie daja sie nabierać.A potem urywaja kontakt.Ktos powinien skontrolować czym naprawde zajmuje sie ta firma.Ciekawa sprawa, bo niby ubezpieczeniami emerytalnymi.Tylko w jaki sposób?
        • IP: *.toya.net.pl

          Gość: Barbara 24.01.14, 22:10 Odpowiedz
          Obok Art - Domu nigdy nie było firmu Senator... Biuro jest na ul.Karola 5 ,ekspozycja w Pasażu Łódzkim...
    • 18.10.07, 06:36 Odpowiedz

      Czyli tych, do których spieprzają dziady?
      • IP: 213.25.20.*

        Gość: ibelin26 18.10.07, 07:26 Odpowiedz
        W których króluje dziadostwo (także chamstwo, olewactwo) i które -
        miejmy nadzieję, zejdą na dziady. Albo na psy.
    • 18.10.07, 11:27 Odpowiedz
      Uwaga na kuchnie wolnostojące gazowe z piekarnikiem elektrycznym !
      Dostarczona prawie miesiąc temu z brakiem grzania piekarnika,
      reklamowana na
      podstawie ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach
      sprzedaży
      konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141,
      poz.1176 z
      późn zm.) z roszczeniem wymiany na nowy egzemplarz zgodny z umową
      DO DNIA DZISIEJSZEGO NIE WYMIENIONA !

      Od Miejskiego Rzecznika Konsumentow wiem, że to częste "zjawisko" !
      _____________________________________________________________________

      Wymieniona po prawie 2 miesiącach !!!!!!!!!


      • IP: *.lodz.msk.pl

        Gość: leslaw_m 18.10.07, 18:38 Odpowiedz
        he,he.
        na wymianę lodówki w tej firmie czekaliśmy rok.a po tym czasie
        próbowali wcisnąć tańszą,bo tamte się skończyły.

        za to w firmie electro coś tam robot kuchenny był uszkodzony
        fabrycznie,pan od reklamacji chciał wymienic na inny z hali,ale
        okazało się ,ze wszystkie są z defektem,jedyny który był bez defektu
        zepsuł się przy próbie uruchomienia,pomimo tego kutafon nie oddał
        kasy ,tylko odesłał do reklamacji,po kilku tygodniach próbowali
        oddac jako naprawiony ,mimo,ze był dalej zepsuty.po
        następnych,oczywiście już z pismem od rzecznika zwrócili
        kasę,zapomnieli tylko zapłacić za 4 dojazdy.
        smiac się ,czy płakać?
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: Społdzielca 19.10.07, 12:16 Odpowiedz
          ja bym umieszczal na tej liscie rowniez spółdzielnie mieszkaniowe,
          ktore wbrew oststniej nowelizacji ustwy o spółdzielniach
          mieszkaniowych odmawiaja pod byle jakim pozorem przekształacania
          mieszkań spóldzielczych w odrebna własność!

          Wymieniajcie tu nazwy spółdzielni z Łodzi i województwa! może to
          zmusi knąbrnych i pewnych bezkarności prezesów do zmiany stanowiska!
        • 27.02.08, 16:20 Odpowiedz
          Witam. ja w tym sklepie zakupiłem telewior LCD który zepsuł się po
          roku czasu i reklamowałem go z tytułu niezgodności towaru z umową.
          Sklep wcale nie odpowiedział mi na moją reklamacje a powinien to
          zrobić w ciągu 14 dni. Dopiero po interwencji rzecznika (po prawie 2
          miesiącach) otrzymałem pismo od pani prawnik a zgodnie z prawem
          jeżeli dany sklep nie odpowie w ciągu 14 dni to należy mi się
          wymiana towaru na nowy a jeżeli jest to niemożliwe, zwrotu jego
          ceny. Pisałem kilka pism o nowy telewior (trwało to 4 kolejne
          miesiące) i nic w tej sprawie nie zrobili więc wg prawa odstąpiłem
          od umowy i żądałem zwrotu jego ceny. Sprawa trafiła do sądu i
          ciągnie się już 8 miesięcy. Do tej pory nie mam ani telewizora ani
          pieniędzy.
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: Ada 26.07.09, 08:25 Odpowiedz
            obsluga,pracujaca w tych sklepach (meblowy,AGD i RTV) jest poprostu okropna! rok
            temu kupilismy zestaw wypoczynkowy.Ekipa,ktora przywiozla i usilowala wniesc
            komplet do domu stwierdzila,ze niestety "kanapa nie przecisnie sie przez nasze
            drzwi do pokoju".Powiedzieli,ze odwioza kanape do sklepu i oddadza pieniadze.
            Jezdzilismy do sklepu chyba z 5razy ("nie bylo" kierownika sklepu).Kiedy
            szanowny pan zdecydowal sie wyjsc zrobil afere na caly sklep i straszyl nas
            ochrona. Zamiast tej kanapy chcieli nam wcisnac jakas tansza "nie wazne
            jaka-byle by kupic,czy kanapa musi byc ladna?" oczywiscie bez zwrotu kasy. Sępy
            i zdziercy! nie polecam.....
        • IP: *.net.euron.pl

          Gość: Rozczarowana!!! 07.08.09, 10:43 Odpowiedz
          ODRADZAM!!!! NIEPOWAŻNI LUDZIE!!!
          W ART-DOMie na Kasprzaka 3 byłam dwukrotnie. Pierwszy raz by
          zorientować się w ofercie. Spodobał mi się jeden narożnik ale był
          lewostronny. Ekspedientka "sprawdziła w komputerze" i mówi mi że to
          ostatnia, JEDYNA sztuka jaka im została. Wchodzę na piętro sklepu i
          oczom nie wierzę! Jak oni zdążyli tak szybko przenieść ten mebel na
          górę?! ;) Oczywiście stoi kolejne takie samo spanie. Kiedy drugi raz
          wybrałam się do ART-DOMu by dokonać jakiegoś wyboru inna
          ekspedientka mówi mi że oczywiście mebel prawostronny stoi jeszcze u
          nich na magazynie... Pytanie jakie nasówa się klientowi? Która z pań
          kłamie? Ostatecznie zdecydowałam się na inny narożnik. Był
          zarysowany więc oczywiście zamówiłam drugi i tu UWAGA...
          niespodzianka... Ponieważ sprzedawca nie był w stanie mi
          odpowiedzieć czy cena mebla jest taka jaką podano do wiadomości czy
          inna, naturalnie większa! "Bo przedstawicielka firmy produkującej
          ten narożnik jest na urlopie". Zarządałam więc wpisania mi w umowę
          że w razie zmiany ceny od niej odstąpię. Po tygodniu dostałam
          telefon że cena się nie zmieni i mam cierpliwie czekać, do miesiąca
          maksymalnie. No i czekam. Już ponad 5 tygodni.... Zamawiałam
          narożnik 2 lipca 2009. Zero jakiejkolwiek informacji ze strony
          sklepu. Dzwonię do sekretariatu, pani przekierowała mnie do
          kierownika i cisza. Nie odbiera. Dziś mamy piątek, w poniedziałek
          wyjeżdzam na urlop i co w tej sytuacji powinnam zrobić jako klient?
          Pojechać do sklepu, odebrać zaliczkę, zrobić im kosmiczną awanturę
          jako kolejna wystawiona do wiatru osoba i znów szukać jakiegoś
          spanka. Ja stracę czas, nerwy a po nich to i tak spłynie. Pomijam że
          oczywiście muszę sobie dojechać po odbiór zaliczki ze Zgierz bo
          przecież kasy na konto mi nie przeleją a czy w ogóle zastanę
          szanownego kierownika? Tego nie wie nikt...
          • IP: 217.76.123.*

            Gość: kiki 20.04.10, 23:46 Odpowiedz
            Witam ja byłem pracownikiem tej firmy, jak już ktoś napisał schodzi na psy. Wina leży po stronie dyrekcji - żyją jak pączki w maśle a pracownicy mają obcinane zarobki i są traktowani jak przedmiot. Rotacja pracowników jest spora i towarzyszy temu brak kompetencji. Tak wygląda obraz Firmy Art-Dom oby tak dalej życzę powodzenia ! A Tok myślenia dyrekcji i części kierownictwa zatrzymał się w latach 80 przykład dyr W.S. lub kier M.W. Brak słów - to są powody powolnego upadku Giganta ... szkoda
        • IP: 217.76.123.*

          Gość: 1234 21.04.10, 00:12 Odpowiedz
          pracuję w tej firmie na a i jeżeli jest pismo od serwisu o wymianie sprzętu na
          nowy, to się odbywa z dnia na dzień. Dlatego pytanie jakim cudem pojawił się rok
          ! Przykład : kupiliśmy sprzęt po pół roku się popsuł, zgłaszamy do serwisu, i
          naprawiają albo jest orzeczenie serwisu o niemożliwości naprawy czyli wymianie
          .Tak to działa
      • IP: *.lodz.mm.pl

        Gość: klient 18.04.10, 10:01 Odpowiedz
        Czepcie się tramwaju... yamata (gość) 2010-03-16 16:21:14

        Czego oczekujecie od marnie opłacanych pracowników, w większości z "łapanki"???
        Art Dom przestał inwestować w profesjonalną obsługę i wkrótce pewnie będziecie obsługiwać się sami... Zamiast trzymać starych, doświadczonych pracowników i dać im zarobić, wolą gości z pośredniaka bez doświadczenia, ale z dofinansowaniem.
        Jest to swoista autodestrukcja i żal na to patrzeć, ale firma schodzi na psy. Pracownicy to widzą,
        a kierownictwo olewa. "Góra" ma się świetnie finansowo, samopoczucie świetne, a humory dopisują...
        W końcu tyle lat się kręci, to i jakoś to będzie...
        Otóż nie będzie - konkurencja nie śpi, a Art Dom z takim nastawieniem do pracownika - a co za tym idzie klienta - długo nie pociągnie...
        Ale życzę im jak najlepiej - może kiedyś się ockną, byle nie z ręką w nocniku...

        Na szczęście nie muszę już na to patrzeć...
        Amen.
        cytujodpowiedzzgłoś nadużycie
        • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          Gość: pracownik byly 13.05.11, 08:52 Odpowiedz
          zgadzam sie w 100%. Zielinski razem z synami obudzi sie z reka w nocniku. Pan Gwizdowski super dyrektor , którego wcześniej zwolniono z neo netu i z amica znalazl dojna krowe i doi ja ile sie da. A myslalem ze Zielinski jest cwany ,ale widac mozna kierowac sprytnie wlascicielem obiecujac mu zlote gory. Art Dom padnie na ryj i zycze braciom m&m zeby doswiadczyli na wlasnej dupie destrukcyjnych dzialan Pana Gwizdowskiego.
          • IP: *.toya.net.pl

            Gość: elDanielo 10.11.11, 15:13 Odpowiedz
            Teraz Art Dom to już jest syf nad syfy. Pracownicy ,którzy mieli pojęcie o czymkolwiek pouciekali. Zatrudniają ludzi na 1/2 etatu a każą im zapie...ać po 10 godzin dziennie. Dzisiaj pracujesz a jutro idziesz na bruk. Kompletna porażka. Polecam zdesperowanym młodym bez rodzin, którzy chcą całe swoje życie poświęcić idei ArtDomu i Panu G. Kompletnie niewykwalifikowani ludzie na wysokich stołkach nie mający pojęcia o funkcjonowaniu sklepu w dzisiejszych czasach. Hurt w ArtDomie nie istnieje już. Czasy Panie Waldku jak klient kupował u was bo nie miał wyboru skończyły się. Ewidencja czasu pracy nie istnieje w tej firmie. PiP powinna zainteresować się tym faktem. Tak jak wyżej ktoś napisał firma powinna zmienić nazwę. Skamieniali ludzie dla których czas zatrzymał się w latach 90. Panie Zieliński niech Pan zrobi tam porządek bo niedługo dyrektorzy będą sprzedawać na sklepie.
      • IP: 217.76.123.*

        Gość: kolo 21.04.10, 00:02 Odpowiedz
        jestem pracownikiem tego sklepu i jeśli jest orzeczenie serwisu(wymian sprzętu
        na nowy wolny od wad) to jest szybka wymiana! Na jego podstawie odbywa się
        wymiana sprzętu i to bez problemu. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć że są
        ludzie którzy nie potrafią się obsługiwać sprzętem ale jest to wina
        sprzedawcy.Nawet nie czytają instrukcji! Jeżeli sprzęt po podłączeniu (kuchnia)
        nie działa prawidłowo zgłasza się do serwisu, oni orzekają o wymianie sprzętu i
        takie są przepisy Pozdrawiam
    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: arbuz 18.10.07, 11:41 Odpowiedz
      najlepiej niech kazdy wlasciciel firmy wpisze tu cos o swojej
      konkurencji...
    • IP: 81.168.254.*

      Gość: Justyna 26.10.07, 08:31 Odpowiedz
      Galeria Drzwi na Zachodniej... zgadzam sie z przedmówcą..tragedia
      • 26.10.07, 21:19 Odpowiedz
        Przestrzegam wszystkie przedszkola i szkoły wszelkiego typu przed firmą
        VPP PAWEŁ PARFIL.
        Firma oferuje różne usługi dla szkół, w tym dostarczanie mundurków szkolnych.
        Usługi nie wykonuje.
        Jeżeli uda jej się pobrać zaliczkę, usługi nie wykonuje, zaliczki nie oddaje.
    • 29.06.08, 11:37 Odpowiedz
      Galeria drzwi wŁodzi to najbardziej dziadoska firma/sklep z jaką w
      życiu miałam do czynienia o reklamacje nie można się wykłócić przez
      pół roku pracownicy psują towar a później robią wszystko żeby oni i
      fira nie ponosili odpowiedzialności. Przez telefon niemożna nic
      załatwic tylko obiecują i mają cie w D.
      • IP: *.toya.net.pl

        Gość: Anita 27.10.09, 17:07 Odpowiedz
        FIRMA USŁUGI OGÓLNOBUDOWLANE PIOTR MOTYL z Łodzi - gorszego
        dziadostwa, oszustwa, krętactwa i chamstwa nie znam. Robi likwidację
        barier dla osób niepełnosprawnych a tak naprawdę to stwarza bariery
        wiem to z autopsji.Walczę z nimi od maja :(((
    • 04.07.08, 23:43 Odpowiedz
      pisać o nierzetelnych firmach.. coś jest w tej mentalności, ze
      lubimy sobie ponarzekać, powytykać palcami, położyc psią kupę pod
      drzwiami kogoś, kto nam się nie podoba..
      ja wolę te sprawy załatwiać inaczej. nigdy nie zrobiłam żadnej
      awantury. skutecznośc 100%. kwestia doboru słów. i to wcale nie
      brzydkich. wręcz przeciwnie.
      no i wolę wątki chwalące.
      • IP: *.ssp.dialog.net.pl

        Gość: lodor 06.07.08, 11:27 Odpowiedz
        Kupłem tam czajnik, który natychmiast zaczął przeciekać. Zgłosiłem
        niezwłcznie raklamację, odpowiedziano mi że mamm czekać 2 tygodnie.
        Zostałem bez czajnika, bez pieniędzy którymi obraca REAL.
        Nie kuujcie w REALU!
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: lavinka z nielogu 07.07.08, 00:04 Odpowiedz
        Podnoszę głos w ostateczności. Jak coś się psuje w czasie gwarancji to nie robię
        awantury w sklepie(jakby to była sklepu wina) tylko udaję się do serwisu
        gwarancyjnego. Tam oczywiście wszystko trwa, ale zazwyczaj się udaje. Kiedyś mi
        zupełnie nową drukarkę dali, bo nie mogli stare naprawić. Wolę po dobroci nawet
        gdy mam ochotę zjeść słuchawkę ze złości :)

        lav
    • IP: 195.69.82.*

      Gość: s 06.07.08, 11:31 Odpowiedz
    • IP: 195.117.116.*

      Gość: Trafiszka 18.07.08, 14:43 Odpowiedz
      Ja mam własnie problem z Galreiami Drziw na zachodniej. Bede
      kierowała sprawe do Rzecznika praw konsumenta
      • 22.07.08, 14:22 Odpowiedz
        Kolejny niezadowolony. Ciekawe, czy z tego samego IP...
        --
        Niektórzy mówią, że jest zakotwiczonym na siłę burakiem i że jego
        wypowiedzi są szczurkowate. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
      • 01.08.08, 14:59 Odpowiedz
        Mam problem z oknami URZĘDOWSKI - DZIADOSTWO!!!
        Zamontowali mi okna które sie wypaczyły i nie umią wyregulować, żeby
        się dobrze zamykały.Od okucia oderwały się narożniki i okna mi
        przeciekają!!!
        Zgłosiłam reklamacje i po 33 dniach przyjechał serwisant, któremu
        najlepiej byłoby dowalić. Orzekł że jest to błąd montażysty i źle
        wyregulowane są okna i mam sobie skarżyć Dilera a okres 14 dnia na
        reklamacje to obowiązuje Dilera a nie producenta - syf!!!
        Moją prośbę żeby wyregulował okna odrzucił i kazał udać się do
        Dilera ale żebym wiedziała jak okna powinny "chodzić" jedno dla
        przykładu wyregulował - syf.
        Dostałam że wymieniąmi urwane okuci i przeciekające okapniki i z
        RESZKĄ mam spadać do Dilera - SYF

        Pomóżcie mi i dajcie namiary do rz. konsumenta....
        • 01.01.09, 15:17 Odpowiedz
          takie niesolidne firmy i nierzetelne możesz opisać na www.glupi-
          klient.pl ostrzeżesz innych w ten sposób
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: Frajer 25.11.09, 22:58 Odpowiedz
          Opinie o okna urzędowski są powszechnie znane dziwię się skad nadal
          łąpią frajerów na to badziewie :(Miałem podobne doświadczenia zawsze
          był winny sklep a nie fabryka produkująca przereklamowane buble.
          Frajer
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: Tomi 09.01.10, 11:20 Odpowiedz
          Firma ta jest dobra do momentu sprzedażyi skasowania kasy ale dalej to co
          piszesz to standard .
        • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          Gość: GOSC 21.01.10, 16:50 Odpowiedz
          CHYBA PANI POMYLIŁA FIRMY GALERIA DRZWI NIGDY NIE SPRZEDAWAŁA OKIEN
          URZEDOWSKIEGO SPRZEDAJE OKNA KMM OKNO
      • 10.04.10, 23:04 Odpowiedz
        Niestety dołączam do grona niezadowolonych klientów tej firmy.
        Zerowa i nadąsana obsługa. Kasa bezpośrednio do rączki montera...
        ale fakturki już monter nie posiada... tak naburmuszonego i
        aroganckiego człowieka jak wlaściciel wspomnianej firmy dawno nie
        spotkałem... cóż... jedne drzwi wymienili z bólem... pozostałe 3
        sztuki wymieni i zarobi inna firma... Galerię Drzwi będę omijał
        szerokim łukiem...z tego co wiem to sklep z drzwiami na
        Limanowskiego też jest tego samego aroganta i gbura.
    • IP: *.dynamic.dsl.as9105.com

      Gość: saylen 22.07.08, 16:21 Odpowiedz
      buahaha, jak ulał pasuje do tematu wątku
    • 23.07.08, 16:15 Odpowiedz
      Tak mi się przypomniało. Nie wiem, czy ten sklep zaliczyć
      do "nierzetelnych", czy "dziadowskich", ale szukając telewizora
      zrobiłam małe rozpoznanie cenowe na przykładzie 3 wybranych modeli
      telewizorów.
      Weźmy ceny ze sklepu na Kasprzaka i ceny z EW.
      Kasprzak: 4600 vs EW: 5200
      Kasprzak: 5000 vs EW: 5900
      i absolutny hit:
      Kasprzak: 5300 vs EW: 6700

      Dwa pierwsze telewizory w Mediamarkt kosztowały 5 tys. Trzeciego nie
      było.

      Może komuś się przyda taka wiedza.
    • IP: *.toya.net.pl

      Gość: Jarson 23.07.08, 16:40 Odpowiedz
      Virtual Line!!! Dostawca internetu,po prostu dramat!!!
      • IP: *.adsl.inetia.pl

        Gość: Renia 01.08.08, 10:30 Odpowiedz
        Już dawno uciekłam od nich do Dialogu
      • IP: *.toya.net.pl

        Gość: Jagnella 06.09.11, 18:27 Odpowiedz
        O. Nierzetelna i nieuczciwa firma. Parametry rzeczywiste nie są zgodne z umową, często dochodzi do usterek i braku połączenia, co jest tłumaczone wirusem po stronie klienta. Poza tym stosują niezgodne z prawem umowy o czym w kwietniu stwierdził UOKiK. Ja jestem jedną z ofiar tych praktyk i zamierzam walczyć w sądzie. Jak ktoś ma podobne doświadczenia i nie daje za wygraną proszę o kontakt. adamska_81@tlen.pl
    • IP: *.tvsat364.lodz.pl

      Gość: NASTAPOL 27.07.08, 19:50 Odpowiedz
      Dramatyczna obsługa, źli mechanicy wmawaijący usterki w samochodzie a następnie
      namawiają do ich naprawy. Nie polecam nikomu tej stacji diagnostycznej lepiej.
    • IP: *.toya.net.pl

      Gość: jazzyjaz 27.07.08, 21:35 Odpowiedz
      Mardom na ul. Tamka 16, kompletne listy podłogowe okazały się niekompletne,
      ekipa montażowa czekała aż w Castoramie, na szybko, dokupię wszystkie łączniki,
      narożniki itd. bo oczywiście sklep M. otwarty tylko do 17 ... nie polecam
      amatorów ...
    • 01.08.08, 19:21 Odpowiedz
      Zapraszam do umieszczania pozycji na tej stronie
      www.lodzianin.eu/viewforum.php?f=34 warto utrwalic ten spis :)

      --
      Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić! Pisz,
      komentuj i dyskutuj. ForumŁódź Lodzianin.Eu
      • 02.08.08, 19:37 Odpowiedz
        a czy ktoś wie coś o nich?
        • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          Gość: squbi 20.11.08, 10:49 Odpowiedz
          jesli chodzi o Tą "firme" Prowadzona przez Pania MAgdalene to.........
          tylko atmosfera jest fajne ale czysta Akwizycja!!!!! wiec jesli kogos to nie
          bawi nie dajcie sie złapac!!! placaza kazdy montaz naie za umowy a kasa zostaje
          szefowej!!! jesli chcecie wiedziec cos wiecej to piszcie squbi1982@o2.pl
          • IP: *.toya.net.pl

            Gość: kasia/lodz 01.04.09, 17:22 Odpowiedz
            bylam dzis na rozmowie w tej firmie siedziba miesci sie na wieckowskiego 33 i co zarzekali sie ze bede siedziala za biurkiem jako sekretarka a wzieli mnie i chcieli mnie ciagac po mieszkaniach odrazu odmowilam nie bede chodzila po ludziach i prosila zeby odemnie kupowali kablówke oszustwo straciłam tylko czas i pieniądze KŁAMCY I ZŁODZIEJE
            • IP: 94.254.159.*

              Gość: oszukana 04.05.09, 15:33 Odpowiedz
              witam pracowałam w tej "cudownej"firmie, kilka miesięcy temu
              jako ..... szkoda słów. oczywiście kasa beznadziejna za natłok
              wykonywanych obowiązków (mówię o pracy za biurkiem). Umowa zlecenie
              oczywiście fikcyjna a szefowa młoda siksa któr kase ciągnie do
              swojej kieszeni.Oszukują i naciągają nieświadomych ludzi. UWAGA na
              tą firmę.
              • IP: *.toya.net.pl

                Gość: marcin 13.05.09, 01:26 Odpowiedz
                wybacz ale pracowałem w tej firmie jakiś czas temu i przez kilka miesiecy nie zauwazyłem zadnego ciągniecia kasy do swojej kieszeni...
                świetnie wspominam atmosferę w tej firmie, jednak, musiałem niestety zrezygnować z pracy z przyczyn osobistych... pozdrawiam wszystkich i wierzcie w to że osiagniecie sukces... :)
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: sebastian 12.05.09, 18:40 Odpowiedz
              Dzwonilem w sprawie pracy na kierowce-magazyniera ale sekretarka niemogla mi
              udzielic prostych odpowiedzi typu czym sie zajmuja,co za towar maja itd.chyba
              jako magazynier musze znac asortyment a uczciwa firma przy naborze o prace juz
              telefonicznie moze mi podac pewne szczegoly!!!Lipa i szkoda czasu!!!!OSZUSCI!!!
              • IP: *.toya.net.pl

                Gość: mirek 13.05.09, 01:15 Odpowiedz
                To firma decyduje chyba jakich informacji udziela, jako magazynier od razu nie będziesz wszytskiego wiedział, dziwię się.. albo zależy ci na pracy albo nie...
                ja takiego kogoś jak ty bym nie zatrudnił..
                • IP: *.toya.net.pl

                  Gość: szefff 03.09.10, 22:44 Odpowiedz
                  Osoby wypowiadajace sie na temat tej firmy w sposob pozytywny sa to osoby
                  podstawione aby naiwni ludzie dali sie nabrac. Proponuje przyjzec sie w jaki
                  sposob sie wypowiadaja , osobiscie gdy bym pracowal w tej firmie i chcial ja
                  zachwalic nie robil bym tego w podobny sposob pozatym czytajac komentarze w 70 %
                  opisujace sama rozmowe kwalifikacyjna jest dokladnie taka jaka obedziecie badz
                  odbyliscie cos to jednak znaczy :)
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: pistolet 13.05.09, 01:20 Odpowiedz

              z tego co wiem z kablówką ta firma nie ma nic wspólnego ...
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: ldz 29.06.09, 09:38 Odpowiedz
              dobrze ze przekazujemy sobie takie informacje bo mialam tam isc w
              sprawie rozmowe o prace
            • IP: *.184.rev.vline.pl

              Gość: Nikola 15.09.09, 00:09 Odpowiedz
              Po rozmowie kwalifikacyjnej zaproponowali mi dzień próbny, czyli 8 godz. pracy
              za darmo, a potem pewnie by mnie nie przyjęli. Tak to można ciągnąć firmę za
              free. Lipa. Szkoda czasu.
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: rafaelodz 17.05.10, 12:46 Odpowiedz
              ludzie tam pracujacy tez nie sa ok takiego biura nikomu nie polecam
              zlozylem na nich skarge do N-ki
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: papaj 03.09.10, 22:37 Odpowiedz
              dzieki za informacje co prawda bylem na rozmowie kwalifikacyjnej ale oszczedze
              sobie dnia probnego , polecam to rowniez osoba chetnym na wspolprace z ta firma :)
            • IP: 91.223.14.*

              Gość: Łodzianin 11.07.11, 00:21 Odpowiedz
              Nie zatrudniajcie się w tej firmie banda oszustów!!!!! zarobki 200 zł / miesiąc. Żenada, firma krzak. Omijajcie szerokim łukiem!
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: kiedyś... 09.05.09, 04:47 Odpowiedz
            Hmm ja w swojej małej karierze zawodowej również mam miesiąc
            przepracowany w M Group Power. Jest to miesiąc wycięty z życiorysu -
            to prawda(dużo roboty), trochę musiałam naginać wcześniejsze
            założenia - też prawda. Ale jest jedna rzecz, za którą nigdy im się
            nie odwdzięczę. To "pranie mózgu" o którym wszyscy piszą... Tak
            naprawdę M Group Power wyrobiło we mnie upór, dowiedziałam się tam o
            takich formach motywacji samego siebie, jakich wcześniej bym nie
            próbowała. Atmosfera świetna, chociaż zgrzyty jak wszędzie też były.
            Niesamowicie wspominam wyjazd (tam co kilka miesięcy są takie
            wyjazdy). Całodzienne szkolenie, wykłady o rzeczach o których jak
            teraz się dowiedziałam, ludzie uczą się na profesjonalnych
            szkoleniach. Dobry hotel, ognisko, grill, świetna zabawa. Nie wiem,
            czy żałuje, że powiedziałam sobie dość. Na bank brak tych ludzi.
            Teraz trochę też dzięki nim mam swoją wymarzoną pracę, pozytywne
            myślenie i makiety z celami naprawdę pomagają ;) jestem szczęśliwa,
            usatysfakcjonowana. Nie mam pojęcia jak wyglądają wyzyski w tej
            firmie, jeśli są, bo zwyczajnie ich nie dotknęłam. Wierzę, że Ci
            ludzie z którymi pracowałam teraz faktycznie spełniają swoje
            marzenia, z tego co wiem ciągle tam pracują. M Group Power nie wciska
            kitu, nigdy nikt mi nie kazał na siłę sprzedawać :) Pozdrawiam ekipe,
            menagerke i jej przyszłego męża. powodzenia!
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: miro 13.05.09, 01:21 Odpowiedz
              powodzenia, pozdrawiam :)
              • IP: *.zb.lnet.pl

                Gość: diablo 09.02.10, 14:21 Odpowiedz
                Zadzwoniłem do nich w sprawie pracy... Zaprosili mnie na rozmowę
                kwalifikacyjną z CV. "Zarobki w granicach 2000-2500, stanowisko
                asystent handlowca"... Zero konkretów nt pracy. Wieczorem dostałem
                telefon że przeszedłem pierwszy etap. Następnego dnia dzień próbny... O
                tym co będę robić dowiedziałem się dopiero kiedy zapukaliśmy do
                pierwszych drzwi... A tak wogóle to sekciarze... Powitania "piatka",
                tańce przed pracą... Niech nikt tam nie idzie!!! BEZNADZIEJNA FIRMA
                ale Pani Prezes fajna dupeczka :D
            • IP: *.iwacom.net.pl

              Gość: natalia 20.05.09, 21:31 Odpowiedz
              Pewnie te pozytywne wpisy to należą do tej pani prezes Magdaleny, albo innych
              jej pachołków, lizusów. To nieuczciwe, że rozmowa kwalifikacyjna jest na
              sekretarkę i asystentkę handlowca, a potem się okazuje, że to czysta akwizycja.
              Bardzo nieprofesjonalne. Nieuczciwa pani prezes jakich jest wiele..
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: kiedys... 21.05.09, 12:34 Odpowiedz
                nie pracuje juz w tej firmie jakies pol roku nie mam zadnego kontaktu ani z
                Magdalena ani z nikim. a fakt ze miro skomentowal, swiadczy ze nadal tam
                pracuje, wiec tez pozdrawiam! :) przepracujcie tam miesiac, ja ciagle to
                wspominam, a teraz pracuje w gazecie i dobrze mi tam, napisz mi swojego maila to
                Ci to udowodnie :D
          • IP: *.toya.net.pl

            Gość: :) 13.05.09, 01:23 Odpowiedz
            z tego co wiem, każda firma, potrzebuje również pracowników, do magazynu i sekretariatu..
            • IP: *.xdsl.centertel.pl

              Gość: XXX 23.06.09, 12:59 Odpowiedz
              OSZUSTWO OSZUSTWO I JESZCZE RAZ OSZUSTWO!! Jak juz ktos wczesniej wspomnial
              praca w tej firmie polega glownie na akwizycji- wbrew temu co mowi szanowna pani
              prezes. Mozna sie o tym latwo przekonac idac najpierw na rozmowe kwalifikacyjna
              dotyczaca oferty pracy na stanowisko biurowe, a na nastepny dzien na tzw. DZIEN
              PROBNY, w trakcie ktorego chodzi sie po domach i wciska ludziom N tv!! Sami
              powiedzcie co jedno ma wspolnego z dugim??!! Sprawa nr2: w zamieszczonym
              ostatnio ogloszeniu firma ta proponuje 2500zl netto!! HAHA!! Zenada!! Jedyne co
              MOZE dostaniecie to znikoma prowizja od sprzedazy minimum 12 dekoderow/ tydzien.
              Przed przystapieniem do jakiejkolwiek wspolpracy z ta firma radze sie dokladnie
              zastanowic czy nie szkoda Wam czasu i wysilku. Ja naszczescie w pore sie
              zorientowalem o co tak naprawde w tym wszystkim chodzi. Pozdrawiam serdecznie.
          • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

            Gość: Kizzzzz 16.07.09, 19:14 Odpowiedz
            Biuro wygląda jak Chlew
            Sekretarka jak aktorka porno

            Pozdrawiam wszystkich naiwniaków składających tam swoje CV;)
          • IP: *.wroclaw.mm.pl

            Gość: Aga 19.10.09, 12:38 Odpowiedz
            No cóż... dobrze, że sprawdziłam tą firmę i nie poszłam jeszcze.
            Trafiłam na ogłoszenie z dnia dzisiejszego i miałam tam iść na 17:45 ale po
            przeczytaniu waszych komentarzy raczej nie pójdę jeszcze na dodatek chora kiedy
            na 15tą idę do lekarza. dzięki.
          • IP: 94.254.168.*

            Gość: ... 19.02.10, 11:35 Odpowiedz
            Manipulacja... oszustwo... wyzysk...
            FIRMA KRZAK!
          • IP: *.toya.net.pl

            Gość: bbb 27.01.11, 00:25 Odpowiedz
            Oszuści i tylko tyle....Obiecują prace jako administrator biurowy a wysyłaja na szkolenia z obslugi klienta to są zwykłe śmieci i fakt atmosfera fajna.Mówią ile to pani magdalena nie zarabia no zarabia ale na tych zwykłych ludzikach ludzikach którzy zapierniczaja za nia
        • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          Gość: gosc 23.06.09, 14:28 Odpowiedz
          oszuści oszusci i jeszcze raz oszuści jak chce ktos dostac prace normalną to
          niech nie szuka w gazetach byłem na takiej próbnej pracy w m group power i
          kazali namawiać ludzi to brania i kupowania telewizji n AKWIZYTOR tak to sie
          nazywa drodzy pracodawcy i jeszcze byłem w eurotop też jedna wielka ściema niby
          cyfra+ a chodzisz i perfumami częstujesz nie polecam i odradzam UWAZAJCIE NIE
          DAJCIE SIE NABRAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!! a kasy i tak z tego wielkiej nie ma bo
          zawsze cie wykiwają chwyt marketingowy
          • IP: *.wroclaw.mm.pl

            Gość: Oszukana. 15.07.09, 22:06 Odpowiedz
            Nie polecam tej "firmy" nikomu, kto szanuje samego siebie. Wyzyskują ludzi,
            potem ich wyrzucają. Tekst ogłoszeń w prasie i internecie nie jest zgodny z
            prawdą. Jedyna możliwa oferta pracy to typowa akwizycja i pieniądze dostaje się
            za podpisaną i wykonaną umowe. Dodatkowo firma dopuszcza się wielu tzw.
            "przekrętów". Jeszcze raz ku przestrodze innym...zastanówcie się zanim
            pójdziecie tam na rozmowę kwalifikacyjną i dacie się omamić. Pozdrawiam. A
            jeszcze jedno...Nie liczcie na stały etat. Pracownicy bardzo szybko się nudzą
            pani szefowej.
            • IP: *.centertel.pl

              Gość: ja 21.07.09, 22:33 Odpowiedz
              Cóż za żenująca firma. Teoretycznie usługowo - handlowa (tak mnie
              mgliście poinformowano). Zgadzam się ze wszystkimi negatywnymi
              opiniamii na jej temat. Primo: w czasie rozmowy kwalifikacyjnej
              wciskają kity, że poszukują kogoś do pracy w dziale administracyjnym
              lub do obsługi klienta, a kiedy przychodzi czas na tzw. dzień próbny
              okazuje się, iż możliwa jest praca tylko przy obsłudze klienta.
              Secundo: ta cała szumnie brzmiąca obsługa klienta to również jedna
              wielka ściema, bo to zwykła AKWIZYCJA. Mówiąc o akwizycji obsługa
              klienta, można równie dobrze zacząć mówić mięciutka, śliczniutka,
              obuta w majteczki na cztery litery zamiast zwyczajnie DUPA. Tertio:
              pracownicy to zwykli konfidenci, nie znoszący żadnych słów krytki na
              temat swój i tej jakże 'cudownej' firmy. A, i w pełni zgadzam się z
              opnią, że biuro prezentuje się bardzo nieatrakcyjnie. Skoro pani
              Magadalenka jest taka boooogaaaaata to może chociaż zainwestowałaby
              w lepszy image swojej firmy? Ale fakt, faktem 'najlepszą' reklamę
              robią M Group burdelowa sekretarka i muzyka, która jest tak głośna,
              że pasuje raczej do night clubu niż do biura. M Group Power to
              PARODIA przyzwoitej firmy. Nabijają ludzi w butelkę, aż się kurzy.
              Szukają jeleni, którzy będą dla nich zapieprzać przez 9h, latając po
              blokach i namawiając ludzi do N-TELEWIZJI. Nie dajcie się nabrać.
              Odradzam. Nie warto się nawet fatygować na rozmowę kwalifikacyjną,
              nie wspominając już o dniu próbnym.
              • IP: *.adsl.inetia.pl

                Gość: kozik 09.08.09, 14:53 Odpowiedz
                Widać że musiałeś być w firmie ale tak naprawde nie nauczyłeś niczego jakoś ja dopiero zaczełem tam prace i jestem z niej zadowolony sam osobiście widziałem jak została zatrudniona nowa sekretarka. Poza tym jeszcze nigdy w życiu nie widziałem tak przyjaznej atmosfery w firmie.
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: lili1234 13.08.09, 23:18 Odpowiedz
                Ja akurat odradzam tę firmę jako klient tej żenady, naciągacze,
                załatwiają kredyty w sposób dosyć odbiegający od uczciwości, poza
                tym ta cała Madzia to kawał cwaniary a jej podnóżek Danielek -
                lepiej nie mówić - karierowicz za dychę, szkoda tylko, że Madziuchna
                nie wie, że kłamstow i oszustwo ma krótkie nogi....acha i ajk coś
                kupicie to módlcie się żeby dostać towar bo to trochę mało
                prawdopodobne - szukam pokrzywdzonych klientów - piszcie do mnie.
                • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                  Gość: zul z limanki XD 14.08.09, 18:17 Odpowiedz
                  Cale szczescie ze tak "pozytywni" ludzie znajduja miejsce wypluwania
                  swoich frustracji wlasnie na tym forum a nie w firmie o ktorej jest
                  tu mowa.
                  Dzieki temu jest ona w stanie zapewnic najbardziej niepowtarzalna
                  atmosfere.
                  Juice dla dnia probnego ktory eliminuje turbonegaty.
                  Czlowiek sukcesu szuka bledow u siebie a nie u innych.
                  Ale nie kazdy moze byc czlowiekiem sukcesu i chwala za to bo dzieki
                  temu powstaja tak wesole miejsca jak to :D

                  ps. To nie jest oboz koncentracyjny i nikt was do tej pracy nie
                  zmusza wiec w czym problem?
                  • IP: *.178.rev.vline.pl

                    Gość: elizka :) 17.08.09, 21:29 Odpowiedz
                    Tak, tak. DŻUS SRUS!!
                    Mam 17 lat i szukałam pracy na wakacje. Zadzwoniłam tam i pani PORNO sekretarka
                    powiedziała, że zarobki sięgają nawet 3,500 zł. Nie powiem, był to szok. Chociaż
                    moi rodzice, chłopak, przyjaciele mówili, że w tym musi być jakiś haczyk nie
                    chciałam im wierzyć. Ubrałam się bardzo elegancko i zestresowana udałam się na
                    rozmowę. Pani Magdalena oczarowała mnie jednym słowem. Zaimponowało mi to, że
                    jest prezesem firmy, a jest taka młoda. Wpłynęło to na mnie. Podczas rozmowy
                    spytałam na czym ta praca polega. Pani Magdalena natychmiast obrzuciła mnie
                    wrogim spojrzeniem i powiedziała po krótkim zastanowieniu 'ehemmm... są to
                    przede wszystkim kontakty z klientami'. Wtedy pomyślałam, 'no spoko. pewnie
                    karzą stać w markecie i się produkować. Może być fajnie.' Pani Magdalena
                    oddzwoniła następnego dnia. Byłam przeszczęśliwa. Była ro moja pierwsza praca i
                    byłam bardzo podekscytowana. Oczywiście, zaproszono mnie na dzień próbny. Moim
                    szkoleniowcem był Daniel. Wydał mi się bardzo fajny, tak samo jak cała ekipa.
                    Podczas dnia próbnego byłam świadkiem jak bezczelnie naciągnął starsza kobietę
                    do zakupu telewizji 'n', mimo iż nie przyznano jej kredytu, a ona nie miała
                    pieniędzy. To był dla mnie szok, ale pomyślałam 'chwyt marketingowy'. Podczas
                    lunchu, gdzie każdy sobie rzepkę skrobie, pilnie uczyłam się regułek. Do dziś je
                    pamiętam. Pod koniec dnia był test kwalifikacyjny. Napisałam go perfekt. Potem
                    Daniel kazał mi na rozmowie powiedzieć, ze jest on pomocny dla innych
                    pracowników, a zagwarantuje mi przyjecie. Potem była rozmowa, bardzo się
                    stresowałam, przeprowadził ją ze mną chłopak. Nie pamiętam imienia, taki
                    żywiołowy blondyn, z kozią bródka w satynowym garniturze. I jego słowa 'Bardzo
                    mi przykro, ale nie wyobrażamy sobie w firmie... [TU MINUTA NAPIĘCIA, chyba nie
                    muszę mówić jak zszargane były moje nerwy] ... innej, niż nasza', Popłakałam się
                    ze szczęścia. Daniel kazał nauczyć mi się wszystkich regułek. Cala noc nie
                    spalam, tylko się uczyłam. Następny dzień był już typowym dniem pracy. Na
                    początku poznałam ekipę, fakt. Byli świetni. Nigdy nie widziałam tak
                    rozentuzjazmowanego tłumu mężczyzn w garniturach zachowywujących się po prostu
                    jak dzieci. Następnie wywieźli nas w miasto i ja z koleżanka musiałyśmy chodzić
                    po mieszkaniach. Nic nie sprzedałyśmy. Zrobiłyśmy może 5 prezentacji. Resztę
                    nabijałyśmy od znajomych. Potem do pracy poszłam w poniedziałek. Chodziłam już
                    sama, bo kamienicach w których mieszkali alkoholicy. Po zwykłych melinach. SAMA!
                    Młoda dziewczyna. Nawet nie chce myśleć, co mogło się stać. Oczywiście, nic nie
                    sprzedałam. Prezentacje dalej sama nabijałam, bo ludzie nie chcieli mnie nawet
                    do domu wpuszczać. Po południu nie wytrzymałam. Pościły mi nerwy. Był upał,
                    skwar 35 stopni, a ja w rajtuzkach, spódniczce, szpilkach, i eleganckim
                    żakiecie. Miałam wszystkiego serdecznie dość. Marzyłam, żeby wrócić do domu. Nie
                    poszłam tam nawet odnieść segregator, bo po prostu bałam się, że puszczą mi
                    nerwy i wspaniałą panią Magdalenę zmieszam z błotem.
                    Bardzo szkoda mi było ludzi, którzy tam pracowali. Byli tak jak ja, zaślepieni
                    obiecanymi pieniędzmi i pozornie szybka możliwością awansu. Daniel, Mirek,
                    krepy, łysiejący mężczyzna w okularkach, z którym przefajnie się gadało. Faceci,
                    którzy powinni brzydzić się takiej pracy i wozić tyłki mercedesami gnoili się
                    dla marnych 60 złotych! Co więcej, gdy zrezygnowałam z tej pracy szukałam
                    następnej, w Gratce. I natknęłam się na 4 rożne ogłoszenia, M Group, Z CZTEREMA
                    ROŻNYMI STAWKAMI i jednym numerem telefonu. Przestrzegam wszystkich zarówno
                    przed praca w tej firmie, jak i korzystaniem z jej usług. Pozdrawiam wszystkich,
                    którzy tak jak ja się zawiedli.

                    elizuska@poczta.onet.pl
                    • IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

                      Gość: Oszukana 18.08.09, 20:17 Odpowiedz
                      Zgadzam się w pełni z opinią Elizki. Ta praca to nic innego jak żerowanie na
                      młodych ludziach, którym zależy na zarobku i bardzo się starają. Na początek
                      podawane są im fałszywe stawki, oferty pracy, a potem jedynie akwizycja. Do tego
                      zatrudniając młodych ludzi i wysyłając ich do łażenia po melinach wykazują się
                      ogromną nieodpowiedzialnością. Sekretarki zmieniają się tam mniej więcej co 2
                      tygodnie, poza panią Anią, która zapewne nazywana jest teraz "porno sekretarką"
                      z tego co przeczytałam powyżej. Inne dziewczyny nie mogą liczyć na stałe
                      zatrudnienie, wbrew obietnicom. Umowy z tą firmą są całkowicie lipne i w razie
                      czego poszkodowany jest sam podpisujący. Co do muzyki jest ona po to by ludzie
                      na rozmowach kwalifikacyjnych nie słyszeli często głupawych piosenek
                      szkoleniowych i innych tego typu rzeczy. Ponadto przed każdą rozmową
                      kwalifikacyjną chowane są dekodery telewizji "n" by kandydaci na akwizytorów nie
                      wiedzieli,że są tu tylko po to by na drugi dzień łazić po domach. Umowy
                      zawierane w banku pozostawiają dużo do życzenia...Oszukują w kwotach itd.
                      Wszystko po to by naciągnąć klientów. Często potencjalnymi nabywcami telewizji
                      "n" są starzy ludzie nie do końca świadomi tego co podpisują. Tej firmie brakuje
                      jakichkolwiek zahamowań. Magdalena to rozpieszczona laleczka, która 90% dnia
                      spędza u kosmetyczek i masażystów. Częściej robotę odwala za nią jej poddany
                      sługa pan mąż. Lecz tak naprawdę ich "sukces" a raczej niewątpliwie duże zarobki
                      oparte są na pracy mlodych ludzi, których oszukują. Nie polecam tej firmy nikomu
                      rozsądnemu. I Elizka ma rację z tymi ogłoszeniami. Często pojawiają się w
                      gazecie jedno po drugim i mówią o zupełnie różnych pracach, a wszystko i tak
                      kończy się rozmową kwalifikacyjną w siedzibie M Group Power...nieważne czy
                      dotyczy to montażystów, kierowców, pracowników umysłowych, fizycznych,
                      administracyjnych czy innych...tak czy tak to Akwizycja. ;]
                      • IP: *.toya.net.pl

                        Gość: Danielo 22.08.09, 01:26 Odpowiedz
                        Tragedią jest to, o czym tutaj czytam, ale większość piszących tu osób jest
                        przez rozum cięta albo na umyśle szwankuje...
                        A poza tym pewna zazdrość co do Magdaleny się tu wkradła...
                        No i jeszcze jedno... sukces osiągają osoby cierpliwe, wytrwale dążące do celu!!!
                        Ja Magdalenie dziękuję i wiem, że wiele innych osób też dziękuje za to co
                        zrobiła i przekazała (wiedzę, doświadczenie, możliwość rozwoju i awansu)
                        • IP: *.ovh.net

                          Gość: suzi 22.08.09, 02:15 Odpowiedz
                          Gość portalu: Danielo napisał(a):

                          > Tragedią jest to, o czym tutaj czytam, ale większość piszących tu osób jest
                          > przez rozum cięta albo na umyśle szwankuje...
                          > A poza tym pewna zazdrość co do Magdaleny się tu wkradła...
                          > No i jeszcze jedno... sukces osiągają osoby cierpliwe, wytrwale dążące do celu!
                          > !!
                          > Ja Magdalenie dziękuję i wiem, że wiele innych osób też dziękuje za to co
                          > zrobiła i przekazała (wiedzę, doświadczenie, możliwość rozwoju i awansu)

                          Zapomniałeś dodać, że świstak siedział i zawijał w sreberka.
                          • IP: *.adsl.inetia.pl

                            Gość: Kozik 04.09.09, 12:48 Odpowiedz
                            Gość portalu: suzi napisał(a):
                            Zapomniałeś dodać, że świstak siedział i zawijał w sreberka.

                            Nie zapomniał bo ma racje!!! Wam mózgi szwankują bo czepiacie się tej firmy mówiąc że to Akwizycja (Sprawdźcie najpierw co to oznacza a później piszcie) Poza tym jak już było powiedziane to nie obóz koncentracyjny, TYLKO FIRMA JAK KAŻDA INNA!!!!

                            Jak M Group Power się ie podoba to Zapraszam do Tartak "Bartek" (za pięć zł na godz) tam dowiecie się co to jest wyzysk i oszustwo!!

                            Pozdro dla ludzi pozytywnie zakręconych
                            Daniel powodzenia na swoim biurze !!!!!
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-321
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.