18.12.01, 21:26
Dziś miałem wątpliwą przyjemność przebwanaia w pubie, do którego wkroczyła
raźna dresowa kompania. Do tej pory nie miałem bezpośredniego kontaktu z
dresami i wydawało mi się, że opinie o nich są przesadzone. Ale to co dziś
widziałem mnie załamało. W pierwszym rzędzie dresy dały do włączenia własną
muzykę. Umc, umc, umc. Następnie próby tańca i śpiewu. Tekst umc umc był
niestety w języku angielskim i komando dresiarskie ograniczyło się do włączania
się w śpiew przy jeeeee lub motherfucker. To nie było piękne, zwłaszcza, że
przy śpiewie coś "tańczyli" na środku. Oczywiście przy porozumiewaniu się za
każdym razem wydzielali maksymalną liczbę decybeli na jaką było ich stać, przy
czym co drugie słowo zaczynało się na K. Bardzo szybko przeszła nam ochota na
dłuższe przebywanie w tamtym miejscu i je opuściliśmy. Ale to nie jest w
pożądku. Znacie może jakieś miejsca w których dresy nie bywają (oprócz
oczywiście teatrów, muzeów itd.)

A swoją drogą macie może pomysł co zrobić z dresami? Przecież to się nawet nie
da już leczyć. Nie wiem w jaki sposób można by oddresić tych ludzi, albo
przynajmniej ograniczyczyć ich populację. Może Wy macie pomysł jak to zrobić?

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • p8 19.12.01, 00:25

    > A swoją drogą macie może pomysł co zrobić z dresami? Przecież to się nawet nie
    > da już leczyć. Nie wiem w jaki sposób można by oddresić tych ludzi, albo
    > przynajmniej ograniczyczyć ich populację. Może Wy macie pomysł jak to zrobić?
    >
    Sorry za cytat, ale oni są nienaprawialni ponieważ ich mantra brzmi:
    "na chuj mi rozum, mam dres..."


    panBozia

  • movy 19.12.01, 00:36
    Można prosić o namiary pabu.
    Przyda się.

    pozd.
  • ninna 19.12.01, 11:01
    Czy moge poprosic o wytlumaczenie co to jest "Dres"?

    Cos jakos brzmi podobnie jak "sportowe ubranko", ale wiem ze takie ubranka same
    do pubu nie przyjda a z braku ust nic nie beda krzyczec.

    Co do zachowania, to mi cos przypomina, ale musze miec lepsze wytlumaczenie....

    NINNA
  • hubar 19.12.01, 12:19
    "Nie mam mózgu ale za to mam dres" - to tłumaczy wszystko.

    Możesz powiedzieć o którym pubie mowa?

    pozdrowy
  • redakcja 19.12.01, 15:15
    I tutaj powiedzenie, które:
    a) bardzo nam sie podoba
    b)pasuje do tematu
    c)jest prawdziwe
    A brzmi ono:
    No dres - no stress.
    :-)
  • Gość: MarcinK IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 19.12.01, 16:29
    Witam

    Podaj namiary tego pubu. Nigdy tam nie pojde. W przywoitych lokalach tacy goscie
    sa wypraszani i nikt nie puszcza ich kaset.

    Pozdrawiam, MarcinK
  • Gość: rafgeo IP: 172.16.105.* 19.12.01, 19:01
    To jest PUB Tara zwany przez niektórych Tawerną, na rogu Kopcińskiego i
    Narutowicza. Mnie się on nie zabardzo podoba, ale niestety w najbliższej
    okolicy nie ma żadnego miejsca, gdzie można by skoczyć w czasie wykładu. Co
    prawda w przedpołudniowym bywa tam sporo osób z geografii lub filozofii i da
    się wytrzymać, ale po południu lepiej się jednak tam nie pokazywać.

    A swoją drogą jak według Was można zdefiniować dresa. Chyba do dresów można
    zaliczyć nie tylko ludzi (?) noszących lepsze bądź gorsze dresy. Raczej chodzi
    tu o pewien typ mentalności, sposób bycia i zachowania. Słownictwo ograniczone
    do kilku wyrazów. Czasem przerost tkanki mięśniowej. Agresja do wszystkiego co
    jest do okoła, jeśli są dresy w grupie. Potulność gdy mamy do czynienia z
    dresem samotnym. Jakie jeszcze cechy wyróżniają dresa?

    Niszcz dresizm !!!!

    Pozdrawiam
  • Gość: MarcinK IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 20.12.01, 15:29
    Witam

    O to niedaleko ode mnie. Mieszkan na Narutowicza przy Matejki. A odnosnie bywania
    to czy BUL'a (ta knajpka na wprost Matejki) nie jest przyjemniejsza?

    Pozdrawiam, MarcinK

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka