Dodaj do ulubionych

Zmiany w maturze za dwa lata

IP: *.gr1.ftnet.pl 01.03.08, 16:37
kto powiedział że tak to wygląda teraz:
"Teraz każdy maturzysta zdaje pisemnie egzamin z języka polskiego, obcego i jednego przedmiotu wybranego. Uczeń ma do wyboru: łatwiejszy egzamin na poziomie podstawowym albo trudniejszy - na rozszerzonym. Poza tym musi zdać jeszcze od jednego do trzech przedmiotów dodatkowych - też na wybranym poziomie. Według ministerstwa to zbyt skomplikowane."
??
jeżeli jest to ministerstwo to bardzo współczuję nieznajomości własnego podwórka, gdyż matura wcale tak nie wygląda, a postulowane zmiany to powrót do dawnego systemu, gdzie ci "zdolni" uczniowie tego samego dnia po poziomie podstawowym musieli zdawać rozszerzony, czyli np. 5 godzin rozwiązywania zadań z matematyki przy ogromnym stresie

uczeń zdaje przedmioty obowiązkowe na dowolnym poziomie i MA PRAWO wybrać do 3 dodatkowych, każdy z nich już rozszerzony
Obserwuj wątek
    • Gość: olga Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.104.192.213.cable.satra.pl 01.03.08, 16:42
      Ja juz mam dosc pomyslow pani minister dotyczacych matury.Tak sie sklada , ze
      syn w 2010 roku zdaje mature. I zgodnie z przepisami w momencie rozpoczecia
      nauki w liceum powinien miec jasno okreslony sposob zdawania matury. Tymczasem
      jest drugie polrocze I kl i pani minister przedstawia kolejne swoje nocne
      wizje matury 2010. Moze zamiast swoich prezentownia swoich wizji edukacyjnych
      pomyslalaby o tym ze uczniowie sa juz wystarczajaco skolowani, nauczyciele
      tez.I jako minister oswiaty zaczela postepowac zgodnie z przepisami tegoz
      ministerstwa.
    • neiden Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 16:45
      po co male zmiany.ta cala polska matura nie ma sensu.dostaja
      swiadectwo ukonczenia i nie maja zawodu.strata czasu pieniedzy
      itd.uparty patologiczny system nauczania to jest jeden z wielu
      nonsensow polacy maja problerm wyeliminowac.lubimy sie trzymac
      starych niemadrych tradycji.
    • Gość: Kasia Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 16:47
      Proponuję uprościć maturę i zawęzić ją tylko do języka polskiego i
      matematyki na poziomie gimnazjum. Albo jeszcze lepiej - niech każdy
      ją ma zagwarantowaną po skończeniu podstawówki, a świadectwo
      maturalne (nomen-omen dawniej zwane świadectwem dojrzałości)
      otrzyma, jeżeli będzie miał ochotę dalej się kształcić i przebrnie
      przez gimnazjum i ukończy dowolną szkołę średnią... Zaoszczędzimy na
      arkuszach, wydatkach na komisje egzaminacyjne i wynagrodzeniach
      egzaminatorów.
      Czy należy wszystko jak najbardziej upraszczać? Czy konieczne jest,
      aby te 90% społeczeństwa miało maturę, a jeżeli będzie mieć -tak jak
      kilkanaście procent ma teraz maturę giertychowską - to to coś zmieni?
      Wydawało mi się, że jeżeli się nie podwyższa poprzeczki, to
      przynajmniej się ją utrzymuje na pewnym poziomie.
      No ale: nie matura, lecz chęć szczera.... ;-))
      • Gość: bbbb Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.wcm.opole.pl 07.03.08, 11:24
        Popieram, język polski zawęziłabym do znajomości alfabetu i umiejętności
        składania liter a matematykę do tabliczki mnożenia i liczenia do 100.Jak widać
        gołym okiem wszystkie dyplomy można już nabyć sobie w internecie i nie trzeba
        się za bardzo wysilać na wykształcenie.Toteż mamy "wykształcone ''młode
        pokolenie dla którego umiejętność czytania ze zrozumieniem ogranicza się do
        czytania komiksów - po co je więc dodatkowo stresować zmuszając do zdawania
        matury.Matołami łatwo rządzić dając im "papkę''.
      • Gość: thomash Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.tvk.torun.pl 01.03.08, 17:10
        Matura z matematyki jest jak najbardziej dobrym pomysłem. To, że teraz jest ona
        nieobowiązkowa prowadzi do "zidiocienia" społeczeństwa. Poza tym dlaczego na
        przykład język polski został a matematykę usunięto z grona przedmiotów
        obowiązkowych zmieniając maturę dawno temu? Nie rozumiem w czym ten przedmiot
        (j. polski) jest lepszy czy też ważniejszy od "królowej nauk". Co do reszty,
        zgadzam się że polska matura i jej poziom to obraz nędzy i rozpaczy. Jako
        student cieszę się, że uniwerki nie podlegają MENowi - może to uratuje moje
        wykształcenie ;-P
        • Gość: wredna_polonistka Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.netburg.pl 01.03.08, 19:01
          chociażby po to jest ten nędzny, głupi język polski na maturze, drogi (jak wnioskuję) matematyku, abyś kiedyś umiał napisać pracę magisterską (jakieś zdania i wyrazy chyba tam są, w tych waszych matematycznych wypocinach, prawda?), własne cv, ogłoszenie o zaginięciu psa, albo móc wygrać 100 000 w Milionerach, przy pytaniu o autorstwo "Ludzi Bezdomnych". Niby nic, a jednak.
          Ludzie, rpzestańcie chrzanić, że polski to tylko dla ludzi, którzy idą na polonistykę. Jest jeszcza cała gama przyszlych anglistów, romanistów, germainistów, dziennikarzy, kulturoznawców czy socjologów, którzy bez znajomości podstawowych regul fonologiczno-gramatyczno-stylistycznych nie poradzą sobie na swoich studiach, a jeśli jakoś przez nie przejdą - to w pracy.
          Wybaczcie, ale w mało której pracy musisz wykonywać rachunki różniczkowe, a mówić i pisać - w bardzo wielu.
          Taka jest przewaga języka polskiego i matury z niego ;)
          • Gość: mihal Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 19:20
            thomash nie napisał, że język polski jest głupi i nędzny, jak to pani wrednie
            raczyła zauważyć. Spytał tylko w czym matematyka jest gorsza, a gorsza nie jest
            w niczym. Przede wszystkim uczy logicznego myślenia, czego brakuje większości
            dzisiejszej młodzieży. Nikt nie każe rozwiązywać równań różczniczkowych, są one
            dopiero na studiach wyższych na ścisłych/technicznych kierunkach. Proszę sobie
            wyobrazić, że przeciętny uczeń (spostrzeżone osobiście) klasy humanistycznej
            przyzwoitego liceum w byłym mieście wojewódzkim nie jest w stanie obliczyć
            wyniku procentowego z próbnego arkusza maturalnego znając liczbę zdobytych
            punktów na pięćdziesiąt możliwych. Same lekcje matematyki nie wystarczą, gdyż
            uczniowie zwyczajnie je sobie lekceważą. Oto do czego między innymi jest
            potrzebna matura z matematyki.
            • stawka Re: Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 19:43
              Brawo za odpowiedź:) Jeszcze nie tak dawno, bo w 1982 matematyka
              była obowiązkowym przedmiotem maturalnym i do dziś twierdzę, że to
              przedmiot obecny w zwyczajnym zyciu. Oczywiscie całek nie stosuję na
              codzień( a może nie wiem, że stosuję?;) ), ale łatwo obliczam ile
              farby czy tapety potrzeba mi do remontu. Przestańmy licytować się
              argumentami, które umiejetności są ważne, a ktore
              ważniejsze.Polonistka nazywa prace matematyka 'wypocinami',
              matematyk twierdzi, że j.polski go nie dotyczy...zgroza! Liceum BYŁO
              ogólnokształcące, a matura BYŁA egzaminem dojrzałosci. Zmiany zdaje
              się mają na celu pokazanie, że wszyscy jestesmy równi w
              inteligencji, zdolnosciach itd. A to przecież nieprawda.
              Przestańmy 'majstrować' przy maturze, obniżajac jej rangę do granic
              śmieszności.
            • Gość: steffka Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.ghnet.pl 01.03.08, 22:54
              Moje dwie córki szanowny przedmówco nie zdawały na maturze matematyki i jakoś
              sobie radzą jedna (23)jest na filologi włoskiej druga(21) na germanistyce. W
              liceum moja młodsza była w klasie o trochę "dzikim" profilu:klasa z rozszerzonym
              niemieckim i o dziwo matematyką. I co nikt z jej klasy NIE ZDAWAŁ matematyki na
              maturze!!!! Nie rozumiem tego pędu do matematyki! czy nikt z was nie pamięta
              stresów jakie przeżywał na matmie, bo ja osobiście tak!! chociaż zdawałam maturę
              z matmy, skończyłam studia techniczne pamiętam moje koleżanki dla których matura
              z matematyki była koszmarem!!! czemu wracamy do tego???
              • Gość: HuGo W. stres? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.03.08, 10:54
                na matematyce nie przezywalem zadnego stresu - natomiast na "polskim" tak - mimo
                ze wszystko umialem, co do faktow i interpretacji - ocene obnizono mi za ...
                "estetyke pracy" - tak dlugo jak jezyk polski bedzie odmiana plastyki - tak
                dlugo nie ma racji bytu jako powazny przedmiot - bo zalezy od widzimisie
                przekwitajacych pan polonistek lub podobnych indywiduow.
                Mature z polskiego zdalem na 2.0 (mierny). Doktorat obronilem w zakresie nauk
                spolecznych - nikomu estetyka pracy nie przeszkadzala, bo mozna bylo oddac prace
                na komputerze napisana.
                Jesli polski ma byc na maturze - powinien byc dopuszczany uzytek laptopow - bo
                odreczne pisanie to jakies jaja.
                • Gość: wredna_polonistka Re: stres? IP: *.netburg.pl 08.03.08, 17:33
                  Czemu zabierasz głos, skoro nie masz pojęcia jak wygląda nowa matura, któej zdawać Ci dane nie było?
                  Z tego co wiem, estetyka pracy jest ważna w każdym z obecnych arkuszów egzaminacyjnych, nie tylko tym polonistycznym.
                  A poza tym - w pewnym wieku bazgrać jak kura pazurem nie wypada ;)
              • Gość: chemiczka Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.SLOWIANKA.ds.uni.wroc.pl 02.03.08, 10:58
                no ja tez przeywalam wielki stres ale na lekcjach jezyka
                polskiego...interpretacja wierszy, domysly co autor mial na mysli.
                matura z matematyki jest potrzebna tak samo jak matura z jezyka polskiego (np,
                po to zeby wiedziec ile farby potrzeba na pomalowanie mieszkania jak ktos juz
                wczesniej zauwazyl)
                wprowadzajac obowiazkowa matematyke zmusza sie uczniow do wiekszego
                zaangazowania w nauke i rozwija skrzydla tym ktorzy sa leniwi ale zdolni
                (matematyka nieobowiakowa wiec po co ja zdawac i przygotowywac sie do egzaminu a
                co).
                zauwazcie ze ludzie ktorzy nie wiedza jaki kierunek wybrac ida zazwyczaj na
                politologie, kulturoznastwo, filologie, europeistyke.
                dlaczego nie na chemie, matematyke, fizyke, astronomie gdzie brakuje co roku
                chetnych?
                boja sie ze nie poradza sobie z matematyka.
                jako studentka chemii zauwazylam na pierwszym roku jak tragiczny jest poziom
                matematyki w szkolach, zdolne oosoby wylatuja ze studiow bo nikt tego przedmiotu
                nie traktuje w liceum powaznie i w konsekwencji nie potrafi policzyc objetosci
                szescianu.
                na polowie kierunkow jakie mozna studiowac na pierwszym roku jest matematyka i
                dosc sporo wiedza z tej dziedziny, dlatego matematyka powinna byc obowiazkowa.
                i zatsanowmy sie... co by bylo gdyby kazdy uczen mogl sobie wybrac min 3 dowolne
                przedmioty na maturze... polowa osob nie wybralaby polskiego (m.in. ja).
                dlaczego "scislowcy" sa zmuszani do pisania polskiego jesli humanisci nie
                pisza matematyki...to troszke niesprawiedliwe
          • Gość: student ae Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.icpnet.pl 01.03.08, 21:05
            Faktycznie, polski daje wielką przewagę, pracodawcy przecież zabijają się o
            polonistów, a inżynierowie zasilają szeregi bezrobotnych :) Nawiasem mówiąc
            uważam, że polski jest szalenie ważny, ale nie jest jedynym ważnym przedmiotem.
            Matematyka też jest bardzo istotna i jeśli trzeba będzie pisać z niej
            obowiązkową maturę, to to może tylko pomóc.
      • jkpztorunia Polska język, trudna język 02.03.08, 07:42
        Gość portalu: karla napisał(a):

        > dokladnie zal ze ludzie ktorzy wymyslaja cala ta szopke z matura
        nie wiedza jak
        > to wyglada ....
        Po polsku to by było "... całą tę szopkę ..." i nie chodzi o znaki
        diakrytyczne.

        > apropo matyry z matematyki w2010 jakoprzedmiot
        > obowiazkowy+>bezsens i glupota:/... a ta "nowa matura" to tak samo
        > bezsens
        Powinno być:
        "A propos" - tak się to pisze :-)

        > pomysleli by o tych ktorzy musza przez to przechodziczal:/
        Powinno być "... przechodzić ..."

        A matura obowiązkowa z matematyki jest koniecznością, chyba że mamy
        zacząć "importować" inżynierów. W tej chwili ludzie którzy wybierają
        się na studia przyrodnicze lub techniczne, często nie wiedzą co to
        tangens, logarytm, funkcja wykładnicza - jeśli tego mamy uczyć na
        studiach, to będą one musiały trwać 6 lub siedem lat (do poziomu
        magistra). Zdana matura ma oznaczać przyzwoity poziom wiedzy
        ogólnej - znajomość podstaw matematyki w dzisiejszym
        stechnicyzowanym świecie jest niezbędna (po to np. by nie trzeba
        było obliczać kalkulatorem 10% z 200 zł).
        Natomiast kretyńskim pomysłem jest dzielenie 2,5-letniego cyklu
        nauczania na roczny ogólny i 1,5-roczny ukierunkowujący (2,5 roku bo
        w praktycy w klasie maturalnej drugie półrocze to powtórki,
        przypomnienia, przygotowanie do matury i sama matura).
        Jeśli już mają zostać te nieszczęsne gimnazja, to należałoby
        przesunąć je o rok wcześniej (do podstawówek i tak wchodzą 6-latki)
        i dołożenie do licemum 1 roku (podstawówka 6-letnia, od 6 do 12
        roku - gimnazjum 3-letnie, od 12 do 15 roku - liceum 4-letnie a
        realnie trwające 3,5 roku, od 15 do 19 roku).
    • Gość: Zenek malowane maturalne trawniki na xx-lecie PO IP: *.chello.pl 01.03.08, 17:06
      Do tgo dazymy, i co to da, czy podniesie to poziom spoleczenstwa?
      Nie Stal obnizaja poziom nauczania w szkolach, tna koszty, uporem
      osla rownaja poziom naszej edukacji do poziomow UE, gdzei poziom
      wiedzy uczniow jest bardzo mizerny.
      Liceum powinno trwac 4 lata, 3 lata ostrejnauki a potem rok na
      przygotowanie do matury i studiow.

      I mamy znowu PRL, gdzie licza sie tylko procenty, statystyki i
      doszlo do tego co mamy teraz w kraju.
      • pos3gacz Re: malowane maturalne trawniki na xx-lecie PO 01.03.08, 20:22
        Gość portalu: Zenek napisał(a):

        > Do tgo dazymy, i co to da, czy podniesie to poziom spoleczenstwa?
        > Nie Stal obnizaja poziom nauczania w szkolach, tna koszty, uporem
        > osla rownaja poziom naszej edukacji do poziomow UE, gdzei poziom
        > wiedzy uczniow jest bardzo mizerny.
        > Liceum powinno trwac 4 lata, 3 lata ostrejnauki a potem rok na
        > przygotowanie do matury i studiow.
        >
        > I mamy znowu PRL, gdzie licza sie tylko procenty, statystyki i
        > doszlo do tego co mamy teraz w kraju.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Zenek jesteś jeszcze za młody, aby wypowiadać się o maturze zdawanej
        za czasów PRL.
        Wtedy, każdy, który zdał maturę i otrzymywał świadectwo dojrzałości,
        to wiedział ile go to trudu kosztowało. Teraz matura to jak tzw.
        egzamin na przedszkolaka.

        --
        Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
        w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .
      • robert.zimnicki Re: malowane maturalne trawniki na xx-lecie PO 01.03.08, 23:56
        Gość portalu: Zenek napisał(a):

        > Do tgo dazymy, i co to da, czy podniesie to poziom spoleczenstwa?
        > Nie Stal obnizaja poziom nauczania w szkolach, tna koszty, uporem
        > osla rownaja poziom naszej edukacji do poziomow UE, gdzei poziom
        > wiedzy uczniow jest bardzo mizerny.

        Nasz jest za to wysoki. A matura jest bardzo przydatna, jak sie myje gary w UK.
        Nie wspominajac osobnikow, ktorzy maja zdana mature na piatke, a nie rozumieja
        co sie do nich mowi.
        Dodam tez, ze znaczna czesc spoleczenstwa, szczycaca sie swiadectwem maturalnym
        zachowuje sie jak bydlo, czyli wybiera na prezydentow zwyklych pajacow, znaczy
        takich, ktorzy ladnie mowia i czasami ladnie wygladaja (w garniturze).

        Jak sie okazuje, wypisywanie bzdur o esejach Mickiewicza, Slowackiego, czy tego
        pisanie, o co chodzilo Werterowi, mija sie z celem. Matura ma ustawiac mlodego
        czlowieka na myslenie, logike laczenia faktow, ma go ustosubkowac do zycia na
        podstawie przezyc innych (w polowie wymyslonych) ludzi i dac zdolnosc
        samodzielnego rozwiazywania problemow (na podstawie podobnych sytuacji opisanych
        w literaturze). A tu co? Spotyka sie gromada i tematem wiadacym wieczoru sa:
        szminki, kosmetyki, ostatnie arcydzielo w temacie "ja wam pokaze", czy tez
        "tylko mnie ko(ru)chaj", obowiazkowo z multikina; wymeczone jeki diody, czy tez
        innego czerwonowlosego.
        Matura, jako papier, potwierdza, ze czlowiek ma w sobie cokolwiek inteligencji,
        a nie podnieca sie pie..mi. Jest dowodem, ze emocjonalnie jest zdolny
        podejmowac decyzje i decydowac o swoim zyciu i nie jest jalowka, ktora mozna
        zmajstrowac dzieciaka, a potem ja porzucic. Albo dac sie cale zycie popychac
        przez kaste rzadzaca i kosciol katolicki, czyli ponizac sie, zeby dostac prace
        za psie pieniadze, a potem pozyczac, zeby zaplacic rachunki. I przede wszystkim
        matura jest nie po to, zeby osobnik tak kopany w zad, cieszyl fizjonomie i
        udawal, ze jest wspaniale.

        Matura jest po to, zeby wreszcie zaczal sie zachowywac jak myslaca istota, a nie
        jak idiota, ktory przezuwa wszystko co mu sie podsunie (wiadomosci, jedzenie,
        prymytyw udajacy sztuke) i nie dociera do niego, ze zyje w zaklamaniu. Gdyby
        ludzie cokolwiek mysleli, to dawno upadl by system ekonomiczny (zabawa w
        pieniadze, bezrobocie, gieldy i wykorzystywanie biedniejszych krajow jako zrodla
        taniej sily roboczej - czyli zwyklego niewolnictwa i zlodziejstwa), upadly by
        rzady, wojsko...... Gdyby matura na prawde byla matura, to mniej by bylo
        mlodocianych matek, porzuconych kobiet, mniej oglupienionych polityka ludzi. Bo
        abiturienci, ktorym udalo sie zdac mature mysleliby samodzielnie i mieli
        odpowiedni, a na pewno nie konsunpcyjny i balwochwalczy, stosunek do otaczajacej
        ich rzeczywistosci.

        Moze ludzie z zachodu europy sa niedokszatlceni, ale nie uczono ich pier..dul,
        zacierajac przy tym rzeczy wazne (czyli nauke wyrazania wlasnych pogladow i
        wlasnego zdania, a takze umiejetnosc oceny rzeczywistosci na podstawie
        moralnosci, etyki i czegos, co nazywa sie "nieszkodzeniem innym ludziom").

        Tyle, ze przez to niedouczenie, osiobnik o nazwisku rydzyk musial opuscic
        niemiecka ziemie i dopiero w jasnie oswieconym i wyedukowanym kraju lachow
        trafil na otwarte umysly i zasial ziarno prawdy. Tak niestety wyglada matura -
        stek bzdur, ktore ciezko zastosowac w zyciu, zeby nie dac sie robic w konia
        takim walom jak kaczynski, kwasniewski, rydzyk, gazownia, elektrownia, zus,
        orlen...... Matura ma uczyc myslenia, tyle, ze wtedy oni (wyzej wymienieni)
        pozdychaliby z glodu (i tysiace innych prezesow, kierownikow, policjantow,
        prawnikow, lekarzy....).




        > Liceum powinno trwac 4 lata, 3 lata ostrejnauki a potem rok na
        > przygotowanie do matury i studiow.
        >
        > I mamy znowu PRL, gdzie licza sie tylko procenty, statystyki i
        > doszlo do tego co mamy teraz w kraju.
    • monte-everesto Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 17:13
      A gdyby tak? Wprowadzic taki system? Matura tylko z religii? Albo
      taki? Edukacja tylko z religii? Po co komu matematyka? Po co komu
      jezyk polski a tym bardziej obcy? Po co inne przedmioty? Ewolucja to
      podobno bzdury (oboz kaczynskich i kumpli). Einstein to zyd. A inni
      naukowcy tez nie rodacy, najwyzej "polskojezyczni". Matura powinna
      byc katolicka i narodowa. Wszyscy absolwenci takich "zakladow
      edukacji" przestana byc "wyksztalciuchami". Na kon, panowie szlachta.
    • Gość: Artur Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 17:14
      Jestem tegorocznym maturzystą. Powiem szczerze to jest wszystko chore.

      Z roku na rok każdy minister chce coś zmienić, dołożyć od siebie i wnieść zamęt.
      Najpierw w 2005 roku, pierwszym roku nowej matury, wszyscy pisali poziom
      podstawowy, chętni zostawali i pisali poziom rozszerzony, który był przepustką
      na studia. Tak samo było w roku 2006.
      Na nieszczęście uczniów do władzy doszedł pan Giertych, który wymyślił amnestie
      i to, że żeby nie marnować papieru, uczniowie będą pisać tylko jeden arkusz,
      zawierający cześć zadań na poziom podstawowy, część na rozszerzony (jednym
      słowem taki mix). Pomimo to będą mieli na świadectwie maturalnym wynik tak jakby
      pisali dwa arkusze, co śmieszniejsze przelicznik procentów był ustalony przez
      urzędników Ministerstwa Edukacji(!. Tak było w roku 2007.
      A co w tym roku? Otóż: uczniowie piszą jeden wybrany przez siebie arkusz,
      podstawowy lub rozszerzony i tylko jeden wynik mają na świadectwie bez żadnego
      przeliczania wg tabelki.
      Co za rok? Dobre pytanie...

      Dodatkowo chciałbym nadmienić, że największą paranoja i głupotą jaką wymyślono
      przy tworzeniu nowej matury jest egzamin ustny z języka polskiego. Uczeń musi
      przygotować prezentację, która nie dość, że zajmuje dużo cennego w trzeciej
      klasie liceum czasu (którego jest jak na lekarstwo) to jeszcze jest przydatna
      tylko tym, którzy chcą iść na kierunki jak filologia, polonistyka etc. Jednak
      do tego i tak trzeba zdać ustny polski na poziomie rozszerzonym. Strata czasu i
      nerwów.

      Uczeń w trzeciej klasie liceum nie ma czasu na powtórkę do matury, która
      decyduje o jego dalszych losach edukacji. Uczymy się rzeczy niepotrzebnych,
      zbędnych. Przykładowo w trzeciej klasie liceum mam przedmioty typu WOS, Podstawy
      Przedsiębiorczości, Wiedza o kulturze(!) Po co to komu ? Czy nie lepiej puścić
      uczniów do domu, aby mieli czas na naukę do przedmiotu wybranego na maturze,
      który będzie dla nich ważny przy rekrutacji na studia?
      • Gość: gośc Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 17:57
        > Uczeń w trzeciej klasie liceum nie ma czasu na powtórkę do matury, która
        > decyduje o jego dalszych losach edukacji. Uczymy się rzeczy niepotrzebnych,
        > zbędnych. Przykładowo w trzeciej klasie liceum mam przedmioty typu WOS, Podstaw
        > y
        > Przedsiębiorczości, Wiedza o kulturze(!) Po co to komu ?

        A po to, byś kolego, posiadając świadectwo dojrzałości, miał jakiekolwiek obycie
        z kulturą i umiał złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie, nie pytając się wkoło,
        czym jest REGON.

        Jako zeszłoroczny maturzysta uważam zmiany giertychowskie za kompletny bezsens,
        to co planuje teraz MEN natomiast za być może krok naprzód (po tym jak się
        cofnęliśmy). Matura powinna być dokumentem poświadczającym jakiś poziom wiedzy i
        z racji tego, powinna być trudna, i obowiązkowo sprawdzać umiejętności matematyczne.
        Obecnie mamy sytuację, w której stawia się na to, by możliwie duży odsetek ludzi
        miał maturę - tylko co z tego, skoro ona nic nie znaczy? Egzamin dojrzałości
        powinien być trudny, a jeśli ktoś nie umie sobie z nim poradzić, to znaczy, że
        musi się dokształcić i zdawać ponownie. Tłumaczenie, że mniej zdolny też ma
        prawo do zdania matury do mnie nie przemawia, bo prowadzi do tego, że mniej
        umiejący całkować inżynier też będzie mógł budować mosty, etc. Bzdura jakich
        mało. Cofajmy się tak dalej, a w końcu będziemy mieli społeczeństwo głupców.

        Podsumowując: matematyce na maturze mówmy 'tak', obniżaniu poprzeczki na maturze
        mówmy stanowcze 'nie'. Trochę ambicji i dalekosiężnego myślenia, drodzy
        maturzyści i ich rodzice.
      • 1utek Re: Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 18:17
        Gość portalu: Artur napisał(a):
        > Dodatkowo chciałbym nadmienić, że największą paranoja i głupotą >jaką wymyślono przy tworzeniu nowej matury jest egzamin ustny z >języka polskiego. Uczeń musi
        > przygotować prezentację, która nie dość, że zajmuje dużo cennego w >trzeciej klasie liceum czasu (którego jest jak na lekarstwo) to jeszcze jest przydatna
        > tylko tym, którzy chcą iść na kierunki jak filologia, polonistyka etc. Jednak
        > do tego i tak trzeba zdać ustny polski na poziomie rozszerzonym. >Strata czasu i nerwów.

        To że coś zajmuje dużo czasu nie musi oznaczać,że jest złe. Umiejętność przygotowania i przedstawiania prezentacji bardzo przydaje się na kierunkach ścisłych a także w pracy (również po kierunkach ścisłych czy społecznych). Problem jedynie polega na tym aby uczniowie rzeczywiście osiągali te umiejętności, a to można osiągnąć samodzielną pracą.

        > Uczymy się rzeczy niepotrzebnych, zbędnych. Przykładowo w trzeciej >klasie liceum mam przedmioty typu WOS, Podstawy Przedsiębiorczości, >Wiedza o kulturze(!) Po co to komu ? Czy nie lepiej puścić
        > uczniów do domu, aby mieli czas na naukę do przedmiotu wybranego >na maturze, który będzie dla nich ważny przy rekrutacji na studia?

        Można by się zgodzić z takim myśleniem przy założeniu, że "świat się kończy" na maturze i rekrutacji. Jeżeli jednak przyjmiemy, że istnieje "życie pozamaturalne" to warto posiadać wiedzę i umiejętności, które niekoniecznie sprawdzano na maturze. Matura (rekrutacja) to nie jedyny cel uczęszczania do liceum.
      • Gość: bambi7 Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.csk.pl 01.03.08, 18:25
        > Dodatkowo chciałbym nadmienić, że największą paranoja i głupotą
        jaką wymyślono
        > przy tworzeniu nowej matury jest egzamin ustny z języka polskiego.
        Uczeń musi
        > przygotować prezentację, która nie dość, że zajmuje dużo cennego w
        trzeciej
        > klasie liceum czasu (którego jest jak na lekarstwo) to jeszcze
        jest przydatna
        > tylko tym, którzy chcą iść na kierunki jak filologia, polonistyka
        etc

        Wbrew pozorom, to jest bardzo dobra rzecz - to jest chyba jeden z
        niewielu momentów kiedy człowiek musi sam coś zadeklamować (chyba
        niezbyt trudne słowo?), tak aby za kilkanaście lat nie wysławiał się
        jak Kaczyńscy, którzy w "mówionym mlaskaniu" pobili już sekretarza
        Gomułkę..... tego się po prostu nie da słuchać.

        Ile razy uczyliście się jakiegoś wiersza na pamięć w liceum? To nie
        miało wcale na celu "głupiego wkuwania", ale chodziło tu o ćwiczenie
        autoprezentacji (o czym pisałem na górze).

        Nie jestem aż taki stary (mam 26 lat), ale miałem bardzo dobrą
        polonistkę, u której co tydzień pisało się wypracowania - dziś
        rzadko kiedy coś takiego się stosuje (co widać nawet na forach w
        necie, gdzie "dzieci neostrady" biją wszelkie rekordy w
        niezrozumiałej pisaninie - nie potrafią nawet 2 zdań poprawnie
        sformułować!).
        • Gość: Artur Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:12
          Ostatni raz wiersza na pamięć do recytacji uczyłem się w pierwszej klasie
          gimnazjum, czyli pięć lat temu.

          Poza tym spora część ludzi kupuje prace maturalne u innych.

          Rozumiem, że liceum, które wybrałem jest ogólnokształcące, ale pytanie czy nie
          nazbyt ogólnokształcące. Czy jeżeli w klasie mat-fiz matematyce czy fizyce na
          naukę trzeba poświęcić tyle samo czasu co np. na WOS, a dwa razy mniej niż na
          polski jest logiczne?

          Prawda jest taka, że uczymy się rzeczy zbyt szczegółowo. Zresztą niech i nawet
          będzie jak jest, ale czy to, że w klasie maturalnej gdzie oprócz normalnej nauki
          dochodzi nauka na maturę, a co się z tym wiąże często dodatkowe korepetycje
          popołudniami, kończymy dzień w dzień lekcje średnio o 16? Gdzie później czas na
          naukę, odpoczynek? Nikt nie jest robotem.

          Później się dziwić, że obniżają poziomy matur, żeby jak najwięcej osób je zdało,
          bo nawet ciężko to wszystko ogarnąć.

          Reforma edukacji przez którą dane mi było i jest przebrnąć od początku do końca
          to kompletna klapa. Powinno być jak było, a liceum powinno zostać czteroletnie,
          bo sami nauczyciele mówią, że skrócili liceum o rok, a materiał jest taki sam do
          przerobienia jak przy czteroletnim.
    • Gość: Akademos Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.aster.pl 01.03.08, 17:14
      Ok może i pomysł dobry. Tylko po co komu w ogóle ta matura?? Potrzebna jest
      tylko nauczycielom - żeby mieć zajęcie i możliwość uzasadniania ilości godzin
      dydaktycznych. Należy maturę znieść, zamiast tego uczeń otrzymuje świadectwo
      ukończenia szkoły średniej. Potem może zdawać na studia (przywrócić egzaminy
      wstępne - jedne szkoły je będą miały inne nie, uczeń zdecyduje gdzie chce się
      kształcić). Będzie taniej i sprawniej gdyż uczelnie potrafią sobie poradzić z
      egzaminami w 7 dni, poza tym nie wszyscy idą na studia.
      • pos3gacz Re: Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 20:39
        Gość portalu: Akademos napisał(a):

        > Ok może i pomysł dobry. Tylko po co komu w ogóle ta matura??
        Potrzebna jest
        > tylko nauczycielom - żeby mieć zajęcie i możliwość uzasadniania
        ilości godzin
        > dydaktycznych. Należy maturę znieść, zamiast tego uczeń otrzymuje
        świadectwo
        > ukończenia szkoły średniej. Potem może zdawać na studia
        (przywrócić egzaminy
        > wstępne - jedne szkoły je będą miały inne nie, uczeń zdecyduje
        gdzie chce się
        > kształcić). Będzie taniej i sprawniej gdyż uczelnie potrafią sobie
        poradzić z
        > egzaminami w 7 dni, poza tym nie wszyscy idą na studia.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Nie będę Cię obrażał nazwą zwierzęcia, gdyż obraziłbym zwierzę a nie
        Ciebie. Do Ciebie pasuję jedynie tytuł komedii Gogola, w której
        autor pyta -=- z czego się śmiejecie, z siebie sie śmiejecie.-=-
        Teraz istnieją szkoły prywatne, które za pieniądze z idioty zrobią
        geniusza, że tylko na papierze to nie jest ważne. Ważna jest tylko
        kasa. Wiem coś na ten temat -=- synek jednej z kuzynek w ten sposób
        zrobił licencjat, a obecnie robi magisterkę. A zapytaj go o wynik
        mnożenia 7x7, to bez kalkulatora ani w ząb nie wie.
        Właśnie teraz powinny być egzaminy wstępne na wyższe uczelnie i do
        tego bardzo ostre.
        --
        Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
        w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .
    • Gość: Aicila Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.kat.3s.pl 01.03.08, 17:15
      A co to za zmiany wogóle?
      Ja pisalam mature w 2005 roku i dokładnie takie zasady mial egzamin
      maturalny. No moze za wyjatkiem obowiazkowej matematyki. Nie
      rozumiem po co ten caly cyrk ze zmianami srednio co 3 lata? Pisanie
      poziomu podstawowego bylo obowiazkiem, a na rozszerzony szedl kto
      chcial. I zmieniono to, bo komus to sie nie podobalo. A teraz co?
      Wrcamy do punktu wyjscia i znow bedzie to samo. Nic tylko
      pogratulowac ludziom z ministerstwa....
    • Gość: jan Jak w II klasie LO sprawdzić wiedzę?:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 17:20
      Śmieszą mnie te pomysły - jak oni mogą sprawdzić reakcje na zadania maturalne z
      matematyki wśród uczniów 2 klas? Przecież po pierwsze - w takiej klasie nie
      przerobiono jeszcze materiału, często trudniejszego, który na maturze będzie a
      po drugie na samą maturę każdy się przygotowuje niewspółmiernie bardziej niż na
      jakiś sprawdzian.

      Chyba, że idea jest taka - wszyscy mają zdać :)) Tylko po co wtedy robić egzamin.
      • robert.zimnicki Re: Jak w II klasie LO sprawdzić wiedzę?:))) 02.03.08, 00:09
        Po pierwsze, wiedze sprawdza sie egzaminem.

        Po drugie, matura jako egzamin dojrzalosci, ma sprawdzic, czy dany osobnik mysli
        i rozumie co do niego sie mowi. Ma takze umiec znalezc sie w rzeczywistosci,
        czyli nie dac sie wkrecic (w nieuczciwy kredyt; nie wybierac debili na
        prezydentow; nie dac sobie zrobic dzieciaka i zostac porzucona, nie dac sie
        poniewierac przez zus, lekarzy, wlasne dziecko i wlasna rodzine; zrozumiec, zeby
        swoim zachowaniem i konsumpcjonizmem nie szkodzic innym - czyli zeby chinczycy
        produkujacy nasze zachcianki nie byli niewolnikami;...).


        Po trzecie myslenia i logiki nie nauczy sie przez wypisywanie bzdur i smentow o
        Mickiewiczu, Wallenrodzie, czy tez Slowackim. Logiki uczy sie rozwiazujac
        problemy dnia codziennego i oczywiscie uczac sie matematyki (jako sposobu
        laczenia faktow). A myslenia uczy sie na podstawie zachowan (i ich skutkow)
        innych ludzi - czyli poprzez literature i historie (co zrobil bohater i co z
        tego wyniklo). Ale nie przez wypisywanie esejow, kto byl wiekszym poeta, tylko
        przez analize, co by bylo, gdyby X zrobil to i tamto (na podstawie literatury i
        historii). Taka byla stara matura, fakt, nie dawala zadnych efektow, ale ludzie
        nie byli tak infaltymni jak obecni maturzysci - nie mieli az tyle siana (mp3,
        komputery, majorka) w glowach.


        Gość portalu: jan napisał(a):

        > Śmieszą mnie te pomysły - jak oni mogą sprawdzić reakcje na zadania maturalne z
        > matematyki wśród uczniów 2 klas? Przecież po pierwsze - w takiej klasie nie
        > przerobiono jeszcze materiału, często trudniejszego, który na maturze będzie a
        > po drugie na samą maturę każdy się przygotowuje niewspółmiernie bardziej niż na
        > jakiś sprawdzian.
        >
        > Chyba, że idea jest taka - wszyscy mają zdać :)) Tylko po co wtedy robić egzami
        > n.
    • Gość: misio Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.centertel.pl 01.03.08, 18:06
      mam nadzieję że za 2 lata matura będzie tak wyglądała:
      egzamin pisemny z religii
      egzamin ustny spowiedź i przyniesienie karteczki od proboszcza
      przecież reszta przedmiotów w Polsce jest zupełnie zbędna, my mamy być narodem
      biednym ale katolickim, czy prawdziwemu Polakowi w życiu potrzebna jest
      matematyka lub co innego, wystarczy strawa duchowa na mszy niedzielnej.
      Alleluja i do przodu.
    • Gość: Mała Mi Re: Zmiany w maturze za dwa lata IP: *.aster.pl 01.03.08, 18:08
      Męczące są te ciągłe "reformy". Wróćmy do starego dobrego systemu 8+4 i matury
      obowiązkowej na poziomie podstawowym z polskiego i matematyki + język obcy oraz
      z 2 przedmiotów na poziomie rozszerzonym. Przywróćmy egzaminy na studia. Ten
      system sprawdzał się przez kilkadziesiąt lat i na studia dostawali się ludzie,
      którzy mieli o czymkolwiek pojęcie. Teraz - szkoda gadać...
    • kkrzysie.kk Re: Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 18:25
      Ja na prawdę już nie wiem, czy się mam cieszyć...W końcu zmiany, chęć ich
      wprowadzenia jest widoczna. Z drugiej strony, gdyby na to spojrzeć z dystansu.
      To są zmiany wprowadzane na siłe...Zmiany dla zmian...
      Poza tym, jak reforma edukacji. Jakakolwiek to od pierwszej klasy podstawówki.
      Nie taka, że zaczynasz naukę i nie masz pojęcia jak dokładnie będzie wyglądał
      jej przebieg.
      "Uszczęśliwianie na siłę" -chyba taką zasadą kierują się przy tych reformach.
      A zapytam może, czytam różne newsy. A tego tam nie widziałem.
      Wd czego, wd kogo wiedzy i opinii wprowadzane są właśnie takie reformy?
      Możliwe iż przeoczyłem, było referendum, sondaż wśród nauczycielów akademickich?
      No przepraszam, kto jak kto jednak oni powinni mieć na ten temat zdanie. NIe
      mówie, że od razu będzie do zdanie idealne. Myślę, że jednak znają temat lepiej
      niż politycy.

      A druga sprawa, szkolnictwo na poziomie wyższym...W skrócie-płatne czy nie-płatne?
      Tak konstytucja gwarantuje bezpłatną edukacje, zgoda. Jak w tym świetle
      postrzegamy uczelnie prywatne? A tak w ogóle, przepraszam bardzo ale tak-zwana
      bezpłatna edukacja na poziomie wyższym nie istnieje...
      Ok czesnego nie płacimy, a inne opłaty? A ich wcale mało nie jest, niskie też
      nie są...
      CHociażby koszty życia...A inne rzeczy?

      Zgadzam się z jednym, nasz ówczesny system edukacji. Jest wspomnieniem z PRl'u.
      Potrzeba jakiś zmian. Tylko jak to u nas bywa, na zminay zbyt drastyczne nikt
      się nie zdecyduje>zwł przed wyborami lub w sytuacji niepewnej politycznie...
      ....
      I zapewne nie zmieni się nic, małych zmian kosmetycznych odnoszących się do
      maturki nie liczę.
    • irini Zmiany w maturze za dwa lata 01.03.08, 20:02
      Powinno być nie za dwa, a za trzy, żeby dać nauczycielom 3 lata na przygotowanie
      do tej nowej matury. Po drugie, może jednak nie warto znowu zmieniać. To tak,
      jakby facet jednego dnia się oświadczył, a drugiego poszedł sam na imieniny do
      wspólnych znajomych i jeszcze opieprzył dziewczynę, że mu przeszkadza, bo
      zadzwoniła do niego, żeby spytać, czy z nią chce jechać na wycieczkę jednodniową
      do Lwowa za 55 PLN za tydzień.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka