Dodaj do ulubionych

Odpowiedzialność zbiorowa w Konstytucji III RP???

17.12.01, 18:04
Może temat mało przedświąteczny, ale od paru dni nosi mnie i ciska ze zdumienia.
Dla niezorientowanych - krótki wstęp.
Jeśli firma coś kupuje - otrzymuje oryginał faktury, zaś sprzedający zatrzymuje
sobie kopię podpisaną przez nabywcę i na jej podstawie rozlicza się z fiskusem
płacąc VAT od sprzedanego towaru. Kupujący zaś, na podstawie otrzymanego
oryginału ma prawo odliczyć sobie ten VAT i nie wpłacać go do Skarbu Państwa.
Sprawa wydaje się logiczna, ponieważ nie może kilka osób płacić tego samego
podatku. Ustalono - płaci sprzedawca.
Ale któryś z naszych ministrów finansów stwierdził, że jeśli sprzedawca oszukał
Skarb Państwa i nie zapłacił VAT-u, ukrył swoją kopię faktury przed Urzędem
Skarbowym - to VAT ma wpłacić kupujący. Po raz drugi, bo już raz zapłacił przy
kupnie towaru. Dlaczego? Bo Skarb Państwa nie może stracić.
Więc ja mam zapłacić za siebie i za złodzieja. Uczciwy płaci dwa razy. W ramach
odpowiedzialności zbiorowej. Jasne?
Pomysł ministra zdawał się tak absurdalny, że ino mig znalazł się w Trybunale
Konstytucyjnym. I co?
Trybunał Konstytucyjny stwierdził że, cytuję za Rzepą:
"Przepisy rozporządzenia ministra finansów odbierające prawo do odliczenia VAT
naliczonego nabywcom, których kontrahenci nie mają kopii faktur
potwierdzających sprzedaż, są zgodne z konstytucją".
Oznacza to, że odpowiedzialność zbiorowa jest zapisana w naszej konstytucji.
Oznacza to, że bardziej niż własnych dokumentów księgowych, powinnam strzeć
dokumentów firm, w których robię zakupy. Bo np. po trzech latach będę musiała
zapłacić VAT po raz drugi i to z odsetkami oczywiście.
Wczoraj przeczytałam Konstytucję III RP.
I słowo! Nie znalazłam żadnego zdania, żadnego paragrafu ani artykułu,
z którego wynikałaby moja odpowiedzialność za nieuczciwych współobywateli.
Czy któryś z naszych prawników mógłby mi to wyjaśnić?
Bo ja, szary, uczciwy do bólu, obywatel III RP mam niejasne wrażenie, że nasz
Trybunał Konstytucyjny nie zna Ustawy Zasadniczej i że komuś coś się porąbało
w głowie moim kosztem.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • ixtlilto 17.12.01, 18:17
    Kropka. napisała:
    > "Przepisy rozporządzenia ministra finansów odbierające prawo
    > do odliczenia VAT naliczonego nabywcom, których kontrahenci
    > nie mają kopii faktur potwierdzających sprzedaż, są zgodne
    > z konstytucją".
    poprosze to wyżej "z polskiego na nasze"

    > Wczoraj przeczytałam Konstytucję III RP.
    > I słowo! Nie znalazłam żadnego zdania, żadnego paragrafu ani artykułu,
    > z którego wynikałaby moja odpowiedzialność za nieuczciwych współobywateli.
    Polecam uwadze:
    art. 84
    "każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeńpublicznych, w tym
    podatków, określonych w ustawie"

    > Czy któryś z naszych prawników mógłby mi to wyjaśnić?
    pozpisuję się pod pytaniem.

    do Kropki.-> jeśli już tak czytałaś konstytucję to przeczytaj art. 194, panowie
    w trybunału powinni wiedzieć co mają robić...
  • ixtlilto 17.12.01, 18:18
    zapomniałam napisać, że oczywiście płacenie podwójnego podatku uważam za
    bezsens :)
  • kropka. 17.12.01, 18:24
    Płacenie podwójnie podatku jest niezgodne z konstytucją, bo kazdy ma obowiązek
    płacić SWÓJ podatek. Stąd na przykład nie mogę rozliczyć się z Mamą lub Nianią,
    a mogę jedynie ze współmałżonkiem, bo jest wspólnota majatkowa.
    Pozdrawiam
  • ixtlilto 17.12.01, 18:27
    o wspólnocie majątkowej nic w konstytucj nie ma... jeśli to jest gdzies
    zapisane to w jakiejś ustawie...

    Jejq, jak tak dalej pójdzie, to i gotowac się nauczę, i prawo będe znać, i
    poetką zostanę... :)

    pozdroofka, Ixtlilto
  • Gość: ochman IP: 194.203.162.* 17.12.01, 18:20
    Inny kwiatek:

    Moj brat, prywatny przedsiebiorca, wystawia fakture od
    wykonanej uslugi. Klient za usluge nie placi moj brat
    nie placi od niezaplaconej sumy podatku (teoretycznie
    przeciez nie ma od czego). Jakis czas pozniej urzad
    skarbowy upomina sie o podatek i nalicza karne odsetki.
    Moj brat na calym przedsiewzieciu traci (bylo to pare
    lat temu) kilkadziesiat/kilkaset tysiecy.
  • kropka. 18.12.01, 00:04
    Gość portalu: ochman napisał(a):

    > Moj brat, prywatny przedsiebiorca, wystawia fakture od
    > wykonanej uslugi. Klient za usluge nie placi moj brat
    > nie placi od niezaplaconej sumy podatku (teoretycznie
    > przeciez nie ma od czego).
    i tu Twój brat popełnił błąd. Bo płaci się podatek za WYSTAWIONĄ fakturę,
    a nie od ZAPŁACONEJ faktury. Można potem handryczyć się z dłużnikiem, iść do
    sądu, do komornika - i dopiero po uzyskaniu informacji, że dłużnik nie zapłaci,
    bo np. jest niewypłacalny - można fakturę wpuścić w koszty i odebrać sobie
    podatek.

    > Jakis czas pozniej urzad
    > skarbowy upomina sie o podatek i nalicza karne odsetki.
    I robi to zgodnie z prawem. Bo jeśli brat nie miał pieniędzy na zapłacenie
    podatku w terminie, powinien zwrócić się do Urzędu Skarbowego o odroczenie
    zapłaty. Wtedy Urząd nie naliczałby mu odsetek.

    Qrcze, a dowcip polega na tym, że ja jestem historykiem sztuki!!! Od obrazków!!!
    I mam wyobraźnię jak stąd do Zakopanego! Nawet niektóre przepisy rozumiem!
    Nie mogę jednak zrozumieć, dlaczego mam płacić podwójnie za jakiegoś oszusta,
    którego nawet na oczy nie widziałam?
    Czy żeby kupić żarówkę w sklepie, mam zbierać opinie od znajomych, rządać
    zaświadczenia o niekaralności, kwitu o niezaleganiu z podatkami i składek ZUS???
    Czy może, dla pewności, powinnam sama te żarówki produkować???
    Przecież to absurd!!! Nawet Yonesco tego by nie wymyślił!!!
    Pozdrawiam





  • jasam 18.12.01, 01:16
    Musimy ŻŻŻŻŻądać od RZądu poRZądnych podatków
    Do czego to doprowadzili naszą Kropkę :-(((

    To co opisujesz jest wspaniałym mechanizmem szukania pieniędzy przez US. Kontrole
    krzyżowe są samonapędzającym wskaźnikiem "do kogo idziemy dalej".
    Nie dawniej jak tydzień temu woziłem do UKS-u faktury. UFFF. Okazałem się dobrym
    dostawcą i miałem wszystko OK. Ale np. z niezawinionych powodów brakuje danej f-
    ry w rejestrze i nabywca ma problem (opisywany powyżej).
    Ordynacja Podatkowa jest niezależnym systemem prawa. Niestety. W wielu wypadkach
    sądy orzekają wg prawa cywilnego jedno a wg prawa podatkowego drugie.

    pozdr.
  • Gość: ochman IP: 194.203.162.* 18.12.01, 11:43
    kropka. napisał(a):

    > Qrcze, a dowcip polega na tym, że ja jestem historykiem
    sztuki!!! Od obrazków!!

    Masz racje ze wszystko odbylo sie w majestacie prawa,
    natomiast moj brat jest artysta, ktory ma swoja firme i
    sprzedaje swoja sztuke (mowiac oglednie :-))) I tez nie
    ma glowy do takich spraw....
  • yaa 18.12.01, 10:04
    Czuje się trochę wywołany do odpowiedzi, więc wtrące moje trzy grosze.

    Cóż, prawo podatkowe w naszym systemie prawa to jest trochę "państwo w
    państwie". Dla potrzeb przepisów podatkowych wiele spraw jest uregulowanych
    inaczej niż w innych gałęziach prawa (choćby powierzchnię domu inaczej się
    oblicza wg. prawa budowlanego a inaczej wg. prawa podatkowego). Czy to dobrze ?
    Myślę, że nie. Jedną z podstawowych zasad państwa prawa jest pewność prawa -
    chodzi tu o to, aby przepisy prawne były jasne, aby nie zmieniały się co
    chwila, aby prawo nie działało wstecz. Czy u nas tak jest ? Myślę, że każdy sam
    może sam na to pytanie odpowiedzieć.
    Mimo, że jestem prawnikiem nie znam się na prawie podatkowym. Jasne, że coś tam
    wiem, ale się tym nie zajmuję - nie lubię, nie pociąga mnie to i już. Ale czego
    nie robi się dla przyjaciół - Kropeczko daj znać, jakiegoś linka na ten artykuł
    w Rzepie może coś wymyślimy.
    Co do kwalifikacji sędziów w Trybunale Konstytucyjnym, to muszę ich bronić.
    Znam dwoje takich sędziów. I są to bardzo dobrzy prawnicy, ludzie z ogromnym
    dorobkiem i naprawdę tęgie głowy. Oczywiście wszędzie mogą zdarzyć się wyjątki,
    ale TK jest naprawdę kompetentnym organem. W odróżnieniu od Trybunału Stanu,
    który jest organem mocno politycznym, niestety.
    A co do "kwiatków" w prawie to nie jest to wyłącznie domena prawa podatkowego,
    podam przykład z mojego podwórka:
    Ustawa o cudzoziemcach z 25.06.97 w art. 9 stanowi, że jeśli cudzoziemiec
    wjeżdza do Polski w celu podjęcia pracy to musi uzyskać wizę, która jest
    wydawana po przedstawieniu zezwolenia na pracę.
    Ustawa o zatrudnieniu i zapobieganiu bezrobociu z 14.12.94 w brzmieniu, które
    będzie obowiązywać od 1.01.2002 w art. 50 przewiduje, że warunkiem wydania
    cudzoziemcowi zezwolenia na pracę jest m.in. wcześniejsze uzyskanie
    odpowiedniej wizy.
    Czyli po matematycznemu: jeśli warunkiem x jest y to warunkiem y jest x.
    Czyli koło się zamyka.
    Ładne, prawda?
    Jeśli nasz "kochany" ustawodawca uchwala nam takie prawo to nawet najlepsi
    prawnicy niewiele pomogą.
    Pozdrawiam
    Yaa
  • kropka. 18.12.01, 10:53
    Yaa, jesteś kochany facet!!! Masz to na pismie!
    Linka do Rzepy Ci nie dam, bo nie potrafię, ale artykuł "Brak kopii faktury
    uniemożliwia odliczenie VAT" jest na żółtych stronach 12.12.2001
    I nadal twierdzę: jeżeli prawo zezwala na to, żeby uczciwy obywatel ponosił
    koszty za złodziei, to ja mam w dupie takie prawo i spieprzam na Alaskę!!!
    I wcale za brzydkie słowa nie przepraszam!!! Niech przepraszają ci, którzy to
    prawo ustalają!
    Pozdrawiam
  • jasam 19.12.01, 01:44
    yaa napisał(a):

    > Kropeczko daj znać, jakiegoś linka na ten artykuł
    > w Rzepie może coś wymyślimy.
    No - ciekawe co wymyślisz kontra TK ??????

    "Przepisy rozporządzenia ministra finansów odbierające prawo do odliczenia VAT
    naliczonego nabywcom, których kontrahenci nie mają kopii faktur potwierdzających
    sprzedaż, są zgodne z konstytucją - orzekł w miniony wtorek Trybunał
    Konstytucyjny (sygn. SK 16/2000)."
    www.rp.pl/dodatki/firma_011218/firma_a_3.html#2
    pozdr.
  • yaa 20.12.01, 15:23
    Pewnie, że nic nie zrobie z wyrokiem TK - nie jestem Panem Bogiem - ale można się zastanowić czy
    można to jakoś obejść. Fakt faktem, że widze to czarno.
    Pozdrawiam
    Yaa
  • Gość: Mirek IP: *.makolab.pl 20.12.01, 14:00
    Jeszcze kilka dni do Świąt, a już dostałaś fajny prezent. Bo oto w dzisiejszej
    GW Robert Gwiazdowski (bardzo mądry człowiek, znany mi osobiście) postawił
    dokładnie taką samą tezę. Zaproponował również oczywiste rozwiązanie - można
    sobie VAt z danej faktury odliczyć, ale pod warunkiem że tę fakturę zapłaci
    się. Tylko kto z decydentów ten artykuł (nie mówiąc o Twoim poście) przeczyta.
    A nawet jak przeczyta, to zrozumie. A nawet jak zrozumie to zechce coś zrobić?

    Ale skoro jestem przy temacie podatków, to pozwolę sobie podzielić się
    ogólniejszą refleksją. Wszystkim wydaje się, że aby nie mieć kłopotów i spać
    spokojnie wystarczy podatki płacić uczciwie. Czyli jeśli np. wyprodukuję 20
    baloników i wszystkie dwadzieścia wpiszę do ewidencji i odprowdzę od nich
    podatki to jestem w porządku. Nic bardziej mylnego! Tak myśli każdy (ze wstydem
    przyznam, że i ja) do czasu pierwszej kontroli. Bo kontrola wcale nie będzie
    sprawdzała czy ja wyprodukowałem 20 czy może 220 baloników (z jakich powodów
    kontrolerzy nie są tego dociekliwi to temat na inne, obszerne opowiadanie).
    Oni będą natomiast niezwykle dokładnie sprawdzali, czy baloniki zostały wpisane
    we właściwą rubrykę o właściwej porze dnia. Czy bilet za 9 zł dla pracownika,
    który pojechał PKS-em po farbę do tych baloników jest starannie opisany. Czy
    czasami któryś balonik nie został wręczony jakiemuś dziecku w prezencie. I
    setki innych duperelnych (jak tylko nam się wydaje) spraw. Bo nie ma cudów,
    gdzieś błąd znajdą. I już cię mają! A co to znaczy, to nie będę opowiadał, bo
    Święta to nie jest czas horrorów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka