lepszej rady nie mozna bylo dac.zawsze przeciez mozna do tego
namowic kogos bliskiego.i po kilku zaprawach,to wcale sie nie chce
nawet myslec o "zawodowcach".ja u "zawodowca" bylem ostatni raz w
dniu zastrzelenia Johna Lennona.i nie zaluje.nawet mi zazdroszcza.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.